Dodaj do ulubionych

jadą za mną z radarem i prowokują

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 03:31
Hej!
Jestem sfrustrowany i wkurzony!
Jadę sobie dzisiaj spokojnie po wizycie u rodziców. Rzadko ich odwiedzam,
niestety, ale akurat miałem chwilę czasu, bo żona z synem (2 i pół roku,
fajny gość, fascynują go motory) pojechali na urlop, a ja zostałem w domu, bo
mam dużo pracy. Nie mam czasu, żeby jeździć w tym roku na motorze tyle ile
bym chciał, więc cieszyłem się z niedzielnej przejażdżki do mamy i taty.
Rodzice wiekowi, tata kończy 70 lat za tydzień. Sam mam 42 lata i jeżdżę już
jakiś czas, no i od kiedy mi się syn urodził jeżdżę bardzo rozsądnie, nie
znaczy że zawsze zgodnie z ograniczeniami prędkości (ktoś w ogóle tak
jeździ?), ale jak na moje możliwości i sprzętu to raczej się toczę po
drodze. Bo mam rodzinę i chce żyć.
Więc sobie jadę dzisiaj (to znaczy wczoraj) o 20.00 po wisłostradzie w
mieście którym mieszkam, Warszawa, około 80 km/h, może 100 km/h, pełen luz. W
pewnym momencie patrzę w lusterko, a jakiś ford mondeo siedzi mi na kole. Nie
lubię takich sytuacji, bo są niebezpieczne, przy ostrym hamowaniu można
dostać w tyłek, a przy takim zderzeniu, to raczej mogiła. Więc odjechałem,
od 80 do 150 km/h, to moment na moim sprzęcie. Jadę dalej, ale gość nie
odpuszcza, zamiast sobie pojechać swoją drogą, to jedzie za mną namolnie.
Przejeżdżam przez odcinek zwężenia i ograniczenia prędkości do 40 km/h, z
prędkością tak jak wszystkie inne samochody. Około 20 samochodów w tym
momencie jechało z prędkością 80-90 km/h. Kończy się zwężenie i wtedy jadący
za mną modeo przyspiesza, wyprzedza mnie i włącza syrenę. Okazuje się, że to
policja drogowa w zamaskowanym samochodzie. Zjeżdżam grzecznie na bok i
parkuję na chodniku. Złapała mnie para policjantów. Pan i pani. Pan wyszedł z
mondeo i kazał dać dokumenty, pani siedzi w mondeo i patrzy na mnie groźnie.
Pan pyta, standardowa gadka, czy wiem dlaczego mnie zatrzymali? Mówię, że
wiem, że za przekroczenie prędkości, ale tłumaczę człowiekowi, że sobie
jechałem na luzie i nie spowodowałem zagrożenia dla ruchu, a przyspieszyłem
bo mi siedział na kole i prowokował, a ja nie lubie, jak ktoś siedzi na kole,
bo niebezpiecznie. Pan mi odpowiada, że chyba widziałem kto za mną jedzie ( w
sensie, że policja; nie wiem skąd mu taki pomysł do głowy przyszedł, bo
miałem słońce w oczy, a jechali nieoznaczonym mondeo, granatowym, bodajże).
Pan jeszcze mi sugeruje, że chciałem im uciec i się z nimi bawiłem. To ja
patrzę na pojazd policyjny, a to mondeo v6, to ma z 7,5 sekundy do setki, a
do 200, to jakieś wieki. Więc mu mówię: proszę pana, jakbym chciał uciekać,
to mój motor ma około 8 sekund do 200 (de facto ma 8,5 do 200, ale mniejsza o
szczegóły, mondeo to może mi.. wiecie co). Mówię mu, jak normalnemu
człowiekowi, że mam prawo jazdy od 1985 roku i nigdy nie spowodowałem
wypadku, pytam go dlaczego zatrzymuje akurat mnie, skoro na zwężeniu drogi
gdzie było ograniczenie do 40, wszystkie samochody jechały 80-90 km/h? Pan mi
odpowiada, że zatrzymali mnie nie za przekroczenie prędkości tam gdzie było
ograniczenie do 40 km/h, tylko za przekroczenie wcześniej, jak było
ograniczenie do 80, a ja jechałem 150. Mówię mu: jechałem spokojnie, ale mi
siedział pan na kole, więc odjechałem, lekki ruch manetką i od 80 mam 150 w
kilka sekund. Patrzę facetowi w oczy i widzę zero zrozumienia, tzw. „ślepy
bagnet”. Pan zaprasza mnie do mondeo. Wsiadam, a tam pani mnie pyta czy
przyjmuję mandat, i że powinienem dostać 500 pln, ale łaskawie mi obniży do
400 pln, nie wiadomo dlaczego taka łaskawość, a poza tym dostanę 10 punktów.
Pani jest chyba bardzo zdenerwowana, bo w tym samym czasie rozmawiała przez
radiotelefon, jakiś taki cegłowaty nadajnik z antenką i coś jej się nie
spodobało, co powiedział jej zwierzchnik, więc raczyła to w mojej obecności
skomentować krytycznie. No to fajnie, myślę sobie, dałem się sprowokować jak
dziecko i zostałem złapany w sidła. Czuje się jak ryba na haczyku. Jeszcze
raz pytam dlaczego akurat mnie karzą, skoro na tym odcinku zwężenia drogi, na
którym za mną jechali i było ograniczenie do 40 km/h, wszyscy (około 20
innych samochodów) jechali 80-90 km/h? Pan mi odpowiada, że nie karzą mnie za
to przekroczenie, tylko za przekroczenie przed zwężeniem drogi, to znaczy
wtedy kiedy było ograniczenie do 80 km/h, a ja jechałem 150. Cynizm państwa
policjantów mnie powala. Specjalnie mnie prowokują do szybkiej jazdy jadąc mi
agresywnie na kole, po to żeby mnie na siłę ukarać. Innych, co najmniej 20
kierowców przekraczających w tym samym czasie przepisy nie karzą. Maja ich
nagranych na wideo. No i co z tego? Przecież nie chodzi wcale o ukaranie
przekraczających prędkość! A o co chodzi w takim razie?
Oczywiście, przekroczyłem przepisy, tylko dlaczego? Dlatego, że zostałem
sprowokowany przez policję. Policję, która powinna pilnować ścigać i zamykać
do więzienia przestępców, zajmuje się polowaniem na motocyklistów używając
brudnych chwytów poniżej pasa. Po co? Jedyny powód, który mi przychodzi do
głowy, to po to, żeby sobie wyrobić statystykę. Z rozmowy pani policjant
przez radiotelefon, którą to rozmową była tak wzburzona, zrozumiałem, że
mieli już zjeżdżać na bazę. Tak sobie myślę, że musiało do 100% statystyki
brakować im jeszcze jednego mandatu. To co zrobić? Sprowokować wykroczenie!
Proste? Proste! Statystyka zrobiona, będzie premia. Nieważne, że z całą
pewnością w tym czasie popełniane są w kraju zbrodnie – morderstwa, gwałty
itd. No, ale po co się tym zajmować? Łatwiej, używając najlepsze policyjne
samochody, wyposażone w skomplikowany i drogi sprzęt, prowokować i karać
spokojnych obywateli, po to żeby wyrobić statystykę. I kto za to płaci?
Właśnie ja i Wy drodzy kierowcy. Płacimy za pensje, samochody, radary i
premie policji. Płacimy dużo podatkami.
Kiedyś jak byłem młodszy, była milicja, nienawidziłem ich, bo zabijali i
katowali Polaków walczących o wolność i służyli PZPR i ZSRR. Teraz mamy
policję i większość tych, z którymi miałem do czynienia, zamiast ścigać
przestępców odwalali tanim kosztem statystykę.
A ludzie, moja i Wasza rodzina i znajomi, nie czują się bezpiecznie na
ulicach.
Dlaczego to piszę? Bo czuję się pokrzywdzony przez policję, bo może ktoś z
policji to przeczyta i się zastanowi? Może ktoś rozsądny z policji zbada moją
sprawę i oceni, że ci policjanci, którzy mnie ukarali działali
nieprofesjonalnie? Może tacy ludzie nie powinni służyć w policji?
Pewnie to nie jest kwestia, że wszyscy policjanci są nieprofesjonalni. Pewnie
jest wielu, którzy nie zasługują na moje słowa krytyki, tylko ja miałem
pecha, że akurat takich wczoraj spotkałem. A mam nadzieję, że jednak wśród
policjantów też są rozsądni ludzie. Bo gdyby ślepo karać za przekroczenie
prędkości bez zważania na sytuacje drogowe, to w Polsce po ulicach jeździłaby
tylko policja, rowery i hulajnogi.
Wszystkich motocyklistów ostrzegam przed mondeo. Jeżeli jedzie agresywnie na
kole, najlepiej się zatrzymać i przepuścić, o ile oczywiście nie ma zakazu
zatrzymywania. Jak traficie na takich co „dopychają” statystykę, to pewnie i
tak nic nie pomoże...
Pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • fzr600 Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 04:16
      Jakiś czas temu miałem podobną sytuację. Tyle, że wtedy jechałem samochodem. Spytałem przez CB radio "czy jest czysto", odpowiedzieli, że tak, więc spokojnie sobie jechałem. Jechałem dwupasmówką lewym pasem ok. 90 km/h (przy ograniczeniu do 70). Prawy pas był zajęty przez jakieś wlokące się busy. Po jakimś czasie zobaczyłem, że na ogonie siedzi mi mondeo. W pierwszym momencie nie skojarzyłem, że to policyjne. Jechał 5-7 metrów za mną. Przy tej prędkości to trochę za mały odstęp. Chciałem go przepuścić, więc przyśpieszyłem na moment do 110 km/h, żeby wyprzedzić kolumnę busów i wcisnąć się przed nich. Zrobiłem tak, po czym znowu zwolniłem do 90, ale już na prawym pasie. Wtedy oni zrównali się ze mną i wiadomo: ble, ble, ble i zapraszamy do radiowozu.
      Tłumaczyłem im, że przyznaję się do prędkości 90.
      110 jechałem (przez kilkaset metrów) tylko z ich powodu, żeby zrobić im miejsce, ponieważ utrzymywali za mały odstęp, najlepszym dowodem na to może być fakt, że po zjechaniu na prawy pas ponownie zwolniłem.
      Wtedy oni z dumą oświadczyli, że CB radio jednak nie chroni przed wszystkim i że mogłem wciskać się między jadące w małych odstępach busy i nie musiałem przyśpieszać. Z wielką łaską opuścili mi mandat do 200 zł. Spytałem, czy nie uważają, że specjalnie prowokowali mnie do złamania przepisów? Stwierdzili ze śmiechem, że tak i że 95% kierowców się na to łapie. Gdy stwierdziłem, że oni też złamali przepisy utrzymując niebezpieczny odstęp zapytali wkurzeni czy jeszcze mi mało.
      Ot, jaki kraj, taka policja.

      Pozdrawiam i życzę myślących policjantów na drodze;o)
      • Gość: No niemoge Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.crowley.pl 16.07.07, 07:07
        Poprostu wieki zal

        Ale sie napisaliscie , obaj ...

        Nielepiej pospac
        • Gość: fzr600 Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 07:20
          Cierpię na bezsenność;o)
      • s_a_j Re: jadą za mną z radarem i prowokują 29.07.07, 17:31
        to w takim razie mogl ci 'kot wyskoczyc', i mogles przyheblowac mocniej: oni by
        sie musieli tlumaczyc z niezachowania odstepu :)
    • dragon600 Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 08:01
      Przecież każdy wie, że Mondeo, Bora, Vectra, czasem Primera, albo Laguna (te
      dwa rzadziej), całkiem rzadko Octavia - to prawdopodobne pojazdy nieoznakowane
      policji. Trzeba było albo zjechać z pasa, którym jechał, albo jechać chwilę
      przepisowo i daliby Ci spokój.
      Dałeś się sprowokować i jeszcze nad tym rozpaczasz : "czemu akurat mnie" -
      jechałes 150 - jechałeś więc o co Ci chodzi... ? Mieli prawo Cię ukarać...

      A, że pani miała trudne dni, a gościowi pewnie żona nie dała... no cóż... tak
      bywa...
      • Gość: mad max superstar Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 08:34
        jednym slowem huy im w dype
        • Gość: baba_zanetti Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.subscribers.sferia.net 16.07.07, 09:08
          sami sie powinni ukarać, stwarzali takie samo niebezpieczeństwo jak Ty, ale
          byłyby jaja gdyby im tak przychamować przed nosem, ale to troche
          niebezpieczne:/ cFaniaki:(
      • aylen Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 14:37
        Tak sie zastanawiam ... oprocz motocykla mam duza, ciezka terenowke potrafiaca
        jednak jezdzic dosyc szybko.
        Zakladajac ze mizlbym takiego "cwaniaka" na ogonie, przyjmijmy ze hamuje tak
        zeby mi sie wbil w tyl (on powinien skasowac wtedy bryke).
        Wysiadam i mowie .... na ja piorkuje, udalo sie psa nie trafic to mi w d...
        jakis idiotoa wjechal! Oooo panowie policjanci... dobrze ze jestescie ;-)

        Co wtedy?
        Powiniennem byc czysty nie?
        Maja jakis paragraf ktorym mogli by uderzyc?

        Moze jak kilka razy by sie nadziali to przestana glupoty robic i wezma sie do
        tego do czego zostali powolani tj do sluzenia ludziom pomoca i ochrona...

        Chyba troche o tej idei zapomnieli...
        • Gość: fzr600 Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:07
          "...Moze jak kilka razy by sie nadziali to przestana glupoty robic i wezma sie do
          tego do czego zostali powolani tj do sluzenia ludziom pomoca i ochrona...

          Chyba troche o tej idei zapomnieli..."

          Trochę to naiwne co napisałeś, chociaż taka lekcja przydałaby im się. Tylko, że znając naszych dzielnych policjantów nagle okazałoby się, że jechali na sygnale do wypadku i byli uprzywilejowani, a Ty nie ustąpiłeś im pierwszeństwa i jest to ewidentnie Twoja wina. Słyszałem o takim przypadku, gdzie wymusili pierwszeństwo i spowodowali śmiertelny wypadek (z innym samochodem) i też się tak tłumaczyli. Na szczęście znalazł się bezstronny świadek, który widział jak naprawdę było. Zostali skazani za spowodowanie wypadku i składanie fałszywych zeznań.
          Prawda jest taka, że w większości miast drogówka ma narzucaną ilość mandatów, które muszą wypisać jeśli chcą nadal pracować, więc idą na łatwiznę i łapią takich naiwniaków jak chociażby ja. To, że od tego wcale nie jest bezpieczniej na drogach to inna sprawa.
          Pozdrawiam
          • aylen Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 18:51
            zapewne naiwne ale ... nie musimy sie na to wszystko godzic.
            Ja w takim wypadku nie przyjalbym mandatu doprowadzajac do sprawy sadowej.
            Trudno, moze by mie to troche kosztowalo ale ich tez...
            Moze na tej sali cokolwiek by uslyszeli, cokolwiek by do nich dotarlo.
            Moze i naiwny jestem ale jakos trzeba walczyc z glupota, jesli wszyscy bedziemy
            szli jak owce na rzez to nigdy nic sie nie zmieni i beda nas golili jak te
            owce...
        • Gość: Lucc Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.035-4-73746f25.cust.bredbandsbolaget.se 16.07.07, 22:03
          Racje masz swieta Jak jakis s...el prowokuje no to po heblach i troszke im krwi
          trzeba napsuc :)) Przepis mowi jasno - kierowca ma obowiazek jechac z taka
          predkoscia aby panowac nad pojazdem i bezpiecznie moc sie zatrzymac, czy cos w
          tym stylu W kazdym razie gnoje lapia na to kierowcow ktorzy wpadna w poslizg
          zima i skasuja tyl kolesiowi przed soba, albo jakis znak drogowy, albo
          cokolwiek. W kazdym razie jak nie szkoda ci sprzeta to smialo. Pozdrawiam
        • Gość: Goscio Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.degem.com 01.08.07, 16:17
          Mam znajomego, ktory tak uczynil po to, zeby skasowac auto i udalo mu sie. A psy pewnie z wlasnej kieszeni musieli bulic ;-))
    • Gość: Potek Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.mofnet.gov.pl 16.07.07, 09:37
      witam w klubie 10-cio punktowców. Parę dni temu (7) dostałem to samo za 145
      tam gdzie było 50 jednak mnie nie prowokowali ściągnał mnie z daleka i
      dojeżdżając do mnie włączył syrenę. Muszę dodać że policja w mniejszym mieście
      jest chyba bardziej przyjazna, o wysokości nie dyskutowałem bo nie obniżą
      ponieważ wszystko jest nagrane i oni też nie będą ryzykować u swoich
      przełożonych. Nawiązując do przedmówcy który wylicza rodzaje aut policyjnych
      to dojdziemy do takiej psychozy, że każdo auto za nami to policja. W niedługim
      czasie przyjdzie się przesiąść na crossy bo w każdej wiosce będzie fotoradar w
      obu kierunkach w każdym aucie-video radar itd. itd. Po każdej dalszej
      eskapadzie będziemy czekać na jej owoce :)))
      • dragon600 Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 10:20
        Nie mówię, że trzeba zaraz obawiać się każdego samochodu. Ale jest kilka
        specyficznych modeli, które w połączeniu z dziwnym zachowaniem pozwalają
        wysunąć odpowiednie wnioski.
        • ok_vfr Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 11:26
          Od policjantów którzy mnie złapali dowiedziałem się, że jechali za mną
          obowiązkowe 200m, więc może warto dokładnie obejrzeć filmik i w razie czego
          zakwestionować, że może pomiar był za krótki.
          To raczej rada na przyszłość bo w tym przypadku to już pech.
          • Gość: antek Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: 77.252.66.* 16.07.07, 13:56
            pomiar nie moze być za krótki , bo wykonywany jest automatycznie i długości 200
            m , na krótszym odcinku nie zostanie wykonany najlepszym więc sposobem na nich
            jest zmiana pasa ruchu , pomiar nie może być wykonany z boku , wideo
            rejestrator musi być bezposrednio za podejrzanym pojazdem z boku moze tylko
            obserwować i podaje prędkość radiowozu a nie podejrzanego
    • Gość: goguś Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.c243.petrotel.pl 16.07.07, 14:18
      Kurde , ja bym też odjechał , jak ktoś stara się jechac metr za mną. A
      zachamowac i przepuścic takiego barana nie zawsze jest bezpieczne.Albo wręcz
      nie możliwe.
      • Gość: rychoo Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 19:51
        dlaczego niebezpiecznie , delikatnie hamujesz i zblizasz sie do prawej krawedzi jezdni , jesli nadal sie trzymaja mimo ze ty jedziesz 40 na 70 , to odkrecasz manate i gubisz baranow.Zanim oni sie polapia ty juz dawno sie "zgubisz" . jeszcze najlepiej wtedy zjechac na jakies uliczki , albo gdzies gdzie jest korek :)
        • tooporekt Re: jadą za mną z radarem i prowokują 16.07.07, 20:37
          Uważam, że zmiana pasa ruchu raczej nic nie da (po obejrzeniu "pirata' w
          TURBO), do listy pojazdów dorzucę Merca W124 i meganke w okolicach Grójca.

          Szczególne pozdro dla vfr-ek, trzeba uważać bo podobno są w stanie przeżyć
          właściciela i służyć wnukom. -nie sprawdzałem...

          Swoją drogą rozumiem złe dni milicji, będą je mieli jeszcze bardzo długo, bo w
          przeciwieństwie do lekarzy mimo iż mało zarabiają nie mają super domów i ekstra
          autek, no cóż, chyba trzeba znależć inne rozwiązanie na ten bezsens...
    • Gość: transplant Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 21:42
      Jednym slowem dziadostwo.
      • Gość: . Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 00:18
        mnie mondeo sprowokowało jak jechałem... własnym mondeo, toćka w toćke takie
        same :D , na 40 miałem 157 . skończyło się na 100zł bez pktów .
        Miałem farta że akurat motocykliści mieli służbę w konserwie
        • Gość: Luca A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? IP: 212.122.206.* 17.07.07, 01:32
          Za takie wypowiedzi w Niemczech lub UK wyśmialiby was wszystkich.Nie ma jak to
          uzasadniać naginanie przepisów do swoich potrzeb.Sam jeżdżę moto i się nie
          dziwię, jak raz czy drugi płacę.Nie ma,że pusto, że tamuję ruch, że wyprzedzałem
          lub że 90 km/h to dla motoru mało.Jesteście towarzystwem wzajemnej
          adoracji.Jechać zgodnie z przeisami albo płacić!
          • aylen Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 07:44
            chyba nie doczytales kolego.
            Nie mowimy o prostym lamaniu przepisow, ktorego konsekwencje jak najbardziej i
            bez protestu ponosimy.
            Temat dotyczy nagannego zachowania sluzb policyjnych np "siadania na ogonie".
            To prowokuje do zlamania przepisu i to nie dlatego ze chce im pokazac ze jestem
            lepszy ale dlatego ze boje sie o wlasne zdrowie. To sa dwie rozne sytuacje i
            gwarantuje Ci ze w tym Twoim ukochanym UK'owie takie zachowanie policjanta
            byloby a) niedopuszczalne, b) jesli udowodnione to pozegnalby sie z mundurem i
            emerytura.

            Wczytaj sie dobrze zanim cos napiszesz
            • carrymoon Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 10:26
              jak by koleś jechał przepisowao to nie mieliby powodu siedzieć mu na ogonie

              biedne żuczki tak się dajecie prowokować. Ot typowe męskie podejście do tematu
              No przecież on mnie sprowokowal to..... jade nieprzepisowo, wybije sąsiadowi
              okno albo zgwałce panienke - przeciez mnie sprowokowala

              Dorośli wydawalo by się faceci.

              Rozumiem, że czasem jazda z prędkością narzuconą jest zbyt wolna. Sama
              neikoniecznie przestrzegam przepisów. Ale jak juz policja złapie to przyjąć
              mandat i siedzieć cicho a nie ośmieszać się, jaki to biedny nieszczęsliwy bo go
              sprowokowali.

              I co do sądu pójdziesz z tym, że policjanci sprowokowali? Wyśmieją Was i być
              może jeszcze dołożą grzywny. Jak tu co poniektórzy się chwalili ograniczenie do
              40 a jechał 170 to ciekawe czy jakikolwiek sąd by słuchał tłumaczenia



              ----
              Życie nie powinno być podróżą do grobu. Człowiek do kresu życia powinien się
              dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej,
              narąbany w trzy dupy, krzycząc... " ALE TO BYŁA JAZDA..."
              • Gość: vrod2003 Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? IP: *.centertel.pl 17.07.07, 11:10
                carrymoon napisała:

                > jak by koleś jechał przepisowao to nie mieliby powodu siedzieć mu na ogonie
                >
                > biedne żuczki tak się dajecie prowokować. Ot typowe męskie podejście do tematu
                > No przecież on mnie sprowokowal to..... jade nieprzepisowo, wybije sąsiadowi
                > okno albo zgwałce panienke - przeciez mnie sprowokowala

                Ty to chyba jesteś z policji.
                • carrymoon Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 11:12
                  nie ale śmieszy mnie takie jojczenie jaki to nieszczęśliwy koleś jest

                  jechał nieprzepisowo to albo umie uciec albo niech ponosi konsekwencje.

                  nie widze pwowodu by się użalać nad sobą. Powinien przyjąc mandata albo z nimi
                  się dogadać ale nie użalać się tutaj, że go sprowokowali.
              • fzr600 Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 11:29
                Odpowiadam Ci, zakładając, że opisujesz również moje zachowanie. Powiedz mi, co Twoim zdaniem byłoby najrozsądniejszym zachowaniem w takiej sytuacji?
                Miałem się wciskać na siłę między jadące jeden po drugim w małych odstępach busy? Żeby to zrobić musiałbym wymusić na którymś pierwszeństwo.
                Gdybym wiedział, że to jedzie policja to zwolniłbym do 60 i tak ich trzymał przez 20 kilometrów. Zachowałem się jak zdecydowana większość kierowców zachowuje się na moim miejscu. Po prostu nie tamując niepotrzebnie ruchu zmieniłem pas, żeby przepuścić samochody jadące szybciej. Uważam, że moje zachowanie było najrozsądniejszym z możliwych.
                Nie robię z siebie „biednego żuczka”, ani nie użalam się nad sobą. Nie miałbym pretensji, gdybym dostał mandat za jazdę z prędkością 90 km/h, ale moja chwilowa jazda z prędkością 110 km/h spowodowana była złamaniem przez nich przepisów. Czy to jest Twoim zdaniem w porządku?
                Czy (stosując Twoje przykłady) jeśli zostanę napadnięty w domu przez 3 bandytów z nożami, którzy będą chcieli mnie „tylko okraść”, a ja w obronie własnej ich zastrzelę, a potem dostanę dożywocie za potrójne morderstwo to również będę sam sobie winien i nie powinienem się nad sobą użalać tylko ponieść konsekwencje? A może nie powinienem się dać sprowokować, tylko dać się okraść i zabić?

                Jazda w odległości 5-7 metrów za poprzedzającym pojazdem przy prędkości 90-100 km/h stwarza większe ryzyko niż przekroczenie prędkości o 20-30 km/h. Zresztą nawet policja stwierdziła, że specjalnie prowokuje kierowców sama łamiąc przepisy.

                I porównywanie tego do „zgwałcenia panienki” jest trochę niepoważne.

                Pzdr
                • carrymoon Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 11:39
                  ja rozumiem, że pojechałeś tak a nie inaczej
                  Po prostu uważam, że to jest jakby obustronna "gra" Ty i nie tylko Ty bo między
                  innymi ja też łamiemy przepisy a konsekwencją tego sa mandaty. Taka kolej
                  rzeczy. Nie ma co z tego robić problemu.

                  Zgodnie z KD nawet podczas wyprzedzania nie powinieneś przekroczyć prędkości
                  dozwolonej na danej drodze. Tzn wyprzedzając kolumne samochodow np w mieście
                  nie wolno Ci jechac szybciej niż 50. Taki przepis i policja ma prawo wlepić i
                  mandat. Czy przepis jest mądry czy nie to już inna sprawa. Widziałam kilka razy
                  taką akcje. Policja jedzie prawidłowo, któryś kierowca nie wytrzymuje i
                  wyprzedza, wtedy ayrena i mają gościa.

                  Gdyby za mną na prostej drodze jechał upierdliwy samochód to celowo zjechałabym
                  do przepisowej prędkości i niech sprobują wtedy wlepić mandat albo narzekać.


                  Jak mój przyklad z panienką mało trafiony to Twój z napadem na dom też raczaj
                  nie pasuje. Nie musialeś się bronić wystarczyło zwolnić.
                  A tłumaczenie, że jechałeś 110 bo oni siedzieli Ci na ogonie. Taaa ciekawe
                  który sędzie przyzna Ci racje :)
                  • fzr600 Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 12:00
                    Kiepska to gra, kiedy przegrać może tylko jedna strona, a drugiej stronie wszystko wolno;o)
                    Do sądu nie poszedłbym, ponieważ sąd i tak z reguły broni policjantów, a poza tym szkoda mi czasu na „użeranie” się z nimi.
                    Myśląc kategoriami naszej policji lepszym zachowaniem jest np.: jazda maluchem po najszybszym pasie obwodnicy z prędkością 50 km/h niż sprawna jazda, bez powodowania korków, tamowania ruchu z nieznacznym przekroczeniem prędkości, mieszczącym się w granicach zdrowego rozsądku. Po prostu wykorzystują idiotyczne przepisy, których nawet sami nie przestrzegają do „zrobienia sobie wyniku”.

                    A przykład z napadem na dom rzeczywiście nie był najlepszy;o)

                    Pozdrawiam
                    • carrymoon Re: A może po prostu jechać zgodnie z przepisami? 17.07.07, 12:06
                      co do przepisów masz racje :)

                      mnie po prostu zdziwiło, rozbawilo i lekko wkurzyło to "sprowokowanie".
                      Jasne, że jeździć powinno się tak by nie utrudniać, nie tamować ruchu itp.
                      tyle, że trzeba się liczyć z tym, że za to grozi mandat. I tyle.

                      :)

                      powodzenia :)
    • Gość: Doc Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.chello.pl 17.07.07, 12:28
      Miałem taką sytuację jadąc swoim oplem.
      Początkowo myślałem, że to jakiś "pośpieszny" i na chama chce bym go puścił.
      A że takiego zachowania nie lubię to zwolniłem do przepisowych...40 :)
      Z lewej barierka, z prawej remont i tak przez parę kilosów.
      Jak się skończyło sygnałek i lizaczek. Chcieli 100 wlepić za tamowanie ruchu :)))).
      • carrymoon Re: jadą za mną z radarem i prowokują 17.07.07, 12:31
        i jak się skończyło?
        Wlepili manadat czy musieli odpuśić?
        • Gość: kawasakizx10 Re: do Carrymoon IP: 212.2.101.* 17.07.07, 18:04
          Sluchaj ,a co mialas na mysli pisza ,cytuje ..mozna sie bylo sie dogadac!?
          Wiesz ,mi to przywodzi na mysl tylko jedna skojarzenie,lapowka!!! Skoro masz az
          tak ortodoksyjne sumienie prawne to dlaczego preferujesz lapowkarstwo ,niby tak
          krystalicznie czysta a jednak taki "maly"mankament hehe.
          • Gość: vrod2003 Re: do Carrymoon IP: *.centertel.pl 17.07.07, 19:07
            kawasakizx10, co za słuszna uwaga! Taka bułkę przez bibułkę, a *uja do gołej
            ręki :))))
            • Gość: baba_zanetti Re: do Carrymoon IP: *.subscribers.sferia.net 17.07.07, 22:36
              carrymonn, zdarzyło Ci sie kiedyś coś takiego?? Że cię Policja podpuściała? Co
              innego dostać mandat za brawure, a co innego po chamsksu, można się zagotować,
              też miałem przypadek, że policjant pilnujący ambasady, wyskoczył mojemu bratu
              na drogę, bo wg brawurowo jechał, (w zakręcie przy ok 30km/h, na mokrej
              nawieżchni zabuksowały mu koła), niby nic, ale jakie on cuda w sądzie wymyślał,
              wbrew logice i fizyce, i co? słowo szarego człowieka, przeciwko słowu
              policjanta. Także rozumiem kolegę K1200. Wszędzie trafiają sie chamy...
              CHAMY WON!!!
              • ireo Re: do Carrymoon 17.07.07, 22:46
                Gość portalu: baba_zanetti napisał(a):

                > ...Wszędzie trafiają sie chamy...
                > CHAMY WON!!!


                baba, weź mnie nie rozśmieszaj :-))
                myślisz, że
                1) cham wie, że jest chamem? - skąd. właśnie dlatego nim jest. on uważa, że
                chamami są ci, którzy przeszkadzają mu uprawiać jego hobby, czyli chamstwo :-)
                2) forumowe i drogowe trolle posłuchają Twego rozpaczliwego apelu, spuszczą
                łby, przeproszą i przeistoczą się w miłych i życzliwych kumpli? :-))

                carrymoon,
                nie masz specjalnych szans na poparcie, ponieważ napisałaś prawdę
                • carrymoon Re: do Carrymoon 17.07.07, 23:05
                  :) nie spodziewalam sie poparcia :)
                • Gość: baba_zanetti Re: do Carrymoon IP: *.subscribers.sferia.net 17.07.07, 23:41
                  nie no, na tyle infantylny nie jestem by myslec że po moim apelu cokolwiek się
                  zmieni, traktuj to z przymrózeniem oka, a dla mnie kolegę rzeczywiście
                  podpuscili i sami się do tego przyznali.
                  • ireo "policjantka patrzy groźnie" 18.07.07, 00:51
                    Gość portalu: baba_zanetti napisał(a):

                    > nie no, na tyle infantylny nie jestem...

                    - no wiem :-)

                    > ... a dla mnie kolegę rzeczywiście
                    > podpuscili i sami się do tego przyznali.

                    - owszem, w pewien sposób policjanci przyczynili się do popełnienia
                    wykroczenia, zamiast zapobiegać wykroczeniom, ale to nie wszystko.
                    ponadto wykazali następujące nieprofesjonalne zachowania (o ile opis sytuacji
                    był ścisły):

                    1.zajechali drogę kierowcy
                    2.włączyli syrenę dopiero po rozpoczęciu wyprzedzania
                    3.wszczęli głupią dyskusję z motocyklistą (sugerowanie, że kierowca powinien
                    się domyślić, że miał do czynienia z nieoznakowanym radiowozem, i że jakoby
                    uciekał przed policją)
                    4.dalszym ciągiem głupiej dyskusji było symulowanie przez policjantkę
                    negocjowania wysokości mandatu, która powinna wynikać z taryfikatora
                    5.uwagi nt. przełożonego wygłaszane przez policjantkę nie kwalifikują się nawet
                    do kategorii „głupia dyskusja”

                    nr 1) to w Polsce norma, nie wiadomo z czego wynikająca, ale buracka okrutnie.
                    do zatrzymania kierowcy powinno się używać sygnału świetlnego, a w
                    ostateczności dźwiękowego. drogę to się zajedża przestępcom w pościgu. kto to
                    widział, żeby osobie, którą chce się zatrzymać z powodu wykroczenia, zajeżdżać
                    drogę? po co?
                    nr 2) – czy sygnał radiowozu ma służyć do straszenia kierowców? może
                    policjantom się wydaje, że po to właśnie został zamontowany
                    3,4,5) – niestety, bzdurne gadki policjantów w Polsce to norma. policjant wobec
                    podejrzanego o wykroczenie zachowuje się na ogół tak, jak gdyby odczuwał
                    osobistą, graniczącą z orgazmem satysfakcję ze „złapania” kogoś, i cieszy się
                    tym, że może dać to odczuć kierowcy. to nieporozumienie i brak zrozumienia
                    przez policjanta jego własnej funkcji. brak nie tylko profesjonalnego
                    wyszkolenia, ale po prostu elementarnego sensu we łbie

                    (tok myślenia kierowcy w rodzaju: „była milicja, nienawidziłem ich, bo zabijali
                    i katowali Polaków walczących o wolność i służyli PZPR i ZSRR”, to osobny temat)

                    jest jeszcze jedna sprawa, co do której nie mam pewności, bo BMWK wyraźnie o
                    tym nie napisał, ale nie widzę wzmianki o tym, że pan policjant się przywitał i
                    przedstawił. jest tylko opis: „Pan wyszedł z mondeo i kazał dać dokumenty, pani
                    siedzi w mondeo i patrzy na mnie groźnie”

                    po przywitaniu się i przedstawieniu policjant powinien podać kierowcy powód
                    zatrzymania, a nie bawić się w grę wstępną w rodzaju idiotycznych pytań
                    typu: "wie pan, za co pana zatrzymaliśmy?". to jest po prostu jakiś szpital dla
                    obłąkanych z tą policją, takie zachowania spotyka się nagminnie. ech...
          • carrymoon Re: do Carrymoon 17.07.07, 23:05
            a czy ja napisalam, ze trzeba rygorystycznie przestrzegac przepisow?
            czytaj ze zrozumieniem

            napisalam tylko, ze lamiac przepisy nalezy liczyc sie z mandatem i nie ma co
            pisac postow w stylu "popduscili mnie"
            • Gość: Luca Coż za wyrozumiałość (względem własnej osoby) ... IP: 212.122.206.* 18.07.07, 01:35
              Chryste, tyle pisania,że dostało się słusznie mandat...
              Samochód (policyjny) za motorem przy prędkości 60 km/h lub trochę więcej był
              potwornie niebezpieczny, a grzanie 150 km/h było rozsądnym posunięciem. Sami nie
              widzicie, jacy jesteście komiczni. Chłopaki, albo skutecznie uciekać, albo
              płacić. Wasze teorie są żałosne. Jak mali chłopcy, którzy chcieliby podać
              nauczycielkę do sądu z powodu otrzymania zasłużonej jedynki.
              • Gość: baba_zanetti Re: Coż za wyrozumiałość (względem własnej osoby) IP: *.subscribers.sferia.net 18.07.07, 09:29
                Gość portalu: Luca napisał(a):

                Sami ni
                > e
                > widzicie, jacy jesteście komiczni. Chłopaki, albo skutecznie uciekać, albo
                > płacić. Wasze teorie są żałosne.

                Żartujesz, prawda??
        • Gość: Doc Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.chello.pl 30.07.07, 19:04
          Odpuścili. Nie jechałem sam i pasażerowie zaczęli się na takie dictum "pana
          władzy" po prostu śmiać...
    • Gość: miglanc Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: 212.106.166.* 18.07.07, 14:47
      W kodeksie jest przepis o zachowaniu bezpiecznej odleglosci. Policjanci ten
      przepis zlamali poza tym stworzyli zagorzenie dla zycia. Przekraczanie predkosci
      jest czasem warunkowo dopuszczalne w sytuacjach zagrozenia.

      Na twoim miejscu odmowilbym przyjecia mandatu i zlozyl skarge na policjantow i
      donos do prokuratury oskarzlybmym ich o probe polenienia morderstwa.
      • Gość: tatajacek Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.Red-88-1-170.dynamicIP.rima-tde.net 18.07.07, 16:24
        ... Na twoim miejscu odmowilbym przyjecia mandatu i zlozyl skarge na
        policjantow i donos do prokuratury oskarzlybmym ich o probe polenienia
        morderstwa."

        No i mialbys jakas rozrywke. W koncu zycie nudnym bywa. A i czegos bys sie,
        przy okazji, nauczyl. Bolesnie pewnie.

        @carrymoon
        no to masz niespodziewane poparcie jak sie nie spodziewalas :)
    • Gość: Zszokowany Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 20:00
      Szok szok szok!!
      • Gość: pastooh Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.07, 20:47
        Wszystko to o czym piszecie jest juz dla mnie przeszloscia mieszkam teraz w
        niemczech poludniowych i tam po prostu niema nieczego takiego, zadnych kontroli
        z lizakiem zza krzaka chyba ze jest to noc to offen na drodze lubia sprawdzic
        czy gosc nieza bardzo podchmielony, brak starych policmajstrow a co za tym idzie
        brak lapowek, a mlodzi zarabiaja tyle zemaja w nosie branie 50 czy 100 euro w
        lape bo cieply stolek czeka, nie ma dojezdzania i podbijania statystyk, chyba ze
        lecisz 250 na autostradzie gdzie jest ograniczenie do 100 i masz pecha wtedy
        panowie w ladnym porsche 911 powiedza ci ze zle zrobiles ze wszystkimi tego
        konsekwencjami ogolnie jest spokoj, ale raz bylem swiadkiem kradziezy jakiegos
        dobrego skutera, gonilo go ze 4 polcyjne bmw, szybki byl ale nie dal rady,
        troche mu pomogli sie zatrzymac i zaliczyl glebe a ze jechal bez kasku to
        wyglada pewnie teraz jak qwazimodo, Utopia?
        • Gość: Kwazimoto Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 20:50
          Qwazimodo, dobre ;-)
        • aylen Re: jadą za mną z radarem i prowokują 31.07.07, 10:51
          Wiesz mialem do czynienia z tymi Twoimi zielonymi ludkami.
          Jechalem jakies 200 na 120 ... moja wina, poprosztu nie zauwazylem ograniczenia
          na autostradzie. Zdjal mnie fotoradar. Zatrzymali 10km dalej.
          Podkreslam - moja wina i nie mam pretensji. Zwlaszcza w kraju gdzie jest duzo
          miejsca do szalenstw i brak limitow predkosci nie powinno sie lamac zakazow.
          Poprostu moja nieuwaga.
          Kosztowalo mnie to 300 EUR (a nie pouczenie :-))
          Oprocz tego chcieli jeszcze zabrac prawko na 2 miechy. Ptrzyslali mi taki
          romantyczny list zebym im laskawie odeslal dokument. Tu juz jednak stwierdzilem
          ze troche przesadzaja i list poszedl ad kosz.
          Wracajac do samej policji ... jak sobie przeliczylem to 10km przy 200 km/h daje
          4 minuty ... od fotki do zatrzymania ...
          Jesli ktos mi sprobuje powiedziec ze mozna uciec ich policji to nie uwierze.
          Oczywiscie ja nie mialem zamiaru uciekac. Nawet nie wiedzialem ze popelnilem
          wykroczenie.
          Caly proces odbyl sie bardzo profesjonalnie i spokojnie.
          Sprawdzili dokumenty i dokladnie stan techniczny motocykla.
          Ja ich przeprosilem, oni usmiechneli sie powiedzieli ze nie ma sprawy bo to ja
          mam problem.

          Generalnie powiem ze ... kosztowalo duzo ale bardzo, bardzo zyczylbym naszym
          krajanom takiej policji.
          To co w wiekszosci (podkreslam w wiekszosci) jest prezentowane przez nasza
          kochana policje to zakrawa na koszmarny zart. Lacznie z debilnym programem
          tvn "Uwaga Pirat" gdzie juz kilka razy zblaznili sie na "oczach" kamery.
    • Gość: luzak Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 23:49
      jezdzisz jak ciota, to placisz mandaty.
      bys jechal 180 na dwupasmowce, to zadne mondeo by ci na dupe nie siadlo :)
      w koncu w oczach policji i nie tylko motocyklisci to wariaci, to co sobie
      zalowac.
      czy jedziesz 80, czy 180 i tak maja cie za idiote. roznica taka, ze w drugim
      przypadku ci nie zal, bo maja racje :))) a i mandat mniej boli, bo ciezko na
      niego zapracowales.
      wyluzuj, szkoda zdrowia, swiata nie naprawiaj, tylko zap...aj
      • Gość: mati Re: jadą za mną z radarem i prowokują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 01:53
        Gość portalu: luzak napisał(a):

        > jezdzisz jak ciota, to placisz mandaty.
        > bys jechal 180 na dwupasmowce, to zadne mondeo by ci na dupe nie siadlo :)

        I tu bys sie zdziwił :P
        w ubiegłym roku jechałem na A4 około 220-230 i zerkam do lusterka a za mna
        mondeo mi długimi. Już sobie zacząłem przeliczac ile mandatu dostane, zjeżdzam
        na prawy a to mondeo poszłooooo do przodu. Jak zauważyłem ze na niemieckich
        blachach to zrozumiałem ze to nie policja.
        Później zarkałem na neta jakie silniki do tych aut wkładają i okazało sie że
        jest wersja z (chyba) 3 litrowym silnikiem (albo i wiekszy, nie pamietam) który
        tak chodzi.
    • Gość: Dzakas Dobrze ze nie strzelali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 19:12
      Wczoraj kumpel dostal 20zl na rowerze za jakis znak b2 w sumie samochody ejzdza
      normalnie a on dostal za rower no cóż mi jak w..i i dzwonilem na paly to 4
      razy dzwonilem a pytania pan sobie zarty robi po co pan dzwoni a skad pan wie ze
      pana uderzyli a z otwartej reki czy zamknietej musial pan ich sprowokowac i tak
      z milion pytan ja nie mam radiowozu.

      H>...e
    • pani_z_corka Re: jadą za mną z radarem i prowokują 03.08.07, 14:46
      sfrustrowany, wkurzony i glupi w dodatku.
      • kons6 Re: jadą za mną z radarem i prowokują 03.08.07, 17:55
        ta Pani z Córką to niezła prowokatorka!
        założę się, że od lat marzy o przejażdżce na 2oo :)
    • Gość: Motocyklista Policja IP: 195.164.254.* 03.08.07, 15:47
      Proponuje lekture tego artykułu.

      motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/o-31-kmh-za-szybko-zaplacisz-1640-zl,953988,324

      Poniżej treść. To dla leniuchów.

      A tak wogóle, to przestańcie biadolić na tą policje!
      Jak słysze teksty np. tam mordują, zabijają, a oni nic nie robią tylko czychają
      na porządnych ludzi, to mnie mdli!!
      Przeiceż drogówka jest od zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym,
      a "porządny" gość jedzie 157 km/h swoim super moto, który ma 6 sek. do setki!!!
      Przecież ten porządny gość to potencjalny ZABÓJCA!!!
      Strach wypuścić dzieci na drogę!
      Rozpisałem się.
      Pozdrawiam normalnych.

      A oto artykuł:

      W Szwecji przekroczenie dozwolonej szybkości choćby tylko o jeden kilometr na
      godzinę grozi słonym mandatem, sięgającym równowartości 800 zł.

      Według najnowszych danych, udostępnionych przez policję, w pierwszej połowie
      tego roku ukarano za zbyt szybką jazdę 94 tysiące kierowców. Stanowi to wzrost
      o 15 proc. w stosunku do roku ubiegłego i oznacza, że codziennie mandaty
      dostaje ok. 500 kierowców.

      Wzrost ten wynika ze stosowania przez policję szwedzką, wzorującą się na
      amerykańskich kolegach, tzw. "zerowej tolerancji". Oznacza to, że kary
      stosowane są już za przekroczenie szybkości o jeden kilometr na godzinę.

      Kategoria przekroczenia prędkości od 1 do 10 km przewiduje na drogach, na
      których obowiązują maksymalne szybkości 30 lub 50 km na godz., mandat w
      wysokości równej 822 zł. Za jazdę z szybkością 11-15 km większą niż
      dopuszczalna kara wynosi równowartość 986 zł. Najwyższy mandat - 1640 złotych -
      grozi na takich drogach za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 31-40 km.
      Natomiast jazda jeszcze szybsza grozi już sprawą prokuratorską i sądem.

      Na drogach z ograniczeniem szybkości do 70, 90, 110 lub 120 km za podobne
      przekroczenia kary wynoszą odpowiednio 617 i 822 zł. Za przekroczenie
      dozwolonej prędkości o 36 do 50 km płaci się 1640 zł, a każdy następny kilometr
      na godzinę więcej to spotkanie z prokuratorem i ewentualnie sądem.

      Niezapięcie pasa bezpieczeństwa przez kierowcę lub pasażera na przednim i
      tylnym siedzeniu kosztuje 617 zł. Brak fotelika lub innego specjalnego
      zabezpieczenia dla nieletniego pasażera to równowartość 1027 zł.

      Przejechanie na czerwonym świetle lub nieprzepuszczenie pieszego na przejściu
      kosztuje równowartość 1230 zł. Jazda samochodem bez włączonych świateł mijania -
      493 zł. Jazda na oponach nie mających przepisowej głębokości bieżnika (opony
      letnie 1,6 mm, a zimowe 3 mm), kosztuje równowartość 490 zł. Jesli kierowca nie
      będzie miał przy sobie prawa jazdy, zapłaci równowartość 206 zł.

      Są to przykłady z długiego spisu mandatów, jakim posługuje się obecnie szwedzka
      policja. Natomiast wzrost liczby nałożonych kar za zbyt szybą jazdę nie wynika
      ze wzrostu liczby funkcjonariuszy na drogach. Jest to skutek ustawiania
      kolejnych automatycznych fotoradarów na najważniejszych trasach.

      • Gość: Lucc Re: Policja IP: *.035-4-73746f25.cust.bredbandsbolaget.se 03.08.07, 20:47
        Pitu pitu Tak sie sklada, ze mieszkam w Szwecji i autora tego tekstu troche
        poniosla fantazja Cennik w oryginalnym wydaniu:
        www.e24.se/dynamiskt/familjeekonomi/did_15615700.asp
        Nie jest tanio, ale moje zdanie jast podobne jak wiekszosci forumowiczow
        komentujacych ten artykol: jak na szwedzkie zarobki da sie wytrzymac a nawet
        nie jest tak strasznie drogo Powiedzialbym nawet, ze w Polsce mandat bardziej
        boli No i trzeba byc mocno ograniczonym, zeby wierzyc, ze psiaki lapia za
        przekroczenie predkosci o 1km :))
        > Kategoria przekroczenia prędkości od 1 do 10 km przewiduje na drogach, na
        > których obowiązują maksymalne szybkości 30 lub 50 km na godz., mandat w
        > wysokości równej 822 zł.
        tak tak 1500 sek to ok 600zl. :)

        A za przekroczenie pr. o 30km zabieraja prawko chyba, ze jest ograniczenie do
        30 no to wtedy juz za 50kmph wracasz z buta do domu Co do prawa jazdy to jakas
        bzdura!! Wystarczy, ze podasz pesel i po sprawie Natomiast proba przekupienia
        policjanta na drodze konczy sie duzo duzo gorzej a mandat za predkosc to wtedy
        juz tylko drobnostka Na koniec taka ciekawostka: jak policja urzadza lapanke na
        drodze, to stoi jeden koles z radarem, dalej z 10 - 15 radiowozow (gdzie pisza
        mandaty) i dwoch na motocyklach odpalonych i gotowych do jazdy jeden w jedna a
        drogi w droga strone A mowia, ze to my mamy ulanska fantazje :)
        pzdr
        lucc
      • Gość: Goscio Re: Policja IP: 82.166.61.* 03.08.07, 20:55
        Zgadza sie. Kiedys znajomy Szwed wiozl mnie z Gdanska wglab Polski i doslownie na kazdym ograniczeniu predkosci jechal idealnie w/g znaku! Ciagnela sie mi droga niemilosiernie, a on jak najbardziej na luzie jechal i jechal i jechal ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka