Gość: Maciek
IP: *.aster.pl
23.03.05, 00:31
Kurczę blade! Pan Godlewski kłamie. Cytuję przepisy przysłane mi przez
rzecznika Straży Miejskiej pół roku temu:
"Pojazd JEST USUWANY [nie "może być usunięty", tylko MUSI, "może" jest opisane
w innej części przepisu] z drogi [przypominam, że droga obejmuje również
chodniki, ścieżki rowerowe itp.] na koszt właściciela w przypadku:
1) pozostawienia go w miejscu gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch
_LUB(!!)_ w inny sposób zagraża bezpieczeństwu,
2) [brak ubezpieczenia OC]
3) przekroczenia wymiarów, dopuszczalnej masy całkowitej lub nacisku osi
określonych w przepisach ruchu drogowego."
Z przepisu wynika jasno i bezspornie, że utrudnianie ruchu jest warunkiem
_wystarczającym_ do odholowania samochodu. Stwarza to wg ustawodawcy
wystarczające zagrożonie by pojazd _musiał_ być odholowany. Straż Miejska po
prostu nagminnie łamie przepisy i kłamie w żywe oczy twierdząc, że pojazd musi
utrudniać ruch _I_ stwarzać jeszcze jakieś niebezpieczeństwo.
Przypominam, że minimalna szerokość chodnika jaką musi pozostać wolna po
zaparkowaniu samochodu to 1,5m, a na ścieżkę rowerową samochód nie ma prawa
wjeżdzać ani się na niej zatrzymywać. W obu przypadkach (gdy zostanie mniej
niż 1,5m chodnika lub gdy samochód wjedzie na ścieżkę rowerową) ruch pieszych
czy rowerzystów zostaje utrudnione i SM ma obowiązek odholować samochód. Tylko
że ich prawo nie obchodzi i wolą wymyślać sobie własne przepisy jak widać po
praktyce i teoriach głoszonych publicznie przez złote usta SM.
Pozdrawiam z miasta prawa kreatywnego i sprawiedliwości inaczej,
Maciek