Dodaj do ulubionych

Powracającemu

26.09.18, 16:00
Tak brzmiała kiedyś oferta sprzedazy mieszkania za dolary.
Było to naruszenie prawa dewizowego i nikt nie mógł zamieścic "prawdziwej" treści ogłoszenia.
Adresaci z reguły nic nie mieli wspólnego z powrotem z emigracji.

Masowe powroty nastąpiły w latach 90-tych i jest to materiał na ksiązkę, którą możę kiedyś napisze, tylko, że na razie nie wyrabiam się z pisaniem na dużo trywialniejsze tematy, ale umowa jest umową.
Niemniej temat fascynujący i kiedy zobaczyłem na kablówce film "Moje pieczone kurczaki", aż mnie ruszyło.
Młode małzenstwo wraca z Kanady na stałe do Polski i jest to powrót na tarczy.
Trzeba zaczynać od zera w warunkach dżungli quasi kapitalistycznej.
Ja znałem raczej "królów życia" z warszawskiego Marriotta, którym los i kurs walutowy przewróciły w głowie.
To, że mnie nie przewróciły, zawdzięczam pewnej miłej blondynce.

Typ takiego niby-expata dominował w tamtych heroicznych czasach - zachodnia pensja w polskich warunkach czyniła z nich tymczasowych milionerów i aż przykro dziś patrzeć na tych, co w porę nie przejrzeli.
Bo dziś prawdziwe pieniądze chodzą innymi drogami:)
Obserwuj wątek
    • wojciech.2349 Re: Powracającemu 26.09.18, 16:54
      Mógłbyś rozwinąć termin "prawdziwe pieniądze" ?
      • borrka Duże pieniądze 26.09.18, 17:29
        Nawet dobra pensja najemnego pracownika nie dorówna fortunom z list rankingowych, czy choćby majątkom dobrych, prywatnych przedsiebiorców.
        Znam tak ze trzy ... cztery osoby, ktore w latach 90-tych weszły na listę 100 najbogatszych Polaków i to, co ważne, startując z poziomu zero.
        Nie jestem izbą skarbową, ale sądze, iż dokonali tego uczciwie.
        • wojciech.2349 Re: Duże pieniądze 26.09.18, 19:01
          borrka napisał:
          > Nie jestem izbą skarbową, ale sądze, iż dokonali tego uczciwie.
          ------------------------
          Dzisiejsza izba skarbowa próbuje monitorować biznes "on line".
          Co o tym myślisz?
          • borrka Nie znam sie na tym 26.09.18, 20:05
            Ale myślę, że jest to tendencja ogólnoświatowa:
            biznes ucieka do sieci, a fiskus go goni, że banalnie powiem.
    • j-k doprawdy ? 26.09.18, 17:21
      borrka napisał:
      Masowe powroty nastąpiły w latach 90-tych i jest to materiał na ksiązkę,

      doprawdy ?
      - nie znam takich (sposrod znajomych).
      naturalnie na pocz. lat 90-tych moglem kupic Ville z ogrodkiem pod Warszawa
      - tylko pytanie: - co dalej ?
      bez zaczepienia na "Zachodzie" - padales, lub szedles w szara strefe.
      • borrka A ktoś zabraniał zaczepienia na Zachodzie? 26.09.18, 17:41
        Było bardzo pomocne.
        • j-k Re: A ktoś zabraniał zaczepienia na Zachodzie? 26.09.18, 17:52
          brak kapitalu i pomyslow.
          nie mozna wracac w "nieznane" - tzn. kupic sobie Ville pod Warszawa i cieszyc sie nowa rzeczywistoscia.

          Trzeba bylo wtedy miec:
          - dobre pomysly.
          - lub kapital i kontakty biznesowe na Zachodzie.
          ja pracowalem na Uczelni - wiec brakowalo mi i jednego i drugiego.
          PS: a zapewniam, ze praca na zachodniej Uczelni byla tak przyjemna, ze nie chcialo mi sie jej na COKOLWIEK zamieniac :)

          ale wracajac do tematu: nikt z moich (starych) znajomych do PL w latach 90.tych nie wrocil.
          widac - mysleli podobnie do mnie.
          • borrka Wśród "powracających" dominowali 26.09.18, 20:11
            Najemni pracownicy, a ci musieli głównie pilnować samochodu, by nie im ukradli.
            I kapitał, i koncepcja przychodziły z Zachodu, ale na początku brakowało wykonawców, bo lokalsi nie znali języków, pili, byli niesolidni i brakowało im kwalifikacji.
            To sie zmieniło o 180 stopni w drugiej dziesieciolatce - nasi są lepsi, niż "zachodni".
    • karbat Re: Powracającemu 27.09.18, 00:25
      borrka napisał:
      > Znam tak ze trzy ... cztery osoby, ktore w latach 90-tych weszły na listę 100 n
      > ajbogatszych Polaków i to, co ważne, startując z poziomu zero.
      > Nie jestem izbą skarbową, ale sądze, iż dokonali tego uczciwie.

      gdybys znal , tak ze trzy …. cztery osoby, ktore w latach 90-tych weszły
      na listę 100 najbogatszych Polaków, to …. bys nie sadzil , nie przypuszczal ,
      ale bys wiedzial, czy dokonali tego uczciwie .

      to , ze gdzies tam sie otarles o takie osoby …
      nie upowaznia do twierdzenia , ze je znales . inaczej bys nie sadzil .






      • borrka Rozczaruje cie, Karbat 27.09.18, 10:50
        Nie będe udowadniał, jak dobrze ich znam, bo znam powierzchownie.
        W niczym to nie zmienia mojej tezy zasadniczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka