sloggi
18.05.06, 23:30
Władze Warszawy chcą, by organizatorzy Parady Równości i Młodzież Wszechpolska
porozumieli się w sprawie zaplanowanych na 10 czerwca przemarszów obu grup
przez miasto.
Ci pierwsi deklarują, że nie chcą wojny, tylko kompromisu, zaś Młodzież
Wszechpolska odpowiada, że nie ustąpi, a rozmawiać o planowanym marszu może
jedynie z urzędnikami.
"Nie chcę powtórki z ubiegłych lat: wystawiania kordonów policji i np.
obrzucania się butelkami przez uczestników obu manifestacji" - podkreślił w
rozmowie z PAP dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu
Miasta Jacek Rybak.
Zadeklarował, że przedstawiciele miasta chcą doprowadzić do spotkania obu
zainteresowanych stron, aby "znaleźć sposób na bezpieczne przeprowadzenie obu
imprez". Rybak zapowiedział jednocześnie, że nie będzie sugerował żadnych
rozwiązań i ma nadzieję, że obie strony wypracują kompromis.
Przyznał, że nie wie, jak rozwiązać zaistniałą sytuację. Do urzędu wpłynęły
bowiem dwa wnioski w sprawie organizacji 10 czerwca przemarszów. Jeden,
organizowany przez Fundację Równości, przewiduje przemarsz od Placu Zamkowego
przed Sejm, a drugi, złożony przez osobę prywatną (jest to manifestacja
organizowana przez Młodzież Wszechpolską), mniej więcej w tym samym czasie i
na tej samej trasie manifestację poruszającą się w przeciwnym kierunku. Urząd
na podjęcie decyzji ma czas do 3 czerwca.
"Jesteśmy gotowi na każdy kompromis. Możemy zmienić trasę, godzinę" -
zadeklarował w rozmowie z PAP szef Fundacji Równości Tomasz Bączkowski. "My
nie chcemy iść na wojnę. Chcemy tyko zrealizować nasze konstytucyjne prawo (do
zgromadzeń)" - zaznaczył i dodał, że Fundacja dopełniła wszelkich formalności
i czeka już teraz tylko na "jakąkolwiek reakcję ze strony miasta".
"My zarejestrowaliśmy swoją manifestację dzień wcześniej. I nie widzimy
powodu, byśmy mieli ustępować, bądź podejmować negocjacje z grupami, które
naszym zdaniem w ogóle nie powinny manifestować" - powiedział PAP Krzysztof
Bosak, szef Młodzieży Wszechpolskiej, która organizuje "Marsz tradycji i kultury".
Dodał, że to Fundacja Równości postanowiła zarejestrować zgromadzenie w tym
samym czasie, na tej samej trasie co MW. "Odbieramy to jako próbę
organizowania kontrmanifestacji wobec tego, co my planujemy" - zaznaczył Bosak.
Podkreślił też, że Młodzież Wszechpolska może rozmawiać z urzędnikami, ale nie
z organizatorami Parady Równości. "Wiadomo, że te grupy ściągają wokół siebie
jakieś awantury, które nie chcemy, żeby były z nami kojarzone" - powiedział
lider wszechpolaków.
Tymczasem to o bezpieczeństwo uczestników Parady Równości niepokoją się
ambasadorzy państw, z których ludzie wybierają się 10 czerwca do Warszawy.
Według Bączkowskiego na warszawską Paradę Równości przyjadą ludzie z Niemiec,
Austrii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Szwajcarii, Stanów Zjednoczonych, a nawet
z Białorusi.
Według czwartkowego "Życia Warszawy" ambasada USA wysłała nawet oficjalne
pismo do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z pytaniem, jak
polskie władze zamierzają zapewnić bezpieczeństwo obywatelom amerykańskim
przyjeżdżającym na Paradę.
Rzecznik MSWiA Tomasz Skłodowski powiedział w piątek PAP, że nie ma
informacji, by takie pismo dotarło do resortu. Podkreślił jednak, że "nie ma
żadnych przesłanek, by obywatelom polskim czy amerykańskim coś podczas tej
manifestacji groziło".
"Na pewno demonstracja będzie ochraniana przez policję. Jeśli będzie się
odbywała zgodnie z prawem i jej uczestnicy będą go przestrzegać, to nikomu nic
nie grozi" - podkreślił rzecznik, dodając, że "Polska jest państwem prawa".
"Na pytanie, jak my - organizatorzy Parady zamierzamy zapewnić jej uczestnikom
bezpieczeństwo, odpowiadam: jeżeli Parada będzie legalna, to mamy wpływ na to,
jakie będzie bezpieczeństwo - będziemy mieli grupę porządkową i policję po
naszej stronie; jeśli parada będzie nielegalna, to będzie żywioł i nie
ponosimy za to odpowiedzialności" - mówi Bączkowski.
W ubiegłym roku m.in. członkowie Młodzieży Wszechpolskiej kilkakrotnie
próbowali zakłócić przebieg Parady Równości. Interweniowała policja.
Zatrzymano dwadzieścia osób. W tym roku, w kwietniu, ulicami Krakowa przeszły
dwa marsze: Tolerancji z udziałem m.in. gejów i lesbijek oraz Tradycji i
Kultury, zorganizowany przez Młodzież Wszechpolską. Marsz Tolerancji został
trzykrotnie zaatakowany; byli poszkodowani. Przed większymi zamieszkami obie
strony ochroniła policja.
/onet/