Dodaj do ulubionych

KTM 950 Adventure

22.02.06, 22:52
Jesli ktorykolwiek z was mial do czynienia z KTM 950 Adventure niech sie nia podzieli. Zastanawiam sie nad kupnem pomiedzy nim a BMW 1150 GS. Za Bmk-a przemawia wytrzymalosc, za Ktm waga. Czy jesli kupie KTM bede musial czesto odwiedzac warsztat? Tansza opcja jest wytrzymala i cholernie wdzieczna Africa twin, jednak chcialbym cos blisko tysiaca by szybko sie nie nudzic. Z gory dzieki za pomoc
Obserwuj wątek
      • car1os KTM 950 Adventure 23.02.06, 11:56
        Interesuje mnie sprzet ktorym moglbym podrozowac a zarazem czerpac przyjemnosc z codziennej jazdy ( wjezdzac na lekki teren, stawiac kola na miescie). BMW bardzo mnie przekonuje pod wzgl wytrzymalosci. Nie zastanawialbym sie wcale gdyby niepewnosc co do silnikow KTM-a. Nie wiem czy jesli wybiore sie nim w dlugodystansowa podroz to sobie z nia poradzi. Nie wiesz czy wlasnie ten KTM czesto sie psuje? Napisz tez czy w BMW rzeczywiscie odczuwa sie ta wage? Obecnie posiadam R1 ale jest to sprzet na tor ( wlasnie tam mozna czerpac 100 % przyjemnosci z tego sprzetu) i przydalby mi sie kon do codziennego uzytku. Dzieki za odzew, pozdrawiam
        • Gość: NYorker Re: KTM 950 Adventure IP: *.dyn.optonline.net 26.02.06, 22:24
          gdy bylem wlascicielem bmw (f650gs), pelen bylem achow i ochow pod adresem bmw.
          nigdy przenigdy nie mialem najmniejszej usterki, motocykl palil zawsze bez
          wzgledu na temperature i tortury, jakim byl poddawany. rajski obraz cokolwiek
          bladl jednak, gdy zdarzylo sie porownac bmw do konkurencji. wystarczylo zestawic
          parametry z lc4, by zauwazyc, ze bmw wazy 15% wiecej, ma mniej mocy (na kg), a
          zawieszenie jest po prostu beznadziejne. nie inaczej jest z 1150gs. niby to
          fenomenalna maszyna z reputacja niezniszalnej. entuzjastyczne opinie przychodza
          jednak od majetnych (czyli bardzo dojrzalych) wlascicieli, po ktorych trudno sie
          spodziewac czego innego po tym, jak wydali $18000 na swoj sprzet. zartem jest
          mowienie o ponadprzecietnej konstrukcji, jezeli motocykl wazy 50 kg wiecej, niz
          konkurencja, a silnik generuje 20hp mniej z wiekszej objetosci (gs: 86hp, tiger:
          108hp). moment jest wyrazny, stad jesli marzy ci sie jazda na kole, to przyjdzie
          ci to latwo. zawieszenie mimo zlozonej geometrii wyposazone jest w tanie
          teleskopy (showa, jesli pomne) i wlasciciele czesto je wymieniaja. gs prowadzi
          sie jak cadillac (duza bezwladnosc masy) bez wzgledu na nawierzchnie. na
          asfalcie to zaleta, ale na luznej nawierzchni mialem wrazenie niemal kompletnego
          odizolowania od podloza. zupelnie inaczej na 950. white power wybiera wszystko,
          ale rama, kierownica i podnozki jakims sposobem stawaly sie integralna czescia
          mojego ukladu nerwowego z impulsami przesylanymi w obie strony. trudno to
          opisac, ale zawieszenie czuje sie jak wlasne miesnie, linki od manetki i ciegna
          hamulcow jak wlasne sciegna, a przepustnice jak kolejna zastawke w sercu. na gs
          sie jezdzi, na 950 sie zyje. najwieksza wada ktm jest to, ze na tym motocyklu
          sie chce przekroczyc granice, bo jest to cholernie latwe. na gs mozna pic kawe w
          czasie jazdy, jesli sie chce, na 950 chce sie jechac. zawieszenie troche faluje
          (to bylo na 2004 - pozniejsze modele maja krotsze skoki), ale bonusem jest
          znakomita kontrola na gorszej nawierzchni. procz tego, w przeciwienstwie do
          czolgu gs, 950 mozna kontrolowac kolanami przy jezdzie na stojaco i jest to
          bardzo przyjemne.
          oba motocykle maja swoje 'problemy'. ktm wywodzi sie wprost z motocykli
          wyczynowych (co oznacza serwisowanie silnika co 10 motogodzin) i jast adresowany
          do tych, ktorzy sa w stanie zaakceptowac krotkie interwaly pomiedzy serwisami
          (ustawienie zaworow, synchronizacja gaznikow itp) w zamian za wyczynowe osiagi.
          czasami ciekna im sprzegla, chlodnica, czsem sypia sie uszczelki glowicy
          (wyraznie grzeje sie w czasie jazdy), ale wszystkiego mozna uniknac, jesli robi
          sie bardziej, niz regularne przeglady. jezeli 950 to raczej roczniki 2005 i
          2005.5, bo maja wszelkie fabryczne uaktualnienia i sa stosunkowo najmniej
          awaryjne. 950 to supersport wsrod dualsportow i wymaga super uwagi. gs'y tez
          maja swoje problemy, ale o ile jestem w stanie zrozumiec zdarzajace sie awarie u
          ktm, to trudno mi zgodzic sie z tym, ze w superdrogiej superkonstrukcji bmw
          odpadaja transmisje. nie jest to powszechne, jednak zdarza sie. w moim
          przekonaniu, gs powinien byc kompletnie bezawaryjny za takie pieniadze i wobec
          przeznaczenia, ktorym jest daleka turystyka. slysze czesto, ze wszystkie
          motocykle miewaja usterki, ale slusze tez, ze taki v-strom za pol ceny gs'a jest
          kompletnie kuloodporny (zwlaszcza od k4 w gore), a i tigery od czasu, gdy maja
          wzmocnione bloki silnika nie sypia sie. nie rozumiem tez konstrukcji, w ktorej
          zbiornik mocowany jest na trzech roznych rodzajach srob. i tak moglbym wyliczac
          i wyliczac.
          koniec koncow, na przekor przesadzonym slowom, oba motocykle to znakomite
          maszyny i wiekszosc z nich nie sprawia wiekszych problemow; te pojawiaja sie
          zwykle przy intensywnaj albo ekstremalnej eksploatacji. chcesz sobie wygodnie
          jezdzic, pokazywac, na co cie stac i wzbudzac podziw, kup gs'a. chcesz stawiac
          motocykl na kolo na trzecim biegu, potrafisz jezdzic, kup sobie 950. myslisz o
          setkach kilometrow asfaltu - gs. potrafisz jezdzic w terenie i lubisz to - 950.
          gdybym sam potrafil jezdzic i wiedzial, w czym i jakim kluczem grzebac, juz
          dawno mialbym 950. ale wciaz czekam i ucze sie. wyrzadz mi przysluge i nie rob
          sobie obciachu, jezeli nie jestes w stanie uzytkowac ktm'a zgodnie z jego
          przeznaczeniem:

          tv1.ebner.cc/lc8-werbung
          www.950supermoto.com/
          widzial ktos takie reklamy gs'a?

          warto przejechac sie gs'em przed kupnem. nie kazdemu odpowiadaja hamulce z
          serwomechanizmem. po tym co napisales, sugerowalbym jednak tigera, jak ktos
          wspomnial. wiecej charakteru, mniej pozerki, wiecej wrazen za mniej kasy.
          • car1os KTM 950 Adventure 08.03.06, 20:28
            Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz- naprawde wiele mi to wyjasnilo. Na gs nie chc e juz patrzec- chyba ze na najnowszego (czyli znacznie odchudzonego, najlepiej adventure), na ktorego jednak mnie nie stac. Pozostaje wybor- tiger lub adventure. Bratu, ktory chce wiecej podrozowac polece Tigera. Ja lubie wyczynowe sprzety a ktm do nich nalezy wiec chyba jednak (jako ze codziennie jezdzi sie czesciej) wybiore ktm-a. Nie rozumiem dlaczego jezszcze nie smigasz na tym sprzecie? Z tekstu nie wynika zebys byl poczatkujacym i spokojnym jezdzcem. U mnie pozostaje problem z grzebaniem kluczem bo krotki skrawek prostej parzy moje przednie kolo:) Pozdrawiam
    • Gość: suzi650 Re: KTM 950 Adventure IP: *.crowley.pl 23.02.06, 12:28
      Ja przejechalam jako pasazer 15 000 km w miesiac (policz sobie ile to dziennie
      :)) wlasnie BMW 1150 GS, głownie szutrami, choć asfalt też był, ale w większości
      bardzo dziurawy. motocykl wytrzymał, choć dobijał (!) potwornie na dziurach -
      ale w tych warunkach pewnie kazdy by dobijal :) poza tym byl dosc zaladowany. W
      teren typu piach w lesie, błoto jest za ciężki i nie życzę wywrotek :) choć tez
      dało się pojeździć po syberyjskich bezdrożach.
      jedyne usterki (oprócz oczywistych dziur w gumach :)) to odpadajace na wertepach
      plastikowe przełączniki (np. świateł), pęknięta szyba od drgań i olej cieknący z
      dyfra.
      Ale i tak nie polubiłam BMW i wolę Afrike :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka