Dodaj do ulubionych

DON GIOVANNI

IP: *.acn.waw.pl 09.12.02, 10:05
Bylo genialnie smakowite...Trelinski jak zwykle nie zawiodl, a kostiumy
Arkadiusa byly porazajace
Obserwuj wątek
    • Gość: Syrena Re: DON GIOVANNI IP: 157.25.128.* 10.12.02, 09:38
      No to jesteś szczęściarz (szczęściara), że już to widziałes/aś. Dzisiaj jest
      drugi spektakl, a potem długo nie będą teg owystawiać. Może dopiero w lutym.
      Jestem bardzo ciekawa tej insscenizacji. Wcześniej widziałam Oniegina w
      reżyserii Trelińskiego, a w styczniu wybieram się na jego Króla Rogera.
      Pozdrawiam
      Syrena
      • Gość: grovan Re: DON GIOVANNI IP: *.acn.pl 11.12.02, 21:21
        Gość portalu: Syrena napisał(a):

        > No to jesteś szczęściarz (szczęściara), że już to widziałes/aś. Dzisiaj jest
        > drugi spektakl, a potem długo nie będą teg owystawiać. Może dopiero w lutym.
        > Jestem bardzo ciekawa tej insscenizacji. Wcześniej widziałam Oniegina w
        > reżyserii Trelińskiego, a w styczniu wybieram się na jego Króla Rogera.
        > Pozdrawiam
        > Syrena

        No cóż... Ja też widzialem - wczoraj właśnie. I nie wiem czy jestem
        szczęściarzem. Ze wszystkich inscenizacji zespołu Trelińskiego, ta podobała mi
        się najmniej. Muzycznie było bardzo w porządku, nie będę się czepiał
        wykonawców, bo nie ma do czego - bardzo ładnie. Kostiumy - tu miałem obawy o
        zbytni "odjazd", ale się nie potwierdziły. Kostiumy są interesujące i warte
        obejrzenia. Natomiast fatalna jest - moim zdaniem - scenografia. Ziejąca przez
        większą część 3,5 godzinnego spektaklu czarna dziura sceny wywołuje
        odstręczające wrażenie. Pojawiające się na niej geometryczne plamy
        fluorescencyjnego światła, światłowody itp. w ogóle do mnie nie przemawiały. I
        myślę, że takich osób (sądząc po komentarzach zasłyszanych na przerwie) było
        znacznie więcej. Scenografia jest po prostu brzydka - o ile takiego okreslenia
        można użyć w stosunku do pomysłu scenografa. Na pewno kilka bardzo
        interesujących scen (choćby rozmowa z Komandorem) broni ten spektakl, ale
        niestety jest ich zbyt mało, by wystawić mu ocenę zbliżoną choćby do noty
        za "Oniegina" czy "Madame...". Notabene nieczęsto się zdarza by kilkanaście
        osób (z sektora, w którym siedziałem) opuszczało Operę przed końcem
        przedstawienia. A co sądzą inni? Pzdr.


        • paool Re: DON GIOVANNI 13.12.02, 14:36
          a może Pan Kudlicka teraz już będzie projektował tylko aranżację kawiarniane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka