gelatik
17.03.02, 21:43
Dowództwo armii brytyjskiej ostrzegło premiera Tony'ego Blaira przed
negatywnymi konsekwencjami angażowania się w wojnę z Irakiem - twierdzi
tygodnik "The Observer", powołując się na anonimowe źródła wojskowe.
Premier Blair dawał ostatnio do zrozumienia, że Saddam Husajn stanowi
zagrożenie i Londyn jest skłonny poprzeć amerykański atak na Irak w ramach tzw.
drugiej fazy wojny z terroryzmem.
"Dowództwo armii brytyjskiej zaleca jak najdalej idącą ostrożność, wskazując na
ryzyko dla życia personelu wojskowego, małe korzyści polityczne, perspektywę
przewlekłego, niebezpiecznego i nieograniczonego w czasie konfliktu" -
napisał "The Observer".
Tygodnik podtrzymuje twierdzenia, iż Waszyngton zwrócił się do Londynu o
przygotowanie 25-tysięcznego kontyngentu do udziału w inwazji lądowej w Iraku.
Downing Street podkreśla, że żadne decyzje nie zapadły. Brytyjskie pismo sądzi
jednak, że Amerykanie prą do wojny. "Przedstawiciele Foreign Office sądzą, że
jest mało prawdopodobne, by Amerykanie zadowolili się powrotem inspektorów
zbrojeniowych ONZ do Iraku. Sugeruje to, że zintensyfikowanie działań
wojskowych jest jedyną opcją, poważnie rozważaną przez prezydenta Busha".
Anonimowo cytowane źródła sądzą, że Arabia Saudyjska najprawdopodobniej nie
zgodzi się na wykorzystanie jej baz do ataku na Irak, a bez współpracy
Saudyjczyków "przystąpienie do silnego ataku i utrzymanie go przez siły
amerykańskie i brytyjskie będzie trudne".
Innym powodem obaw brytyjskich wojskowych jest brak alternatywy politycznej dla
obecnych władz Iraku. Opozycja jest w Iraku znaczenie słabsza niż w
Afganistanie.
Z dokumentów brytyjskiego Ministerstwa Obrony wynika też, że dowództwo chce
znacznego zwiększenia budżetu na obronność, jeśli ma wziąć na siebie nową
kampanię wojskową.
Przecieki z ministerstwa sugerują też, że brytyjskie siły pokojowe w
Afganistanie pozostaną w tym kraju "dłużej niż zakładano" - po przejęciu
dowództwa sił ISAF w Kabulu przez Turcję.
Mandat międzynarodowych sił, liczących ponad 5 tys. żołnierzy, rozmieszczonych
w Kabulu, upływa w czerwcu, ale niewykluczone, że zostanie przedłużony.
Pod dokumentem wyrażającym "głębokie zaniepokojenie" perspektywą nowej wojny z
Irakiem podpisało się ostatnio 95 posłów. Obaw nie kryją też niektórzy
członkowie rządu Blaira.