Dodaj do ulubionych

Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain"

25.02.06, 12:00
Poszedlem na ten film,"z duszą na ramieniu" bo balem się że to będzie jakieś
kiepskie romansidlo, ale byl!!!
"To wielki film!


Yga Kostrzewa o "Tajemnicy Brokeback Mountain"


Tajemnica Brokeback Mountain
Zanim wybrałam się na film "Tajemnica Brokeback Mountain", przeczytałam kilka
recenzji w polskich gazetach i czasopismach, aby zobaczyć, co nasi krytycy
filmowi mają do powiedzenia na ten temat. W recenzjach była mowa o "gejowskim
westernie" czy też "gejowskim filmie o kowbojach" lub też "filmie o
kowbojach-gejach". Mało komentarzy dotyczyło prawdziwych, głębokich relacji,
jakie łączyły owych kowbojów czy też stwierdzenia faktu, iż nie jest to film
gejowski w ścisłym tego słowa znaczeniu, w jakim być może już się
przyzwyczailiśmy określać filmy z pewnego nurtu. Według mnie filmu tego w
ogóle nie możemy nazwać "gejowskim", gdyż nie występują tam prawie elementy
związane ze współczesną "kulturą gejowską", tak dobrze znaną z przekazów
medialnych, sztuki, czy też jaką możemy widzieć głównie w dużych ośrodkach
miejskich za granicą lub w Polsce - klubów gejowsko-lesbijskich, klubów tylko
dla facetów, występów drag queen i drag kings, saun, fotografii erotycznej,
nie mówiąc już o wszelkich Gay Prides, które wpisały się na trwałe w krajobraz
prawie wszystkich większych miast Europy i USA. Tego wszystkiego nie ma w tym
filmie. Jest za to pokazany dramat uczucia dwóch osób, które w sposób
naturalny nie mogą funkcjonować na zasadzie normalności łączących ich
namiętności. Nie mogą dlatego, iż jeszcze 40 lat temu taka miłość była surowo
potępiana przez społeczeństwo. I jeśli ktoś myśli, iż w Stanach Zjednoczonych
od tamtych czasów zmieniło się tak wiele - to mówić może tylko o oazach takich
jak San Francisco, Nowy York, Floryda i inne miejsca-wyspy na mapie USA,
cieszące się względną wolnością w wyborach ludzkich. Południe Stanów i wiele
innych miejsc są wciąż bardzo homofobicznymi obszarami.

Spotkanie dwóch kowbojów podczas sezonu wypasu owiec zaowocowało "męskimi", w
sensie stereotypowym, rozrywkami - piciem whiskey, jeżdżeniem na koniach i
strzelaniem do dzikich zwierząt, ale skończyło się skandalem kulturowym -
kiedy dwóch facetów idzie ze sobą do łóżka, to w kulturze patriarchalnej może
być tylko skandal. Obserwujemy, iż ten "pierwszy raz", który ich połączył, był
kwintesenscją typowych mąskich zachowań, jakie były wówczas oczekiwane - bez
czułości, bez gry wstępnej "szybki numerek". Ale w obu panach wyzwiolił on
całe pokłady przez lata skrywanych tęsknot i namiętności. Jak zmienia się ich
relacja, obserwujemy na ekranie, gdzie w miarę upływu lat stają się oni wobce
siebie bardziej czuli, dojrzalsi, a nawet płaczą - oczywiście skrycie, bo
przecież prawdziwemu kowbojowi nie uchodzi płakać... Jeden z bohaterów - Ennis
- w swoim "normalnym", codziennym życiu jest (czy tylko udaje?) bardzo twardy,
małomówy, jest w stanie otworzyć się tylko przed przyjacielem-kochankiem.

Kowboje czują piętno społeczne, czują brak akceptacji wobec ich zachowań ("nie
jestem ciotą" - "ja też nie"), w nizinach żenią się i mają dzieci, a góry i
przyroda sa zarezerwowane dla nich, dla ich tęsknot i głębokich uczuć. Jeśli
byśmy chcieli z dzisiejszego punktu widzenia określić to, co ich spotkało i
jakie postawy reprezentują, nie byłoby to tak proste. Czy byli gejami? A może
biseksualni? Czy gdyby mogli bez większych problemów funkcjonować w swoim
związku publicznie/społecznie, zdecydowaliby się na niego? Czy byłby on tak
namiętny? Czy udałoby im się stworzyć codzienny, długotrwały związek? To są
pytania, które zadajemy sobie po seansie.

Reżyser - doświadczony już twórca wielu dobrych i nagradzanych filmów
("Rozważna i romantyczna", "Przyczajony tygrys, ukryty smok") - z celowością i
prawdziwością pokazuje róznice pomiędzy bohateriami. Ennis został skutecznie
przestraszony w dzieciństwie skutkami realizowania "złych" skłonności. Jako
mały chłopak widzi bowiem, w jaki sposób został potraktowany jeden z kowbojów,
który odważył się ze swoim partnerem prowadzić wspólne ranczo. I jak wynika z
jego powieści - była to lekcja na całe życie. Ten pierwotny strach, tak silnie
zakodowany w dzieciństwie, bardzo skutecznie odstrasza go od możliwosci
wspólnego życia z facetem - oto przykład, jak można bardzo wyraźnie młodej
osobie wbić do głowy, co jest dobre, a co złe. Na całe życie. Jack nie miał
tak przykrych doświadczeń - miał w miarę (jak na tamte czasy) kochających
rodziców, którzy z nadzieją czekali, aż przyjedzie z przyjacielem i pomoże w
prowadzeniu ich rancza, odnowi ich gospodarstwo i postawi je na nogi. Ile jest
w tym akceptacji i zrozumienia dla homoseksualnej natury syna - tego możemy
się jedynie domyślać, gdyż deklaracja rodziców Jacka nie daje nam
jednoznacznego przekonania o pełnej akceptacji z ich strony, być może chodzi
jedynie o powrót syna z przyjacielem a nie kochankiem, ale umożliwia to pewną
furtkę, daje pewną bazę. I z niej chciał skorzystać Jack, zachęcając Ennisa do
wspólnego życia na ranczo - jednak Ennis, skutecznie przestraszony w
dzieciństwie, nie widzi kompletnie takiej możliwości. A mimo to rozwodzi się z
żoną, wybierając samotne, skromne życie ze swoimi wspomnieniami z lat
młodości. Bohaterów różnią też pozycje ekonomiczne - podczas gdy Jack żeni się
z panną dobrze ustawioną rodzinnie i majątkowo, Ennis wiedzie życie wiejskie,
biedne, i do końca w takim życiu zostanie. I choć te różnice są widoczne, nie
przeszkadzają generalnie w realizowaniu ich miłości.

Opowieść jest tak skonstruowana, aby widz poprzez ten damatyczny romans
dostrzegł, jak trudno jest złamać stereotypy i obostrzenia społeczne i jak
ważne jest realizowanie siebie, zgodnie ze swoimi marzeniami, potrzebami,
odczuciami. Historia nie kończy się dobrze - trudno stwierdzić, czy to ma być
"kara" dla Ennisa, który tak oporował przezd wspólnym życiem. Niemniej jednak
po 20 latach zdaje on sobie sprawę, jak wiele w życiu stracił - cały świat.
Pozostają mu jedynie wspomnienia ożywające przy koszuli Jacka i łzy.

Jeśli ktoś mówi, iż film otrzyma Oscara, bo taka jest teraz "moda" - na
tolerancję i mówienie o mniejszościach seksualnych (spotkałam się z takimi
opiniami po seansie)- nie rozumie, jak wielki dramat został tutaj
przedstawiony. Nie rozumie, iż przypuszczalnie podobnie był odbierany
"Przeminęło z wiatrem" czy też "Titanic", gdzie mamy wielkie uczucia, podobnie
zagrożone i próbujące ukryć się przed karcącą ręką społeczną.
Dobrze, że w kinie nie słyszałam pojękiwań i głosów oburzenia podczas tzw.
"momentów" pomiędzy kowbojami, co jeszcze kilka late temu się zdarzało.

Sądzę, iż to wielki film, pokazujący uczucie z zupełnie innej, nowej strony,
zrobiony bardzo dobrze, ze wspaniałą grą aktorów kompletnie nic nieudających,
niepretensjonalny ani w jednym calu i bardzo prawdziwy. W połączeniu z rysem
epoki (zmieniającej się wraz z upływem czasu) i wspaniałymi krajobrazami
czegóż więcej można oczekiwać po współczesnym filmie amerykańskim? Dla mnie
jest on po prostu tak mocny, że należy mu się i Oscar i właściwe zrozumienie
przez odbiorców."


Yga Kostrzewa


Obserwuj wątek
    • instytut_walki_z_maniactwem Promocje oraz zapowiedzi filmowe sa tu: 25.02.06, 12:08
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15
      forum.gazeta.pl/forum/71,63047.html?f=41
    • Gość: kixx Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" IP: *.acn.waw.pl 25.02.06, 14:02
      ciekawe,czy Winetou tez byl tym...
      no ten tego..
      wiecie...
      • Gość: vortex Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 15:09
        No i jak plecki - polamane? Bolalo?
        • Gość: kixx Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" IP: *.acn.waw.pl 25.02.06, 15:18
          to do mnie?
          na wszelki wypadek jednak odpowiem:nie
          • Gość: vortex Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 20:56
            Tak naprawde to nie wiem. Oryginalnie to bylo do Tadzia. Ale skoro mowisz ze nie
            to nie do Ciebie.
      • rosebud68 Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" 26.02.06, 18:44
        no zdaje sie, ze sie szminkowal to chyba tak...
        ale to jak na bizony szedl... to nie wiem czy sie liczy
    • mayaka Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" 25.02.06, 15:15
      ALE czy pierwszy raz byl po WHISKEY
      bo wlasnie znam takie ktury to zrobil pierwszy raz po zytniej i to MU bardzo
      smakuje
      • Gość: gizmo Trudno żeby się film Ydze nie podobał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 15:50
        Krystian też uważa że to wielkie dzieło.
        • Gość: maxio Re: Trudno żeby się film Ydze nie podobał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 15:51
          No to teraz czas na film o naszych kowbojach.

          Moze pan rezyser Pasikowski wezmie sie za temat. Troche juz probowal w swoim
          ostatnim duzym filmie pt "Reich", ale tam wyraznie brakowalo mu odwagi. Dwoch
          kozakow : Linda i Baka, wspolna zycie w przyczepie kempingowa, strzelanie do
          dzikich zwierzat, malomowni twardziele, wszedzie te "zle kobiety". No to po
          prostu byl prekursor tego typu kina. Tylko cos sie zatrzymal w pol kroku.

          Moze teraz nabierze wiecej odwagi i nakreci cos w naszych wlasnych realiach ?
          "Reich 2 - powrot teczowych killerow " ?
          • Gość: gizmo Tajemnica Doliny Pięciu Stawów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 20:28
            Film o miłości dwóch górali-gejów. Wzrusza i wstrząsa. Jak Tatra Mocne.
            • Gość: koszula Re: Tajemnica Doliny Pięciu Stawów IP: *.chello.pl 26.02.06, 21:01
              ten film jest piekny po prostu
              • Gość: gizmo Tajemnica romskiego taboru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 21:14
                To znowuż romantyczna historia miłości dwóch Cyganów. Warto zobaczyć.
                • Gość: kixx Stawiam na Banana Tolka IP: *.acn.waw.pl 26.02.06, 21:18
                  sam tytul juz wiele obiecuje
            • Gość: Szmakos Re: Tajemnica Doliny Pięciu Stawów IP: *.net-serwis.pl 26.02.06, 21:40
              I piękna owieczka w epizodach. To takie przaśne, polskie.
              • Gość: Kopytko Ten film to lipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 06:33
                Widzizałem ten film i zdecydowanie nie polecam. Przez cały czas wieje nudą.
                • Gość: kixx Re: Ten film to lipa IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 08:57
                  moze to nie nuda,tylko klimatyzacja?
                  • Gość: gizmo Re: Ten film to lipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 09:15
                    To nie nuda - to romantyzm. "Przeminęło z wiatrem" też cię pewnie nudzi?
                    • Gość: gizmo Tajemnica służewieckiego toru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 09:17
                      To znowuż film o miłości dwóch dżokejów. Jeden z nich umiera i jego dusza
                      lokuje się w koniu - od tej pory partnerze drugiego z bohaterów. Strasznie
                      wzruszające.
                      • Gość: vortex 17 razy wiosny.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 10:29
                        tylko im migalo przed oczami
    • Gość: Cinema-City Arkadi Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 09:33
      Witam.
      Uwazajcie na ten filmik. Ostatnio u nas w pracy bylo pare telefonow z
      pogrozkami. Dzwoniacy zapewniali ze beda czekac pod sala i "napie..c" tych
      ktorzy beda wychodzic z tego "pedalskiego" filmu. Policja pilnowala wyjsc z
      sali na ktorej lecial Brokeback Mountain.
      • tadeusz_ja Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" 27.02.06, 10:24
        Chyba żartujesz?? gdzie!!!!!
        • yavorius Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" 27.02.06, 10:55
          Przeczytaj jeszcze raz post na który odpowiadasz, ze szczególnym uwzględnieniem
          podpisu, który jest powyżej tekstu :-)
    • splkm Jak można sie wzruszać miłością pedałów ?? 27.02.06, 11:06
      Ciekawe czy jak zrobią dobry film o tym jak krowa stawia klocka na klacie swgo
      wlasciciela to też wszyscy będą tacy zachwyceni..
      • Gość: loco Re: Jak można sie wzruszać miłością pedałów ?? IP: *.chello.pl 27.02.06, 11:21
        Ja słyszałem, że w kinach zmuszają do obejrzenia tego "dzieła wszechczasów".
        Kupujesz bilet na Różową Panterę, a tu projekcja filmu o kowbojach siedzących
        inaczej... na koniach.

        Teraz wysypie się worek z filmami o TAKIEJ, LEPSZEJ miłości: Star Wars: Wojna
        Członów - armia klonów-gejów napada na Republikę, Indiana Jones i Tajemnica
        Blondyna, Tożsamość Bourna II(w trochę innym wymiarze)
        Polskie: Czterej Pancerni i Pies II, Janosik II, Kloss i Bruner: Historia
        Prawdziwa, O Dwóch Takich Co Ukradli. W większości głównych ról widzę tego
        gniota Pawła Deląga (ale jest taki seksy).
        • d.z Re: Nie ma obowiązku 27.02.06, 11:36
          Jestem kinomanem i na wszystkie niemal premiery chadzam.
          Nie ma jednak w Polsce obowiązku ogladania filmów w kinach.
          Jest program, są zapowiedzi, krótkie recenzje.
          Można (zanim się do kina na jakiś film pójdzie) choc trochę zainteresowania
          okazać (w końcu własne pieniądze się wydaje na bilet) i poczytać jaki to film,
          kto w nim gra, kto reżyseruje, jakiej tematyki dotyczy i na co warto zwracać
          uwagę.
          Idzie się wtedy na film świadomie!
          Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której rodzina z dziecmi idzie na wymieniony
          film bo akurat był to pierwszy lepszy, który grany był najszybciej w kinie.
          • Gość: gizmo Re: Nie ma obowiązku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 11:54
            Dlaczego homoseksualna rodzina nie miałaby oglądać tego filmu?
            • splkm Albo homoseksualna albo rodzina... 27.02.06, 12:00
              Te slowa wykluczają sie na wzajem..
              • Gość: gizmo Wyobraź sobię promocję w Heyah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:04
                Dwóch ojców i dwójka dzieci. To właśnie jest homoseksualna rodzina.
                • splkm Re: Wyobraź sobię promocję w Heyah 27.02.06, 12:09
                  Aha..
                  A ich żony gorują obiad ??
                  • Gość: gizmo Re: Wyobraź sobię promocję w Heyah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:14
                    Nie mam pojęcia, może d.z. widział w kinie, co robią żony mężów mężów.
                    • splkm Re: Wyobraź sobię promocję w Heyah 27.02.06, 12:16
                      No..
                      czyli wracamy do punktu wyjścia chodziło ci o dwóch mężów a nie dwóch pedałów.. :P
                      • Gość: gizmo Re: Wyobraź sobię promocję w Heyah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:20
                        No tak, oni są swoimi mężami. Zresztą płeć nie ma większego znaczenia, gdy w
                        grę wchodzi uczucie.
                        • splkm Re: Wyobraź sobię promocję w Heyah 27.02.06, 12:28
                          A niech sie kochają od przodu i tyłu czy jak sobie tam życzą..
                          Nie zmienia to jednak faktu że rodziną nigdy nie byli, nie są i nie będą...
                          Są po prostu dwoma pedałami..
            • d.z Re: Nie ma obowiązku 27.02.06, 12:33
              Gość portalu: gizmo napisał(a):

              > Dlaczego homoseksualna rodzina nie miałaby oglądać tego filmu?

              Czy ja daję do zrozumienia, że nie wolno filmu oglądać?
              Niech każdy kto chce idzie do kina i ogląda filmy jakie są dostępne.
              Chodziło mi o to aby wybór filmu był świadomy.
              W dzisiejszych komercyjnych czasach bez umiejętności świadomego wyboru można
              nie tylko na nieodpowiedni film trafić ale stać się żerem dla róznego rodzaju
              domokrążców oferujących tanie połączenia telefoniczne, promcje w kablówce itp.
              itd.
              • Gość: gizmo Re: Nie ma obowiązku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:41
                "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której rodzina z dziecmi idzie na wymieniony
                film bo akurat był to pierwszy lepszy, który grany był najszybciej w kinie."

                Pomijając, że nie dońca rozumiem powyższe zdanie, to po prostu nie widzę nic
                złego w fakcie, że na ten film pójdzie rodzina z dziećmi. Zwłaszcza że akurat
                może to być rodzina homoseksualna. I tyle. Nie podoba mi się, kolego d.z.,
                sposób w jaki chcesz ograniczyć homoseksualistom dostęp do dzieł sztuki.
                • splkm Nie ma czegoś takiego jak rodzina homoseksualna :) 27.02.06, 12:43
                  Przed chwilą sobie to wyjaśnilismy.. :)
                  • Gość: gizmo Re: Nie ma czegoś takiego jak rodzina homoseksual IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 12:50
                    Mąż + mąż + dzieci = pełna rodzina homoseksualna.
                    Istnieje jeszcze szwedzka wersja hiperpełna: mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż
                    + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + ... + dzieci.
                    • splkm Raczej.. 27.02.06, 12:56
                      Mąż + mąż + dzieci = Dwóch pedałów + biedne dzieci

                      mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż
                      + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + mąż + ... + dzieci.
                      = kilku pedałów + biedne dzieci..
                • d.z Re: w ramach poprawności politycznej oświadczam 27.02.06, 13:01
                  Gość portalu: gizmo napisał(a):

                  > "Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której rodzina z dziecmi idzie na wymieniony
                  > film bo akurat był to pierwszy lepszy, który grany był najszybciej w kinie."
                  >
                  > Pomijając, że nie dońca rozumiem powyższe zdanie, to po prostu nie widzę nic
                  > złego w fakcie, że na ten film pójdzie rodzina z dziećmi. Zwłaszcza że akurat
                  > może to być rodzina homoseksualna. I tyle. Nie podoba mi się, kolego d.z.,
                  > sposób w jaki chcesz ograniczyć homoseksualistom dostęp do dzieł sztuki.

                  Uprzejmie wyjasniam, iż w moim rozumieniu - bez względu na to czy rodzina jest
                  homoseksualna czy nie - pewne zasady obowiązują. Bez względu czy mamy do
                  czynienia z rodzicami jedno czy dwupłciowymi to niezaprzeczalnym obowiązkiem
                  tych rodziców jest (szczególnie w pierwszej fazie dorastania dzieci) dbanie o
                  ich prawidłowy rozwój. Dotyczy to równiez kina.
                  Skrajną nieodpowiedzilanością jest pójscie do kina z małoletnimi dziećmi na
                  film, o którym nic się nie wie. Równie dobrze można z dziećmi wypuścić się w
                  górska wycieczkę po zupełnie nieznaej trasie w nieznanym kraju.

                  Poza tym czy ja pisałem o ograniczaniu komukolwiek czegokolwiek?
                  • Gość: gizmo Re: w ramach poprawności politycznej oświadczam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 13:14
                    Filmy mają kategorie wiekowe i to powinno być jedyne kryterium
                    chodzenia/wpuszczania do kina. Pozostałe - czy to estetyczne, czy to
                    światopogladowe - to kwestia wolnego wyboru widza. Bez względu na to czy idzie
                    do kina z rodziną czy nie. A tak nawiasem to przecież może do kina pójść
                    homoseksualna rodzina z dorosłymi dziećmi.
                    • Gość: gizmo Aneks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 13:19
                      Film jest dozwolony od lat 15-tu. Tak więc homoseksualni rodzice z 15-letnimi
                      (lub starszymi) dziećmi mogą się na niego spokojnie wybrać.
                  • splkm Nie rodzina homoseksualna tylko dwóch pedałów.. 27.02.06, 13:14
                    nie oszukujcie sie..
    • Gość: jasiek-hetero Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain IP: *.110.157-120.clta.globetrotter.net 27.02.06, 14:12
      moja kolezanka chciala pojsc ze mna na ten film bo mowi, ze to love story i ze
      bedzie romantycznie ale ja mam pewne obawy. dlatego zwracam sie do Was o pomoc.
      czy wiecie jakie jest oficialne stanowisko naszego Rzadu wobec tego filmu? czy
      sa tam jakies drastyczne sceny seksualne? czy obejrzenie go jest na pewno
      bezpieczne dla normalnego faceta?
      • Gość: vortex Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 14:17
        Na pewno jest to film godzien uwagi. Zreszta znane warszawskie inkubatory
        kultury, takie jak np. La Madame, zapowiedzialy emisje tego filmu. Ma on tez
        byc ponoc wyswietlony na Manifie, o ktorej szerzej tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=37553990
        • Gość: jasiek-hetero Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain IP: *.110.157-120.clta.globetrotter.net 27.02.06, 14:29
          nie pytalem czy godzien uwagi bo to juz slyszalem. interesuje mnie czy sa tam
          drastyczne sceny seksualne, bo np. nie za bardzo mialbym ochote ogladac jak
          glowni bohaterowie sie caluja, co chyba jest calkiem zrozumiale.
          ale jesli to nie byloby z zaskoczenia i mialbym czas zaslonic oczy, to ok, w
          ostatecznosci moge zaakceptowac.
          • Gość: gizmo Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 15:00
            Nie ma nic zdrożnego w szczerym, namiętnym, mocnym męskim pocałunku. Z
            języczkiem.
            • sceptyk Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain 27.02.06, 16:12
              W umiesnionej pupci?
          • d.z Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain 27.02.06, 15:36
            Gość portalu: jasiek-hetero napisał(a):

            > (...). interesuje mnie czy sa tam
            > drastyczne sceny seksualne, bo np. nie za bardzo mialbym ochote ogladac jak
            > glowni bohaterowie sie caluja, co chyba jest calkiem zrozumiale.
            > (...)


            No nie wiem.
            Czy pocałunek jest "drastyczną sceną seksualną" ????
            Mnie tam nie obchodzi kto, kogo i dlaczego całuje ale często poza filmami można
            takie całowania obserwować np. w autobusach (oczywiście osób róznej płci).
            • Gość: kixx Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 20:39
              pocalunki miedzy roznej plci?!!!
              obrzydliwosc
              • sebpl Re: Wazne pytanie dot. filmu Bareback Mountain 27.02.06, 20:55
                Gość portalu: kixx napisał(a):

                > pocalunki miedzy roznej plci?!!!
                > obrzydliwosc


                O, to... to właśnie. Kodeks Haysa jasno określał co obrzydliwe.
                Mam nadzieję, że na tym filmie żaden samiec nie całował samicy w pozycji
                poziomej lub powyżej 30 sekund, lub nie trzymał ręki na jej wewnętrznej stronie
                ud. Jeżeli tak jest, to mogę ze spokojnym sumieniem pójść na ten film.
    • Gość: marpanek Re: Jeszcze "Tajemnicy Brokeback Mountain" IP: *.crowley.pl 27.02.06, 18:49
      Ja jestem raczej w tych sprawach chyba konserwatywna, ale ten film mną
      wsrząsnął.Jest on WIELKI.Jest to film o tym jak brak tolerancji unieszczęśliwia
      zarówno nietolerowanych jak i nietolerujących, znakomity przykład tematu
      maturalnego. Dawno nie oglądałam tak znakomitego filmu,każdy powinien go
      obejrzeć i myślę ,że przesłanie tego filmu zostanie w naszych duszach i sercach
      na zawsze.Pewniak na Oskary 2005.
      • sceptyk Mam pytanie 27.02.06, 21:06
        A czy jesli ktos juz jest po maturze, to tez powinien obejrzec ten film?

        Chcialbym kogos potolerowac, a nie bardzo mam kogo. Moglabys mi wskazac?
        • Gość: gizmo Re: Mam pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 21:13
          Ja akurat pisałem na temat "Wątki homoerotyczne w opisach przyrody w 'Panu
          Tadeuszu' Adama Mickiewicza".
          • sceptyk A ja padlem ofiara nietolerancji jeszcze przed ma 27.02.06, 21:26
            tura. W podstawowce.

            Otoz na lekcji polskiego zmodyfikowalem nieco wierszyk na: "Dwa golabki sie
            kochaly, chociaz byly to pedaly".

            Niestety, pozbawiona tolerantyzmu nauczycielka postawila mi wyraznie
            niekorzystna ocene za ten rym. Czasami zaluje, ze urodzilem sie za wczesnie.
            • Gość: gizmo Re: A ja padlem ofiara nietolerancji jeszcze prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 21:29
              Bo to zła heteryczka była.
            • Gość: kixx Re: A ja padlem ofiara nietolerancji jeszcze prze IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 21:36
              zadziwiajaca zbieznosc doswiadczen
              ja w trzeciej klasie podstawowki podczas lekcji polskiego oznajmilem wszem i
              wobec ze slowo pedala na mnie nie dziala
              nie dostalem co prawda oceny,ale za to mialem jakis czas wolne od lekcji
              j.polskiego


              chyba prawie tydzien,az ojciec nie dotarl do szkoly
    • Gość: znany reżyster sposób na Oskara IP: 212.160.172.* 28.02.06, 09:42
      jaki jest sposób na "wielki" film w dobie "tolerancji" ??
      banalny ??
      musi być o geyach, lesbach, ekologach albo murzynach gdy te i tematy się staną
      nudne, można połączyć np. film o geyach z których jeden jest murzynem, a
      drugiego (białasa) zagra nasza "intelektualistka" od wyśmiewania
      niepełnosprawnych dzieci - Kazimiera S. W dodatku ta para tworzy "pełną"
      rodzine z dwoma kotkami lesbijkami. Na nieszczeście afroamerykanskiego
      pochodzenia gey, ma alergię na kocią sierść. Powstaje więc dylemat czy
      przyjaciele się roztają czy tez przeznaczają koty do utylizacji przeciwko czemu
      walczy zajadle wietnamski działacz green peace, który na skutek zbyt bliskiej
      styczności z Kazimierą S. (przypominam: grającą przyjaciela afroamerykanina)
      zakochuje się bez pamięci w jego aparycji przez co powstaje niebezpieczny,
      namietny i pełen dramtycznych moralnych dylematów pełny trójkąt homoseksualny.
      W dalszej części filmu okazuje się, że wietnamczyk tak naprawdę jest
      transwestytą (w tej roli znana wszystkim chinka czikulinka), porzuconym(ną)
      przez hermafrodytę graną z kolei przez Jerzego Marię Gondola
      • d.z Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" 28.02.06, 10:02
        To chyba nie dziwi obecna sytuacji polskiej kinematografii.
        pozdrawiam



        Gość portalu: znany reżyster napisał(a):

        > jaki jest sposób na "wielki" film w dobie "tolerancji" ??
        > banalny ??
        > musi być o geyach, lesbach, ekologach albo murzynach gdy te i tematy się
        staną
        > nudne, można połączyć np. film o geyach z których jeden jest murzynem, a
        > drugiego (białasa) zagra nasza "intelektualistka" od wyśmiewania
        > niepełnosprawnych dzieci - Kazimiera S. W dodatku ta para tworzy "pełną"
        > rodzine z dwoma kotkami lesbijkami. Na nieszczeście afroamerykanskiego
        > pochodzenia gey, ma alergię na kocią sierść. Powstaje więc dylemat czy
        > przyjaciele się roztają czy tez przeznaczają koty do utylizacji przeciwko
        czemu
        >
        > walczy zajadle wietnamski działacz green peace, który na skutek zbyt bliskiej
        > styczności z Kazimierą S. (przypominam: grającą przyjaciela afroamerykanina)
        > zakochuje się bez pamięci w jego aparycji przez co powstaje niebezpieczny,
        > namietny i pełen dramtycznych moralnych dylematów pełny trójkąt homoseksualny.
        > W dalszej części filmu okazuje się, że wietnamczyk tak naprawdę jest
        > transwestytą (w tej roli znana wszystkim chinka czikulinka), porzuconym(ną)
        > przez hermafrodytę graną z kolei przez Jerzego Marię Gondola
        • Gość: znany reżyser Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" IP: 212.160.172.* 28.02.06, 10:05
          > To chyba nie dziwi obecna sytuacji polskiej kinematografii.
          > pozdrawiam

          o ile zapijaczona pamieć mnie nie myli, to "tajemnica..." to amerykański film ?
          • Gość: gizmo Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:10
            Daruj d.z.-towi sarkazm - on tak już ma od czasu gdy zamiast siedzieć w kinie,
            musi stać przed nim, zabraniając homoseksualnym rodzinom oglądania
            nieodpowiednich dla nich filmów.
            • d.z Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" 28.02.06, 10:21
              Gość portalu: gizmo napisał(a):

              > Daruj d.z.-towi sarkazm - on tak już ma od czasu gdy zamiast siedzieć w
              kinie,
              > musi stać przed nim, zabraniając homoseksualnym rodzinom oglądania
              > nieodpowiednich dla nich filmów.

              Droga Siostro gizmo.
              Przestańcie wymachiwac ta torebką bo się Wam puder rozsypie i pasek pęknie. A
              jak pasek peknie to torebka wyrżnie o ścianę i okulary się w niej połamią.
              Szkoda by ich było bo jednak czasem (oprócz pudru) warto je na nosek włożyć,
              zbliżyc oczęta (uzbrojone w szkła) do ekranu i poczytać ze zrozumieniem:)
              to co inni piszą:)
              pozdrawiam
              • Gość: gizmo Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:52
                Czyżbym coś pokręcił? Wydawało mi się, ze nie chciałeś by homoseksualne rodziny
                z pełnoletnimi dziećmi chodziły do kina.
                • d.z Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" 28.02.06, 13:00
                  Gość portalu: gizmo napisał(a):

                  > Czyżbym coś pokręcił? Wydawało mi się, ze nie chciałeś by homoseksualne
                  rodziny
                  >
                  > z pełnoletnimi dziećmi chodziły do kina.

                  Tak to jest jak między czytaniem postów na forum przegląda się najnowszy
                  katalog Peek&Clobenburg w poszukiwaniu ciuszków na lato:) i już mysli się o
                  spotkaniach w Galerii Mokotów:)))
                  Uprzejmie oświadaczam (co jest do sprawdzenia), iż napisałem, że nie wyobrażam
                  sobie aby na ten film iść bez świadomości na co się idzie.
                  Wogóle postępowac trzeba świadomie.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: gizmo Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 14:03
                    Zaraz, zaraz, chodzi ci o to że twoja rodzina poszła na ten film świadomie?
                    • d.z Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" 28.02.06, 14:25
                      Gość portalu: gizmo napisał(a):

                      > Zaraz, zaraz, chodzi ci o to że twoja rodzina poszła na ten film świadomie?

                      Nie mam rodziny ale na film nie poszedłem sam:)
                      • Gość: gizmo Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 15:14
                        To dobry krok w kierunku założenia rodziny.
                        • d.z Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" 28.02.06, 15:27
                          Gość portalu: gizmo napisał(a):

                          > To dobry krok w kierunku założenia rodziny.

                          a tak ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
          • d.z Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" 28.02.06, 10:18
            Gość portalu: znany reżyser napisał(a):

            > > To chyba nie dziwi obecna sytuacji polskiej kinematografii.
            > > pozdrawiam
            >
            > o ile zapijaczona pamieć mnie nie myli, to "tajemnica..." to amerykański
            film ?

            tak amerykański.
            Jednak jeśli polski reżyser pisze, (...)" jaki jest sposób na "wielki" film w
            dobie "tolerancji" ?? banalny ?? (...) to nie pozostaje nic innego jak zapytać
            dlaczego polskie filmy są jakie są?
            Dlaczego "wielkie filmy" w Polsce nie powstają?
            ot i tyle.
            A swoją drogą jeśli "reżyser" zna sposób na "wielki" film to co stoi na
            przeszkodzie aby zacząć działac?:)
            pozdrawiam
            • Gość: vortex Re: Jeśli takie rzeczy pisze "znany reżyser" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:38
              A mnie sie ten scenariusz pewnego znanego rezysera bardzo podoba. Tchnie z
              niego swiezosc, a ezoteryczne przemyslenia wywolane analiza poszczegolnych
              watkow scenariusza rozpalily we mnie zadze. Czyje sie taki rozpalony. Musze
              przejsc sie na te "Tajemnice" coby sie troszkie ochlodzic. Bo jak ktos slusznie
              zauwazyl, tam na pewno wieje. Nuda.
    • j_karolak Tajemnica Kopy Cwila 28.02.06, 12:29
      To jedna z najidiotyczniejszych recenzji, jakie w życiu czytałem. Pani Yga nie
      umie się posługiwać językiem polskim. Zdania są pokraczne, a słowa użyte nie w
      zgodzie ze swym faktycznym znaczeniem. Poza tym, dlaczego to w ogóle nie
      zostało skasowane? Kasuję się wiele całkiem sensownych wątków, a to się
      zostawia, choć do forum Warszawa pasuje jak pięść do oka.
      • tadeusz_ja Re: Tajemnica Kopy Cwila 28.02.06, 16:29
        myślę że bez wielkiego żalu z naszej strony!!!
        • Gość: vortex Re: Tajemnica Kopy Cwila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 16:35
          Naszych czyli homoseksualnych malzenstw z doroslymi dziecmi?
        • j_karolak Re: Tajemnica Kopy Cwila 01.03.06, 09:33
          tadeusz_ja napisał:

          > myślę że bez wielkiego żalu z naszej strony!!!


          Bez wielkiego żalu co?
    • splkm Podsumowanie wątku.. 02.03.06, 15:01
      img161.imageshack.us/my.php?image=image0018zn.jpg
      img161.imageshack.us/my.php?image=image0025fa.jpg
      img161.imageshack.us/my.php?image=image0039kb.jpg
      img222.imageshack.us/my.php?image=image0044lp.jpg
      img161.imageshack.us/my.php?image=image0059yg.jpg
      • Gość: uburama Potrzebny bedzie remake calej klasyki westernu IP: *.acn.waw.pl 03.03.06, 01:59
        i tak:
        Siedmiu Wspanialych /m. in. Marlon Brandzlo/
        W samo poludnie /w biurze szeryfa/
        Za garsc dolarow /i buziaka/
        Bez przebaczenia /za zdrade/
        Dylizans /strasznie podryguje/
        Maly wielki czlonek
        Ostatni mohikanin /o pladze aids/
        Naga ostroga /zblizenia na ostroge/
        Oklahomo!
        itd itd


        • puchala40 Re: Tropiciele pedałów =ukryci geje 03.03.06, 10:19
          Do wszystkich homofobicznych cwaniaczków, które udzieliły sie w tym wątku:
          jesteście tak załośni, ze brak mi słów ! wypowiadacie sie na temat filmu,
          którego nie widzieliście.Ba ! Większość wypowiedzi jest nie na temat filmu.
          natrząsacie się z homoseksualistów, bo pewnie sie czegoś boicie, co ? Takie
          agresywne ćwoki to prawie zawsze ukryci homoseksualiści, którzy odowodnić chcą
          całemu światu, ze są hetero - bo tak ma być.Okłamujecie się całe życie a potem
          zamieszczacie ogłoszenia typu:" mam 55 lat i marzę o seksie z facetem, nigdy
          tego nie próbowałem,a marzyłem o tym. Oczywiście bez zobowiązań i niszczenia
          istniejących układów. " Okłamujecie wszystkich i samych siebie. I na koniec:
          normalny heteryk nie ma problemów z seksualnością innych facetów, to nie
          zaprząta jego głowy, nie obchodzi go to, bo to jego nie dotyczy. Tylko takie
          chore, zakompleksione, prymitywne jednostki wciąż zajmują się zwalczaniem
          pedałów wszędzie węszac ich istnienie. Idźcie do diabła !

          A film jest naprawdę niezły i jest o czymś wiecej niz sądzicie.Ale idźcie
          raczej na Nigdy w w Życiu, jest mniej skomplikowane dla waszym móżdżków.
          • Gość: kixx Re: Tropiciele pedałów =ukryci geje IP: *.acn.waw.pl 03.03.06, 10:25
            Tygrysie ty nasz
            rozszyfrowales wszystkich
            kiedy mozna sie z toba umowic?
            do kina oczywiscie
            na poczatek
          • sceptyk Krotki anons towarzyski 03.03.06, 10:26
            " mam 55 lat i marzę o seksie z facetem, nigdy tego nie próbowałem,a marzyłem o
            tym. Oczywiście bez zobowiązań i niszczenia istniejących układów. "

            Prosilbym bardzo admina o niewycinanie tego postu, choc zdaje sobie sprawe, ze
            byc moze zamiescilem go na nieodpowiednim forum. Pospieszylem sie, ale nie moge
            juz dluzej zyc w klamstwie. Na swa obrone chcialbym wskazac, ze jest w nim
            tylko jedna wielka litera!
            • warzaw_bike_killerz Re: Krotki anons towarzyski 03.03.06, 10:29
              Tylko jesli porzucisz taka puchale40, to potem bedzie na kazdym forum plakal po
              Tobie. Kolega nacial sie na takiego krypto-geja, zakochal sie i mamy dramat.
              • splkm Re: Krotki anons towarzyski 03.03.06, 11:33
                Puchała wie co mówi..
                Podobno jej ostatni konkubent był pedałem..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka