Dodaj do ulubionych

Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.II

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 03:17

Pani administrator budynku, do której, po odkryciu, że kotek wciąż jest w
niewoli, z trudem dodzwoniłam sie /kłopoty z uzyskaniem numeru telefonu,
późna pora.../, w sumie obciążyła....mnie. - Ja nic nie wiedziałam. Trzeba
było iść do gospodarza domu...Nie ma jego numeru telefonu ?...No bo ona nie
chce go podawać. Albo potem trzeba było powiadomić tego, śmego, owego...To i
to trzeba było zrobić, a co ja mam do tego...itd.itd.
Cóż, najwyraźniej w spółdzielni owej nie istnieje coś takiego, jak
interpersonalne relacje, przykładanie wagi do interwencji ludzi, którzy łożą
niebgatelne sumy na pensje dla osób, która potrafią powiedzieć : - Niech
zwierzę zdycha. Bedzie o jedno mniej.
Dodam jeszcze, iz domeną owej niezwykle specyficznej spółdzielni, jest
wykańczanie nie tylko fauny, ale także flory którą na spółdzielczych terenach
fundują lokatorzy dodatkowo płącąc niesamowite sumy za wodę do podlewanie
tejże flory. Ale to już inna historia.
Na razie, w związku z obojętnością spółdzielni /wiem, wiem - chodzi o
konkretną spółdzielnię - winno byc z dużej litery- nie przechodzi mi to przez
klawiaturę, bo słyszę tego malca w KATOWNI WODOMIERZ - jeszcze żyje.../
Jutro idę na policję. Już się z nimi umówiłam - złożę doniesienie o
popełnieniu przestępstwa przez spółdzielnię i, jak mi policjant dyzurny
powiedział, będą mogli wymusić otwarcie tych drzwi MORDOWNI KOCIEJ
SPÓŁDZIELNI ZATRASIE i uwolnienie kotka, jeśli ten dozyje.
Proszę o wsparcie Gazety i Was wszystkich.
Przecież tak naprawdę nie można.
Prawda?
alex

Obserwuj wątek
    • Gość: piesek Re: Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.I IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.03, 14:47
      Przepis jest na tyle durny, ze dopuszcza wyłapywanie psów, a kotów nie.
      moim zdaniem na osiedlach koty to plaga i straszny fetor. Porozstawiane
      plastikowe miseczki przez dewoty, to tez widok paskudny. W piwnicach syf itd
      Jestem za wytepieniem kotów z osiedli!!!!
      • ildiavolo Re: Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.I 28.08.03, 15:21
        Gość portalu: piesek napisał(a):

        > Przepis jest na tyle durny, ze dopuszcza wyłapywanie psów, a kotów nie.

        Koty tez sie wylapuje chociaz to zwierzeta wolnozyjace.

        > moim zdaniem na osiedlach koty to plaga i straszny fetor. Porozstawiane
        > plastikowe miseczki przez dewoty, to tez widok paskudny. W piwnicach syf itd
        > Jestem za wytepieniem kotów z osiedli!!!!

        Hej, pokaz tym dewotkom, jak je nazwales, jak nalezy myc miski, zachowywac
        czystosc, dbac o koty. Czemu nie wezmiesz sie za cos dobrego tylko utyskujesz?
        Pewnie tak ci latwiej niz byc dobrym dla braci mniejszych. Oj, Wroclaw, Wroclaw
        ty juz sobie wstydu oszczedz.
    • ildiavolo Re: Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.I 28.08.03, 15:13
      Dzwonie do redakcji aby zajeli sie ta sprawa, moga nawiazac z Toba kontakt
      mejlowy.

      Pozdrawiam.
      • Gość: alex.z.deszczu Re: Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.I IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 15:40
        ildiavolo napisała:

        > Dzwonie do redakcji aby zajeli sie ta sprawa, moga nawiazac z Toba kontakt
        > mejlowy.
        >
        > Pozdrawiam.

        Dzięki.
        Dzwoniłam raz jeszcze dziś do spółdzielni mówiąc o policji.
        Trafiłam na jakąś rozsądniejszą panią, która uznała, że "tak się ze zwierzętami
        nie postępuje".
        No i właśnie
        przed sekundą załomotano do mych drzwi.
        Otwieram.
        Stoi ekipa - pani Oracz -administrator budynku, pan, Wisniewski bodaj -
        kier.techniczny i , chyba dozorczyni z mężem.
        Pani administrator każe mi wejść do piwnicy i z ironicznym pokrzykiwaniem woła:
        - No i co ? Gdzie pani ma tego kota ?! No i jak on tu miał niby wejść ?!
        Pokazuję WODOMIERZ - MORDOWNIĘ KOTÓW.
        Tamta pokrzykuje :- Gdzie ten kot ?!
        Kota nie ma, okienko wstawione.
        Ja wychodze na kretynkę z omamami.
        Mówię jej, że nie mam omamów i że jeszcze tej nocy lałam wodę przez malutki
        otwór na górze w drzwiach i kotek chlipał tę wodę, jak najęty, a wszak już
        wczoraj zapewniano mnie, ze go nie ma.
        Tamta dalej głośno ironizuje.
        Na szczęście mąż, chyba, dozorczyni, rzekł był, iż DZIŚ, gdy otwierał drzwi
        WODOMIERZA-MORDOWNI i wstawiał okno, to wybiegł i uciekł prędko jakis kot.
        Zaczęłam pytać dlaczego mnie okłamano i powiedziano, że kota już wczoraj
        wypuszczono. Dlaczego spółdzielnia traktuje mieszkańców jak swych podwładnych,
        dlaczego, ktoś na interwencje w sprawie kota odpowiada w spółdzielni, ze "niech
        zdycha, będzie o jednego mniej".
        Wtedy, pierwszy z klatki schodowej uciekł na dwór pan techniczny
        kierownik,którego podejrzewam o autorstwo tych chamskich słów.
        Następnie pani administrator machnęła ręką, coś tam, coś tam mruknęła, i ekipa
        się wycofała, bo na klatce pojawiła sie inna lokatorka, a ponadto rozmowa była
        głosna.
        Sprawa wpadania zwierzaków w pułapkę jest chyba załatwiona, ale będę czujna.
        Natomiast to, w jaki sposób funkcjonuje ta spółdzielnia, oznacza dla mnie, że
        należy kontynuować działalność `wywrotową.`
        Oni postąpili beznadziejnie, kłamliwie w jeszcze innych sprawach.
        Wiem, ze ja już mam przerypane i uznana jestem za idiotkę, bo "po nocy", jak
        rzekła pani Oracz , wydzwaniam w sprawie jakiegoś kota do niej do domu.
        Cóż, nie każdy może spać spokojnie, gdy słyszy, jak rozpacza zwierzak, kaleczy
        łapki skacząc na beton i nie ma szans na wydostanie sie.
        A gdyby spółdzielnia, powiadomiona za dnia, raczyła uwolnić zwierzę, to nie
        byłoby mego telefonu nocą ciężką, bo aż ok. 22.40.
        Dzięki za zainteresowanie.
        Uważam temat za otwarty, bo to naprawdę ciekawe podejście, trwające, przypomnę,
        od maja.
        Aaaaa. I pani Oracz jeszcze chciała mnie obśmiać, ze jak to nie było tam
        wejścia i kot był głodny, skoro na podłodze leżało jedzenie. Też jej
        wyjasniłam, że trzeba mi było z domu przyniesć taboret, stojąc na nim
        przeciskac rękę z jedzeniem w garści i rzucać kotu.
        Krótko mówiąc oni tu przyszli mnie wykpić, nakrzyczeć, że robię durne awantury
        o nieistnijące rzeczy.
        Dobrze, ze ten jeden facet powiedział, co wiedział.
        Pewno go opieprzą.
        pozdrawiam
        alex, która ma przekichane w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
    • Gość: Grodek Re: Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.I IP: *.studiokwadrat.com.pl 28.08.03, 16:31
      To czym jest WSM to jedna sprawa. Natomiast koty to zupełnie inna. Mieszkam
      niedaleko od autorki postu i powiem tylko jedno: Alex jeżeli tak kochasz te
      zapchlone kocury to zabierz je do domu!
      U mnie na osiedlu nie da się przejść, wszystko jest ubrudzone w śmierdzących
      kocich odchodach począwszy od klatki schodowej i piwnic, a skończywszy na
      piaskownicy w której bawią się dzieci. Ostatnio jakiś pchlarz położył się na
      nagrzanej masce mojego samochodu, naszczał do wlotu powietrza, a gdy wsiadałem
      do auta nawet się nie ruszył!! Pomimo mycia i odkażania wszystkiego smród w
      samochodzie towarzyszy mi od miesiąca.
      • Gość: alex.z.deszczu Re: Gazeto help- spółdzielnia morduje koty - cz.I IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 20:17
        Gość portalu: Grodek napisał(a):

        > To czym jest WSM to jedna sprawa. Natomiast koty to zupełnie inna. Mieszkam
        > niedaleko od autorki postu i powiem tylko jedno: Alex jeżeli tak kochasz te
        > zapchlone kocury to zabierz je do domu!

        Kochany Grodku,
        otóz - najbardziej, to lubię miec w domu psa, psy... Za długo by tłumaczyć
        czemu.
        Mimo to - przygotowując chałupę na przyjęcie chocby jednego psiaka ze
        schroniska, przyjełam kotkę. Bo akurat takie zwierzę, bardzo potrzebujące
        pomocy, sie napatoczyło. Przyjełam i drugą - zatem , banalną, zwykłą w takich
        razach odzywkę Twą, ze jak tam cos czy kogos kochasz, to sobie weż go do domu,
        możesz schować głęboko w kieszeń. Wzięłam do domu dwa koty i normalnym mi sie
        wydaje, ze słysząc, widząc ze światłem latarki przez szpary spółdzielnianych
        drzwi do MORDOWNI KOTÓW _WODOMIERZ,umierające zwierzę - reaguję.

        > U mnie na osiedlu nie da się przejść, wszystko jest ubrudzone w śmierdzących
        > kocich odchodach począwszy od klatki schodowej i piwnic, a skończywszy na
        > piaskownicy w której bawią się dzieci.

        Musieliby wypowiedziec sie starzy kociarze. Ja mam koty od niedawna. Wiem tyle,
        iż jedna i druga moja kocica nigdy w życiu na żadnej klatce, by się nie
        załatwiły - tak, jak, mimo braku na początku kuwety w domu, nie zrobiły tego
        nigdzie w mieszkaniu. To po prostu są zwierzeta z wymaganiami. Ma byc czysto
        dla nich i po nich. Kiedy się załatwiają, dokładnie muszą wszystko zakopać -
        oglądają miejsca po swych wydalaniach z dokładnością do pół sekundy. Wąchają,
        gapią się i grzebią, grzebią, grzebią... Większość ludzi, sądząc po wyglądzie
        publicznych toalet, tak się nie zachowuje.
        Być może kocie odchody na klatkach mylisz z psimi lub ludzkimi - mysle o
        bezdomnych, których w końcu też nie jest winą, że fizjologia ich dotyczy.

        Ostatnio jakiś pchlarz położył się na
        > nagrzanej masce mojego samochodu, naszczał do wlotu powietrza, a gdy
        wsiadałem
        > do auta nawet się nie ruszył!! Pomimo mycia i odkażania wszystkiego smród w
        > samochodzie towarzyszy mi od miesiąca.

        Jeśli tak mówisz, widać się zdarzyło. Brak podstaw, by Ci nie wierzyć. Ale ów
        pchlarz, pewno kot, nie kotka, chyba był bezdomny i poprzez zaznaczenie moczem
        samochodu, chociał zademonstrować, że to już jego teren - znaczy, że wybrał
        Ciebie jako swego opiekuna. Winineś sie chyba cieszyć, że tak Cię bezdomny
        kocur, a priori, pokochał.
        A poważnie - rozumiem, że to Cię wkurzyło, ale też, a propos, zwłaszcza dzieci
        - czy znasz liczbę szczurów zamieszkujących taką aglomerację jak W-wa ? Czy
        wiesz, ze sam zapach kota, całe tysiące tych roznoszących super poważne,
        zwłaszcza dla dzieci, choroby, je wypędza z domów i ulic w kanały i inne takie
        miejsca, gdzie ludziom nie zagrażają ?
        A ponadto - mój post nie dotyczył wzbudzania w kimkolwiek bezinteresownej,
        ślepej miłości do kociarstwa.
        Rozumiem, że ktoś może nie lubic kotów, zwierząt jakichkolwiek.
        Ale co innego jest nie lubić, a co innego dręczyć.
        Za takie zachowanie społdzielni, można by ich pociągnąć do odpowiedzialności
        karnej - powiadomieni o umieraniu kota w pomieszczeniu do którego oni mielin
        klucze, winni zareagować. Nie zrobili tego, zamiast dając kłamstwo, ze juz jest
        ok. POtrzeba było stu tysięcy moich nerwów, telefonów, wreszcie straszenia
        policją, by się udało uratować kolejnego juz więźnia MORDOWNI WODOMIERZ.
        Pos mój więc, dotyczył okrucieństwa Warszawskiej Spółdzielni MIeszkaniowej,
        która zdecydowana była na to, by w jej pomieszczeniu zwierzę zdychało z
        pragnienia i głodu.
        Miast podziękować za interwencję w tej sprawie lokatora, spółdzielnia
        nakłamała, sprawę kota olała i jeszcze napadła na mnie w mym domu usiłując
        zrobić ze mnie idiotkę.
        Naprawdę nie obeszło by Cię to, ze za ścianą Twego mieszkania męczy się i
        zdycha zwierzę ?
        pozdr.
        alex
    • Gość: Spółdzielnia Z-sie [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 20:38
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: alex.z.deszczu Re: >>>Bełkot IDIOTKI i PIERDOŁY!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 21:23
        Gość portalu: Spółdzielnia Z-sie napisał(a):

        > >>>Bełkot IDIOTKI i PIERDOŁY!!!!!!!!
        > To tyle o tekściku tej kretynki. Weź kretynko te pchlarze do swojej
        zasyfiałej
        > chatki i spierdalaj!
        > Administratorka

        Zrobiło Ci się miło po napisaniu tego ?
        To dobrze.
        Dobrze, gdy ludziom jest miło.
        Byle nie po alkoholu, narkotykach, morderstwach, czynach lubieżnych etc.
        Prawda?
        Mnie jest przykro po przeczytaniu Twego postu.
        Wiem, głupawego postu,który należałoby uznać za niebyły, a jednak...
        Pewno jesteś malcem, który sprawy sobie jeszcze nie zdaje, jak mogą boleć słowa.
        Nawet tak głupie, jak Twoje.
        Mnie, może nie tyle bolą, tylko, wyjaśnię Ci - jestem zmęczona.
        Bardzo choruję i taka walka z kłamcami ze spóldzielni czy czytanie szczenięcych
        prowokacji, wyczerpuje mnie.
        Zadnego bohaterstwa z mej strony.
        Zmęczenie.
        Bo byłam w tym sama, a silna nie jestem - stąd zwróciłam się o pomoc tu- ważne,
        że zamkniętą jest pułapka, a kotek zyje.
        Ty, kimkolwiek jesteś, jak umysłowo dorosniesz, pomyslisz : - Warto tę laskę
        przeprosić.
        No...., chyba , że jesteś psychopatą - wiesz - brak uczuciowości wyższej etc.
        Wtedy pomyślisz : - Ech, jaka szkoda, że jej jeszcze bardziej nie dopierdo....
        alex

        • Gość: Kiciuś [...] IP: 212.217.91.* 29.08.03, 00:19
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: x bardzo lubie psychopatycznych debili n/t IP: 212.244.213.* 29.08.03, 08:40
        • jagulinda Re: >>>Bełkot IDIOTKI i PIERDOŁY!!!!!!!! 29.08.03, 13:54
          alex, nie odpowiadaj na takie obrazajace posty. Olej ich i tyle. Oni maja
          orgazm gdy komus dowala inaczej impotencja i zwis total. To tacy bokserzy
          inernetowi. Rob swoje dziewczyno, ja tez robie swoje, a takich sruuuuuuu do wc
          i spusc wode by smrod nie zostal i gowienko nie wyplynelo. Glowa do gory alex,
          z cala pewnoscia nie jestes sama :-)

          Pozdrawiam serdecznie.
          • gosia_wj Re: Masz racje. Trzymaj sie alex!!! 29.08.03, 14:11
            My tez jestesmy z toba - Gosia i Wojtek.

            Pomysl sobie o tych dupkach, ze musza byc bardzo nieszczesliwi muszac zyc samym
            ze soba przy takim podejsciu do innych. Lepiej ropuche w mordke cmoknac niz
            takim reke podac. Tylko ich nie zaluj, znamy takich, nie warto wspolczuc.
            • pan_pndzelek [...] 29.08.03, 14:36
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • chmurka5 [...] 29.08.03, 14:52
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • pan_pndzelek [...] 29.08.03, 14:57
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • pan_pndzelek [...] 29.08.03, 14:10
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • maciejewski4 [...] 29.08.03, 14:30
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • pan_pndzelek [...] 29.08.03, 14:33
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • ildiavolo [...] 29.08.03, 14:42
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • pan_pndzelek [...] 29.08.03, 14:44
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • miltonia Re: Coś mi się wydaje... 29.08.03, 14:36
        Pnedzel, juz Ty sie tak nie troszcz o kolezanke, tylko raczej martw szczurami,
        ktore zapelnia piwnice po wymordowaniu kotow.
        A Ty madralo z wroclawskim IP, to juz nie pamietasz, jak do Twojego miasta po
        powodzi sprowadzano koty, bo nie mozna bylo sobie wlasnie ze szczurami poradzic?
        • pan_pndzelek Re: Coś mi się wydaje... 29.08.03, 14:40
          miltonia napisała:
          > Pnedzel, juz Ty sie tak nie troszcz o kolezanke, tylko raczej martw
          szczurami,
          > ktore zapelnia piwnice po wymordowaniu kotow.

          Droga Miltonio! Są na rynku b. skuteczne trutki na szczury. Przede wszystkim
          jednak trzeba piwnice budynku oraz jego okolice utrzymywać w należytym stanie
          czystościowym i technicznym. Wtedy szczury nie zagrożą. I nie trzeba będzie
          trzymać kotów, które są wyjątkowo brudnymi i śmierdzącymi "sublokatorami"...

          > A Ty madralo z wroclawskim IP, to juz nie pamietasz, jak do Twojego miasta po
          > powodzi sprowadzano koty, bo nie mozna bylo sobie wlasnie ze szczurami
          poradzic
          > ?

          A to chyba nie do mnie było?
        • chmurka5 Re: Coś mi się wydaje... 29.08.03, 14:47
          miltonia napisała:

          > Pnedzel, juz Ty sie tak nie troszcz o kolezanke, tylko raczej martw
          szczurami,
          > ktore zapelnia piwnice po wymordowaniu kotow.
          > A Ty madralo z wroclawskim IP, to juz nie pamietasz, jak do Twojego miasta po
          > powodzi sprowadzano koty, bo nie mozna bylo sobie wlasnie ze szczurami
          poradzic
          > ?

          Bingo!
    • Gość: Wesoły Romek [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 14:48
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • miltonia ... 29.08.03, 15:26
        pan_pndzelek napisał:


        > Droga Miltonio! Są na rynku b. skuteczne trutki na szczury. Przede wszystkim
        > jednak trzeba piwnice budynku oraz jego okolice utrzymywać w należytym stanie
        > czystościowym i technicznym. Wtedy szczury nie zagrożą. I nie trzeba będzie
        > trzymać kotów, które są wyjątkowo brudnymi i śmierdzącymi "sublokatorami"...

        Mylisz sie drogi Pnedzlu. Nie ma skutecznej trutki na szczury, bo sa to
        zwierzeta sprytne i plodne. Najskuteczniejsze sa koty i to zdrowe.
        Utrzymywanie czystosci tez nic nie da, bo szczurom ona nie przeszkadza.
        Aha, koty w ogole nie smierdza. Znacza jedynie teren i to troche wania. I
        wlasnie na te zapachy sa skuteczne srodki + dbanie o czystosc.
        Zgadza sie, ta drugia uwaga nie byla do Ciebie.
        • Gość: alex.z.deszczu Re: ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 15:49
          Jest mi cholernie przykro, gdy widzę, ile postów Redakcja usunęła.
          Domyslam się dlaczego.
          Dzięki za ich usunięcie, dzięki Tym, którzy zrozumieli o co idzie.
          Tym, którzy nie rozumieją, raz jeszcze powtarzam : to nie jest wątek o tym czy
          klatki schodowe są brudne z powodu kotów czy ludzi.
          To wątek o tym, iż ktoś, w tym wypadku warszawska spółdzielnia mieszkaniowa
          /przypominam, piszę o nich celowo z małej litery/, decyduje, że w jej
          zamkniętym pomieszczeniu ma zdechnąć z głodu, pragnienia i lęku jedno, drugie,
          trzecie...itd. zwierzę.
          Kiedy widzę, jak wobec siebie postępują moje dwie kocice i porównuję z
          zachowanianmi ludzi wobec siebie - przykładem choćby tutejsze ataki na mnie, to
          aż głupio, ale należy stwierdzić - zwierzęta mają /błędnie nazwane, wg mnie,
          cechy/, ale niech bedzie, tzw. człowieczeństwo. Ludzie, w większości przypadków
          - nie.
          pozdrawiam Tych, którzy zrozumieli
          do myslenia zachęcam pozostałych
          alex
          • miltonia Re: ... 29.08.03, 16:04
            Alex nie przejmuj sie. Niektorzy pisza jedynie po to by dokopac innym.
            Szczegolnie tym wrazliwym i dobrym.
          • pan_pndzelek [...] 29.08.03, 16:20
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • alex.z.deszczu [...] 29.08.03, 16:41
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • miltonia Re: A mnie się jednak wydaje... 29.08.03, 16:51
                Alex, Pdzelkiem sie nie przejmuj. On tak zawsze. Jak mu rzeczowych argumentow
                braknie, to czepia sie i obraza. Taka jego uroda.
                • Gość: alex.z.deszczu Re: A mnie się jednak wydaje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 17:16
                  miltonia napisała:

                  > Alex, Pdzelkiem sie nie przejmuj. On tak zawsze. Jak mu rzeczowych argumentow
                  > braknie, to czepia sie i obraza. Taka jego uroda.

                  Milti, ja znam Pndzla i Ciebie. Mam mieszkanie dzieki komuś,kto poratował mnie
                  w biedzie i kogo znasz internetowo i Ty, Pndzel.B. dobrze. A ja Was czytam od
                  początku. Dostęp do komputera mam też dzięki tej osobie, która mi pomogła -
                  krótko mówiąc, bezinteresowanie wyciągnął mnie z dołu Szalony Kociarz. No to
                  jak ja mogłabym byc obojetną wobec umierania kota w MORDOWNI ?
                  Nawet,gdybym sama była zimną rybą, której to wisi... oj nie. Nie mogłabym ...
                  pozdrawiam
                  alex
                  • pan_pndzelek Re: A mnie się jednak wydaje... 29.08.03, 17:27
                    Gość portalu: alex.z.deszczu napisał(a):
                    > Milti, ja znam Pndzla i Ciebie. Mam mieszkanie dzieki komuś,kto poratował
                    mnie
                    > w biedzie i kogo znasz internetowo i Ty, Pndzel.B. dobrze. A ja Was czytam od
                    > początku. Dostęp do komputera mam też dzięki tej osobie, która mi pomogła -
                    > krótko mówiąc, bezinteresowanie wyciągnął mnie z dołu Szalony Kociarz.

                    Wow! To brzmi ciekawie... Czy mówisz o Panu_L?
                    • miltonia Re: A mnie się jednak wydaje... 29.08.03, 17:43
                      Nie ukrywam, ze tez sie zainteresowalam!
                      Mozesz dodac cos wiecej?
                      • Gość: alex.z.deszczu Re: A mnie się jednak wydaje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 00:19
                        miltonia napisała:

                        > Nie ukrywam, ze tez sie zainteresowalam!
                        > Mozesz dodac cos wiecej?

                        Nie. Mimo całej dla Ciebie sympatii i Twej osoby na którą zwrócił mi uwagę
                        własnie ów Kociarz.
                        I tak postąpiłam wbrew.
                        Miałam umowę.
                        Już złamałam reguły.
                        Ale ten kot...
                        Ja myślę, że on się ucieszy.
                        I kot i Kociarz.
                        Ze mnie naprawdę słaba osoba.
                        On by sobie poradził w pięc minut.
                        Kociarz.
                        Tak sądzę.
                        I że stać mnie było na taaaki protest i obronie zwierzaka...
                        Chyba mnie Kociarz natchnął.
                        Jestem zakochana po uszy.
                        Ale wiem, że bez szans.
                        Trzeba było kogoś , kto mnie z dna wyciagnął i mam nadzieję na powierzchni
                        trwać.
                        No to Kociarzowi staram się wstydu nie robić.
                        On jest..
                        To zupełnie nieprawdopodbne w dzisiejszym swiecie.
                        Mam nadzieję, iz tego nie przeczyta, bo będzie mial mi za złe.
                        Musiałam jednak komus w końcu o tym powiedzieć.
                        Chciałam zachować się tak, jak on by się zachował.
                        Ale nie jestem taka silna.
                        Tu, gdzie mnie umieścił..., ta spółdzielnia...
                        To wstyd, że ja jeszcze mam jakieś pretensje, bo zdychałam, gdy mi pomógł.
                        Jak się nie zakochac było ?
                        alex
                    • Gość: alex.z.deszczu Re: A mnie się jednak wydaje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 00:25
                      On Ciebie lubił.
                      Twierdzil, że za dowcip inteligentny i realistyczną ocenę zjawisk czy cos tym
                      stylu (dokładnie nie pamietam) można "darować Ci chamówę."
                      Mówił, że i on sam cham i że Ty rozumiesz absurd resztek komuny.
                      Tak mniej więcej.
                      Ja wtedy byłam wciąż i pijana, i zapłakana, zatem moge przekręcać.
                      alex
                      • Gość: zx Re: A mnie się jednak wydaje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 00:30
                        Alexx, nie dawaj spokoju tym s..synom z WSM - bo tak jak napisałem wcześniej,
                        to pieprzona komunistyczna banda nierobów...
                      • pan_pndzelek Re: A mnie się jednak wydaje... 30.08.03, 00:57
                        Gość portalu: alex.z.deszczu napisał(a):
                        > On Ciebie lubił.
                        > Twierdzil, że za dowcip inteligentny i realistyczną ocenę zjawisk czy cos tym
                        > stylu (dokładnie nie pamietam) można "darować Ci chamówę."
                        > Mówił, że i on sam cham i że Ty rozumiesz absurd resztek komuny.
                        > Tak mniej więcej.
                        > Ja wtedy byłam wciąż i pijana, i zapłakana, zatem moge przekręcać.
                        > alex

                        Rozumiem, że nic więcej nie powiesz (nie możesz)? Interesuje mnie dzień
                        dzisiejszy pana_L. Może na priv? Jednak nie nalegam, tajemnica to tajemnica...

                        PS. Wybacz moją ocenę daną kilka postów wyżej, ale ja na co dzień spotykam się
                        z ludźmi, którzy widzą "umęczone zwierzęta" w zakamarkach piwnic, tam gdzie PO
                        RZETELNYM sprawdzeniu okazuje się że ich nie ma i być nie mogło. Widzą też
                        wiele innych rzeczy, np. "promieniowanie kosmiczne" w kaloryferach. A ich pisma
                        bądź telefony niestety do złudzenia pewnymi szczegółami przypominają to co
                        pisałaś... Cóż... mimo wszystko życzę ci wszystkiego najlepszego. Ktoś dał ci
                        dobry początek... reszta jest twoja...
                        • Gość: po Re: A mnie się jednak wydaje... IP: 216.239.40.* 31.08.03, 13:36
                          po
                          • pan_pndzelek Re: A mnie się jednak wydaje... 31.08.03, 17:55
                            Po... czym?
                            • miltonia Re: A mnie się jednak wydaje... 01.09.03, 14:44
                              Hmm, skoro nic wiecej dodac nie mozesz to trudno. Przylaczam sie do zyczen
                              Pndzelka. Mysle, ze ow Kociarz bylby z Ciebie dumny. Jesli to Pan L., jak
                              domniemywa Pndzel, to powiedz mu, ze caly czas czekam na jego powrot. Choc
                              pewnie sie nie doczekam...
                              • pan_pndzelek Re: A mnie się jednak wydaje... 01.09.03, 15:56
                                miltonia napisała:
                                > Jesli to Pan L., jak
                                > domniemywa Pndzel, to powiedz mu, ze caly czas czekam na jego powrot.

                                Czekam-Y... CZEKAMY...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka