Gość: Incognito
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
22.12.02, 22:51
21.12.2002 po południu, na ul. Puławskiej w Warszawie, na
wysokości wyścigów widziałam wypadek. Była już policja, karetki
nie było. Zauważyłam, że na ulicy leży człowiek w czarnym
foliowym worku, z którego wystawały żołnierskie buty. Za pół
godziny worka już nie było, leżał tylko bez ubrania żołnierz, a
raczej jego zwłoki. Każdy kierowca, pasażer, przechodzeń mógł to
zobaczyć... To jest zgroza! Nawet po śmierci należy się
człowiekowi szacunek!
Beata