Dodaj do ulubionych

Była sobie opona ...

06.06.06, 21:29
Nazywała się Michelin Pilot Power (190mm)- była w bdb stanie (miała zrobione
z 1200 km), ale do rzeczy - dzisiaj mimo częstych opadów deszczu postanowiłem
polatać trochę na R1 i co się okazało? Latało się fajnie dopuki nie
najechałem na jakąś je..ą spinkę do włosów (w/g mojej koleżanki była to
jakaś spinka do włosów - ku..ko dziwna w każdym bądć razie) - ten chłam
rozjebał mi opone, którą teraz musze wywalić do kosza i kupić nową. Cholera
szlag mnie trafił - dziewczyny patrzcie gdzie wywalacie wasze "drobiazgi" bo
kogoś może kosztować to prawie 1000zł za nową oponę, albo szlifa! Pozdrawiam!
Wku..ony Wojtek!
Obserwuj wątek
    • wojtekk1000 Re: Była sobie opona ... 06.06.06, 21:33
      dopóki i inne błędy to efekt wku..enia ...
      • mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... 06.06.06, 21:43
        z poprzedniczka Power, Michelin Pilot Sport tez mialem problemy. non stop
        wtapial sie wszelakiego rodzaju syf (kamienie, szkla) a skonczylo sie wielkim
        gwozdziem.

        teraz latam na Pilot Road i mam wrazenie, ze guma jest bardziej odporna a
        jednoczesnie nie traci nic na przyczepnosci, no moze troszke dluzej sie nagrzewaja.
        • mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 19:27
          no to sie ku**a pochwalilem :) witaj wielki gwozdziu.
          co za los. kuchnia ciekawy jestem ile mozna gwozdzi zlapac srednio w sezonie.
          ja w ciagu tego roku juz 2.

          shit
          • wojtekk1000 Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 21:01
            Nawet mi nie przypominaj - jak sobie wyobraże, że mogę złapać kolejnego ćwieka
            to ... - ach nawet nie chce myśleć!! Jutro będę miał nową oponę dopiero. Kurcze
            rozumiem twój stan - ja sie zagotowałem strasznie! Długo latam na motocyklach
            ale kapcia pierwszy raz złapałem - do przedwczoraj to był dla mnie jakiś mit!
            • mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 21:34
              pamietam Twoja wypowiedz z chyba przed pol roku, ze wlasnie jak do tej pory nic
              nie miales. w moich 2ch przypadkach opony nie byly nawet w polowie zywota.

              rozumiem, ze nie bedziesz w ogole latac (tzn latac opony)?

              wiem, ze z czopem, chyba nie powinno sie przekraczac 130/140kmh.

              sam nie wiem, zmieniac czy naprawiac.
              • wojtekk1000 Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 22:08
                Ja nie łatam, jednak to strach - zwłaszcza, że w sobotę będę przez chwilę na
                autostradzie (a R1 jeszcze nie wykręciłem do końca - a trzeba). Lepiej zmień -
                nawet dla komfortu psychicznego - te motocykle to już nie zabaweczki.
                • mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 22:14
                  mam podobne zdanie do Ciebie. z tym ze po sobotnim (kosztownym) szlifie juz mnie
                  szlag trafia na kolejne wydatki. a badz co badz jedna oponka to co najmniej £115
                  (600zl) yhhhhh.
                  • Gość: Dariusz Re: Była sobie opona ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.06, 22:43
                    Kończę właśnie drugą łatana opone i po w sumie 30 kkm nie narzekam .Trudno
                    wydać 700 zl i po 300 km wyrzucic do smieci . Zna ktos własciwie przypadek
                    jakis klopotow z naprawiona opona ? Bo ja slyszalem o nowej oponie która
                    wybuchla w czasie jazdy, bylo nawet odszkodowanie od producenta .Z drugiej
                    strony na przod to bym chyba nie załozyl kolkowanej
                    • pawel_89 Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 22:45
                      zalatac a potem spalic ;]
                      • trooskafa Re: Była sobie opona ... 08.06.06, 23:37
                        A ja nigdy nie przebilam opony =D i jest gicior =D Ale dobra nie bede sie
                        chwalic bo znajac zycie wyjade jutro i wroce z flakiem ;)
                        • ireo Re: Była sobie opona ... 09.06.06, 09:25
                          trooskafa napisała:

                          > A ja nigdy nie przebilam opony =D i jest gicior =D Ale dobra nie bede sie
                          > chwalic bo znajac zycie wyjade jutro i wroce z flakiem ;)


                          bo nie zdążyłaś. zanim się dobrze przymierzysz do przebicia opony, to już się
                          okazuje że leżysz (wierna publiczność czeka na film i zdjęcia, niekoniecznie ze
                          szlifem). szerokiej drogi
    • deviant.rr Re: Była sobie opona ... 09.06.06, 09:38
      Zawsze zamiast kołka można psiknąć pianki wulkanizujące do opony. U mnie to
      działa - jedno ale - uszkodzenie opony musi być raczej małe (np. po gwoździu)
      • Gość: ryba Re: Była sobie opona ... IP: 195.55.127.* 09.06.06, 09:55
        zgadza sie ze pianka dziala tylko jak jest mala dziurka w oponie. ja niedawno
        kupilem sobie nowe oponki Dunlop D208 pojezdzilem na nich okolo 2 tygodni czyli
        jakies 300km i jak przejezdzalem przez tory tramwajowe w tylna opone wbil mi
        sie jakis metalowy przedmiot. prawdopodobnie mala czesc torow. wbite wygladalo
        jak maly gwozdz ale po wyciagnieciu okazalo sie ze ma to dlugosc 5cm i w
        najszerszym miiejscu niecaly cm. na razie opona jest zalatana ale dalej
        zastanawiam sie co z tym zrobic bo z jednej strony szkoda tak wyrzucic 600zl a
        z drugiej szkoda zlapac szlifa albo jeszcze gorzej..
      • Gość: mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... IP: *.scansafe.net 09.06.06, 14:27
        wlasnie wrocilem od specow, ktorzy zajmuja sie tylko i wylacznie oponami
        motocyklowymi. zakolkowali to. stwierdzili, ze uszkodzenie nie jest na tyle
        powazne aby wymieniac. zdziwilo mnie tylko, ze gosciu stwierdzil, ze spokojnie
        moglbym nawet na track day pojechac. no ale jak juz wspomnialem, Ci ludzie sa
        wyspecjalizowani w tym wlasnie kierunku, wiec w sumie czemu mialbym nie wierzyc.

        Deviant, napisz cos wiecej o tej piance.

        wczoraj napotkany przypadkiem koles, powiedzial, ze sa pianki, ktore wypelniaja
        srodek opony, od totalnego flaka do stanu pelnej uzywalnosci. wprowadza sie to
        przez zawor opony. w sumie ciekawe mi sie to wydalo. warto by bylo sprobowac.
        • deviant.rr Re: Była sobie opona ... 09.06.06, 16:02
          Tak jak powiedział Ci ten gość są takie pianki, i wtryskuje się je przez zawór
          pompujący, ale - te z którymi ja się spotkałem tylko wulkanizują. Trzeba
          wtryskać do środka jakąś ilość tej pianki (zwykle taki pojemnik starcza na 2
          napełnienia) i następnie prześmigać około 15 minut na moto aby pianka rozeszła
          się równomiernie po całej ścianie wewnątrz opony i zaschła. Pianki same w sobie
          nie napompują opony. Do tego można użyć przenośnego naboju albo zrobić to na stacji.
          Opona nie powinna być teoretycznie naprawiana dwa razy - u mnie wyglądało to
          tak, że przebiłem opone dwa razy (dwa oddzielne przebicia i dwukrotne użycie
          pianki) Z taką oponą przejechałem się z Opola do Vijfuizen (NL) czyli 1200km i
          guma dała rade.
          Osobiście nie wiem jak jest z tymi kołkami, ale do pianki mam zaufanie.
    • Gość: mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... IP: *.scansafe.net 23.06.06, 13:58
      nie to zebym byl wielkim amatorem odgrzewanych watkow no ale...
      otoz, znowu dzis mialem przygode z tylna oponka. dojechalem do pracy, patrze na
      tyl a tam drzewowkret siedzi i sie ze mnie smieje. nie do wiary £$"^^£$^"%^£
      sobie pomyslalem, gdybym tej opony nie zakolkowal to szlag by mnie trafil
      przeciez, 2 tyg i znowu dziura!!!!

      z ciekawosci, Wojtku jezeli to czytasz, to powiedz, czy gdybys co 2 tyg lapal
      gwozdzie, zmienilbys polityke zmian opon?

      swoja droga moze warto kupis enduraka i na kosciach latac, bo juz na prawde nie
      mam dosc.
      • wojtekk1000 Re: Była sobie opona ... 23.06.06, 14:28
        Kupił bym nową, poważnie - to jednak jest komfort psychiczny. Nie jestem
        przekonany do łatanych opon - w końcu nie ma pewności jak zachowa się taka guma
        przy 3 pakach, albo na wyjściu z winkla przy odwinięciu itp... Gdybym łapał
        gwoździa co dwa tygodnie pewnie przestałbym latać po drogach i skoncentrował
        się na torze - heh!
        • Gość: mrmisquamacus Re: Była sobie opona ... IP: *.scansafe.net 23.06.06, 14:32
          o tym wlasnie mowie :) ja w przeciagu ostatnich 4 miesiecy zlapalem 4 gwozdzie
          w tym 2 w ost m-cu. juz mnie to rozpieprza po malu.

          czyli rownalo by sie 4 oponom x £115 sztuka :)

          zastanawiam sie czy dojezdze chociaz jedna opone do konca :)
          do cholery nie jezdze przeciez po budowach!
    • greysad Re: Była sobie opona ... 23.06.06, 14:33
      Heh sam nie mam moto, ale opisze przygode qmpla.
      Jechał sobie starym Guciem, potem staną (naczy zatrzymał moto) i patrzy jak mu
      sie ładnie flaczek robi. Zlazł z maszyny i patrzy a tam gwóźdź... Ale jaki!
      Dobre 15 cm! Jak on zdołał na asfalcie sobie go wbić to do dziesiaj sie
      zastanawiamy :). A gwożdzik wisi w honorowym miejscu w garażu.
      A! Opona była do niczego. Gdy moto sie zatrzymał gwoździk rozwalił opone na
      sporym kawałku. Ale już stara była :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka