mazeta 17.08.02, 22:55 ... i dajmy na tacem! Co za kraj? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pan_laga Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:01 mazeta napisał(a): > ... i dajmy na tacem! Co za kraj? spadaj z tym zadymiarstwem. nie chcesz, nie módl się. ja nie chcę i sie nie modlę. a co ci przeszkadza, ze inni się modlą ?! ktos na tacę od ciebie wymusza szmal ? zostaw modlących sie w spokoju i zacznij lepiej słuchac tego, co mówi Papież - niezależnie od tego czy wierzysz czy nie, mydłku. amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
atob Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:24 iwa.ja napisała: > Panie Laga. Stop. Kocham Pana. Stop. Ej moze bez przesady :))) Ale zgadzam sie z Panem Laga .... tym razem Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Papież 17.08.02, 23:25 iwa.ja napisała: > Panie Laga. Stop. Kocham Pana. Stop. ojej. to się porobiło. Papież jest Człowiekiem. przez ogromne `C`. moze udało Mu się, tym razem, narozsiewać tej miłości wszędzie czy zarazic innych swoją miłością ? niesamowity Facet. 200. lat dla Niego . amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Papież 17.08.02, 23:37 Nic się nie narobiło. Tylko... czy musimy odpowiadać na prowokacje jakiegoś (jakiejś) idioty? Jako osoba słabo wierząca byłam autentycznie wzruszona wczorajszym powitaniem Papieża na Balicach. Można olewać czarnych, można nie. Ale dlaczego, do q..., nikt nie słucha, co ten człowiek, przepraszam, Człowiek ma naprawdę do powiedzenia!!!! Lubimy pomniki, OK. Ale ten stary schorowany Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha..... Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Papież 17.08.02, 23:39 iwa.ja napisała: > Lubimy pomniki, OK. Ale ten stary schorowany > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha..... To prawda....... Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: Papież 17.08.02, 23:45 iwa.ja napisała: > Nic się nie narobiło. Tylko... czy musimy odpowiadać na prowokacje jakiegoś > (jakiejś) idioty? Jako osoba słabo wierząca byłam autentycznie wzruszona > wczorajszym powitaniem Papieża na Balicach. Można olewać czarnych, można nie. > Ale dlaczego, do q..., nikt nie słucha, co ten człowiek, przepraszam, Człowiek > ma naprawdę do powiedzenia!!!! Lubimy pomniki, OK. Ale ten stary schorowany > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha..... dokładnie tak. ja w ogóle długi czas uważałem, ze tak schorowany Człowiek powinien odpocząć, zrezygnować. teraz widzę, ze nie miałem racji i prawa zabierac głosu na ten temat. to Jego sprawa. Papieża. i Jego ból. jeśli chce zapłacić bólem czyli zapłacić wysoką cenę za możliwość mówienia i nadzieję na bycie wysłuchanym, to Jego rzecz i Jego poświęcenie. nikt nie moze Mu przerwać mówic. tym bardziej, ze jak słusznie zauważasz, Jego słowa są wiele warte. ja myslę, ze tu ludzie kochają Go na tyle, ze słuchają. kłopoty tylko mamy, jak wielu na świecie, z wdrożeniem mądrych nauk w życie. amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piedmon. Re: Papież IP: 212.247.232.* 18.08.02, 14:38 Ale ten stary schorowany > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha..... Nie mze tego zrobic przez media? Musi osobiscie tu przyjezdzac i narazac kraj na ogromne wydatki? A nikt go nie slucha bo mowi (belkocze) niewyraznie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Re: Papież 19.08.02, 21:44 Gość portalu: piedmon. napisał(a): > Ale ten stary schorowany > > Człowiek fatyguje się do naszego zawalonego psią kupą kraju, żeby nam coś > > powiedzieć. I nikt go tak naprawdę nie słucha..... > > Nie mze tego zrobic przez media? Musi osobiscie tu przyjezdzac i narazac kraj > na ogromne wydatki? > A nikt go nie slucha bo mowi (belkocze) niewyraznie :))) Możesz uważać, że przyjechał do mnie a nie do ciebie. Są ludzie, którzy najchętniej wyładowują codzienne frustracje czepiając się każdego tematu i krytykując co sie nawinie pod rękę. Na forum to się da wytrzymać bez problemu, ale mieć coś takiego w domu, na codzień, to koszmar! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nomen Re: Papież IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.08.02, 09:12 O czym Ty mowisz czlowieku???Codziennie wala Cie po kieszenie wszyscy politycy i urzedy a Ty skapisz by zobaczyc Papieza-Polaka,ktory przed smiercia chce zobaczyc rodzinna Ziemie?Stary jestes ponizej krytyki.Obys szczezl w czyscu za to. Masz podejscie do ludzi starszych jak renomowany faszysta,czlowiek nie tyle jest wart na ile wyglada, ale tyle ile zrobil w zyciu, a sluzba drugiemu czlowiekowi jest najbardziej godna pochwaly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EO Re: Papież IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:36 Gość portalu: nomen napisał(a): Akurat argumentacja przedpiszcy do mnie nie trafiła, ale: > O czym Ty mowisz czlowieku???Codziennie wala Cie po kieszenie wszyscy politycy > i urzedy a Ty skapisz by zobaczyc Papieza-Polaka,ktory przed smiercia chce > zobaczyc rodzinna Ziemie? To, że codziennie ktoś mnie wali po kieszeni nie znaczy, że mam jeszcze z radością oddawać pieniądze na czyjeś podróże sentymentalne. Są ludzie, dla których papież nie jest autorytetem absolutnym i obiektem kultu. Stary jestes ponizej krytyki.Obys szczezl w czyscu za > to. "Jestem tak pobożnym chrześcijaninem, że wszystkich mniej pobożnych najchętniej bym wystrzelał"... > Masz podejscie do ludzi starszych jak renomowany faszysta,czlowiek nie tyle > jest wart na ile wyglada, ale tyle ile zrobil w zyciu, a sluzba drugiemu > czlowiekowi jest najbardziej godna pochwaly. Wódka jest zła, kochajmy rodziców, jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. ROTFL :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EO Re: Papież IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:30 iwa.ja napisała: > Nic się nie narobiło. Tylko... czy musimy odpowiadać na prowokacje jakiegoś > (jakiejś) idioty? Jako osoba słabo wierząca byłam autentycznie wzruszona > wczorajszym powitaniem Papieża na Balicach. Można olewać czarnych, można nie. > Ale dlaczego, do q..., nikt nie słucha, co ten człowiek, przepraszam, Człowiek > ma naprawdę do powiedzenia!!!! "Najlepszy sposób na nędzę to dać każdemu kupę forsy". Mniej więcej tyle ma do powiedzenia, więc bez egzaltacji proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
gustlik102 Re: Mudlmy siem ... 17.08.02, 23:58 mazeta napisał(a): > ... i dajmy na tacem! Co za kraj? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Casey Re: Zastanowmy sie......... IP: *.proxy.aol.com 18.08.02, 04:22 mazeta napisał(a): > ... i dajmy na tacem! Co za kraj? Nie musisz dawac, ja tez.......... Ale jesli bede mial co dac w przyszlosci to moja sprawa............;)))0 Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Mudlmy siem ... 18.08.02, 15:34 oczywiście nie czuję się zmuszona do modlenia i dawania na tacę, ale...cała internetowa witryna Wyborczej od czterech dni 90% zawartości ma zawalone Papieżem. Papież w oknie, czekają na Papieża, Papież tu, Papież tam, minuta po minucie. Jak gdyby nic innego się nie działo w kraju i na świecie. Nawet Era do smsów Papieża dopina. Telewizji nie oglądam (tak mam), ale dolar przeciw orzechom, że tam też pół dziennika o Papieżu. Po prostu, co za dużo, to niezdrowo. Prawdą jest również i to, że nie wszyscy Polacy są gorliwymi katolikami, a z funduszy państwowych płaci się koszty związane z każdą wizytą Papieża (ochrona, ołtarze i wszystko), podobno wielkie pieniądze. Nie lepiej, żeby tę kasę wydać na walkę z bezrobociem? Każdy ma w domu radio i telewizor, mógłby Papież przemawiać do Polaków za ich pośrednictwem z Castel Gandolfo na przykład. Przecież Bóg jest wszędzie. W wielu krajach jest przejrzystość w tej sprawie. Jest taki podatek, który płaci każdy obywatel; członek Kościoła deklaruje, że ma to iść na jego Kościół, inne osoby mają do wyboru bodajże działalność charytatywną w kraju i za granicą (podobno tak jest w Niemczech, we Włoszech...). Wtedy byłoby OK, gdyby z podatku płaconego na Kościół katolicki finansować na przykład wizytę papieską. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja wieczni malkontenci... 18.08.02, 21:11 A to Polska właśnie! Kochana moja przedmówczyni, używasz dość demagogicznych argumentów, że np. zamiast na BOR, lepiej na walkę z bezrobociem. Zwracam uwagę, że wizyta Papieża była sponsorowana przez bardzo wiele firm. Ot, taka forma reklamy. A czy zdajesz sobie sprawę, ilu się, brzydko mówiąc, "pożywiło" na tej pielgrzymce? Czasem to jest nawet obrzydliwe. Pewnie, że Papieża jest strasznie dużo we wszystkich mediach. Możliwe też, że mógłby przekazywać swoje przesłanie nie ruszając się z Watykanu. Wkurzające są te różne śpiewy nawiedzonych księży. Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się kochać i szanować. PS. 1. Jak wcześniej napisałam, chadzam do kościoła raczej w celach turystycznych. Od dawna wkurza mnie to teatrum kościelne i zakłamanie księży. P. 2. Żeby nie było, ze tylko w naszych mediach, podsyłam stronkę Financial Times, dziennika brytyjskiego poświęconego finansom. Nie kosciołowi itd. Chyba coś jest na rzeczy, tylko my, Polacy, zawsze będziemy narzekać. news.ft.com/home/rw/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz Re: wieczni malkontenci... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 22:14 iwa.ja napisała: > Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc > Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się > kochać i szanować. O ile generalnie się z Tobą zgadzam, to w to akurat nie uwierzę. Ludzie po wizycie Papieża (tak jak i po wizytach poprzednich) nie zaczną się bardziej kochać ani wzajemnie szanować. Ani tu na forum ani w "realu". Moim zdaniem w Polsce nie istnieje związek między wiarą, miłością do Ojca Św. a działaniami w życiu codziennym. p.s. poza tym zgadzam się z resztą Twojej wypowiedzi i życzę Papieżowi jak najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
desperado_ Re: wieczni malkontenci... 18.08.02, 22:17 iwa.ja napisała: > A to Polska właśnie! Kochana moja przedmówczyni, używasz dość demagogicznych > argumentów, że np. zamiast na BOR, lepiej na walkę z bezrobociem. Zwracam > uwagę, że wizyta Papieża była sponsorowana przez bardzo wiele firm. Ot, taka > forma reklamy. A czy zdajesz sobie sprawę, ilu się, brzydko mówiąc, "pożywiło" > na tej pielgrzymce? Czasem to jest nawet obrzydliwe. Pewnie, że Papieża jest > strasznie dużo we wszystkich mediach. Możliwe też, że mógłby przekazywać swoje > przesłanie nie ruszając się z Watykanu. Wkurzające są te różne śpiewy > nawiedzonych księży. Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc > Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się > kochać i szanować. > PS. 1. Jak wcześniej napisałam, chadzam do kościoła raczej w celach > turystycznych. Od dawna wkurza mnie to teatrum kościelne i zakłamanie księży. > P. 2. Żeby nie było, ze tylko w naszych mediach, podsyłam stronkę Financial > Times, dziennika brytyjskiego poświęconego finansom. Nie kosciołowi itd. Chyba > coś jest na rzeczy, tylko my, Polacy, zawsze będziemy narzekać. > <a href="http://news.ft.com/home/rw/"target="_blank">news.ft.com/home/rw/</a> > Podpisuję się po tym co napisałaś.:))))) Powiem, że jestem wierząca, ale kościół mnie denerwuje, jednak papieża słucham uważnie. Jakoś do mnie przemawia jego osoba i wzruszam się z innymi. :) Mnie się wydaje, ze skoro aż tyle ludzi chciało przyjechać z odległych części kraju na te Błonia a chyba z pięć razy tyle by przyjechało, gdyby mogło, to znaczy, że ci ludzie chcieli by pieniądze z ich podatków były zuzyte między innymi i na tę wizytę. Skoro jedni się zgadzają na to by ich podatki były przeznaczane na budowę dróg choć nie jeżdżą samochodami to czemu inni nie mogą zgodzić się na organizację wizyty papieża Polaka, gdy tej wizyty chce większość Polaków ? A papież jest w porzo naprawdę !!!!:)))))))))))!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))) d.:))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Re: wieczni malkontenci... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 19.08.02, 02:08 > tyle by przyjechało, gdyby mogło, to znaczy, że ci ludzie chcieli by pieniądze > z ich podatków były zuzyte między innymi i na tę wizytę. Skoro jedni się > zgadzają na to by ich podatki były przeznaczane na budowę dróg choć nie jeżdżą > samochodami Poglądy szanuję, ale argumentacja demagogiczna. Niezależnie od tego, czy ktoś we własnej osobie jeździ po drogach, czy nie, pośrednio z nich korzysta. Towary w znacznej części transportowane są samochodami. A karetka pogotowia też w powietrzu nie fruwa (zwykle :-)), pomijając lotnicze pogotowie ratunkowe). I to jest właśnie ta różnica, o którą mi chodzi - wizytą Papieża NIE wszyscy są zainteresowani. Wierz mi, nawet ci, którzy go uważnie słuchają, nie wszyscy chcą, żeby On tu przyjeżdżał. Pewna starsza osoba w mojej rodzinie wybrała się z grupą ze swojej parafii na przywitanie Papieża w czasie jednej z jego pielgrzymek (lotnisko, Wrocław). Ksiądz zamiast po szosie poprowadził ich (po deszczu) "przez buraki i kukurydzę", po drodze ludzie wypili picie, które zabrali, na lotnisku zapędzono ich do sektorów i nawet nie było jak skorzystać z wc, pić nie było co [podobno w tym roku wodę przygotowano]. A widziała nie papieża, tylko odwrotne strony innych pielgrzymów [tak twierdzi]. Po tym doświadczeniu ta starsza pani przy kolejnej wizycie Papieża została w domu, "siedziała ja na kanapie, piła ARBATĘ" [pochodzi zza Buga :-))], śledziła przekaz w TV i bardzo sobie chwaliła. A telewizyjny przekaz, jak wiadomo, jest z grubsza tak samo dobry z Polski, jak z Włoch. Howgh! Odpowiedz Link Zgłoś
6an Ja też wolę siedzieć na kanapie, ale... 19.08.02, 10:54 Jakiś czas temu byłam w Częstochowie podczas wizyty Papieża, mimo tego, że miałam "wejściówkę" na plac główny nie skorzystałam z niej ponieważ przeraziła mnie wizja kilkugodzinnego uwięzienia w zbitym tłumie ludzi. Innych to nie przeraziło, a dla mnie wniosek był jeden: nie dla mnie takie "imprezy". Nie zapomnę jednak atmosfery, jaka panowała w tym mieście, nie zapomnę tego, że są ludzie, których nie odstraszają tłumy, zamieszanie i często duże braki organizacyjne. Czemu Papież nie ogranicza się do mediów? A czemu zespoły muzyczne grają "na żywo", przecież jakość dźwięku z CD jest o wiele lepsza. Dlaczego wciąż istnieje teatr? Ponieważ są ludzie, którzy takiego kontaktu potrzebują. I chociaż ja, również tak jak i Twoja „starsza Pani”, wolę oglądać transmisję, nie dziwię się temu, że Papież podróżuje - bo postawił sobie taki cel, bo są ludzie, którzy tego potrzebują. P.S. Specjalnie pominęłam całą komercję związaną z takimi wydarzeniami [aż tak naiwna nie jestem :)] Pozdr 6an Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nomen Re: wieczni malkontenci... IP: *.MAN.atcom.net.pl 20.08.02, 09:29 Mylisz kolego dwa pojecia.Czym innym jest wycieczka do Krakowa i popatrzenie na Papieza przez lornetke, a czym zupelnie innym jest uczestnictwo we mszy z udzialem Ojca swietego, ktory w dodatku jest Polakiem.Kosciol to nie sam Papiez, to wspolnota i jesli chce sie zaznac tej wspolnoty,poczuc sile plynaca ze zgromadzenia,poczuc ogolne wzruszenie itp...to telewizor tego niestety nie odda.To juz indywidualny wybor czy chce sie byc jednomilionowa kropka uczestniczaca w blogoslawienstwu Wspanialego Polaka,czy goliatem przy telewizorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EO Re: wieczni malkontenci... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:40 [ciach] Ale są też tysiące ludzi, którzy dopiero widząc > Papamobile przypominają sobie, ze jest coś takiego jak dekalog. Że można się > kochać i szanować. I pamiętają o tym co najmniej przez następne pół godziny. Niech ich Bóg błogosławi. Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Mudlmy siem ... 19.08.02, 09:36 Spadaj sie wyglupiac gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
olivvka Re: Mudlmy siem ... 19.08.02, 10:30 Wszystkim zwolennikom Jana Pawła II i osob mu podobnych, polecam jako lekture pozycje pod tytulem "W imie Boga". Autora niestety nie pamietam. Ksiazka opisuje czas pontyfikatu Jana Pawla I (Albino Lucianiego) i kulisy polityki watykanskiej, ze wszystkimi szczegolami machlojek finansowych (przyklady: do Watykanu posrednio nalezala we Wloszech najwieksza fabryka prezerwatyw), polityki dotyczacej celibatu, antykoncepcji itd. Jak poczytacie i przeanalizujecie, to moze w koncu otworza Wam sie oczy, ze Ci ludzie pokroju Jana Pawla II, co innego mowia, a niestety co innego robia w imie interesow watykanskich. To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie trzeba. I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony, zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda naduzywac alkoholu, itd. itd. Zalosne, ze 2,5 miliona ludzi pojechalo by oddawac czesc glowie instytucji tak zbrukanej i dwulicowej. Ale kazdy ma wolna wole. pozdrawiam olivvka Odpowiedz Link Zgłoś
moniaag1 Re: Mudlmy siem ... 19.08.02, 17:21 Mnie tez bardzo denerwuje to, ze Papieza pelno w telewizji, w prasie, w radiu. Wszedzie. Co Papiez jadl, gdzie poszedl na spacerek, czy sie potknal, czy kaszlnal, czy moze mu sie beklo. Ile razy pojawil sie w oknie, co powiedzial, czy machal reka minute, czy moze az dwie. Czy spojrzal w prawo, czy w lewo. Ile dzieci poblogoslawil. Czy dzis sie dobrze czuje i ile razy przysiadl na krzeselku. Rece mi opadly, kiedy w radiu uslyszalam, ze Papiez zrobil objazd po Rynku krakowskim zatrzymujac sie aby posluchac dzwonu Zygmunta - tu nastapila szczegolowa relacja, z ktorej moglismy sie dowiedziec jaki dzwiek dokladnie wydaje z siebie bijacy dzwon Zygmunta - po prostu perelka. Najwieksza jednak, niezbadana tajemnica pozostalo, co takiego Papiez powiedzial do krakowskich kwiaciarek, ktore wreczyly mu zolte (to bardzo wazna informacja!!!) roze. Niestety pan, ktory trzymal mikrofon nie dobiegl niestety i ta wazna - jesli nie najwazniejsza - wypowiedz Papieza na zawsze pozostanie tajemnica. Reporter radia Zet byl bardzo zawiedziony, glos mu drzal z zalu. Ja rowniez bardzo ubolewam nad faktem, ze prawdopodobnie nigdy nie dowiem sie co takiego Papiez szepnal do kwiaciarek - ach, jaka strata. Ciekawa jestem ile jeszcze arcyciekawych rzeczy dowiem sie o Papiezu. Moze dzis powiedza ile razy Papiez zrobil siku, a w tle puszcza dobrze mi znane okrzyki 2 mln tlumu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Dygresyjka zdrowotna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.02, 18:58 Autorzy dwoch powyzszych postow (dwoch do czasu, gdy ktos zdenerwowany wetknie swojego nosa pomiedzy nas) zdecydowanie powinni zmienic jadlospis. Oraz nie spieszyc sie jedzac, tylko wszystko dokladnie przezuwac. W przeciwnym wypadku moga miec (a nawet maja) klopoty z trawieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja odleciał... 19.08.02, 19:20 Nie wiem, czy wskazani przez Niecha autorzy dwoch powyższych postów oglądali pożegnanie Papieża. Tłumy ludzi, piosenkę Golców... Nikt im tam nie kazał przychodzić i tłoczyć się na upale. Różne watykańskie smrody (gdzie ich nie ma!) to jedno, a drugie i najważniejsze to osoba samego Papieża. Chociaż na chwilę, przez swój przyjazd zmusił ludzi do refleksji nad swoim życiem... A nadgorliwość mediów (?) jest odpowiedzią na zapotrzebowanie. Sama codziennie zaglądałam, gdzie On jest w tej chwili, na przykład. Kilka lat temu czekałam, żeby Go zobaczyć przez moment gdzieś na trasie przejazdu z lotniska. Był straszny upał, tłok, a ja nosiłam przed sobą wielki już brzuch. Czekania było parę godzin. Widziałam Go zaledwie chwilę. Wystarczyło... To nie jest zbiorowa histeria. Ten Człowiek ma w sobie coś metafizycznego, od czego miękną kolana... Po Jego wyjeździe trzeba będzie zrobić trochę porządków: nauczyć się wybaczać, dać kopa swoim słabościom, popatrzeć na innych. Wszystkim życzę serdecznie, żeby te wewnętrzne porządki im się powiodły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pan_laga Re.cienkobolkowa moniu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 01:06 moniaag1 napisała: /ciach, bo banialukarstwo/ a mnie za to, moja moniu, denerwują ludzie, jak Ty, ktorzy uważają, ze świat jest po to, by im było dobrze. czego chcą miliony innych - nieważne dla naszej moni. no bo patrzcie ludzie, monia jest zdenerwowana, gdyż pokazują Papieża, ktorego monia nie moze ogladać i o Nim słuchac. a czemuż to monia, w związku z tem, nie zmieni kanału czy programu w tv, nie pójdzie na balangę do gienka biorąc pod pachę kawałek skręta czy innego jabola. moze tam monia czas spedzić przy plytach albo gapiac się na mtv czy vivę. tam Papieża ani sladu. do kina też iśc mozna. lub do teatru. książczyzny kawałek poczytać. nie musi monia łykac nerwowo każdej wieści o Papieżu skoro te tak monię denerwują, ze aż nam tu monia małe rzyg rzyg zdiełała. bo widzicie, moja moniu, z papieżem jest tak, ze jest kochany w Polsce przez znamienitą większość ludzi. i ta większość chce na Niego patrzeć, słuchac Go i czytać nawet o tem, co jadł. i tak olbrzymia większość to dostała , moja moniu coś w mniejszości jest. co do bekania i sików to w tem wypadku, jak monia widzi, nikt się nie zainteresował, prócz moni. moze ci głupi dziennikarze, kórzy tacy dociekliwi niby, to mają przy okazji więcej taktu, niż moni się zdaje. jak monia ciekawa tej fizjologii papieskiej, to niech se monia idzie pod budę z piwskiem i poprosi jakiegoś facia , by beknął i siknął przy moni. mniemam, iż wielkiej róznicy miedzy jego fizjologią i fizjologią jakiegokolwiek faceta na ziemi, także Papieża,to nie ma. zatem se mońka obsłucha, popatrzy i wszystko bedzie wiedziec. a w ogóle to monia dziwna. niby ją denerwuje, a się gapi i czyta. niby się gapi i czyta, a wyłapuje z tego tylko obiad i kwiaciarki zaś o sednie sprawy czyli wielu naukach i mądrych wystąpieniach Papieża, nie wspomina monia nic. ze względu na zastososowanie się do prośby Papieża o okazywanie miłosierdzia, okaże ja owo moni i nie nazwę monię niekumatą bździągwą. na marginesie, życze moni, gdy już sobie monia dzieciaki odchowa, by wolały one oglądac w tv lub na żywo taką Osobę jak obecny Papież i uczyc się od niego, co dobre i piękne, niz wypisywać bzdety w sieci albo kraść, chlac i mordowac. amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Solenie... IP: *.*.*.* 20.08.02, 07:51 As sie kurna rozpisal... Pieknie i obrazowo... Tylko kilka pytan: a) czy ktos robil jakas ankiete, jak ajest ta znakomita wiekszosc Polakow chcaca ogladac papieza w Polsce? b) dlaczego przez kraj przeszedl jek, pt. znowu... (kto chcial ten slyszal), gdy papieza zaproszono do kraju. c) czemu zakladasz, ze jak ktos nie chce wysluchiwac o czkawce papieza to musi byc z nizyn spolecznych, jak to ladnie zdolowales pania Monie? Odpowiedz Link Zgłoś
moniaag1 Re: Solenie... 20.08.02, 12:18 Ach gosciu. Dziekuje Ci bardzo, bo mnie ten pan laga troszke sponiewieral. Uffff. Dopiero sie podnioslam po tych wszystkich ciosach. I jeszcze ta niekumata bzdziagwa, ktora mnie niby nie nazwal, a jednak.... Panie laga. Nie nerwujsja tak bardzo, bo Ci cisnienie skoczy. Wyjasniam, bo najwidoczniej umknal Ci sens mojej wypowiedzi: w zadnej relacji radiowej (a tylko radia mialam okazje sluchac podczas tego dlugiego upojnego weekendu) ani razu nie uslyszalam co takiego madrego Papiez powiedzial. I tu wlasnie tkwi ironia. Bo zapewno powiedzial duzo i madrze i tez bym chciala posluchac. Ale nie dane mi bylo. Zamiast madrych slow uslyszalam relacje o zotlych rozach kwiaciarek i o dzwonie Zygmunta. Uslyszalam o spacerku i o obiadku. Nic wiecej. Panie lago. Nie mam nic przeciwko Papiezowi, uwazam go - tak jak Ty - za osobe o wielkim autorytecie, ale to co zrobily media z jego przyjazdu uwazam za nieprzyzwoite. Zamiast glebi i zadumy przekazaly nam relacje z pisku tlumow i obsranych Toj Tojow. I to wlasnie skrytykowalam - nie Papieza. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: Solenie... 22.08.02, 03:42 moniaag1 napisała: /.../ > Panie laga. Nie nerwujsja tak bardzo, bo Ci cisnienie skoczy. > nie byłem zdenerwowany. nie jestem zdenerwowany. byłem zdziwiony. cisnienie mam zawsze ok. a ty ? > Wyjasniam, bo najwidoczniej umknal Ci sens mojej wypowiedzi: w zadnej relacji > radiowej (a tylko radia mialam okazje sluchac podczas tego dlugiego upojnego > weekendu) a gdzie byłaś ? w rzeszowie ? w bieszczadach ? ani razu nie uslyszalam co takiego madrego Papiez powiedzial. I tu > wlasnie tkwi ironia. to ja nie wiem. w tych dniach słuchałem tylko zetki nieco i o tym, co Papież mówił, tez tam była gadka, przynajmniej w wiadomosciach. wierzyć mi sie nie chce, że radia mogły olac kompletnie wizytę papieską i skupic się tylko na poboczach, bowiem stacje tv pokazywaly wielokrotnie co mówił, potem skracały i pokazywały raz jeszcze, a w wiadomosciach streszczały, co było mówione. tak, ze aż sie prosiły właściwie jakieś przerywniki lżejsze - i one były. mnie nie przeszkadzały na tyle, bym mial teraz ironicznie snuć gadki o bekaniu czy sikaniu. Bo zapewno powiedzial duzo i madrze i tez bym chciala > posluchac. Ale nie dane mi bylo. ale teraz już ci dane poczytać w gazecinach i sieci. tak ? i co ? mądrze mówił czy głupio, wg ciebie ? Zamiast madrych slow uslyszalam relacje o > zotlych rozach kwiaciarek i o dzwonie Zygmunta. Uslyszalam o spacerku i o > obiadku. Nic wiecej. > jak powiedzialem, zdziwionym wielce. > Panie lago. Nie mam nic przeciwko Papiezowi, uwazam go - tak jak Ty - za osobe > o wielkim autorytecie, ale to co zrobily media z jego przyjazdu uwazam za > nieprzyzwoite. Zamiast glebi i zadumy przekazaly nam relacje z pisku tlumow i > obsranych Toj Tojow. I to wlasnie skrytykowalam - nie Papieza. tak. zrozumialem co innego. bo napisałaś : `Mnie tez bardzo denerwuje to, ze Papieza pelno w telewizji, w prasie, w radiu. Wszedzie.` przy jednoczesnych twych wspominkach o sikaniu, brzmiało to pogardliwie i jednoznacznie odebrałem twą wypowiedź jako manifestację niechęci wobec osoby Papieża i mediów za to, ze Go go pokazują. mialo prawo cię to denerwować, ze tyle się mówi o Papieżu. ale też powinnaś chyba się starać to zrozumieć. On dal ludziom naprawdę wiele radości. mnie patrzyło się przyjemnie na te twarze dzieciaków, młodych, starszych, starych ludzi smiejące się albo płaczace ze szczęscia. to takie rzadkie w polsce. i nareszcie, zamiast jakiegoś zbydlęciałego dresiarstwa, patrzeć na entuzjazm tych ludzi. mnie się podobało. duzo, bardzo duzo było Papieża w mediach, ale przecież od tego nie umarłem. mam inne kanały - filmowe, muzyczne. są ksiązki i sto tysięcy innych rzeczy, gdzie Papieża ani sladu. zatem mozna było dac sobie radę, jeśli przebiegu wizyty oglądać się nie chcialo. a te dodatki o ktorych mówisz, kwiaciarki itd. - pokazywane były w przerwach czegoś ważnego, nie mówiono o dzwonach w chwili, gdy na bloniach przemawiał Papież.gdziekolwiek występował publicznie , pokazywano wlaśnie Jego. a piski ? mieli je wyciszyć ? udawać, ze nie ma aplauzu, entuzjazmu ? a te rozmowy pod oknem ? tylko to, co Papież mówi pokazać ? nie pokazywac wcale ? no nie. nie zgodzę się z tobą. ja, zwłaszcza z relacji w tvn jestem zadowolony. wkurzyła mnie cnn i bbc, niemcy też ciut. francuzi ok. amen pan laga /teraz tak pomyślałem, ze bezpośrednie realcje radiowe, mogły byc faktycznie trochę nieciekawe. no bo, gdy Papież nie mówił,to widac było w tv , co robił i opowiadania o tym, ze machał, a ktoś inny mu odmachał czy zapłakał, nie było. moze faktycznie w radiu trudniej i przegadać można. ale, zeby nie mozna było usłyszec , co Papież rzekł był - trudno mi uwierzyc.............../ Odpowiedz Link Zgłoś
e._ Miej lustro i patrz w lustro, czasami. 20.08.02, 19:00 Gość portalu: gosc napisał(a): > As sie kurna rozpisal... Pieknie i obrazowo... Tylko kilka pytan: > a) czy ktos robil jakas ankiete, jak ajest ta znakomita wiekszosc Polakow > chcaca ogladac papieza w Polsce? > b) dlaczego przez kraj przeszedl jek, pt. znowu... (kto chcial ten slyszal), > gdy papieza zaproszono do kraju. > c) czemu zakladasz, ze jak ktos nie chce wysluchiwac o czkawce papieza to musi > byc z nizyn spolecznych, jak to ladnie zdolowales pania Monie? ad.a) A po co robic ankiety i wyrzucać na to spore pieniądze (by była wiarygodna, ankieta musi objąć swoim zasięgiem wielką grupę ludzi). To sie broni samo, przez ilosć ludzi, jaka z radością w sercu, nie dla premii, podlizania sie komuś ani na pokaz wędruje za Papieżem narażając sie na niewygody i kłopoty. Za kim jeszcze wędrują takie tłumy? ad.b) tak się składa, że ja słyszałam zgoła inny jęk, pt "znowu! nareszcie!". Nie mam możliwosci słyszenia tego co jęczy cały kraj (ale chętnie sie dowiem od Ciebie, jak to się robi!), natomiast nie tylko ilość ludzi w Krakowie, lecz i pustki w sklepach i na ulicy podczas ważniejszych transmisji, także tych w dzień powszedni sugerują, że chyba ja słyszałam lepiej, niż Ty... ad.c) A czemu Ty piszesz nieprawdziwie, że "cały kraj..." . Generalizujesz byleby podeprzeć Twoje wątpliwej próby teorie (uwaga! szanuję Twoje odrębne zdanie i nie o nie mi chodzi, tylko o podpieranie go bredniami typu "cała Polska", zamiast powiedzieć: ja i moi znajomi). Skoro sam sobie pozwalasz zagalopować się w argumentach, przyznaj takie prawo także i innym.Dlaczego nie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Miej lustro i patrz w lustro, czasami. IP: *.*.*.* 21.08.02, 07:57 > ad.a) A po co robic ankiety i wyrzucać na to spore pieniądze (by była > wiarygodna, ankieta musi objąć swoim zasięgiem wielką grupę ludzi). To sie > broni samo, przez ilosć ludzi, jaka z radością w sercu, nie dla premii, > podlizania sie komuś ani na pokaz wędruje za Papieżem narażając sie na > niewygody i kłopoty. Za kim jeszcze wędrują takie tłumy? O ile sie nie myle to bylo kilka milionow, a nie 38 osiem. Wiem wiem, nie wszyscy mogli, ogladali przed telewizorami... Moze jednak warto by zrobic taka ankiete - przy szacowanych (nikt w tym kraju nigdy nie poda wiarygodnych kwot) kosztach pielgrzymki papieza, to chyba bedzie malutki wydatek. > ad.b) tak się składa, że ja słyszałam zgoła inny jęk, pt "znowu! nareszcie!". > Nie mam możliwosci słyszenia tego co jęczy cały kraj (ale chętnie sie dowiem od > > Ciebie, jak to się robi!), natomiast nie tylko ilość ludzi w Krakowie, lecz i > pustki w sklepach i na ulicy podczas ważniejszych transmisji, także tych w > dzień powszedni sugerują, że chyba ja słyszałam lepiej, niż Ty... Masz racje - nie znam calej Polski, ale wiecej razy slyszalem "ojej, znowu" albo "za co? z czego?" w swoim dosyc roznorodnym srodowisku znajomych, niz wyrazow radosci. Mi wytykasz blad generalizacji, a sama w niego wpadasz: we wszystkich sklepach? na wszystkich ulicach? przeciez papiez byl w Polsce w okresie urlopowym, czesciowo w czasie dlugiego weekendu... > ad.c) A czemu Ty piszesz nieprawdziwie, że "cały kraj..." . Generalizujesz > byleby podeprzeć Twoje wątpliwej próby teorie (uwaga! szanuję Twoje odrębne > zdanie i nie o nie mi chodzi, tylko o podpieranie go bredniami typu "cała > Polska", zamiast powiedzieć: ja i moi znajomi). Skoro sam sobie pozwalasz > zagalopować się w argumentach, przyznaj takie prawo także i innym.Dlaczego nie? Porownujesz teraz moja interpolacje na caly kraj do bezposredniej i chamskiej proby zdolowania jednej kobiety? I to kobiety, ktora przyznala, ze chcialaby posluchac papieza, a nie wylacznie co inni maja o nim do powiedzenia? Nie wydaje mi sie, zeby bylo cokolwiek do porownania w tej kwestii... > ! > Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: Miej lustro i patrz w lustro, czasami. 22.08.02, 03:59 Gość portalu: gosc napisał(a): > Porownujesz teraz moja interpolacje na caly kraj do bezposredniej i chamskiej > proby zdolowania jednej kobiety? I to kobiety, ktora przyznala, ze chcialaby > posluchac papieza, a nie wylacznie co inni maja o nim do powiedzenia? Nie > wydaje mi sie, zeby bylo cokolwiek do porownania w tej kwestii... > ta kobieta, wobec której demonstrujesz swą rycerskość, pożal się Boże, nie jest i nie była w tem wątku osrodkiem mego zainteresowania. był nim Papież, ktorego owa dama potraktowała z pogardą i kpiną. zatem nie nią samą się zajmowałem lecz obroną czci Człowieka, ktory zasługuje, wg mnie, na szacunek jak mało kto na ziemi.a moze nawet najbardziej na ziemi. jeśli ty dostrzegłeś moje chamstwo, a nie dostrzegłeś pogardy i chamstwa twej protegowanej, tos kiep, brachu , niewąski. ale mnie tam nic do tego./a w lustro popatrzeć se nie zapomnij/ amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Miej lustro i patrz w lustro, przy swietle!!! IP: *.*.*.* 22.08.02, 07:23 > ta kobieta, wobec której demonstrujesz swą rycerskość, pożal się Boże, nie > jest i nie była w tem wątku osrodkiem mego zainteresowania. to kiego diabla w ogole jej odpisujesz? > był nim Papież, ktorego > owa dama potraktowała z pogardą i kpiną. To bylo Twoje rozumienie. Jak sie okazalo bledne. > zatem nie nią samą się zajmowałem lecz obroną czci Człowieka, ktory > zasługuje, wg mnie, na szacunek jak mało kto na > ziemi.a moze nawet najbardziej na ziemi. No i co? Innym sie juz zaden szacunek nie nalezy? > jeśli ty dostrzegłeś moje chamstwo, a > nie dostrzegłeś pogardy i chamstwa twej protegowanej, Nie jest moja protegowana. Mamy inne poglady. Dla mnie papiez jest szanowanym (glownie w Polsce), autorytarnym polskim klecha. Ale ma moj szacunek, za szacunek jakim darza go inni. > tos kiep, brachu , niewąski. p._laga niezaszeroka wydala opinie... > ale mnie tam nic do tego. to sie nie wypowiadaj. > /a w lustro popatrzeć se nie zapomnij/ po co? nie mam odbicia. > amen > pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga o matko, jak mi się nie chce spiewać.............. 23.08.02, 03:04 Gość portalu: gosc napisał(a): > > to kiego diabla w ogole jej odpisujesz? no jeśliś się nie doczytał po co ja jej odpisuję, to ja nie poradzę. z polskiego na polski nie będę ci tłumaczył. > > > To bylo Twoje rozumienie. Jak sie okazalo bledne. co to znaczy - `jak się okazało` ? nic się nie okazało. ta kobieta tylko zaprzeczyła , ze pisała to, co pisała, a to nie jest równoznaczne z tem, ze coś się `okazało.` > > > No i co? Innym sie juz zaden szacunek nie nalezy? ja nie mówilem, ze się nalezy czy nie. to mnie nie zajmowało w tem wątku. > > Nie jest moja protegowana. Mamy inne poglady. Dla mnie papiez jest szanowanym > (glownie w Polsce), autorytarnym polskim klecha. Ale ma moj szacunek, za > szacunek jakim darza go inni. mnie to nie interesuje. > > > p._laga niezaszeroka wydala opinie... > no. swoją własną. i co ? zabijesz ? > > to sie nie wypowiadaj. > sam się nie wypowiadaj, bo nie na temat mówisz. > > po co? po co tylko chcesz. nie mam odbicia. > a co mnie to obchodzi. > > amen > > pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc To sie zapisz do chorku IP: *.*.*.* 23.08.02, 06:36 > no jeśliś się nie doczytał po co ja jej odpisuję, to ja nie poradzę. z > polskiego na polski nie będę ci tłumaczył. Po prostu zes uniknal dyskusji wypisujac jakies kalumnie. Chyba, ze masz inny slownik polsko-polski. > co to znaczy - `jak się okazało` ? nic się nie okazało. ta kobieta tylko > zaprzeczyła , ze pisała to, co pisała, a to nie jest równoznaczne z tem, ze coś > > się `okazało.` Raczej sprecyzowala, o co jej chodzilo. Minimum kultury wymagaloby przeprosic. > ja nie mówilem, ze się nalezy czy nie. to mnie nie zajmowało w tem wątku. Watek tez nie dotyczyl menelstwa ani jaboli - Twoje wstawki. Pisuj na temat nastepnym razem. > mnie to nie interesuje. Ciebie malo co interesuje oprocz wlasnego zdania. > no. swoją własną. i co ? zabijesz ? Moze slucham kazan co tydzien, ale do zabijania mi daleko. > sam się nie wypowiadaj, bo nie na temat mówisz. Temat tematu jest tez nia na temat. > a co mnie to obchodzi. a co Cie obchodzi moje lustro? Jestes takim samym dyskutantem jak Warschau. Z tym, ze Ty jak nie wiesz co pisac, to bluzgasz nie na temat, potem innym nietematowosc zarzucasz. Wprawdzie jak piszesz z sensem (jakims) to tez rzucasz miesem, ale to tylko poglebia niejasnosci Twoich wypowiedzi. Chyba stylu wypowiedzi nie przejales od swojego najwiekszego bialego autorytetu. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: To sie zapisz do chorku 23.08.02, 16:06 Gość portalu: gosc napisał(a): /...../ mówisz nieprawdę - tak, jakbys nie czytal tego, co sie do ciebie mówi. zacząłeś kierowac ten wątek na pobocza, bo nie obchodził cię jego temat, tylko wejscie w indywidualny spór ze mna. ale, ze kłócisz się nieciekawie i bez polotu - osieracam cię. a moje autorytety białe czy czarne nie powinny cie obchodzić zupelnie. tak, jak i ja. /jeśli cos chcesz ode mnie, założ inny wątek offtopiczny, a teraz idź do kibla i przemysl czemu życie widaje ci się trudnym, a ludzie podłymi./ amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: Solenie... 22.08.02, 02:48 Gość portalu: gosc napisał(a): > As sie kurna rozpisal... Pieknie i obrazowo... Tylko kilka pytan: > a) czy ktos robil jakas ankiete, jak ajest ta znakomita wiekszosc Polakow > chcaca ogladac papieza w Polsce? oczywiście. są badania oglądalności. po kazdorazowej obsludze przez tv tego typu imprez. poza tym - nawet bez badań wiadomo było, ze skoro tylu polaków pojechalo nawet z odległego szczecina czy olsztyna, skoro tylu zapełniło blonia, to spokojnie mozna było doliczyć jeszcze parę milionów do liczby oglądaczy tv. wyszło tą razą 10 mln chyba, jeśli dobrze pamietam. > b) dlaczego przez kraj przeszedl jek, pt. znowu... (kto chcial ten slyszal), > gdy papieza zaproszono do kraju. a są jakieś badania, ankieta n/t tego ilu jęczało i jakie konkretnie makabryczne męki odcierpiec musieli z powodu przyjazdu do SIEBIE, do DOMU, Papieża ? > c) czemu zakladasz, ze jak ktos nie chce wysluchiwac o czkawce papieza to musi > byc z nizyn spolecznych, jak to ladnie zdolowales pania Monie? nie zakładam. amen pan laga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Mudlmy siem ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 19:57 mazeta napisał(a): > ... i dajmy na tacem! Co za kraj? a ja leje na twojego allacha ktorego nie ma i nigdy nie było, dzicz !!! Odpowiedz Link Zgłoś
peteen Dzięki Warszawiacy !!! 19.08.02, 20:09 wiedziałem,że na was mogę liczyć, głosami ziejących nienawiścią się nie przejmujcie, byli, są i będą, tylko ich wdynia, że prawie nikt ich nie słucha zaimponował mi pan laga, już wcześniej zabrał bardzo mądrze głos na krakforum, dzisiaj uczy prostaczków tolerancji... brawo, dziekuję... peteen zbudowany waszą postawą Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Dzięki Warszawiacy !!! 20.08.02, 00:57 W latach uprzedniego systemu ograniczano pielgrzymki papieskie i pokazywano je tak, aby je zmarginalizować. Przykład: wystarczy przeanalizować sposób filmowania, unikano pokazywania tłumów. Dziś jest zapotrzebowanie, aby tą pielgrzymkę relacjonować krok po kroku. Nie chcesz, nie musisz oglądać TV, ani słuchać niektórych stacji radiowych. Za każdym razem, kiedy oglądam relację jestem wzruszony. Kiedyś chodziłem i byłem w tym tłoku i wiem, po co ludzie idą, gniotą się, jest im niewygodnie, gorąco itd. Chodzi o atmosferę. Coś niesamowitego. Ktoś powiedział, że pielgrzymka papieska niczego nie wnosi, bo ludzie nie stają się lepsi, tylko ciekaw jestem z czego to ten ktoś wnosi? Jeśli stajesz przed wielkim autorytetem, nawet w tłumie i on odwołuje się do Twego sumienia, mówi o miłości... przejdziesz nad tym do porządku dziennego? Ty może tak, ale inni niekoniecznie. Ten schorowany 82-letni człowiek, jedzie do tego kraju, ciągle targanego przez kłótnie, swary, gdzie nigdy nie można wszystkim dogodzić, do kraju pieniaczy i Wszystkich Mądrych i stara się coś powiedzieć. Mógłby sobie wygodnie siedzieć na wakacjach w Alpach i nie myśleć tyle o tym kraju, a jednak mimo słabości fizycznej jedzie tu i mówi. Jeździ po tym świecie i stara się coś zrobić, naucza i upomina. A niektórych razi, że ktoś mówi co zjadł i gdzie się zatrzymał. Nie chcesz, zmień kanał. Albo jedź nad morze lub nad jezioro jak wielu innych. O co tyle narzekań? Piedmon wspomniał o wielkich wydatkach związanych z pielgrzymką. Jeśli się nie mylę, pewne rzeczy są rzeczywiście społecznie robione, ale obsługa, obstawa itd (nie wnikam czy wszyscy, bo nie wiem) otrzymają za to wynagrodzenie z budżetu czy od sponsorów. Tak więc te pieniądze nie znikną, tylko przepływają. A nawet jeśłi nie, to wielu z chęcią zrobiłoby wiele za darmo. Nawet lewicowy rząd się nie zastanawiał nad zaproszeniem papieża, a przecież nie pała miłością do koscioła. Oczywiście powstaje kwestia, czy media niektóre nie przypodobują się razem z urzędnikami przed społeczeństwem. Ale to już inna kwestia. A księża mogą denerwować, bo są tacy jak my, wcale nie idealni. Agulha wspomniała o niedociągnięciach i braku warunków. Jak na mszę przychodzi 2 mln wiernych, to ile by trzeba postawić toalet? A czy każdy zobaczy papieża? oczywiście, że nie. Oliwka pokaż mi lepszą instytucję. A założe się, że i na nią da się znaleźć haka. W strukturze kościoła też nie wszyscy są święci. I nigdy wszyscy nie byli. Judasz sprzedał Jezusa, co przy tym jakaś fabryka prezerwatyw, w której rzekomo, posrednio ma udziały Watykan. "Pośrednio ma". Popatrz nawet jak to brzmi. trochę niepoważnie. Rzecz w tym, że papier wszystko przyjmie, ale nie wszystko można udowodnić. A wiele rzeczy można też nieżyczliwie zmanipulować. A wielu czyta i uwierzy. > To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie > trzeba. Jednym trzeba, a innym nie. > I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do > kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana > sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony, > zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda > naduzywac alkoholu, itd. itd. Więc po co nawoływać do pokoju, zauważania potrzeb bliźnich, po co przypominać, że są bezdomni i chorzy. po co piętnować alkoholizm, zdradę małżeńską, przemoc, skoro to nic nie da? A nie sądzisz Oliwko, że chodzi o uwrażliwienie ludzi i o budzenie sumień? Moniaag1 jednak słuchasz tego radia i słuchasz TV? Czemu nie wyłączysz? Albo czemu nie zmienisz stacji? Słuchałem w ostatnią sobotę Zetki i o papieżu było tylko w serwisach informacyjnych. A potem jak zwykle muzyka. A jak chciałem szerzej posłuchać można było wejść na fale PR1. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: Dzięki Warszawiacy !!! 20.08.02, 01:17 ja_nek napisał: > W latach uprzedniego systemu ograniczano pielgrzymki papieskie i pokazywano je > tak, aby je zmarginalizować. Przykład: wystarczy przeanalizować sposób > filmowania, unikano pokazywania tłumów. > Dziś jest zapotrzebowanie, aby tą pielgrzymkę relacjonować krok po kroku. Nie > chcesz, nie musisz oglądać TV, ani słuchać niektórych stacji radiowych. > Za każdym razem, kiedy oglądam relację jestem wzruszony. Kiedyś chodziłem i > byłem w tym tłoku i wiem, po co ludzie idą, gniotą się, jest im niewygodnie, > gorąco itd. Chodzi o atmosferę. Coś niesamowitego. > Ktoś powiedział, że pielgrzymka papieska niczego nie wnosi, bo ludzie nie stają > > się lepsi, tylko ciekaw jestem z czego to ten ktoś wnosi? > Jeśli stajesz przed wielkim autorytetem, nawet w tłumie i on odwołuje się do > Twego sumienia, mówi o miłości... przejdziesz nad tym do porządku dziennego? > Ty może tak, ale inni niekoniecznie. > > Ten schorowany 82-letni człowiek, jedzie do tego kraju, ciągle targanego przez > kłótnie, swary, gdzie nigdy nie można wszystkim dogodzić, do kraju pieniaczy i > Wszystkich Mądrych i stara się coś powiedzieć. Mógłby sobie wygodnie siedzieć > na wakacjach w Alpach i nie myśleć tyle o tym kraju, a jednak mimo słabości > fizycznej jedzie tu i mówi. > Jeździ po tym świecie i stara się coś zrobić, naucza i upomina. > > A niektórych razi, że ktoś mówi co zjadł i gdzie się zatrzymał. > Nie chcesz, zmień kanał. Albo jedź nad morze lub nad jezioro jak wielu innych. > O co tyle narzekań? > > Piedmon wspomniał o wielkich wydatkach związanych z pielgrzymką. > Jeśli się nie mylę, pewne rzeczy są rzeczywiście społecznie robione, ale > obsługa, obstawa itd (nie wnikam czy wszyscy, bo nie wiem) otrzymają za to > wynagrodzenie z budżetu czy od sponsorów. Tak więc te pieniądze nie znikną, > tylko przepływają. > A nawet jeśłi nie, to wielu z chęcią zrobiłoby wiele za darmo. > > Nawet lewicowy rząd się nie zastanawiał nad zaproszeniem papieża, a przecież > nie pała miłością do koscioła. Oczywiście powstaje kwestia, czy media niektóre > nie przypodobują się razem z urzędnikami przed społeczeństwem. Ale to już inna > kwestia. > A księża mogą denerwować, bo są tacy jak my, wcale nie idealni. > > Agulha wspomniała o niedociągnięciach i braku warunków. Jak na mszę przychodzi > 2 mln wiernych, to ile by trzeba postawić toalet? > A czy każdy zobaczy papieża? oczywiście, że nie. > > Oliwka pokaż mi lepszą instytucję. A założe się, że i na nią da się znaleźć > haka. W strukturze kościoła też nie wszyscy są święci. I nigdy wszyscy nie > byli. Judasz sprzedał Jezusa, co przy tym jakaś fabryka prezerwatyw, w której > rzekomo, posrednio ma udziały Watykan. "Pośrednio ma". Popatrz nawet jak to > brzmi. trochę niepoważnie. > Rzecz w tym, że papier wszystko przyjmie, ale nie wszystko można udowodnić. A > wiele rzeczy można też nieżyczliwie zmanipulować. A wielu czyta i uwierzy. > > > To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie > > trzeba. > Jednym trzeba, a innym nie. > > > I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do > > kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana > > > sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony, > > zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda > > naduzywac alkoholu, itd. itd. > Więc po co nawoływać do pokoju, zauważania potrzeb bliźnich, po co przypominać, > > że są bezdomni i chorzy. po co piętnować alkoholizm, zdradę małżeńską, przemoc, > > skoro to nic nie da? > A nie sądzisz Oliwko, że chodzi o uwrażliwienie ludzi i o budzenie sumień? > Moniaag1 jednak słuchasz tego radia i słuchasz TV? Czemu nie wyłączysz? Albo > czemu nie zmienisz stacji? Słuchałem w ostatnią sobotę Zetki i o papieżu było > tylko w serwisach informacyjnych. A potem jak zwykle muzyka. A jak chciałem > szerzej posłuchać można było wejść na fale PR1. > > Pozdrowienia > Janek tak jest , Panie Janeczku. Papież to człowiek z charyzmą. nie ma na świecie drugiego takiego człowieka, który ani aktorem, ani piosenkarzem, ani przywódcą potężnego państwa, ani młody i piekny, a porusza tłumy, miliony. i uwrażliwia - dobrze rzekłes. to, że jeszcze chce i daje radę jeździć i swą charyzmę wykorzystywać dla niesienia dobra i swych ważkich słów dawania, to nasze szczęście, a Jemu chwała i szacunek, co mówię jako człek niespecjalnie nabożny, ale taki, co jak całe rzesze w kraju i na świecie, oczu nie ma zamkniętych na piękno i mądrość tego starszego, przygarbionego Pana Jana Pawła II dawniej Karola. pozdrawiam laga Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Dzięki Warszawiacy !!! 20.08.02, 08:45 Panie_laga, pozwoli Pan, że wyznaniami z początku tego wątku obejmę także Pana Jan_ka? Jakos cholernie mi po drodze z Waszymi opiniami... No cóż, ja jestem na środkach dopingujących: pobierałam nauki w Krakowie w czasach, kiedy bardzo modne było "chodzenie na Wojtyłę" (na Jego kazania). Chodzili wszyscy, wierzący i nie, tak jak się chodzi na niezłą imprezę. Dlatego trochę rozumiem, ze w czasie pielgrzmki w Warszawie udekorowane było co tysięczne okno. W Krakowie nie wiem, ale myślę, że było tam wtedy aż ciemno w mieszkaniach. Po prostu, Papież jest wspaniałym człowiekiem, myślącym i mówiącym na sposób krakowski i ludzki. Wkurzają mnie takie różne Monie. Ale może, przy egocentrycznej naturze, trzeba mieć związki z Krakowem, żeby z niewyraźnej mowy starać się wychwycić mądre słowa...? Odpowiedz Link Zgłoś
gepard1 Re: spokuj prosze 20.08.02, 09:59 Kurcze i tu musicie sie klucic???? Moze uszanujmy ludzi ktorzy naprawde sa powszechnie szanowani za dobroc. Nic wiecej nie dodam bo mi wstyd za was.Kosciol Kosciolem ale sa ludzie,jesli moge ujac, "swieci". Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
pan_laga Re: Dzięki Warszawiacy !!! 22.08.02, 03:50 iwa.ja napisała: > Panie_laga, pozwoli Pan, że wyznaniami z początku tego wątku obejmę także Pana > Jan_ka? Jakos cholernie mi po drodze z Waszymi opiniami... > No cóż, ja jestem na środkach dopingujących: pobierałam nauki w Krakowie w > czasach, kiedy bardzo modne było "chodzenie na Wojtyłę" (na Jego kazania). > Chodzili wszyscy, wierzący i nie, tak jak się chodzi na niezłą imprezę. > Dlatego trochę rozumiem, ze w czasie pielgrzmki w Warszawie udekorowane było co > > tysięczne okno. W Krakowie nie wiem, ale myślę, że było tam wtedy aż ciemno w > mieszkaniach. Po prostu, Papież jest wspaniałym człowiekiem, myślącym i > mówiącym na sposób krakowski i ludzki. > Wkurzają mnie takie różne Monie. Ale może, przy egocentrycznej naturze, trzeba > mieć związki z Krakowem, żeby z niewyraźnej mowy starać się wychwycić mądre > słowa...? teraz będziemy takim trójkącikiem adoracji Jana Pawła II.....................? co do krakowa i atmosfery, ktora pozwala lepiej CZUĆ, to, tak, tak, tak - po trzykroc. prawda. dlugo nie byłem, już ze 3 czy 4 lata, ale jeździłem często kiedyś, by nasiąkać krakowskimi klimatami. jak oni to robią, ze tak tam mają ? pozdrawiam laga Odpowiedz Link Zgłoś
olivvka Re: Do jan_ka 20.08.02, 09:46 ja_nek napisał: Jan_ek, Z uwagi na fakt, ze kilka razy gdzies w Twojej odpowiedzi pojawił się mój nick, przez co wnioskuje ze przeczytałeś mojego posta i treśc zawarta w Twoim jest ustosunkowaniem się do mojej wypowiedzi pozwol, że i ja odpowiem na Twoje słowa: > Oliwka pokaż mi lepszą instytucję. A założe się, że i na nią da się znaleźć > haka. Lepsza instytucję? Tysiące celowych fundacji, nie zakładanych tylko i wyłącznie po to, by Tworzyć potęge strukturalną, gospodarczą i polityczną i by wikłać się w politykę wewnętrzną i zewnętrzną poszczególnych państw. Jan_ek, nie żartujmy, kosciol katolicki to najwiekszy koncern na tym swiecie i bodajze najprofesjonalniej zarządzany. To wybitni menagerowie, ktorzy wiedza w jaki sposob finansowac wydatki swojej firmy - wlasnie np. poprzez wysłanie Jana Pawla II do Polski, by poprzez taka reklame zapewnic sobie przez kolejne lata doplyw srodkow finansowych od ludzi, ktorzy patrza na kosiol jedynie przez pryzmat jego poslannictwa i tak licznie stawiaja sie na Bloniach i w innych miejscach, w ktorych papiez sie pojawil. W strukturze kościoła też nie wszyscy są święci. I nigdy wszyscy nie > byli. Judasz sprzedał Jezusa, co przy tym jakaś fabryka prezerwatyw, w której > rzekomo, posrednio ma udziały Watykan. "Pośrednio ma". Popatrz nawet jak to > brzmi. trochę niepoważnie. Niestety nie znajduje innego okreslenia dla sytuacji, w ktorej firma A, poprzez nabycie udzialow w firmie B, staje sie jednoczesnie częściowym wlascicielem firmy C. To jest właśnie "posredniość" o ktorej wspomniałam wczesniej. Podobnie wyglada to z Watykanem. Watykan jest współwlascicielem kilku bankow we Wloszech. Te banki posiadaja udzialy w innych firmach, koncernach, holdingach, a tamte firmy znowu w kolejnych. Gdy przeanalizujesz siec powiazan finansowych pomiedzy nimi (a taka analiza jest wlasnie przedstawiona w publikacji o ktorej wczesniej wspomnialam) dostrzezesz, ze Watykan mial udzialy: w firmie zbrojeniowej, w fabryce prezerwatyw itd. A wymienilam tylko te dwia spektakularne przyklady, gdyz tak zawziecie przeciez kosciol walczy i z przemoca i z antykoncepcja. To obluda, ktorej wielu bezkrytycznie przyjmujacych wiare Polakow idacych na Blonia daje sie niestety zwiesc. > Rzecz w tym, że papier wszystko przyjmie, ale nie wszystko można udowodnić. A > wiele rzeczy można też nieżyczliwie zmanipulować. A wielu czyta i uwierzy. Mysle, ze gdyby nie byla to prawda, ani autor ani wydawca nie pokusilby sie o wydanie takiej pozycji, gdyz prawnicy watykanscy nie naleza do ulomnych. Jesli jestes zainteresowany, to z mila checia przekaze Ci autora tej ksiazki (ksiazke pozyczylam od sasiadki, wiec nie jest problemem dla mnie o ponowne wypozyczenie i sprawdzenie kto ja wydal i napisal - sluze takze ewentualnie cytatami, ale to wszystko juz na priv) > > > To wszystko co glosza sa to prawdy oczywiste, ktorych wcale glosic nie > > trzeba. > Jednym trzeba, a innym nie. Tym ktorym trzeba te prawdy glosic, zapominaja o nich wnet po ich uslyszeniu. > > > I nikt po wysluchaniu po raz kolejny (przeciez co tydzien chodza do > > kosciola i sluchaja tego z ust innych kaznodziejow) wierni wcale nie stana > > > sie lepszymi ludzmi. Wroca do swych domow i ponownie zaczna bic zony, > > zdradzac je, zaczna oszukiwac, zony zaczna zdradzac swych mezow, beda > > naduzywac alkoholu, itd. itd. > Więc po co nawoływać do pokoju, zauważania potrzeb bliźnich, po co przypominać, > > że są bezdomni i chorzy. po co piętnować alkoholizm, zdradę małżeńską, przemoc, > > skoro to nic nie da? Tej misji kosciol katolicki ani papiez spelnic nie potrafia. Spojrz prosze na wydarzenia ostatnich miesiecy czy lat i dostrzez, ze poza upadkiem komunizmu (ktory byl i tak wynikiem fluktuacji ustrojow) wiele pozytywnego na swiecie nie wydarzylo sie. Gdzie ta zbawienna misja kosciola? Jakos nie moge jej dostrzec. > A nie sądzisz Oliwko, że chodzi o uwrażliwienie ludzi i o budzenie sumień? Uwrazliwienie ludzi i budzenie sumien? Przez ile? Przez dwa dni? Przeciez tak jak pisalam wczesniej, oni dzisiaj wrocili do swych domow i juz dokonuja rzeczy rownie niecnych co przed przyjazdem papieza. To iluzja, ze przez jedna czy dwie homilie ktos sie zmieni. Kosciol poprzez coniedzielne nabozenstwa nie umie tego sprawic, a papiez poprzez swoja charyzme to uczyni w ciagu dwóch dni? Smiem watpic. Ktos pytal wczesniej, na jakiej podstawie smiem twierdzic, ze wizyty papieskie niewiele wnosza do swiadomosci polskiego katolika. Ano na takiej, ze wszelkie badania spoleczne przeprowadzane cyklicznie po wizytach glowy kosciola katolickiego potwierdzaja, ze owszem, w krotkim okresie czasu wartosci takie jak: milosc, rodzina, szacunek zyskuja na wartosci, by juz po kilku miesiacach wspolczynniki powrocily do stanu "normalnosci". I to wlasnie stad. Zapraszam wszystkich do zapoznania sie z badaniami omnibusowymi OBOP-u z 1999r. Refleksje nasuwaja sie same. > Moniaag1 jednak słuchasz tego radia i słuchasz TV? Czemu nie wyłączysz? Albo > czemu nie zmienisz stacji? Słuchałem w ostatnią sobotę Zetki i o papieżu było > tylko w serwisach informacyjnych. A potem jak zwykle muzyka. A jak chciałem > szerzej posłuchać można było wejść na fale PR1. > > Pozdrowienia > Janek pozdrowienia olivvka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EO Re: Do jan_ka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 12:02 olivvka napisała: [ciach] Miło wiedzieć, że w zalewie sentymentalizmu trafiają się ludzie, którzy potrafią myśleć i argumentować. Nie ujmując nic wszystkim innym. No, może z wyjątkiem tego pajacyka, co wywnętrzył się ze swoimi poglądami na muzułmanów. Odpowiedz Link Zgłoś
lelu Re: Mudlmy siem ... 20.08.02, 11:37 Za Faustyną Papież powiedział: "- Ojczyzno moja kochana; Polsko, (...) Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna!" Ta Ojczyzna to my. Tych Polsk jest wiele i nie są one cudowne, lecz kłótliwe, niesolidarne, często złe. Nasze forum i ten watek to też pokazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_nek Re: Mudlmy siem ...- do Oliwki 20.08.02, 12:13 Oliwko, w każdej organizacji, każdej firmie czy instytucji trafiaja się czarne owce. Nawet wśród Dwunastu znalazł się jeden Judasz. Choć oglądał Jezusa. Jak zatem może być w tych czasach, kiedy Boga nie widać materialnie? Ależ ja się zgadzam z siłą także finansową Watykanu. Ja nie neguję tego, tylko że siła Watykanu nie bierze się ani z milionów dolarów tak jak nie bierze się z faktu posiadania przez kogoś czołgów, o które kiedyś pytał Stalin. Zgadzam się, że jest to organizacja profesjonalnie zarządzana, ale to nie jest jeszcze zarzut. Kto chce – daje pieniądze. A tysiąc lat skutkuje doskonałością tego zarządzania. Ta firma o której mówisz nie zbiera tych pieniędzy tylko dla siebie. Akcje charytatywne, opieka nad chorymi w zakątkach świata, o których każdy woli zapomnieć siedząc wygodnie przed TV. Można wymieniać długo, wiesz o tym Oliwko. Sporo z tego, co Kościół ma, otrzymuje w darach, resztę kupuje sobie sam. Na przykład papieskie limuzyny to w części dary wielkich koncernów, które chwalą się i reklamują w ten sposób. Jakie logo utkwiło Ci w pamięci podczas pielgrzymki? Oczywiście logo Mercedes – papamobile. Hierarchowie Kościoła nie zawsze byli święci i nigdy wszyscy nie będą. To oczywiste. > Watykan jest współwlascicielem kilku bankow we > Wloszech. Te banki posiadaja udzialy w innych firmach, koncernach, holdingach, > a tamte firmy znowu w kolejnych. Gdy przeanalizujesz siec powiazan finansowych > pomiedzy nimi (a taka analiza jest wlasnie przedstawiona w publikacji o ktorej > wczesniej wspomnialam) dostrzezesz, ze Watykan mial udzialy: w firmie > zbrojeniowej, w fabryce prezerwatyw itd. To jest biznes, firmy mają udziały w innych firmach. Jak się jest udziałowcem, to nie ma się głosu decydującego. Poza tym można być udziałowcem aktywnym i biernym, czyli w drugim przypadku posiadać pakiet akcji dla korzyści typu dywidenda lub zmiana wartości akcji. Jeśli Zieloni w Niemczech posiadali udziały w niemieckim przemyśle chemicznym (a tak było), czy to znaczy, że popierają zanieczyszczenie środowiska? Jeśli ja kupuję akcje Chryslera czy to znaczy, że popieram prowadzenie wojen? A Chrysler miał wielką fabrykę czołgów. Czy mam nie kupić akcji Saaba, bo produkuje samoloty bojowe? W dzisiejszych czasach nie ma już prawie firm, które robią tylko jeden asortyment wyrobów, ponieważ doskonała większość jest zdywersyfikowana. > Mysle, ze gdyby nie byla to prawda, ani autor ani wydawca nie pokusilby sie o > wydanie takiej pozycji, gdyz prawnicy watykanscy nie naleza do ulomnych. Zgoda, ale moja argumentacja powyżej wychodzi Twej naprzeciw, a poza tym bardzo wiele zależy od tła i interpretacji faktów. > Jesli jestes zainteresowany, to z mila checia przekaze Ci autora tej ksiazki > (ksiazke pozyczylam od sasiadki, wiec nie jest problemem dla mnie o ponowne > wypozyczenie i sprawdzenie kto ja wydal i napisal - sluze takze ewentualnie > cytatami, ale to wszystko juz na priv) Nie gwarantuję, że przeczytam, bo ostatnio z tym u mnie kiepsko było, ale chętnie poznam tytuł. > Tym ktorym trzeba te prawdy glosic, zapominaja o nich wnet po ich uslyszeniu. Tego nigdy się nie wie. > Spojrz prosze na > wydarzenia ostatnich miesiecy czy lat i dostrzez, ze poza upadkiem komunizmu > (ktory byl i tak wynikiem fluktuacji ustrojow) wiele pozytywnego na swiecie nie > wydarzylo sie. Gdzie ta zbawienna misja kosciola? Jakos nie moge jej dostrzec. A zastanawiałabyś się, jak mogłoby być gorzej, gdyby Kościoła czy to rzymsko – katolickiego, czy innego chrześcijańskiego nie było w ogóle? Prawa dekalogu – czy ich istnienie i znaczenie też jest żadne? Czy nawoływanie do przestrzegania go i wołanie o opamiętanie się to też nic? Mówisz, że kościół jest nieefektywny. Okay, ale czym go zastąpić? Samo ewoluowanie odłamów kościoła do wymagań ludzi nie daje dobrych efektów, bo ludzie odchodzą. A odchodzą dlatego, bo są zadufani w sobie, w swe zdobycze techniki, dopiero jak przychodzi powódź lub wojna, albo jakaś katastrofa uciekają do pana Boga. Nieefektywność Kościoła ma swe źródło w ludzkiej słabości i zarozumiałości. Upadek komunizmu był bardziej złożony, a Kościół symbolizował opór i jego udział w obaleniu komuny jest. A na ile znaczący nie potrafię powiedzieć. Ale wiesz Oliwko. Od radzieckich czołgów i rakiet głowicami wodorowymi ważniejsze okazały się rzeczy niematerialne.... > To iluzja, ze przez jedna czy dwie homilie ktos sie zmieni. Jak ktoś nie chce się zmienić, nikt go nie zmusi. Kościół także, bo każdy ma wolną wolę. > Ktos pytal wczesniej, na jakiej podstawie smiem twierdzic, ze wizyty papieskie > niewiele wnosza do swiadomosci polskiego katolika. Ano na takiej, ze wszelkie > badania spoleczne przeprowadzane cyklicznie po wizytach glowy kosciola > katolickiego potwierdzaja, ze owszem, w krotkim okresie czasu wartosci takie > jak: milosc, rodzina, szacunek zyskuja na wartosci, by juz po kilku miesiacach > wspolczynniki powrocily do stanu "normalnosci". I to wlasnie stad. Wybacz, ale badanie rynku i opinii publicznej to nie wszystko. Po pierwsze dlatego, że pozostaje problem marginesu błędu, po drugie kwestia metodologii i narzędzi badawczych, które mogą dawać dość różne wyniki, po trzecie zależy, jakie pytania się zadaje i jak to się robi, po czwarte – powstaje pytanie co się chce takimi badaniami udowodnić? Po piąte badanie opinii to tylko namiastka i nigdy nie wiesz, czy respondent powiedział prawdę, jak reagował na ankietera, czy chciał się przyznać ze swą wiarą, czy nie. A wiara to dość prywatna sprawa każdego człowieka, więc trudno się to bada. Bo to, że niektórzy ludzie mają słomiany zapał i idą do kościoła tylko na Boże Ciało, to przepraszam Cię, ja wiem i bez badań opinii. Pozdrowienia Janek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EO Re: Mudlmy siem ...- do Oliwki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 12:25 ja_nek napisał: > Oliwko, w każdej organizacji, każdej firmie czy instytucji trafiaja się czarne > owce. Nawet wśród Dwunastu znalazł się jeden Judasz. Choć oglądał Jezusa. Jak > zatem może być w tych czasach, kiedy Boga nie widać materialnie? Kościół ma w tym momencie tyle wspólnego z wiarą, co pasterz-sodomita ze swoimi owieczkami, przepraszam za drastik. > Ależ ja się zgadzam z siłą także finansową Watykanu. Ja nie neguję tego, tylko > że siła Watykanu nie bierze się ani z milionów dolarów tak jak nie bierze się z > > faktu posiadania przez kogoś czołgów, o które kiedyś pytał Stalin. > Zgadzam się, że jest to organizacja profesjonalnie zarządzana, ale to nie jest > jeszcze zarzut. Kto chce – daje pieniądze. A tysiąc lat skutkuje doskonał > ością > tego zarządzania. Właśnie. Przykładem Radio Maryja i nieruchomości lubelskich salezjanów. Na piramidki też zasadniczo daje, kto chce, a są nielegalne. W żyłę też daje, kto chce, a nie wolno. To żadna argumentacja. > Ta firma o której mówisz nie zbiera tych pieniędzy tylko dla siebie. Akcje > charytatywne, opieka nad chorymi w zakątkach świata, o których każdy woli > zapomnieć siedząc wygodnie przed TV. Można wymieniać długo, wiesz o tym Oliwko. Równie długo można wymieniać niegodziwości, których w imię tej instytucji się dopuszczono. > Sporo z tego, co Kościół ma, otrzymuje w darach, resztę kupuje sobie sam. Na > przykład papieskie limuzyny to w części dary wielkich koncernów, które chwalą > się i reklamują w ten sposób. Jakie logo utkwiło Ci w pamięci podczas > pielgrzymki? Oczywiście logo Mercedes – papamobile. Kościół jest niewinny wszelkich oskarżeń o machloje, bo Mercedes reklamuje się papamobilem. Zaiste, jak mogłem nie dostrzec tak prostego związku. Znów z argumentacji gała. > Hierarchowie Kościoła nie zawsze byli święci i nigdy wszyscy nie będą. To > oczywiste. I wyższy hierarcha, tym mniej święty, moim zdaniem. > > Watykan jest współwlascicielem kilku bankow we > > Wloszech. Te banki posiadaja udzialy w innych firmach, koncernach, > holdingach, > > a tamte firmy znowu w kolejnych. Gdy przeanalizujesz siec powiazan > finansowych > > pomiedzy nimi (a taka analiza jest wlasnie przedstawiona w publikacji o > ktorej > > wczesniej wspomnialam) dostrzezesz, ze Watykan mial udzialy: w firmie > > zbrojeniowej, w fabryce prezerwatyw itd. > To jest biznes, firmy mają udziały w innych firmach. Jak się jest udziałowcem, > to nie ma się głosu decydującego. Poza tym można być udziałowcem aktywnym i > biernym, czyli w drugim przypadku posiadać pakiet akcji dla korzyści typu > dywidenda lub zmiana wartości akcji. > Jeśli Zieloni w Niemczech posiadali udziały w niemieckim przemyśle chemicznym > (a tak było), czy to znaczy, że popierają zanieczyszczenie środowiska? > Jeśli ja kupuję akcje Chryslera czy to znaczy, że popieram prowadzenie wojen? A > > Chrysler miał wielką fabrykę czołgów. Czy mam nie kupić akcji Saaba, bo > produkuje samoloty bojowe? > W dzisiejszych czasach nie ma już prawie firm, które robią tylko jeden > asortyment wyrobów, ponieważ doskonała większość jest zdywersyfikowana. No tak, mniejsze zło, znaczy się. A może tak - finansujemy produkcję broni, potem nawołujemy do zaprzestania konfliktów, ale nasza firma natłukła już tyle kaemów, że coś musi z nimi zrobić, zresztą dostalibyśmy po kieszeni, gdyby ich nie sprzedała, więc niech już te kilka tysięcy nieszczęsnych owieczek postrzela do siebie ogniem ciągłym, my zrobimy oburzoną minę i odprawimy kilka mszy za spokój dusz tych, co gorzej celowali. > > Mysle, ze gdyby nie byla to prawda, ani autor ani wydawca nie pokusilby si > e o > > wydanie takiej pozycji, gdyz prawnicy watykanscy nie naleza do ulomnych. > Zgoda, ale moja argumentacja powyżej wychodzi Twej naprzeciw, a poza tym bardzo > > wiele zależy od tła i interpretacji faktów. > > > Jesli jestes zainteresowany, to z mila checia przekaze Ci autora tej ksiaz > ki > > (ksiazke pozyczylam od sasiadki, wiec nie jest problemem dla mnie o ponown > e > > wypozyczenie i sprawdzenie kto ja wydal i napisal - sluze takze ewentualni > e > > cytatami, ale to wszystko juz na priv) > Nie gwarantuję, że przeczytam, bo ostatnio z tym u mnie kiepsko było, ale > chętnie poznam tytuł. > > > Tym ktorym trzeba te prawdy glosic, zapominaja o nich wnet po ich uslyszen > iu. > Tego nigdy się nie wie. > > > Spojrz prosze na > > wydarzenia ostatnich miesiecy czy lat i dostrzez, ze poza upadkiem komuniz > mu > > (ktory byl i tak wynikiem fluktuacji ustrojow) wiele pozytywnego na swieci > e > nie > > wydarzylo sie. Gdzie ta zbawienna misja kosciola? Jakos nie moge jej dostr > zec. > A zastanawiałabyś się, jak mogłoby być gorzej, gdyby Kościoła czy to rzymsko > 8211; > katolickiego, czy innego chrześcijańskiego nie było w ogóle? > Prawa dekalogu – czy ich istnienie i znaczenie też jest żadne? Czy nawoły > wanie > do przestrzegania go i wołanie o opamiętanie się to też nic? > Mówisz, że kościół jest nieefektywny. Okay, ale czym go zastąpić? > Samo ewoluowanie odłamów kościoła do wymagań ludzi nie daje dobrych efektów, bo > > ludzie odchodzą. A odchodzą dlatego, bo są zadufani w sobie, w swe zdobycze > techniki, dopiero jak przychodzi powódź lub wojna, albo jakaś katastrofa > uciekają do pana Boga. > Nieefektywność Kościoła ma swe źródło w ludzkiej słabości i zarozumiałości. > Upadek komunizmu był bardziej złożony, a Kościół symbolizował opór i jego > udział w obaleniu komuny jest. A na ile znaczący nie potrafię powiedzieć. > Ale wiesz Oliwko. Od radzieckich czołgów i rakiet głowicami wodorowymi > ważniejsze okazały się rzeczy niematerialne.... > > > To iluzja, ze przez jedna czy dwie homilie ktos sie zmieni. > Jak ktoś nie chce się zmienić, nikt go nie zmusi. Kościół także, bo każdy ma > wolną wolę. No dobrze, ale to był jeden z najważniejszych argumentów w tej dyskusji - że wizyta papieża zamieni zbrodniarzy w baranki. > > Ktos pytal wczesniej, na jakiej podstawie smiem twierdzic, ze wizyty > papieskie > > niewiele wnosza do swiadomosci polskiego katolika. Ano na takiej, ze wszel > kie > > badania spoleczne przeprowadzane cyklicznie po wizytach glowy kosciola > > katolickiego potwierdzaja, ze owszem, w krotkim okresie czasu wartosci tak > ie > > jak: milosc, rodzina, szacunek zyskuja na wartosci, by juz po kilku > miesiacach > > wspolczynniki powrocily do stanu "normalnosci". I to wlasnie stad. > > Wybacz, ale badanie rynku i opinii publicznej to nie wszystko. Po pierwsze > dlatego, że pozostaje problem marginesu błędu, po drugie kwestia metodologii i > narzędzi badawczych, które mogą dawać dość różne wyniki, po trzecie zależy, > jakie pytania się zadaje i jak to się robi, po czwarte – powstaje pytanie > co > się chce takimi badaniami udowodnić? Po piąte badanie opinii to tylko namiastka > > i nigdy nie wiesz, czy respondent powiedział prawdę, jak reagował na ankietera, > > czy chciał się przyznać ze swą wiarą, czy nie. A wiara to dość prywatna sprawa > każdego człowieka, więc trudno się to bada. Ja myślę, że statystyki policyjne bada się bardzo łatwo. A one najlepiej chyba oddają nasz stosunek do bliźniego, rodziny i dekalogu. Przepraszam wszystkich urażonych moją argumentacją w tym i poprzednich postach. Przejaskrawiam i wyolbrzymiam celowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Dygresja nr 2 IP: 217.197.165.* 20.08.02, 12:14 Oliwa z oliwek jest zdrowa i nie zawiera cholesterolu. Ale na przyklad oliwki po syryjsku to takie kapciowate maszkarony podane w octowej zalewie razem z jakimis innymi rownie kapciowatymi dodatkami - ja tego nie lubie, choc na Bliskim Wschodzie uznawane sa za przysmak. Kiedys w Aleppo zjadlem cos takiego na sniadanie i caly dzien lezalem w lozku z bolem brzucha - ale na szczescie byl obok sklep z alkoholem to sie podleczylem. Oliwce tez bym tak radzil - sporo alkoholu, najlepiej cos mocnego. I nie popijac sokami z kartonu, bo wbrew pozorom to niedrowa mieszanka. Ja na przyklad wyciskam sok z cytrusow - swietnie przegryza sie z wodka. Jesli Oliwka ma jeszce troche krzepy niech sproboje wymieszac taki sok ze spirytusem - na pewno pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EO Re: Mudlmy siem ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 12:09 lelu napisał: > Za Faustyną Papież powiedział: > "- Ojczyzno moja kochana; Polsko, (...) Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale > umiej być wdzięczna!" > Ta Ojczyzna to my. Tych Polsk jest wiele i nie są one cudowne, lecz kłótliwe, > niesolidarne, często złe. Nasze forum i ten watek to też pokazuje. Polska Mesjaszem narodów. Czyżbyś poczuł się przedmurzem chrześcijaństwa, lelu? Dla świętego spokoju, by naszych swarliwych Polsk było mniej, zaśpiewajmy więc gromko a fałszywie Ojcu Świętemu, wszyscy razem: STO LAT, STO LAT! I wypijmy jego zdrowie. Niech zobaczy, jak go kochamy. A jak kto nie kocha, to szabelką suczego syna. Odpowiedz Link Zgłoś