pan_pndzelek
10.10.02, 23:55
Pan Pndzelek nieczęsto wypełza ze swojego apartamentowca posiadającego
ochronę 24 h na dobę. Musi zdarzyć się rzecz specjalna by taką decyzję podjął
(uwaga tu przechodzę w tzw. pierwszą osobę). I otóż dzisiaj wybrałem się na
KULT, znalazłem się tam tylko dlatego, że tradycyjnie już otrzymałem wstęp w
miejsce niedostępne dla tzw. normalnego społeczeństwa - wygodniejsze i
bezpieczniejsze chronione przez bardzo dobrze wyszkoloną bramkę. Normalnie na
koncerty nie chadzam od jakichś kilkunastu lat albowiem brzydzę się tłumem
zwyczajnie.
Po koncercie niezbyt dbały o moje wygody przyjaciel zaproponował mi zabawę w
pewnym nowootwartym klubie. Takim sposobem dojechałem na Pańską 97. Ostrzegam
Was, jeśli chcecie bawić się w towarzystwie ok. półtora tysiąca dresów i
dresiareczek i czekać w kolejce do baru jakieś 2 godziny to wymarzone
miejsce. Ja wprowadzony przez znajomego (mimo półtoragodzinnej kolejki)
wymiękłem po ok. 3 minutach. Wróciłem z ochroną...
Ten klub pewnie lada moment będzie się reklamował, ja proponuję: NIE
RYZYKUJCIE...
_______________________________________
...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
>>>---