polski_francuz
08.09.05, 19:43
myslalem przez dlugie lata mieszkajac w mieszkaniach, wiekszych czy
mniejszych. W koncu, w pewnym wieku widzi sie wokol siebie samych mlodych i
sie mowi, przyszla na ciebie pora, trzeba kupic dom.
Idziesz do banku, zadluzasz sie do konca zycia, znajdujesz cos i sie
przeprowadzasz. No i tu sie zaczyna. Tapetowanie, kuchnia, lazienka...ale to
malo piwo i przerabialismy juz pare razy w mieszkaniu.
Ogrod to jest to. Masz trawnik i zywoplot, trzeba to pierwsze przycinac a to
drugie kosic. Kupujesz kosiarke, okazuje sie za slaba, zatyka sie te cholerna
trawa caly czas. Zamast spokojnie pracowac wracasz wczesniej do domu zeby
kosic i przycinac.
I nie masz co sie wybierac na wakacje. Po miesiacu trawa jest do kolan i
twoja kosiarka na sam wyglad trawnika zaczyna rzezic. Tydzien po powrocie z
wakacji mija i ten cholerny ogrod jeszcze ciagle jak pobojowiko wyglada...
Jakie sa Wasze doswiadczenia? Lubice prace ogrodkowe? Tesknicie do wlasnego
domu?
Pozdr
PF