tomkrt
19.08.06, 14:20
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060819/ekonomia/ekonomia_a_2.html
Za cztery lata zakorkuje się Wrocław. Za dwadzieścia - utkniemy w Warszawie. Niedługo będziemy mieć także problemy z przejazdem przez Kraków, Poznań i Gdańsk
W polskich metropoliach ruch samochodowy wzmaga się szybko, ale drogi powstają powoli. Samorządowcy i eksperci już oszacowali, kiedy przejazd przez miasta będzie wielogodzinną udręką. Okazuje się, że to wcale nieodległa przyszłość.
Mieszkańców i kierowców mogą uratować obwodnice. Potrzebują ich np. Wrocław, Gdańsk, Poznań i Warszawa. Koszt budowy takich dróg waha się od 1,1 mld zł do 12 mld zł. - Inwestycje tego kalibru przekraczają możliwości budżetów miast - twierdzi Dorota Wesołowska z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Ratunkiem są więc pieniądze z funduszy unijnych i środki z budżetu państwa. - Ale brak pieniędzy to niejedyny problem - mówi "Rzeczpospolitej" Bartosz Banach z gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Są także kłopoty z wykupem działek i protestami mieszkańców oraz ekologów. Aby zbudować obwodnicę Wrocławia, trzeba wykupić jeszcze 440 działek od prywatnych właścicieli. Może to trwać latami.
O tym, jak potrzebne są obwodnice, boleśnie przekonali się mieszkańcy Strykowa pod Łodzią, gdzie kończy się autostrada A2.
- Pod moim oknem cały czas kursują ciężarówki, budynek się trzęsie, hałas jest nie do zniesienia, nawet przez ulicę trudno przejść.Strach dziecko z domu wypuścić - żali się Małgorzata Szymczak, mieszkanka miasta. Była w grupie kilkudziesięciu osób, które w piątek blokowały ulice Strykowa. Protestujący domagają się zbudowania obwodnicy Strykowa.
Agnieszka Stefańska, sta
www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_060819/ekonomia_a_2-1.F.jpg