Dodaj do ulubionych

OLIWKA :) (przy KEN)

23.11.05, 10:46
Bylam wczoraj i pewnie zaraz ktos mnie oskarzy o krypto-reklame ale co tam,
bylam, zjadlam, i jestem bardzo zadowolona ze odkrylam Oliwke :),

sliczny wystroj to raz (mi sie tam podoba w kazdym razie wogole nie do
porownania z pasqudna pseudonastrojową Deska po drugiej stronie Galeri
Ursynow) cieple kolory,przytulnie, choc restauracyjka nieduza nie ma sie
wrazenia ze stolik na stoliku ( fakt ze stolikow mało jest :)
szkoda tylko ze krzewinki oliwek na stołach nie sa prawdziwe:( :):):):)

swietnie dobrana muzyka - takie cos swingujace w klimacie lat 40 - 50 tych,
co sprawie ze delikatnie wpada w ucho ale nie dekoncentruje :)ani przy
jedzeniu ani przy rozmowie

baaardzo mile zaskoczenie to to, że poniewaz Oliwka nie ma (jeszcze)koncesji
na alkohol to w ramach gratisu od restauracji dostaje sie kieliszek
wina:):):) niby drobiazg ale jakiz miły :)
czekadełko w postaci koreczkow oliwno - migdalowych mniam (szkoda ze tak
malutko:P)

z jedzenia - na razie tylko probowalismy pizze - nie jestem jej znawca ale
dla mnie pycha i to pieczona w piecu drzewnym, pizza taka dla 1 osoby co to
sie mozna najesc choc nie przejesc - od 14 do 19 zlotych
innych dan nie probowalam ( na razie) wiec sie nie wypowiadam :)

cenowo chyba ok - pizza do 19 zl inne dania , makarony rissota 20-25 (max30)
zl, najdozsza pozycja to krewetki tiger i scampi (60zl) ale napisane wyrob
wlasny , wiec chyba sie skusze kiedys tam :)


obok salka dla dzieci ale odizolowana, (ja akurat nie jestem fanka dzieci w
restauracjach) jest tez menu dzieciece

minusow chyba brak az dziwne, noo jak by sie juz tak czepiac na siłe to moze
menu moglo by zawierac ciut wiecej pozycji ale jak na miesiac dzialania
Oliwki to i tak niezle:)
zaluje ze nie sprobowalam deserow:(

bardzo bym chciala zeby jeszcze ktos sie wypowiedzial bo ja jestem zdania ze
to jedno z fajnieszych miejsc jakie odwiedzilam a juz na Ursynowie z cala
pewnoscia, i jestem ciekawa czy tylko ja mam takie pozytywne nastwienie :)
pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • Gość: lem Re: OLIWKA :) (przy KEN) IP: 81.210.22.* 23.11.05, 12:14
      noto mamy nowego Nowak ,bez obrazy, poprzednio Szafran teraz Oliwka, i same +
      może jakieś minusy się znajdzie i tu i tu
      a tak na marginesie to oprócz pizzy mają coś innego w karcie?
      • p.galli Re: OLIWKA :) (przy KEN) 23.11.05, 14:37
        ojj przepraszam! przeczytaj moj post o Szafranie dokladnie! napisalam tam
        wyraznie ze nie mieli np . piwa beczkowego i dwojniaka choc na stolach staly
        reklamowki tych trunków, tak samo napisalam ze mieli butelkowego zywca malego
        zimnego a duży juz byl ciepły :)

        Tak samo przeczytaj dokladnie moj post o Oliwce - napisalam tam wyraznie co
        jest oprocz pizzy - makarony różne (dosc sporo propozycji) , procz tego jest
        risotto, byly jakies dania miesne i rybne ale dosc uboga oferta chyba 1 rybne
        i 2 miesne no i te owoce morza - krewetki i scampi, sa desery i menu dla dzieci

        I co ja poradze ze mi sie podobalo? mam pisac negatywnie o czyms fajnym byle
        tylko nie wysc na "Nowaka"?:-/ to chyba jakkies nieporozumienie prawda?
        Knajpy do skrytykowania tez mam (wsponiana przeze mnie deska) ale bylam tam ze
        2 x wiecej nie pojde wiec tez nie moge sie wypowiadac bo moze sie cos zmienilo
        • Gość: lem Re: OLIWKA :) (przy KEN) IP: 81.210.22.* 23.11.05, 14:45
          no to mi się dostało, co do Oliwki interesowało mnie właśnie mięsa i ryby bo
          pasta i pizza to już podstawa, i trudno to spiep....
          dlatego zawsze oceniam knajpe pod względem tych trudnieszych potraw do
          zerobienia.
          troch e sam gotuje i może dlatego mam trochę inne spojrzenie na knajpach, aha
          może nie doczytałem się jak z cenami, w oliwki i szafranie?
          • p.galli Re: OLIWKA :) (przy KEN) 23.11.05, 15:07
            w Szafranie nie jedlismy - tylko sie "alkoholizowalismy" ;) ceny drinkow jak
            wszedzie slyszalam opinie ze jedzenie drozsze:-/ ale nie zwrocilam uwagi na ceny

            w Oliwce - pizza od 14 - 19 zl taka na jedna osobe w sam raz, no moze jakis
            baaaardzo glodny facet by zjadl wiecej :)
            makarony w granicach dwudziestu paru zlotych, te dania miesne i rybne - ok 30 -
            35 (o ile dobrze zapamietalam)
            desery - ok 10 zl
            scampi i krewetki tigra - 60 zl (i jest to najdrozsza pozycja na karcie)
            napisali ze wyrob wlasny:-/(cokolwiek to znaczy:)

            Restauracja dziala od ok miesiaca - wiec mysle ze to powoduje ze na razie gl
            makarony i pizza a dosc ubogo w mieska i ryby
            jak dostana koncesje na alkohol - kelner powiedzial ze bedzie duzy wybor win -
            polecil na przyszlosc portugalskie

            Wiem ze makarony i "placki" sa proste i trudne do zepsucia ale skoro smaczne?:)
            nie wiem czy zadzialala jakos atmosfera czy ta lampka wina w ramach prezentu
            ze tak chwale:)

            w sumie chyba strzelam "samobója" bo oprocz nas (2 os) byla tylko jeszce 1
            parka i moze tez bylo tak fajnie bo nie tloczno, a sama Oliwka wielkoscia nie
            grzeszy
            :)
            pozdrawiam
            • p.galli Re: OLIWKA :) (przy KEN) 23.11.05, 15:10
              a i jeszcze jedno :)
              to nie jest jakis Olimp restauracyjny , gdzie czapki z glow i padac na kolana
              ale naparwde sympatyczne miejsce, a juz w dosc kiepskim pod tym wzgledem
              Ursynowie naprawde warte sprobowania:)
    • Gość: rudy OLIWKA krytycznie IP: *.chello.pl 18.04.06, 02:05
      Byłem w zeszłym tygodniu, piątek czy sobota, jakiś kwadrans przed 22. Byliśmy z
      dzieckiem, żona wysiadła z samochodu, żeby się zapytać czy kuchnia jeszcze jest
      czynna bo chcielibyśmy zjeść. Kelnerka zapytała kucharza. Kucharz mówi OK.
      Zaparkowałem, wypakowałem głodnego malucha z samochodu, obiecałem mu lody,
      maszerujemy w kierunku knajpy a tu pojawia się właścicielka i mówi, że nie ma
      mowy, że za późno, że zaraz zamykają. Żadnego przepraszam czy pocałuj mnie w
      nos. Maluch oczywiście w płacz. Myślę, że właścicielka mogłaby prowadzić
      szkolenia "jak stracić klienta na zawsze". Mnie w Oliwce już nie zobaczą.
      Odradzam wszystkim.

      Co zabawne - była to już druga szansa, którą dałem Oliwce. Poprzednio kelner
      czy kelnerka przyniósł wodę i jak stawiał tacę, to butelka się przewróciła,
      zalewając wszystkich plus papiery, które leżały na stole (znajomi pokazywali
      nam plany swojego nowego mieszkania). Nie zaproponowali nic w ramach
      rekompensaty, koleś był tak przerażony, że nawet nie przeprosił. Ale za to się
      nie obrażam - takie rzeczy się zdarzają. To co nam się przytrafiło w zeszłym
      tygodniu - dyskwalifikuje knajpę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka