Dodaj do ulubionych

Motocyklem w burzę

22.09.02, 22:45
Jak to jest z tą burzą,zastanawiałem się już parę razy,jadąc motocyklem po
autostradzie bez możliwości ukrycia się,schowania i ucieczki.
Kierowcy aut nie mają co się przejmować w razie bezpośredniego trafienia
piorunem/tzw.klatka Faradaya/.Ale co jest z nami bikerami?W końcu motocykl to
kawał żelastwa i teoretycznie może ściągać na siebie pioruny.
No i co w razie,jakby tfu tfu,odpukać,walnęło?
I nie piszcie,że najlepiej w burzę motorem nie jeździć,bo to sam wiem.
Obserwuj wątek
    • alterego Re: Motocyklem w burzę 23.09.02, 15:03
      Ja bym tam zjechal na pobocze i czekal az przejdzie. Podobno obiekt szybko
      poruszjacy sie szybciej moze na siebie sciagnac piorun na otwartej przestrzeni,
      jak nieruchomy. Poza tym nie wyobrazam sobie efektywnej jazdy w ulewny deszcz.
      Jezdze co prawda w dni deszczowe, ale przy gwaltownej ulewie chyba moja
      predkosc bezpieczna spadlaby ponizej 40 km/h. Pozdrowienia!! (I sanmych
      slonecznych dni podroznych zycze :-))
    • mikoch1 Re: Motocyklem w burzę 23.09.02, 23:16
      Najlepiej w burzę jeździ się zygzakiem. Utrudnia to celowanie w ciebie przez
      piorun :))) A tak na serio to chyba nie ma na to patentu. Jedyny jaki
      przychodzi mi do głowy to zatrzymanie się i odejście od motocykla na kilka
      metrów. Najlepiej do niższego od jezdni rowu.
      • hiszpan25 Re: Motocyklem w burzę 24.09.02, 09:59
        mikoch zostawiłbyś VTR na pastwę piorunów?! wstyd! należy konia nakryć własnym
        ciałem chroniąc go od opadów i innych niebezpieczeństw. :)

        A tak na poważnie to nie sądzę aby był jakikolwiek sposób na zabezpieczenia się
        w trasie przed piorunem nawet gdy prawdopodobieństwo trafienia nim jest
        mniejsze od trafienia 6 w totku!

        Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka