Dodaj do ulubionych

Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną"

13.09.12, 09:29
Niech nie narzekają na ekrany, może jakieś fajne filmy będą na nich wyświetlać?
Obserwuj wątek
    • Gość: njliber99 Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.12, 09:35
      Ten absurd to chyba największe zobrzydzenie Polski po II Wojnie Światowej. Dziękujemy Ci jełopowaty pośle PiS któryś to podpisał. Dziękujemy wam jełopowatym posłom PO którzy nic z tym nie zrobili przez ostatnie 5 lat.
      • sloik_spod_radzynia Absurdem jest co innego 13.09.12, 09:41
        Absurdem jest co innego. Absurdem nie są normy hałasu (w Niemczech są mniej więcej takie same), lecz traktowanie ekranów jako jedyny sposób ich osiągnięcia.

        Jak się buduje przez miasto wielopasmowe ulice zamiast linii tramwajowych, to potem trzeba je oekranować. Ekrany zwalczają skutki, a może czas zacząć zwalczać przyczyny?
        • Gość: orient Re: Absurdem jest co innego IP: *.ichf.edu.pl 13.09.12, 09:55
          > Absurdem jest co innego. Absurdem nie są normy hałasu (w Niemczech są mniej wię
          > cej takie same)

          Nie są mniej więcej takie same. Są wielokroć niższe. Decybele są podawane w skali logarytmicznej, jełopie. Wracaj pod swój Radzyń i obstaw się cały swoimi ekranami.
          • wolfgang87 Re: Absurdem jest co innego 13.09.12, 09:59
            Tak, decybele są w skali logarytmicznej. Tak, jełopami są ludzie z PO, którzy są u stołków 5 lat. Tak, orient popisał się warszawską kulturą i obniżył poziom dyskusji ;)
          • sloik_spod_radzynia Ja pojadę pod Radzyń, a Ty pojedź do Niemiec 13.09.12, 10:10
            Pojedź do pierwszego lepszego miasta niemieckiego, bardzo szybko zobaczysz znaki z ograniczeniem prędkości a pod nimi tabliczkę z napisem "Lärmschutz". Sprawdź w słowniku, co to znaczy po niemiecku :)
            • Gość: orient Re: Ja pojadę pod Radzyń, a Ty pojedź do Niemiec IP: *.ichf.edu.pl 13.09.12, 10:23
              A co mają ograniczenia prędkości do obstawiania wszystkiego co się rusza ekranami?
              • sloik_spod_radzynia Re: Ja pojadę pod Radzyń, a Ty pojedź do Niemiec 13.09.12, 10:29
                > A co mają ograniczenia prędkości do obstawiania wszystkiego co się rusza ekrana
                > mi?

                To mają, że w Niemczech przy praktycznie analogicznych normach hałasu wystarczy postawić tabliczkę z ograniczeniem prędkości i Niemiec będzie tego przestrzegał, a jak nie będzie, to drogówka szybko go nauczy przestrzegać.

                A w Polsce kierowcy oleją ograniczenie prędkości, a drogi buduje się u nas szerokie, zachęcające do olewania ograniczeń. Więc trzeba postawić ekrany.
                • sloik_spod_radzynia Sobie zobacz 13.09.12, 10:34
                  annalenaslesestuebchen.files.wordpress.com/2009/07/larmschutz.jpg?w=300&h=225
                  Wyobraź sobie taki znak na Górczewskiej między ratuszem Bemowa a Wola Parkiem. Jak myślisz, polscy kierowcy przestrzegaliby tam ograniczenia do 30 km/h?

                  Oczywiście, że nie. Więc zamiast wprowadzać takie ograniczenie Górczewską zaekranowano.
                  • Gość: orient Re: Sobie zobacz IP: *.ichf.edu.pl 13.09.12, 11:35
                    A tak szerszy kontekst tego znaku? Nie podejrzewam aby stał przy jednej z głównych arterii miasta. Wiesz, przez pewien czas mieszkałem w Calgary. Tam non stop były playgroundy z podobnym ograniczeniem szybkości. Na mojej uliczce osiedlowej jest ograniczenie 20 km/h. Więc?

                    Pomijam już to jaka jest efektywna szybkość poruszania się w mieście. jak jeszcze jeździłem samochodem to pokonanie dystansu 15 km zajmowało na ogół 50-60 min.
                    • sloik_spod_radzynia Re: Sobie zobacz 13.09.12, 12:09
                      Zacznijmy od tego, że obecna szerokość Górczewskiej na tym odcinku jest nieuzasadniona, bo praktycznie równolegle do Górczewskiej biegnie trasa ekspresowa S-8 stanowiąca wylotówkę z miasta. Zatem 2*2 wystarczyłoby spokojnie. Skoro jednak mamy tak monstrualnie szeroką ulicę z szerokimi pasami, to po pierwsze samochody bardziej się rozpędzają, po drugie jezdnia biegnie bliżej domów, nie ma miejsca na posadzenie np. szpaleru drzew wzdłuż ulicy (byloby miejsce, gdyby odjąć po jednym pasie). Nie ma rady, trzeba zaekranować.

                      W Niemczech "kontekst znaku" z pewnością jest inny, bo ulice miejskie wyglądają jak ulice miejskie a nie jak autostrady.
                      • scibor3 Re: Sobie zobacz 13.09.12, 13:52
                        Górczewska jest jedna z głównych ulic i nie ma uzasadnienia na aż tak drastyczne ograniczanie na niej prędkości. To, że jest czy nie jest wylotówką nie ma najmniejszego znaczenia. Od ograniczania prędkości są znaki drogowe i policja a od udrażniania transportu specjalne ciągi komunikacyjne dla transportu zbiorowego a nie redukcja ilości pasów.

                        > W Niemczech "kontekst znaku" z pewnością jest inny, bo ulice miejskie wyglądają
                        > jak ulice miejskie a nie jak autostrady

                        Jasne. Bo ulica miejska to, według słoika, wąska ścieżyna co najwyżej kryta kocimi łbami jak w rodzinnym Radzyniu. Mam do ciebie prośbę. Nie męcz siebie i nas i wróć do Radzynia. Tam będziesz miał jak w raju.
                        • sloik_spod_radzynia Nie rozumiesz, więc wyjaśniam 13.09.12, 13:58
                          Nie rozumiesz, więc wyjaśniam. Nie domagam się zwężania Górczewskiej ani ograniczenia prędkości,lecz wskazuję na fakt, że mamy alternatywę: albo wąska Górczewska z drastycznym ograniczeniem prędkości i brak ekranów albo Górczewska w obecnym kształcie (a przez to dużo hałasu) i ekrany.

                          Skoro jest szeroko i szybko, to jest głośno i muszą być ekrany. Więc są.

                          PS. Kocie łby to nie jest optymalna nawierzchnia ze względu na hałas.
        • Gość: hwdd Re: Absurdem jest co innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 19:43
          ale w przypadku Marsa beda estakady na ktore przeniesie sie ruch samochodowy i tam wszyscy chca zeby były ekrany ale na tej drodze na dole to po co ???????????????????? chyba tylko zeby Pani urzedniczka kase lewa dostała. Ten kraj to dalej sprzedawczyki i cwaniaki nakrasc tylko ile wlezie i w nogi. Przepisy nie maja tu nic do tego. zawsze znajdzie sie jakis powod zeby a sile komus cos zainstalowac i wziac kase za to. Ludzie na ulice chyba trzeba wyjsc bo to co te urzedasy robia to paranoja. dlaczego oni ludzi na sluchaja. kurw gdzie ja zyje o co kaman?
    • Gość: kristian Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.229.155.43.atman.pl 13.09.12, 10:10
      A moze da sie wreszcie zapanowac nad motocyklistami ktorzy w kazdy podgodny dzien i w nocy scigaja sie po Sikorskiego i Wilanowskiej? Huk jest niebotyczny. Do tego dochodza ciezarowki, ktorych miejsce powinno byc na obwodnicy.
    • Gość: zet123 Re: Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.12, 10:14
      Prawo jest po stronie mieszkańców, przedsiębiorcy chcą utrzymać firmy, jak zwykle dwa interesy. A może coś pośrodku ? Ekrany przezroczyste są na Marsa przed torami to i tu można by je zastosować.
    • Gość: wawa Dość już o tym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.12, 10:31
      Od tygodnia zaglądam na portal Gazety o Warszawie a tam ciągle o ekranach.
      Dziś też to samo, już mnie mdli. Otwieram lodówkę, że zrobić śniadanie..... a tam EKRAN AKUSTYCZNY !
      • Gość: Automobilix Re: Dość już o tym ! IP: *.lpp.com.pl 13.09.12, 10:57
        A ja otwieram rano lodówkę - a tam HAŁAS!! i tak wielbione przez radnych bilboardy reklamowe zamiast ekranów. :-))
    • zdzisiek66 to horror 13.09.12, 10:35
      Szpetne ekrany zasłonią prześliczne szyldy firm i perły architektury, którymi są tych firm siedziby.
      Mówię wam ludzie, pędźcie je podziwiać, póki jeszcze można. Silne wrażenia estetyczne gwarantowane :)

      jeśli zacznie obowiązywać łagodniejsze rozporządzenie w sprawie dopuszczalnych norm hałasu, to będzie można zamienić ekrany pełne na przezroczyste.

      A to dopiero kwiatek. Nie można wstrzymać montażu na parę miesięcy, tylko trzeba zapłacić dwa razy. A może i trzeci raz za demontaż, jak pomiary wykażą, że wg nowych norm wcale ekrany nie są potrzebne, no a przecież trzeba ludziom umożliwić podziwianie tych pięknych firm.
    • Gość: eSKa Ekrany - temat zastępczy - bilboardy! IP: *.lpp.com.pl 13.09.12, 11:04
      Ekrany to tylko temat zastępczy.
      "Badziewność" i ból zębów powodują reklamy a nie ekrany, ale ... media żyją z reklam a radni i PiSłowie (podoba mi się maniera PiS-iaków :-)) ..., no, z podatków.
      Zmienić prawo, tak aby na ekranach można było umieszczać reklamy (najlepiej video!) a temat zniknie w jeden dzień.
    • Gość: miasto dla ludzi Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.12, 11:30
      ja nie lubię hałasu, czy mam się wynieść z miasta, aby sobie po nim swobodnie jeżdziły auta? Niech sobie radni pomieszkają przy trasach przelotowych, a potem zabierają głos w moim imieniu;-) Jeśli miasto nie znajduje innych rozwiązań na zmiejszenie poziomu hałasu (sieć - a nie dwie nitki- kolei podziemnej na przykład i wyrzucenie tranzytu na obwodnice) to lepsze są ekrany, niż choroby psychiczne. Dobre firmy nie upadną z powodu braku reklamy na płocie, mamy XXI wiek i internet.
      • jaceq Re: Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadn 13.09.12, 11:34
        > czy mam się wynieść z miasta

        TAK!
        Po prostu wrócić na swoje stare śmiecie.
    • Gość: meee Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: 212.180.149.* 13.09.12, 11:45
      A ja uważam że to dobrze żeby szpetne szyldy i bilbordy zostały zasłonięte przez ekrany.
      EKRANY - TAK!
      Hałas, smród spalin i bilbordyzacja przestrzeni publiczniej - NIE!
      • Gość: bike Re: Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.12, 12:10
        Firmy można przenieść a ludzie mieszkają tam od wielu wielu lat. Jak ktoś jest znany i prowadzi dobry biznes to ludzie go polecą i za ekranami. Jeśli jest badziewny to i goła tancerka na poboczu drogi mu nie pomoże. Kiedyś na Marsa nie było nawet świateł na skrzyżowaniu tak mały był tam ruch. A teraz zrobiła się mała obwodnica i droga wylotowa z Warszawy. To miasto zbliżyło się do ludzi ze swoimi niedogodnościami i powinno chronić mieszkańców przed hałasem. EKRANOM TAK !!!!!!
    • Gość: komagane chronić mieszkańców, głupcze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.12, 12:08
      - Skoro tam jest niewielu mieszkańców, to może lepiej dać im odszkodowanie, żeby się przenieśli i ekranów nie trzeba by budować? - zastanawiała się jedna z radnych. Miasto nie rozważało jednak takiej możliwości.

      No właśnie, miasto nie rozważa takiej możliwości. Sic!

      Ekrany mają chronić mieszkańców domów sąsiadujących z hałaśliwą drogą przed nadmiernym hałasem. Jeśli nie ekrany - ustawa POŚ nakazuje zbadanie przekroczenia norm hałasu, ustanowienie obszaru ograniczonego użytkowania, a w ślad za tym - wypłatę odszkodowań lub wykupienie nieruchomości.

      A o czym my teraz rozmawiamy? Jak zmienic ustawę tak, by nie musieć stawiać ekranów, ale odszkodowań mieszkańcom nie dawać. Czy przez zmiane ustawy hałas będzie mniejszy? A skąd! Czy niewybudowanie ekranu będzie korzyustne dla mieszkańcą? A gdzie tam! Czy ma szansę przeprowadzić się w cichsze miejsce? owszem, ale na własny koszt.

      Nie budujemy ekranów = miasto zaoszczędzi, mieszkaniec straci.
      • sloik_spod_radzynia TAK dla ekranów 13.09.12, 12:24
        Musimy się zdecydować. Albo budujemy w mieście wąskie ulice z surowymi ograniczeniami prędkości i tych prędkości przestrzegamy albo budujemy ulice monstrualnie szerokie i pozwalamy kierowcom się rozpędzać.

        Obecnie króluje to drugie podejście (np. wydłużenie KEN na Mokotów, Wołoska, w planach monstrualnie szeroka Światowida na Tarchominie) i to raczej się nie zmieni. A szersza jezdnia to wyższe prędkości, samochody jadące blizej budynków i brak miejsca na posadzenie szpaleru drzew dodatkowo tłumiących hałas.

        I wtedy trzeba ekranować.

        Póki będzie TAK dla monstrualnie szerokich ulic przez miasto, powinno być TAK dla ekranów.
    • Gość: zet123 Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.12, 15:01
      Skoro radnych bolą zęby od patrzenia na ekrany to niech te zęby sobie powyrywają ! Mnie za to boli głowa od nieustannego hałasu, smrodu spalin. Jeżeli poszerzamy ulice i wpuszczamy tam wielokrotność pojazdów od rowerów a kończąc na tirach i innych przekleństwach drogowych to należy w tym wypadku chronić mieszkańców przed hałasem. Zmiana przepisów nic nie da, hałas i tak będzie się zwiększał a miasta umyją ręce od problemu. Autorzy tej nagonki na ekrany może wymyślą sposób aby jednak mieszkańcom żyło się znośnie. No ale to jest za trudne. Na Marsa są raptem 4 firemki a mieszkańców duuuuużo więcej. Ludzie mieszkają tu od lat 50-tych i pamiętają jeszcze przejazd kolejowy na Marsa, a przedsiębiorcy sprowadzili się tu raptem od lat 15 i próbują mieszkańców terroryzować brakiem ekranów.
    • w.s3 Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" 14.09.12, 08:53
      Koniecznie postawić ekrany na Marszałkowskiej, Al.Jerozolimskich bo na rozgrzebanej Świętokrzyskiej to będą bankowo. Tam też jest hałas i mieszkają ludzie. Trzeba dbać o mieszkańców i estetykę. Będzie przepięknie, nowocześnie i sprejowcy będą mogli ozdobić je bazgrołami.
    • w.s3 Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" 14.09.12, 09:00
      Może zamiast ekranów sadzić żywopłoty. Mniej by było kolizji z drzewami a i zieloność by się ostała.
    • Gość: em Mieszkańcy chcą ekranów IP: *.cebit.com.pl 14.09.12, 18:54
      Podziwiam właścicieli tych kilku warsztatów i hurtowni (razem 4-5 budynków), którzy tak skutecznie walczą o swój interes. Przecież obok ich ruder (szczególnie paskudna jest ta "budowla" częściowo otynkowana, stojąca na rogu ulicy Marsa i Okularowej) żyją mieszkańcy, którzy regularnie występują do miasta z prośbami o budowę ekranów. Konieczność budowy ekranów potwierdzają badania akustyczne, zresztą wystarczy się przejść wzdłuż ulicy Marsa aby doświadczyć hałasu z setek przewalających się tamtędy samochodów, w tym TIRów. Nie wiem jak musieliby obniżyć normy aby ekranów nie trzeba było budować.

      Na wiosnę większość mieszkańców podpisała wspólną petycję popierającą budowę ekranów. Pomimo tego co jakiś czas w mediach pojawia się informacja, że to "mieszkańcy" protestują przeciw ekranom. W rzeczywistości to właściciele firm walcząc o swój interes podszywają się pod mieszkańców, wiedząc, że to wzbudzi większą sympatię dla ich sprawy. Dziwię się tylko dziennikarzom, że nie zadadzą sobie trudu aby zweryfikować informacje, które usłyszeli z jednego źródła.


    • Gość: festus Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.wne.uw.edu.pl 22.09.12, 08:55
      Bo to co nas podnieca to się nazywa kasa.
      -Ustalamy rygorystyczne normy i montujemy ekrany. Potem normy się luzuje i zmieniamy ekrany na inne. Kolejny raz zmieniamy normy i ekrany demontujemy. A jak nam się znudzi bez ekranów to znów zaostrzymy normy i będziemy stawiać ekrany. I tak do usranej śmierci. -Ach, jak bym chciał mieć firmę od ekranów i szwagra na urzędach!
    • Gość: Igor Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 19:37
      Ale na Marsa sa same firmy a ci mieszkańcy co tam sa to tez prowadza firmy i nie chca tych ekranów wiec o co chodzi ? jak nie chca to im nie stawiac. znowu ktos kase wziął zeby wcisnac jakis plastikowy bubel. Co w tym kraju sie wyprawia przeciez to jakas paranoja sie robi afera za afera cos czuje ze z tymi ekranami to tez jakis amber gold wyskoczy. Moj tata mieszka przy autostradzie od dziecka i jakos nie jest gluchy. Nie rozumiem kto ma tam ogłuchnac ?????? mechanik z tego warsztatu ktory cały dzien wiertarka wierci ???? bardziej mu ta wiertarka zaszkodzi niz ulica za oknem ;-) ja rozumiem ze w niektorych miejscach sa potrzebne na osiedlach przy szkołach ale na terenie przemyslowym czy przed grobami kurde kto tak moje pieniadze rozpier......
    • Gość: Jurek Z AMBER GOLD Oni też nie lubią ekranów: "Nasze firmy upadną" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.12, 19:46
      CAŁY CZAS MOWILI ZE TAKIE SA PRZEPISY UNIJNE A TU OKAZUJE SIE ZE TO SA NASZE PRZEPISY BO W UNII SA LAGODNIEJSZE NORMY I TERAZ DOPIERO DOSTSOWUJA NASZE DO UNIJNYCH NO TO ZA TAKI NUMER TO PROKURATOR KOGOS POWINIEN SCIGNAC. ABW POWINNO SIE TYM ZAJAC BO TO JEST JUZ AFERA.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka