sloggi
13.02.06, 12:46
145 wraków, po które od pół roku nie zgłosili się właściciele, zostanie
zniszczonych. To pierwsza tak masowa akcja utylizacji aut.
Zlikwidowane zostaną samochody, które porzucono na ulicach. Nie mają tablic
rejestracyjnych, kół, części karoserii - mówi Jacek Rybak, dyrektor Biura
Bezpieczeństwa Urzędu Miasta. - Od pół roku stoją na parkingach, nie udało się
ustalić ich właścicieli albo nie zgłosili się oni po odbiór wraków.
Zgodnie z ustawą o ruchu drogowym pojazdy takie przechodzą na własność gminy.
Ratusz przekazał je trzem firmom, które na jego zlecenie zajmują się
holowaniem samochodów. Są to: System A-Z, Fundacja Sportu w Policji "Fair
Play" oraz Towing. - Mamy z nimi podpisaną umowę o odholowywaniu aut z ulic i
przechowywaniu - tłumaczy Jacek Rybak. - Wynegocjowaliśmy, że dostaną wraki w
zamian za zwolnienie z kosztów przechowywania i niszczenia ich.Takie
rozwiązanie zaakceptowali warszawscy radni na ostatniej sesji. Pojazdy
obejrzeli już i opisali strażnicy miejscy oraz urzędnicy miejskiego Biura
Bezpieczeństwa.
Z wyliczeń ratusza wynika, że gdyby auta nie zostały przekazane firmom
holowniczym, podatnicy ponieśliby koszty przechowywania i zniszczenia
wysokości ok. 3,5 tys. zł za jeden pojazd (mniej więcej 1000 zł za parking,
300 zł za ocenę rzeczoznawcy, 2 tys. zł za zniszczenie). Miasto musiałoby
także powołać komisję, która oceniałaby stan wraków, i zorganizować przetarg
na firmę zajmującą się recyklingiem.
Teraz 68 wraków przejmuje spółka Towing. - Nie wiem, czy w ogóle coś na tym
zarobimy - zastanawia się prezes firmy Jacek Michasiewicz. - Przekonamy się,
gdy każdy pojazd obejrzy rzeczoznawca. Może być i tak, że za fiata 126 p
sprzed 20 lat dostaniemy zaledwie kilkadziesiąt złotych -mówi.
Miasto chce przekazywać auta firmom co 2 - 3 miesiące.
/rzeczpospolita.pl/