Dodaj do ulubionych

Dzieci gorszych dzielnic

IP: *.acn.waw.pl 01.06.07, 01:47
Wielkie mi halo, od razu widać, gdzie jaki sort ludzi zamieszkuje. Ursynów,
Żoliborz, Bemowo to młoda inteligencja, to ci, którzy utrzymują ten bałagan
pt. 4rp a Praga Północ to w dużej części niski sort, gmin i plebs, co nic do
życia gospodarczego nie wnosi, tylko żeruje pasożytniczo na Ursynowie i
Żoliborzu, mnoży się na potęgę po jakiś melinach a efektem tego są kolejne
pokolenia nic. Rośnie następna generacja masy zbędnej, potrafiącej tylko kraść
pić i wyciągać brudne łapy po cudze pieniądze. Zamiast doglądania ich w nauce
powinno się ich posłać po przymusowego sprzątania miasta, bo wtedy jakiś
pożytek z tego czegoś będzie.

Trzeba też koniecznie pamiętać o korelacji szkolnych wyników z wynikami
wyborów. Ursynów, Żoliborz, Bemowo, dzielnice najlepszych uczniów są
naturalnym zapleczem elektoratu partii centrowych i liberalnych, podczas gdy
najgorsze w rankingu Praga Płn i Targówek cech..e najwyższe w DC poparcie dla
wszystkich trzech partii rządzących. Wniosek prosty: na te partie głosuje
najniższy sort ludzi. Takich, co sami się nie wykształcili a teraz własnych
dzieci wykształcić nie potrafią. Tak właśnie wyglądają wyborcy kaczorów,
lepieja i frankensteina!
Obserwuj wątek
    • Gość: W Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.chello.pl 01.06.07, 06:45
      O ho. Ktoś próbuje skłucać mieszkańców Warszawy. Marny prowokatorze ! Najpierw
      skłucają mieszkańców Polski z W-wą, a teraz samych mieszkańców Warszawy.
      • Gość: errabundi do obywatela 3rp IP: 88.220.41.* 01.06.07, 09:30
        Kiedy ostatni raz byłeś na Pradze Północ? W przeciwieństwie do sypialnianego Ursynowa i rozleniwionego Żoliborza, ta dzielnica ŻYJE! Problem jedynie polega na tym, że omijał ją (i nadal niestety omija) strumień pieniędzy z ratusza. Stąd różnice i braki rozwojowe, m.in. wynikające z braku ognisk dla młodzieży, domów kultury, ośrodków wspierania postaw twórczych, etc.

        Za przykład pozytywnego rozwoju zaniedbanych dzielnic mogą natomiast posłużyć niektóre osiedla Wrocławia. Kiedyś syf, dziś oazy dobrobytu.
        • mhmmhm1 Re: do obywatela 3rp 01.06.07, 09:57
          Ursynów młoda inteligencja? Weź mnie nie rozśmieszaj!!! Tam sami przyjezdni są,
          którzy pokończyli prowincjonalne wyższe szkoły handlu tańca i różańca, a do
          pracy ściągnęli ich do Warszawy inni prowicnjusze...
          Pojedź na Kabaty w czasie Świąt - wiatr hula, bo "warszawska inteligencja",
          która samochody wciąż ma porejetrowane w Hajnówkach i innych wioskach pojechała
          do "domu"
          • Gość: :)))) Re: do obywatela 3rp IP: *.acn.waw.pl 01.06.07, 14:24
            mhmmhm1 napisała:

            > Ursynów młoda inteligencja? Weź mnie nie rozśmieszaj!!! Tam sami przyjezdni są,
            > którzy pokończyli prowincjonalne wyższe szkoły handlu tańca i różańca, a do
            > pracy ściągnęli ich do Warszawy inni prowicnjusze...
            > Pojedź na Kabaty w czasie Świąt - wiatr hula, bo "warszawska inteligencja",
            > która samochody wciąż ma porejetrowane w Hajnówkach i innych wioskach pojechała
            > do "domu"

            Zgadza się. Ostatni, prawdziwi warszawiacy wystają w bramach na Targowej. Mają fioletowe nosy, metr
            pięćdziesiąt w kapeluszu i pięćdziesiąt kilo żywej wagi. Za dwa złote mogą popilnować samochodu. Nie
            dokarmiać!

            Reszta to przyjezdni.
            • Gość: Prażanin Re: do obywatela 3rp IP: 212.160.172.* 01.06.07, 15:18
              Ja mieszkam na Targowej i nikt tu taki nie stoi, a raczej mozna spotkać taki
              element w śródmieściu. A ci co stoją to czasem w bramach i tez nie warszawiacy,
              a przyjechali kilkadziesiąt lat temu ze wsi do Warszawy bo ktoś musiał pracowac
              na budowach, a potem dostawali od państwa mieszkania komunalne. Nikt od nich
              nie wymagał wykształcenia, a przy okazji nie mieli motywacji żeby kształcić
              dzieci. W obecnych czasach są bezrobotnymi tuz przed emeryturą, a ich dzieci i
              wnukowie odzidziczyli ten styl życia, bo najczęściej w domu był alkohol i nie
              mieli przykładu normalnego życia. Teraz na wykształcenie dziecka potrzebna jest
              kasa, ale skąd ją wziąć, skoro rodziców nie stać. Normalnie kwadratura koła, bo
              trudno jest się wyrwać z biedy, nawet jak bardzo tego chcesz, jeżeli rodzice
              nie mogą ci pomóc. Sam urodziłem się i mieszkam na Pradze, więc widzę kto tu
              jeszcze mieszka. Kto z moich kolegów z podstawówki miał mozliwośc się
              wyprowadzić, to już dawno to zrobił, bo ta dzielnica tylko upadała przez lata
              dzięki temu, że władze ją totalnie olewały. Cięzko się zyje w zapyziałych,
              zagrzybionych ze spruhniałymi stropami ruderach, a opłaty jak w normalnym
              mieszkaniu. Ludzie mają problemy bytowe, więc wykształcenie dzieci jest na
              dalekim planie. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale ta część prażan jest
              widoczna i dlatego są takie stereotypy. Wystarczy zobaczyć wyniki szkoły
              podstawowej nr 50 przy Jagiellońskiej 7, żeby się przekonać że stereotypy na
              temat Pragi są fałszywe.
              • Gość: Prażanin Re: do obywatela 3rp IP: 212.160.172.* 01.06.07, 15:23
                Jest spruhniałymi, a powinno być spruchniałymi.
                • Gość: leming Re: do obywatela 3rp IP: *.aster.pl 01.06.07, 18:26
                  Chyba "spróchniałymi", jak już. Ale poza tym nieźle ci szło.
                  • Gość: drojb Re: Dlaczego tyle pogardy? IP: *.aster.pl 01.06.07, 21:22
                    Dlaczego czepiacie się, przecież nie to jest ważne, czy ktoś się urodził w
                    stollicy, czy jest ze wsi, z inteligencji, czy z "plebsu".
                    Dyskutujmy o problemie (jak mawiał rabi Meir: zwalczaj grzech, nie grzesznika").
                    Pierwszy z dyskutantów martwi się, że "musi utrzymywać" tych biedniejszych z
                    innych dzielnic. Nie musisz i nie utrzymujesz. Ale warto w nich inwestować. Nie
                    chcesz, by chleli? Zakładaj poradnie antyalkoholowe i zainwestuj w
                    woluntariuszy, którzy będą ich namawiać na odwyk. Nie chcesz, by rosło następne
                    pokolenie złodziei i uliczników? Pomagaj w prowadzeniu świetlic. Ubolewasz, że
                    są to wyborcy PiS, LPR i Samoobrony? Zorganizuj akcje propagandowe, które im
                    unaocznią, że te partie w rzeczywistości nie realizują ich interesów. Albo
                    załóż partię, która będzie ich interesów broniła.
                    • Gość: Pijak z Pragi Re: Dlaczego tyle pogardy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 00:21
                      Bardzo mądra odpowiedź! Nie narzekać tylko wziąść się do roboty jak coś się nie podoba, aby to zmienić.
                • dixon89 Re: do obywatela 3rp 23.03.14, 16:00
                  Ku... różnica różnice różnego oszołomionego faktem sraktem cholera ku... co jeszcze takie pie...nie o szopenie co to jest ku... Ursynów i inne żadne halo
                • dixon89 ASe 23.03.14, 16:00
                  Ku... różnica różnice różnego oszołomionego faktem sraktem cholera ku... co jeszcze takie pie...nie o szopenie co to jest ku... Ursynów i inne żadne halo
              • Gość: Wiem W Śródmiesciu uczą się wybrane dzieci, bo jest tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 21:18
                najwięcej szkół bezrejonowych i prywatnych. Zatem nie mozna porównywać w ten
                sposób wyników jak to robi Gazeta (dyletanci). Takie szkoły jak np. gimnazjum
                przy Batorym zbiera śmietankę z całej Warszawy. Zatem aby można było porównywać
                dzielnicami nalezałoby zliczyć stosunek szkół bezrejonowych prywatnych do
                rejonowych. Prago Północ wcale nie jesteście najgorsi! Macie tylko mało szkół
                prywatnych i bezrejonowych na swoim terenie. A po za tym warto wiedzieć, ze
                poprzednie władze dbały aby kazdej szkole stworzyć te same warunki do nauki np.
                w przypadku gimnazjum - kazde otrzymało 3 godziny tygodniowo/oddział na zajęcia
                pozalekcyjne. W ramach tych godzin dyrektor może robić wszystko to co jest
                potrzebne danej społecznosci szkolnej.
    • Gość: mfs Oj te banki całą dzielnicę zatrudniły... IP: 217.111.48.* 01.06.07, 08:47
      "- Trudno porównywać Ursynów z Pragą-Północ. Tam statystyczni tata i mama są
      młodzi i pracują w banku"

      Wstyd takie bzdury wymyślać, wstyd takie bzdury drukować...
    • Gość: Jan Dzieci gorszych dzielnic IP: 195.8.217.* 01.06.07, 08:51
      Teraz widać jak na dłoni, dlaczego Pisuary i przystawki mają większość na
      Pradze Płn.
    • Gość: z praskiej strony Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 09:11
      Obywatelu Trzeciej RP. Był sobie kiedyś taki człowiek, który wprowadzał w życie
      idee segregacji ludzi. Też był z Trzeciej R. I ponoć opierał się na filizofii
      Nietsche'go - ale był oszołomionym psychopatycznym wariatem, i nie do końca
      chyba zdawał sobie sprawę z błędnej interpretacji. Nie mówiąc o zbrodniach. Ty
      też, "kolego" z Bemowa, segregujesz. Zastanów się nad tym. Zapraszam Cię na
      Targówek. Głosno powiedz to, co napisałeś. Zobaczymy, czyś taki twardy. Nie
      życzę Ci wtedy spotkania z dość zdecydowanym mieszkańcem Dzielnicy. Nie życzę
      Ci też spotkania ze mną. I żeby nie było wątpliwości - nie jestem zwolennikiem
      obecnej koalicji. Jak sądzę, przyjechałeś do Warszawy niedawno i nie zdążyłeś
      jeszcze zapuścić korzeni. Więc spokojnie sobie mieszkaj i aklimatyzuj się w
      naszym mieście. Poczytaj może odrobinę o historii. Może wtedy zobaczysz, gdzie
      były pierwsze ślady osadnictwa.
      • Gość: malina Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 81.210.48.* 01.06.07, 10:03
        ludzie, rozejrzyjcie sie po wspolpasazerach w metrze centrum-kabaty a tych z
        tramwaju na pradze, czy okolicach huty. w metrze nie smierdzi, w tramwaju a i
        owszem... ubrania ludzi... w metrze dzieciaki w dredach, arafatkach, w tramwaju
        do chuty 12letnie wytapetowane dresiary. na mokotowie dobre, prywatne i
        publiczne szkoly, na goclawiu rejonowe gimnazjum gdzie 80% uczniow to
        niereformowalna drecholnia z dziada pradziada.. 2gie pokolenie dresów.
        autor artykulu piszac "ursynow" ma zapewne na mysli osiedla na kabatach:)
        • ute_ute Re: Dzieci gorszych dzielnic 01.06.07, 10:47
          Gość portalu: malina napisał(a):

          > ludzie, rozejrzyjcie sie po wspolpasazerach w metrze centrum-kabaty a tych z
          > tramwaju na pradze, czy okolicach huty. w metrze nie smierdzi, w tramwaju a i
          > owszem... ubrania ludzi... w metrze dzieciaki w dredach, arafatkach, w
          tramwaju
          > do chuty 12letnie wytapetowane dresiary. na mokotowie dobre, prywatne i
          > publiczne szkoly, na goclawiu rejonowe gimnazjum gdzie 80% uczniow to
          > niereformowalna drecholnia z dziada pradziada.. 2gie pokolenie dresów.
          > autor artykulu piszac "ursynow" ma zapewne na mysli osiedla na kabatach:)

          strasznie mnie wścieka takie pisanie o ludziach, taki jednowymiarowy obraz
          świata - chyba jednak żadna z Ciebie młoda inteligencja, bo nie potrafisz wyjść
          za stereotyp i raczej nie rozumiesz treści artykułu.
          oczywiście, że na Pradze jest dużo rodzin, w których jest problem alkocholowy,
          bezrobocie itp. ale z drugiej strony mieszkańcy Pragi są bardzo zwartą
          społecznością, sąsiedzi się znają pomagają sobie, kłucą oczywiście też, ale
          dużą wartością jest brak alienacji takiej jak, np. na Ursynowie (wiem bo
          mieszkałam i tu i tam). na Pradze większość mieszkańców to potomkowie
          przedwojennych warszawiaków z ich zaletami i wadami. Ursynów to przeważnie
          pierwsze pokolenie warszawskie lub w tej dzielnicy i to też ma zalety i wady -
          mieszkańcy się nie znają, są bardziej anonimowi (co czasem jest zalaletą), ale
          z drugiej strony brak kontroli społecznej pozwala na różnego rodzaju patologie,
          nawet w tzw. "porządnych rodzinach". co do Kabat to racja, jak ktoś już to
          napisał, że większość to napływowi, warszawiaków mało ich raczej nie kręcą
          strzeżone osiedla i wysokie płoty (vide Marina itp.), ale racją jest, że są to
          ludzie dobrze wykształceni i z dochodami lower middle class. a to ma duuuże
          znaczenie przy wynikach edukacyjnych dzieci.
          jednak na Pradze coś zaczyna się zmieniać, rozwija się infrastruktura i jeszcze
          Euro 2012 to przyspieszy, wspólnoty mieszkaniowe zaczynają coraz bardziej dbać
          o infrastrukturę i estetykę (byt kształtuje świadomość ;p ) zaczynają się tam
          też sprowadzać ludzie z drugiego brzegu Wisły, którzy również zaczynają
          zmieniać Pragę - artyści, amatorzy tych klimatów. to na pradze ma siedziedzibę
          Wyższa Szkoła Psychologii Społecznej i inne prestiżowe instytucje i firmy, np.
          wydawnictwo Murator. a poza wszystkim mieszkańcy pragi to bardzo serdeczni
          ludzie, i tu wykształcenie i dochody nic nie znaczą
        • Gość: piotr Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.crowley.pl 01.06.07, 11:38
          predzej smierdza jacys dredziarze w arafatkach niz typiary w dresie...
          sam bym wolał zreszta smigac w dresiku niz nosic dredy jak jakis baran
        • Gość: t Skąd jesteś? IP: *.chello.pl 01.06.07, 12:50
          > ludzie, rozejrzyjcie sie po wspolpasazerach w metrze centrum-kabaty a tych z
          > tramwaju na pradze, czy okolicach huty. w metrze nie smierdzi, w tramwaju a i
          > owszem... ubrania ludzi... w metrze dzieciaki w dredach, arafatkach, w tramwaju
          >
          > do chuty 12letnie wytapetowane dresiary. na mokotowie dobre, prywatne i
          > publiczne szkoly, na goclawiu rejonowe gimnazjum gdzie 80% uczniow to
          > niereformowalna drecholnia z dziada pradziada.. 2gie pokolenie dresów.
          > autor artykulu piszac "ursynow" ma zapewne na mysli osiedla na kabatach:)

          Dzieci w dredach i arafatkach to przyszłe lewactwo. Nie wiem co to jest chuta, może chodziło Ci o chuć, chustę, nie mam pojęcia. Na Pradze nie ma w tramwajach samego dresiarstwa, oczywiście dla dzieciaka z zamkniętego osiedla na kabatach (oczywiście w dredach i arafatce) jeden łysy łepek w tramwaju to już stanowi zagrożenie, stąd mit o tramwaju pełnym dresów.

          Gardzę nie dresami, lecz własnie zadufanymi w sobie mieszkańcami z prowincji. Z chama nie zrobisz pana. Skończył taki jeden z drugim Wyższą Szkołę Baunsu i Lansu, jak ktoś zauważył, nawet nie chce przerejestrować na Warszawę samochodu, pewnie nawet nie jest zameldowany w Warszawie, jednak ma się za światłego miastowca. Zupełnie jak ze współczesnymi Volksdeutschami, którzy pojechali robić do NRD jako biali murzyni, a wracając szpanowali kim o nie są, i czego nie robili.

          Na koniec dodam, że to co najbardziej drażni mnie w dzieciakach w arafatkach i dredach oraz ich rodzicach, to nieprawdopodobna wręcz pogarda dla drugiego człowieka. Pozdrawiam, i życzę miłych podróży w tramwajach pełnych dresów.
        • Gość: Prażanin Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 212.160.172.* 01.06.07, 15:40
          Ja jestem z Pragi i codziennie dojeżdżam na wieś Jelonki do pracy tramwajem 26
          i nie zauważyłem śmierdzącego dresiarstwa, a tłumy które wsiadają przy dworcu
          wileńskim też jakos nie śmierdzą. Za to po drodze wsiada sporo ludzi, a
          njczęściej przy pl. Bankowym i tu juz mozna się czasem nawąchać.
          A reszta wymienionych dzielnic to już nie Praga, bo Praga jest jedna, czyli ta
          właściwa gdzie na tablicach z numerami jest napisane Stara Praga i ewentualnie
          ta cześć z napisem Nowa Praga, wchodzące w skład Pargi Północ, a resztę gdzieś
          administracyjnie musieli przydzielić. Napewno Praga Południe to nie Praga,a są
          to Kamionek, Grochów, Saska Kępa, Gocław, Gocławek i tyle z tych ważniejszych
          dzielnic. Proszę nie mylcie innych dzielnic na prawym brzegu wisły z Pragą, bo
          wychodzi z was ignorancja. Podział administracyjny wymyślony przez przybyszów
          jeszcze za komuny i niewiele zmodyfikowany później nie ma nic wspólnego z
          rzeczywistością.
          • Gość: Pijak z Pragi Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 00:31
            Również apeluję, aby nie przypisywać wszystkich dzielnic po prawej stronie wisły do Pragi. Ponieważ każdy powinien wiedzieć, że "Praga" odnosi się do "Starej Pragi", bądź "Nowej pragi". Wszystko wyznaczone przez tory kolejowe od południa: (wysokość dworca Wschodniego), wschodu: wał kolejowy przy Tesco, północy: Rondo Starzyńskiego, zachodu: brzeg wisły.

            Reszta to oczywiście równie ważne dzielnice, ale z tego co wiem to każdy jest dumny jak mówi, że jest z: Targówka, Bródna, Grochowa, Kamionka, Saskiej Kępy, Gocławia itd. Ale nie są z "Pragi". Oczywiście niektórzy powiedzą, że są z "Pragi", ponieważ są po prawej stronie wisły, ale to nadużycie. I lepiej o tym pamiętać, żeby się czasem nie ośmieszyć :)

            Tak czy inaczej pozdrawiam, wszystkich mieszkańców prawej strony wisły!
    • Gość: jaja Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 83.238.100.* 01.06.07, 09:19
      A ty od tazu zakładasz, że na pewno przyjechał z Pcimia (z całym szacunkiem dla
      jego mieszkańców), bo ma inne poglądy niż ty. Nie zgadzam się do końca z
      poglądami Obywatela, ale to co ty robisz, czyli dzielenie ludzi na starych
      warszawiaków i napływową hołotę, też jest segregacją.
      • Gość: misza Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 83.15.152.* 01.06.07, 09:56
        Ja się niczego nie wstydzę tak jak mój ojciec i dziadek jesteśmy ze Targówka!
        To wprawdzie tylko proletariacka dzielnica i mało na niej mieszka bankierów ale
        przynajmniej coś się tu dzieje, zna się sąsiadów ich ojców, dziadków itd.
        Mieszkajcie na swoich peryferiach, spłacajcie swoje 30 letnie kredyty panowie i
        panie inteligenci w pierwszym pokoleniu. Stać was wszak jako że rodzina krus
        płaci a i jeszcze kawałek poletka opchnie to można z dzieciaka mieszczucha
        zrobić.
        • Gość: altus Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 213.158.197.* 01.06.07, 10:21
          misza nie podoba Ci sie to ze obywatel 3rp generalizuje...a sam piszesz takie
          bzdury ze mozna sie za glowe zlapac. Czytajac Twoja wypowiedz mozna ( moze
          nieslusznie ) wyciagnac wnioski ze masz jakies kompleksy...naprawde uwazasz ze
          wszyscy "przyjezdni' ktorzy osiedlili sie na kabatach sa ze wsi ? Nie pomyslales
          ze jednak wiekszosc z tych wyksztalconych przyjezdnych jest z duzych osrodkow
          miejskich ?

          pozdrawiam
        • Gość: bbbb Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 07:50
          Świetne
      • Gość: marek Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.starnettelecom.pl 01.06.07, 10:11
        mieszkam na Pradze ( mam wyższe wykształcenie ) lecz prawda jest jaka jest a
        potwierdza to artykuł. Wiem, że dużo osób z okolicy chce dowozić dzieci do
        szkół w innych dzielinicach. Widzę te okoliczne dzieciaki z okna i nie dziwię
        się bo głowne ich zabawy to demolowanie budynków, parków itp. Tutaj potrzebna
        jest 'resocjalizacja' całych rodzin ...
    • Gość: bietka Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.kosson.com 01.06.07, 10:11
      Obecnie dzielnice takie jak Targówek czy Białołęka rozbudowują się i rozrastają
      w tempie ekspresowym.Przybywa tu wielu młodych,wykształconych, dobrze
      sytuowanych ludzi. Niestety nie towarzyszy temu zjawisku budowa
      infrastruktury.Szkoły i przedszkola usytuowane w okolicach nowych osiedli pękają
      w szwach. Nowych niestety nie przybywa, więc jak tu mówić o kształceniu na
      odpowiednim poziomie w sytuacji gdy dzieciaki chodzą na drugą a bywa, że i na
      trzecią zmianę, zaś dostanie się do przedszkola na Targówku graniczy z cudem?
      Weźcie też pod uwagę zator komunikacyjny związany z niedoborem mostów i brakiem
      przyzwoitego połączenia Warszawskiej i Praskiej strony. Wpływa on niewątpliwie
      na dostępność do ośrodków kultury umiejscowionych głównie po przeciwnej stronie
      Wisły.
      • Gość: Tofr Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 10:32
        Potwierdzam słowa przedmówczyni. Sądzę, że dobitnym przykładem na traktowanie Pragi jest brak wsparcia przez miasto i to niezależnie od tego kto jest przy władzy. Wciąż nie ma południowej obwodniy Pragi, która moim zdaniem jest niezbędna. Gdyż cały ruch z Traktu Lubelskiego i Brzeskiego jadą do centrum Pragi (skrzyżowanie przy kerfurze)) i wtedy dopiero skręcają na wschód. Takie rozwiązanie jest tragiczne, gdyż chyba 70% ruchu na praskich ulicach to transport tylko przejeżdzający przez miasto.
        Druga sprawa to połączenie z lewym brzegiem wisły. Wszyscy wiedzą, że brakuje połączeń, ale jakoś nikt alarmowo szybko nic nie robi! Przepełniona linia 25, przepełniony most Grota, Łazienkowski, Poniatowskiego, Śląsko Dąbrowski. I niech nikt nie pisze, że nagle się obudzili, że na Pradze jest taka sytuacja. Taka sytuacja trwa bardzo długo, gdyż wszystkie rządy w Warszawie mają takie podejście do Pragi.
        I ostatni mój argument: chcecie zobaczyć komunikacyjny chaos? taki właśnie zgotowali nam rządzący w wakacje. Brak tramwajów na Poniatowskiego oraz zwężenie jezdni do jednego pasa w każdą stronę. A na Trasie W-Z jeden pas dla autobusów, i przekierowana część tramwajów z Poniatowskiego. Znowu będzie zaskoczenie...
      • Gość: lalalala Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.chello.pl 01.06.07, 12:53
        > w szwach. Nowych niestety nie przybywa, więc jak tu mówić o kształceniu na
        > odpowiednim poziomie w sytuacji gdy dzieciaki chodzą na drugą a bywa, że i na
        > trzecią zmianę, zaś dostanie się do przedszkola na Targówku graniczy z cudem?
        To nie jest powód bietka, na Ursynowie a zwłaszcza Kabatach też jest brak
        miejsc w szkołach i chodzi się na zmiany. Wszędzie może zamieszkać profesor
        (kiedy mieszkałam na Bemowie miałam dwóch na klatce) ale faktem jest że na
        Ursynowie i Kabatach wykształconych i "kulturnych" ludzi jest szczególnie dużo.
        W jednej klasie wśród rodziców jedst kilku wykładowców. Nie plujemy na
        chodniki, nie rzucamy śmieci byle gdzie jak na Pradze gdzie wszędzie leży
        guano, a nasikane jest w każdym rogu. Wyniki są jasne - to czy ludzie są z
        Warszawy czy spoza nie ma znaczenia - kładą nacisk na naukę swoich dzieci. Jest
        coś takiego jak różnice między dzielnicami czy się to nam podoba czy nie.
        • Gość: bietka Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.kosson.com 01.06.07, 13:50
          Struktura społeczna jest niewątpliwie ważnym czynnikiem, ale jak piszę
          dostępność do ośrodków kultury też jest istotna. Mieszkaniec Ursynowa czy
          Kabat, wsiada w metro w ten, lub inny często kursujący autobus i łatwo dowozi
          swoja pociechę na korepetycje lub zajęcia rozwijające jej zainteresowania i
          wiedzę. Nam mieszkańcom Targówka samo przeprawienie się przez Wisłę i dojazd
          często zajmuje godziny.Gdzie tu marzyć o dodatkowej wyprawie z pociechą w dzień
          powszedni.
          • Gość: z targo Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: 83.15.152.* 01.06.07, 14:16
            nie wiem o jakim targowku piszesz bo mi dostanie sie do Stare Miasto zajmuje
            dokladnie 25 min autobusem 160.
            • Gość: bietka Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.kosson.com 01.06.07, 17:41
              Szczęściarz z ciebie, bo masz blisko do 160. Pamiętaj jednak,że w najbliższym
              czasie w związku z przebudową WZ-ki trasa zostanie zmieniona. Do gminy
              Targówek przynależą również Zacisze i Elsnerów. Tu zaś komunikacja miejska nie
              jest specjalnie dobra a parkowanie prywatnego samochodu i dojazd do centrum
              jaki jest wiemy oboje. Ja na dojście do 160 lub najbliższego przystanku na
              Radzymińskiej potrzebuję 10 - 15 min czasu. Gdy wędruję z dzieckiem, nawet
              dłużej. Dodam ,że na najbliższych przystankach nie ma nawet wiaty chroniącej
              przed wiatrem, czy deszczem.

          • Gość: lalala Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.chello.pl 01.06.07, 19:28
            Mieszkaniec Ursynowa czy
            > Kabat, wsiada w metro w ten, lub inny często kursujący autobus i łatwo dowozi
            > swoja pociechę na korepetycje lub zajęcia rozwijające jej zainteresowania i
            > wiedzę.
            My nie wozimy naszych dzieci do śródmieścia - o to chodzi że kluby
            zaineresowań, korepetycje itd mamy przeważnie na miejscu przy domach kultury, w
            szkołach itd, no może niektórzy jeżdża do Pałacu ...:) Jasne że mamy lepsza
            lokalizację dlatego mieszkania sa tak pieruńsko drogie i stac na nie bogatszych
            niż przeciętnie tych zamieszkujących Targówek, nie mówię tego z jakąś
            wyższością po prostu tak jest.
            • Gość: bietka Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.kosson.com 01.06.07, 22:07
              Tak się zastanawiam, czy problem nie leży dotatkowo w tym,że w związku z
              lokalizacją i ogólnie negatywną, choc fałszywą opinią o dzielnicy, nie
              występuje na Pradze problem z jakością kadry nauczycielskiej. Niestety
              niewielu mamy nauczycieli z powołania, a wszak wiadomo,że ci lepiej przygotowani
              do zawodu i ambitniejsi wolą pracować z dzieciakami zdolnymi i ambitnymi, niż
              "użerać się z głąbami z menelskich rodzin na jakimś Targówku" :-/
              • Gość: Pijak z Pragi Re: Dzieci gorszych dzielnic ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 00:15
                Co do jakości kadry to się raczej nie powinno narzekać. Przynajmniej w mojej okolicy kadra nauczycielska w 80% wygląda na nauczycieli z powołania. Niestety największym problemem jest to, że władze miasta mają głęboko w poważaniu sytuację nauczycieli. Nie ma dodatkowych pieniążków na zajęcia pozalekcyjne i choć częśc nauczycieli pomaga dzieciom po zajęciach (za darmo) to i tak to nie wystarcza. Ale kto mi w to uwierzy?! A po tym jak starają się pomagać dzieciom z Pragi - rząd i tak da im w pysk i podwyżek nie dostaną. A więc, który nauczyciel to wytrzyma? Ja doceniam tych, którzy pracują w szkołach na Pradze, gdyż wiem jak cieżko pracują w tym poniżanym zawodzie.
              • owocoskala Re: Dzieci gorszych dzielnic ? 02.06.07, 07:58
                Niestety
                > niewielu mamy nauczycieli z powołania, a wszak wiadomo,że ci lepiej
                przygotowan
                > i
                > do zawodu i ambitniejsi wolą pracować z dzieciakami zdolnymi i ambitnymi,
                No więc nauczycielka która pracuje od 2 lat w naszej szkole na Ursynowie
                pracowała przedtem na Pradze. Nie mam doświadczenia ale nigdy nie widziałam
                lepszego nauczyciela, śliczna jak laleczka, młoda, bardzo inteligentna i
                dowcipna, z pomysłami, zaangażowana, była pamiętam zła że pierwszego dnia nie
                ma lekcji bo juz chciała poznać dzieci - szok po prostu w pozytywnym tego słowa
                znaczeniu. Natomiast mówiła że ona była zszokowana zupełnie innym wyglądem i
                zachowaniem dzieci, ale także wyglądem szkoły itd. Zrezygnowała z poprzedniej
                pracy ze względu - uwaga - na daleki dojazd do poprzedniej szkoły.
    • wuzzi Tytuł jak Bronx vs Manhattan 01.06.07, 10:51
      Kto wymyśla takie tytuły, co to znaczy gorsza dzielnica, czy autor był na Woli
      Pradze i Tragówku? Czy Autor widział że różnica w wynikach jest minimalna? Czy
      Autor wie, że takie artykuły są denne i świaczą o poziome intelektualnym jego
      autora?? Pewnie zapomniał...
      Pozdrawiam wszystkich z gorszych dzielnic i gratuluję dwóch punktów więcej
      lepszym dzielnicom...żenada...
    • trzezwy48484 Re: Dzieci gorszych dzielnic 01.06.07, 11:17
      Obywatelu 3rp. Jak najszybciej idź do psychiatry i razem z nim skoreluj "szkolne
      wyniki z wynikami wyborów" politycznych. Współczuję Ci biedaczku. Cała nadzieja
      w tym, że głowa Cię nie boli, bo pusta. Pozdrawiam.
    • trzezwy48484 Re: Dzieci gorszych dzielnic 01.06.07, 11:21
      Gość portalu: obywatel 3rp napisał(a):

      > > Trzeba też koniecznie pamiętać o korelacji szkolnych wyników z wynikami
      > wyborów.
      Obywatelu 3rp. Jak najszybciej idź do psychiatry i razem z nim skoreluj "szkolne
      wyniki z wynikami wyborów" politycznych. Współczuję Ci biedaczku. Cała nadzieja
      w tym, że głowa Cię nie boli, bo pusta. Pozdrawiam.
    • Gość: dege roznice w wynikach sa minimalne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 11:32
      ...a to kolejna proba strefowania Warszawy... coz pozostaje zyczyc powodzenia...
      • Gość: yo_praga Re: roznice w wynikach sa minimalne... IP: 83.15.152.* 01.06.07, 11:49
        ech ci inteligentni inaczej pismacy z GW... autor sie nie wysilil specjalnie.
        pewnie jest z ursynowa hehe...
    • Gość: milva Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.95.144.254.open.pl 01.06.07, 12:01
      czytam to co napisałes i żal mi ciebie, bardzo mi żal że umysł masz tak ciasny
      i tak oceniasz ludzi. Sam po sobie sprzataj a nie wysylasz dzieci z Pragi
    • Gość: przemo Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 12:08
      Drogi Obywatelu.Zapewne przyjechałeś z głębokiej prowincji i nawet nie wiesz,że
      Praga jest starszą dzielnicą Warszawy aniżeli Ursynów
      Marymont-część"inteligenckiego"Żoliborza.W Pragę po wojnie nie inwestowano.Na
      Ursynów walili jak w dym chłopo-robotnicy złaknieni "miastowego"życia.Praga jest
      kultową dzielnicą, ma własny klimat i mieszka na niej inteligencja.Być może
      jesteś kobietą i nie zapuszczasz się w tamte rejony,natomiast wolne chwile
      spędzasz jak na osobę Światową spędzasz w okolicy Rotundy,a główną atrakcją jest
      dla ciebie obiad z rodziną w Pizza Hut,bo w twoim Pcimiu jeszcze takich nowości
      nie ma.Zatem smacznego!
    • Gość: z_targo Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 83.15.152.* 01.06.07, 12:20
      Najlepiej jest na tych wszystkich Ursynowach, tarchominach i cholera wie, czym
      jeszcze w święta. Pusto, cicho jak po przejściu zarazy. No i o czmy to
      świadczy… no nie wmawiajcie mi, że tak nie jest, bo sam widziałem. Dlaczego
      ludzie, którzy są pierwszym pokoleniem warszawiaków zarzucają mi nieróbstwo,
      patologię, pasożytnictwo a nawet to, że brzydko pachnę. Czujecie się lepsi, bo
      wasi ojcowie orali pole w czasie, kiedy nasi za talerz zupy odgruzowywali ulice
      i parki, po których z taką ochotą się przechadzacie panowie szlachta z
      zaściankowa.
    • Gość: fds Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: 212.244.209.* 01.06.07, 13:35
      tak do przemyślenia polecam niedawny artykuł w New York Times - o Warszawie, ani
      słowa o Żoliborzu czy "inteligenckim Ursynowie" (jak to piszę to nie mogę
      opanować śmiechu)...natomiast wszystko dotyczny Pragi Pn.
    • Gość: Prazanka Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 15:17
      Ty wsioku ze sloma w butach wypier..... do swojego popidowka!
    • Gość: kazik Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.narwik.waw.pl 01.06.07, 15:37
      Powiem ci kolego, ze ja jestem rodowitym mieszkańcem warszawy, wychowałem się na
      tej "biednej" woli, a teraz mieszkam na Bemowie. I wcale nie uważam WOLI za
      gorszą dzielnicę, ba nawet myślę że dzięki inwestycjom w tym rejonie za kilka
      lat ta dzielnica się stanie obszarem luksusu, i prosperity. A Ursynów dla mnie
      jest bardzo ładną dzielnicą, ale co z tego jak tam mieszka generalnie napływowa
      "wieś". Wolę zdecydowanie mieszkańców WOLI, ZOLIBORZA, MOKOTOWA, PRAGI, bo oni
      kochają to miasto i w wiekszosci utozsamiaja sie z nim, a napływowa chołota
      tylko traktuje to miasto jako sposob na zarobienie kasy i szpanerstwo u siebie
      na "wsi". Oczywiscie obrazil bym Warszawiakow z Ursynowa, ale ci w wiekszosci
      mieszkaja niestety w budynkach z wielkiej płyty i ramy H...
      • Gość: wars Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 15:55
        To, że w metrze nie śmierdzi nie wynika z faktu, iż jeździ nim inteligencja, ale
        wyłącznie z tego, że jest tam dużo chłodniej niż w tramwaju czy autobusie.

        Tak jak nie ma lepszych i gorszych dzieci, tak i nie ma gorszych dzielnic. Ja
        jestem z Okęcia i nie uważam, żeby poziom edukacji był tu wyższy niż na Pradze i
        niższy niż na Ursynowie. A dlaczego nikt nie pomyślał o tym, że przyczyną
        słabszych wyników jest praca nauczycieli, a nie to, z jakich rodzin pochodzą
        uczniowie. Powielanie tutaj stereotypów nie ma sensu, a mit prawdziwego
        warszawiak nie istnieje, bo w mojej opinii jest nim tylko ten, którego
        dziadkowie i babcie z obu stron urodzili się w Warszawie (tzn. w ówczesnych
        granicach miasta).
    • Gość: Polonia Warszawa Bemowo - inteligencja??? Kpiny...fani Legii ze wsi IP: *.flashnet.pl 01.06.07, 17:17
      i tyle
      • Gość: KKK Re: Bemowo - inteligencja??? Kpiny...fani Legii z IP: 195.116.118.* 04.06.07, 10:11
        I znów te kompleksy KSP :)
    • Gość: Dziedzic Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.07, 17:21
      Taki np Wawer jest praska dzielnica i wcale tak zle nie wypadl.Dlaczego do
      artykułu sie wybiera skrajne przykłady i generalizuje ze po prawej stronie
      wisły to tumani mieszkaja a po lewej geniusze.
    • Gość: Anna Szerzenie stereotypów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 17:41
      Ja mieszkam na Pradze Północ, skończyłam Sp nr 50, później renomowane liceum,
      gdzie zostałam laureatką olimpiady przedmiotowej, a teraz kończę studia
      doktoranckie. Mieszkałam na Osiedlu z początku lat 90. i nie zauważyłam, aby
      moi sąsiedzi czymkolwiek różnili się od ogółu warszawiaków, może poza tym, że
      większość mieszkańców Pragi Pn to rodowici warszawiacy (niedawno przeprowadzano
      badania i z tego, co pamiętam, najwięcej osób przyjezdnych zamieszkiwało
      Ursynów i Bemowo właśnie). Teraz również mieszkam na Pradze Pn, z prostego
      powodu-na Stare Miasto mogę przejść się na piechotę, 15 min przez most, do
      Centrum - 10 min tramwajami, nocny jedzie ok. 7 min z centrum. Czuję, że
      mieszkam w Warszawie, a nie na Ursynowie-wielkiej sypialni. Dodam, że moi
      rówieśnicy, z którymi uczęszczałam do SP i nadal się kontaktujemy, skończyli
      m.in. medycynę, informatykę, psychologię i folozofię. Przez lata uczęszczania
      do liceum, a następnie na studia, wielokrotnie zadawano mi pytane, czy nie boję
      się wracać do domu (zdecydowanie najgorszą opinię na temat Pragi Pn mieli
      przyjezdni studenci). Tymczasem przez te wszystkie lata nic złego mnie nie
      spotkało. Przykro czytać, że ktoś uważa wszystkich Prażan za pijaków,
      wyciągających ręce po pieniądze. Moi rodzice (oboje z wyższym wykształceniem)
      zawsze zarabiali sporo powyżej średniej krajowej, jedyne, co otrzymałam od
      państwa to studia na Uniwersytecie i stypendium naukowe, ale z tego, co
      pamiętam, dzielnica nie była tu zmienną różnicującą.
      • Gość: Anna Re: Szerzenie stereotypów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 17:57
        I jeszcze cytat z artykułu: "rodziny są siedmio-dziesięcioosobowe". Mieszkam od
        urodzenia, czyli 28 lat na Pradze Pn i nigdy nie spotkałam się z tak liczną
        rodziną.
        • Gość: Pijak z Pragi Re: Szerzenie stereotypów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 00:07
          Ja żyje tylko 22 lata i spotkałem dwie takie rodziny. Jedna mieszka/ła na Białostockiej 12 osób (ale to jest skrajny przypadek). Oraz druga rodzina na Ząbkowskiej 8 osób. Ale pisanie tutaj o średniej wielkości rodziny byłoby wielkim nadużyciem. Prawda jest taka, że wiele osób powtarza tylko zdania swoich znajomych, bądź rodziców na temat Pragi i takie plotki przechodzą potem w legendy. Stara Praga to jest spokojna okolica, każdy jak ma z kimś problem to załatwia to sam na sam, tutaj są zasady, jest klimat. Ale jeśli zdaży się jakiekolwiek zdarzenie i podłapią to media, to próbują z tego robić potężną sensancję i podkreślać, że stało się to na Pradze. Dlatego właśnie taka jest opinia o Pradze.
    • Gość: Puma Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.chello.pl 01.06.07, 19:40
      Całkowicie się z Tobą zgadzam. Cała prawda.
    • Gość: Bea Dzieci gorszych dzielnic IP: *.aster.pl 01.06.07, 21:26
      "Nauczyciel na lekcjach robi, co może, ale zadaje pracę domową. Mama z
      wykształceniem podstawowym dziecku nie pomoże."

      Skąd to ciągłe przeświadczenie, że dziecko samo nie odrobi lekcji? Jeśli nie
      chce, to rzeczywiście może nie zrobić, ale jeśli chce, to powinno samo być w
      stanie odrobić lekcje. W końcu to ono do szkoły chodzi, a praca domowa z natury
      rzeczy swej powinna pomagać utrwalać wiedzę zdobywaną podczas lekcji. A mamie,
      zwłaszcza tej z podstawowym wykształceniem, może się tylko pochwalić. Nie
      zrzucajmy na rodziców prac domowych, bo oni sami swoje już odrabiali. Szkoła
      jest od nauczania i jeśli dzieciak ma kłopoty ze zrozumieniem, poprawnym
      zrobieniem pracy domowej, to powinien mieć możność sprawdzić to z kolegami i
      nauczycielem. Mama czy tata - z wykształceniem takim czy innym - ma nieco inne
      zadania w stosunku do swoich dzieci.
      • owocoskala Re: Dzieci gorszych dzielnic 02.06.07, 08:06
        Szkoła
        > jest od nauczania i jeśli dzieciak ma kłopoty ze zrozumieniem, poprawnym
        > zrobieniem pracy domowej, to powinien mieć możność sprawdzić to z kolegami i
        > nauczycielem. Mama czy tata - z wykształceniem takim czy innym - ma nieco
        inne
        > zadania w stosunku do swoich dzieci.
        To jest teoria - każdy może mieć swoją wizję - a w praktyce jest tak jak piszą -
        jeśli dziecko ma problemy - ojciec z doktoratem czy po studiach pomoże bo to
        jest dla niego ważne - ojciec pracujący w warzywniaku - raczej chyba nie. Moja
        koleżanka mieszkająca na Kabatach opowiadała że własnie nauczycielki nie uczyły
        wystarczająco dzieci zdaniem rodziców więc one siedziały z innymi mamami w
        szatni i rozwiązywały zadania z matmy.
        Udali sie tylko z tym średnim statystycznym bankowcem na Ursynowie - znam tu
        naprawdę masę młodych ludzi i jakoś żadnego bankowca :)
        • Gość: bietka Re: Dzieci gorszych dzielnic IP: *.kosson.com 02.06.07, 11:39
          > Udali sie tylko z tym średnim statystycznym bankowcem na Ursynowie - znam tu
          > naprawdę masę młodych ludzi i jakoś żadnego bankowca :)<

          Dla pana redaktora bankowcem jest pewnie każdy pracownik banku. Tak samo
          sprzątaczka, kasjerka jak i starszy referent przy ladzie :-P
    • Gość: aaaa Dzieci gorszych dzielnic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 09:08
      A może ktoś pokusi się o analizę wyników pod kątem szkół. Z tego co wiem na Ursynowie dzieła ok 13 szkół podstawowych niepublicznych a na Pradze Pólnoc - chyba 0. Wiadomo, że to te placówki podbijają średnią dzielnicy... Proszę może ktoś porówna tylko szkoły państowe - wtedy będzie czytlelny obraz problemu - o ile on wogóle istnieje. Bo o dysproporcji można by mówiś gdyby jedna dzielnica osiągała średnią 40pkt, a druga 25pkt...
      • dixon89 Re: Dzieci gorszych dzielnic 23.03.14, 16:03
        Ta różnicującym różnili psychologie Psychologii

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka