Dodaj do ulubionych

Złodziejskie banki.

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 16:37
Chodzi o słowo „pełnomocnictwo” Jeśli mam lokatę w banku i udzielam żonie
pełnomocnictwa czyli tak jak samo słowo na to wskazuje pełnego – mocnictwa,
to żonka na wypadek mojej śmierci otrzyma figę z makiem a kasa przepada na
rzecz banku . Mało kto o tym wie że należy wykupić za 5zl dodatkowe
pełnomocnictwo na wypadek śmierci bowiem zwykłe pełnomocnictwo obowiązuje
tylko za życia . Bank naturalnie nikogo o tym nie informuje bo to nie jest w
jego interesie. A słowo PEŁNOMOCNICTWO dalej stwarza iluzję bezpieczeństwa i
pełnych mocy dla pełnomocnika . według mnie ta mylącą świadomie nazwa to
skandal i powinna ulec jak najszybciej zmianie na półmocnictwo albo
niepełnomocnictwo
Ewentualnie pełnomocnictwo częściowe .
Czy ktoś z tego forum został już oszukany przez bank ?
Napiszcie jak macie podobne przykłady
Km2bp

Obserwuj wątek
    • Gość: DiDi Re: Złodziejskie banki. IP: 217.8.186.* 31.07.03, 16:46
      co to za bzdura z tym "kasa przepada na rzecz banku"!!!!

      po prostu nie może wypłacić jej Twoja żona, ponieważ wchodzi ta kasa w tym
      momencie do masy spadkowej i jest dzielona między spadkobierców zgodnie z
      prawem lub testamentem, jezeli jedynym spadkobiercą jest żona, bo ona tą kase
      dostanie....

      bank nie ma prawa sobie tej kasy przywłaszczyć....


      • Gość: km2bp Re: Złodziejskie banki. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 21:01
        A co jeśli pełnomocnik jest osobą nie spokrewnioną ? wtedy dostaje figę z
        makiem
        Żona też nie dostanie wszystkiego bo prawo spadkowe rozdzieli oszczędności męża
        na innych krewnych tych lubianych jak i nie lubianych. A zanim dostanie to
        sobie jeszcze poczeka bo sprawy spadkowe ciągną się z reguły kilka latek. Nie
        każdy jest biegły w prawie i bankowych przepisach. I niejedną osobę
        słowo „pełnomocnik” sprowadziło na manowce i wpędziło w dodatkowe koszty .
        Interpretacja tego słowa przez banki znacząco odbiega od jego powszechnego
        rozumienia .
        Km2bp

        Ps . przyznaję racje że bank tego nie zawłaszczy poza małym wyjątkiem gdy
        zmarły nie będzie miał krewnych ( jakaś nadzieja dla banku zawsze jest)
        • Gość: lex Cz Ty naprawdę jesteś aż takim idiotą? IP: *.acn.pl 31.07.03, 21:22
          Gość portalu: km2bp napisał(a):

          > A co jeśli pełnomocnik jest osobą nie spokrewnioną ? wtedy dostaje figę z
          > makiem

          A na jakiej podstawie miałby coś dostać? Mylisz pojęcia, naucz się w końcu
          odróżniać pełnomocnika od spadkobiercy.



          > Żona też nie dostanie wszystkiego bo prawo spadkowe rozdzieli oszczędności
          > męża na innych krewnych tych lubianych jak i nie lubianych.

          Nie pieprz znowu bzdur. Prawo spadkowe rozdzieli wszystko wg woli zmarłego,
          czyli testamentu jeśli taki został sporządzony, jeślo nie to wchodzi
          dziedziczenie ustawowe. A JAK NIBY MIAŁOBY BYĆ ???


          > A zanim dostanie to
          > sobie jeszcze poczeka bo sprawy spadkowe ciągną się z reguły kilka latek.

          To przenieś się do jakiegoś bogatego kraju, albo sam zasponsoruj wymiar
          sprawiedliwości, opłać nowych sędziów potrzebnych do zapełnienia braków
          kadrowych.

          > Nie
          > każdy jest biegły w prawie i bankowych przepisach.

          Nie każdy, ale trochę myślenia jest jednak wymagane, a jak nie, to tak jak już
          radziłem trzymaj pieniądze w skarpecie, to nie będziesz miał takich "problemów"
          i żaden sąd czy bank Cię nie "okradnie"

          > I niejedną osobę
          > słowo „pełnomocnik” sprowadziło na manowce i wpędziło w dodatkowe k
          > oszty .Interpretacja tego słowa przez banki znacząco odbiega od jego
          > powszechnego rozumienia .

          Jak wyżej


          > Ps . przyznaję racje że bank tego nie zawłaszczy poza małym wyjątkiem gdy
          > zmarły nie będzie miał krewnych ( jakaś nadzieja dla banku zawsze jest)

          Jak wyżej
          • Gość: km2bp Zamknij sie bankowa hieno dezinformacyjna IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 17:45
            Gość portalu: lex napisał(a):

            > Gość portalu: km2bp napisał(a):
            > A na jakiej podstawie miałby coś dostać? Mylisz pojęcia, naucz się w końcu
            > odróżniać pełnomocnika od spadkobiercy.
            >
            > CZY JA KU..A PISZĘ TU O SPADKACH CZY O SAMEJ MYLĄCEJ MNAZWIE "PEŁNOMONIK"
            >
            > >
            > Nie pieprz znowu bzdur. Prawo spadkowe rozdzieli wszystko wg woli zmarłego,
            > czyli testamentu jeśli taki został sporządzony, jeślo nie to wchodzi
            > dziedziczenie ustawowe. A JAK NIBY MIAŁOBY BYĆ ???
            > SAM PIEPRZYSZ BZDURY BO ILE JEST OSÓB CO MAJĄ SPISANY TESTAMENT ( SAM JUŻ
            SPISAŁEŚ? JAK NIE TO SPISÓJ CZYM PRĘDZEJ)
            >
            > > A zanim dostanie to
            > > sobie jeszcze poczeka bo sprawy spadkowe ciągną się z reguły kilka latek.
            >
            > To przenieś się do jakiegoś bogatego kraju, albo sam zasponsoruj wymiar
            > sprawiedliwości, opłać nowych sędziów potrzebnych do zapełnienia braków
            > kadrowych.
            CO TO MA BYĆ NIBY Z ARGUMENT CZEMU NIE MAM NIBY CHCIEĆ ABY W POLSKIEJ
            REPUBLICE BANANOWEJ MIAŁO BYĆ KIEDYŚ NORMALNIE ? SAM SIĘ PRZENIEŚ I NIE WRACAJ
            > > Nie
            > > każdy jest biegły w prawie i bankowych przepisach.
            >
            > Nie każdy, ale trochę myślenia jest jednak wymagane, a jak nie, to tak jak
            już
            > radziłem trzymaj pieniądze w skarpecie, to nie będziesz miał
            takich "problemów"
            >
            > i żaden sąd czy bank Cię nie "okradnie
            MYŚLENIE O TYM JAK WYDYMAC KLIJENTA SKUTECZNIE WAM WYCHODZI ZA TO WYMAGANE JEST
            ODROBINĘ CHOCIAŻ UCZCIWOŚCI
            > > I niejedną osobę
            > > słowo „pełnomocnik” sprowadziło na manowce i wpędziło w dodatk
            > owe k
            > > oszty .Interpretacja tego słowa przez banki znacząco odbiega od jego
            > > powszechnego rozumienia .
            >
            > Jak wyżej
            > CO JAK WYŻEJ? ŻE NIBY NIELOGICZNE JEST ROZUMIENIE PEŁNOMOCNIKA JAKO KOGOŚ O
            PEŁNYCH MOCACH TO BANKI LOGIKĘ WYWRÓCIŁY DO GÓRY NOGAMI.
            >
            > > Ps . przyznaję racje że bank tego nie zawłaszczy poza małym wyjątkiem gdy
            > > zmarły nie będzie miał krewnych ( jakaś nadzieja dla banku zawsze jest)
            >
            > Jak wyżej
            CHODZIŁO MI O TO ZE CZĘSTO PEŁNOMOCNIKIEM JEST KOLEGA LUB PRZYJACIEL A RODZINA
            NAWET O TYM NIE WIE BO NIE MA WIEDZIEĆ.
            • Gość: km2bp Re: Zamknij sie bankowa hieno dezinformacyjna IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 17:52
              > > SAM PIEPRZYSZ BZDURY BO ILE JEST OSÓB CO MAJĄ SPISANY TESTAMENT ( SAM JUŻ
              > SPISAŁEŚ? JAK NIE TO SPISÓJ CZYM PRĘDZEJ)

              przepraszam wszystkich wrażliwych na ortografię (SPISUJ)
      • Gość: Justyna Re: Złodziejskie banki. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 19:59
        Gość portalu: DiDi napisał(a):

        > co to za bzdura z tym "kasa przepada na rzecz banku"!!!!
        >
        > po prostu nie może wypłacić jej Twoja żona, ponieważ wchodzi ta kasa w tym
        > momencie do masy spadkowej i jest dzielona między spadkobierców zgodnie z
        > prawem lub testamentem, jezeli jedynym spadkobiercą jest żona, bo ona tą kase
        > dostanie....
        >
        > bank nie ma prawa sobie tej kasy przywłaszczyć....
        >
        >
        A ile kosztuje sprawa spadkowa???
    • kunce Re: Złodziejskie banki. 31.07.03, 16:47
      byłam pełnomocnikiem rodziców, którzych emerytury wpływały na konto. Po śmierci
      Taty (współwłasciciela konta), uległam błędnemu przekonaniu, że skoro żyje
      drugi współwłasciciel czyli Mama, może ona automatycznie korzystać z majątku
      swego i męża.
      Okazało sie, że byłam w błędzie. Straciłam pare miesięcy na wyjaśnienie sprawy,
      i zdobywanie niezbędnych papierów, cby bank pozwolił mojej Mamie korzystać z
      jej pieniędzy.
      Teraz podobno procedury są uproszczone i wsłmałzonek a zarazem współwłaściciel
      konta nie ma takich problemów.
      Na wszelki wypadek jednak trzeba zastosować sie do rady, jaką w dobrych
      zakładach pogrzebowych daja wszystkim klientom: natychmias jechać do banku i
      oczyścic konto do zera, a dopiero potem powiadamiać o fakcie śmierci
      właściciela. Albo i nie powiadamiać...
      • potomar Re: Złodziejskie banki. 01.08.03, 09:32
        kunce napisała:

        > Na wszelki wypadek jednak trzeba zastosować sie do
        rady, jaką w dobrych
        > zakładach pogrzebowych daja wszystkim klientom:
        natychmias jechać do banku i
        > oczyścic konto do zera, a dopiero potem powiadamiać o
        fakcie śmierci
        > właściciela. Albo i nie powiadamiać...


        To jest chyba oczywiste.
      • Gość: tsar Re: Złodziejskie banki. IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 20:55
        kunce napisała:

        > zakładach pogrzebowych daja wszystkim klientom: natychmias jechać do banku i
        > oczyścic konto do zera, a dopiero potem powiadamiać o fakcie śmierci
        > właściciela. Albo i nie powiadamiać...

        popelniajac jednoczesnie przestepstwo przywlaszczenia?
    • Gość: oszczedny zawsze mozna w skarpecie kase trzymac IP: *.mt.sfl.net 31.07.03, 19:56
      jak ktos ma co trzymac - hehehe
    • Gość: lex Jesteś idiotą IP: *.acn.pl 31.07.03, 20:36
      Nie trzeba studiować prawa, żeby domyśleć się, że pełnomocnictwo wygasa z
      chwilą śmierci mocodawcy lub pełnomocnika, bo jakże by mogło być inaczej???
      Jeśli chodzi o podstawę prawną- art 109 par.2 kc. No ale lepiej zaraz zwyzywać
      kogoś od złodzieji, zamiast chwilkę się zastanowić. Jak ktoś tego nie umie, nie
      powinien wchodzić w stosunki prawne i zamiast w banku trzymać pieniądze w
      skarpecie.
      • kunce Re: Jesteś idiotą 31.07.03, 20:41
        bank zrobiłby uczciwie, informując o tym klientów, że ich pełnomocnictwa
        wygasają w pewnych okolicznościach.
        A poza tym jest jeszcze problem współwłasności konta. To, czego ja
        doświadczyłam chcąc zapewnić mojej Mamie dostęp do jej pieniędzy po śmierci
        męża (na konto nadal wpływały jej emerytury i miały być płacone z niego
        świadczenia jak np. czynsz) było smutnym i trudnum doświadczeniem. Podobno
        teraz współwłaściele nie są już tak bezdusznie traktowani i moga korzystać ze
        swoich kont po śmierci osób, z którymi miały współwłasność w banku. To cieszy.
        • aankaa pomyliłeś pojęcia 31.07.03, 20:52
          pełnomocnik i współwłaściciel

          następnym razem czytaj uważniej
          i nie wstydź się pytać
          • Gość: Mar bardzo dobrze, a wszystkiemu winna szkoła IP: *.skorosze.2a.pl 01.08.03, 10:10
            Bo w szkole podstawowej i śrdeniej w Polsce od dziesiątków lat naucza się
            pierdół o rucach tektoniznych i górotworach, Laurazjach i Gondwanach (to takie
            kontynenty sprzed milionów lat), rozmnażaniu sie paproci i budowie
            morfologicznej kwiatostanu kalafiora, całkach i pochodnych funkcji, o bitwie
            pod Kircholmem, a nawt uczy się gry na flecie prostym i rysunków. Od pewnego
            czasu uczą nawet jak sę robi dzieci i jak robić, żeby bachora nie zrobić. Ale
            nigdy nie uczyli o tym co to jest i po co jest prawo cywilne, administracyjne,
            o instancyjności postępowania, znaczniu terminów w postęowaniu administracjnym
            i sądowym, znaczeniu oświadczeń woli, formach czynności urzedowych i prawnych,
            roli notariusza, ksiąg wieczystych, sądu, uprawnieniach policji... I potem taki
            delikwent wychodzi z tzw. "świadectwem dojrzałości" i wie WIELKIE GÓWNO i
            porusa się po świecie jak pijane dziecko we mgle, dajac sobą maniupulować. No
            ale chba o to właśnie chodzi, bo głupim społeczenstwem jest łatwiej rządzić...
            • sloggi Re: bardzo dobrze, a wszystkiemu winna szkoła 01.08.03, 10:18
              Szkoła uczy co raz mniej rzeczy praktycznych, a wogóle nie uczy myślenia i
              postrzegania.
              • d.z Re: Banki i pełnomocnictwa 01.08.03, 10:29
                Pamiętajmy o jednym.
                Wszelkie pełnomocnitwa wygasają w momencie śmierci. To jest oczywiste.
                Pełnomocnictwo do dysponowania rachunkiem po śmierci należy traktować jak coś w
                rodzaju testamentu ale i tak każdy bank ma jeszcze swoje uregulowania.
                Należy poświęcić trochę czasu i zwyczajnie zapoznać się z tym by uniknąć
                kłopotów w przyszłości.
                Pamiętać należy jeszcze o tym, że i tak po śmierci współmałżonka (nawet jeśli
                został pozostawiony testament) należy przed właściwym sądem przeprowadzić
                postępowanie spadkowe, z wyrokiem udać się do Urzędu Skarbowego by opłacić
                podatek i dopiero wtedy otrzymuje się zaświadczenie o ujawnieniu praw
                majątkowych.
                Jeśli chodzi o sam podatek od spadku regulują go odpowiednie przepisy (w
                zależności od grupy spadkowej) a US i tak poprosi o dostarczenie zaświadczenia
                z banku ze stanem konta na dzień przed śmiercią właściciela (na nic więc zdają
                się szybkie przelewania pieniędzy na inne konta).
          • Gość: J. Banki to bezduszni,instytucjonalni złodzieje.no tx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.03, 22:04
      • Gość: km2bp Sam jesteś idiotą i wrednym burakiem w dodatku IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 17:15
        Mam jeszcze jeden przykład rolowania klienta przez bank któremu się wydaje
        podobnie jak tobie że klient wszystkiego bez trudu się domyśli nawet jeśli nie
        studiował prawa .
        W marcu tego roku poszedłem do Lukas Banku zapytać się jaką prowizję pobiorą za
        opłacenie za ich pośrednictwem prenumeraty Wiedzy i Życia . Pani grzecznie
        zapytała się czy mam u nich założone konto .Ja na to że miałem kiedyś lokatę
        terminową i dalej ją mam tyle że na lokacie jest symboliczne 5zł. Ona na to że
        skoro mam lokatę to płacę tylko 2 zł a jak bym nie miał to około 10 zł .
        Zadowolony że złotówkę taniej niż na poczcie i kawy się jeszcze gratis
        napiłem . Jakież było moje zdziwienie gdy w lipcu udałem się do Lukasa i
        dowiedziałem się że mam 15 zł debetu??? Jak to ? debet na lokacie terminowej?
        Jakim cudem ? kto mi podebrał pieniądze ? Okazuje się że w momencie opłacenia
        przeze mnie prenumeraty moja lokata terminowa automatycznie zamieniła się w
        ROR i nie mogłem temu zapobiec bo miła pani nie raczyła mnie o tym
        poinformować i zapytać czy chcę bankowi dawać co miesiąc kasę za prowadzenie
        konta. Mnie osobę co jak ognia wystrzega się bankowych matactw i opłat ,
        posiadacza jedynego zwolnionego z haraczu rachunku avista i lokat terminowych
        zrobili w pernambuko nie informując jak należy a przecież to Banki są dla ludzi
        a nie na odwrót . ROR oczywiście zlikwidowałem w tym samym dniu .
        Wniosek jest taki ze banki nie przebierają w środkach aby wyciągnąć od nas kasę
        Nieznajomość prawa szkodzi i na to liczą bankowi cwaniacy nie powiadamiając
        klienta o swych wewnętrznych przepisach albo tak gmatwając umowę rozbudowaną w
        kilkadziesiąt punktów i zastrzeżeń że mało kto jest to wstanie zrozumieć a o
        zapamiętaniu to nawet nie ma mowy.
        Km2bp
        • Gość: Trocal Re: Sam jesteś idiotą i wrednym burakiem w dodatk IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 07:10
          A to dopiro skurwysynstwo!!!!!!!!!
    • Gość: mark2bp Sprawdź swoje zobowiązania. Możesz ich nie znać. IP: *.tele2.pl 01.08.03, 10:31
      Gość portalu: km2bp napisał(a):

      > Czy ktoś z tego forum został już oszukany przez bank ?
      > Napiszcie jak macie podobne przykłady
      > Km2bp
      >
      Starałam się o kredyt w moim banku. Bank zgadzał się ale nizszy niz
      wnioskowano: bo w innym oddziale pani komus poręczyła duży kredyt budowlany.
      W tym innym oddziale po żądaniu wyjasnień powiedziano: przepraszamy, to
      komputer sie pomyliL.
      W czyims kredycie podano więc moj numer konta jako osoby porączającej.
      Prawdziwy poręczyciel nieznanego mi (a udzielonemu gdzieś komuś) kredytu sam
      nie jest więc ograniczony w braniu kredytow. Być może wcale nawet nie istnial a
      w udzielaniu jakiemuś kumplowi kredytu urzędnik banku musiał coś wpisać o
      poręczycielach.
      Zapytaj więc w swoim oddziale jakie zobowiązania przypisane sa do twojego
      rachunku.


      • d.z Re: Sprawdź i zastanów się. 01.08.03, 11:03
        Wczoraj od mojego banku dostałem pakiet przesyłkę poleconą a tam kolejna karta
        kredytowa i informacja, że mogę z niej korzystać natychmiast jak zadzwonię i ją
        uaktywnię. Dalej czytam, że dla posiadaczy konta vip opłata jest promocyjna i
        wynosi 50% ceny zwykłej (95,- zł) czyli 47,50 zł powinno być a tu w następnym
        folderze informacja, że cena karty jest promocyjna i wynosi 65,- zł.
        Mogę też dzięki tej karcie zbierac jakieś punkty i wymienić je potem
        na "atrakcyjne" nagrody.
        Problem polega na tym, że ja o taką kartę (bo to co mam już wystarczy) wcale
        nie występowałem ani wniosku nie wypełniałem, ani z moim doradcą w tej sprawie
        się nie kontaktowałem.
        Dzień wcześniej dostałem mejla od innego banku zachęcającego mnie do
        korzystania z usług - tym razem założenie konta i karta Visa Gold mają być za
        darmo (normalna opłata 280,- zł).
        Prawda jest taka.
        W tej chwili banki szukają wszelkich źródeł zarabiania pieniędzy. Radzę zanim
        cokolwiek kiedykolwiek podpiszecie przeczytajcie ze dwa razy, zastanówcie się,
        i znowu przeczytajcie a potem zadajcie sobie pytanie czy bez tych dodatkowych
        usług do tej pory żyło się Wam dobrze.
        Jeśli tak to nawet niczego nie podpisujcie bo może się okazać, że koszty
        Waszych rachunków (wraz z różnymi opłatami, prowizjami, ubezpieczeniami i
        innymi takimi) sięgną paru tysięcy rocznie.
        • Gość: milo Re: Sprawdź i zastanów się. IP: *.waw 01.08.03, 13:06
          czy zgadzales sie aby Twoj bank i ten drugi przysylali ci
          nie zamowione materialy reklamowe (w tym i karta
          kredytowa?). Jesli nie (np. zaznaczyles przy zakladaniu
          konta, ze dane moga byc wykorzystane tylko do prowadzenia
          archunku) to masz ogromna okazje zaskarzyc banko o
          naruszenie tajonosci danych osobowych.
          Za przyslanie nie zamowionej promocji reklamowej mailem
          tez mozna sie sadzic (chyba, ze kiedys odeslales maila od
          nich z pozwoleniem na przysylanie takich reklam).
          Aha w kazdej chwili mozesz odwolac wczesniejsze pozwolenia.
          Odsylam takze do Glownego Inspektora Danych Osobowych
    • Gość: Nika Re: Złodziejskie banki. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.03, 10:54
      Każde pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci właściciela czegokolwiek. Jeżeli
      chodzi o kasę w bankach polecam wszystkim zabezpieczanie się poprzez
      sporządzanie tzw. "zapisu bankowego na wypadek śmierci" - wkazując dowolną
      osobę, niekoniecznie spokrewnioną.
      Zastanawiające jest tylko dlaczego banki nie informują klientów o takiej
      możliwości skoro pobierają prowizję za sporządzenie takiego "testamenciku",
      czyli zarabiają???
      • default Re: Złodziejskie banki. 01.08.03, 12:25
        Zapis na wypadek śmierci jest realizowany tylko w określonej przez GUS na dany
        rok wysokości (jakaś tam wielokrotność średniego miesięcznego wynagrodzenia), w
        sumie niezbyt duża kwota. Ponadto można otrzymać zwrot kosztów pogrzebu ( po
        przedstawieniu rachunków). Pozostałe środki i tak muszą czekać na wyrok sądu o
        podziale spadku. Jeżeli jest się pełnomocnikem bez ograniczeń, nic nie stoi na
        przeszkodzie, aby po prostu iść i wypłacić wszystko, nie informując banku o
        śmierci właściciela - przecież bank tego nie będzie sprawdzał.
        • Gość: milo Re: Złodziejskie banki. IP: *.waw 01.08.03, 13:08
          ale sad na rozprawie spadkowej tak....
        • Gość: lex Sami domorośli eksperci IP: *.acn.pl 01.08.03, 13:21
          default napisała:

          > Jeżeli jest się pełnomocnikem bez ograniczeń, nic nie stoi na
          > przeszkodzie, aby po prostu iść i wypłacić wszystko, nie informując banku o
          > śmierci właściciela - przecież bank tego nie będzie sprawdzał.

          A co jeden, to większe głupoty wypisuje. Umocowanie wygasa z chwilą śmierci
          mocodawcy- kapujesz? I nie możesz tak zrobić, a jeśli już to raczej jednak ktoś
          to "sprawdzi".
          • default Re: Sami domorośli eksperci 01.08.03, 13:47
            Wiem oczywiście, że pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci mocodawcy, ale
            chodzi mi o to, że w banku nie pytają przy każdej wypłacie pełnomocnika, czy
            właściciel jeszcze żyje. I wiele osób tak robi, aby uniknąć korowodów
            spadkowych - idzie jakby nigdy nic do banku i wypłaca. Uważasz, że kto niby tak
            od razu miałby informować bank o śmierci klienta???
            • Gość: doswiadczony Re: Sami domorośli eksperci IP: *.mis / localhost 03.08.03, 09:18
              Oczywiście, że tak wiele osób robi i nic nie stoi temu na przeszkodzie aby
              przelać pieniądze, np. męża na swój rachunek zanim poinformuje się bank. Sam
              znam przypadek wśród swoich znajomych, że żona po śmierci męża przelała
              pieniądze z jego konta mając pełnomocnictwo. Dzięki temu te pieniądze nie
              zostały zablokowane i mogła od razu nimi dysponować. Uniknęła dzięki temu
              dzielenia ich na rozprawie spadkowej. I żaden sąd o nic się tu nie przyczepił.
              Zatem nie mówcie mi niektórzy, że to nic nie daje, ponieważ właśnie znam
              przypadek, że dało i to duzo. Należy jak najbardziej natychmiast przelać te
              pieniądze. Uniknie się dzięki temu cały ten korowód z przechodzeniem tych
              pieniędzy przez sąd.
    • Gość: Bart Re: Złodziejskie banki. IP: 130.96.33.* 07.08.03, 09:15
      jam mam takze problem z pelnomosnictwem ale troche innego rodzaju. udzielilem
      pelnomocnictwa do rachunku pewnej osobie. osoba ta dostala od banku karte
      kredytowa. po pewnym czasie poszedlem do banku i odwolalem na pismie
      pelnomocnictwo do rachunku. nie uzywam tego rachunku osobiscie ale pewnego razu
      bedac za granica chcialem uzyc karty kredytowej tego banku i jakie bylo moje
      zdiwienie kiegy karte chcieli mi zabrac. po powrocie poszedlem do banku
      wyjasnic sprawe i sie okazalo ze mam przekroczony limit kredytowy od kilku
      miesiecy, naliczaja sie odsetki i jestem takze obciazony kosztami zawiadomien
      pocztowych (ktorych z reszta nie otrzymalem). razem 3,5 tys. Okazalo sie ze
      osoba ktora byla poprzednio pelnomocnikiem dalej ozywala karty. Po pierwsze
      bank nie mial nigdzie w systemie zaznaczone ze pelnomocnictwo jest odwolane, po
      drugie - nawet gdyby mial to i tak trzeba dodatkowo zablokowac karte. Dla mnie
      to absurd - skoro oswoluje pelnomocnictwo to znaczy ze odwoluje mozliwosc
      wszelkich czynnosci zwiazanych z tym rachunkiem. Na zasadzie: z wiekszego na
      mniejsze.
      co Wy na to?
      • default Re: Złodziejskie banki. 07.08.03, 10:15
        Gość portalu: Bart napisał(a):

        > jam mam takze problem z pelnomosnictwem ale troche innego rodzaju. udzielilem
        > pelnomocnictwa do rachunku pewnej osobie. osoba ta dostala od banku karte
        > kredytowa. po pewnym czasie poszedlem do banku i odwolalem na pismie
        > pelnomocnictwo do rachunku. nie uzywam tego rachunku osobiscie ale pewnego
        razu
        >
        > bedac za granica chcialem uzyc karty kredytowej tego banku i jakie bylo moje
        > zdiwienie kiegy karte chcieli mi zabrac. po powrocie poszedlem do banku
        > wyjasnic sprawe i sie okazalo ze mam przekroczony limit kredytowy od kilku
        > miesiecy, naliczaja sie odsetki i jestem takze obciazony kosztami zawiadomien
        > pocztowych (ktorych z reszta nie otrzymalem). razem 3,5 tys. Okazalo sie ze
        > osoba ktora byla poprzednio pelnomocnikiem dalej ozywala karty. Po pierwsze
        > bank nie mial nigdzie w systemie zaznaczone ze pelnomocnictwo jest odwolane,
        po
        >
        > drugie - nawet gdyby mial to i tak trzeba dodatkowo zablokowac karte. Dla
        mnie
        > to absurd - skoro oswoluje pelnomocnictwo to znaczy ze odwoluje mozliwosc
        > wszelkich czynnosci zwiazanych z tym rachunkiem. Na zasadzie: z wiekszego na
        > mniejsze.
        > co Wy na to?
        Wiesz co, strasznie dziwne rzeczy opisujesz, jakoś aż się wierzyć nie chce....
        Bank wydał pełnomocnikowi kartę kredytową tak sam z siebie? Odwołałeś
        pełnomocnictwo, a bank to odwołanie wrzucił do śmieci? Zablokowano kartę
        Tobie, a nie zablokowano pełnomocnikowi? A gdzie te zawiadomienia? Listonosz
        zgubił, czy Ty? Coś mi się zdaje, że to raczej Ty przespałeś pewne sprawy,
        albo - jak zresztą masa ludzi - nie umiesz korzystać z usług banku, bo Ci się
        nie chce poczytać regulaminów i umów. A można wiedzieć co to za bank?
      • Gość: km2bp Re: Złodziejskie banki. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 17:56
        Czy dostałeś potwierdzenie odwołania pełnomocnictwa?
    • Gość: gosiaa Re: Złodziejskie banki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 19:32
      Gość portalu: km2bp napisał(a):

      > Czy ktoś z tego forum został już oszukany przez bank ?
      > Napiszcie jak macie podobne przykłady

      Nie raz nie dwa, ale teraz ostatni, bo bardzo smieszny. Z reguly "oszustwa"
      bankow opieraja sie na niedoinformowaniu klienta.
      Otóż w pewną sobotę czerwca w CH Janki zostaliśmy "złapani" na promocję
      kart kredytowych BPH PBK SA. Było to po naszej myśli, gdyż zależało nam na
      karcie systemu Mastercard. Uznaliśmy wręcz, że wyrobienie karty, jakby po
      drodze, jest mniej czasochłonne i bezproblemowe. Bardzo się jednak
      myliliśmy.
      Na początku wypełniliśmy wnioski i, co mnie bardzo zdziwiło, nie zażądano
      zaświadczenia o zarobkach i nie wspomniano o takiej potrzebie.
      Na moje luźne uwagi na temat innej karty, którą posiadamy, usłyszałam że
      jeśli chcemy, to z karty (BPH PBK SA-jeszcze nie istniejącej) zostanie
      spłacony nasz kredyt,zlikwidują nam ją (tą, którą już mamy) i załatwią
      wszystkie formalności.
      Zaczynało być więc rozrywkowo.
      Tak się składa, że nie mamy zadłużenia na kartach i ta usługa nas nie
      interesowała.
      Promocja miała polegać na bezpłatnym wydaniu karty i karty dodatkowej (o co
      specjalnie sie dopytywałam).

      Wypełniliśmy, zapomnieliśmy, aż tu dostajemy PIN-y do kart z informacją, że
      karty są do odebrania w Oddziale banku.
      Ponieważ jestem przyzwyczajona do tego, że nie ma rejonizacji oddziałów,
      więc poszłam do pierwszego z brzegu.
      Po kilku wizytach i informacji, że kart nie ma, pani zainteresowała się czy
      wniosek składaliśmy w tym oddziale.
      Jak powiedziałam gdzie, pani rozłożyła w pierwszym momencie ręce, dopiero po
      chwili dowiedziałam się, że promocję w Jankach organizował oddz. w Grodzisku
      Mazowieckim, o czym nas oczywiście nie poinformowano w momencie wypełniania
      wniosku..
      Naprawdę jeszcze się nieźle uśmiałam i cieszyłam, że nie np Poznań.
      Po telefonie do Grodziska, powiedziano mi, że kartę prześlą do Warszawy i po
      małych perturbacjach znalazła się w oddziale ktory wskazalam. W czasie
      rozmowy z panią z oddziału w Grodzisku zasugerowano mi, że przy odbiorze
      karty mąż ma mieć zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach.
      Przekazałam wiadomość i sprawa była już realizowana, kiedy mąż odebrał
      telefon z Grodziska i w trakcie rozmowy, na temat ewentualnego założenia
      konta w BPH PBK SA, poinformowano męża, że skoro karty zostały już wydane to
      nie jest potrzebne takież zaświadczenie, a karty można odebrać.
      Mąż zaproponował jednak, że może skontaktują się w razie wątpliwości z
      naszym bankiem gdzie mamy konto (bo założenie nowego i to jeszcze w tym
      banku nas zupełnie nie interesuje) i kartę kredytową czyli z Citi. Pani
      powiedziała, że to niepotrzebne.
      Zaświadczenie, więc zostało wyrzucone. A wystarczyło jedno słówko i druczek
      (tak upragniony przez bank) zostałby dołączony do naszych wniosków.
      W czasie pierwszej wizyty męża w banku pracownica nie mogła znaleźć umowy, a
      ponieważ trwało to bardzo długo a nam się spieszyło, więc wyszliśmy.

      W tym czasie przysłano nam pierwszy wyciąg z karty, gdzie była odjęta
      kwota za wydanie kart, których jeszcze nie mieliśmy i które miały być wydane za
      darmo. Było to ponad 100 pln.
      Nie mieliśmy ich jeszcze nie ze swojej winy a z powodu opieszałości i nie
      doinformowania nas przez pracowników banku.
      Po otrzymaniu wyciągu zadzwoniłam na infolinię banku i dowiedziałam się, że
      co najmniej jednej opłaty nie powinno być (pani zerkała w regulamin promocji :)
      i możemy interweniować w oddziale (znowu Grodzisk!). Ja już miałam dość
      niekompetencji i niekonsekwencji pracowników banku.
      Mąż jednak pojechał do oddziału, żeby odebrać kartę, a potem napisać pismo w
      sprawie błędnego wyciągu.
      Niestety w oddziale powiedziano mu, że bez zaświadczenia o zarobkach karty
      nie otrzyma. Ponieważ w jednym banku otrzymywaliśmy od pracowników sprzeczne
      informacje i w dodatku mieliśmy płacić za coś czego nie mieliśmy, mąż
      napisał notatkę na ten właśnie temat. Przy czym postraszono go, iż zostanie
      obciążony kosztami wydania kart. Śmieszne, prawda?

      A teraz wnioski. Zastanawiam się ile osób dało sie tak naiwnie złapać na
      promocję, której nie ma (sprawdzałam na stronie banku i okazuje się, że
      jest, więc już nic nie rozumiem). Ile osób tak jak my miało dośc takiego
      traktowania, a ile przestraszyło sie tych kosztów i kartę wzięło i spłaciło
      myto bankowi.

      Milo sie czytalo?
      No to jeszcze napisze ze 2 lata temu w Banku Śląskim (przez telefon)
      aktywowałam kartę męża, po podaniu drugiego imienia męża.Zgroza.Ale pani byla
      taka uprzejma......:) Tylko tak sobie myślę że mógł to zrobić każdy a nie
      ja.Naprawdę uwierzono mi na słowo. A aktywacja mojej kart była podobna.
      jestem przyzwyczajona ze w Citi jestem przepytywana jak w szkolce i raz mi sie
      zdarzylo pomylic nr mieszkania to sie rozlaczono.
      Co nie znaczy ze uwielbiam Citi, tez mieli wpadki.
      Pozdrawiam
      • Gość: ichkiedyśklient Tylko idioci z BPH PBK mogli tak to wymysleć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.03, 20:32
        Gość portalu: gosiaa napisał(a):

        > Gość portalu: km2bp napisał(a):
        >
        > > Czy ktoś z tego forum został już oszukany przez bank ?
        > > Napiszcie jak macie podobne przykłady
        >
        > Nie raz nie dwa, ale teraz ostatni, bo bardzo smieszny. Z reguly "oszustwa"
        > bankow opieraja sie na niedoinformowaniu klienta.
        > Otóż w pewną sobotę czerwca w CH Janki zostaliśmy "złapani" na promocję
        > kart kredytowych BPH PBK SA. Było to po naszej myśli, gdyż zależało nam na
        > karcie systemu Mastercard. Uznaliśmy wręcz, że wyrobienie karty, jakby po
        > drodze, jest mniej czasochłonne i bezproblemowe. Bardzo się jednak
        > myliliśmy.
        > Na początku wypełniliśmy wnioski i, co mnie bardzo zdziwiło, nie zażądano
        > zaświadczenia o zarobkach i nie wspomniano o takiej potrzebie.
        > Na moje luźne uwagi na temat innej karty, którą posiadamy, usłyszałam że
        > jeśli chcemy, to z karty (BPH PBK SA-jeszcze nie istniejącej) zostanie
        > spłacony nasz kredyt,zlikwidują nam ją (tą, którą już mamy) i załatwią
        > wszystkie formalności.
        > Zaczynało być więc rozrywkowo.
        > Tak się składa, że nie mamy zadłużenia na kartach i ta usługa nas nie
        > interesowała.
        > Promocja miała polegać na bezpłatnym wydaniu karty i karty dodatkowej (o co
        > specjalnie sie dopytywałam).
        >
        > Wypełniliśmy, zapomnieliśmy, aż tu dostajemy PIN-y do kart z informacją, że
        > karty są do odebrania w Oddziale banku.
        > Ponieważ jestem przyzwyczajona do tego, że nie ma rejonizacji oddziałów,
        > więc poszłam do pierwszego z brzegu.
        > Po kilku wizytach i informacji, że kart nie ma, pani zainteresowała się czy
        > wniosek składaliśmy w tym oddziale.
        > Jak powiedziałam gdzie, pani rozłożyła w pierwszym momencie ręce, dopiero po
        > chwili dowiedziałam się, że promocję w Jankach organizował oddz. w Grodzisku
        > Mazowieckim, o czym nas oczywiście nie poinformowano w momencie wypełniania
        > wniosku..
        > Naprawdę jeszcze się nieźle uśmiałam i cieszyłam, że nie np Poznań.
        > Po telefonie do Grodziska, powiedziano mi, że kartę prześlą do Warszawy i po
        > małych perturbacjach znalazła się w oddziale ktory wskazalam. W czasie
        > rozmowy z panią z oddziału w Grodzisku zasugerowano mi, że przy odbiorze
        > karty mąż ma mieć zaświadczenie o zatrudnieniu i zarobkach.
        > Przekazałam wiadomość i sprawa była już realizowana, kiedy mąż odebrał
        > telefon z Grodziska i w trakcie rozmowy, na temat ewentualnego założenia
        > konta w BPH PBK SA, poinformowano męża, że skoro karty zostały już wydane to
        > nie jest potrzebne takież zaświadczenie, a karty można odebrać.
        > Mąż zaproponował jednak, że może skontaktują się w razie wątpliwości z
        > naszym bankiem gdzie mamy konto (bo założenie nowego i to jeszcze w tym
        > banku nas zupełnie nie interesuje) i kartę kredytową czyli z Citi. Pani
        > powiedziała, że to niepotrzebne.
        > Zaświadczenie, więc zostało wyrzucone. A wystarczyło jedno słówko i druczek
        > (tak upragniony przez bank) zostałby dołączony do naszych wniosków.
        > W czasie pierwszej wizyty męża w banku pracownica nie mogła znaleźć umowy, a
        > ponieważ trwało to bardzo długo a nam się spieszyło, więc wyszliśmy.
        >
        > W tym czasie przysłano nam pierwszy wyciąg z karty, gdzie była odjęta
        > kwota za wydanie kart, których jeszcze nie mieliśmy i które miały być wydane
        za
        > darmo. Było to ponad 100 pln.
        > Nie mieliśmy ich jeszcze nie ze swojej winy a z powodu opieszałości i nie
        > doinformowania nas przez pracowników banku.
        > Po otrzymaniu wyciągu zadzwoniłam na infolinię banku i dowiedziałam się, że
        > co najmniej jednej opłaty nie powinno być (pani zerkała w regulamin
        promocji :)
        > i możemy interweniować w oddziale (znowu Grodzisk!). Ja już miałam dość
        > niekompetencji i niekonsekwencji pracowników banku.
        > Mąż jednak pojechał do oddziału, żeby odebrać kartę, a potem napisać pismo w
        > sprawie błędnego wyciągu.
        > Niestety w oddziale powiedziano mu, że bez zaświadczenia o zarobkach karty
        > nie otrzyma. Ponieważ w jednym banku otrzymywaliśmy od pracowników sprzeczne
        > informacje i w dodatku mieliśmy płacić za coś czego nie mieliśmy, mąż
        > napisał notatkę na ten właśnie temat. Przy czym postraszono go, iż zostanie
        > obciążony kosztami wydania kart. Śmieszne, prawda?
        >
        > A teraz wnioski. Zastanawiam się ile osób dało sie tak naiwnie złapać na
        > promocję, której nie ma (sprawdzałam na stronie banku i okazuje się, że
        > jest, więc już nic nie rozumiem). Ile osób tak jak my miało dośc takiego
        > traktowania, a ile przestraszyło sie tych kosztów i kartę wzięło i spłaciło
        > myto bankowi.
        >
        > Milo sie czytalo?
        > No to jeszcze napisze ze 2 lata temu w Banku Śląskim (przez telefon)
        > aktywowałam kartę męża, po podaniu drugiego imienia męża.Zgroza.Ale pani
        byla
        > taka uprzejma......:) Tylko tak sobie myślę że mógł to zrobić każdy a nie
        > ja.Naprawdę uwierzono mi na słowo. A aktywacja mojej kart była podobna.
        > jestem przyzwyczajona ze w Citi jestem przepytywana jak w szkolce i raz mi
        sie
        > zdarzylo pomylic nr mieszkania to sie rozlaczono.
        > Co nie znaczy ze uwielbiam Citi, tez mieli wpadki.
        > Pozdrawiam
      • Gość: km2bp Re: Złodziejskie banki. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 21:20
        „ Ucho od śledzia” i zrób tak jak pan Flinto albo zrezygnuj całkowicie z kart
        bo to że taniej zapłacisz rachunki nie zrekompensuje ci wcale wydatków
        związanych z kosztem karty , prowadzeniem konta oraz prowizji za operacje na
        koncie załóż sobie nie oprocentowany rachunek avista na który twoja firma też
        prześle ci wypłatę w ogóle płać tylko gotówką szkoda czasu na dodatkowe
        formalności przy płaceniu oraz po co ci ryzyko narażania się na oczyszczenie
        twego konta przez złodziei lub podrabiaczy kart. W brew pozorom są to ostatnio
        bardzo częste przestępstwa których skala ciągle wzrasta bywa nawet że
        zamieszani w nie są sami pracownicy banku. A na pewno skutki dostania się
        twojej karty lub pinu w niepowołane ręce były by o wiele bardziej groźniejsze w
        skutkach niż przypadkowa kradzież portfela lub torebki.
        Km2bp
    • Gość: agulha Re: Złodziejskie banki. IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 08.08.03, 02:01
      Od dawien dawna tak właśnie z pełnomocnictwem było. Jeszcze za czasów
      jedynowładztwa PKO BP.
      To samo było w dawnym dewizowym PEKAO.
      Ludzie po śmierci bliskiej osoby ocierali łzy i lecieli do banku podjąć
      pieniądze.

      Powód jest prosty - po śmierci, jeżeli nie ma testamentu, niekoniecznie żonka
      ma prawo do całej schedy. A i testament może być obalony. Od tego jest sąd, a
      nie bank.
      • Gość: km2bp Re: Złodziejskie banki. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.08.03, 21:53
        Niepotrzebnie na samym początku podałem zły przykład żony bo zrobiło się
        zamieszanie z tymi spadkami . Mi raczej chodzi o to że ciułacza pytają w banku
        czy chce pan kogoś upoważnić do swoich pieniędzy? I on wyraża na to zgodę.
        upoważnia przyjaciela i spokojnie odchodzi z przekonaniem że wazie jakby mi coś
        się stało to pieniążki nie przepadną A nic bardziej błędnego. Gościu jest
        laikiem w sprawach bankowych jak wielu i nieświadomy podstępu śpi spokojnie i
        jego pełnomocnik także . Bo w banku nikt nie zapyta się czy upoważnia pan/pani
        tą osobę tylko za życia czy również po śmierci? I nie będzie go uświadamiał.
        Mi ktoś powierzył swoje oszczędności bo ma do mnie bardzo duże zaufanie i
        powiedział od razu na samym początku : „gdyby mi coś się stało to ty je
        weźmiesz” .
        A o zapisie na wypadek śmierci dowiedzieliśmy się Po dwóch latach dopiero i
        całkiem przypadkiem .Nie w tym rzecz od jak dawna w bankach tak jest tylko ilu
        ciułaczy o takim czymś nie ma zielonego pojęcia.
        km2bp
        • Gość: kixx Re: Złodziejskie banki. IP: *.acn.waw.pl 08.08.03, 22:04
          Człowieku!!
          Kiedyś tak było,zapewne jest i teraz,że przy podpisywaniu pełnomocnictwa
          dostajesz druczek do wypełnienia.Na tym druczku było wyraźnie napisane,że
          pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci właściciela.
          Może zmieniono ten druczek,ale szczerze mówiąc sądzę żeby usunięto ten punkt.
    • tomek825 Re: Złodziejskie banki. 09.08.03, 11:47
      Gość portalu: km2bp napisał(a):

      > Chodzi o słowo „pełnomocnictwo” Jeśli mam lokatę w banku i udzielam
      > żonie
      > pełnomocnictwa czyli tak jak samo słowo na to wskazuje pełnego – mocnictw
      > a,
      > to żonka na wypadek mojej śmierci otrzyma figę z makiem a kasa przepada na
      > rzecz banku . Mało kto o tym wie że należy wykupić za 5zl dodatkowe
      > pełnomocnictwo na wypadek śmierci bowiem zwykłe pełnomocnictwo obowiązuje
      > tylko za życia . Bank naturalnie nikogo o tym nie informuje bo to nie jest w
      > jego interesie. A słowo PEŁNOMOCNICTWO dalej stwarza iluzję bezpieczeństwa i
      > pełnych mocy dla pełnomocnika . według mnie ta mylącą świadomie nazwa to
      > skandal i powinna ulec jak najszybciej zmianie na półmocnictwo albo
      > niepełnomocnictwo
      > Ewentualnie pełnomocnictwo częściowe .
      > Czy ktoś z tego forum został już oszukany przez bank ?
      > Napiszcie jak macie podobne przykłady
      > Km2bp
      >

      Pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci właściciela r-ku. Jako nieboszczyk nie
      ma on już zdolności cywilnoprawnych, zatem nie może być przez nikogo
      reprezentowany. Dalej: nie "pełnomocnictwo na wypadek śmierci" lecz "zapis na
      wypadek śmierci". To diametralna różnica. Pieniądze nie przepadają na rzecz
      banku, zostaną wypłacone spadkobiercom zgodnie z wyrokiem sądu. Ponadto
      przysługuje zwrot kosztów pogrzebu, przedstawia się tylko rachunek za pogrzeb.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka