kixx
03.07.06, 20:27
miniurl.pl/13362
Eksperci: budowa ścieżek wzdłuż chodników to przeżytek!
Warszawa nie musi mieć ścieżek rowerowych. Cyklistom wystarczą ulice
przeznaczone dla samochodów – taką tezę stawiają zagraniczni i polscy
eksperci.
Opinia: Marcin Jackowski, Stowarzyszenie Zielone Mazowsze>>
Szwedzki przykład
Sęk w tym, że – jak pokazują zagraniczne przykłady – specjalne ścieżki dla
rowerów do tej promocji nie są wcale potrzebne.
– Aby rowerzyści mogli poruszać się po naszym mieście szybko i sprawnie, nie
potrzebują własnych dróg. Po prostu korzystają ze zwykłych ulic – wyjaśnia
Życiu Warszawy Jessica H. Jönsson ze szwedzkiej organizacji turystycznej
Malmö Tourism. – Jestem pewna, że w Warszawie też tak powinno być. Tak jak
my, wy też nie potrzebujecie wydawać pieniędzy na budowę specjalnych duktów
dla jednośladów – dodaje.
W Malmö mieszka około 275 tys. osób. Jest około 100 tys. aut i... 250 tys.
rowerów. Niemal każdy mieszkaniec trzeciego pod względem wielkości miasta w
Szwecji porusza się regularnie jednośladem. Rowerzyści są wszędzie. Można ich
spotkać na każdej ulicy, o każdej porze dnia. Władze miejskie nie spychają
ich na ścieżki. Są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego.
Eksperci są za
Zdaniem dr. Andrzeja Brzezińskiego z Instytutu Dróg i Mostów Politechniki
Warszawskiej, wariant szwedzki, czyli brak ścieżek i puszczenie ruchu
rowerowego ulicami dla aut w Warszawie, jest jak najbardziej możliwy.
– Chodzi przede wszystkich o centrum, a ściślej Śródmieście. W obszarze
ograniczonym ulicami Słomińskiego, Okopową, Towarową, Trasą Łazienkowską i
Wisłą wskazana byłaby likwidacja oddzielnych ścieżek i połączenie ruchu
samochodowego z rowerowym – tłumaczy dr Andrzej Brzeziński.
Z pomysłem Brzezińskiego zgadza się Jerzy Pomorski z Automobilklubu Polski.
Twierdzi, że tylko w ten sposób kierowcy nauczyliby się szanować interesy
rowerzystów.
– Kiedy ruch jest rozdzielony, na ulicach nie ma jednośladów, bo rowerzyści
korzystają ze ścieżek. Jeśli, przynajmniej na części ulic, byłby razem,
więcej rowerów jeździłoby obok samochodów. Kierowcy musieliby uważać,
zmniejszyć prędkość i wreszcie ostatecznie zaakceptować fakt, że rowerzyści
mają takie samo prawo do jazdy ulicą jak oni – mówi Pomorski.
Stołeczny Ratusz nie wyklucza zmian w polityce rowerowej. Urzędnicy zapewne
spotkają się w tej sprawie z rowerzystami. Czy uda zawrzeć porozumienie?
€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
ciekawe rozwiazanie problemu
z tym,ze ja bym do tego dodal obowiazkowe egzaminy z zasad ruchu
drogowego ,tablice rejestracyjne rowerow dopuszczonych do ruchu i obowiazkowe
wykupienie OC