Dodaj do ulubionych

Napiwek-pracował ktoś w knajpie?

IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 29.03.02, 20:21
Ja tak tylko z ciekawości. Jak to jest z tymi napiwkami? Kelnerzy, jeśli się
ich spyta, zdecydowanie wolą, żeby napiwku nie dopisywać na rachunku karty
kredytowej, tylko dać gotówką. Czy jak jest na kartę, to właściciel im nie daje
tego? A taki napiwek w gotówce, to jak realnie jest dzielony - całość dla
kelnera, czy część dla kuchni (jaka?), czy właściciel żąda oddawania?
Obserwuj wątek
    • cubic Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 17.04.02, 11:07
      Mało brakło a pracowałbym w Tonicu na Marszałkowskiej.
      Cubic
      • grzchur Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 17.04.02, 11:33
        akurat jak jest w Tonicu to wiem bardzo dobrze, ale tego lokalu nie opisze :)
        a w innych miejscach to zalezy i nie ma reguly.
        W jednej knajpie na Chmielnej wszyscy napiwki wrzucaja do jednego gara i
        pozniej sprawiedliwie sie dziela. Oszukiwac nie ma co, bo jak wyjdzie prawda,
        to precz z roboty,
        w innej knajpie na powislu jest tak, ze co kelner dostanie to jego, a pozniej
        dobry zwyczaj nakazuje, ze odpala sie z tego procent komus ze zmywaka lub kuchni
        a rzeczywiscie wola gotowke, bo praktyczniej
        :)
    • minnie Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 23.04.02, 14:40
      Ja pracowałam w knajpie w Hiszpanii. Napiwki dzielilismy miedzy wszystkich 4
      głównych pracowników. Krzywiłam sie dopoki nie przyszla moja kolej pracy w
      kuchni. Wtedy zrozumialam, ze ten kto pracuje w kuchni nie ma szansy na napiwek
      i dopiero wowczas zaakceptowalam ten stan rzezczy. Zwlaszcza ze napiwkow bylo
      tyle ze starczylo dla wszystkich na niezla balange post. Czasem facet kupowal
      piwo za 225 ptas i zostawial 500 ptas napiwku i tak z 5 razy z rzedu.
    • Gość: pelczar Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: 195.94.222.* 22.05.02, 15:25
      Pracowałem przez trzy wakacje, w różnych knajpkach, z ogródkiem i bez.

      > Ja tak tylko z ciekawości. Jak to jest z tymi napiwkami? Kelnerzy, jeśli się
      > ich spyta, zdecydowanie wolą, żeby napiwku nie dopisywać na rachunku karty
      > kredytowej, tylko dać gotówką. Czy jak jest na kartę, to właściciel im nie daje
      > tego?
      Napiwek dopisany na karcie nie jest zadnym napiwkiem. Zanim ściągną z Polcardu
      kasę, zanim podliczą (jeśli się bedzie chciało...) napiwki, a i tak taki napiwek
      jest opodatkowany (wpisuje się go do PITa!)

      Tymczasem nie czarujmy się, większość kelnerów zyje z samych napiwków, stałej
      pensji albo nie mają w ogóle, albo mają minimalną. Dlatego zawsze daję jakiś
      napiwek - 20% jeśli rachunek nie był zbyt wielki, albo jesli było naprawdę super
      i kongenialnie, koło 10% zwyczajnie i 50 gr, jeśli było kiepsko. Kelner zrozumie
      (chyba że to dzieciuch w pizzy hut, tam bywają nieco inni ludzie).

      A taki napiwek w gotówce, to jak realnie jest dzielony - całość dla
      > kelnera, czy część dla kuchni (jaka?), czy właściciel żąda oddawania?

      Właściciele na ogół do tipów się nie mieszają (patzr poprzedni punkt). Napiwkami
      kelner się zawsze dzieli, na ogół odpala coś kuchni i zmywakowi, ale też barmanom
      (jeśli są i nie dostają tipów), sałatkowym, pierogowym, czy kto tam pracuje
      jeszcze w "backoffice". Proporcje są różne, zależy od stażu i pozycji kelnera.

      Pomyślcie czasem o tym w knajpie, płacąc stówę za rachunek i łaskawie
      zaokrąglając do pełnych dwu złotych...
    • Gość: marcin Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.06.02, 15:02
      w londynie w dobrych knajpach w city jest tak ze boss daje ci grosze tj 10£
      dniowki reszta to tipy dzielone na; tipy z serwisu zazwyczaj 10%-12.5% calosci
      rachunku ,tipy zostawione w gotowce przez klienta i tipy na karcie rozliczanie
      pod koniec tygodnia i wyplacane przez menadzera i takie tlumaczenie ze
      rozliczanie kart przychodzi pozniej nikogo nie interesuje ,wszystkie tipy sa
      dla kelnerow ,kuchnia ma stala pensje /wysoka/ jak boss nie daje tych tipow to
      znaczy sie ze to chuj i trzeba zmienic prace .pozdrawiam
    • Gość: maciek Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: 217.11.134.* 20.06.02, 15:47
      Gość portalu: agulha napisał(a):

      > Ja tak tylko z ciekawości. Jak to jest z tymi napiwkami? Kelnerzy, jeśli się
      > ich spyta, zdecydowanie wolą, żeby napiwku nie dopisywać na rachunku karty
      > kredytowej, tylko dać gotówką. Czy jak jest na kartę, to właściciel im nie daje
      >
      > tego? A taki napiwek w gotówce, to jak realnie jest dzielony - całość dla
      > kelnera, czy część dla kuchni (jaka?), czy właściciel żąda oddawania?


      Napiwek do ręki jest nieopodatkowany. Od uczciwosci kelnera (-ki)zalezy czy da go
      do wspolnej puli. Zazwyczaj tak sie robi poniewaz, wbrew pozorom, wszyscy
      wszytkim w knajpach patrzą na ręce. Napiwek na karcie zazwyczaj idzie do kieszeni
      własciciela. Jeśli dzieli się on z załogą to musi wypłacić go oficjalnie tj.
      łącznie z potrąceniem podatku i wypełnieniem PIT'a
      • Gość: mm Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.jmg.pl / 192.168.0.* 21.06.02, 16:26
        Pracowalem w knjpie we Francji, napiwki szly do "wora" i byly
        dzielone.
        W przypadku rachunku z karty wlascicielka wsypywala rownowartosc
        napiwku w gotowce (to samo widzialem z drugiej strony w , chyba,
        Veronie). Swoja droga kelner powinien sie chociarz troszke wysilic.
        Za zachowania z warszawskich knjp wylecialbym z roboty od razu
        • Gość: cube Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 02:20
          tylko jedna uwaga. ludzie troche kultury. jak juz przyłazicie ko knajpy chwile
          przed zamknieciem, zamawiacie za grosze(bardzo czesto sie to zdarza), a
          siedzicie w nieskonczonosc to miejcie chociaz tyle fasonu zeby zostawic
          kelnerom którzy tam siedza tylko przez was pare złotych napiwku. tak naprawde
          inwestujecie w siebie bo kiedy sytuacja sie powtórzy a napiwku nie dacie
          mozecie byc pewni różnych niespodzianek w swoim talerzu, fe.
          • Gość: Aga Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.future-net.pl 23.08.02, 20:35
            napiwek to dowód uzaznia za obsługe, a nie psi obowiązek klienta. g... mnie
            obchodzi czy kelner zarabia mało czy dużo, ja nie jestem od tego, żeby go
            utrzymywać. daję wtedy, kiedy jestem zadowolona z jego pracy, a nie
            automatycznie. a już apele, żeby późno wieczorem nie zamawiać, bo wielcy
            pańswto z knajpy się przepracują to jakaś paranoja - po to do cholery są, żeby
            do ostatniego goscia zasuwać. jak panna rusza się jak mucha w smole i przynosi
            mi po 20 minutach zimna kawę, to nic nie dostaje, choćby konała z głodu, bo źle
            wykonuje swoją pracę.
            • Gość: makus Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.student.pw.edu.pl / *.agora.pl 31.08.03, 12:07
              Pracowalas kiedys w knajpie? To co gadasz ze sie nie przepracuja jak dluzej
              posiedza. Jakbys pracowala od 9 do 23, bez przerwy to pol godziny stracone
              przez taka c... jak ty wiele by znaczylo. 5 minut przed zamknieciem to se
              mozesz do apteki wejsc, a nie do knajpy.
              • niech Do makusa 31.08.03, 12:28
                Proponuje zebys zatrudnil sie w Malej Serbii. Tam szukaja takich jak ty.
            • Gość: Werwolf [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 18:43
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Aga Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.future-net.pl 23.08.02, 20:37
            Gość portalu: cube napisał(a):

            > tylko jedna uwaga. ludzie troche kultury. jak juz przyłazicie ko knajpy
            chwile
            > przed zamknieciem, zamawiacie za grosze(bardzo czesto sie to zdarza), a
            > siedzicie w nieskonczonosc to miejcie chociaz tyle fasonu zeby zostawic
            > kelnerom którzy tam siedza tylko przez was pare złotych napiwku. tak naprawde
            > inwestujecie w siebie bo kiedy sytuacja sie powtórzy a napiwku nie dacie
            > mozecie byc pewni różnych niespodzianek w swoim talerzu, fe.


            pieprzysz koleś głupoty. lepiej od razu napisz,w ktrej knajpie zasuwasz, to
            przestane chodzić i zrobię antyreklamę wśród znajomych, bo gorszych głupot
            dawno nie czytałam. po to jest obsługa w knajpie, żeby obsługiwać.
            • wala7 Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 10.07.03, 14:52
              ma racje wkurzajace jest to ze siedzisz 13 godzin za nic a 5 min. przed
              zamknieciem wpada niekulturalna parka i siedzi kilka godzin ludzie my tez
              pracujemy i mamy domy to ze jestem kelnerka to jest kwestia czasu 3/4
              studentow to kelnerzy i to sa normalni inteligentni ludzie a poza tym jezeli
              na drzwiach jest napisane otwarte do 23 tzn. ze do 23 trzeba wyjsc a nie
              wchodzic za dwie i cieszyc sie "zdążyłem"!!!! trochę KULTURY LUDZIE!
              • Gość: Werwolf Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:07
                Masz świętą rację! Często chodzę do rest. Tandoor Palace na Marszałkowskiej i
                widzę, jak przed zamknięciem przyjdzie biednie ubrana parka, zanim usiądą, to
                patrzą pół godziny w kartę, potem siadają i zamawiają piwo, które sączą przez
                półtorej godziny. I każą sobie wydać co do grosza.
              • Gość: klient Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie?do wali 7 IP: *.chello.pl 21.02.04, 10:48
                Oczywiście "zdrowo myślący student"wie że sie nalezy!Jego wiedza jego pozycja
                społeczna pozwalaja mu żadac!A baranie jeden z drugim czy nie przyszło ci do
                głowy że Gość tez cierzko pracuje.Że to są _jego pieniadze i cos sie za nie
                nalezy?Nie tylko sama twoja wyniosła obecnaść?
                Pani w kasie supermarketu zarabia 800zł i nie dostaje napiwków,motorniczy tez!
            • wala7 Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 10.07.03, 14:55
              PROSTA SPRAWA Z NAPIWKAMI JEST TAK Z 10%SERWISU JEST ZABIERANE 30% DLA
              PRACODAWCY A Z KARTY 5% DLATEGO LEPSZA JEST GOTÓWA
            • Gość: Werwolf [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:04
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kiwi Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.chello.pl 25.08.02, 18:53
            Gość portalu: cube napisał(a):

            > mozecie byc pewni różnych niespodzianek w swoim talerzu, fe.

            Wiesz co, Kubek, jak kelner świnia to zawsze mogę byc pewna czegoś na swoim
            talerzu. Przecież kiedy podaje gościowi to nie ma pojęcia, czy potem dostanie
            napiwek czy nie.

            Więc strasz, że wszystcy mamy dawać, bo jak nie...!
            • Gość: gaweł Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 19:19
              Gość portalu: kiwi napisał(a):

              > Gość portalu: cube napisał(a):
              >
              > > mozecie byc pewni różnych niespodzianek w swoim talerzu, fe.
              >
              > Wiesz co, Kubek, jak kelner świnia to zawsze mogę byc pewna czegoś na swoim
              > talerzu. Przecież kiedy podaje gościowi to nie ma pojęcia, czy potem
              dostanie
              > napiwek czy nie.
              >
              > Więc strasz, że wszystcy mamy dawać, bo jak nie...!

              Słuszna racja i dla tego ja olewam Warszawskie (bodaj najgorsze) knajpy i nie
              chodzę wcale.
              Problem zaczyna się wówczas gdy MUSZĘ kogoś tam zabrać np. gościa z zagranicy,
              dziwią go wtedy nasze chamskie obyczaje.
              • Gość: macius [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.03, 15:29
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bluela Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 31.12.03, 13:49
            Gość portalu: cube napisał(a):

            > tylko jedna uwaga. ludzie troche kultury. jak juz przyłazicie ko knajpy chwile
            > przed zamknieciem, zamawiacie za grosze(bardzo czesto sie to zdarza), a
            > siedzicie w nieskonczonosc to miejcie chociaz tyle fasonu zeby zostawic
            > kelnerom którzy tam siedza tylko przez was pare złotych napiwku. tak naprawde
            > inwestujecie w siebie bo kiedy sytuacja sie powtórzy a napiwku nie dacie
            > mozecie byc pewni różnych niespodzianek w swoim talerzu, fe.

            Za co mamy płacić za to, że łaskawie wypełnicie swoje obowiązki? Ach ta polska
            mentalność... Poza tym wy i tak lubicie robić gościom "numery na talerzu".
            Wystarczy, że Wam się ktoś nie spodoba na wejściu.
    • Gość: Iona Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 04:55
      Nie pracowałam, ale pewnego dnia (na Mazurach, w Rucianym-Nidzie w bardzo miłej
      knajpie Kapiodoro) płaciłam kartą płatniczą za obiad i otrzymałam wydruk
      rachunku. Była wyszczególniona tam suma kosztów obiadu i pod tym pusta linijka
      na dopisanie napiwku. Dopisałam ręcznie ok. 10% i poprosiłam miłą dziewczynę,
      która nam podawała, żeby mi pokazała, jak kasuje napiwek i jak to wygląda na
      terminalu płatniczym z kasą fiskalną (kierowała mną ciekawość oraz to, że nie
      lubię żadnych kart wypuszczać z ręki). Dziewczyna wywołała kod naszej
      transkacji (obiadu), po czym nacisnęła przycisk w kasie fiskalnej oznaczający
      napiwek i przy mnie wpisała sumę. Faktycznie, jak przyszły wyciągi, okazało
      się, że go zapłaciliśmy. Miesiąc później, w tej samej knajpie zrobiłam
      dokładnie to samo. Inna zupełnie dziewczyna odeszła smutna z wypełnionym
      kwitkiem na napiwek ok. 10%. Nie umiała tego skasować. W sumie jej sprawa.
      Ponoć Kapiodoro kończy działalność 15 października. I chyba zacznie na długi
      weekend w przyszłym roku.
    • Gość: PINK Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.acn.waw.pl 10.05.03, 23:54
      W szpilce jest tak, że od całego utargu oddajesz 2% dla menagera, czyli jeśli
      masz 2000 utargu, to 40 zeta ze swoich napiwków oddajesz takiemu grubemu
      bucowi, który jest wredny i głupi jak but. Reszta jest dla ciebie. Czasami
      zdarza się, że to, co oddajesz jest większą kwoą niż to, co zostaje dla ciebie.
      Każdy wie, że pensje w gastronomii są żenująco niskie, więc kelnerzy żyją z
      napiwków, a praca wcale nie jest łatwa; zasuwasz przez cały dzień jak mały
      samochodzik, jeśli już zdążysz zjeść, to na stojąco i w pośpiechu, a jak menago
      ma akurat focha, to możesz dostać zjebkę. Jeśli palisz papierosy, to w szpilce
      masz przesrane. Jak cię złapie menago, to płacisz bańkę, do jego kieszeni
      oczywiście. Jeśli chodzi o napiwki z kart, to kiedyś w szpilce dostawało się
      tylko połowę, a teraz już nie ma opcji, żeby dostać napiwek na karcie.
    • wszechwarszawiak Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 01.09.03, 08:54
      Ja nigdy nie daje napiwków i jestems z tego dumny!!!
      • dorota.28 Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 01.09.03, 16:41
        kiedyś pracowałam w kilku knajpach i nie rozumiem, jak mam się dzielić tipem z
        bnarmanem, który nie dolewa piwa, oszukuje na drinkach a ja za to dostaję
        opieprz od klienta - to ja, własną osobą zarabiam na napiwek
        a w knajpie zawsze daję napiwek, w zależności od kwoty, ale nawet jeżeli wypiję
        kawę za 8 zł to zostawiam 5, potrafię zostawić i 100 jak jest ok
        chyba, że obsługa mnie totalnie zdenerwuje to nie daję, czekam na resztę ale i
        nie przychodzę więcej
      • Gość: Werwolf [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gazeciarz44 Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 21.02.04, 16:33
        wszechwarszawiak napisał:

        > Ja nigdy nie daje napiwków i jestems z tego dumny!!!

        Pozdrów wszystkich w Edynburgu
        • Gość: krakowinin Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.02.04, 02:11
          gazeciarz44 napisał:

          > wszechwarszawiak napisał:
          >
          > > Ja nigdy nie daje napiwków i jestems z tego dumny!!!
          >
          > Pozdrów wszystkich w Edynburgu

          I W KRAKOWIE
          • Gość: CENTEK Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.02.04, 00:29
            CENTUSIE
    • Gość: suli Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.student.pw.edu.pl / 10.4.51.* 14.09.03, 02:25
      w india curry oddaje sie wlascicielowi 40% napiwku.
      • Gość: robal Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 22:16
        Bylem tam niedawno ze znajomymi...hmmm...ciekawe ktora to bylas Ty....
    • Gość: sqzi Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 00:38
      lepszy jest w gotówce,a jak się jej nie ma, a koniecznie trzeba zapłacić kartą,
      to lepiej powiedzieć kelnerowi aby zwiększył sumę pobieraną z karty o jakieś
      tam wskazane pieniądze.dla niego jest to czysty zysk,bo napiwek dopisany na
      karcie jest jakoś tam rozliczany i on distaje niewiele.co do podziału z resztą
      restauracji to nie ma reguły.
    • Gość: JATEŻ Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.acn.pl 30.12.03, 23:19
      Gość portalu: agulha napisał(a):

      > Ja tak tylko z ciekawości. Jak to jest z tymi napiwkami?

      PALANCIE (WŚCIBOLU) - CIEKAWOŚĆ TO PIERWSZY STOPIEŃ DO PIEKŁA.
      SMAŻ SIĘ W SMOLE TY MATOLE.
      • Gość: Werwolf A twoja matka liże lody w piekle! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 18:53
        • Gość: z Re: A twoja matka liże lody w piekle! IP: *.acn.pl 10.01.04, 00:28
          SMAŻ SIĘ W SMOLE TY MATOLE.
          • martyynka Re: A twoja matka liże lody w piekle! 10.01.04, 12:40
            To sobie fajnie pogadaliście chłopaki....
            • Gość: ? Re: A twoja matka liże lody w piekle! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.02.04, 23:46
              A może to nie chłopaki?
    • Gość: Ciekawy 2 Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.04, 01:35
      To jak to jest z tymi napiwkami?
      • Gość: tea Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? IP: *.acn.waw.pl 20.06.04, 08:47
        zdecydowanie dawac. kelnerzy w wiekszosci maja zanizone pensje wlasnie dlatego
        ze wlasciciel z zalozenia oczekuje ze kelner dorabia napiwkami. jesli chcemy
        miec sumienie spokojne to zaplacenie 10% z rachunku zagwarantuje nam ze
        jestesmy kwita.(nie wpadac na polski pomysl przeliczania pieniedzy na "kurcze -
        byloby za to piwo, albo deser albo co"). Jezeli mamy zamiar zostawic napiwek
        typu "smiesznego" - czyli zjedlismy za 98 a zostawiamy 100 to lepiej sobie
        darujmy bo osmieszymy siebie a obrazimy kelnera.Lepiej juz nic nie dajemy a
        kelner za drzwiami pwoie koledze ze zaliczyl oczko - bo oni takie rzeczy sobie
        licza :)
        Zdecydowanie nosimy zywa gotowke w ilosciach umozliwiajacych zostawienie
        napiwku - jesli doliczymy na karcie - nie ma kelner pewnosci ze dostanie w
        pozniejszym czasie owa sume na swoje konto (wlasciciel!), dostanie pomniejszona
        o 20% podatek, wlasciciel ma "oko" na zarobki kelnera co czasem daje mu pole do
        typowo polskich wnioskow (nie ma szans na podwyzszenie pensji, coraz wyzsze
        wymagania, zabieranie pewnej czesci dla siebie).
        Moja zasada...jesli place karta...kelner rozlicza tylko rachunek...a na stole
        zostawiam pieniedze dla kelnera.
        Napisy w karcie typu "serwis wliczony" zagwarantuja nam ze na naszym rachunku
        nie pojawia sie jakies dodatkowe pieniadze ale nie oznaczaja rowniez ze
        rozrachunki napiwkowe z kelnerem mamy zalawtione ;)
        I co najwazniejsze - nie musimy placic napiwkow jesli jestesmy niezadowoleni -
        czasem warto niegrzecznego, niekompetentnego kelnera uswiadomic ale
        uwaga ...jak trafimy na drania a zaczniemy go ochrzaniac za wczesnie to moze
        nam tego palucha w zupe wsadzic! :). Caly swiat tak samo ma!

        pozdrawiam tea
        • jola80 Re: Napiwek-pracował ktoś w knajpie? 08.08.04, 15:17
          Sama nigdy nie pracowałam w knajpie,ale mój narzeczony od ponad roku owszem.
          Jedynym zarobkiem kelnerów są napiwki-wychodzi tego przeważnie 1300-
          1500zł.Pensja to ok450zł.wiec napiwki są w zasadzie jedynym zarobkiem.Napiwki
          nigdy(przynajmniej tam gdzie pracuje narzeczony) nie są oddawane szefowi.
          Czasem wiem,ze są sytyacje,kiedy kelnerzy robią zrzutkę po pare złotych dla
          barmanów,bo coś pomoga.Praca wiec od strony finansowej nie jest zła,ale nie
          jest to praca na lata,bo latanie od 10.00 do 23-00.00 a nastepnego dnia znowu
          caly dzien latanie ejst meczaca na dluzsza mete. Nie mówiąc już o
          dezorganizacji życia jakie wprowadza,bo cieżko cokolwiek zaplanowac,bo niestety
          i w weekendy się pracuje.Ale na czas konczenia studiów moze byc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka