karlin
09.03.06, 10:09
"W Holandii, gdzie zalegalizowano już narkotyki, tzw. aborcję, związki
homoseksualne pod nazwą małżeństw oraz eutanazję, w przyszłym tygodniu ma
wejść w życie najbardziej restrykcyjne na świecie prawo dotyczące imigrantów.
Władze chcą nawet deportować z kraju mieszkających tam od lat imigrantów.
Zaostrzone zostaną przepisy azylowe (w ubiegłym roku liczba podań o azyl
spadła do 41 tysięcy). Nie będzie już przyznawania azylu z "przyczyn
religijnych". Kandydaci do emigracji muszą przejść testy znajomości języka i
kultury Holandii. Koszt takiego testu, który będzie przeprowadzany w
placówkach dyplomatycznych, wyniesie 350 euro. Egzamin ma zbadać "zdolność
kandydata do adaptacji do życia społecznego w Holandii". Przepisy te nie
dotyczą jednak obywateli państw Unii Europejskiej, Japonii, Ameryki Północnej
czy Australii.
Nowością są też "kursy integracyjne" dla tych, którzy już w Holandii
mieszkają. Ocenia się, że około 700 tysięcy imigrantów nie zna języka
holenderskiego. Nowe prawo utrudni także małżeństwa imigrantów z osobami z
kraju ich pochodzenia. Dla przykładu: "małżonka" imigranta, pochodząca z
Turcji czy Maroka, musi mieć ukończone 21 lat.
Niezależnie od nowego prawa, wzrasta też liczba odsyłania imigrantów z
Holandii. Policja bada 26 tysięcy tego typu spraw, a wydalenie do kraju
pochodzenia grozi nawet tym imigrantom, którzy mieszkają tu nawet ponad 10 lat."
------------------------------------------------------------------------
Bo tak właśnie kończą libertyńsko-toleranckie eksperymenty.