IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 02:02
Ciekawi mnie jakie tipy zostawiacie zazwyczaj w restauracjach typu "Sphinx"???
Na co zwracacie uwagę decydując o wysokości napiwku...czy zawsze dajecie tyle
samo, czy za każdym razem 10 %...
A Może po buracku zostawiacie pusty talerzyk spędzając pięć godzin przy
stoliku;)
Jestem ciekaw waszych opinii...
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Napiwek IP: 83.238.0.* 26.10.04, 11:23
      Zastanówmy się czy Sphinx-a można nazwać restauracją.... Raczej bar z obsługą
      kelnerską
      • Gość: Ed Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 14:49
        Jak zwał tak zwał...ale tutaj pytanie było inne.
        • Gość: mimi Re: Napiwek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 15:40
          zacznijmy od tego ze tylko buraki stoluja sie w sfinksie wiec odpowiedz sobie
          sam
          • Gość: czerstwy Re: Napiwek IP: *.crowley.pl 26.10.04, 23:37
            C.N.D.
            Buraki do syfinska!!
            • Gość: malgra Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 16:17
              ja zazwyczaj zaokrąglam rachunek. Jak jest 35 zostawiam 40 zł.
              • sebpl Re: Napiwek 30.10.04, 01:43
                A ja zazwyczaj nie zaokrąglam. Podobało mi się - jest suty napiwek.
                Mam zastrzeżenia - 0 napiwku!

                ---
                Bo napiwek to taki tajemny kod: wrócę tu, lub nie!
                • Gość: prry Re: Napiwek IP: *.aster.pl 30.10.04, 09:49
                  >Zastanówmy się czy Sphinx-a można nazwać restauracją.... Raczej bar z obsługą
                  kelnerską
                  to dlaczego makdonald nazywa swoje przybytki restauracjami???????
                  • Gość: jadacz Re: Napiwek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.11.04, 16:17
                    Gość portalu: prry napisał(a): dlaczego makdonald nazywa swoje przybytki
                    restauracjami?

                    Dla poprawy samopoczucia.
                  • Gość: Ed Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 04:32
                    Bar Restauracja jak widnieje na szyldzie...
                    Nawet jeśli bar z obsługą kelnerską to wiadomą rzeczą jest napiwek...chociażby
                    przez pryzmat "obsługi kelnerskiej"...
                    "makdonalda" bym tu nie mieszał bo nie ma zbyt wiele wspólnego z tematem...a
                    fakt, że ktoś nazywa swój przybytek restauracją o niczym nie świadzczy...
                    • Gość: Aneczek Re: Napiwek IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.11.04, 23:46
                      Restauracja-dostajesz jedzonko na zastawie stolowej tzw.talerzach i
                      szklankach,ze sztućcami
                      Bar-raczej opakowania jednorazowe,zero porcelany.
                      Tak mnie uczyli;)pozdrawiam!!
              • carrramba Re: Napiwek 05.11.04, 10:21
                ja też zapkrąglam rachunek, ale w zasadzie jest to właśnie ok 10%. jesli
                obsluga nie odpowiada mi- wyliczam dokładnie kwote.
                pozdro.
        • Gość: lu Re: Napiwek IP: *.acn.waw.pl 07.11.04, 22:32
          Ed, w twoim pytaniu byla juz odpowiedz! Czy "po buracku" zostawiamy pusty
          talerzyk w restauracjach typu Sphinx??? Coz... ja sie po ludzku zastanawiam,
          gdzie ty, Ed, pracujesz?
          W "restauracji" typu Sphinx???
          • Gość: Ed Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 02:33
            Tak!!!pracuję w gastronomii...
            Pytanie było powodowane moją ciekawością, gdyż dla mnie rzeczą naturalną jest,
            że w miejscu, gdzie nie widnieje napis "SAMOOBSŁUGA" zostawia się "tipy" i
            tyle...Wiadomo też, że jeśli gość nie jest zadowolony czy to z obsługi czy to z
            jakości jedzenia to nic nie zostawi, ewentualnie płaci kartą i nie ma drobnych;)
            Interesuje mnie po prostu jak do tego podchodzą inni forumowicze...
            • Gość: lu Re: Napiwek IP: *.acn.waw.pl 14.11.04, 00:12
              Rozmumiem twoja "ciekawosc", ale nie mam ochoty "rozumiec" uzywania obrazliwych
              epitetow wobec tych, ktorzy napiwkow nie daja!

              Bywaja kelnerzy, ktorym naprawde nie ma sie ochoty dac napiwku! I to wylacznie
              ich wina! Kelner musi byc uprzejmy, sprawny, dyskretny. Ciesze sie tez, jesli
              nie udawadnia mi z obrazona mina i wqyzszoscia, ze wie lepiej (jest w koncu od
              tego, aby mi pomagac)!
    • Gość: byzyzyzzzz Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 11:54
      Nie pracuje jako kelner i nigdy nie pracowalem. Daje napiwek nawet jesli nie do
      konca jestm dobrze obsluzony. Wynika to z tego ze wiem jak marne sa place
      kelnerow. W niektorych knajpach pracuje sie za darmo. To znaczy pracuje sie
      tylko za napiwki. Niestety coraz czesciej wlasciciele lokali klada swoje lapska
      na napiwki obslugi i to jest dopiero problem. Jesli wiem ze osoba ktora mnie
      obslugiwala nie dostanie napiwku to nie daje nic.
      • Gość: lu Re: Napiwek IP: *.acn.waw.pl 14.11.04, 00:07
        Oczywiscie, zostawiam napiwki. Czesto duze. Ale o ile mi wiadomo
        zwyczaj "zatrudniania" kelnerow za darmo, tylko za napiwki, jest znany
        wylacznie w Stanach. Czyzby razem z amerykanizacja Polski dotarl juz nad
        Wisle????
      • Gość: pokrybala Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 22:50
        Gość portalu: byzyzyzzzz napisał(a):

        > Nie pracuje jako kelner i nigdy nie pracowalem. Daje napiwek nawet jesli nie
        do
        >
        > konca jestm dobrze obsluzony. Wynika to z tego ze wiem jak marne sa place
        > kelnerow.

        W Biedronce też marnie płacą. Może powinno się zostawiac w kasie napiwki?
    • Gość: Magda Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 20:27
      Ja zostawiam zwykle napiwek odpowiedni do jakości obsługi.

      Jeśli kelner mnie olewa i w ogóle nie troszczy się o to, bym spędziła miło czas
      w knajpce, albo zachowuje się tak, jakby to on był gwiazdą, alfą i omegą - to
      napiwku na pewno nie dostanie.
      Niemniej jednak takie sytuacje zdarzają mi sie raczej rzadko.
      Akurat w Sfinksie panowie kelnerzy są całkiem mili i sprawni i zwykle zostawiam
      im albo własnie 10% (to przy większym rachunku) albo zaokrąglam do pełnej kwoty
      (to przy mniejszym). Np. jak kupię sobie kawę i ciastko, i wyjdzie mi 15 zł -
      to dam 20. A jeśli już zaszaleje, kupię jakąś przstawkę, normalne danie i wino
      i wyjdzie mi z 70 zł - to dam pewnie z 10 zl napiwku i tyle.
      Pracowałam kiedyś jako kelnerka i wiem, jak cięzki jest to kawałek chleba -
      dlatego, jeśli mogę dac napiwek, a kelner przynajmniej stara się być miły i
      naturalny - to na pewno dostanie tipa.

      BTW - oczywiście, że Sfinks to żadna wystawna restauracja nie jest, ale jednak
      ciągle restauracja. Zastawę mają calkiem fajną :) Uważam, że relacje pomiędzy
      wystrojem, atmosferą, samym jedzonkiem, obsługą - a ceną - czynią akurat
      Sfinksa jednym z fajniejszych miejsc na przekąszenie czegoś, a nawet
      pobiesiadowanie, i jest to jakaś alternatywa dla albo snobistycznej, albo
      fastfoodzkiej atmosfery innych przybytków gastronomicznych, zwłaszcza w
      Warszawie.

    • Gość: mm Re: Napiwek IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 16:28
      a ja wychodze z założenia ze kelnerowi za pracę płaci restauracja w której
      pracuje. jeśli gość po prostu przyszedł, wziął zamówienie i potem je przyniósł -
      to zrobił dokładnie tyle za ile mu zapłacił pracodawca. i ja nie widze powodu
      żeby mu jeszcze więcej coś dawać.
      natomiast jeśli kelner jest miły, doradzi, zapyta czy coś donieść czy
      smakowało, jak ktoś napisał jest elegancko dyskretny, ale nie nachalny itp itd
      to chetnie zostawię niewielki napiwek - z reguły własnie ok 10% jak to jest
      przyjęte wszędzie na świecie.
      Żebym zostawiła większy - kelner/ka na prawde czymś musi nas ująć, zrobić coś
      więcej niż "kelner powinien"
      • Gość: Madafaka Re: Napiwek IP: 212.160.172.* 07.02.05, 10:51
        A ja w ogóle nigdy nie zostawiam napiwków, bo zawsze płacę kartą :)
    • rene8 Re: Napiwek 05.02.05, 00:46
      Pracowałm na ten "chleb" 5 lat.I to 5 lat temu. Pensji generalnie nie mialam i
      wiedziałam że jak nie popasuję gościm to nie dostanę nic. Spostrzeżenia: wygląd
      gościa ani wysokość rachunku nie stanowi o napiwku,ale to inna historia.
      Anegdota: jak zaczęłam pracować miałam 19 lat, w ciągu tygodnia wybrałyśmy się
      z koleżanką z która praacowałyśmy i moim chłopakiem do Pułtuska.Zgłodnieliśmy,
      ciekawe miasto itd.Poszliśmy do domu Polonii,nie ukrywajmy gnojki,nie
      żadne "lansirstwo" ciepło więc na sportowo.Kelner po podaniu karty byłpewien że
      wyjdziemy! Zamówiliśmy drinki, przystawki,lepsze dania deser.Chłopak przynosił
      a w oczaach miał strach że nie zapłacimy. Przy rachunku dostał napiwek
      100% .Malo się nie przewrócił.A nas naprawdęe było na to stać.Jak sobie
      wspominam tę sytuację to się zawsze uśmiecham.Takich sytuacji podobnych było
      jeszcze kilka.Uwielbiałyśmy to robic. Zawsze zostawiam napiwek.Jak ktoś jest
      arogancki to mniejszy .Ale dla zasady.Kiedyś jak gość mi zostawił przy rachumku
      300zł 50gr mówiłam że toaleta jest niepłatna.POZDRAWIAM TYCH KTÓRZY SIĘ STARAJĄ
      O TEN "CHLEB".
    • ampolion Re: Napiwek 07.02.05, 05:47
      Jesli znajdziecie sie w Nowym Jorku to warto wiedziec, ze tutaj "normalny"
      napiwek to 15 - 18% (podwojony wat wynoszacy 8 1/2%).
    • Gość: Madafaka Re: Napiwek IP: 212.160.172.* 07.02.05, 10:49
      Jeżeli chodzi o buraki na tym forum, to napiwek daje się w wysokości 4% a nie
      10%, matołku :)
    • Gość: pp Re: Napiwek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 01:15
      Czy należy dawać napiwek w takich miejscach, gdzie klient zamawia dania przy
      ladzie, a potem ktoś z obsługi mu je przynosi. Zauważyłem, że jeżeli ktoś z
      klientów zaokrągla rachunek, albo daje coś ekstra, to i tak te pieniądze idą do
      kasy. I nie wiadomo, czy są do podziału wśród obsługi, czy dla właściciela. Co
      sądzicie?
      • Gość: agulha Re: Napiwek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.05, 00:32
        W restauracjach (i kawiarniach), takich typowych (siadasz przy stoliku, kelner
        przynosi kartę, przychodzi po zamówienie, przynosi jedzenie, zabiera talerze) -
        napiwek daję niemal zawsze. 10-15%. Nie daję, jeśli mnie wyjątkowo źle obsłużą.
        Mam wątpliwości, jeżeli - np. w kawiarni - zamawiam coś groszowego (powiedzmy
        herbatę) - bo wtedy te 10% to śmiech na sali. Natomiast irytuje mnie
        przeniesiony z Ameryki zwyczaj taki: lokal samoobsługowy - zaobserwowałam to w
        takich kawowo-ciastkowych, jak Coffee Heaven. Zastawa papierowo-plastykowa, i
        osobiście musisz nieść kubek do stolika, mimo że czasem parzy w ręce. Naprawdę
        drogo. Nieraz kolejka. I wyłożony kubek czy inny pojemnik na napiwki. Niby za
        co miałabym im dawać napiwek?! Może w sklepie spożywczym mam go też dawać? W
        USA napiwki trzeba dawać ustawicznie i bardzo wysokie (byłam, dawałam, nie
        podobało mi się, ale to ja tam przyjechałam i musiałam się dostosować,
        szczęście, że na krótko), ale w Europie aż tak to nie jest. A jeśli pracodawca
        nie płaci tym sprzedawcom, to tym bardziej nie należy ich finansować, niech
        odejdą, a lokal niech padnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka