Gość: Monika
IP: 212.244.31.*
24.11.05, 14:20
pomocy!!!syn uczy sie w gimnazjum w Warszawie o bardzo dobrym poziomie. Uczy
się b.dobrze(4,85 średnia).Jednak nauczycielka matematyki to istny potwór.
Gnebi dzici, krzyczy, wyżywa się nad nimi. Wynikiem tego jest nerwic szkolan
u syna- wymioty,obgryzanie pznokci, silny lek przed lekcja matematyki. W
kuratoriu powiedzieli, że najlepiej zmienić szkołę. Nie skomentuje tego. Taki
sam poziom jak i matematyczki.Co zrobić, nie chce rezygnowac z dobrej szkoły.