borrka
21.09.17, 09:24
Tak wbrew zdrowemu rozsadkowi powstaja ikony pop-kultury.
Klasyka, to Kennedy, Marylin Monroe, Lady D.
Histeria wokol Diany przycmila wszystko swym irracjonalnym charakterem, ale nie brak podobnych "bohaterow mas" na lokalnych podworkach:
Sierioza Bodrow w Matuszce, aktorka Przybylska (od razu zastrzegam - mila aktorka, ale ostatnio lansowana na ikone cierpienia), last but not lest Lech Kaczynski.
Laczy ich brak zwiazku miedzy rzeczywistymi zaslugami, a popularnoscia w kuturze masowej.
Dla jasnosci: nie twierdze, ze np taki Kennedy nie mial osiagniec politycznych, ale popularnosc zawdziecza zamachowi.