Dodaj do ulubionych

KULTUROZNAWSTWO

IP: *.eia.pl 20.05.05, 15:17
Czy ktos mógłby napisać mi coś bliżej o tym kierunku??:))
Obserwuj wątek
    • Gość: NEOspasmin :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.05.05, 15:25
      Studiuje tam najwybitniejsza polska zeglarka(brrr, ale slowo!) Katarzyna
      Szotynska i chyba taka dziewczyna z Wejherowa -Dorota Maslowicz czy Maslowska.
      Wiem ze psu na bude takie wiadomosci,zreszta nie dalbym sobie za nie nawet
      paznokcia uciac, ale skoro inni nie pisza to masz choc tyle...
      powodzonka!
      m.
    • Gość: Aga Re: KULTUROZNAWSTWO IP: 193.0.117.* 21.05.05, 11:12
      I jest to jeden z najbardziej "trejdi" kierunków na UW. Żeby zdać wstępny
      ustny, trzeba włożyć najbardziej niedopasowane do siebie ciuchy i jaksrawo sie
      umalować, wtedy masz szanse.
    • Gość: kulturoznawczyni Re: KULTUROZNAWSTWO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 13:14
      www.ikp.uw.edu.pl, niestety nie ma darmowych wejsciowek do teatrów czy kin :/
    • Gość: Leonor Re: KULTUROZNAWSTWO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.05, 15:34
      Ja właśnie kulturoznawstwo kończę. Kiedy zaczynałam, nie był to kierunek
      szczególnie "trądi", na egzamin nie trzeba się było ubierać w różowe majtki i
      srebrną spódniczkę, i, z tego co wiem (sama wstępnych nie zdawałam - olimpiada)
      punktowane było głównie samodzielne myślenie. Teraz to się faktycznie stały
      studia wkurzająco snobistyczne (a przynajmniej kreowane na takie w tzw.
      środowisku i w mediach), na które wali drzwiami i oknami cała
      artystowska "warszawka". Na szczęście ten snobizm zatrzymuje się na poziomie
      niektórych studentów z pierwszych lat. Dużo tu ludzi normalnych, z którymi i
      porozmawiać sensownie, i poimprezować (co niekoniecznie oznacza - pouprawiać
      klabing).
      Kadra jest naprawdę bardzo w porządku i kiedy rozmawiam z profesorami czy
      doktorami, cały czas powtarzają, że, do cholery, ten kierunek ma produkować nie
      pisarzy, poetów, performerów i inne gwiazdy sezonu, tylko uczciwych
      antropologów i animatorów kultury (czyli kaowców po prostu). To się udaje, tyle
      że - jako fakt mało medialny - nie jest rozdmuchiwane. Więc, paradoksalnie, IKP
      najmniej znany jest z tego, co stanowi trzon jego działalności.
      Co do wejściówek - taaa, nie rozdają ich, co za szkoda. Ale, jeśli wybierzesz
      specjalizację "animacja kultury", możesz na przykład polecieć całkowicie za
      darmo (samolot, zakwaterowanie, wyżywienie, kieszonkowe) do Holstebro, na
      tygodniowe warsztaty z Odin Teatret Barby. Nie wspominając już o tym, że co
      roku są staże w Gardzienicach, w Akademii Ruchu, w Węgajtach... Może się mylę,
      ale to chyba rekompensuje brak wejściówek?
      Jeśli chcesz wiedzieć coś jeszcze, pisz.
      pozdrowienia
      Prawie magister kulturoznawstwa
      • Gość: aga Re: KULTUROZNAWSTWO IP: *.eia.pl 24.05.05, 16:41
        Panie prawie magistrze:),po przeczytaniu Twojej wypowiedzi zmienilam chyba
        troche pogląda na temat tego kierunku,chociaz wczesniejsze min. dwie pierwsze
        calkowicie mnie zniechecily..obracac się wsrod snobow zadna przyjemnosc..panie
        prawie magistrze a co po studiach???
        • Gość: Leonor Re: KULTUROZNAWSTWO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.05, 19:33
          Ja panią jestem, nie panem ;)
          Co po studiach... To pytanie jest moim utrapieniem już od pierwszego roku.
          Tradycyjnie i rytualnie już odpowiadamy na nie: będę kaowcem, będę pracować w
          Emdeku. A tak naprawdę - nie wiadomo. Tu bardzo dużo zależy od Ciebie. Te
          studia dają ogromne możliwości (staże, warsztaty, praktyki w bardzo różnych
          instytucjach), ale nie przygotowują do żadnego konkretnego zawodu. Wiedzę
          dostajesz oszałamiającą, ale mało specjalistyczną, w dodatku z rozmaitych
          dziedzin (antropologia, literatura, film, teatr, media)- i żadnej syntezy,
          żadnych gotowych recept. Można te studia przebimbać, są pod tym względem bardzo
          wygodne - mało obowiązkowych zajęć, mało egzaminów... Ale można też obłożyć się
          książkami i zapisać na dowolną ilość konwersatoriów. Wtedy masz szansę zostać
          specjalistką w dziedzinie, która interesuje Cię najbardziej. Kulturoznawstwo w
          dużej mierze - jak MISH - opiera się na własnej pracy, zajęcia tylko dają
          impuls.
          Ja się przywiązałam do Zakładu Teatru i Widowisk, tu piszę pracę i mam
          nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się dostać na studia doktoranckie. Więc
          jestem czymś w rodzaju teatrologa (i trochę już zarabiam pisaniem o teatrze). Z
          tym że, w przeciwieństwie do wociarzy, mam po moich studiach rozszerzoną
          perspektywę - nie tylko teatr europejski, nie tylko instytucjonalny - bo
          jeszcze antropologia teatru i antropologia widowisk, rytuały, kulty, szamani,
          performerzy ;) Ogólnie niezły kocioł.
          No, na razie tyle
          L.
    • Gość: dama pik Re: KULTUROZNAWSTWO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 00:28
      Rzeczywiscie studia te mozna maksymalnie przebimbac - moja przyjaciolka tam
      studiuje na 3 roku, olewa wszyskto maksymalnie, na zajecia chodzi w kratke,do
      egzaminow uczy sie dwa dni przed i jakos jej nie wywalili :)
      • Gość: Aga Re: KULTUROZNAWSTWO IP: 193.0.117.* 27.05.05, 10:03
        Na dwa dni przed to się chyba uczy połowa studentów, nie tylko na
        kulturoznawstwie...;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka