polski_francuz
24.05.16, 20:37
Od kilku dni kolacze mi sie po glowie pomysl na watek. Watek o odwadze i jej spolecznej roli.
Odwaga jest dosc osobista i, jak pisal moj rodak z Litwy Konwicki o powstaniu wilenskim, dopiero po wybuchu powstania okazalao sie kto jest odwazny a kto nie. I czasami nie ten okazal sie w boju odwazny, o ktorym myslelismy ze nim jest. Ale inny - bardziej niepozorny. Ale chce pominac ten osobisty watek a zajac sie raczej aspektem spolecznym.
Powiedzmy, ze odwaga jest potrzebna spoleczenstwu, po to by ktos mogl powiedziec: to nie funkcjonuje. Ale jesli raz i drugi i trzeci sie to powie, to rzeczy zaczynaja funkcjonowac i odwaga powoli tanieje i staje sie niepotrzebna.
Idzmy dalej, tchorzostwo, polega na tym ze sie ktos pyta samego siebie: jesli to zrobie to co inni o tym powiedza? A moze inni nie beda zadowoleni i dadza temu wyraz? Wiec moze lepiej tego nie robic?
No wiec tchorzostwo ma jakis wymiar spoleczny liczenia sie z innymi. Zas odwaga jest bardziej indywidualna i wlasnie, osobista.
A jako polski Francuz moglbym zalecic wlasnie Polakom byc troche bardziej tchorzliwym (dla spoleczenstwa) a Francuzom byc troche bardziej odwaznym by np. pomoc Polakom, ktorzy sie zapedzili w biede nadmierna odwaga:)
PF