Dodaj do ulubionych

Kasy fiskalne w taksówkach

24.09.02, 10:04
Kierowcy nie chcą kas fiskalnych ponieważ skończyłyby się kursy na "lewo".
Teraz kierowcy rejestrują ilość przewozów do pewnej granicy, aby uciec przed
fiskusem. Jeśli ktoś bierze rachunek za przejazd TAXI, ten wie jaką trudność
sprawia wypisanie paragonu kierowcy, zwłaszcza nie zrzeszonemu.
Kasy to nie przeszkoda w jeździe, to kaganiec dla uciekinierów przed
podatkiem dochodowym.
Obserwuj wątek
    • eela Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 10:33
      Główną przyczyną protestu na pewna jest obawa, że nie będzie mozna ukrywac
      zysków i oszustw. Kasy byłyby batem na taksówkarzy z niektórych, bardziej
      dochodowych postojów: dworzec centralny, lotnisko, rotunda itp, na któych stoja
      głównie taksówki z tzw. gangów. Ministerstwo Finansów zamierza zwrócić
      taksówkarzom połowe kosztu inwestycji. Jeśli teraz kasy są nawet w kioskach z
      gazetami, dziwne by było, gdyby taksówkarzy traktowano w sposób wyjatkowy.
      • jurek7 Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 10:42
        Większość taksówkarzy jest uczciwa ale cieszę się, że dobrano się do tyłka
        licznej rzeszy taksówkarzy-naciągaczy(lub wręcz mafiozów)
        • eela Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 11:20
          Zgadzam się z Tobą. Jeździłam ostatnio kilka razy i za każdym razem wydawali mi
          reszty co do grosza. Głównie myslę o taksówkarzach z gangów. Sama dałam sie
          naciąć, jadąc z Centralnego, ale bardzo mi się spieszyło i nie miałam czasu ani
          siły, zeby się użerać. Wzięłam tylko rachunek, nie czytając go. Potem
          obejrzałam dokładniej. Był tak wypisany, ze nic by mi z niego nie przyszło,
          gdybym chciała interweniowac.
    • ziolek73 Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 11:09
      Bardzo dobry pomysl.
      I niech nie gadaja (taksiarze) ze to zajmuje miejsce i wogole..... w
      Budapeszcie i Pradze taksy maja zamontowane i zyja.
      Skoncza sie lewe kursy, a jak bedziesz czuc sie oszukany to masz w reku
      papierek z numerem taksy, iloscia km i kwota.
      Szacunek.
      • pele5 Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 11:35
        Tak, tyle że w Polsce politycy tłumaczą się tym, iż taki jest wymóg Unii
        Europejskiej. Tymczasem z państw członkowskich jedynie Włochy i Grecja
        wprowadziły w taxach kasy fiskalne. Ja mam w rodzinie taksówkarza warszawskiej
        korporacji (legalnej, nie bandyckiej) i uwierzcie mi to naprawdę ciężki
        bochenek chleba. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak każdy kurs powyżej 50 zł
        jest w stanie ucieszyć uczciwego, powtarzam uczciwego kierowcę taksówki.
        Jasne, podatek dochodowy, ale to nie wszystko, bo trzeba zapłacić ZUS, ryczałt
        i czarodziejsko sprawić żeby samochód przynosił zysk (czyt. nadawał się do
        jazdy). Więc drogi Sloggi, jeżeli Ciebie interesują jedynie sprawy księgowe
        (podatek doch.) to chciałbym Cię poinformować, że uczciwi kierowcy taksówek o
        kasach fiskalnych w samochodach myślą w kolejności ostatniej.
        • Gość: Stefan Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.14.* 24.09.02, 12:39
          Dwie rzeczy:

          1. Kasy są w taksówkach w co najmniej kilku innych krajach - na pewno wszędzie
          w Skandynawii, na pewno w UK, we Włoszech to akurat bywa z tym różnie.
          2. Taksówkarzy jest w Warszawie dużo za dużo, to dlatego nie mogą zarobić i nie
          stać ich na kasy

          Jak już ktoś powiedział: skoro kiosk z gazetami może mieć kasę fiskalną to nie
          widzę dla taksiarzy żadnego argumentu przeciw. Na pewno sprzedając gazety jest
          trudniej zarobić 1000 zł niż w taryfie. Tyle że kioskarza się nikt nie pytał
          czy chce miec kase fiskalną czy nie.
          • pele5 Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 12:53
            Gość portalu: Stefan napisał(a):

            > Dwie rzeczy:
            >
            > 1. Kasy są w taksówkach w co najmniej kilku innych krajach - na pewno
            wszędzie
            > w Skandynawii, na pewno w UK, we Włoszech to akurat bywa z tym różnie.
            > 2. Taksówkarzy jest w Warszawie dużo za dużo, to dlatego nie mogą zarobić i
            nie
            >
            > stać ich na kasy
            >
            > Jak już ktoś powiedział: skoro kiosk z gazetami może mieć kasę fiskalną to
            nie
            > widzę dla taksiarzy żadnego argumentu przeciw. Na pewno sprzedając gazety
            jest
            > trudniej zarobić 1000 zł niż w taryfie. Tyle że kioskarza się nikt nie pytał
            > czy chce miec kase fiskalną czy nie.


            Chyba mylisz pojęcia taksometru i kasy fiskalnej. W UE tylko te dwa kraje
            wymusiły ich posiadanie.
            Jeszcze jedno: zakupiona kasa fiskalna będzie miała te same (o ile nie mniej)
            funkcje i możliwości co taksometr, więc pytam się czy to nie paranoja i
            nabijanie kasy konkretnej firmie bez jakiegokolwiek przetargu.
            • Gość: Stefan Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.14.* 24.09.02, 14:02
              >
              > Chyba mylisz pojęcia taksometru i kasy fiskalnej. W UE tylko te dwa kraje
              > wymusiły ich posiadanie.
              > Jeszcze jedno: zakupiona kasa fiskalna będzie miała te same (o ile nie mniej)
              > funkcje i możliwości co taksometr, więc pytam się czy to nie paranoja i
              > nabijanie kasy konkretnej firmie bez jakiegokolwiek przetargu.

              A czy ja napisałem o wymuszaniu? Ja nie badałem rynku usług taksówkowych w
              Europie więc nie wiem czy urządzenia te to kasa fiskalna zgodna z definicją czy
              nie i czy była wymuszona czy z własnej woli. Ja tylko wiem ze we wspomnianych
              krajach gdy w taksówce poprosisz o rachunek to pan taksiarz daje ci wydruk z
              urządzenia wyglądającego na kasę zawierający trasę (to nie zawsze, głównie
              fińska specyfika), ilośc kilometrów, taryfy użyte, podatek vat itp itd. I
              bardzo mi się coś takiego podoba. Nie widze miejsca na złodziejstwo po prostu w
              tym momencie. Widziałeś w Polsce taksometr umożliwiający coś takiego? Bo ja
              wątpię.
              • pele5 Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 14:44
                To chyba taksówką dawno nie jechałeś, bo każdy taksówkarz z korporacji m.in.
                Bayer, Tele, Wawa, Sawa (nie wiem jak z resztą) wydrukuje ci paragon
                taksometru z kwotą, przejechaną trasą, podatkiem itd. I wtedy, gdy wprowadzano
                taksometry to one miały być używane jako kasy fiskalne. Poza tym zawsze możesz
                prosić dodatkowo o wypisanie rachunku ( w ww. korporacjach). Jak trafisz na
                gbura, chama i złodzieja, który chce cię tylko pojechać, to trudno, tego się
                nie wytępi. Bo są ludzie i "ludzie"
                Napiszę tylko: chora jazda i tyle.
                Basta
        • Gość: k`k Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.09.02, 14:36
          pele5 napisał(a):

          Ja mam w rodzinie taksówkarza warszawskiej
          > korporacji (legalnej, nie bandyckiej) i uwierzcie mi to naprawdę ciężki
          > bochenek chleba. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak każdy kurs powyżej 50

          > jest w stanie ucieszyć uczciwego, powtarzam uczciwego kierowcę taksówki.
          > Jasne, podatek dochodowy, ale to nie wszystko, bo trzeba zapłacić ZUS,
          ryczałt
          >

          Z tego co wiem większość taksówkarzy rozlicza się ryczałtem,oczywiście mogą
          wybrać ogólne zasady ,ale napewno nie płacą podatku dochodowego i ryczałtu
          jednocześnie bo to niemożliwe.
          Natomiast na temat jaki to ciężki kawałek chleba......
          Pokaż mi w jakiej dziedzinie tzw.działalności gospodarczej jest teraz lekko?
    • Gość: wbree Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 11:24
    • Gość: wbrew Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 11:28
      moze i dobry pomysl gdyby nie to, ze praca uczciwego taksowkarza nie jest
      latwa. mam znajomego, ktory ledwo wychodzi na swoje jezdzac i uczciwie
      zarabiajac. koszt kasy fiskalnej to jednorazowy wydatek rzedu 3000 zl! a poza
      tym, niektorzy nie moga jezdzic bez tych kas od poczatku pazdziernika..inna
      sprawa, ze do tego czasu nikt jeszcze tych kas nie sprzedaje, bo nie ma
      producenta, a jesli juz jest - to na pewno nie ma takiej ilosci kas by mogl
      kupic ja kazdy. reasumujac: uczciwego taksiarza czeka dodatkowy wydatek, ale i
      tak przez kilka dni nie moze jezdzic, chociazby zeby zarobic na te kase
      fiskalna. a to co bedzie wbijal na kase a to co mial w taksometrze - nie ma
      roznicy. kto bedzie chcial oszukiwac i tak bedzie! a uczciwym sie ostaje
      najbardziej po tylku! jak to zwykle bywa w tym kraju....
      • Gość: ela Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.centrala.kbsa / 10.2.24.* 24.09.02, 11:36
        Małe sprostowanie- kasy juz sa i chyba chodz o to, zeby wyciagnac forse od
        kierowcow za te kasy przed wejsciem do Unii, bo pozniej nie bedzie obowiazku
        kas w taksowkach.A to, ze urzad akarbowy bedzie zwracal czesc pieniedzy za kasy
        taksowkarzom to ja bardzo dziekuje ale zwroca z budzetu, czyli z naszych
        podatkow, czyli znow MF jednym chce cos zwrocic, zabierajac innym.ela
        • pacio Re: Kasy fiskalne w taksówkach 24.09.02, 12:39
          I tak bekniemy za to My czyli pasażerowie, 20 groszy za kilometr więcej.
          To że połowa warszawskich taxiarzy płaci ubezpieczenie rolnicze czyli 1/3 kwoty
          jak przy płaceniu normalnego ZUSu to zmartwienie urzędasów a nie klientów.
        • tassman złodziejskie spaśluchy = TAXI 24.09.02, 12:42
          Jak patrze sie na tych pożal sie Boze pasibrzuchów, niedorajdy, byłych
          cinkciarzy i milicjantów stojacych obok swoich bryczek na postojach - to
          przychodzi mi do głowy myśl "jesli jest im tak źle, tam mało zarabiają,
          ledwoledwo wiąża koniec z końcem [co widac po brzuchach] to dlaczego nie zajma
          sie czyms innym?". A nie zajmą sie niczym innym niż cierpowaniem bo NIC nie
          potrafią innego robić "taksówkarze" tylko jeździć samochodem. Nawet ulic dobrze
          nie znają w danym mieście. Ale kanty i kanciki znaja wszystkie. podkrecanie w
          jedna i drugą strone licznika ( w zaleznosci od potrzeby), dłuzsze "warianty"
          tras, chamska jazda po ulicach....Tu jakos nie widac ich cierpień.
          Taxówkarz w Polsce żyje z lewizny, wie to kazdy od przedszkolaka po staruszki.
          Kogo oni chca wziąść na kit, że zarabiaja na miesiąc 500zł ( tu czesto widać w
          TV spaślucha robiacego mine barana idacego na zarżnięcie, biedny.....)? Wielu z
          nich dorabia jak osobista ochrona dziewczynek z agencji (podwóz pod dom
          klyenta, "ochrona"), jak sie trafi obcokrajowiec to naturalnie wchodzi od razu
          w wersje "golono, strzyzono", dłuższy wariant trasy, wieksza ilośc złotówek za
          km......
          Gnac to dziadostwo !!!

          tassman:)

          ps. Jaki pożytek ma baba z męża-taxówkarza??
          • pele5 Re: złodziejskie spaśluchy = TAXI 24.09.02, 12:59
            tassman napisał:

            > Jak patrze sie na tych pożal sie Boze pasibrzuchów, niedorajdy, byłych
            > cinkciarzy i milicjantów stojacych obok swoich bryczek na postojach - to
            > przychodzi mi do głowy myśl "jesli jest im tak źle, tam mało zarabiają,
            > ledwoledwo wiąża koniec z końcem [co widac po brzuchach] to dlaczego nie
            zajma
            > sie czyms innym?". A nie zajmą sie niczym innym niż cierpowaniem bo NIC nie
            > potrafią innego robić "taksówkarze" tylko jeździć samochodem. Nawet ulic
            dobrze
            >
            > nie znają w danym mieście. Ale kanty i kanciki znaja wszystkie. podkrecanie
            w
            > jedna i drugą strone licznika ( w zaleznosci od potrzeby),
            dłuzsze "warianty"
            > tras, chamska jazda po ulicach....Tu jakos nie widac ich cierpień.
            > Taxówkarz w Polsce żyje z lewizny, wie to kazdy od przedszkolaka po
            staruszki.
            > Kogo oni chca wziąść na kit, że zarabiaja na miesiąc 500zł ( tu czesto widać
            w
            > TV spaślucha robiacego mine barana idacego na zarżnięcie, biedny.....)?
            Wielu z
            >
            > nich dorabia jak osobista ochrona dziewczynek z agencji (podwóz pod dom
            > klyenta, "ochrona"), jak sie trafi obcokrajowiec to naturalnie wchodzi od
            razu
            > w wersje "golono, strzyzono", dłuższy wariant trasy, wieksza ilośc złotówek
            za
            > km......
            > Gnac to dziadostwo !!!
            >
            > tassman:)
            >
            > ps. Jaki pożytek ma baba z męża-taxówkarza??



            Prosty jesteś i tyle. Nie uogólniaj i nie uspołeczniaj. Nie każdy taksiarz to
            złodziej i nie każdy złodziej to "cierpiarz".
            Tyle ode mnie. A że na taksie nie raz cię pojechali po calaku to nie moja
            wina.
            Widać kiepściutko się orientujesz chłopak.


            ps. Taki sam jak jakakolwiek kobieta z ciebie.
            • dgr Re: złodziejskie spaśluchy = TAXI 24.09.02, 14:22
              pele5 napisał(a):

              > Prosty jesteś i tyle. Nie uogólniaj i nie uspołeczniaj. Nie każdy taksiarz to
              > złodziej i nie każdy złodziej to "cierpiarz".
              > Tyle ode mnie. A że na taksie nie raz cię pojechali po calaku to nie moja
              > wina.
              > Widać kiepściutko się orientujesz chłopak.
              >
              >
              > ps. Taki sam jak jakakolwiek kobieta z ciebie.

              Przypraszam, (bo nie jestem pewiem czy dobrze przeczytalem), jak taksowkarz
              mnie przekreci to jast moja wina ??
              Chyba cos ci sie jednak pokrecilo. Ja zakladam ze taksowkarz mnie NIE
              przekreci, a jak to zrobi to jest zwyczajny zlodziej, ktory na dodatek wyrabia
              taka a nie inna opinie swoim kolegom po fachu.
              DarkG
              • pele5 Re: Do DarkG 24.09.02, 14:52
                dgr napisał(a):

                > pele5 napisał(a):
                >
                > > Prosty jesteś i tyle. Nie uogólniaj i nie uspołeczniaj. Nie każdy taksiarz
                > to
                > > złodziej i nie każdy złodziej to "cierpiarz".
                > > Tyle ode mnie. A że na taksie nie raz cię pojechali po calaku to nie moja
                > > wina.
                > > Widać kiepściutko się orientujesz chłopak.
                > >
                > >
                > > ps. Taki sam jak jakakolwiek kobieta z ciebie.
                >
                > Przypraszam, (bo nie jestem pewiem czy dobrze przeczytalem), jak taksowkarz
                > mnie przekreci to jast moja wina ??
                > Chyba cos ci sie jednak pokrecilo. Ja zakladam ze taksowkarz mnie NIE
                > przekreci, a jak to zrobi to jest zwyczajny zlodziej, ktory na dodatek
                wyrabia
                > taka a nie inna opinie swoim kolegom po fachu.
                > DarkG


                Przeczytaj mój post jeszcze raz, tylko tym razem wolno i spokojnie, a
                zauważysz że to moja polemika z kimś (czymś?), dla kogo taksówkarz jest
                (czymś?) wyciętym z kalki, według jednego wzoru i który być może miał niedawno
                przykre doświadczenia z gałką od zmiany biegów????
                Ja też tak zakładam, że kierowca mnie nie przekręci, tylko dlatego, że
                zamawiam pewne korporacje.
          • Gość: ela Re: złodziejskie spaśluchy = TAXI IP: *.centrala.kbsa / 10.2.24.* 24.09.02, 14:41
            Czyzbys miał jakas nadzwyczajna sile pozwalajaca po wygladzie osoby(grube
            brzuchy) wiedzieć czym sie ktos zajmowal w przeszlosci? ela
    • Gość: agulha taksówkami niekorporacyjnymi IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 24.09.02, 19:26
      się nie jeździ. Howgh! Kto tego nie wie, jest w tym durnym kraju bity. Taxi
      należy wyłącznie wzywać przez telefon. Niestety, bo to przecież w wielu
      sytuacjach nie ma sensu. Ile razy tę zasadę złamałam, dopłaciłam. Nawet jak
      wzięłam taxi z postoju w peryferyjnej dzielnicy.
      Z rachunkami w dużych miastach na ogół nie ma problemu. Wyjątki, które mi się
      zdarzyły, to Białystok i (raz) Bydgoszcz.
      Trzeba też uważać na to, którą korporację się bierze. Jak sprawa jest pilna,
      najlepsze chyba MPT - dużo wozów, krótki czas dojazdu. Jak prywatny przejazd i
      niezbyt pilny, lepiej zaczekać. Moja mama w niedzielę przyjechała do mnie
      korporacją Super Taxi za 25 zł, wróciła Partnerem za 15 zł. Nie śpieszyła się,
      po prostu miała katar i nie chciała iść taki kawał drogi do przystanku i na nim
      czekać.
      Taxi Bayer zaczynała od takich wydruków, bardzo fajne to było, ale często im
      się psuło (chyba naprawdę się psuło, bo pisali mi rachunki ręcznie).
      Mój dentysta natomiast mówił, że lekarzom w gabinetach prywatnych chcą
      zainstalować kasy fiskalne. To by dopiero był zysk :-))!
    • Gość: Mar baran kolega S. - beeeeeeeee! IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 24.09.02, 23:13
      a cóż koledze S. po tym podatku dochodowym od taksówkarzy? Jak można być takim
      debilem i przy 80% redystrybucji dochodu jeszcze pyszczyć na kogos, kto się
      przed tą pańszczyzną i tłoką umie jako tako obronić.
      • pacio Re: kasy fiskalne dla lekarzy !!! 25.09.02, 09:43
        To dopiero jest dobra wiadomość :)
    • Gość: gostek Re: Kasy fiskalne w taksówkach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 09:53
      O jakich ty kursach na lewo mówisz człowieku.
      Gdzie ty żyjesz? - chyba spadłeś z księżyca.
      Postaw się na miejscu taksówkarza w małym miasteczku - max 2 kursy dziennie.
      Policz sobie ile to może być w miesiącu porównaj to z ceną kasy fiskalnej.
      • sloggi Re: Kasy fiskalne w taksówkach 25.09.02, 09:58
        Czy znasz jakiegoś warszawskiego taryfiarza ?
        Połowa kursów nie jest rejestrowana, bo wtedy zmniejszyłaby się opłacalność
        krótkich kursów.
    • e._ Re: Kasy fiskalne w taksówkach 25.09.02, 10:07
      Kasy? A dlaczego nie?

      1. Ja muszę wykazywać moje dochody z działalności i uważam, że to w porządku.
      Także w porządku wtedy, kiedy dotyczy taksówkarzy.

      2.Każda zmiana i nowość budzą najpierw krzyki strachu i obawy, a potem wszystko
      sie doskonale układa. Pamiętacie, co było z kasami fiskalnymi w sklepach? Z
      pasami zapietymi podczas jazdy w samochodach? Z obowiazkowym jeżdżeniem na
      światłach w zimie?!

      3. Nie wzrusza mnie argument, że taksiarze i tak mają ciężko. Nie jest to
      jedyna grupa zawodowa, której nielekko, a jednak pełna jawność dochodów
      obowiazuje wszystkich, poza nimi. Mnie się to nie podoba. I dlaczego właściwie
      Ministerstwo ma im to w połowie refundować? Komu z Was także refunduje
      cokolwiek, czego wymaga dla prawidłowej realizacji wymyślonych przez nie
      przepisów?

      Nie wnikam w to, ilu jest uczciwych a ilu nie, ilu "farbuje" a ilu oddaje
      rzeczywiste podatki. Nie interesuje mnie, jakie wymagania stawia tutaj
      Unia.Uważam po prostu, ze nic w tym nadzwyczajnego, w tej zmianie. Dęty temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka