zwierz.alpuhary
29.05.06, 08:14
myślę że to dotyczy również naszych bloków:(
Czy mieszkańcy wieżowców będą musieli chodzić po schodach
40 tysięcy wind do wymiany
Najbardziej niebezpieczne windy muszą być wymienione do 2012 roku - zakłada
projekt rozporządzenia, który ma trafić do Ministerstwa Gospodarki. Jeśli ten
termin zostałby utrzymany, dla mieszkańców bloków z windami oznacza to znaczne
podwyżki, bo z bieżących opłat brakuje pieniędzy nawet na remonty
Przestarzałe, głośne, źle zabezpieczone, wykonane z łatwo palnych materiałów,
ze szwankującymi alarmami - tak według Centrum Bezpieczeństwa Technicznego
(CBT) wygląda wiele polskich wind instalowanych przed naszym wejściem do Unii
Europejskiej. Takich urządzeń jest w Polsce około 80 tysięcy.
Lobbing trwa
Urząd Dozoru Technicznego (UDT) szacuje, że zmodernizować - w mniejszym lub
większym stopniu - w ciągu najbliższych lat trzeba będzie 55 - 60 procent
wind. - Chodzi tu o wszystkie dźwigi służące do przewozu ludzi lub osób i
towarów, bez względu na formę ich własności - tłumaczy Marek Walczak, prezes
UDT i wiceprezes CBT. - Zakres modernizacji będzie możliwy do ustalenia
dopiero po wykonaniu indywidualnej oceny każdego dźwigu - dodaje.O nowe
przepisy nakazujące modernizację wind, od miesięcy zabiegają środowiska
związane z produkcją, instalowaniem i eksploatacją dźwigów, działające w
ramach Krajowego Forum ds. Dźwigów, pod egidą CBT. Wymiana jednej windy
osobowej kosztuje ponad 100 tysięcy złotych. Tymczasem około 40 tysięcy trzeba
będzie w ciągu kilku lat zastąpić nowymi. Czy zatem chodzi o pieniądze, które
są przy okazji do wzięcia?
Producenci urządzeń odpierają sugestie. - Na wprowadzeniu tego przepisu
najbardziej powinno zależeć użytkownikom wind - mówi Anna Wrona z firmy Otis,
należącej do Polskiego Stowarzyszenia Producentów Dźwigów. - My zaś
bezpieczeństwo stawiamy ponad wszystko. Pamiętajmy, że z wind korzystają także
dzieci. A bezpieczeństwa na pieniądze przeliczyć się nie da - podkreśla Anna
Wrona.
- Decyzja dotycząca rozpoczęcia procesu legislacyjnego leży w gestii ministra
gospodarki - podkreśla Marek Walczak. - Dotyczy to również treści
rozporządzenia, którego końcowa postać może znacznie odbiegać od propozycji
Forum - zastrzega.
Stopniowanie zagrożenia
Obecny projekt rozporządzenia zawiera tzw. klasyfikację zagrożeń, jakie niesie
ze sobą eksploatacja starych wind. Sporządzono ją w oparciu o konkretny
element urządzenia - np. to, czy dźwig ma ruchomą podłogę, czy jeździ mimo
otwartych drzwi. I tak specjaliści wyróżnili trzy stopnie zagrożeń - wyskoki,
średni, niski.
Do wysokich zaliczono ponad 40 sytuacji. Uznano, że winda jest najbardziej
niebezpieczna, m.in. gdy nie ma podwójnych drzwi kabinowych, kiedy ma ruchomą
podłogę i duże otwory w drzwiach. Wybicie szyby w takim otworze wiąże się z
ogromnym zagrożeniem - wystarczy, że dziecko włoży w niego głowę albo rękę, a
winda ruszy. Do wysokich zagrożeń zaliczono też możliwość jazdy kabiny przy
otwartych drzwiach, obecność w konstrukcji dźwigu materiałów niebezpiecznych
(m.in. azbestu), niedokładne zatrzymywanie się windy na określonych poziomach
- czyli np. poniżej progu drzwi przestankowych.
Windy, które zostaną po specjalistycznej ocenie zakwalifikowane do grupy
stwarzających wysokie zagrożenie, będą musiały być wymienione jak najszybciej.
W projekcie mówi się o roku 2012. Te o średnim stopniu zagrożenia właściciele
będą musieli modernizować do 2020 roku. Do tej grupy zagrożeń zaliczono
wstępnie m.in.: małą odporność na spalenie drzwi urządzenia czy złe
oświetlenie kabiny. Niski stopień zagrożenia stanowi z kolei m.in. brak
antypoślizgowych podłóg. Projekt rozporządzenia nie określa czasu, w którym
najmniejsze zagrożenia musiałyby być usunięte.
- Propozycja przewiduje modernizację wind w kilku etapach. Zakłada kilka lat
na ocenę dźwigu, potem szereg lat na modernizację w zakresie największych
zagrożeń, kolejne lata na usunięcie zagrożeń ocenionych jako średnie i
wreszcie czas dowolnie przyjęty przez właścicieli wind na usunięcie zagrożeń
uznanych za niewielkie - wyjaśnia prezes Marek Walczak. - Długość
poszczególnych okresów jest przedmiotem kompromisu i trwających jeszcze
dyskusji. Ale horyzont jest kilkunastoletni, a przedłużanie go nie wydaje się
rozsądne, kiedy mówimy o bezpieczeństwie ludzi - dodaje.
ANETA GAWROŃSKA
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_060529/nieruchomosci_a_1.html