Dodaj do ulubionych

Zniszczony potencjał

IP: *.bydg.pdi.net 23.11.02, 20:52
Następny w moim doswiadczeniu zawodowym talent odrzucony przez system .
Co Wam , nauczyciele , przeszkadzają takie talenty . To prawdziwe perły
naszej przyszłej ekonomii , a Wy je wyrzucacie do kosza .

W tym uczniu zauważyłem pełną ufność do świata . Radość życia i szczeorść .
Jest w nim ponadto coś co zapewne przyczyniło się do Waszej bzdurnej
negatywnej oceny tego ucznia . Ma mentalność dziecka z przedszkola , mimo
dużej inteligencji i 12 roku życia . On nie został niczym jeszcze zepsuty , a
to Wam wyraźnie przeszkadza . Wy takich nie chcecie promować . Ustaliliście
jakieś kryteria , które niszczą potencjał kraju w postaci tych niegłupich ale
być może zbyt spokojnych i szczerych , być może zbyt nielojalnych w stosunku
do Waszych niczym w większości niezasłużonych autorytetów .

Kogo więc Wy promujecie . Bezkrytycznych lizusów . Tych którzy wysługują
się pracą innych . O tak . Niejednokrotnie nie chcecie nawet wiedzieć od kogo
się ściąga i kto jest faktycznym autorem ocenianych przez Was prac . Dla Was
liczy się jakiś spryt i lojalność ucznia . Te cechy charakteru zapewne dobrze
służyły poprzedniej dyktaturze . Promując tych uczniów , a odrzucając
uczciwie pracujących na swoją ocenę , szczerych lub krytycznych do Waszej
osoby , pozbawiacie naszej gospodarki prawdziwych walorów na przyszłość .
Produkujecie cwaniaków , a usuwacie niejednokrotnie w tło prawdziwych
twórców . Oni będą być może będą w przyszłości sprzątać ulice , bo Wy tak
oceniliście ich potencjał . Będą sprzątać po tych którzy od nich być może
kiedyś sciągali na matematyce ,a w przyszłości ich plakaty będą nawoływac ,
by na nich głosować dlatego , że byli cwansi od tych co dali im sciągać .

I zobaczcie jaki Wasza ocena ma efekt na przyszłych pracowników . Są wśród
nas ludzie tworzący realny produkt ( o ile udało im się przejść przez Wasze
kryteria ) . Najczęściej są w cieniu firm . Wysługują się nimi lizusi i
cwaniacy , którzy stanowią nasze dzisiejsze elity kadr kierowniczch . Miałem
do czynienia z prezesami banku śląskiego . Prezesi banku którzy nie wiedzą ,
że procenty się mnoży , a nie dodaje ( a to są podstawy matematyki
finansowej ) .

Za co oni dostają tak wielkie pensje . W wielu firmach spotyka się kierowników
i dyrektorów bez odpowiednich kwalifikacji lub zwyczjnych leniów wysługujących
się cięzka pracą innych .

Ten proces tej wielce nieuczciwej promocji został zapoczątkowany w szkole .
W szkole zastosowano do niejednego inteligentnego ucznia mobbing i pozbawiano
go umiejętności odpowiedniej werbalizacji jego myśli . Zniszczono potencjał
jaki miał w sobie .

Wykształcono natomiast cwaniaka i wyposażono go w odpowiednie instrumenty ,
by mógł sprawiać "dobre wrażenie" .

Jakie panuje przekonanie wśród naszych kadr kierowniczych . Otóż jak za czasów
komunistycznych , sukces poniekąd zależy od koncepcji niekoniecznie opartej
na wiedzy technicznej . Zatem nie wiem dlaczego dziwią nas wielce nietrafne
decyzje naszych władnych i kierowników . Według kryteriów cywilizowanych
krajów , koncepcja musi być oparta na 40% wiedzy technicznej ( o ile to mozna
mierzyć procentami ) .Ich kadry kierownicze cechuje wysoki profesjanalizm . W
naszym przypadku często lojalność , przynależność lub znajomości stanowią
podstawowe kryterium selekcji .

A tak zaczyna się od szkół . Jakakolwiek krytyka jest dławiona w zalążku u
ucznia szkoły podstawowej . Uczeń i obywatel ma być przede wszystkim
lojalny , a nie krytyczny . Tak też z jednej strony mamy "wykształconą"
warstwę lojalnych ,a zdrugiej "niewykształconą" masę krytycznych . Bo uczeń o
zdolnaściach krytycznego myslenia nie wyrobi sobie w szkole umiejętności
obrony swojego argumentu . Przez co nasze społeczeństwo jest kompletnie
pozbawione twórczej krytyki . Zrozummiałym jest w świetle powyższego
rozprzestrzniająca się nieuczciwa konkurencja i marnotrawstwo środków
społecznych .

Oto tylko jeden z przykładów marnotrawstwa ( znacie ich więcej ):

http://strony.wp.pl/wp/d.d3/rodzina.jpg

Dotyczy bilansu rocznego firmy ubezpieczeniowej .
Owszem cicha krytyka nielicznych miała miejsce ale uległa masie , którą
stanowi koncepcja bez wiedzy . Ta krytyka zapewne bedzie miała miejsce za 20
lat . Bo ilu w tej firmie pracuje polskich aktuariuszy ? Kto z podejmujacych
decyzje ma faktycznie kompetencje w sprawie ubezpieczeń ?

Za 20 lat będzie za późno i poza tym znowu zasiądą do rozwiązywania
problemu "lojalni" . Przykład dotyczy ubezpieczeń emerytalnych . Krytykujący
ten system kilka lat temu , uważani byli za oszołomów .Masa "lojalnych"
utworzyła" argument nie do obalenia - eksperci uważają , że system jest
najlepszy na świecie .

Prawdziwy potencjał ekspertyzy został wyeliminowany
w pierwszych latach edukacji . Być może została nieliczna grupka , której
system nie zlikwidował , ale dla masy "wykształconych lojalnych" ci nie
stanowią żadnej przeszkody do wdrażania tak fatalnych dla społeczeństwa
"reform" . Więc być może należy przede wszystkim zreformoawać szkołę ,
lecz czy znowu ma to zrobić "masa lojalnych" ? Ich reforma zapewne znowu
nie przyniesie zamierzonych skutków . Podstowowym celem tej reformy
powinno być kształcenie potencjału w młodzieży tak by ten potencjał optymalnie
wykorzystać w przyszłości dla dobra narodu , a nie dla potrzeb państwa
partyjno-związkowego , który może działać tylko dla dobra elitarnych grup a
wątpliwychkorzyści ogólnospołecznych . Dopóki rzetelna i uczciwa praca nie
będzie adekwatnie oceniana dopóty nie można oczekiwać jakichkolwiek zmian na
lepsze .Taka ocena powinna mieć już miejsce w szkole .

Ogólnie stosowana średnia arytmetyczna nie odzwierciadla faktycznego
potencjału ucznia . Powinno stosować się np. średnie ważone . Nie powinno się
tolerować jakiegokolwiek ściągania , bo jest to po prostu nieuczciwe . Należy
szanować punkt widzenia drugiego człowieka i kształcić umijętność obrony
tego punktu widzenia , jakkolwiek byłby rózny od punktu widzenia prowadzącego
zajęcia , bo jest to punkt widzenia obywatela przyszłej demokracji a nie tylko
lojalnie oddanego interesom partii członka .

Średnia arytmetyczna pierwszej i ostatniej oceny jest zwyczajnym absurdem .
Jeżli pierwszą oceną jest 1 a ostatnią 6 , to wręcz oczywistym jest , że nie
mamy do czynienia z uczniem , którego należy ocenić na 3+ . Należy stosować
jawne i czytelne kryteria oceniania . Należałoby zrezygnować z tradycyjnego
użycia dzienników , gdyż wgląd nauczyciela do ocen z innych przedmiotów
wpływa na wystwienie oceny uczniowi z przedmiotu , którego naucza ten
nauczyciel . Spotkałem się z przypadkiem , gdy uczeń miał średnią nieco
powyżej 3 . Jakimś szczęśliwym dla niego trafem dostał się na olimpiadę
centralną z matematyki . Raptownie jego średnia podskoczyła do ok. 5 .
Gdyby nie fakt jego uczestnictwa w olimpiadzie , nie miałby faktycznie
żadnych szans na edukację uniwersytecką . Przy zmianach należałoby
mieć na uwadze wnioski przede wszystkim ze strony rodziców , bo to oni są
płatnikami tego systemu i to im głównie zależy na dobrej jakości naszej
edukacji . To tylko z nimi , mimo że bez tzw. "wykształcenia pedagogicznego"
można stworzyć dobrą szkołę , bo troszczący się rodzic jest najlepszym
pedagogiem .

Jednakże do tej pory rola rodzica ogranicza się do płacenia za szkołę (
podatki ) i płacenia na różne cele szkoły . Zebrania rodziców ograniczją się
do określenia zakresów obowiązków ucznia i rodzica . Mniej lub bardziej
konstruktywne wnioski ze strony rodzica są tłumione i przez nauczyciela i
niektórych rodziców , którzy tym chcą być może przypodobać się szkolnej
dyktaturze . Przyjęło się , że rodzic i jego dziecko mają być posłuszne , co
jest niejednokrotnie źle wykorzystywane przez wielu nauczycieli ze szkodą dla
dzieci . Tak więc i wielu rodziców , którzy nie chcą "konfliktów" , by
nie "narażać" się szkole , zaatakuje innego rodzica na zebraniu , nie ważne
czy t

Obserwuj wątek
    • Gość: unsatisfied Re: Zniszczony potencjał IP: *.bydg.pdi.net 23.11.02, 21:37
      Jednakże do tej pory rola rodzica ogranicza się do płacenia za szkołę (
      podatki ) i płacenia na różne cele szkoły . Zebrania rodziców ograniczją się do
      określenia zakresów obowiązków ucznia i rodzica . Mniej lub bardziej
      konstruktywne wnioski ze strony rodzica są tłumione i przez nauczyciela i
      niektórych rodziców , którzy tym chcą być może przypodobać się szkolnej
      dyktaturze . Przyjęło się ,że rodzic i jego dziecko mają być posłuszne , co
      jest niejednokrotnie źle wykorzystywane przez wielu nauczycieli ze szkodą dla
      dzieci . Tak więci wielu rodziców , którzy nie chcą "konfliktów" , by
      nie "narażać" się szkole ,zaatakuje innego rodzica na zebraniu , nie ważne czy
      ten ma czy nie ma racji .Przy czym to , że nauczyciel jest dobry dla jednego
      dziecka nie wyklucza przypadku , że w przypadku innego mógł popełnić jakiś
      błąd . Dobry nauczyciel to wie i do tego się przyzna i ustosunkuje . Lecz tych
      jest w moim odczuciu niewielu , bo system "dyktatury szkolnej" broni tych
      złych .

      Brak komunikacji między nauczycielem a rodzicem widoczny jest na zebraniach .
      Często nauczyciel używa zwrotów niekoniecznie jasnych dla rodzica .
      Może np. powiedzieć "problem natury pedagogicznej" co później nie okazuje
      się "problemem efektywności w nauce" a po prostu "problemem wychowczym" .
      Z miną "zwycięzcy" nauczyciel po wyjasnieniu terminów zamyka dyskusję
      z rodzicem , który nie zna terminów . Nie liczy sie problem , który należałoby
      naswietlić , a to że rodzic okazuje się "kompletnym idiotą" , bo myli tak
      podstawowe terminy w pedagogice . Problem , mimo próby jego wspólnego
      rozwiązania , pozostał . Dotyczy robienia niezapowiedzianych testów ,
      nie oddawania prac klasowych uczniowi do domu , skreślenia ocen z dziennika .
      To po co ja byłem na tym zebraniu . Ano po to by dowiedzieć się , że za tablicę
      nie zapłaciło jeszcze kilku rodziców i że rodzice nie wpłacają na ksero ,
      i że trzeba zadeklarować kwotę na "rodzicielskie" .
    • Gość: unsatisfied Re: Zniszczony potencjał IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 11:16
      Konkretnie chodzi mi o bardzo długą listę uczniów , których potencjał
      zostaje niewłaściwie oceniany przez szkołę . Chodzi również o
      podobne do szkolnych promowanie pracowników w życiu zawodowym .

      Spotkałem się z przypadkami , gdy zdolni uczniowie byli niezwykle nisko
      oceniani przez szkołę . Najbardziej rażącym tego przykładem był
      Sebastian Gniado , Maciej Przybyła , Daniel ( nazwizka nie pamiętam )
      i wielu innych . Skłonny jestem przypuszczać , że to dużo ponad 50%
      naprawdę zdolnych uczniów , jest niewłaściwie ksztłconych przez szkołę .

      Sebastian Gniado miał 10 lat , gdy zacząłem go uczyć angielskiego .
      Matka wynajęła mnie jako korepetytora , jako że chłopak miał
      same jedynki z tego przedmiotu . Byłem wręcz zaskoczony potencjalnymi
      możliwościami tego ucznia . On po roku czasu ( 2 godziny tygodniowo )
      opanował tak ten język ( od kompletnego zera ) , że nieźle i poprawnie
      komunikawał się z natiwami . Nie miał też kłopotów z rozwiązywaniem
      testów FC i dla uczniów klas maturalnych .

      Maciej Przybyła - w większości trójki z języka angielskiego .
      Po niecałych dwóch latach zdaje Tofel z wynikiem , który pozwala
      mu studiować na każdej uczelni w USA . Dzięki możliwością finansowym
      rodziców jedzie do USA . Tam w dobrej szkle prywatnej ma same A i
      zalicza się do najlepszych . Tutaj 3+ .

      Daniel , pisze w szkole średniej skomplikowane pragramy w C++ ,
      Pascal . Fascynuje go również trudny język Forth . Nauczył
      go ojciec -programista . Z informatyki ma oceny poniżej 3 .
      Daniel nieźle mówi po angielsku . U mnie miał szóstkę i chodził
      do grupy zaawansowanej . Gdy ja przestaję pracować w szkole ,
      Amerykanka która tam pracuje , dzwoni do mnie bym interweniował ,
      bo Daniela przeniesiono do klasy dla poczatkujących .Nie
      potrafię jednak wytlumaczyć Amerykance , że ja nic nie mogę
      w tej sprawie zrobić mimo , że wiem jakie są jego umiejetności
      i możliwości .

      Ciekawym równiez jest fakt , że dwie uczennice urodzone
      w USA i uczęszczające tam do szkół do 14 roku życia
      rozwiązują test z angielskiego dla początkujacych na jedynkę .
      Mimo miernego wyniku , postawiłem im "niesprawiedliwie"
      szóstki , by zwolnić je z tego przemiotu i móc szkolić
      je jak i samemu się czegoś nauczyć od nich na zajęciach
      dla zaawansowanych .

      Przykład z pracy . ABB zatrudnia absolwenta jakiegoś
      Collage ze stanów . Pochodzi faktycznie z Polski .
      Zarabia znacznie mniej od kolegów , gdyż "nie jest
      tak wykształcony " . Po dwóch latach pracy tam ,
      rezygnuje i dostaje pracę za 11000 !!! netto w firmie zagranicznej .
      Sam bym go zatrudnił , gdybym miał takie pieniądze i
      taka firmę . Lepiej by pracował dla Was niz przeciwko .
      Nie znam nikogo innego , który tak potrafił hakować .
      Nie dziwi mnie zatem fakt , ze go zatrudnino w banku .

      A ilu jest takich , co gniją gdzieś w firmach lub na bezrobociu ,
      którzy nie mieli takiego szcześcia jak on . Byc może w komputerach
      tych przypadków jest mało . Ale w innych dyscyplinach ?

      Zakładając więc , że prawdopodobieństwo tego że ja trafiam na
      niezwykłe i nieodkryte talenty jest ok. 15% ,to mamy rzeszę
      populacja wszystkich uczniów*0,15 marnowanego potencjału .
      Jeżli jest ich 20% to mamy 75% strat najważniejszego
      w ekonomii czynnika od którego zależy sukces - ludzkiego
      potencjału lub powiem obrazowo "talentu społecznego" .


    • Gość: unsatisfied Krótko , pomóż IP: *.bydg.pdi.net 25.11.02, 23:13
      Wystarczy jakakolwiek reakcja z Twojej strony a mi pomożesz
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=54&w=3741554&a=3746767

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka