Dodaj do ulubionych

Mudlmy siem ...

17.08.02, 22:55
... i dajmy na tacem! Co za kraj?
Obserwuj wątek
    • pan_laga Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:01
      mazeta napisał(a):

      > ... i dajmy na tacem! Co za kraj?

      spadaj z tym zadymiarstwem. nie chcesz, nie módl się. ja nie chcę i sie nie
      modlę. a co ci przeszkadza, ze inni się modlą ?! ktos na tacę od ciebie wymusza
      szmal ? zostaw modlących sie w spokoju i zacznij lepiej słuchac tego, co mówi
      Papież - niezależnie od tego czy wierzysz czy nie, mydłku.
      amen
      pan laga
      • iwa.ja Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:16
        Panie Laga. Stop. Kocham Pana. Stop.
        • atob Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:24
          iwa.ja napisała:

          > Panie Laga. Stop. Kocham Pana. Stop.

          Ej moze bez przesady :)))
          Ale zgadzam sie z Panem Laga .... tym razem

        • pan_laga Papież 17.08.02, 23:25
          iwa.ja napisała:

          > Panie Laga. Stop. Kocham Pana. Stop.

          ojej. to się porobiło. Papież jest Człowiekiem. przez ogromne `C`. moze udało
          Mu się, tym razem, narozsiewać tej miłości wszędzie czy zarazic innych swoją
          miłością ? niesamowity Facet. 200. lat dla Niego .
          amen
          pan laga
          • iwa.ja Re: Papież 17.08.02, 23:37
            Nic się nie narobiło. Tylko... czy musimy odpowiadać na prowokacje jakiegoś
            (jakiejś) idioty? Jako osoba słabo wierząca byłam autentycznie wzruszona
            wczorajszym powitaniem Papieża na Balicach. Można olewać czarnych, można nie.
            Ale dlaczego, do q..., nikt nie słucha, co ten człowiek, przepraszam, Człowiek
            ma naprawdę do powiedzenia!!!! Lubimy pomniki, OK. Ale ten stary schorowany
            Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś
            powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha.....
            • eela Re: Papież 17.08.02, 23:39
              iwa.ja napisała:

              > Lubimy pomniki, OK. Ale ten stary schorowany
              > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś
              > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha.....

              To prawda.......
            • pan_laga Re: Papież 17.08.02, 23:45
              iwa.ja napisała:

              > Nic się nie narobiło. Tylko... czy musimy odpowiadać na prowokacje jakiegoś
              > (jakiejś) idioty? Jako osoba słabo wierząca byłam autentycznie wzruszona
              > wczorajszym powitaniem Papieża na Balicach. Można olewać czarnych, można nie.
              > Ale dlaczego, do q..., nikt nie słucha, co ten człowiek, przepraszam,
              Człowiek
              > ma naprawdę do powiedzenia!!!! Lubimy pomniki, OK. Ale ten stary schorowany
              > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś
              > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha.....

              dokładnie tak. ja w ogóle długi czas uważałem, ze tak schorowany Człowiek
              powinien odpocząć, zrezygnować. teraz widzę, ze nie miałem racji i prawa
              zabierac głosu na ten temat. to Jego sprawa. Papieża. i Jego ból. jeśli chce
              zapłacić bólem czyli zapłacić wysoką cenę za możliwość mówienia i nadzieję na
              bycie wysłuchanym, to Jego rzecz i Jego poświęcenie. nikt nie moze Mu przerwać
              mówic. tym bardziej, ze jak słusznie zauważasz, Jego słowa są wiele warte. ja
              myslę, ze tu ludzie kochają Go na tyle, ze słuchają. kłopoty tylko mamy, jak
              wielu na świecie, z wdrożeniem mądrych nauk w życie.
              amen
              pan laga
            • Gość: piedmon. Re: Papież IP: 212.247.232.* 18.08.02, 14:38
              Ale ten stary schorowany
              > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś
              > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha.....

              Nie mze tego zrobic przez media? Musi osobiscie tu przyjezdzac i narazac kraj
              na ogromne wydatki?
              A nikt go nie slucha bo mowi (belkocze) niewyraznie :)))
              • e._ Re: Papież 19.08.02, 21:44
                Gość portalu: piedmon. napisał(a):

                > Ale ten stary schorowany
                > > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś
                > > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha.....
                >
                > Nie mze tego zrobic przez media? Musi osobiscie tu przyjezdzac i narazac kraj
                > na ogromne wydatki?
                > A nikt go nie slucha bo mowi (belkocze) niewyraznie :)))


                Możesz uważać, że przyjechał do mnie a nie do ciebie. Są ludzie, którzy
                najchętniej wyładowują codzienne frustracje czepiając się każdego tematu i
                krytykując co sie nawinie pod rękę. Na forum to się da wytrzymać bez problemu,
                ale mieć coś takiego w domu, na codzień, to koszmar!
              • Gość: nomen Re: Papież IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.08.02, 09:12
                O czym Ty mowisz czlowieku???Codziennie wala Cie po kieszenie wszyscy politycy
                i urzedy a Ty skapisz by zobaczyc Papieza-Polaka,ktory przed smiercia chce
                zobaczyc rodzinna Ziemie?Stary jestes ponizej krytyki.Obys szczezl w czyscu za
                to.
                Masz podejscie do ludzi starszych jak renomowany faszysta,czlowiek nie tyle
                jest wart na ile wyglada, ale tyle ile zrobil w zyciu, a sluzba drugiemu
                czlowiekowi jest najbardziej godna pochwaly.
                • Gość: EO Re: Papież IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:36
                  Gość portalu: nomen napisał(a):

                  Akurat argumentacja przedpiszcy do mnie nie trafiła, ale:

                  > O czym Ty mowisz czlowieku???Codziennie wala Cie po kieszenie wszyscy
                  politycy
                  > i urzedy a Ty skapisz by zobaczyc Papieza-Polaka,ktory przed smiercia chce
                  > zobaczyc rodzinna Ziemie?

                  To, że codziennie ktoś mnie wali po kieszeni nie znaczy, że mam jeszcze z
                  radością oddawać pieniądze na czyjeś podróże sentymentalne. Są ludzie, dla
                  których papież nie jest autorytetem absolutnym i obiektem kultu.

                  Stary jestes ponizej krytyki.Obys szczezl w czyscu za
                  > to.

                  "Jestem tak pobożnym chrześcijaninem, że wszystkich mniej pobożnych najchętniej
                  bym wystrzelał"...

                  > Masz podejscie do ludzi starszych jak renomowany faszysta,czlowiek nie tyle
                  > jest wart na ile wyglada, ale tyle ile zrobil w zyciu, a sluzba drugiemu
                  > czlowiekowi jest najbardziej godna pochwaly.

                  Wódka jest zła, kochajmy rodziców, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
                  ROTFL :)
            • Gość: EO Re: Papież IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:30
              iwa.ja napisała:

              > Nic się nie narobiło. Tylko... czy musimy odpowiadać na prowokacje jakiegoś
              > (jakiejś) idioty? Jako osoba słabo wierząca byłam autentycznie wzruszona
              > wczorajszym powitaniem Papieża na Balicach. Można olewać czarnych, można nie.
              > Ale dlaczego, do q..., nikt nie słucha, co ten człowiek, przepraszam,
              Człowiek
              > ma naprawdę do powiedzenia!!!!

              "Najlepszy sposób na nędzę to dać każdemu kupę forsy". Mniej więcej tyle ma do
              powiedzenia, więc bez egzaltacji proszę.

    • gustlik102 Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:58
      mazeta napisał(a):

      > ... i dajmy na tacem! Co za kraj?
    • Gość: Casey Re: Zastanowmy sie......... IP: *.proxy.aol.com 18.08.02, 04:22
      mazeta napisał(a):

      > ... i dajmy na tacem! Co za kraj?

      Nie musisz dawac, ja tez..........
      Ale jesli bede mial co dac w przyszlosci to moja sprawa............;)))0
    • agulha Re: Mudlmy siem ... 18.08.02, 15:34
      oczywiście nie czuję się zmuszona do modlenia i dawania na tacę, ale...cała
      internetowa witryna Wyborczej od czterech dni 90% zawartości ma zawalone
      Papieżem. Papież w oknie, czekają na Papieża, Papież tu, Papież tam, minuta po
      minucie. Jak gdyby nic innego się nie działo w kraju i na świecie. Nawet Era do
      smsów Papieża dopina. Telewizji nie oglądam (tak mam), ale dolar przeciw
      orzechom, że tam też pół dziennika o Papieżu.
      Po prostu, co za dużo, to niezdrowo.
      Prawdą jest również i to, że nie wszyscy Polacy są gorliwymi katolikami, a z
      funduszy państwowych płaci się koszty związane z każdą wizytą Papieża (ochrona,
      ołtarze i wszystko), podobno wielkie pieniądze.
      Nie lepiej, żeby tę kasę wydać na walkę z bezrobociem? Każdy ma w domu radio i
      telewizor, mógłby Papież przemawiać do Polaków za ich pośrednictwem z Castel
      Gandolfo na przykład. Przecież Bóg jest wszędzie.
      W wielu krajach jest przejrzystość w tej sprawie. Jest taki podatek, który
      płaci każdy obywatel; członek Kościoła deklaruje, że ma to iść na jego Kościół,
      inne osoby mają do wyboru bodajże działalność charytatywną w kraju i za granicą
      (podobno tak jest w Niemczech, we Włoszech...). Wtedy byłoby OK, gdyby z
      podatku płaconego na Kościół katolicki finansować na przykład wizytę papieską.
      • iwa.ja wieczni malkontenci... 18.08.02, 21:11
        A to Polska właśnie! Kochana moja przedmówczyni, używasz dość demagogicznych
        argumentów, że np. zamiast na BOR, lepiej na walkę z bezrobociem. Zwracam
        uwagę, że wizyta Papieża była sponsorowana przez bardzo wiele firm. Ot, taka
        forma reklamy. A czy zdajesz sobie sprawę, ilu się, brzydko mówiąc, "pożywiło"
        na tej pielgrzymce? Czasem to jest nawet obrzydliwe. Pewnie, że Papieża jest
        strasznie dużo we wszystkich mediach. Możliwe też, że mógłby przekazywać swoje
        przesłanie nie ruszając się z Watykanu. Wkurzające są te różne śpiewy
        nawiedzonych księży. Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc
        Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się
        kochać i szanować.
        PS. 1. Jak wcześniej napisałam, chadzam do kościoła raczej w celach
        turystycznych. Od dawna wkurza mnie to teatrum kościelne i zakłamanie księży.
        P. 2. Żeby nie było, ze tylko w naszych mediach, podsyłam stronkę Financial
        Times, dziennika brytyjskiego poświęconego finansom. Nie kosciołowi itd. Chyba
        coś jest na rzeczy, tylko my, Polacy, zawsze będziemy narzekać.
        news.ft.com/home/rw/
        • Gość: lekarz Re: wieczni malkontenci... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 22:14
          iwa.ja napisała:
          > Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc
          > Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się
          > kochać i szanować.
          O ile generalnie się z Tobą zgadzam, to w to akurat nie uwierzę. Ludzie po
          wizycie Papieża (tak jak i po wizytach poprzednich) nie zaczną się bardziej
          kochać ani wzajemnie szanować. Ani tu na forum ani w "realu". Moim zdaniem w
          Polsce nie istnieje związek między wiarą, miłością do Ojca Św. a działaniami w
          życiu codziennym.
          p.s. poza tym zgadzam się z resztą Twojej wypowiedzi i życzę Papieżowi jak
          najlepiej.
        • desperado_ Re: wieczni malkontenci... 18.08.02, 22:17
          iwa.ja napisała:

          > A to Polska właśnie! Kochana moja przedmówczyni, używasz dość demagogicznych
          > argumentów, że np. zamiast na BOR, lepiej na walkę z bezrobociem. Zwracam
          > uwagę, że wizyta Papieża była sponsorowana przez bardzo wiele firm. Ot, taka
          > forma reklamy. A czy zdajesz sobie sprawę, ilu się, brzydko mówiąc,
          "pożywiło"
          > na tej pielgrzymce? Czasem to jest nawet obrzydliwe. Pewnie, że Papieża jest
          > strasznie dużo we wszystkich mediach. Możliwe też, że mógłby przekazywać
          swoje
          > przesłanie nie ruszając się z Watykanu. Wkurzające są te różne śpiewy
          > nawiedzonych księży. Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc
          > Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się
          > kochać i szanować.
          > PS. 1. Jak wcześniej napisałam, chadzam do kościoła raczej w celach
          > turystycznych. Od dawna wkurza mnie to teatrum kościelne i zakłamanie księży.
          > P. 2. Żeby nie było, ze tylko w naszych mediach, podsyłam stronkę Financial
          > Times, dziennika brytyjskiego poświęconego finansom. Nie kosciołowi itd.
          Chyba
          > coś jest na rzeczy, tylko my, Polacy, zawsze będziemy narzekać.
          > <a href="http://news.ft.com/home/rw/"target="_blank">news.ft.com/home/rw/</a>
          >

          Podpisuję się po tym co napisałaś.:))))) Powiem, że jestem wierząca, ale
          kościół mnie denerwuje, jednak papieża słucham uważnie. Jakoś do mnie przemawia
          jego osoba i wzruszam się z innymi. :) Mnie się wydaje, ze skoro aż tyle ludzi
          chciało przyjechać z odległych części kraju na te Błonia a chyba z pięć razy
          tyle by przyjechało, gdyby mogło, to znaczy, że ci ludzie chcieli by pieniądze
          z ich podatków były zuzyte między innymi i na tę wizytę. Skoro jedni się
          zgadzają na to by ich podatki były przeznaczane na budowę dróg choć nie jeżdżą
          samochodami to czemu inni nie mogą zgodzić się na organizację wizyty papieża
          Polaka, gdy tej wizyty chce większość Polaków ?
          A papież jest w porzo naprawdę !!!!:)))))))))))!!!!!!!!!!!!:))))))))))))))
          d.:)))))))))))))))))))))))))
          • Gość: agulha Re: wieczni malkontenci... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 19.08.02, 02:08

            > tyle by przyjechało, gdyby mogło, to znaczy, że ci ludzie chcieli by
            pieniądze
            > z ich podatków były zuzyte między innymi i na tę wizytę. Skoro jedni się
            > zgadzają na to by ich podatki były przeznaczane na budowę dróg choć nie
            jeżdżą
            > samochodami

            Poglądy szanuję, ale argumentacja demagogiczna. Niezależnie od tego, czy ktoś
            we własnej osobie jeździ po drogach, czy nie, pośrednio z nich korzysta. Towary
            w znacznej części transportowane są samochodami. A karetka pogotowia też w
            powietrzu nie fruwa (zwykle :-)), pomijając lotnicze pogotowie ratunkowe).
            I to jest właśnie ta różnica, o którą mi chodzi - wizytą Papieża NIE wszyscy są
            zainteresowani. Wierz mi, nawet ci, którzy go uważnie słuchają, nie wszyscy
            chcą, żeby On tu przyjeżdżał.
            Pewna starsza osoba w mojej rodzinie wybrała się z grupą ze swojej parafii na
            przywitanie Papieża w czasie jednej z jego pielgrzymek (lotnisko, Wrocław).
            Ksiądz zamiast po szosie poprowadził ich (po deszczu) "przez buraki i
            kukurydzę", po drodze ludzie wypili picie, które zabrali, na lotnisku zapędzono
            ich do sektorów i nawet nie było jak skorzystać z wc, pić nie było co [podobno
            w tym roku wodę przygotowano]. A widziała nie papieża, tylko odwrotne strony
            innych pielgrzymów [tak twierdzi].
            Po tym doświadczeniu ta starsza pani przy kolejnej wizycie Papieża została w
            domu, "siedziała ja na kanapie, piła ARBATĘ" [pochodzi zza Buga :-))], śledziła
            przekaz w TV i bardzo sobie chwaliła.
            A telewizyjny przekaz, jak wiadomo, jest z grubsza tak samo dobry z Polski, jak
            z Włoch.
            Howgh!
            • 6an Ja też wolę siedzieć na kanapie, ale... 19.08.02, 10:54
              Jakiś czas temu byłam w Częstochowie podczas wizyty Papieża, mimo tego, że
              miałam "wejściówkę" na plac główny nie skorzystałam z niej ponieważ przeraziła
              mnie wizja kilkugodzinnego uwięzienia w zbitym tłumie ludzi. Innych to nie
              przeraziło, a dla mnie wniosek był jeden: nie dla mnie takie "imprezy". Nie
              zapomnę jednak atmosfery, jaka panowała w tym mieście, nie zapomnę tego, że są
              ludzie, których nie odstraszają tłumy, zamieszanie i często duże braki
              organizacyjne. Czemu Papież nie ogranicza się do mediów? A czemu zespoły
              muzyczne grają "na żywo", przecież jakość dźwięku z CD jest o wiele lepsza.
              Dlaczego wciąż istnieje teatr? Ponieważ są ludzie, którzy takiego kontaktu
              potrzebują. I chociaż ja, również tak jak i Twoja „starsza Pani”, wolę oglądać
              transmisję, nie dziwię się temu, że Papież podróżuje - bo postawił sobie taki
              cel, bo są ludzie, którzy tego potrzebują.

              P.S. Specjalnie pominęłam całą komercję związaną z takimi wydarzeniami [aż tak
              naiwna nie jestem :)]

              Pozdr
              6an
            • Gość: nomen Re: wieczni malkontenci... IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.08.02, 09:29
              Mylisz kolego dwa pojecia.Czym innym jest wycieczka do Krakowa i popatrzenie na
              Papieza przez lornetke, a czym zupelnie innym jest uczestnictwo we mszy z
              udzialem Ojca swietego, ktory w dodatku jest Polakiem.Kosciol to nie sam
              Papiez, to wspolnota i jesli chce sie zaznac tej wspolnoty,poczuc sile plynaca
              ze zgromadzenia,poczuc ogolne wzruszenie itp...to telewizor tego niestety nie
              odda.To juz indywidualny wybor czy chce sie byc jednomilionowa kropka
              uczestniczaca w blogoslawienstwu Wspanialego Polaka,czy goliatem przy
              telewizorze.
        • Gość: EO Re: wieczni malkontenci... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:40
          [ciach]
          Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc
          > Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się
          > kochać i szanować.

          I pamiętają o tym co najmniej przez następne pół godziny. Niech ich Bóg
          błogosławi.
    • draconessa Re: Mudlmy siem ... 19.08.02, 09:36
      Spadaj sie wyglupiac gdzie indziej.
    • olivvka Re: Mudlmy siem ... 19.08.02, 10:30
      Wszystkim zwolennikom Jana Pawła II i osob mu podobnych, polecam jako lekture
      pozycje pod tytulem "W imie Boga". Autora niestety nie pamietam.

      Ksiazka opisuje czas pontyfikatu Jana Pawla I (Albino Lucianiego) i kulisy
      polityki watykanskiej, ze wszystkimi szczegolami machlojek finansowych
      (przyklady: do Watykanu posrednio nalezala we Wloszech najwieksza fabryka
      prezerwatyw), polityki dotyczacej celibatu, antykoncepcji itd.

      Jak poczytacie i przeanalizujecie, to moze w koncu otworza Wam sie oczy, ze Ci
      ludzie pokroju Jana Pawla II, co innego mowia, a niestety co innego robia w
      imie interesow watykanskich.
      To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie trzeba.
      I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do kosciola i
      sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana sie lepszymi
      ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony, zdradzac je, zaczna
      oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda naduzywac alkoholu, itd. itd.

      Zalosne, ze 2,5 miliona ludzi pojechalo by oddawac czesc glowie instytucji tak
      zbrukanej i dwulicowej.
      Ale kazdy ma wolna wole.

      pozdrawiam
      olivvka
    • moniaag1 Re: Mudlmy siem ... 19.08.02, 17:21
      Mnie tez bardzo denerwuje to, ze Papieza pelno w telewizji, w prasie, w radiu.
      Wszedzie. Co Papiez jadl, gdzie poszedl na spacerek, czy sie potknal, czy
      kaszlnal, czy moze mu sie beklo. Ile razy pojawil sie w oknie, co powiedzial,
      czy machal reka minute, czy moze az dwie. Czy spojrzal w prawo, czy w lewo. Ile
      dzieci poblogoslawil. Czy dzis sie dobrze czuje i ile razy przysiadl na
      krzeselku.

      Rece mi opadly, kiedy w radiu uslyszalam, ze Papiez zrobil objazd po Rynku
      krakowskim zatrzymujac sie aby posluchac dzwonu Zygmunta - tu nastapila
      szczegolowa relacja, z ktorej moglismy sie dowiedziec jaki dzwiek dokladnie
      wydaje z siebie bijacy dzwon Zygmunta - po prostu perelka.

      Najwieksza jednak, niezbadana tajemnica pozostalo, co takiego Papiez powiedzial
      do krakowskich kwiaciarek, ktore wreczyly mu zolte (to bardzo wazna
      informacja!!!) roze. Niestety pan, ktory trzymal mikrofon nie dobiegl niestety
      i ta wazna - jesli nie najwazniejsza - wypowiedz Papieza na zawsze pozostanie
      tajemnica. Reporter radia Zet byl bardzo zawiedziony, glos mu drzal z zalu. Ja
      rowniez bardzo ubolewam nad faktem, ze prawdopodobnie nigdy nie dowiem sie co
      takiego Papiez szepnal do kwiaciarek - ach, jaka strata.

      Ciekawa jestem ile jeszcze arcyciekawych rzeczy dowiem sie o Papiezu. Moze dzis
      powiedza ile razy Papiez zrobil siku, a w tle puszcza dobrze mi znane okrzyki 2
      mln tlumu.
      • Gość: Niech Dygresyjka zdrowotna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 18:58
        Autorzy dwoch powyzszych postow (dwoch do czasu, gdy ktos zdenerwowany wetknie
        swojego nosa pomiedzy nas) zdecydowanie powinni zmienic jadlospis. Oraz nie
        spieszyc sie jedzac, tylko wszystko dokladnie przezuwac. W przeciwnym wypadku
        moga miec (a nawet maja) klopoty z trawieniem.
        • iwa.ja odleciał... 19.08.02, 19:20
          Nie wiem, czy wskazani przez Niecha autorzy dwoch powyższych postów oglądali
          pożegnanie Papieża. Tłumy ludzi, piosenkę Golców... Nikt im tam nie kazał
          przychodzić i tłoczyć się na upale. Różne watykańskie smrody (gdzie ich nie
          ma!) to jedno, a drugie i najważniejsze to osoba samego Papieża. Chociaż na
          chwilę, przez swój przyjazd zmusił ludzi do refleksji nad swoim życiem... A
          nadgorliwość mediów (?) jest odpowiedzią na zapotrzebowanie. Sama codziennie
          zaglądałam, gdzie On jest w tej chwili, na przykład.
          Kilka lat temu czekałam, żeby Go zobaczyć przez moment gdzieś na trasie
          przejazdu z lotniska. Był straszny upał, tłok, a ja nosiłam przed sobą wielki
          już brzuch. Czekania było parę godzin. Widziałam Go zaledwie chwilę.
          Wystarczyło...
          To nie jest zbiorowa histeria. Ten Człowiek ma w sobie coś metafizycznego, od
          czego miękną kolana... Po Jego wyjeździe trzeba będzie zrobić trochę porządków:
          nauczyć się wybaczać, dać kopa swoim słabościom, popatrzeć na innych. Wszystkim
          życzę serdecznie, żeby te wewnętrzne porządki im się powiodły...
      • Gość: pan_laga Re.cienkobolkowa moniu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 01:06
        moniaag1 napisała:
        /ciach, bo banialukarstwo/

        a mnie za to, moja moniu, denerwują ludzie, jak Ty, ktorzy uważają, ze świat
        jest po to, by im było dobrze. czego chcą miliony innych - nieważne dla naszej
        moni. no bo patrzcie ludzie, monia jest zdenerwowana, gdyż pokazują Papieża,
        ktorego monia nie moze ogladać i o Nim słuchac. a czemuż to monia, w związku z
        tem, nie zmieni kanału czy programu w tv, nie pójdzie na balangę do gienka
        biorąc pod pachę kawałek skręta czy innego jabola. moze tam monia czas spedzić
        przy plytach albo gapiac się na mtv czy vivę. tam Papieża ani sladu. do kina
        też iśc mozna. lub do teatru. książczyzny kawałek poczytać. nie musi monia
        łykac nerwowo każdej wieści o Papieżu skoro te tak monię denerwują, ze aż nam
        tu monia małe rzyg rzyg zdiełała.
        bo widzicie, moja moniu, z papieżem jest tak, ze jest kochany w Polsce przez
        znamienitą większość ludzi. i ta większość chce na Niego patrzeć, słuchac Go i
        czytać nawet o tem, co jadł. i tak olbrzymia większość to dostała , moja moniu
        coś w mniejszości jest. co do bekania i sików to w tem wypadku, jak monia
        widzi, nikt się nie zainteresował, prócz moni. moze ci głupi dziennikarze,
        kórzy tacy dociekliwi niby, to mają przy okazji więcej taktu, niż moni się
        zdaje. jak monia ciekawa tej fizjologii papieskiej, to niech se monia idzie pod
        budę z piwskiem i poprosi jakiegoś facia , by beknął i siknął przy moni.
        mniemam, iż wielkiej róznicy miedzy jego fizjologią i fizjologią jakiegokolwiek
        faceta na ziemi, także Papieża,to nie ma. zatem se mońka obsłucha, popatrzy i
        wszystko bedzie wiedziec.
        a w ogóle to monia dziwna. niby ją denerwuje, a się gapi i czyta. niby się gapi
        i czyta, a wyłapuje z tego tylko obiad i kwiaciarki zaś o sednie sprawy czyli
        wielu naukach i mądrych wystąpieniach Papieża, nie wspomina monia nic. ze
        względu na zastososowanie się do prośby Papieża o okazywanie miłosierdzia,
        okaże ja owo moni i nie nazwę monię niekumatą bździągwą.
        na marginesie, życze moni, gdy już sobie monia dzieciaki odchowa, by wolały one
        oglądac w tv lub na żywo taką Osobę jak obecny Papież i uczyc się od niego, co
        dobre i piękne, niz wypisywać bzdety w sieci albo kraść, chlac i mordowac.
        amen
        pan laga
        • Gość: gosc Solenie... IP: *.*.*.* 20.08.02, 07:51
          As sie kurna rozpisal... Pieknie i obrazowo... Tylko kilka pytan:
          a) czy ktos robil jakas ankiete, jak ajest ta znakomita wiekszosc Polakow
          chcaca ogladac papieza w Polsce?
          b) dlaczego przez kraj przeszedl jek, pt. znowu... (kto chcial ten slyszal),
          gdy papieza zaproszono do kraju.
          c) czemu zakladasz, ze jak ktos nie chce wysluchiwac o czkawce papieza to musi
          byc z nizyn spolecznych, jak to ladnie zdolowales pania Monie?
          • moniaag1 Re: Solenie... 20.08.02, 12:18
            Ach gosciu. Dziekuje Ci bardzo, bo mnie ten pan laga troszke sponiewieral.
            Uffff. Dopiero sie podnioslam po tych wszystkich ciosach. I jeszcze ta
            niekumata bzdziagwa, ktora mnie niby nie nazwal, a jednak....

            Panie laga. Nie nerwujsja tak bardzo, bo Ci cisnienie skoczy.

            Wyjasniam, bo najwidoczniej umknal Ci sens mojej wypowiedzi: w zadnej relacji
            radiowej (a tylko radia mialam okazje sluchac podczas tego dlugiego upojnego
            weekendu) ani razu nie uslyszalam co takiego madrego Papiez powiedzial. I tu
            wlasnie tkwi ironia. Bo zapewno powiedzial duzo i madrze i tez bym chciala
            posluchac. Ale nie dane mi bylo. Zamiast madrych slow uslyszalam relacje o
            zotlych rozach kwiaciarek i o dzwonie Zygmunta. Uslyszalam o spacerku i o
            obiadku. Nic wiecej.

            Panie lago. Nie mam nic przeciwko Papiezowi, uwazam go - tak jak Ty - za osobe
            o wielkim autorytecie, ale to co zrobily media z jego przyjazdu uwazam za
            nieprzyzwoite. Zamiast glebi i zadumy przekazaly nam relacje z pisku tlumow i
            obsranych Toj Tojow. I to wlasnie skrytykowalam - nie Papieza.
            • pan_laga Re: Solenie... 22.08.02, 03:42
              moniaag1 napisała:
              /.../
              > Panie laga. Nie nerwujsja tak bardzo, bo Ci cisnienie skoczy.
              >
              nie byłem zdenerwowany. nie jestem zdenerwowany. byłem zdziwiony. cisnienie mam
              zawsze ok. a ty ?

              > Wyjasniam, bo najwidoczniej umknal Ci sens mojej wypowiedzi: w zadnej relacji
              > radiowej (a tylko radia mialam okazje sluchac podczas tego dlugiego upojnego
              > weekendu)

              a gdzie byłaś ? w rzeszowie ? w bieszczadach ?

              ani razu nie uslyszalam co takiego madrego Papiez powiedzial. I tu
              > wlasnie tkwi ironia.

              to ja nie wiem. w tych dniach słuchałem tylko zetki nieco i o tym, co Papież
              mówił, tez tam była gadka, przynajmniej w wiadomosciach. wierzyć mi sie nie
              chce, że radia mogły olac kompletnie wizytę papieską i skupic się tylko na
              poboczach, bowiem stacje tv pokazywaly wielokrotnie co mówił, potem skracały i
              pokazywały raz jeszcze, a w wiadomosciach streszczały, co było mówione. tak, ze
              aż sie prosiły właściwie jakieś przerywniki lżejsze - i one były. mnie nie
              przeszkadzały na tyle, bym mial teraz ironicznie snuć gadki o bekaniu czy
              sikaniu.


              Bo zapewno powiedzial duzo i madrze i tez bym chciala
              > posluchac. Ale nie dane mi bylo.

              ale teraz już ci dane poczytać w gazecinach i sieci. tak ? i co ? mądrze mówił
              czy głupio, wg ciebie ?

              Zamiast madrych slow uslyszalam relacje o
              > zotlych rozach kwiaciarek i o dzwonie Zygmunta. Uslyszalam o spacerku i o
              > obiadku. Nic wiecej.
              >
              jak powiedzialem, zdziwionym wielce.

              > Panie lago. Nie mam nic przeciwko Papiezowi, uwazam go - tak jak Ty - za
              osobe
              > o wielkim autorytecie, ale to co zrobily media z jego przyjazdu uwazam za
              > nieprzyzwoite. Zamiast glebi i zadumy przekazaly nam relacje z pisku tlumow i
              > obsranych Toj Tojow. I to wlasnie skrytykowalam - nie Papieza.

              tak. zrozumialem co innego. bo napisałaś : `Mnie tez bardzo denerwuje to, ze
              Papieza pelno w telewizji, w prasie, w radiu. Wszedzie.`
              przy jednoczesnych twych wspominkach o sikaniu, brzmiało to pogardliwie i
              jednoznacznie odebrałem twą wypowiedź jako manifestację niechęci wobec osoby
              Papieża i mediów za to, ze Go go pokazują.
              mialo prawo cię to denerwować, ze tyle się mówi o Papieżu. ale też powinnaś
              chyba się starać to zrozumieć. On dal ludziom naprawdę wiele radości. mnie
              patrzyło się przyjemnie na te twarze dzieciaków, młodych, starszych, starych
              ludzi smiejące się albo płaczace ze szczęscia. to takie rzadkie w polsce. i
              nareszcie, zamiast jakiegoś zbydlęciałego dresiarstwa, patrzeć na entuzjazm
              tych ludzi. mnie się podobało. duzo, bardzo duzo było Papieża w mediach, ale
              przecież od tego nie umarłem. mam inne kanały - filmowe, muzyczne. są ksiązki i
              sto tysięcy innych rzeczy, gdzie Papieża ani sladu. zatem mozna było dac sobie
              radę, jeśli przebiegu wizyty oglądać się nie chcialo. a te dodatki o ktorych
              mówisz, kwiaciarki itd. - pokazywane były w przerwach czegoś ważnego, nie
              mówiono o dzwonach w chwili, gdy na bloniach przemawiał Papież.gdziekolwiek
              występował publicznie , pokazywano wlaśnie Jego. a piski ? mieli je wyciszyć ?
              udawać, ze nie ma aplauzu, entuzjazmu ? a te rozmowy pod oknem ? tylko to, co
              Papież mówi pokazać ? nie pokazywac wcale ?
              no nie. nie zgodzę się z tobą. ja, zwłaszcza z relacji w tvn jestem zadowolony.
              wkurzyła mnie cnn i bbc, niemcy też ciut. francuzi ok.
               amen
              pan laga
              /teraz tak pomyślałem, ze bezpośrednie realcje radiowe, mogły byc faktycznie
              trochę nieciekawe. no bo, gdy Papież nie mówił,to widac było w tv , co robił i
              opowiadania o tym, ze machał, a ktoś inny mu odmachał czy zapłakał, nie było.
              moze faktycznie w radiu trudniej i przegadać można. ale, zeby nie mozna było
              usłyszec , co Papież rzekł był - trudno mi uwierzyc.............../       
          • e._ Miej lustro i patrz w lustro, czasami. 20.08.02, 19:00
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > As sie kurna rozpisal... Pieknie i obrazowo... Tylko kilka pytan:
            > a) czy ktos robil jakas ankiete, jak ajest ta znakomita wiekszosc Polakow
            > chcaca ogladac papieza w Polsce?
            > b) dlaczego przez kraj przeszedl jek, pt. znowu... (kto chcial ten slyszal),
            > gdy papieza zaproszono do kraju.
            > c) czemu zakladasz, ze jak ktos nie chce wysluchiwac o czkawce papieza to
            musi
            > byc z nizyn spolecznych, jak to ladnie zdolowales pania Monie?

            ad.a) A po co robic ankiety i wyrzucać na to spore pieniądze (by była
            wiarygodna, ankieta musi objąć swoim zasięgiem wielką grupę ludzi). To sie
            broni samo, przez ilosć ludzi, jaka z radością w sercu, nie dla premii,
            podlizania sie komuś ani na pokaz wędruje za Papieżem narażając sie na
            niewygody i kłopoty. Za kim jeszcze wędrują takie tłumy?
            ad.b) tak się składa, że ja słyszałam zgoła inny jęk, pt "znowu! nareszcie!".
            Nie mam możliwosci słyszenia tego co jęczy cały kraj (ale chętnie sie dowiem od
            Ciebie, jak to się robi!), natomiast nie tylko ilość ludzi w Krakowie, lecz i
            pustki w sklepach i na ulicy podczas ważniejszych transmisji, także tych w
            dzień powszedni sugerują, że chyba ja słyszałam lepiej, niż Ty...
            ad.c) A czemu Ty piszesz nieprawdziwie, że "cały kraj..." . Generalizujesz
            byleby podeprzeć Twoje wątpliwej próby teorie (uwaga! szanuję Twoje odrębne
            zdanie i nie o nie mi chodzi, tylko o podpieranie go bredniami typu "cała
            Polska", zamiast powiedzieć: ja i moi znajomi). Skoro sam sobie pozwalasz
            zagalopować się w argumentach, przyznaj takie prawo także i innym.Dlaczego nie?!
            • Gość: gosc Re: Miej lustro i patrz w lustro, czasami. IP: *.*.*.* 21.08.02, 07:57
              > ad.a) A po co robic ankiety i wyrzucać na to spore pieniądze (by była
              > wiarygodna, ankieta musi objąć swoim zasięgiem wielką grupę ludzi). To sie
              > broni samo, przez ilosć ludzi, jaka z radością w sercu, nie dla premii,
              > podlizania sie komuś ani na pokaz wędruje za Papieżem narażając sie na
              > niewygody i kłopoty. Za kim jeszcze wędrują takie tłumy?

              O ile sie nie myle to bylo kilka milionow, a nie 38 osiem. Wiem wiem, nie
              wszyscy mogli, ogladali przed telewizorami... Moze jednak warto by zrobic taka
              ankiete - przy szacowanych (nikt w tym kraju nigdy nie poda wiarygodnych kwot)
              kosztach pielgrzymki papieza, to chyba bedzie malutki wydatek.

              > ad.b) tak się składa, że ja słyszałam zgoła inny jęk, pt "znowu! nareszcie!".
              > Nie mam możliwosci słyszenia tego co jęczy cały kraj (ale chętnie sie dowiem
              od
              >
              > Ciebie, jak to się robi!), natomiast nie tylko ilość ludzi w Krakowie, lecz i
              > pustki w sklepach i na ulicy podczas ważniejszych transmisji, także tych w
              > dzień powszedni sugerują, że chyba ja słyszałam lepiej, niż Ty...

              Masz racje - nie znam calej Polski, ale wiecej razy slyszalem "ojej, znowu"
              albo "za co? z czego?" w swoim dosyc roznorodnym srodowisku znajomych, niz
              wyrazow radosci. Mi wytykasz blad generalizacji, a sama w niego wpadasz: we
              wszystkich sklepach? na wszystkich ulicach? przeciez papiez byl w Polsce w
              okresie urlopowym, czesciowo w czasie dlugiego weekendu...

              > ad.c) A czemu Ty piszesz nieprawdziwie, że "cały kraj..." . Generalizujesz
              > byleby podeprzeć Twoje wątpliwej próby teorie (uwaga! szanuję Twoje odrębne
              > zdanie i nie o nie mi chodzi, tylko o podpieranie go bredniami typu "cała
              > Polska", zamiast powiedzieć: ja i moi znajomi). Skoro sam sobie pozwalasz
              > zagalopować się w argumentach, przyznaj takie prawo także i innym.Dlaczego
              nie?

              Porownujesz teraz moja interpolacje na caly kraj do bezposredniej i chamskiej
              proby zdolowania jednej kobiety? I to kobiety, ktora przyznala, ze chcialaby
              posluchac papieza, a nie wylacznie co inni maja o nim do powiedzenia? Nie
              wydaje mi sie, zeby bylo cokolwiek do porownania w tej kwestii...

              > !
              >
              • pan_laga Re: Miej lustro i patrz w lustro, czasami. 22.08.02, 03:59
                Gość portalu: gosc napisał(a):


                > Porownujesz teraz moja interpolacje na caly kraj do bezposredniej i chamskiej
                > proby zdolowania jednej kobiety? I to kobiety, ktora przyznala, ze chcialaby
                > posluchac papieza, a nie wylacznie co inni maja o nim do powiedzenia? Nie
                > wydaje mi sie, zeby bylo cokolwiek do porownania w tej kwestii...
                >
                ta kobieta, wobec której demonstrujesz swą rycerskość, pożal się Boże, nie jest
                i nie była w tem wątku osrodkiem mego zainteresowania. był nim Papież, ktorego
                owa dama potraktowała z pogardą i kpiną. zatem nie nią samą się zajmowałem lecz
                obroną czci Człowieka, ktory zasługuje, wg mnie, na szacunek jak mało kto na
                ziemi.a moze nawet najbardziej na ziemi. jeśli ty dostrzegłeś moje chamstwo, a
                nie dostrzegłeś pogardy i chamstwa twej protegowanej, tos kiep, brachu ,
                niewąski. ale mnie tam nic do tego./a w lustro popatrzeć se nie zapomnij/
                amen
                pan laga
                • Gość: gosc Miej lustro i patrz w lustro, przy swietle!!! IP: *.*.*.* 22.08.02, 07:23
                  > ta kobieta, wobec której demonstrujesz swą rycerskość, pożal się Boże, nie
                  > jest i nie była w tem wątku osrodkiem mego zainteresowania.

                  to kiego diabla w ogole jej odpisujesz?

                  > był nim Papież, ktorego
                  > owa dama potraktowała z pogardą i kpiną.

                  To bylo Twoje rozumienie. Jak sie okazalo bledne.

                  > zatem nie nią samą się zajmowałem lecz obroną czci Człowieka, ktory
                  > zasługuje, wg mnie, na szacunek jak mało kto na
                  > ziemi.a moze nawet najbardziej na ziemi.

                  No i co? Innym sie juz zaden szacunek nie nalezy?

                  > jeśli ty dostrzegłeś moje chamstwo, a
                  > nie dostrzegłeś pogardy i chamstwa twej protegowanej,

                  Nie jest moja protegowana. Mamy inne poglady. Dla mnie papiez jest szanowanym
                  (glownie w Polsce), autorytarnym polskim klecha. Ale ma moj szacunek, za
                  szacunek jakim darza go inni.

                  > tos kiep, brachu , niewąski.

                  p._laga niezaszeroka wydala opinie...

                  > ale mnie tam nic do tego.

                  to sie nie wypowiadaj.

                  > /a w lustro popatrzeć se nie zapomnij/

                  po co? nie mam odbicia.

                  > amen
                  > pan laga
                  • pan_laga o matko, jak mi się nie chce spiewać.............. 23.08.02, 03:04
                    Gość portalu: gosc napisał(a):

                    >
                    > to kiego diabla w ogole jej odpisujesz?

                    no jeśliś się nie doczytał po co ja jej odpisuję, to ja nie poradzę. z
                    polskiego na polski nie będę ci tłumaczył.

                    >
                    >
                    > To bylo Twoje rozumienie. Jak sie okazalo bledne.

                    co to znaczy - `jak się okazało` ? nic się nie okazało. ta kobieta tylko
                    zaprzeczyła , ze pisała to, co pisała, a to nie jest równoznaczne z tem, ze coś
                    się `okazało.`
                    >
                    >
                    > No i co? Innym sie juz zaden szacunek nie nalezy?

                    ja nie mówilem, ze się nalezy czy nie. to mnie nie zajmowało w tem wątku.


                    >
                    > Nie jest moja protegowana. Mamy inne poglady. Dla mnie papiez jest szanowanym
                    > (glownie w Polsce), autorytarnym polskim klecha. Ale ma moj szacunek, za
                    > szacunek jakim darza go inni.

                    mnie to nie interesuje.
                    >

                    >
                    > p._laga niezaszeroka wydala opinie...
                    >
                    no. swoją własną. i co ? zabijesz ?

                    >
                    > to sie nie wypowiadaj.
                    >
                    sam się nie wypowiadaj, bo nie na temat mówisz.

                    >
                    > po co?

                    po co tylko chcesz.

                    nie mam odbicia.
                    >
                    a co mnie to obchodzi.

                    > > amen
                    > > pan laga
                    • Gość: gosc To sie zapisz do chorku IP: *.*.*.* 23.08.02, 06:36
                      > no jeśliś się nie doczytał po co ja jej odpisuję, to ja nie poradzę. z
                      > polskiego na polski nie będę ci tłumaczył.

                      Po prostu zes uniknal dyskusji wypisujac jakies kalumnie. Chyba, ze masz inny
                      slownik polsko-polski.

                      > co to znaczy - `jak się okazało` ? nic się nie okazało. ta kobieta tylko
                      > zaprzeczyła , ze pisała to, co pisała, a to nie jest równoznaczne z tem, ze
                      coś
                      >
                      > się `okazało.`

                      Raczej sprecyzowala, o co jej chodzilo. Minimum kultury wymagaloby przeprosic.

                      > ja nie mówilem, ze się nalezy czy nie. to mnie nie zajmowało w tem wątku.

                      Watek tez nie dotyczyl menelstwa ani jaboli - Twoje wstawki. Pisuj na temat
                      nastepnym razem.

                      > mnie to nie interesuje.

                      Ciebie malo co interesuje oprocz wlasnego zdania.

                      > no. swoją własną. i co ? zabijesz ?

                      Moze slucham kazan co tydzien, ale do zabijania mi daleko.

                      > sam się nie wypowiadaj, bo nie na temat mówisz.

                      Temat tematu jest tez nia na temat.

                      > a co mnie to obchodzi.

                      a co Cie obchodzi moje lustro?

                      Jestes takim samym dyskutantem jak Warschau. Z tym, ze Ty jak nie wiesz co
                      pisac, to bluzgasz nie na temat, potem innym nietematowosc zarzucasz. Wprawdzie
                      jak piszesz z sensem (jakims) to tez rzucasz miesem, ale to tylko poglebia
                      niejasnosci Twoich wypowiedzi. Chyba stylu wypowiedzi nie przejales od swojego
                      najwiekszego bialego autorytetu.
                      • pan_laga Re: To sie zapisz do chorku 23.08.02, 16:06
                        Gość portalu: gosc napisał(a):
                        /...../
                        mówisz nieprawdę - tak, jakbys nie czytal tego, co sie do ciebie mówi.
                        zacząłeś kierowac ten wątek na pobocza, bo nie obchodził cię jego temat, tylko
                        wejscie w indywidualny spór ze mna. ale, ze kłócisz się nieciekawie i bez
                        polotu - osieracam cię. a moje autorytety białe czy czarne nie powinny cie
                        obchodzić zupelnie. tak, jak i ja.
                        /jeśli cos chcesz ode mnie, założ inny wątek offtopiczny, a teraz idź do kibla
                        i przemysl czemu życie widaje ci się trudnym, a ludzie podłymi./
                        amen
                        pan laga
          • pan_laga Re: Solenie... 22.08.02, 02:48
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > As sie kurna rozpisal... Pieknie i obrazowo... Tylko kilka pytan:
            > a) czy ktos robil jakas ankiete, jak ajest ta znakomita wiekszosc Polakow
            > chcaca ogladac papieza w Polsce?

            oczywiście. są badania oglądalności. po kazdorazowej obsludze przez tv tego
            typu imprez. poza tym - nawet bez badań wiadomo było, ze skoro tylu polaków
            pojechalo nawet z odległego szczecina czy olsztyna, skoro tylu zapełniło
            blonia, to spokojnie mozna było doliczyć jeszcze parę milionów do liczby
            oglądaczy tv. wyszło tą razą 10 mln chyba, jeśli dobrze pamietam.

            > b) dlaczego przez kraj przeszedl jek, pt. znowu... (kto chcial ten slyszal),
            > gdy papieza zaproszono do kraju.

            a są jakieś badania, ankieta n/t tego ilu jęczało i jakie konkretnie
            makabryczne męki odcierpiec musieli z powodu przyjazdu do SIEBIE, do DOMU,
            Papieża ?

            > c) czemu zakladasz, ze jak ktos nie chce wysluchiwac o czkawce papieza to
            musi
            > byc z nizyn spolecznych, jak to ladnie zdolowales pania Monie?

            nie zakładam.
            amen
            pan laga
    • Gość: Piotr Re: Mudlmy siem ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 19:57
      mazeta napisał(a):

      > ... i dajmy na tacem! Co za kraj?

      a ja leje na twojego allacha ktorego nie ma i nigdy nie było, dzicz !!!
    • peteen Dzięki Warszawiacy !!! 19.08.02, 20:09
      wiedziałem,że na was mogę liczyć, głosami ziejących nienawiścią się nie
      przejmujcie, byli, są i będą, tylko ich wdynia, że prawie nikt ich nie słucha
      zaimponował mi pan laga, już wcześniej zabrał bardzo mądrze głos na krakforum,
      dzisiaj uczy prostaczków tolerancji...
      brawo, dziekuję...
      peteen zbudowany waszą postawą
      • ja_nek Re: Dzięki Warszawiacy !!! 20.08.02, 00:57
        W latach uprzedniego systemu ograniczano pielgrzymki papieskie i pokazywano je
        tak, aby je zmarginalizować. Przykład: wystarczy przeanalizować sposób
        filmowania, unikano pokazywania tłumów.
        Dziś jest zapotrzebowanie, aby tą pielgrzymkę relacjonować krok po kroku. Nie
        chcesz, nie musisz oglądać TV, ani słuchać niektórych stacji radiowych.
        Za każdym razem, kiedy oglądam relację jestem wzruszony. Kiedyś chodziłem i
        byłem w tym tłoku i wiem, po co ludzie idą, gniotą się, jest im niewygodnie,
        gorąco itd. Chodzi o atmosferę. Coś niesamowitego.
        Ktoś powiedział, że pielgrzymka papieska niczego nie wnosi, bo ludzie nie stają
        się lepsi, tylko ciekaw jestem z czego to ten ktoś wnosi?
        Jeśli stajesz przed wielkim autorytetem, nawet w tłumie i on odwołuje się do
        Twego sumienia, mówi o miłości... przejdziesz nad tym do porządku dziennego?
        Ty może tak, ale inni niekoniecznie.

        Ten schorowany 82-letni człowiek, jedzie do tego kraju, ciągle targanego przez
        kłótnie, swary, gdzie nigdy nie można wszystkim dogodzić, do kraju pieniaczy i
        Wszystkich Mądrych i stara się coś powiedzieć. Mógłby sobie wygodnie siedzieć
        na wakacjach w Alpach i nie myśleć tyle o tym kraju, a jednak mimo słabości
        fizycznej jedzie tu i mówi.
        Jeździ po tym świecie i stara się coś zrobić, naucza i upomina.

        A niektórych razi, że ktoś mówi co zjadł i gdzie się zatrzymał.
        Nie chcesz, zmień kanał. Albo jedź nad morze lub nad jezioro jak wielu innych.
        O co tyle narzekań?

        Piedmon wspomniał o wielkich wydatkach związanych z pielgrzymką.
        Jeśli się nie mylę, pewne rzeczy są rzeczywiście społecznie robione, ale
        obsługa, obstawa itd (nie wnikam czy wszyscy, bo nie wiem) otrzymają za to
        wynagrodzenie z budżetu czy od sponsorów. Tak więc te pieniądze nie znikną,
        tylko przepływają.
        A nawet jeśłi nie, to wielu z chęcią zrobiłoby wiele za darmo.

        Nawet lewicowy rząd się nie zastanawiał nad zaproszeniem papieża, a przecież
        nie pała miłością do koscioła. Oczywiście powstaje kwestia, czy media niektóre
        nie przypodobują się razem z urzędnikami przed społeczeństwem. Ale to już inna
        kwestia.
        A księża mogą denerwować, bo są tacy jak my, wcale nie idealni.

        Agulha wspomniała o niedociągnięciach i braku warunków. Jak na mszę przychodzi
        2 mln wiernych, to ile by trzeba postawić toalet?
        A czy każdy zobaczy papieża? oczywiście, że nie.

        Oliwka pokaż mi lepszą instytucję. A założe się, że i na nią da się znaleźć
        haka. W strukturze kościoła też nie wszyscy są święci. I nigdy wszyscy nie
        byli. Judasz sprzedał Jezusa, co przy tym jakaś fabryka prezerwatyw, w której
        rzekomo, posrednio ma udziały Watykan. "Pośrednio ma". Popatrz nawet jak to
        brzmi. trochę niepoważnie.
        Rzecz w tym, że papier wszystko przyjmie, ale nie wszystko można udowodnić. A
        wiele rzeczy można też nieżyczliwie zmanipulować. A wielu czyta i uwierzy.

        > To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie
        > trzeba.
        Jednym trzeba, a innym nie.

        > I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do
        > kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana
        > sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony,
        > zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda
        > naduzywac alkoholu, itd. itd.
        Więc po co nawoływać do pokoju, zauważania potrzeb bliźnich, po co przypominać,
        że są bezdomni i chorzy. po co piętnować alkoholizm, zdradę małżeńską, przemoc,
        skoro to nic nie da?
        A nie sądzisz Oliwko, że chodzi o uwrażliwienie ludzi i o budzenie sumień?
        Moniaag1 jednak słuchasz tego radia i słuchasz TV? Czemu nie wyłączysz? Albo
        czemu nie zmienisz stacji? Słuchałem w ostatnią sobotę Zetki i o papieżu było
        tylko w serwisach informacyjnych. A potem jak zwykle muzyka. A jak chciałem
        szerzej posłuchać można było wejść na fale PR1.

        Pozdrowienia
        Janek
        • pan_laga Re: Dzięki Warszawiacy !!! 20.08.02, 01:17
          ja_nek napisał:

          > W latach uprzedniego systemu ograniczano pielgrzymki papieskie i pokazywano
          je
          > tak, aby je zmarginalizować. Przykład: wystarczy przeanalizować sposób
          > filmowania, unikano pokazywania tłumów.
          > Dziś jest zapotrzebowanie, aby tą pielgrzymkę relacjonować krok po kroku. Nie
          > chcesz, nie musisz oglądać TV, ani słuchać niektórych stacji radiowych.
          > Za każdym razem, kiedy oglądam relację jestem wzruszony. Kiedyś chodziłem i
          > byłem w tym tłoku i wiem, po co ludzie idą, gniotą się, jest im niewygodnie,
          > gorąco itd. Chodzi o atmosferę. Coś niesamowitego.
          > Ktoś powiedział, że pielgrzymka papieska niczego nie wnosi, bo ludzie nie
          stają
          >
          > się lepsi, tylko ciekaw jestem z czego to ten ktoś wnosi?
          > Jeśli stajesz przed wielkim autorytetem, nawet w tłumie i on odwołuje się do
          > Twego sumienia, mówi o miłości... przejdziesz nad tym do porządku dziennego?
          > Ty może tak, ale inni niekoniecznie.
          >
          > Ten schorowany 82-letni człowiek, jedzie do tego kraju, ciągle targanego
          przez
          > kłótnie, swary, gdzie nigdy nie można wszystkim dogodzić, do kraju pieniaczy
          i
          > Wszystkich Mądrych i stara się coś powiedzieć. Mógłby sobie wygodnie siedzieć
          > na wakacjach w Alpach i nie myśleć tyle o tym kraju, a jednak mimo słabości
          > fizycznej jedzie tu i mówi.
          > Jeździ po tym świecie i stara się coś zrobić, naucza i upomina.
          >
          > A niektórych razi, że ktoś mówi co zjadł i gdzie się zatrzymał.
          > Nie chcesz, zmień kanał. Albo jedź nad morze lub nad jezioro jak wielu
          innych.
          > O co tyle narzekań?
          >
          > Piedmon wspomniał o wielkich wydatkach związanych z pielgrzymką.
          > Jeśli się nie mylę, pewne rzeczy są rzeczywiście społecznie robione, ale
          > obsługa, obstawa itd (nie wnikam czy wszyscy, bo nie wiem) otrzymają za to
          > wynagrodzenie z budżetu czy od sponsorów. Tak więc te pieniądze nie znikną,
          > tylko przepływają.
          > A nawet jeśłi nie, to wielu z chęcią zrobiłoby wiele za darmo.
          >
          > Nawet lewicowy rząd się nie zastanawiał nad zaproszeniem papieża, a przecież
          > nie pała miłością do koscioła. Oczywiście powstaje kwestia, czy media
          niektóre
          > nie przypodobują się razem z urzędnikami przed społeczeństwem. Ale to już
          inna
          > kwestia.
          > A księża mogą denerwować, bo są tacy jak my, wcale nie idealni.
          >
          > Agulha wspomniała o niedociągnięciach i braku warunków. Jak na mszę
          przychodzi
          > 2 mln wiernych, to ile by trzeba postawić toalet?
          > A czy każdy zobaczy papieża? oczywiście, że nie.
          >
          > Oliwka pokaż mi lepszą instytucję. A założe się, że i na nią da się znaleźć
          > haka. W strukturze kościoła też nie wszyscy są święci. I nigdy wszyscy nie
          > byli. Judasz sprzedał Jezusa, co przy tym jakaś fabryka prezerwatyw, w której
          > rzekomo, posrednio ma udziały Watykan. "Pośrednio ma". Popatrz nawet jak to
          > brzmi. trochę niepoważnie.
          > Rzecz w tym, że papier wszystko przyjmie, ale nie wszystko można udowodnić. A
          > wiele rzeczy można też nieżyczliwie zmanipulować. A wielu czyta i uwierzy.
          >
          > > To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie
          > > trzeba.
          > Jednym trzeba, a innym nie.
          >
          > > I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do
          > > kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana
          >
          > > sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony,
          > > zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda
          > > naduzywac alkoholu, itd. itd.
          > Więc po co nawoływać do pokoju, zauważania potrzeb bliźnich, po co
          przypominać,
          >
          > że są bezdomni i chorzy. po co piętnować alkoholizm, zdradę małżeńską,
          przemoc,
          >
          > skoro to nic nie da?
          > A nie sądzisz Oliwko, że chodzi o uwrażliwienie ludzi i o budzenie sumień?
          > Moniaag1 jednak słuchasz tego radia i słuchasz TV? Czemu nie wyłączysz? Albo
          > czemu nie zmienisz stacji? Słuchałem w ostatnią sobotę Zetki i o papieżu było
          > tylko w serwisach informacyjnych. A potem jak zwykle muzyka. A jak chciałem
          > szerzej posłuchać można było wejść na fale PR1.
          >
          > Pozdrowienia
          > Janek

          tak jest , Panie Janeczku. Papież to człowiek z charyzmą. nie ma na świecie
          drugiego takiego człowieka, który ani aktorem, ani piosenkarzem, ani przywódcą
          potężnego państwa, ani młody i piekny, a porusza tłumy, miliony. i uwrażliwia -
          dobrze rzekłes. to, że jeszcze chce i daje radę jeździć i swą charyzmę
          wykorzystywać dla niesienia dobra i swych ważkich słów dawania, to nasze
          szczęście, a Jemu chwała i szacunek, co mówię jako człek niespecjalnie nabożny,
          ale taki, co jak całe rzesze w kraju i na świecie, oczu nie ma zamkniętych na
          piękno i mądrość tego starszego, przygarbionego Pana Jana Pawła II dawniej
          Karola.
          pozdrawiam
          laga
          • iwa.ja Re: Dzięki Warszawiacy !!! 20.08.02, 08:45
            Panie_laga, pozwoli Pan, że wyznaniami z początku tego wątku obejmę także Pana
            Jan_ka? Jakos cholernie mi po drodze z Waszymi opiniami...
            No cóż, ja jestem na środkach dopingujących: pobierałam nauki w Krakowie w
            czasach, kiedy bardzo modne było "chodzenie na Wojtyłę" (na Jego kazania).
            Chodzili wszyscy, wierzący i nie, tak jak się chodzi na niezłą imprezę.
            Dlatego trochę rozumiem, ze w czasie pielgrzmki w Warszawie udekorowane było co
            tysięczne okno. W Krakowie nie wiem, ale myślę, że było tam wtedy aż ciemno w
            mieszkaniach. Po prostu, Papież jest wspaniałym człowiekiem, myślącym i
            mówiącym na sposób krakowski i ludzki.
            Wkurzają mnie takie różne Monie. Ale może, przy egocentrycznej naturze, trzeba
            mieć związki z Krakowem, żeby z niewyraźnej mowy starać się wychwycić mądre
            słowa...?
            • gepard1 Re: spokuj prosze 20.08.02, 09:59
              Kurcze i tu musicie sie klucic????
              Moze uszanujmy ludzi ktorzy naprawde sa powszechnie szanowani za dobroc.
              Nic wiecej nie dodam bo mi wstyd za was.Kosciol Kosciolem ale sa ludzie,jesli
              moge ujac, "swieci".
              Pozdrawiam,
            • pan_laga Re: Dzięki Warszawiacy !!! 22.08.02, 03:50
              iwa.ja napisała:

              > Panie_laga, pozwoli Pan, że wyznaniami z początku tego wątku obejmę także
              Pana
              > Jan_ka? Jakos cholernie mi po drodze z Waszymi opiniami...
              > No cóż, ja jestem na środkach dopingujących: pobierałam nauki w Krakowie w
              > czasach, kiedy bardzo modne było "chodzenie na Wojtyłę" (na Jego kazania).
              > Chodzili wszyscy, wierzący i nie, tak jak się chodzi na niezłą imprezę.
              > Dlatego trochę rozumiem, ze w czasie pielgrzmki w Warszawie udekorowane było
              co
              >
              > tysięczne okno. W Krakowie nie wiem, ale myślę, że było tam wtedy aż ciemno w
              > mieszkaniach. Po prostu, Papież jest wspaniałym człowiekiem, myślącym i
              > mówiącym na sposób krakowski i ludzki.
              > Wkurzają mnie takie różne Monie. Ale może, przy egocentrycznej naturze,
              trzeba
              > mieć związki z Krakowem, żeby z niewyraźnej mowy starać się wychwycić mądre
              > słowa...?

              teraz będziemy takim trójkącikiem adoracji Jana Pawła II.....................?
              co do krakowa i atmosfery, ktora pozwala lepiej CZUĆ, to, tak, tak, tak - po
              trzykroc. prawda. dlugo nie byłem, już ze 3 czy 4 lata, ale jeździłem często
              kiedyś, by nasiąkać krakowskimi klimatami. jak oni to robią, ze tak tam mają ?
              pozdrawiam
              laga
        • olivvka Re: Do jan_ka 20.08.02, 09:46
          ja_nek napisał:

          Jan_ek,
          Z uwagi na fakt, ze kilka razy gdzies w Twojej odpowiedzi pojawił się mój nick,
          przez co wnioskuje ze przeczytałeś mojego posta i treśc zawarta w Twoim jest
          ustosunkowaniem się do mojej wypowiedzi pozwol, że i ja odpowiem na Twoje słowa:



          > Oliwka pokaż mi lepszą instytucję. A założe się, że i na nią da się znaleźć
          > haka.

          Lepsza instytucję? Tysiące celowych fundacji, nie zakładanych tylko i wyłącznie
          po to, by Tworzyć potęge strukturalną, gospodarczą i polityczną i by wikłać się
          w politykę wewnętrzną i zewnętrzną poszczególnych państw. Jan_ek, nie żartujmy,
          kosciol katolicki to najwiekszy koncern na tym swiecie i bodajze
          najprofesjonalniej zarządzany. To wybitni menagerowie, ktorzy wiedza w jaki
          sposob finansowac wydatki swojej firmy - wlasnie np. poprzez wysłanie Jana
          Pawla II do Polski, by poprzez taka reklame zapewnic sobie przez kolejne lata
          doplyw srodkow finansowych od ludzi, ktorzy patrza na kosiol jedynie przez
          pryzmat jego poslannictwa i tak licznie stawiaja sie na Bloniach i w innych
          miejscach, w ktorych papiez sie pojawil.



          W strukturze kościoła też nie wszyscy są święci. I nigdy wszyscy nie
          > byli. Judasz sprzedał Jezusa, co przy tym jakaś fabryka prezerwatyw, w której
          > rzekomo, posrednio ma udziały Watykan. "Pośrednio ma". Popatrz nawet jak to
          > brzmi. trochę niepoważnie.

          Niestety nie znajduje innego okreslenia dla sytuacji, w ktorej firma A, poprzez
          nabycie udzialow w firmie B, staje sie jednoczesnie częściowym wlascicielem
          firmy C. To jest właśnie "posredniość" o ktorej wspomniałam wczesniej. Podobnie
          wyglada to z Watykanem. Watykan jest współwlascicielem kilku bankow we
          Wloszech. Te banki posiadaja udzialy w innych firmach, koncernach, holdingach,
          a tamte firmy znowu w kolejnych. Gdy przeanalizujesz siec powiazan finansowych
          pomiedzy nimi (a taka analiza jest wlasnie przedstawiona w publikacji o ktorej
          wczesniej wspomnialam) dostrzezesz, ze Watykan mial udzialy: w firmie
          zbrojeniowej, w fabryce prezerwatyw itd. A wymienilam tylko te dwia
          spektakularne przyklady, gdyz tak zawziecie przeciez kosciol walczy i z
          przemoca i z antykoncepcja. To obluda, ktorej wielu bezkrytycznie przyjmujacych
          wiare Polakow idacych na Blonia daje sie niestety zwiesc.

          > Rzecz w tym, że papier wszystko przyjmie, ale nie wszystko można udowodnić. A
          > wiele rzeczy można też nieżyczliwie zmanipulować. A wielu czyta i uwierzy.

          Mysle, ze gdyby nie byla to prawda, ani autor ani wydawca nie pokusilby sie o
          wydanie takiej pozycji, gdyz prawnicy watykanscy nie naleza do ulomnych.
          Jesli jestes zainteresowany, to z mila checia przekaze Ci autora tej ksiazki
          (ksiazke pozyczylam od sasiadki, wiec nie jest problemem dla mnie o ponowne
          wypozyczenie i sprawdzenie kto ja wydal i napisal - sluze takze ewentualnie
          cytatami, ale to wszystko juz na priv)

          >
          > > To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie
          > > trzeba.
          > Jednym trzeba, a innym nie.

          Tym ktorym trzeba te prawdy glosic, zapominaja o nich wnet po ich uslyszeniu.


          >
          > > I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do
          > > kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana
          >
          > > sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony,
          > > zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda
          > > naduzywac alkoholu, itd. itd.
          > Więc po co nawoływać do pokoju, zauważania potrzeb bliźnich, po co
          przypominać,
          >
          > że są bezdomni i chorzy. po co piętnować alkoholizm, zdradę małżeńską,
          przemoc,
          >
          > skoro to nic nie da?

          Tej misji kosciol katolicki ani papiez spelnic nie potrafia. Spojrz prosze na
          wydarzenia ostatnich miesiecy czy lat i dostrzez, ze poza upadkiem komunizmu
          (ktory byl i tak wynikiem fluktuacji ustrojow) wiele pozytywnego na swiecie nie
          wydarzylo sie. Gdzie ta zbawienna misja kosciola? Jakos nie moge jej dostrzec.


          > A nie sądzisz Oliwko, że chodzi o uwrażliwienie ludzi i o budzenie sumień?

          Uwrazliwienie ludzi i budzenie sumien? Przez ile? Przez dwa dni? Przeciez tak
          jak pisalam wczesniej, oni dzisiaj wrocili do swych domow i juz dokonuja rzeczy
          rownie niecnych co przed przyjazdem papieza. To iluzja, ze przez jedna czy dwie
          homilie ktos sie zmieni. Kosciol poprzez coniedzielne nabozenstwa nie umie tego
          sprawic, a papiez poprzez swoja charyzme to uczyni w ciagu dwóch dni? Smiem
          watpic.
          Ktos pytal wczesniej, na jakiej podstawie smiem twierdzic, ze wizyty papieskie
          niewiele wnosza do swiadomosci polskiego katolika. Ano na takiej, ze wszelkie
          badania spoleczne przeprowadzane cyklicznie po wizytach glowy kosciola
          katolickiego potwierdzaja, ze owszem, w krotkim okresie czasu wartosci takie
          jak: milosc, rodzina, szacunek zyskuja na wartosci, by juz po kilku miesiacach
          wspolczynniki powrocily do stanu "normalnosci". I to wlasnie stad. Zapraszam
          wszystkich do zapoznania sie z badaniami omnibusowymi OBOP-u z 1999r. Refleksje
          nasuwaja sie same.

          > Moniaag1 jednak słuchasz tego radia i słuchasz TV? Czemu nie wyłączysz? Albo
          > czemu nie zmienisz stacji? Słuchałem w ostatnią sobotę Zetki i o papieżu było
          > tylko w serwisach informacyjnych. A potem jak zwykle muzyka. A jak chciałem
          > szerzej posłuchać można było wejść na fale PR1.
          >
          > Pozdrowienia
          > Janek


          pozdrowienia
          olivvka
          • Gość: EO Re: Do jan_ka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 12:02
            olivvka napisała:
            [ciach]

            Miło wiedzieć, że w zalewie sentymentalizmu trafiają się ludzie, którzy
            potrafią myśleć i argumentować. Nie ujmując nic wszystkim innym. No, może z
            wyjątkiem tego pajacyka, co wywnętrzył się ze swoimi poglądami na muzułmanów.

    • lelu Re: Mudlmy siem ... 20.08.02, 11:37
      Za Faustyną Papież powiedział:
      "- Ojczyzno moja kochana; Polsko, (...) Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale
      umiej być wdzięczna!"
      Ta Ojczyzna to my. Tych Polsk jest wiele i nie są one cudowne, lecz kłótliwe,
      niesolidarne, często złe. Nasze forum i ten watek to też pokazuje.
      • ja_nek Re: Mudlmy siem ...- do Oliwki 20.08.02, 12:13
        Oliwko, w każdej organizacji, każdej firmie czy instytucji trafiaja się czarne
        owce. Nawet wśród Dwunastu znalazł się jeden Judasz. Choć oglądał Jezusa. Jak
        zatem może być w tych czasach, kiedy Boga nie widać materialnie?

        Ależ ja się zgadzam z siłą także finansową Watykanu. Ja nie neguję tego, tylko
        że siła Watykanu nie bierze się ani z milionów dolarów tak jak nie bierze się z
        faktu posiadania przez kogoś czołgów, o które kiedyś pytał Stalin.
        Zgadzam się, że jest to organizacja profesjonalnie zarządzana, ale to nie jest
        jeszcze zarzut. Kto chce – daje pieniądze. A tysiąc lat skutkuje doskonałością
        tego zarządzania.

        Ta firma o której mówisz nie zbiera tych pieniędzy tylko dla siebie. Akcje
        charytatywne, opieka nad chorymi w zakątkach świata, o których każdy woli
        zapomnieć siedząc wygodnie przed TV. Można wymieniać długo, wiesz o tym Oliwko.
        Sporo z tego, co Kościół ma, otrzymuje w darach, resztę kupuje sobie sam. Na
        przykład papieskie limuzyny to w części dary wielkich koncernów, które chwalą
        się i reklamują w ten sposób. Jakie logo utkwiło Ci w pamięci podczas
        pielgrzymki? Oczywiście logo Mercedes – papamobile.
        Hierarchowie Kościoła nie zawsze byli święci i nigdy wszyscy nie będą. To
        oczywiste.

        > Watykan jest współwlascicielem kilku bankow we
        > Wloszech. Te banki posiadaja udzialy w innych firmach, koncernach,
        holdingach,
        > a tamte firmy znowu w kolejnych. Gdy przeanalizujesz siec powiazan
        finansowych
        > pomiedzy nimi (a taka analiza jest wlasnie przedstawiona w publikacji o
        ktorej
        > wczesniej wspomnialam) dostrzezesz, ze Watykan mial udzialy: w firmie
        > zbrojeniowej, w fabryce prezerwatyw itd.
        To jest biznes, firmy mają udziały w innych firmach. Jak się jest udziałowcem,
        to nie ma się głosu decydującego. Poza tym można być udziałowcem aktywnym i
        biernym, czyli w drugim przypadku posiadać pakiet akcji dla korzyści typu
        dywidenda lub zmiana wartości akcji.
        Jeśli Zieloni w Niemczech posiadali udziały w niemieckim przemyśle chemicznym
        (a tak było), czy to znaczy, że popierają zanieczyszczenie środowiska?
        Jeśli ja kupuję akcje Chryslera czy to znaczy, że popieram prowadzenie wojen? A
        Chrysler miał wielką fabrykę czołgów. Czy mam nie kupić akcji Saaba, bo
        produkuje samoloty bojowe?
        W dzisiejszych czasach nie ma już prawie firm, które robią tylko jeden
        asortyment wyrobów, ponieważ doskonała większość jest zdywersyfikowana.

        > Mysle, ze gdyby nie byla to prawda, ani autor ani wydawca nie pokusilby sie o
        > wydanie takiej pozycji, gdyz prawnicy watykanscy nie naleza do ulomnych.
        Zgoda, ale moja argumentacja powyżej wychodzi Twej naprzeciw, a poza tym bardzo
        wiele zależy od tła i interpretacji faktów.

        > Jesli jestes zainteresowany, to z mila checia przekaze Ci autora tej ksiazki
        > (ksiazke pozyczylam od sasiadki, wiec nie jest problemem dla mnie o ponowne
        > wypozyczenie i sprawdzenie kto ja wydal i napisal - sluze takze ewentualnie
        > cytatami, ale to wszystko juz na priv)
        Nie gwarantuję, że przeczytam, bo ostatnio z tym u mnie kiepsko było, ale
        chętnie poznam tytuł.

        > Tym ktorym trzeba te prawdy glosic, zapominaja o nich wnet po ich uslyszeniu.
        Tego nigdy się nie wie.

        > Spojrz prosze na
        > wydarzenia ostatnich miesiecy czy lat i dostrzez, ze poza upadkiem komunizmu
        > (ktory byl i tak wynikiem fluktuacji ustrojow) wiele pozytywnego na swiecie
        nie
        > wydarzylo sie. Gdzie ta zbawienna misja kosciola? Jakos nie moge jej dostrzec.
        A zastanawiałabyś się, jak mogłoby być gorzej, gdyby Kościoła czy to rzymsko –
        katolickiego, czy innego chrześcijańskiego nie było w ogóle?
        Prawa dekalogu – czy ich istnienie i znaczenie też jest żadne? Czy nawoływanie
        do przestrzegania go i wołanie o opamiętanie się to też nic?
        Mówisz, że kościół jest nieefektywny. Okay, ale czym go zastąpić?
        Samo ewoluowanie odłamów kościoła do wymagań ludzi nie daje dobrych efektów, bo
        ludzie odchodzą. A odchodzą dlatego, bo są zadufani w sobie, w swe zdobycze
        techniki, dopiero jak przychodzi powódź lub wojna, albo jakaś katastrofa
        uciekają do pana Boga.
        Nieefektywność Kościoła ma swe źródło w ludzkiej słabości i zarozumiałości.
        Upadek komunizmu był bardziej złożony, a Kościół symbolizował opór i jego
        udział w obaleniu komuny jest. A na ile znaczący nie potrafię powiedzieć.
        Ale wiesz Oliwko. Od radzieckich czołgów i rakiet głowicami wodorowymi
        ważniejsze okazały się rzeczy niematerialne....

        > To iluzja, ze przez jedna czy dwie homilie ktos sie zmieni.
        Jak ktoś nie chce się zmienić, nikt go nie zmusi. Kościół także, bo każdy ma
        wolną wolę.

        > Ktos pytal wczesniej, na jakiej podstawie smiem twierdzic, ze wizyty
        papieskie
        > niewiele wnosza do swiadomosci polskiego katolika. Ano na takiej, ze wszelkie
        > badania spoleczne przeprowadzane cyklicznie po wizytach glowy kosciola
        > katolickiego potwierdzaja, ze owszem, w krotkim okresie czasu wartosci takie
        > jak: milosc, rodzina, szacunek zyskuja na wartosci, by juz po kilku
        miesiacach
        > wspolczynniki powrocily do stanu "normalnosci". I to wlasnie stad.

        Wybacz, ale badanie rynku i opinii publicznej to nie wszystko. Po pierwsze
        dlatego, że pozostaje problem marginesu błędu, po drugie kwestia metodologii i
        narzędzi badawczych, które mogą dawać dość różne wyniki, po trzecie zależy,
        jakie pytania się zadaje i jak to się robi, po czwarte – powstaje pytanie co
        się chce takimi badaniami udowodnić? Po piąte badanie opinii to tylko namiastka
        i nigdy nie wiesz, czy respondent powiedział prawdę, jak reagował na ankietera,
        czy chciał się przyznać ze swą wiarą, czy nie. A wiara to dość prywatna sprawa
        każdego człowieka, więc trudno się to bada.

        Bo to, że niektórzy ludzie mają słomiany zapał i idą do kościoła tylko na Boże
        Ciało, to przepraszam Cię, ja wiem i bez badań opinii.

        Pozdrowienia
        Janek
        • Gość: EO Re: Mudlmy siem ...- do Oliwki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 12:25
          ja_nek napisał:

          > Oliwko, w każdej organizacji, każdej firmie czy instytucji trafiaja się
          czarne
          > owce. Nawet wśród Dwunastu znalazł się jeden Judasz. Choć oglądał Jezusa. Jak
          > zatem może być w tych czasach, kiedy Boga nie widać materialnie?

          Kościół ma w tym momencie tyle wspólnego z wiarą, co pasterz-sodomita ze swoimi
          owieczkami, przepraszam za drastik.

          > Ależ ja się zgadzam z siłą także finansową Watykanu. Ja nie neguję tego,
          tylko
          > że siła Watykanu nie bierze się ani z milionów dolarów tak jak nie bierze się
          z
          >
          > faktu posiadania przez kogoś czołgów, o które kiedyś pytał Stalin.
          > Zgadzam się, że jest to organizacja profesjonalnie zarządzana, ale to nie
          jest
          > jeszcze zarzut. Kto chce – daje pieniądze. A tysiąc lat skutkuje doskonał
          > ością
          > tego zarządzania.

          Właśnie. Przykładem Radio Maryja i nieruchomości lubelskich salezjanów. Na
          piramidki też zasadniczo daje, kto chce, a są nielegalne. W żyłę też daje, kto
          chce, a nie wolno. To żadna argumentacja.

          > Ta firma o której mówisz nie zbiera tych pieniędzy tylko dla siebie. Akcje
          > charytatywne, opieka nad chorymi w zakątkach świata, o których każdy woli
          > zapomnieć siedząc wygodnie przed TV. Można wymieniać długo, wiesz o tym
          Oliwko.

          Równie długo można wymieniać niegodziwości, których w imię tej instytucji się
          dopuszczono.

          > Sporo z tego, co Kościół ma, otrzymuje w darach, resztę kupuje sobie sam. Na
          > przykład papieskie limuzyny to w części dary wielkich koncernów, które chwalą
          > się i reklamują w ten sposób. Jakie logo utkwiło Ci w pamięci podczas
          > pielgrzymki? Oczywiście logo Mercedes – papamobile.

          Kościół jest niewinny wszelkich oskarżeń o machloje, bo Mercedes reklamuje się
          papamobilem. Zaiste, jak mogłem nie dostrzec tak prostego związku.
          Znów z argumentacji gała.

          > Hierarchowie Kościoła nie zawsze byli święci i nigdy wszyscy nie będą. To
          > oczywiste.

          I wyższy hierarcha, tym mniej święty, moim zdaniem.

          > > Watykan jest współwlascicielem kilku bankow we
          > > Wloszech. Te banki posiadaja udzialy w innych firmach, koncernach,
          > holdingach,
          > > a tamte firmy znowu w kolejnych. Gdy przeanalizujesz siec powiazan
          > finansowych
          > > pomiedzy nimi (a taka analiza jest wlasnie przedstawiona w publikacji o
          > ktorej
          > > wczesniej wspomnialam) dostrzezesz, ze Watykan mial udzialy: w firmie
          > > zbrojeniowej, w fabryce prezerwatyw itd.
          > To jest biznes, firmy mają udziały w innych firmach. Jak się jest
          udziałowcem,
          > to nie ma się głosu decydującego. Poza tym można być udziałowcem aktywnym i
          > biernym, czyli w drugim przypadku posiadać pakiet akcji dla korzyści typu
          > dywidenda lub zmiana wartości akcji.
          > Jeśli Zieloni w Niemczech posiadali udziały w niemieckim przemyśle chemicznym
          > (a tak było), czy to znaczy, że popierają zanieczyszczenie środowiska?
          > Jeśli ja kupuję akcje Chryslera czy to znaczy, że popieram prowadzenie wojen?
          A
          >
          > Chrysler miał wielką fabrykę czołgów. Czy mam nie kupić akcji Saaba, bo
          > produkuje samoloty bojowe?
          > W dzisiejszych czasach nie ma już prawie firm, które robią tylko jeden
          > asortyment wyrobów, ponieważ doskonała większość jest zdywersyfikowana.

          No tak, mniejsze zło, znaczy się. A może tak - finansujemy produkcję broni,
          potem nawołujemy do zaprzestania konfliktów, ale nasza firma natłukła już tyle
          kaemów, że coś musi z nimi zrobić, zresztą dostalibyśmy po kieszeni, gdyby ich
          nie sprzedała, więc niech już te kilka tysięcy nieszczęsnych owieczek postrzela
          do siebie ogniem ciągłym, my zrobimy oburzoną minę i odprawimy kilka mszy za
          spokój dusz tych, co gorzej celowali.



          > > Mysle, ze gdyby nie byla to prawda, ani autor ani wydawca nie pokusilby si
          > e o
          > > wydanie takiej pozycji, gdyz prawnicy watykanscy nie naleza do ulomnych.
          > Zgoda, ale moja argumentacja powyżej wychodzi Twej naprzeciw, a poza tym
          bardzo
          >
          > wiele zależy od tła i interpretacji faktów.
          >
          > > Jesli jestes zainteresowany, to z mila checia przekaze Ci autora tej ksiaz
          > ki
          > > (ksiazke pozyczylam od sasiadki, wiec nie jest problemem dla mnie o ponown
          > e
          > > wypozyczenie i sprawdzenie kto ja wydal i napisal - sluze takze ewentualni
          > e
          > > cytatami, ale to wszystko juz na priv)
          > Nie gwarantuję, że przeczytam, bo ostatnio z tym u mnie kiepsko było, ale
          > chętnie poznam tytuł.
          >
          > > Tym ktorym trzeba te prawdy glosic, zapominaja o nich wnet po ich uslyszen
          > iu.
          > Tego nigdy się nie wie.
          >
          > > Spojrz prosze na
          > > wydarzenia ostatnich miesiecy czy lat i dostrzez, ze poza upadkiem komuniz
          > mu
          > > (ktory byl i tak wynikiem fluktuacji ustrojow) wiele pozytywnego na swieci
          > e
          > nie
          > > wydarzylo sie. Gdzie ta zbawienna misja kosciola? Jakos nie moge jej dostr
          > zec.
          > A zastanawiałabyś się, jak mogłoby być gorzej, gdyby Kościoła czy to rzymsko
          &#
          > 8211;
          > katolickiego, czy innego chrześcijańskiego nie było w ogóle?
          > Prawa dekalogu – czy ich istnienie i znaczenie też jest żadne? Czy nawoły
          > wanie
          > do przestrzegania go i wołanie o opamiętanie się to też nic?
          > Mówisz, że kościół jest nieefektywny. Okay, ale czym go zastąpić?
          > Samo ewoluowanie odłamów kościoła do wymagań ludzi nie daje dobrych efektów,
          bo
          >
          > ludzie odchodzą. A odchodzą dlatego, bo są zadufani w sobie, w swe zdobycze
          > techniki, dopiero jak przychodzi powódź lub wojna, albo jakaś katastrofa
          > uciekają do pana Boga.
          > Nieefektywność Kościoła ma swe źródło w ludzkiej słabości i zarozumiałości.
          > Upadek komunizmu był bardziej złożony, a Kościół symbolizował opór i jego
          > udział w obaleniu komuny jest. A na ile znaczący nie potrafię powiedzieć.
          > Ale wiesz Oliwko. Od radzieckich czołgów i rakiet głowicami wodorowymi
          > ważniejsze okazały się rzeczy niematerialne....
          >
          > > To iluzja, ze przez jedna czy dwie homilie ktos sie zmieni.
          > Jak ktoś nie chce się zmienić, nikt go nie zmusi. Kościół także, bo każdy ma
          > wolną wolę.

          No dobrze, ale to był jeden z najważniejszych argumentów w tej dyskusji - że
          wizyta papieża zamieni zbrodniarzy w baranki.

          > > Ktos pytal wczesniej, na jakiej podstawie smiem twierdzic, ze wizyty
          > papieskie
          > > niewiele wnosza do swiadomosci polskiego katolika. Ano na takiej, ze wszel
          > kie
          > > badania spoleczne przeprowadzane cyklicznie po wizytach glowy kosciola
          > > katolickiego potwierdzaja, ze owszem, w krotkim okresie czasu wartosci tak
          > ie
          > > jak: milosc, rodzina, szacunek zyskuja na wartosci, by juz po kilku
          > miesiacach
          > > wspolczynniki powrocily do stanu "normalnosci". I to wlasnie stad.
          >
          > Wybacz, ale badanie rynku i opinii publicznej to nie wszystko. Po pierwsze
          > dlatego, że pozostaje problem marginesu błędu, po drugie kwestia metodologii
          i
          > narzędzi badawczych, które mogą dawać dość różne wyniki, po trzecie zależy,
          > jakie pytania się zadaje i jak to się robi, po czwarte – powstaje pytanie
          > co
          > się chce takimi badaniami udowodnić? Po piąte badanie opinii to tylko
          namiastka
          >
          > i nigdy nie wiesz, czy respondent powiedział prawdę, jak reagował na
          ankietera,
          >
          > czy chciał się przyznać ze swą wiarą, czy nie. A wiara to dość prywatna
          sprawa
          > każdego człowieka, więc trudno się to bada.

          Ja myślę, że statystyki policyjne bada się bardzo łatwo. A one najlepiej chyba
          oddają nasz stosunek do bliźniego, rodziny i dekalogu.


          Przepraszam wszystkich urażonych moją argumentacją w tym i poprzednich postach.
          Przejaskrawiam i wyolbrzymiam celowo :)
      • Gość: Niech Dygresja nr 2 IP: 217.197.165.* 20.08.02, 12:14
        Oliwa z oliwek jest zdrowa i nie zawiera cholesterolu. Ale na przyklad oliwki
        po syryjsku to takie kapciowate maszkarony podane w octowej zalewie razem z
        jakimis innymi rownie kapciowatymi dodatkami - ja tego nie lubie, choc na
        Bliskim Wschodzie uznawane sa za przysmak. Kiedys w Aleppo zjadlem cos takiego
        na sniadanie i caly dzien lezalem w lozku z bolem brzucha - ale na szczescie
        byl obok sklep z alkoholem to sie podleczylem. Oliwce tez bym tak radzil -
        sporo alkoholu, najlepiej cos mocnego. I nie popijac sokami z kartonu, bo wbrew
        pozorom to niedrowa mieszanka. Ja na przyklad wyciskam sok z cytrusow -
        swietnie przegryza sie z wodka. Jesli Oliwka ma jeszce troche krzepy niech
        sproboje wymieszac taki sok ze spirytusem - na pewno pomoze.
      • Gość: EO Re: Mudlmy siem ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 12:09
        lelu napisał:

        > Za Faustyną Papież powiedział:
        > "- Ojczyzno moja kochana; Polsko, (...) Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale
        > umiej być wdzięczna!"
        > Ta Ojczyzna to my. Tych Polsk jest wiele i nie są one cudowne, lecz kłótliwe,
        > niesolidarne, często złe. Nasze forum i ten watek to też pokazuje.

        Polska Mesjaszem narodów. Czyżbyś poczuł się przedmurzem chrześcijaństwa, lelu?
        Dla świętego spokoju, by naszych swarliwych Polsk było mniej, zaśpiewajmy więc
        gromko a fałszywie Ojcu Świętemu, wszyscy razem:

        STO LAT, STO LAT!

        I wypijmy jego zdrowie. Niech zobaczy, jak go kochamy. A jak kto nie kocha, to
        szabelką suczego syna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka