Dodaj do ulubionych

Wielcy, bo tragicznie zmarli

21.09.17, 09:24
Tak wbrew zdrowemu rozsadkowi powstaja ikony pop-kultury.

Klasyka, to Kennedy, Marylin Monroe, Lady D.

Histeria wokol Diany przycmila wszystko swym irracjonalnym charakterem, ale nie brak podobnych "bohaterow mas" na lokalnych podworkach:
Sierioza Bodrow w Matuszce, aktorka Przybylska (od razu zastrzegam - mila aktorka, ale ostatnio lansowana na ikone cierpienia), last but not lest Lech Kaczynski.

Laczy ich brak zwiazku miedzy rzeczywistymi zaslugami, a popularnoscia w kuturze masowej.
Dla jasnosci: nie twierdze, ze np taki Kennedy nie mial osiagniec politycznych, ale popularnosc zawdziecza zamachowi.
Obserwuj wątek
    • bywszy2 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 09:33
      borrka napisał:

      > Laczy ich brak zwiazku miedzy rzeczywistymi zaslugami, a popularnoscia w kutur
      > ze masowej.
      > Dla jasnosci: nie twierdze, ze np taki Kennedy nie mial osiagniec politycznych,
      > ale popularnosc zawdziecza zamachowi.
      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
      W Polsce komunistycznej Kennedy byl popularny dzieki "dworu francuskiego" jego faktycznej zony.
      Polska rozplywala sie w tym marazmie.
      Bo swoich Dod i Kubow oraz innego talatajstwa im podobnych jeszcze sie nie dorobila.
      • lont12 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 12:15
        Kennedy byli katolikami, a nie żydami, i to cię gryzie
        • bywszy2 Re:a pana+ 21.09.17, 12:35
          lont12 napisał:

          > Kennedy byli katolikami, a nie żydami, i to cię gryzie
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          jakie wszy gryza?
          Katolickie?
          zydowskie tego nie robia.
          powinien pan juz o tym wiedziec.
          czego pana katechetka w szkolce nauczyla?
        • bywszy2 Re: gryzie co innego+ 21.09.17, 18:49
          jak wycierasz swoj ryj o moja zydowska d...,to boje sie bys mnie nie ugryzl.
          P.S
          Rozumiem,ze tez chcialbys byc zydem/Zydem.
          Ale rumiesz,nie kazda byle jaka ... moze nim byc.
          Przykro mnie z twego powodu,nu ale takie juz jest zycie niesprawiefliwe.
          pozostan w spokoju i pogodz sie ze swym losem.
          • lont12 Re: gryzie co innego+ 21.09.17, 23:50
            Takiś hardy, a tu za tydzień Yom Kippur, czas na skruchę... no i jakiego kozła wypadałoby zarżnąć. Będziesz wymachiwał kogutem nad głową?
            • bywszy2 Re: gryzie co innego+ 22.09.17, 10:43
              lont12 21.09.17, 23:50
              Takiś hardy, a tu za tydzień Yom Kippur, czas na skruchę... no i jakiego kozła wypadałoby zarżnąć. Będziesz wymachiwał kogutem nad głową?
              <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
              Moj krewny za takich ... jak pan juz przecierpial i na krzyzu zawisl.
              To terz jam mam miec za pana skruche?
              A zap..aj do pedofila na spowiedz.
              I sie skruszaj.
              • lont12 Re: gryzie co innego+ 22.09.17, 13:42
                Już za tydzień będziesz miał okazję się wykazać panie niegdysiejszy, poznęcać się nad zwierzętami... jakeś pan uczony po AGH, to powiedz mi pan: czy jest jakaś różnica między halal a koszer?
                • bywszy2 Re: gryzie co innego+ 22.09.17, 15:44
                  odpowiem jak pan opowie,ktora katechetka pana ksztalcila.
                  Przecez pan rozumie,ze poziom mojej odpowiedzi musi byc dopasowany do panskich mozliwosci intelektualnych?
    • czizus Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 09:54
      Często tak bywa, że czas prostuje te skrzywienia i to właśnie z dłuższej perspektywy czasu lepiej ocenia się daną postać, czy jakieś wydarzenie.
      Największym osiągnięciem L. Kaczyńskiego była wygrana w bezpośrednich wyborach prezydenckich ale prezydentem był marnym. I raczej niewiele mu pomoże śmierć w wypadku lotniczym i pochowanie na Wawelu, czy stawiane pomniki. A ta żenująca próba zastępowania nim L. Wałęsy będzie miała i już ma skutek odwrotny.
      L. Kaczyński będzie zapamiętany w pózniejszych latach jako ofiara wypadku lotniczego i nieudolny prezydent. Tak przewiduje również prof. Dudek, w gruncie rzeczy taki umiarkowany sympatyk PIS-u.
      • jabbaryt Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 11:02
        a na czym polegała owa nieudolność L.K?
        • czizus Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 11:54
          jabbaryt napisał:

          > a na czym polegała owa nieudolność L.K?

          Min. na tym, że zbyt często słuchał swojego brata zamiast głosu rozsądku, że w gruncie rzeczy stał się prezydentem PIS-u, że zabrakło mu poczucia humoru za kartofle w niemieckiej prasie, za rozwalenie Trójkąta Weimarskiego.
          Bez sensu wpychał się na posiedzenia KE i trzeba było dostawiać mu krzesło ale i tak był totalnie bezproduktywny co wywoływało konsternację wszystkich tam obecnych. Ale jechał tam bo tak chciał i już(pewnie też za namową brata). Wtrącał się nachalnie do polityki zagranicznej, chociaż ta ustawowo należy do rządu. Zabrał ze sobą na patriotyczną wycieczkę do Smoleńska w czasie kampanii wyborczej sporą część polskich elit ale pilot z nieznanych dotychczas powodów w fatalnych warunkach pogodowych zdecydował się lądować na lotnisku całkowicie nie przygotowanym do przyjmowania samolotów w takich podłych warunkach co ostatecznie przy wielu innych błędach doprowadziło do katastrofy samolotu i śmierci prezydenta oraz wszystkich na pokładzie samolotu. Nie ulega najmniejsze wątpliwości, że był nacisk na pilota żeby wylądował, żeby nie spóznić się na patriotyczną uroczystość. A tzw. "incydent gruziński" mocno wskazuje na taką opcję.
          Można by tak długo.
          • jabbaryt Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 16:52
            widzisz czisuz to jest taki typowy bełkot bez żadnego konkretu, przykładu, dowodu. Takie pitolenie długo i obficie. Ot próbka:
            Sluchał swego brata .... a daczego miał nie słuchać?
            stał sie prezydentem PISu.... i co z tego wynika co w tym złego?
            rozwalił trókąt Weimrski.... ale konretnie w jaki sposób rozwalił?
            Bez sensu wpychał się na posiedzenia KE.. dlaczego bez sensu?
            Wtrącał się nachalnie do polityki zagranicznej.... i jakie z tego wynikły problemy?
            Możnaby tak długo.. pisać o każdym: Tusku, Czizusie. Pitu pitu tralala. Długo i do oporu.
            • szwampuch58 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 19:06
              Wyznawcy kaczyzmu zyjecie w jakis Matrix-sie gdzie czarne jest bialym a biale czarnym a ty jestes tego przykladem zadne argumenty, zadne przypomnienia faktow,zadne dowody ,tego nie zmienia to jak grochem o sciane betonowa rzucac
            • de_oakville "Ojeciec narodu" 22.09.17, 11:48
              W wiekszosci krajow swiata prezydent uwazany jest za "ojca narodu". Rowniez w krajach demokratycznych. I wazne jest to co powiedzial nie tylko bedac juz prezydentem, ale nawet duzo wczesniej, bo istotna rzecza jest "jaki to jest czlowiek". Nie wyobrazam sobie, zeby mogl zostac prezydentem USA ktos, kto powiedzial "spieprzaj dziadu" albo "malpa w czerwonym". W kazdym razie oficjalnie, bo "za zamknietymi drzwiami" ewentualnie mogl - widzialem nawet film, w ktorym aktor grajacy prezydenta USA Nixona widzac demonstrantow w telewizji okreslil ich jako "cholota". "Ojciec narodu" takich rzeczy nie powinien jednak mowic przy swiadkach, bo kazdy obywatel jest jego "dzieckiem", "rownym" i jednakowo waznym. Z powiedzen Lecha Kaczynskiego zapamietalem jeszcze: "jest pani na mojej 'czarnej liscie'" (do Moniki Olejnik), "pozniej sie policzymy" (do pilota, ktory nie chcial leciec do Gruzji). A takze "pilot powinien byc odwazny". A dla mnie kazdy czlowiek, ktory zostal pilotem jest bezsprzecznie
              odwazny. Szkolono go na najpierw szybowcu, musial skakac na spadochronie. Mnie by "sto koni" nie wyrwalo z samolotu, zeby skoczyc.
              • zeitgeist2010 Re: "Ojeciec narodu" 22.09.17, 12:06
                de_oakville napisał:

                (...) Nie wyobrazam sobie, zeby mogl zostac prezydentem USA ktos, kto powiedzial " spieprzaj dziadu" albo "malpa w czerwonym". W kazdym razie oficjalnie, bo "za zamknietymi drzwiami" ewentualnie mogl - widzialem nawet film, w ktorym aktor grajacy prezydenta USA Nixona widzac demonstrantow w telewizji okreslil ich jako "cholota". "Ojciec narodu" takich rzeczy nie powinien jednak mowic przy swiadkach, bo kazdy obywatel jest jego "dzieckiem", "rownym" i jednakowo waznym (...)

                Tja, co do krytyki sw. p. prezydenta nie mam zastrzezen. Nie moge sobie jednak wyobrazic, ze uszlo twojej uwadze - "you can kiss her , grab her by the pussy, when you are a celebrity, what ever ..." obrazliwe epitety typu . crooked, lock her up, lying ted..." itd.


                ----------------------------------------
                "I come from a blue-collar, Irish Catholic, pro-Kennedy, pro-union family of Democrats. But what turned me against the whole establishment was coming back from running companies in Asia in 2008 and seeing that Bush had f---ed up as badly as Carter. The whole country was a disaster."/Steve Bannon

                What´s the US strategy? USA doesn´t have any strategy but we´re working on it. Who´s working on it? Me and 3 other guys.- Charlie Wilson´s war.
                • de_oakville Re: "Ojeciec narodu" 22.09.17, 12:29
                  zeitgeist2010 napisał:

                  > Tja, co do krytyki sw. p. prezydenta nie mam zastrzezen. Nie moge sobie jednak
                  > wyobrazic, ze uszlo twojej uwadze - "you can kiss her , grab her by the pussy,
                  > when you are a celebrity, what ever ..." obrazliwe epitety typu . crooked, lock
                  > her up, lying ted..." itd.

                  Oczywiscie to wszystko nie uszlo mojej uwadze. Nie zmienia to jednak mojego stosunku do USA. Mam duzo sympatii dla Ameryki i duzo wyrozumialosci dla kultury "kowbojskiej", ktora miewa czasami takze i "szorstkie" oblicza. Ogolnie jednak biorac ma dla mnie oblicze bardzo atrakcyjne i przyjazne. Sporo podrozowalem po Stanach sluzbowo i nie widze wielkiej roznicy pomiedzy mentalnoscia kanadyjska i amerykanska. Lubie charaktery "nie skazone" zla strona europejskiej historii, wojnami swiatowymi, animozjami pomiedzy sasiadami w Europie. Za mlodu bawilem sie w Indian i kowboi (bylem najczesciej Indianinem), czytalem
                  ksiazki Karola Maya, z ktorych dowiadywalem sie wielu ciekawych rzeczy rowniez z geografii Ameryki (np. ciekawy opis "Llano Estacado" w Teksasie). Caly kontynent polnocno-amerykanski wzbudzal moje zainteresowanie i sympatie - rowniez ksiazki Curwooda lub Jacka Londona ("Najdziksze serca", "Wloczegi polnocy" itd.). Albo ksiazki Marka Twain'a o wyscigach parowcow na Mississipi. Po takim "duchowym zyciorysie" nic juz nie jest podwazyc mojej sympatii do Ameryki jako calego i spojnego kontynentu (obejmujacego rowniez Meksyk i Grenlandie).
                  • zeitgeist2010 Re: "nasz Ojciec" duchowy 28.09.17, 15:18
                    de_oakville napisał:

                    (...) Za mlodu bawilem sie w Indian i kowboi (bylem najczesciej Indianinem), czytalem
                    > ksiazki Karola Maya, z ktorych dowiadywalem sie wielu ciekawych rzeczy rowniez z geografii Ameryki (np. ciekawy opis "Llano Estacado" w Teksasie). Caly kontynent polnocno-amerykanski wzbudzal moje zainteresowanie i sympatie - rowniez ksiazki Curwooda lub Jacka Londona ("Najdziksze serca", "Wloczegi polnocy" itd.). Albo ksiazki Marka Twain'a o wyscigach parowcow na Mississipi. Po takim "duchowym zyciorysie" nic juz nie jest podwazyc mojej sympatii do Ameryki jako calego i spojnego kontynentu (obejmujacego rowniez Meksyk i Grenlandie).


                    Podejrzewam, ze to jednoczy ”nas”, czyli jakis tam dosyc wysoki procent meskiej populacji 50+ :)

                    Karol May byl bejecznie popularny w Niemczech. W moich oczach jest on duchowo zjawiskiem typowo niemieckim. Zamkniety, dramatyczny narod marzy o wolnosci, szlachetnych bohaterach i egzotyzmie. Jako Polak wychowany w romantycznym duchu odczuwalem to w ten sam sposob.

                    Karol May byl moim duchowym ojcem w dziecinstwie. W doborowym towarzystwie Sienkiewicza, Juliusza Verna (”Tajemnicza wyspe” znam prawie na pamiec), Alexandra Dumasa, Jamesa F. Coopera (piecioksiąg om Mohikanach i traperach) Alfreda Szklarskiego i wielu innych podobnych.

                    Ciekawe, ze te mlodziencze lektury tkwia glebiej w pamieci niz the wszystkie pieknoliterackie dziela z czasow akademickich.
                    Dzisiejsza mlodziez nie zna nawet tych nazwisk. Oni czytaja harry Pottera i The Lord of the rings …
                    • de_oakville Re: "nasz Ojciec" duchowy 30.09.17, 11:32
                      zeitgeist2010 napisał:

                      > Dzisiejsza mlodziez nie zna nawet tych nazwisk. Oni czytaja harry Pottera i The
                      > Lord of the rings …

                      Przez to wlasnie, w oczach naszego pokolenia ci mlodzi wydaja sie "plytcy i niedouczeni".
                      Ale my pewnie rowniez bylismy dokladnie tacy sami jak oni w oczach niejednego przedstawiciela starszego pokolenia. Mialem w lyceum wiekowego nauczyciela (okolo 70-tki), ktorego sie wszyscy bali, ale ktory w swojej dziedzinie byl bardzo dobry. Nalezal do pokolenia wychowanego na lacinie i grece, przez co my wydawalismy mu sie z pewnoscia "plytcy i niedouczeni". Opowiadal w klasie o swoim koledze, ktory jakoby znal na pamiec calego "Pana Tadeusza". I nie byl przy tym podobno jakims szczegolnym wyjatkiem w kregach, w ktorych obracal sie ten nauczyciel. Bardzo mozliwe. Ciekawe czy sam Mickiewicz znal cale swoje dzielo na pamiec? Gdybym urodzil sie wczesniej i podczas wojny siedzial w jakims "oflagu" majac ze soba tylko "Pana Tadeusza" i przez 5 lat nic lepszego do roboty, to byc moze mialbym szanse nauczyc sie go rowniez na pamiec. Kto wie? Jako "terapia psychiczna", zeby w obozie
                      nie zwariowac.
                      Ogladalem za mlodu polski serial telewizyjny "Kolumbowie", w ktorym moim zdaniem, okupacja i Powstanie Warszawskie przedstawione zostaly w sposob realny, zgodny z rzeczywistoscia. W serialu nakreconym wspolczesnie ("Czas Honoru") z powstaniem jest podobnie, ale w innych sezonach tego filmu, akcja nierzadko przypomina sceny z "Jamesa Bonda". Zbulwersowal mnie nieco odcinek, w ktorym bohaterowie serialu jada do Rzeszy aby podlozyc tam bombe na jednym z dworcow kolejowych. Uciekajac, wynosza jednak z budynku dworca wozek dzieciecy, zeby niewinne niemowle nie ucierpialo. Ale przeciez w srodku mogl zostac jeszcze niejeden wozek i niejedno niemowle. Nigdy o takich "aktach terroryzmu"
                      ze strony Polakow podczas II WS nieslyszalem. Wiem, ze walczyli w Polsce, ale nie podkladali bomb w kraju wroga. Czyzby to wplyw tego co dzieje sie wspolczesnie na swiecie tresc filmow historycznych? Nic dobrego.
                      • zeitgeist2010 Azymut wrocil 30.09.17, 20:40
                        de_oakville napisał:

                        (...) Ogladalem za mlodu polski serial telewizyjny "Kolumbowie", w ktorym moim zdaniem, okupacja i Powstanie Warszawskie przedstawione zostaly w sposob realny, zgodny z rzeczywistoscia. W serialu nakreconym wspolczesnie ("Czas Honoru") z powstaniem jest podobnie, ale w innych sezonach tego filmu, akcja nierzadko przypomina sceny z "Jamesa Bonda". Zbulwersowal mnie nieco odcinek, w ktorym bohaterowie serialu jada do Rzeszy aby podlozyc tam bombe na jednym z dworcow kolejowych.Uciekajac, wynosza jednak z budynku dworca wozek dzieciecy, zeby niewinne niem owle nie ucierpialo. Ale przeciez w srodku mogl zostac jeszcze niejeden wozek iniejedno niemowle. Nigdy o takich "aktach terroryzmu"ze strony Polakow podczas II WS nieslyszalem. Wiem, ze walczyli w Polsce, ale nie podkladali bomb w kraju wroga. Czyzby to wplyw tego co dzieje sie wspolczesnie na swiecie tresc filmow historycznych? Nic dobrego.

                        Nie jestem na bieżąco ze wspolczesnym polskim filmem i literatura. ALe mam na półce wszystkie tomy o przygodach Tomka Wilmowskiego :)
                        i cala baterie innych ksiazek z moich lat.

                        Ogladam czasami wiadomosci w TV Polonia i nie wierze wlasnym oczom. To jak PRL tylko w druga strone. Caly czas kapelani, sciganie przestepcow politycznych, polscy bohaterowie, ktorzy bronili swiat przed zaglada oraz sukcesy gospodarcze. Jezeli to prawda to powod do zadowolenia.

                        Ostatnio nowy block buster z czasow PRL-u. Moze sie myle, ale byl chyba taki program wojskowy - Azymut. On wrocil!

                        • szwampuch58 Re: czasowy duchu:prosba 30.09.17, 21:49
                          po "Tomek w Amazoni "pan Szklarski zrobil sobie dluga przerwe w napisaniu dalszych przygod z uwiedzionym panem Smuga w indianskiej dzungli, ta przerwa jest mi za dluga i stracilem interesy ale chetnie dowiem sie od pana jak to rozwiazano???? prosze o bardzo krotrka sentecje przygod jesli mozna?
                        • de_oakville Re: Azymut wrocil 05.10.17, 12:11
                          zeitgeist2010 napisał:

                          > Ogladam czasami wiadomosci w TV Polonia i nie wierze wlasnym oczom. To jak PRL
                          > tylko w druga strone. Caly czas kapelani, sciganie przestepcow politycznych, po
                          > lscy bohaterowie, ktorzy bronili swiat przed zaglada oraz sukcesy gospodarcze.
                          > Jezeli to prawda to powod do zadowolenia.
                          >
                          > Ostatnio nowy block buster z czasow PRL-u. Moze sie myle, ale byl chyba taki pr
                          > ogram wojskowy - Azymut. On wrocil!
                          >

                          Wielu ludzi w Polsce musi sie czuc bardzo zle i nieswojo w duchowej atmosferze Unii Europejskiej. Tesknia za "azymutami", "czterema pancernymi i psem", festiwalami piosenki w Kolobrzegu i w Zielonej Gorze. "Tak dlugo was chlopcy nie bylo, sciezki trawa zarosly". Na szlaku "od Lenino do Berlina".
                          W PRL-u mozna sie bylo czuc "kims lepszym" od hegemona ("ZSRR i Polska to ten sam 'oboz',
                          ale w naszym 'baraku' jest weselej"). Bylo weselej i mielismy wiecej swobod niz obywatele ZSRR. Moglismy rowniez patrzec "z gory" na NRD-owcow, bo im nie wolno bylo jezdzic na zachod, a w dodatku mieli "na karku" 20 dywizji Armii Czerwonej. Polacy znacznie mniej. Owczesna Polska, chociaz o wiele biedniejsza od dzisiejszej, czula sie wiec "gora" i dobrze jej z tym bylo. Dopoki bylo co jesc i polki w sklepach nie byly puste. Bedac w Unii Europejskiej Polska nie jest juz takim "najlepszym krajem", co wielu pewnie bardzo boli i chca za pomoca agresywnej propagandy nagiac rzeczywistosc do swoich wyobrazen i marzen. Jak w ZSRR dlugoletnia "samohipnoza" "najlepszego i najbardziej postepowego ustroju w dziejach ludzkosci". Wrecz tesknia do tamtych "pieknych lat" z okresu PRL-u, kiedy to Janek Kos z "Czterech Pancernych" byl niemal dowodca i nauczycielem "gefreitera Kugla".
        • malkontent6 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 16:23
          A naczym polegała wielkość LK?
          • szwampuch58 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 19:10
            Na "bystrym " umysle;
            www.youtube.com/watch?v=Y2qqxT7X49s
    • szwampuch58 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 10:41
      Zagajenie tematu bardzo dobre ale przyklad boskiej MM do dupy:
      www.youtube.com/watch?v=LX-m7eQrJZ4
      • borrka Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 22:11
        Niekoniecznie do dupy, bo filmow z MM nikt dzis nie zna i nie probuje ogladac, a legenda tragicznego konca wiecznie zywa.
        • szwampuch58 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 22.09.17, 12:01
          To wspolczuje tym ktorzy nie znaja "Pol zartem,pol serio" czy legendarnej sceny powiewajacej sukienki
          www.wunderweib.de/assets/styles/article_image/public/field/image/60/marilyn-monroe-todestag.jpg?itok=OjkeNr0M
    • malkontent6 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 16:22
      Masz rację. Nawet mój kolega, który jest fanatykiem PiS-u, przyznał, że Lech Kaczyński nie miał szans na kolejna kadencję. Ateraz jego brat próbuje z niego zrobić bohatera.
    • polski_francuz Reka opatrznosci 21.09.17, 16:47
      Ludzie widza w naglej smierci reke opatrznosci. Stad te nagle rosniecie postury zmarlych. Trzeba z kilkadziesiat lat odczekac zanim opatrznosc sie opatrzy i zaczna sie oceny bardziej racjonalne.

      Chociaz w przypadku naszego kraju moze to potrwac troche dluzej...

      PF
    • zeitgeist2010 Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 21.09.17, 19:32
      Dodam dwoch, ktorych oblicza nosilem w mlodosci na koszulkach: Che Gevara i Jimmy Hendrix.

      Status tragicznych wielkosci, przynajmniej w swoich krajach, mogliby osiagnac Trump, Putin i Erdogan. W dokumencie -
      wywiadzie z Oliverem Stonem Putin powiedzial , ze unieszkodliwil 5 zamachow na jego zycie.
    • gosc88 Tragiczna smierc podnosi znacznie wielkosc tylko 21.09.17, 22:37
      tym co przed smiercia byli powszechnie znani.

      Calej reszcie tragiczna smierc to o d.upe rozbic.
    • 1.melord Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 30.09.17, 13:34
      gdy widze,ze dezerter Ryz-Smigly znow jest wielki (park jego imienia na Powislu)...krew mnie zalewa
      • 1.melord Re: Wielcy, bo tragicznie zmarli 30.09.17, 13:38
        zapomniale dodac..tragicznie nie zmarl,choc jescze zywy powinien byc powiesZony za dezercje i zdrade za jaja jak Musolini

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka