ilnyckyj
28.08.17, 16:12
Podpisuję się pod tym. To samo już pisaliśmy na tym forum (nie tylko ja)
Pisze Piotr Szumlewicz (strajk.eu):
Autorzy listu (chodzi o "List otwarty do środowisk lewicowych) zgadzają się z PiS-owskim potępieniem „elit” jako głównego źródła wszelkiego zła w Polsce. „Partia rządząca dąży do podziału polskiego społeczeństwa po linii „elity” kontra „lud”: to dlatego uderza w sędziów, artystów czy polityków opozycji, a równocześnie przeprowadza socjalne zmiany ważne i korzystne dla większości społeczeństwa” – czytamy w liście, po czym PiS-owskie wyobrażenie „elit” w ogóle nie jest kwestionowane. Okazuje się więc, że czystki w służbie cywilnej, sądownictwie, Trybunale Konstytucyjnym, mediach publicznych, spółkach skarbu państwa, prokuraturze oraz dążenie do zawłaszczenia kultury, szkolnictwa, mediów, teatrów, muzeów to wyjście naprzeciw ważnym potrzebom społecznym. Dalej czytamy, że „restauracja elit uniemożliwia włączenie do demokratycznego projektu grup, które z zadowoleniem powitały takie zmiany jak programy Rodzina+ i Mieszkanie Plus, minimalną płacę godzinową czy obniżenie wieku emerytalnego”. Innymi słowy walka z „elitami” („sędziami, artystami czy politykami opozycji”) jest niezbędna, aby umożliwić reformy socjalne. Trudno zrozumieć, w jakim sensie czystki w służbie cywilnej albo zawłaszczanie sądownictwa to konieczne zmiany dla wprowadzenia programu 500+. Ten związek pewnie dostrzegają reporterzy TVP, ale dziwne, że podkreślają go też autorzy listu. Powtarzanie tej PiS-owskiej kliszy przez dziennikarzy, naukowców czy artystów związanych z lewicą, którzy podpisali list, jest też o tyle kuriozalne, że oni sami stanowią część „elity”, którą PiS chce przepędzić z debaty publicznej. Wszak dla propagandzistów władzy właśnie opozycyjni dziennikarze, postępowi artyści, środowiska świeckie, feministki albo działacze LGBT są najgorszym wcieleniem „elit”. Krótko mówiąc, autorzy listu, wspierając PiS-owską krytykę „elit”, sami budują sobie szubienicę. Czy liczą na pobłażliwość obozu rządzącego?
Podział na elity i prosty lud nie ma zresztą nic wspólnego z lewicą. To populistyczna klisza, która często była i jest wykorzystywana do ataku na Żydów, gejów czy dziennikarzy patrzących władzy na ręce. Lewica zawsze wskazywała na konkretne osie dominacji, stąd zwracała uwagę na wyzysk robotników, dyskryminację kobiet, prześladowania mniejszości wyznaniowych czy seksualnych. Istotną kwestią dla myślenia i działania lewicowego zawsze były też różne formy nierówności społecznych, stąd wiele środowisk lewicowych podkreśla wagę osi biedni/bogaci i wsparcie dla daleko idącej progresji podatkowej. Tymczasem opozycja elita – lud jest arbitralna i łatwo ją wykorzystać dla usprawiedliwienia opresyjnych działań władzy wobec grup niewygodnych dla rządu. Skądinąd żadna władza po 1989 roku nie dokonywała czystek tak szybko i brutalnie, jak robi to PiS.
Po czwarte, autorzy zgadzają się z PiS-owską wizją polityki społecznej – „władza przeprowadza socjalne zmiany ważne i korzystne dla większości społeczeństwa”. Tymczasem można mieć bardzo poważne wątpliwości co do PiS-owskich rozwiązań socjalnych. Na jakiej podstawie lewica ma popierać różnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn? Czy naprawdę lewica powinna wspierać wprowadzenie rozwiązania, które doprowadzi do sytuacji, że 40% kobiet będzie otrzymywać minimalną emeryturę? Czy lewica ma się zgadzać z ministrem Morawieckim, który powiedział, że różnicowanie wieku emerytalnego wynika z „innej roli kobiet, innej roli mężczyzn”? Można mieć poważne wątpliwości. Trudno też zachwycać się programem Mieszkanie+, który póki co przewiduje stosunkowo niewiele mieszkań, a ponadto daje on łatwą możliwość eksmisji i zakłada wysoki czynsz dla lokatorów. Również selektywne świadczenie pieniężne, jakim jest program Rodzina 500+, nie ma wiele wspólnego z lewicowością. Podstawą socjaldemokratycznej polityki społecznej są powszechne świadczenia społeczne, w tym przede wszystkim uniwersalny dostęp do usług opiekuńczych wysokiej jakości. Dlatego jednym z głównych celów lewicy w większości krajów rozwiniętych jest stworzenie całościowego systemu bezpłatnej, publicznej opieki nad dziećmi, zapewnienie wysokiej jakości posiłków w szkołach, rozwinięcie powszechnej opieki instytucjonalnej nad seniorami, poprawa jakości publicznej służby zdrowia, zrównanie sytuacji kobiet i mężczyzn. Żaden z tych celów nie jest priorytetem Prawa i Sprawiedliwości i żaden z nich nie jest realizowany przez program Rodzina 500+. Natomiast nie ulega wątpliwości, że jednym z elementów wizji społeczeństwa obecnej władzy jest umocnienie patriarchalnej rodziny. Obniżenie wieku emerytalnego wraz ze zniesieniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków i wprowadzeniem programu 500+ bez rozwoju opieki przedszkolnej i opieki senioralnej negatywnie wpływa na szanse zawodowe kobiet. To wcale nie jest dobra zmiana i dziwne, że autorzy listu pozytywnie oceniają politykę społeczną, która w najlepszym stopniu jest chadecka, a która, biorąc pod uwagę frontalny atak rządu na prawa kobiet, pod wieloma względami przypomina frankistowską wizję społeczeństwa i rodziny.
Po piąte, zawarta w liście recepta na nową wizję kraju nie zawiera żadnych konkretów, a jedynym punktem odniesienia jest tu krytyka liberalnej opozycji. Trudno z tego tekstu dowiedzieć się, czym ma się różnić proponowana przez autorów wizja „nowej Rzeczpospolitej” od tej PiS-owskiej poza wymianą kadr. Przykładowo w służbie cywilnej przez wiele lat były procedury konkursowe, które PiS zniósł. Za co więc autorzy listu atakują poprzednie ekipy? Na czym ma polegać całkowite porzucenie dziedzictwa III RP? Na tym, że nie będzie konkursów, ale zamiast Misiewiczów z PiS-u będą Misiewicze z partii Razem? Trudno powiedzieć, czy to będzie dobra zmiana. Na czym ma polegać reforma funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego w porównaniu z tym, jak funkcjonował on do 2015 roku? Z listu nie dowiadujemy się tego. Czy sędziowie to bezczelne „elity”, bo jeden z 10 tys. sędziów coś ukradł w sklepie? Jak ma wyglądać wykorzystanie funduszy unijnych, w tym dopłat do rolnictwa? Jakościowo inaczej niż za rządów PO-PSL? Czyli jak?