zeitgeist2010
27.12.18, 22:41
Bolsonaro wygral wybory ale nie powstrzymal ulewnego deszczu nad Rio i reszta Brazylii. Wyjatek afro-brazylijska Bahia i jej kolonialna stolica Salvador da Bahia. Tam swieci slonce i ludzie chodza do katolickich kosciolow.
W Rio katolickie sa puste, za to evangelickie pelne i rozspiewane.
Mowe wigilijna do narodu wyglosil jeszcze stary prezydent Michel Temer (sam arabskiego pochodzenia) ale w Brazylii to jest naprawde bez znaczenia. Juz drugie pokolenie staje sie Brazylijczykami z brazylijska spiewna wymowa, intensywnymi gestami i mowa ciala. Podobnie Temer caly czas gestykulowal i stwierdzil, ze opusci swoj urzad z Lepsza Brazylia niz ja zastal. Wywolalo to smiech na sali.
Ja sie nie smialem, bo gebe mialem wypchana feijoada. Gdy splukalem jedzenie caipirinha bylo juz po przemowieniu.
Moim zdaniem nic sie w Brazylii nie zmienilo podczas ostatnich 20 lat. Nic, co widac golym okiem. W dalszym ciagu wszechobecne, ponizajace wrecz roznice spoleczne. Coz z tego, ze wybudowano nowa linie metra z dzwiecznymi przystankami jak Contagalo, Sigueira Campos i Cardeal Arcoverde (wymowa: kahdzieal ahkowerdze), gdy ciagle istnieja stutysieczne favele i ludzia spia na chodnikach. A biala klasa srednia chowa sie w gated communities. Tak bylo i tak jest.
Gdy powiedzialem to w towarzystwie mojego starego przyjaciela, profesora socjologii i jego liberalnego entouragu skwasnialy im miny i zaczeli przytaczac badania, ktore ponoc wskazuja na ogromny awans spoleczny biednych podczas rzadow PT.
Humory poprawily sie, gdy naprawde szczerze powiedzialem, ze PRL albo Kuba pod Castro to byl prawdziwy raj w porownaniu z kapitalizmem praktykowanym w Brazylii, a i calej ameryce lacinskiej.
Trudno powiedziec, czy Bolsonaro cos poprawi. Zepsuc to juz nie ma co. Klimat i ocean maja za darmo. Kolejne rzady doskonale wiedza o znaczeniu turystyki i dlatego w newralgicznych miejscach publicznych miasta stoja patrole policji.