sloggi
23.05.05, 00:44
Grzeczna i porządna dziewczynka padła ofiarą łobuzów, pewnie jakiejś mafii.
Zdemoralizowali dzieciaka, ledwo co uleczonego i znów trzeba będzie niebożę
wysłać do wód celem podratowania zdrowia.
A pan Rutkowski to prawdziwy mężczyzna, czterech za jednym zamachem - prawie
jak w bajce Braci Grimm.
Chyba nie usnę z wrażenia po tej ponurej opowieści.