Dodaj do ulubionych

Autobusy bez biletów?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 23:54
Propozycja dla zakladow komunikacji miejskiej...
Dobrze ze kierowcy nie sprzedaja napojow, ciastek i pocztowek w tych
autobusach...I tak juz nie mozna doczekac sie odjazdu z przystanku bo
zawodnik szuka czy ma wydac.

Propozycja: dlaczego zaklady komunikacji nie wprowadza karnetow plastikowych
(podobnych np. do kart telefonicznych - chipowych lub magnetycznych). Jedno
pikniecie karta zalatwialoby problem biletu juz przy wejsciu.
Ktos powie: niee.. u nas kanary tez musza zarobic.
Odp: to niech automat drukuje kwitek po piknieciu karta.
(zrobcie maly przetarg - znowu bedzie afera tv i wszyscy sie uciesza ;)) )
Obserwuj wątek
    • matmi Re: Autobusy bez biletów? 24.10.04, 23:59
      Gdzie kupi bilet? w kiosku. Teraz w niedziele przeciez wszystko otwarte :).
      bezpieczeństo kierowców jest bardzo wązną sprawą. Widac że to nie jest dla nich
      opłacalne. Nie dość że mała kasa , niebezpieczeństwo to i trzeba nadrabiać
      stracony czas na sprzedaż biletu
      • Gość: zdzichu A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 25.10.04, 10:23
        Informuję Cię wredny babsztylu, że biletów się nie dostaje, tylko się je kupuje!
        A kupić je można w kioskach i sklepach. Jak zauważył przedmówca w niedzielę jest
        teraz prawie wszystko otwarte. A jak na zadupiu na którym mieszkasz zamknięte,
        to się bilety kupuje w sobotę lub w piątek zasrana burżujko! Sprzedaż biletów w
        autobusach powinna być zakazana! Dawniej nie sprzedawano, a na gapę jeździło
        mniej ludzi. A w autobusach bilety kupuje wygodnicka "szlachta" której nie chce
        się ruszyć dupy do kiosku.
        • lewe_oko Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? 25.10.04, 10:29
          "nie mogę nigdzie dostać margaryny" (przykład) - to taki zwrot dość popularny w
          języku polskim. Nie oznacza on, że osoba, która to mówi planowała ją faktycznie
          "dostać" w sensie wziąć ją sobie. Zawsze sądziłam, że to oczywiste.
          • Gość: zdzichu Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 25.10.04, 10:49
            Normalnie załamka... Tępoto! To była ironia skierowana do tego typu ludzi jak
            paniusia, która nie wie, gdzie się bilety kupuje... Sądziłem że to oczywiste.
            • lewe_oko Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? 25.10.04, 11:17
              Zdanie, które zaczyna się "Ty wredny babsztylu" trudno nazwać ironicznym...
              Ironia zakłada jakieś niedpowiedzenie, tym czasem w Twojej wypowiedzi wszystko
              było kawa na ławę. Nieprzyjemnie i chamsko. Dlatego pomyślałam, że trzeba Ci
              wytłumaczyć parę zwyczajów panujących w języku polskim.
              • lewe_oko Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? 25.10.04, 11:18
                Oczywiście - "tymczasem" :-)
              • Gość: zdzichu Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 25.10.04, 11:36
                Pewnie jesteś nauczycielką, bo przebija z Twoich wypowiedzi taki "pedagogiczny"
                ton. Ale daruj sobie tłumaczenie mi czegokolwiek. już wystarczy, że ja musiałem
                Tobie jak dziecku wytłumaczyć. A chamskie to są wypowiedzi tych, co nie szanują
                czyjegoś zdrowia w imię swojej źle pojętej wygody, która się "należy". Powinni
                skuć ryja tej babie gdy będzie kupowała bilet u kierowcy i oczyścić ją z
                torebeczki. Może wtedy bedzie już wiedziała "gdzie ma dostać bilet w niedzielę".
        • olecky Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? 25.10.04, 11:30
          Gość portalu: zdzichu napisał(a):

          > Informuję Cię wredny babsztylu, że biletów się nie dostaje,
          > tylko się je kupuje!
          > A kupić je można w kioskach i sklepach.
          > Jak zauważył przedmówca w niedzielę jest
          > teraz prawie wszystko otwarte.
          > A jak na zadupiu na którym mieszkasz zamknięte,

          czyli taki np. dworzec gdanski i stacja metra ratusz, to zadupie? Kiedys
          chcialem w niedzielny poranek, kolo 9-tej, przejechac sie komunikacja miejska.
          Ot, taki burzujski kaprys. I za cholere nie moglem znalezc otwartego kiosku w
          wyzej wymienionych okolicach.
          • Gość: zdzichu Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 25.10.04, 11:46
            To chyba kiepsko szukałeś, albo nie chciałeś znaleźć. Zresztą, jak napisałem
            wcześniej zawsze można kupić sobie bilet w piątek lub sobotę. Nie jest to wielki
            wydatek. Zamrożenie w bilecie kwoty 2,40, czy nawet 4,80 (żebyś miał czym
            wrócić) nie jest chyba problemem dla nikogo, a burżuja w szczególności.
            • Gość: likwidator buraków Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 25.10.04, 23:06
              Zdzichu, ty buraku zafajdany !!!
              • Gość: zdzichu Re: A gdzie ja w niedzielę dostanę bilet? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 26.10.04, 10:40
                Czyżby Łucja "Likwidator" Zalewska wymyśliła sobie taki fajny nick? :)
    • Gość: west Oszczędność czy bałagan? IP: *.proxy.aol.com 25.10.04, 00:23
      Stosując podobną zasadę maszyniści mogliby sprzedawać bilety pasażerom kolei.
      Pewno niedługo ktoś wpadnie na taki pomysł.
      A mówiąc poważnie. Pasażerowie płacą za przejazd w krajach zachodnich wrzucając
      wyliczoną kwotę pieniędzy do urządzenia liczącego umieszczonego obok kierowcy.
      Wyświetlona jest wrzucona kwota, a kierowca widzi banknot lub monety w
      automacie. Nie ma żadnego wydawania pieniędzy. Kierowca nie ma styczności z
      pieniędzmi, wydaje lub odbiera tylko bilety przesiadkowe. Zasadą jest
      wchodzenie do autobusu przednim wejściem obok kierowcy.
      • sceptyk Re: Oszczędność czy bałagan? 25.10.04, 00:30
        A jak to jest na Malcie? Czy to tez kraj zachodni?
        • Gość: NiewazneKto Powróćmy jak za dawnych lat ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 00:35
          ... do zawodu biletera w komunikacji miejskiej. Siedział sobie na własnym
          siedzonku i sprzedawał bilety. W czasie wolnym mógłby kontrolować albo przez
          mikrofon opowiadać o Warszawie. Bo kierowca jest od kierowania i nie powinien
          zajmować się sprzedażą biletów.
          • Gość: Major. Re: Powróćmy jak za dawnych lat ... IP: *.aster.pl 25.10.04, 08:10
            Zlikwidować ztm , bo to tam zrodził się ten głupi pomysł. A w ten sposób za
            zaoszczędzone pieniądze,mozna by zacząć instalację automatów do sprzedazy
            biletów na ulicach i w środkach komunikacji miejskiej,tak jak to jest
            na ''zachodzie''.
            • d.z Re: Powróćmy jak za dawnych lat ... 25.10.04, 08:17
              No tak.
              Jak zwykle. Jest problem to pomysł na jego rozwiązanie iście "polski".
              Ja podrzucę jeszcze jeden do realizacji.
              Jeśli mamy linię autobusową, która jest wiecznie obciążona i kierowcy musza
              długo stać na przystankach zanim ludzie się upchną do środka, a przez to mają
              opóźnienia w rozkładach, to zlikwidujmy taką linię wogóle!
              Problem sam się rozwiąże.
            • Gość: majorka Re: Powróćmy jak za dawnych lat ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 08:31
              masz rację, jakby rozwiązać ZTM można byloby złtwić sporo spraw w komunikacji
              oczywiście za te pieniądze, ale to jest czapa utworzona przez Ratusz i wara
              wszystkim od nich.
              • Gość: Esmeralda_pl Re: Powróćmy jak za dawnych lat ... IP: 5.2.* / *.kbn.gov.pl 25.10.04, 10:07
                W Amsterdamie w środkach komunikacji miejskiej jest taka budka, gdzie siedzi
                pani i sprzedaje bilety... i co w tym złego..
                A co do tego urządzenia przeliczającego, to ono nie wydaje reszty i co jeśli
                ktoś ma 50 zł? Poza tym takie urządzenia przeliczające rzadko się sdarzają.
                Przekonałam się sama o tym, kiedy w Montrealu wrzuciłam 2,50 dolara, bo
                myślałam, że tam przejazd kosztuje tyle samo co w Toronto... Okazało się , że
                nia, ale ponieważ to była tylko metalowa skorbonk,a to nic się nie stało...
              • Gość: Roger Re: Powróćmy jak za dawnych lat ... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.04, 14:37
                Czapą jest Biuro Komunikacji ratusza pod które podlega ZTM. Obecnie wszystkie
                strategiczne decyzje sa analizowane i zatwierdzane przez w/w biuro więc nie ma
                już takiej samowoli w ZTM.
          • Gość: Roger Re: Powróćmy jak za dawnych lat ... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.04, 14:34
            Wiąże się to z zatrudnieniem paru tysięcy pracowników a na to pięniądze się nie
            znajdą. Gdyby miały sie znaleźć to prędzej zatrudniono by ochraniaży.
      • Gość: Roger Re: Oszczędność czy bałagan? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.04, 14:32
        Racja, metoda napewno dobra, ale Warszawa w sumie nie tak dawno temu
        zainwestowała w nowe bilety i kasowniki i napewno teraz kasy na nowszy sprzęt
        się nie znajdzie.
      • tuhanka Re: Oszczędność czy bałagan? 11.11.04, 19:32

        Takis pewny? Od kilku miesiecy przebywam w Brukseli. Tutaj kierowcy sprzedaja
        bilety, normalnie biorac gotowke, wydajac reszte... Czesto przez to zreszta
        stoja dosc dlugo na przystankach. I to wszystko pomimo calodobowych automatow
        (zwlaszcza na stacjach metra) sprzedajacych bilety. I to nie sa takie automaty
        jak w Warszawie swojego czasu - akceptuja nie tylko monety, ale tez banknoty i
        platnosci elektroniczne (karta chipowa).
    • sebpl Re: Autobusy bez biletów? 25.10.04, 08:47
      W dobie wszechobecnych komórek można płacić za przejazd wysyłając sms-a np. z
      treścią: Już zapłacone, kanar spadaj!

      ---
      Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
      • d.z Re: Bilet sms -> w Słupsku potrafili 25.10.04, 08:52
        Ciekawe czy nasi "warszawscy" specjaliści potrafią???
        www.mzk.slupsk.pl/bilety.php?go=sms
        • lewe_oko Bez sensu 25.10.04, 10:02
          Wrowadzenie biletera nic nie da, bo wtedy on będzie zagrożony - zamiast
          kierowcy. Najlepsze byłyby automaty, tylko jak słusznie napisano w artykule: nie
          w Polsce. Co do smsów to pomysł moim zdaniem ok, ale pod warunkiem, że nie
          zmniejszyłoby to liczby punktów, kioskow sprzedających bilety - bo taka forma
          sprzedaży powinna być podstawą.
    • beor Re: Autobusy bez biletów? 25.10.04, 10:01
      A w Rydze (dla niewtajemniczonych: stolica Łotwy, od maja w UE) bilety w
      autobusach sprzedają konduktorzy. I to nie rosłe byki z obstawą, tylko
      emerytki, młode dziewczyny, starsi i młodsi mężczyźni. Mieszkając tam przez
      rok, ani razu nie słyszałem o rozbojach, atakach, napadach. Taka emerytka
      potrafi się postawić nawet pijanemu młodzieńcowi, który nie chce zapłacić.
      Unieruchamia wtedy autobus/tramwaj/trolejbus i wszyscy czekają, aż gapowicz
      (gapowicze) wysiądą.
      Straszna dzicz nastała w Warszawie...
    • toja3003 Polska: kraj nieograniczonych niemozliwosci 25.10.04, 10:02
      srzedaz biletow niemozliwa,
      niesprzedaz tez niemozliwa,
      ochroniarze niemozliwi,
      pozostaja ci niemozliwi bandyci
      i jak praktyka pokazuje oni sa
      jak najbardziej moliwi.

      Faktycznie, nie mozemy byc,
      wzorem Pragi i Berlina normalni.
    • olecky Re: Autobusy bez biletów? 25.10.04, 10:15
      jakos nie chce mi sie wierzyc, ze kierowcy dostaja tylko 5% ceny biletu.
      Przeciez doplata w stosunku do biletu kupowanego w kiosku wynosi 60 groszy
      (20%), a kiosk tez jakas marze pobiera (7%?).

      niech ciucmoki nie narzekaja na niskie pensje, jesli nie chca dorabiac.
      • lewe_oko Re: Autobusy bez biletów? 25.10.04, 10:19
        Mnie jakoś stosunkowo łatwo przychodzi uwierzyć, że znaczną większość zabieta ztm.
        • olecky Re: Autobusy bez biletów? 25.10.04, 10:25
          to niech protestuja przeciwko zabieraniu marzy przez ZTM, a nie sprzedawaniu
          biletow.
      • Gość: t.rad. Re: Autobusy bez biletów? IP: *.aster.pl 25.10.04, 11:53
        Głupoty wypisujesz. Róznicy w cenie biletu 60 i 30 gr. nie dostaje tylko
        kierowca czy motorniczy.Chętnych jest bardzo duzo.Najwięcej zabiera
        tzw.ZTM.Kierwcy dostają jak zwykle nędzne grosze, coś o koło 10 20 zł na
        miesiąc.Wielki mi biznes.
        • olecky Re: Autobusy bez biletów? 25.10.04, 12:01
          przeciez tlumacze, jak czlowiekowi inteligentnemu - niech kierowcy protestuja
          przeciwko takiemu podzialowi lupow, a nie przeciwko samej sprzedazy biletow.

          ale nie, tlumoki wola, zeby ludzie jezdzili na gape. A potem z jednej strony
          zadania podwyzek pensji, a z drugiej projekty podwyzek cen biletow. Bo to
          Polska wlasnie...
    • Gość: Kulfon Autobusy bez biletów - mam rozwiazanie !!! IP: *.fzk.de / *.fzk.de 25.10.04, 11:01
      Ludzie !!!
      Trzeba zainstalowac automaty do sprzedazy biletow !!!
      Takie proste, a jak skuteczne. W Niemczech, w Kolonii i wielu innych miastach
      nie kupi sie inaczej biletu jak w automacie, w Karlsruhe jeszcze to ujdzie, ale
      to prowincja.
      Nie badzmy prowincja Europy!!!

      pozdrawiam
      • Gość: art. Re: Autobusy bez biletów - mam rozwiazanie !!! IP: *.aster.pl 25.10.04, 11:34
        Moze jeszcze prezerwatywy.Bo w sobotę i niedzielę kioski są
        pozamykane.Prowincja???.
      • Gość: wit. Re: Autobusy bez biletów - mam rozwiazanie !!! IP: *.aster.pl 25.10.04, 11:39
        Powinno być, jak kiedyś.Kto chce niech sprzedaje , jego sprawa, jak mu mordę
        obiją.Zwłaszcza na liniach podmiejskich.
    • Gość: fass Co z tego, że nie ma kamer, ale jest Kaczyński! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.10.04, 11:43
      W Warszawie będzie bezpiecznie bo tak obiecywał Kaczyński przed wyborami. No i
      jest. Nie wiem o co chodzi kierowcom..pewnie jakies SBeki...mącą czystą wodę
      prezydenta Stolicy.
      • Gość: zajac89 Re: Co z tego, że nie ma kamer, ale jest Kaczyńsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:15
        zgadazam sie. kaczynski lekarstwem na wszystko!!!niebezpiecznie??? wciśnij
        przycisk a pojawi sie kaczynski i pomoże!!!nie umiemy zdobyc pieniedzy z
        Unii??? wylozymy milion na firme, ktora zdobedzie je za nas!!! co z tego, ze
        inne miasta potrafia zdobyć je same!!! warszawa to stolica i moze wylozyc ten
        milion bo i tak nie zrealizuje inwestycji, wiec pieniadze sa!!!zal mi sluchac
        co wymysli jeszcze kaczynski
        • Gość: Roger JAKIE ZAPRZEPASZCZONE UNIJNE PIENIĄDZE??? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.04, 15:00
          Największym problemem Warszawy z uzyskaniem unijnych dopłat do inwestycji
          wynika z tego, że Unia bezwarunkowo wymaga zgody włąściciela gruntu na którym
          ma powstac inwestycja. Niestety w Warszawie sprawy własnościowe gruntów i
          innych nieruchomości są w bardzo wielu przypadkach niewyjaśnione. Np.
          spadkobierców przedwojennych właścicieli ubiega sie o zwrot nieruchomości co
          uniemożliwia dokonania jakichkolwiek inwestycji na tym terenie. W wielu
          przypadkach po wojnie poginęły księgi wieczyste i obecnie Urzędnicy miejscy
          muszą sami szukać spadkobierców w celu uzyskania zgody. Mam także inny
          przykład. ratusz dąży do wybudowania przejścia podziemnego przy tunelu przy Al.
          Jerozolimskich - nieststy jedyny teren gdzie mogło by ono powstać został iles
          tam lat temu wydzierzawiony spółce deweloperskiej na 30 lat która obecnie od
          umowy nie chce odstąpić - w efekcie brak przejścia dla pieszych i mozliwych
          [ięniędzy z unii na jego budowę. A takich przykładów jest od groma!
          • kapitan.kirk Pardon... 25.10.04, 15:28
            ...ale to żadne tłumaczenie, identyczne trudności sa przecież i w innych
            miastach. W Warszawie może nawet i mniejsze, bo wszak większość gruntów
            skomunalizowano w 1946 r.

            Pzdr
            • tarantula01 Re: Pardon... 25.10.04, 15:37
              kapitan.kirk napisał:

              > ...ale to żadne tłumaczenie, identyczne trudności sa przecież i w innych
              > miastach. W Warszawie może nawet i mniejsze, bo wszak większość gruntów
              > skomunalizowano w 1946 r.
              >
              > Pzdr
              >
              Właśnie z tego powodu większe, bo dawni właściciele podważają "legalność" tej
              komunalizacji.
    • kapitan.kirk To jakieś brednie 25.10.04, 12:34
      Kierowcy komunikacji miejskiej sprzedają bilety od lat w całej Polsce -
      Warszawa była do niedawna bodaj ostatnim miastem, w którym kupno biletu u
      kierowcy było niemożliwe. Dlaczego więc tylko w Wawie kierowcy czuja się w
      związku z tym specjalnie zagrożeni? To może biletów (i zapewne też innych
      towarów) nie powinno być i w kioskach, bo w końcu na nie też są napady? A może
      kierowcy i pasażerom w ogóle zabronić noszenia portfeli, żeby nie kusić
      bandytów? Ręce opadają...

      Przy tym opowiadanie o kosztujących "kilkaset tysięcy złotych" automatach
      biletowych jest mydlenmiem oczu. W Kraku automaty takie instalowane są we
      wszystkich nowych tramwajach i kosztują po 10 tys. zł za sztukę.

      Pozdro
    • Gość: Piotr Re: Autobusy bez biletów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:23
      A w Zielonej Górze automat biletowy jest w KAŻDYM autobusie i jakoś ich było
      stać. Za to nie mozna dostać biletu w żadnym kiosku.
    • Gość: Roger Re: Autobusy bez biletów? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.04, 14:26
      Jeśli nie ma pieniędzy na automaty do sprzedaży biletów to nie spodziewaj się,
      że znajdą się ona na magnetyczne bilety - trzeba by wymieniac kasowniki we
      wszystkich tramwajach, autobusach i metrze. Napewno pomysł dobry ale nierealny
      z uwagi na koszty!
    • Gość: Ania Re: Autobusy bez biletów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 18:33
      bylo by fajnie jaby nie trzeba bylo placic za bilety. jestem z bydgoszcxy my
      placimy za bilet ulgowy 1,10gr a normalny 2,20gr. bylo by fajnie jakby bilety
      byly o polowe tansze!!! i mysle ze to bylby dobry pomysl aby nie bylo biletow!!!
    • Gość: gosc Re: Autobusy bez biletów? IP: *.molgen.mpg.de 25.10.04, 19:56
      W wielu zagranicznych miastach pieniadze za bilet wpadaja do pojemnika, do
      ktorego kierowca nie ma dostepu. Jest to napisane przy stanowisku kierowcy.
      Tak trudno to zastosowac u nas? Czy MZK nie moze zaczac uczyc sie od innych?
    • Gość: gosc Re: Autobusy bez biletów? IP: *.molgen.mpg.de 25.10.04, 20:06
      Dobrze byloby sprywatyzowac MZK. Mieszkalem w Manchesterze gdzie bylo 5
      prywatnych linii autobusowych - kazda z odrebnymi biletami. Mozna bylo kupic
      bilety u kierowcy lub w kiosku. Mozna bylo jezdzic linia tania, albo szybka,
      albo tylko z zielonymi autobusami. I podatnicy nie doplacali do tego ani
      troche a autobusy - o dziwo - jezdzily sprawnie i dostosowywaly sie do potrzeb
      pasazerow. Jesli bilety byly za drogie, autobusy jezdzily za rzadko albo po
      zlej trasie, to linia nie zarabiala i sie zmieniala.

      I uwazam, ze to by sie doskonale sprawdzilo u nas. Prywatne linie autobusowe
      doskonale dzialaja u nas poza miastem. Polacy sa bardzo elastyczni i kierowca
      w ciagu tygodnia wiedzialby, jak zmienic trase autobusu, zeby klientow bylo
      jak najwiecej. Dlaczego wszyscy kochaja centralnego molocha i swiata bez niego
      nie widza?
    • Gość: paz25 skasowac autobusy IP: *.awb.us 25.10.04, 20:21
      idac tym tropem myslenia
    • Gość: gość 112 Może warto podpatrzeć Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:26
      Co za bzdury opowiadają ci, którzy twierdzą, że automty zostaną zaraz
      zniszczone? Gdybyśmy wszyscy rozumowali tymi kategoriami, to nic w tym kraju
      nie dałoby sie zrobić. We Wrocławiu odkąd tylko sięgam pamięcią na ulicach
      stoją automaty do sprzedawania biletów (i to nie tylko tych jednorazowych, ale
      również 1, 5, 10, czy 30 dniowych). Ludzie nie mają problemu z zakupem biletów,
      bo są automaty, które również wydają resztę. Jakoś miasto jeszcze nie
      zbankrutowało z tego powodu. Może warto żeby ktoś się nad tym zainteresował w
      Stolicy. Poza tym oprócz tego, kierowcy też sprzedają tam bilety w dni wolne od
      pracy i nie ma z tego powodu buntu. Może w takim razie, mając takie podejście,
      zlikwidujmy np. taksówki (kierowcy też wożą pieniądze), albo zainstalujmy w
      każdej kamerę ;)) Co nam po kamerze, skoro policja i tak nie ma zbyt wielich
      możliwości nawet jeśli złapie jednego czy drugiego delikwenta. Niech mi ktoś
      pokaże chociaż jednego, który został skutecznie za takie wykroczenie ukarany.
      • Gość: Adam. Re: Może warto podpatrzeć Wrocław IP: *.aster.pl 26.10.04, 20:03
        Nie porównuj Wrocławia do Warszawy.W Warszawie mieszka za duzo
        hołoty.Pozdrawiam.
    • Gość: ISRAEL A MOZE BY TAK JAK W POZNANIU BILETY NA SMS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:40
      DLACZEGO NIE ZROBIA JAK W POZNANIU? ZE ZAPLACIC ZA PRZEJAZD MOZNA WYSYLAJAC SMS
      NA SPECJALNY NUMER I Z POWROTEM DOSTAJE SIE KOD POTWIERDZAJACY KUPNO BILETU?
    • niwelamuk a gdzie kupic bilet do metra? 26.10.04, 11:08
      Nie mieszkam w Warszawie. Gdy mi się zdaży dojechac do Warszawy w niedziele, to
      jade metrem na gape - nie ma gdzie kupic biletu. Kiedys widzialam automaty do
      biletow na stacjach, ale chyba znikly. Ogolnie W-wa jest dla tubylcow,
      przyjezdni nie majacy kart miejskich maja duzo klopotow w poruszaniu po miescie.
      Cale szczescie ze kierowcy moga sprzedawac bilet, bo jeszcze do niedawna ALBO
      JECHALES NA GAPE ALBO NA PIECHOTE.
      • Gość: amator komunikacji Re: a gdzie kupic bilet do metra? IP: *.crowley.pl 27.10.04, 15:21
        najlepiej u motorniczego w czasie gdy dojeżdża do stacji. Moim zdaniem a jeżdżę
        komunikacją miejską codziennie od 1983 r. najlepiej kupić bilet okresowy albo
        bloczek biletów jednorazowych a nie kombinować sobie alibi, że nie mam biletu
        bo kierowca nie sprzedaje. tak jakby ktoś wsiadał do autobusu na przystanku
        sahara w Warszawie jest pełno miejsc gdzie można nabyć bilety nawet w niedzielę
    • Gość: janek Re: Autobusy bez biletów? IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.04, 15:24
      Czemu nie wykorzystać do ochrony nocnych autobusów strazników miejskich? Skoro
      jest to miejsce publiczne i ochroniarzy nie można. Zysk byłby w wielokrotny. Po
      pierwsze bezpiecznie. Po drugie wreszcie normalni ludzie mogliby korzystać z
      tych autobusów - wzrosły by przychody. Po trzecie pozbylibyśmy się z tych
      autobusów chałoty, która i tak nigdy nie płaci a tylko niszczy.
    • Gość: koala hehe IP: *.tpgi.com.au / *.tpgi.com.au 27.10.04, 07:14
      nie spodoba Ci sie to co powiem ale...

      A gdzie Ci sie tak spieszy?

      W wiekszosci krajow kierowca sprzedaje bilet i nikt nie placze, a Ty nawet bys
      nie zwolnil pewnie aby wziac pasazerow??
      Powiem wiecej...
      W miescie ktorym mieszkam, kierowcy maja kasy fiskalne i sprzedaja bilety i
      wszyscy pasazerowie wsiadaja tylko przednim wejsciem...

      I kazdy jest szczesliwy i nikt nie placze z tego powodu ani nie narzeka...

      polecam wiecej optymizmu
      Koala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka