Dodaj do ulubionych

Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu?

IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.11, 13:14
Jakie szczucie? To sie nazywa demokracja. Urządnik nie jest świętą krową, żeby nie można go było wykopać ze stanowiska. A argumenty typu "może i jest zły, ale przepisy i w ogóle to WASZA wina", cóż, nazwijmy je mało przekonującymi.
Obserwuj wątek
    • warzaw_bike_killerz Nikt nie ma obowiazku byc urzednikiem 08.10.11, 13:25
      I jakie szczucie? Demokratyczny apel o odwolanie urzednika, posla, wojewody, ministra i Bog wie kogo z budzetowych pieniedzy, to nie szczucie! Obywatele maja prawo powolywac i odwolywac urzednikow. Dozywotnie funkcje, wielokadencyjne obsadzanie jest charakterystyczne dla niedemokratycznych krajow. Ostatnio w Egipcie lud odwolal prezydenta, ktory nic oprocz prezydentowania nie potrafil.
      Oczywiscie wiemy, ze przyssanie do stolka powoduje koniecznosc kontynuacji wszystkich rozpoczetych zadan. Nie nie nie... tak to bylo za komuny obywatelu redaktorze!
      1 milon obywateli w Warszawie - nie ma ludzi niezastapionych.
      • Gość: miller [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 15:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rlnd Re: Nikt nie ma obowiazku byc urzednikiem 08.10.11, 15:55
          Widze, ze masz jakies kompleksy, moze juz za dlugo pracujesz w biurze inzyniera ruchu ?
        • Gość: Smok Skoro pytasz kogoś o pochodzenie, sam masz z tym IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.11, 16:18
          jakiś problem. Jeśli wynika to z tego że jesteś Warsawiakiem a masz problem z pracą może weź się do książek i uczenia się języków a nie do obrzucania błotem. Punktów za pochodzenie nie dostaniesz.
    • Gość: balas Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 13:25
      odkręcają nagonkę bo widzą, że to szkodzi ich ukochanemu bufetowi
      • Gość: gość1810 Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch IP: *.aster.pl 08.10.11, 13:37
        Mam dziwne wrażenie, że urzędnika należy rozliczać z efektów. A w wykonaniu pana inżyniera - jakie są, każdy widzi. Być może redaktorowi jest przykro, może to jego kumpel lub pociotek, ale sprawa jest prosta: mierne efekty, panu inżynierowi dziękujemy.
    • Gość: imax999 Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.10.11, 13:35
      Pozorna anonimowość w internecie zachęca do agresji i to właśnie obserwujemy. Nazwisko tego Pana pojawia się regularnie w artykułach, ale czy on pracuje sam? Polacy lubią obrzucać błotem innych, mają to w naturze. Choć sam nieraz krytykowałem organizację ruchu w Warszawce to proszę dajcie inzynierowi spokój, dużo już się nauczył, następny będzie zaczynał od początku. Korki na Pradze będą winą źle przygotowanej inwestycji a nie organizacji ruchu. W bieżącej sytuacji mozna zastosować tylko protezy. Po prostu nie ma wschdniej obwodnicy i tu jest problem. Trzeba mieć szacunek dla ludzi, którzy coś robią a nie dla tych co nie robią nic. Pozdrawiam
      • rlnd Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch 08.10.11, 14:12
        > Pozorna anonimowość w internecie zachęca do agresji i to właśnie obserwujemy.

        Tudziez do wspierania nieudolnych urzednikow przez ich podwladnych. Ale to tylko przypuszczenie.

        > dajcie inzynierowi spokój, dużo j
        > uż się nauczył,

        Ciesze sie, w koncu piastuje to stanowisko od conajmniej 6 lat. Szkoda tylko, ze uczyl sie dopiero bedac na stanowisku ....


        > Trzeba mieć szacunek dla ludzi, którzy coś robią a nie dla tych co nie rob
        > ią nic.

        Nawet jesli robia zle, czyli partacza ? To ja juz wole takich co nic nie robia.
      • Gość: lajkonik Na naukę nigdy nie jest zapóźno :) Ale nie dla Gal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 15:27
        Oczywiście, że ma podwładnych. Którzy też są do niczego. Ale to on jest odpowiedzialny za ich błędy i nieróbstwo. Mam nadzieję, że razem z Galasem wylecą jego podwładni. Najlepiej cały wydział. Dla przykładu za nie przykładanie się do pracy. Ten człowiek i jego podwładni brali premie zamiast dopłacać za możliwość uczenia się na własnych błędach.
        Nie dość, że źle pracując okradali nas mieszkańców, bo płacono pensje za złą pracę to jeszcze traciliśmy czas, nerwy i pieniądze przez złą organizację.
        Przykład z dzisiaj:
        Wiadukt na Płowieckiej w remoncie. Zamiast po 3 pasy w każdą stronę są po dwa. Jednak na codzień wjazd na wiadukt od strony Płowieckiej ( w kierunku na Lublin) jest zwężony do 2 pasów betonową barierą ( słusznie, ale ile trzeba się było o to doprosiić) Dziś by zrobić 2 na 2 barierę zdemontowano, Tylko nikt nie nakleił żółtej strzałki do jazdy na wprost po tym pasie. No i korek aż do Fusa, bo z 4 pasów od zejścia się Ostrobramskiej z Trasą Siekierkowską zwęża się do 2. Tak niewiele potrzeba. by zlikwidować korki ( wjazd na wiadukt od Widocznej na czas remontu zamknąć, a objazd przez Trakt Lubelski dokładałby 200 m) tylko trochę pomyśleć i wyegzekwować od drogowców. No ale trzeba by być na miejscu. Lepiej siedzieć sobie w domku na Dobrej i dojeżdżać do pracy kilka przystanków, zamiast kręcić się po mieście wszelkimi środkami komunikacji. To powinno być w obowiązkach. A decyzje poprawiające warunki jazdy wydawać bezpośrednio przez telefon planiście w biurze. I realaizować, realizować, realizować. Natychmiast, a nie po miesiącach.
    • Gość: PL Już 10 lat temu powinien być odwołany! IP: *.acn.waw.pl 08.10.11, 13:39
      Ten człowiek ma na koncie setki błędnych decyzji, działa na niekorzyść miasta i mieszkańców interpretuje przepisy np. to przez niego nie powstają kontr pasy rowerowe bo sobie ubzdurał że musi być podwójna ciągła linia lub pasy rowerowe tam gdzie występuje parkowanie na chodniku (czyli bez pasów rowerowych jest bezpieczniej?). A kto zatwierdził organizację ruchu na rondzie Starzyńskiego po przebudowie która spowodowała że stało jednym z najniebezpieczniejszych miejsc dla pieszych i rowerzystów jak nie Galas? Kto zatwierdził setki źle ustawionych sygnalizacji których część dało się poprawić po interwencjach różnych stowarzyszeń i mieszkańców? Kto tak realizuje strategię transportową że tramwaje nie mają żadnego priorytetu? To od lat jeden z najpoważniejszych kandydatów na statuetkę Urzędnika Bardzo Złej Woli!
      • Gość: Rozłucki Re: Już 10 lat temu powinien być odwołany! IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 14:00
        Podpisuję się pod tym z absolutnym przekonaniem.Mam wrażenie,że peany pochwalne na cześć Pana Galasa wypisują blisko związani z nim samym lub jego familią/bez względu na to jak to słowo rozumieć:)))/
    • Gość: Labrador Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.home.aster.pl 08.10.11, 13:41
      zapraszam na Rondo Waszyngtona w trakcie remontu torów.

      tak bezsensownie ustawione światła do skretu w lewo z Mostu Poniatowskiego w Al Zieleniecką że sam bym to lepiej zrobił.

      Wystarczy chwila obserwacji, może inż Galas pofatygowałby się osobiście, spróbował wjechac na rondo z każdej strony i zobaczył gdzie można coś zmienić i poprawić, bo teoria a praktyka to dwie różne rzeczy.
    • rlnd Pan Osowski zapomnial juz 08.10.11, 13:58
      o wspanialych "osiagnieciach" p. Galasa, wcale nie wynikajacych z bezsensownych przepisow.
      Takim, na przyklad, "osiagnieciem" byl objazd poszerzanej al. Wilanowskiej z ruchem skierowanym, wbrew logice, w druga strone (tj. czynna nitka Wilanowskiej jechalo sie w strone Wilanowa, dzieki czemu zakorkowane staly Bonifacego i Srodziemnomorska).
      • Gość: Rozłucki Re: Pan Osowski zapomnial juz IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 14:02
        A coż to znowu za figura opiniotwórcza ten pan Osowski???
        • rlnd Re: Pan Osowski zapomnial juz 08.10.11, 14:13
          No jak to, przeciez to naczelny dziennikarz GW od spraw komunikacji w Warszawie. I ma wlasny blog ...
    • Gość: RAdek Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.10.11, 14:01
      Panie Jarosławie.

      To poprosimy o zestawienie sukcesów i porażek Pana Inżyniera. Idę o zakład, że tych drugich jest znacznie więcej.

      BTW. Pamięta Pan zielone strzałki, których to unia nam rzekomo zakazała? Pamięta Pan "działający" system zarządzania ruchem na Wisłostradzie? Pamięta Pan, ile lat trwała walka o urealnienie maksymalnej prędkości na tej arterii? Pamięta Pan akcję zbierania absurdów i impertynenckie odpowiedzi na te zgłoszone Pana Inżyniera? Czy już Pan to wszystko zapomniał?

      Tak, nie będę po nim płakał - oby tylko nowy był człowiekiem z wizją.
      • Gość: Rozłucki Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 14:05
        raczej ten cały pan Galas to taki BMW / bierny,mierny ale wierny-tylko kumu lub czemu/
        • rlnd Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch 08.10.11, 14:20
          Chyba nie komu, a czemu - stolkowi. Bo prezydenci miasta sie zmieniaja, a on tkwi.
    • Gość: azet To nie inżynier! To furman !!! IP: 178.73.48.* 08.10.11, 14:09
      NIEDOUCZENI NASI INŻYNIEROWIE DRÓG

      W sierpniu, dużo podróżowałem samochodem po drogach Niemiec i Francji. Nie tylko po autostradach. Uwagi które opisuję pewno dla wielu kierowców nie są odkryciem, szkoda tylko, że o tym nie mają pojęcia nasi specjaliści od organizacji, inżynierii ruchu drogowego. "Mistrzem" tu od lat jest inż. Galas.

      We Francji znane powszechnie są ronda na wszystkich drogach lokalnych, w miasteczkach, itp. Takie rondo zastępuje nasze światła na skrzyżowaniach, teraz połączone z fotoradarami. Te ostatnie – jak się okazuje – służą bardziej do „ograbiania” kierowców niż do skutecznego bezpieczeństwa przejazdu. Widząc informację o fotoradarze kierowca gwałtownie hamuje, szuka tej skrzynki, zagląda czy nie jest pusta, zapomina o niebezpiecznym miejscu… O to chodzi naszym „wynalazcom”?

      Tam, w każdym miasteczku, mieście większość ulic ma takie pagórki (u nas nazywane „śpiący policjant”). Ale teraz zostały unowocześnione. Mają i po 10 metrów. Musimy więc zwolnić wjeżdżając i przejechać wolno. Często na nich są przejścia dla pieszych. Nie potrzeba radarów, znaków których i tak nikt nie przestrzega, itd. Tam nawet jak „nie chcę - to muszę”. No i nie słyszałem o miejskich wypadkach chociaż co najmniej 50% jeżdżących ma powyżej dopuszczalnych 0,5 promila…

      Mieszkam na Żoliborzu i z przerażeniem obserwuję bezmyślność "specjalistów" od oznakowania uliczek wokół pl. Wilsona, które masowo blokują na cały dzień samochody tych, którzy tutaj przesiadają się do metra. Albo tu brak potrzebnych znaków albo postawiono takie, które niszczą swobody gospodarcze = mały biznes. To im zawdzięczamy wolny upadek ulubionego tutaj bazarku na Toepliza, gdzie po jednaj stronie stoją ci z "metra", a po drugiej zakaz zatrzymywania się...! Czy któryś z baranów d/s ruchu drogowego może mi wytłumaczyć jak mam tam się zatrzymać na 15 minut by zrobić potrzebne zakupy?

      A czy parkometry w Warszawie muszą być ustawione na 8.00 do 18.00? A gdyby tak na niektórych uliczkach wprowadzić inne czasy, np. 9.00 do 15.00 to Polska by się zawaliła? Tym od aut i "metra" by się nie opłaciło, innym to pomogłoby normalnie żyć.

      Francuzi dawno temu doszli do wniosku, że lepiej jest stworzenie na drogach takich warunków, do których kierowcy po prostu muszą się zastosować, a nie straszyć znakami, które nie są respektowane. Dziwi mnie, że np. Hanna Gronkiewicz- Walz nie wyśle po nauki w taką 2-tygodniową podróż kilku naszych specjalistów drogowych, których obecna „twórczość” przypomina raczej, że do niedawna jeździli furmankami…

      Inna głupota naszych „specjalistów” ds. utrudniania jazdy kierowcom to zielone strzałki. Raz są, potem znikają, najczęściej w miejscach gdzie i tak nie ma konfliktu przejazdu ani przejścia. Np. zjazd z Wisłostrady w prawo w stronę tunelu W-Z. Na innych skrzyżowaniach konieczne są dodatkowe strzałki do zjazdu w lewo ale o tym „furmani” nie są w stanie pomyśleć.

      Równie dużą głupotą jest akcja policji i Straży Miejskiej (kto im takie głupoty wciska?!) patrolowania dróg osiedlowych i parkingów sklepowych. Oni też na Toeplitza czatują jak pająki na kierowców idących na chwilę na bazarek. Brakuje ich na drogach, narzekają na brak paliwa, a dodatkowo będą pętać się między blokami. Nie lepiej deweloperom nakazać przy budowie osiedla wprowadzenie dróg wg mądrze ustalonych zasad?

      To może drobne przykłady, kiedy porównuję je z Waszymi ale też świadczące o bezmyślności "specjalistów" pana Galasa, a tym samym i jego!

    • Gość: Paweł Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 14:12
      Niestety, ale akurat tego Pana bronić się nie powinno. Ilość idiotycznych rozwiązań wprowadzonych przez niego i jego ludzi po prostu poraża. Mógłbym o nich pisać godzinami, ale ograniczę się do jednej "ścieżki".
      1. Skręt z Powązkowskiej w Okopową. Zielona strzałka pojawia się, a juście ale tylko wtedy, kiedy kierowcy jadący Okopową na wprost mają zielone światło. Kiedy kierowcy skręcają (lewoskręt) z Okopowej w Powązkowską, zielona strzałka nie pali się, chociaż ruch jest bezkolizyjny! A dlaczego? Podejżewam, że "tak jest niebezpiecznie bo ktoś by mógł zawracać". Otóż zawracanie na tym skrzyżowaniu jest niedozwolone! Tam jest strzałka kierunkowa, a to nie pozwala na zawracanie. O tym przepisie Pan inżynier nie wie, czy tylko udaje że nie wie?

      2. Skręt z Okopowej w Andersa. Przed "interwencją" p. Galasa było normalnie, to znaczy były dwa pasy do skrętu w lewo, z czego z jednego można było także zawrócić. Po interwencji, jest już tylko jeden pas do skrętu, drugi wyłącznie do zawracania, chociaż zawraca może ze 30% (napewno przesacowałem) samochodów, reszta skręca. Efekt? Mega korki codziennie rano.

      Tak totalnie niekompetentnego gościa już dawno się powinno zwodować. Jestem dziwnie przekonany że on tam siedzi wyłącznie ze względu na koligacje partyjne. Zważywszy że zatrudnił go Kaczor, a Pani prezydent utrzymała, to sugeruje związki z ZChN... Cóż, w Polsce chyba nigdy nie będzie normalnie.

      P.S. Panie Jarku, naprawdę Panu nie przeszkadza brak priorytetów dla tramwajów? Jak Pan myśli, komu Pan to zawdzięcza?
      A co do idiotycznych przepisów, to jakoś inżynierom w innych miastach one nie krępują rąk, tylko p. Galas ma jakieś dziwne interpretacje.
      • Gość: K Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch IP: 212.180.165.* 08.10.11, 16:45
        Skrzyżowanie Okopowej z Andersa ??
        • Gość: Paweł Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 12:40
          Anielewicza oczywiście. Po...myliło mi się. :)
          Wiesz, niektórzy widzą skrzyżowanie Chałubińskiego z Nowowiejską (i powtarzają to wielokrotnie), więc mnie też się może pomylić ;)
    • melter Raclawicka/Zwirki i Wigury 08.10.11, 14:21
      Do listy osiagniec szanownego inzyniera dodaje to skrzyzowanie. W godzinach szczytu wiekszosc samochodow jedzie w lewo, 3 pasy puste, a jeden zapchany na 15 minut. Wszystkie autobusy skrecaja 'nielegalnie' bo to jedyny sposob.
      • jpelczar Czerwona fala 08.10.11, 21:14
        Do tego wszechobecna czerwona fala. Jak kierowcy ruszają z jednych świateł, to na następnych za chwilę robi się czerwone ... Kierowcy jadący przepisowo karani są staniem na każdych światłach. Kierowcy jadący powyżej 80km/h spokojnie sobie przejeżdżają - po takim treningu nikt już nawet nie patrzy na ograniczenia prędkości. O dziwo kiedyś na Al. Niepodległości akurat tak się ustawiły światła (chyba losowo), że była zielona fala dla jadących 50km/h - i co było nadzwyczajne wszyscy w kolumnie aut jechali równo 50km/h.
        • Gość: Paweł Re: Czerwona fala IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 13:20
          Ja odnoszę wrażenie, że oni tak specjalnie. Że niby jak masz mniejszą prędkość to jest bezpieczniej. W związku z czym ustawiają światła tak, aby wyhamować samochody.
          Ktoś tylko tym ludziom nie powiedział, że takie zatrzymywanie wzbudza agresję, a to agresja za kierownicą powoduje największe zagrożenie.
          Jak to jest że w Kalifornii mogę jechać przez dziesiątki mil (nie po autostradzie bynajmniej) będąc zatrzymywanym co kilka i odczuwam spokój, a tu po kilkuset metrach od wyjazdu z parkingu dostaję białej gorączki?
    • Gość: Marek Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.11, 14:25
      Dla kogo jest w końcu to miasto? Dla urzędników czy dla mieszkańców?
      Jeżeli ja widzę w ostatnich tylko tygodniach absolutne bzdury takie jak rondo Starzyńskiego czy zjazd z Grota na Wisłostradę to przepraszam szlag mnie trafia!!! Czy ktoś mieszkańców miasta zapytał o to? Niebezpiecznie na Starzyńskim? Od 10 lat jeżdżę tym rondem i widziałem może kilka stłuczek, a zjazd z grota? Teraz to koszmar. Dla kilku samochodów z Bemowa zakorkowano wyjazd dla większości Białołęki i Pragi? Przecież to jest jakaś paranoja...
      Uważam, że władze tego miasta, powinny naprawdę zastanowić się nad podejściem do kierowców samochodów bo w końcu kierowcy zmienią władze...
    • dilmah0 Ale racji ma trochę ten Pan... 08.10.11, 14:25
      Niestety zdecydowana większość kierowców w Warszawie nie potrafi poruszać się w korkach. Wystarczy myśleć i przewidywać. Fajnie by było gdyby w programie nauki jazdy znalazło się miejsce na wyjaśnienie zasad poruszania się w korkach. Gdyby chociaż 75% kierowców wiedziało jak się w korkach jeździ to były by one na pewno mniejsze!
      • Gość: lajkonik O czym Ty piszesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 15:34
        Rzecz nie w umiejętności jazdy, a w takim organizowaniu ruchu by był płynny. Gdyby nie działalność tego niewydarzonego inżyniera to części korków by nie było. Czyli umiejętności, o któych piszesz ( zrelaksowanie się, słuchanie delikatnej muzyki itp ?!! :) ) byłyby mniej przydatne.
    • belze-boob Inżynier ds. dezorganizacji 08.10.11, 14:32
      Radosna twórczość pana inżyniera jest przerażająca. Dam tylko dwa przykłady:
      1. Rondo przy CH Arkadia - w ciągu kilku miesięcy jest już TRZECI układ ruchu na tym rondzie. Poprzednio pierwszeństwo miały samochody zjeżdżające z ronda i jakoś można się było do tego przyzwyczaić. Wystarczyło, że ludzie się nauczyli ruchu na tym rondzie kiedy pan inżynier destrukcji ruchu drogowego w Warszawie, wprowadził nowy system- teraz z prawego pasa można tylko skręcić. Przez rondo można jechać właściwie z pasa środkowego. Nie muszę tłumaczyć że skasowanie jednego pasa w godzinach szczytu to TOTALNA głupota, która powoduje jeszcze większe korki.
      2. Ruch w okolicach dworca centralnego - zamknięcie Świętokrzyskiej spowodowało, że wszyscy muszą jechać do ronda przy dworcu by tam spotkać się z korkiem w alejach Jerozolimskich. Pan tzw. inżynier ruchu spowodował, że zamknięty jest podziemny przejazd do dworca i dalej do Emilii Plater. Zamknięty jest także przejazd obok PKiN (parking płatny). W ten sposób dojazd do dworca jest tylko po wjechaniu na rondo i przejechaniu do Emilii Plater. Nie wiem, jak to będzie wyglądało podczas Euro 2012 ale teraz jest tragicznie.
      Rozumiem, że pan inżynier nie lubi pani prezydent i robi WSZYSTKO by ludzie na nią narzekali. I z tego zadania wywiązuje się znakomicie.
    • Gość: lajkonik Galas bye, bye. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 14:38
      Wreszcie trzeba się pozbyć tego niewydarzonego inżyniera. Czy też p.o. inżyniera.
      Inżynier ruchu i jgo podwładni powinni wyjść zza biurek, rozłożyć sobie dyżury na 16 godzinny dzień pracy i naocznie stwierdzać idiotyczność swoich decyzji. Plus poprawiać "od ręki".
      Najgorsze jest to, że oni o nic nie wnioskują: np o wydłużenie pasów lewo albo prawo skrętu, zmiany cykli świateł czy wprowadzenie na newralgicznych skrzyżowaniach stałego patrolowania ( także za pośrednictwem kamer i mandatów na podstawie monitoringu!), na któe notorycznie wjeżdżają samochody i AUTOBUSY, nie mogąc z niego zjechać.
      Za organizację ruchu skrętu w lewo na skrzyżowaniu Marszałkowska - Aleje Jerozolimskie - pała !!! I żadnych wnioskó na przyszłość !
    • Gość: pozbywacz Ja chcę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 14:40
      Wiele korków w Warszawie pojawia się przez działania p. Galasa. Pomylić się każdy może. Jednak najgorsze jest to, że nie reaguje on na informacje, np. o źle ustawionych światłach. Zdarzyło mi się brać udział w "zmasowanej" akcji organizowanej na forum przez zrozpaczonych mieszańców Warszawy, którzy tkwili np. godzinę w korku, bo coś zmieniono w ustawieniach sygnalizacji. Na efekt protestów trzeba było czekać wiele miesięcy... Jak wycenić czas, który stracili kierowcy i pasażerowie? Dodam, że takich sytuacji jest wiele i wciąż się powtarzają.
    • Gość: Depi Re: Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruch IP: *.knc.pl 08.10.11, 15:02
      Dokładnie. Co za bezsensowny artykuł. Precz z Galasem niedojdą! A jeżeli społeczeństwu uda się odwołać w ten sposób tego ofermę, to będzie sukces demokracji, a nie jakieś "szczucie". GW chyba lekko się zagubiła w rzeczywistości.
    • Gość: freeman Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 15:25
      Odpowiedź brzmi...wszyscy. To nieudacznik i asekurant nieustannie dbający o jak największe utrudnienia dla kierowców. Bronić go mogą tylko ci którzy nie korzystają na co dzień ze stołecznych dróg.
    • Gość: nie zadowolony Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.play-internet.pl 08.10.11, 15:39
      niech wyleci, najlepiej z p. prezydent.
    • Gość: sonda Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.play-internet.pl 08.10.11, 15:42
      Gdzie jest sonda? Zróbcie sondę, wszystko będzie jasne.
    • Gość: Zenek Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.11, 16:09
      "Każda potwora - znajdzie amatora". Znalazł go również "inżynier" ruchu. Oczywiście każdy "ma prawo" do błędu - tak, jak powinien mieć możliwość na/poprawy. Tyle tylko, że "to-to" musi mieć jakieś, chociażby - wyobrażalne granice. W przypadku "warszawskiego" inżyniera - tej granicy nie da się nawet wyobrazić. Obciążanie kierowców skutkami trudności w przejazdach przez Miasto - to nadmiar bezczelności: i "atakowanego" i jego - pożal się Boże - obrońcy. Od tego jest ów "inżynier" ruchu, aby nawet idiotyczne (czasem) zachowania chamów za kierownicą, nie powodowały tak monstrualnych zjawisk na drogach "miasta St.Warszawy" - pretendującego do niedawna do "Europejskiej Stolicy Kultury". Przecież "Kultura" to nie tylko teatr, filharmonia czy opera. To także (a może przede wszystkim) czyste ulice i domy, czyste powietrze i umyte samochody (nie wspominając już o kierowcach).
    • Gość: Smok Uważam że ten urzędnik bardzo szkodzi Warszawie IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.10.11, 16:10
      1. Tzw Etapowa Obwodnica Warszawy ma w co najmniej kilku miejscach światła na prawoskręcie - wszystkie dodane podczas stosunkowo świeżych inwestycji. To skrajna niekonsekwencja.
      2. W wielu miejscach miasta z dwóch pasów robi się nagle jeden co mimo przepisów stwarza sytuacje kolizyjne
      3. Na nowym rondzie Marsa światła są całkowicie niepotrzebne - tylko generują korki
      4. Idea ruchu uspokojonego powinna być zakazana ze względu na ekologię. Proponuję policzyć ile paliwa jest spalone (i ile CO2 wyemitowane) w ciągu jednego dnia, gdy samochody wracające Puławską ze Śródmieścia w stronę Ursynowa zatrzymują się na każdych światłach i ruszają. A to tylko jedna ulica (inne przykłady: Górczewska, Al. KEN, Gagarina)
      5. Na bzdurnych ograniczeniach prędkości zostało ukaranych wielu kierowców - jak teraz wytłumaczy ten pan decyzje o podniesieniu tych ograniczeń?
      6. Wyznaczone w Warszawie buspasy są całkowicie nieefektywne - samochody zostały zepchnięte na pozostałe pasy a autobusy wcale nie jadą szybciej - poza tym jest ich mało w porównaniu z tym ile mogłoby przejechać samochodów (w sumie ile przejechałoby tamtędy ludzi)
      7. Ścieżka rowerowa na pl. Zbawiciela idzie po torach tramwajowych, kto to zatwierdził?
      8. W co najmniej kilku miejscach miasta, zielone światło dla głównej ulicy świeci się bardzo krótko, tymczasem boczną jeździ mało samochodów (Chełmska, Płowiecka, Al Jerozolimskie przy bodajże pl Zawiszy) - czy ktoś to widzi?
      9. Rozwiązanie komunikacyjne przy Al. Witosa/Idzikowskiego/Sobieskiego to jest absolutne kuriozum ze światłami blokującymi ruch między Idzikowskiego a Sobieskiego.

      Rozumiem że w imię bycia najbardziej europejskim krajem w Europie, staramy się samochodom utrudnić życie maksymalnie. Niemniej nie każdy w Warszawie ma ochotę wyczekiwać po przystankach, większość jeździ jednak do pracy samochodami, zatem więcej empatii dla kierowców życzę.
      • emes-nju Re: Uważam że ten urzędnik bardzo szkodzi Warszaw 08.10.11, 18:03
        Gość portalu: Smok napisał(a):

        > większość jeździ jednak do pracy samochodami

        Otoz nie wiekszosc. Warszawa, jedno z najbardziej zakorkowanych miast w Europie, wielkie miasto bez metra, szczyci sie jeszcze jednym europejskim rekordem - z komunikacji korzysta ok. 50% Warszawiakow. Z NAZIEMNEJ komunikacji! A w miastach z siecia metra i wcale nie tak zakorkowanych jak Warszawa cos kole 30%...

        Klopot z komunikacja naziemna jest taki, ze w zasadzie osiagnela juz szczyt swoich mozliwosci. Juz teraz w godzinach szczytu zdarzaja sie korki... pojazdow komunikacji przed przystankami! Nawet na dlugich "peronach" przy pl. Bankowym! Zreszta te perony, to tez nieporozumienie - jak podjezdza kilka pojazdow ludzie zabijaja sie biegajac jeden w lewo, drugi w prawo, zeby dobiec do "swojego" pojazdu. A potem okazuje sie, ze ostatni wjezdzajacy nie otwiera drzwi. I goni sie go az do momentu, w ktorym postanowi je otworzyc.

        Do "osiagniec" insz. (od insztalator) Galasa dolozylbym tez calkowite sparalizowanie skretow w lewo na rondach z tramwajami. W zalozeniu ma to sluzyc tramwajom. I moze i slusznie, choc blizsza obserwacja sklania mnie do stwierdzenia, ze mialo byc pieknie, a wyszlo jak zawsze. Dobra - niech tramwaje se jada - tylko, ze nie do konca rozumiem dlaczego samochody "musza" zatrzymywac sie na JEDNYM pasie (rownolegle do przepuszczanych tramwajow) zanim po skrecie moglyby rozjechac sie na trzy pasy tuz przed samymi torami. Zmniejsza to przepustowosc skretu w lewo kilkakrotnie.

        Ale wiem, ze korek, to ideal ruchu - w korku mozna wykorkowac co najwyzej na zawal; zaden wypadek si enie zdarzy :P I nic to, ze te kilometry korkow moga zabijac tysiace ludzi tylko niepotrzebnie emitowanymi spalinami.
    • marian391 Problemem jest... 08.10.11, 16:20
      fatalna organizacja prac remontowych i modernizacyjnych oraz przeciaganie ich poza rozsądny czas. Urzędnicy odpowiedzialnu za to wykazują się wyjatkowym brakiem wyobaraźni i odpowiedzialności. Przykłady:
      1. Na rondzie Waszyngtona nie przygotowano na czas objazdów - wczoraj i dziś w kierunku centrum i ul. Saskiej przejezdny był tylko jeden pas ruchu - korki totalne.
      2. W wakacje wyłaczony był ruch tramwajowy na Targowej z powodu remontu a teraz wyłączono go na 2 lata.
      4. Jednoczsny remont i wyłaczenie wszystkich miejsc parkingowych w Al. Jerozolimskich.
      3. Zmiana ronda Starzynskiego na turbinowe po złych doswiadczeniach na rondzie Marsa jest nieporozumieniem. Zwiekszenie bezpieczenstwa można osiagnac przez instalacje sygnalizacji świetlnej.
      Pytanie po co w Warszawie utrzymywane jest stanowisko koordynatora ds. remontów?
    • Gość: niunia Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.11, 16:26
      Utrudnienia dla kierowców to pryszcz w porównaniu z tym co urządzono rowerzystom. Jedno z ostatnich dokonań to ścieżka rowerowa przegrodzona prawie 2 metrowym murem w poprzek. Za kompletny absurd uważam, że to inwestor przygotowuje organizacje ruchu, która miłosciwie mam panujący inżynier zatwierdza. W czasach gdy ja uczęszczłam do szkół każdy absolwent podstawówki wiedział, że ekstremum globalne nie jest sumą ekstremów lokalnych.
      Widac włodarze miasta kiepsko w tcy szkołach sie uczyli.
    • Gość: yarski Kto chce się pozbyć miejskiego inżyniera ruchu? IP: *.aster.pl 08.10.11, 16:31
      Pamiętajcie o ... skrzyżowaniu Puławskiej i Poleczki oraz o katastrofie zafundowanej przez Balasa dzięki ustawieniu świateł i braku jakiejkolwiek reakcji na prośby o ich przestawienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka