Dodaj do ulubionych

Kolanem po asfalcie

IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 06.04.05, 13:35
Problem jest taki, że chcę to zrobić, chcę zacząć ślizgać kolanem po asfalcie
ale nie mogę się przełamać, do zamknięcia tylnego laczka brakuje mi po obu
stronach centymetra a do ziemi jakieś 2cm ale nie mogę się przemóc i jeszcze
bardziej położyć maszyne (CBR 954RR) wydaje mi się, że jadę jakby na granicy
ale tak nie jest, bo widzę to po przedniej oponie której prawie wogóle nie
jest wykorzystana. Brakuje dużo do jej zamknięcia.
Chciałbym aby wypowiedzieli się Ci, co już szorują kolanami po ziemi - jakie
mają odczucia i rady.
Wydaje mi się, że skoro szoruję podnóżkiem po drodze to i kolanem powinienem?
Obserwuj wątek
    • Gość: kolo Re: Kolanem po asfalcie IP: 213.17.233.* 06.04.05, 18:25
      Może problem leży w zakrótkich nogach na odcinku jajka-kolano???
      • Gość: lutek Re: Kolanem po asfalcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 03:59
        Wiesz, to nie jest takie pewne, ale sądzę, iż także masz problem, może on
        polegać, na odległości mózgu od rozumu, ten pierwszy niepotrzebnie obciąża
        kręgosłup (potwierdzi każdy ortopeda),to duża masa, a jak z jej zawartością,
        może nie warto tyle pustego dźwigać przez całe życie. Przemyśl to, twój post
        jest niezły, pod śmietnikiem na podwórku, teraz trzepaki to rzadkość, a
        piszącego obowiązują kanona (wiesz co to znaczy?). niektórzy posiedli
        umiejętność pisania, ale czy to dobrze, jak sądzisz?

        lutek
        • Gość: Kolo Re: Kolanem po asfalcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.05, 08:17
          Hej,Lutek zawsze jesteś taki śmiertelnie poważny?W realu na każdy żart też tak
          histerycznie reagujesz?A poza tym "odległość mózgu od rozumu..."to już było na
          tym forum-wymyśl jakiś inny "kanon"-mimo wszystko pozdrawiam.
    • dabitdm850 Re: Kolanem po asfalcie 06.04.05, 18:30
      Ratunkiem będzie założenie opony od roweru,jest węższa i szybciej ją
      zamkniesz.A tak na poważnie to przez internet w tym przypadku chyba Ci nikt nie
      pomoże.
      • Gość: robak Re: Kolanem po asfalcie IP: *.szczecinek.net.pl / *.szczecinek.net.pl 06.04.05, 21:27
        jak szorujesz podnozkiem a kolanem nie to moze bardziej je odchyl od moto ;)

        ale ja sie nie znam, jezdze na enduro i nawet podnożkow nie udalo mi sie
        przeszlifowac , no moze w terenie , wtedy szlifowalem czym sie tylko da ;)
    • hiszpan25 Re: Kolanem po asfalcie 07.04.05, 09:01
      Na kolano można zejść duuuużo wcześniej zanim zaczyna trzeć podnóżek -
      wystarczy lekko się zsunąć z kanapy do środka zakrętu. A uczucia? taki jakby
      łaskotanie po kolanie (oczywiście o ile masz kombinezon zaopatrzony w
      slidery :) bo w innym przypadku gwałtownie łaskotanie potrafi przejść w
      pieczenie i ból :D )
      PZDR!
      • matmichal Re: Kolanem po asfalcie 07.04.05, 11:32
        a tak na serio to po co ci jeżdzenie na kolanie??????? nie możesz pojeżdzić na
        motorku:))))
        • Gość: Deviant Re: Kolanem po asfalcie IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.04.05, 15:41
          Chodzi o to, że mieszkam blisko czeskiej granicy i czesto śmigamy z kumplami po
          ich serpentynach. A po to chcę przetrzeć ślizgi, bo je mam w kombinezonie, bo
          uwielbiam jeździć motocyklem nie tylko po to, żeby wyrywać na niego "dupy" jak
          pewnie niektórzy to robią, ale chcę możliwie do końca wykorzystać cały zakres
          obrotów (moc) i opon maszyny, bo wtedy będę jeszcze bardziej zadowolony z
          siebie. To dla mnie znaczy jazda na sportowym motocyklu, kiedy się wykorzystuje
          to co maszyna umożliwia a nie jak niektórzy "ridersi" - mają oponki po środku
          starte i jeżdżą w dresie a później dają "dobre rady" innym jak i co robić z moto.
          Dzięki wszystkim za konkretne odpowiedzi.
          Respect!
    • gixera Re: Kolanem po asfalcie 07.04.05, 15:46
      nie slizgaj sie kolanem po asfalcie, bo sobie krzywde zrobisz, zaloz sobie
      jakis ochraniacz
      • nibo Re: Kolanem po asfalcie 07.05.05, 19:19
        Cze, stary odhyl to kolano! jak mozna nie slizgac ?kiedy sie chce!
        Jeszce piszesz ze podnozkami szorujesz! urywałem non stop w simsonie potem w
        mz251 i nie przyszło mi nigdy do głowy połozyc kolano na asfalcie bo o
        kombinezonie wtedy mogłem pomazyc tylko ale dla zabawy wchodziłem przy gładkim
        asfalcie w zakrety obnizajac kolano jak teraz Rossi wtedy idolem był Dohan i
        jak sobie przypominam rzeczywiscie jak pisze Hiszpan wychodziłem półdupkiem za
        obrys siedzenia bo to naprawde działa, wiec moze i tu lezy przyczyna u ciebie,
        ale jesli chcesz jechac na kolanie to musisz jechac i to zalezy tylko od Ciebie
        zwłaszcza na cbr 954 przeciez to sportowy motocykla ! Mnie na razie pozostaja
        marzenia o takim ale nie mozliwe jest zeby na takim sprzecie nie udało ci sie
        tak jechac. Jezeli naprawde chcesz jechac szybko naturalna rzecza jest ze
        schodzisz na kolano , przeciez to daje o wiele wieksze mozliwosci i o duzo
        dalej przesuwa graniece max predkosci dla danego winkla!
        Jazde bez wychylania sie i przenoszenia srodka ciezkosci do srodka zakretu co
        automatycznie pociaga za soba schodzenie na kolano mozna porownac z jazda na
        motorze w zakrecie bez pochylania sie -o wiele nizsza predkoscia mozesz
        przejechac ten zakret niz gdy pochylisz motor czyli zaczniesz go uzywac w
        sposob do jakiego został stworzony-jazda na kolanie z kufrem do srodka zakretu
        jest tym dla sportowego (czyt. szybkiego )prowadzenia motocykla jak własnie
        pochylanie go w zakrecie przy normalnej jezdzie...(czego mój staruszek nie mogł
        chyba zrozumiec walac mnie po kasku gdy smiałem połozyc lekko motor w zakrecie
        gdy on siedział na tylnym siedzeniu)
        ps
        przypomniało mi sie jedno zdarzeniez racji tego pisze :...jesli boisz sie
        pokonac tej granicy ktora trzyma cie przed zejsciem na kolano posadz z tyłu
        jakas blondyne ktora marzy o przejazdzce na moto i powiedz jej przed jazda ze
        widzac zakret musi sie pochylac w jego strone...jak dobrze trafisz , lub
        chociaz podobnie jak ja, dasz na kolano w pierwszym szybciej pokonywanym
        zakrecie ale nie wiem czy bedziesz chciał z nia dalej jechac-pokonasz bariere ,
        moze nawet pojdziesz wytrzepac gacie;)
        • Gość: Deviant Re: Kolanem po asfalcie IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.05.05, 22:30
          Dzięki. Podczas długiego weekendu byłem na Słowacji gdzie pozamykałem opony, ale
          kolejny raz nie przytarłem kolana :( Za to przytarłem kawałek owiewki z lewej
          strony a do przytarcia podnóżków brakuje mi centymetra (mam założone sportowe
          sety LSL - podniesnione bez szpilki)
          W sumie nie śpieszę się z tym - co ma być to będzie i z czasem zacznę przycierać
          te slizgacze. A teraz mam nową zabawę - wyprzedzam inne motocykle po zewnętrznej
          na winklach. Mam trochę radochy z tego.
          Pozdrawiam i jak już zacznę ścierać slizgacze to się pochwalę!
          • nibo Re: Kolanem po asfalcie 08.05.05, 19:09
            nie wsadz komus tego slizgacza w szprychy od zewnetrznej;)
            pozdro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka