Gość: Krystian
IP: *.2a.pl
26.02.11, 18:55
Totalna kompromitacja. Przyszedłem dziś sprawdzić zgodnie z recenzją Maćka Nowaka tajską kuchnię. Jeśli chodzi o wygląd to poza okropnym wejściem całkiem ciekawe wnętrze - niewiele zmieniono od czasu klatki poza dekoracjami ale ciemne, czarno-złote tonacje pasują do orientalnej kuchni. Niestety nikt nie grał na żywo, ale muzyka z płyty jak najbardziej zastępowała live i nie denerwowała (co często zdarza się w chińskich restauracjach). Tyle dobrego, obsługa kelnerska zupełnie nie potrafi doradzać, ale poczekaliśmy na zupę z kurczakiem na mleku kokosowym. Faktycznie była to dokładnie ta potrwa i poza warzywami w środku nic innego nie było (ani trawy cytrynowej, ani kolendry, sosu rybnego) - totalne nic bez jakiegokolwiek smaku (14 zł). Kiedy do głównych dań poprosiłem pałeczki - kelnerka po chwili poszukiwania powiedziałą, że niestety nie mają bo "się skończyły" - w tajskiej restauracji!!!! Na główne danie kaczka z musem z mango (34 zł) - kaczka twarda, pachnąca mięsem już na początek odrzucała przed zjedzeniem. Do tego sałatka - kilka pokrojonych wiórków papryki z bliżej niezidentyfikowanymi innymi warzywami bez smaku - okropne. Drugie główne danie kurczak z orzeszkami nerkowca (28 zł) można było od biedy zjeść - ale zupełnie nie było to tajskie danie - zamiast chilli użyto chyba pieprzu. Słowem - wyrzucone pieniądze, lepsze o niebo są fastfoody w Galerii Mokotów.