Gość: bojownik
IP: *.astercity.net
08.08.03, 15:03
W krótkim odstępie czasu przeczytałem dwie informacje w jaki bezduszny sposób
traktuje się w Stolicy weteranów Powstania. Pierwsza dotyczyła Pani, której
oficer długo nie chciał pozwolić wpisać się do pamiątkowej księgi w rocznicę
wybuchu powstania 1 sierpnia. Drugi artukuł był poświęcony perypetiom
weterana, któremu straż zakleszczyła koło i został potraktowany jak
przestępca.
To porażające! Tych ludzi bohaterów zostało już tak niewielu! Czy władze nie
powinny im nadać szczególnych praw?
Mam wuja w Anglii, weterana bitwy o Wielką Brytanię. Parę lat temu też źle
zaparkował, ale w Londynie i nie Warszawie. Policjant zobaczył znaczek
lotniczy w klapie. Zasalutował i przeprosił.....