michalparadowski
19.04.08, 20:00
Pięknie, tylko czy nie można było na tę wycieczkę, wysłać kogoś
odrobinę mądrzejszego.
Napiłby się winka, pośpiewał, zatańczył lezginkę i cichutko powrócił.
I po powrocie, zabawiłby p.prezydenta ciekawymi opowiastkami,
oczywiście przy gruzińskim winku.
A tak co? Mamy się szykować do wyprawy na Moskwę?