Dodaj do ulubionych

Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami

IP: *.centertel.pl 16.09.08, 00:41
No tak, taka typowo lewacka pogarda dla innych: mieszkańcy zamkniętych osiedli
mówią "wolimy tak, bo bezpieczniej, czyściej itd.". Lewak mówi: "a ja i tak
wiem lepiej, jak wszystkich uszczęśliwić".

Szacunek dla drugiego człowieka zaczyna się od SŁUCHANIA go i traktowania
poważnie tego, co mówi.
Obserwuj wątek
    • Gość: TomusSz Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 00:54
      Bez sensu piszesz, sam mieszkam na takim osiedlu i powoli staje się anarchistą.
      To jakieś szalenstwo faktycznie wykreowane przez sprzedawców mieszań.
      • michalek-only Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 01:04
        Gość portalu: TomusSz napisał(a):

        > Bez sensu piszesz, sam mieszkam na takim osiedlu i powoli staje się anarchistą.
        > To jakieś szalenstwo faktycznie wykreowane przez sprzedawców mieszań.

        Buahaha, nie ma to jak znaleźć sobie wroga winnego wszystkiemu. Tak tak, sprzedawcy mieszkań. Litości, przecież to normalne, że ludzie chcą mieszkać na normalnym osiedlu, gdzie nie trzeba się obawiać o to, że rano auto nie będzie miało kół i radia, że dziecko na placu zabaw nie wdepnie w psią kupę, że wychodząc na spacer nie trzeba będzie się bać idąc alejkami wypełnionymi dresami. To takie trudne do zrozumienia?
        Promowanie takich akcji przez gazetę "której nie jest wszystko jedno" to kompletna żenada - zbierze się banda przypadkowych osób, powyje toto pod bramą i wierszóweczka gotowa. Założe się, że w rzeczywistości z punktu widzenia mieszkańców osiedla ta cała akcja była kompletnie nie zauważona, ewentualnie skwitowana krótkim "ziew". Ale wiadomo, artykulik ma być to trzeba to i owo podkoloryzować.
        Wielcy mi buntownicy, śmiać mi się chce jak czytam o takiej cieniźnie.

        PS. Niech mi nikt tylko nie pisze, że zmaknięte osiedla nie chronią przed bandytami. Może i nie chronią, ale drastycznie zmniejszają prawdopodobieństwo padnięcia ofiarą napadu/kradzieży.
        • Gość: chinique Marina miała być otwarta ... IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 01:18
          ... ale inwestor sobie zażyczył zamknięcia po to aby sprzedać ją pod hasłem
          "osiedla zamkniętego", które jeszcze wtedy budziło skojarzenia z
          innowacyjnością, postępem w budownictwie mieszkaniowym i elitarnością, niż, jak
          obecnie, z obozem koncentracyjnym dla zastraszonych ksenofobów. I proszę jak
          inwestor trafił - jak Stephen King wydobył z Was wszystkie małe strachy i
          uprzedzonka.

          Osobiście mieszkam na terenie otwartym i ani nie mam stracha, ani też nie miałem
          incydentu z osprzętem samochodowym, ani z młodzieżą w sportowej odzieży (a obok
          jest hala sportowa i boiska) itd. Wybór miejsca do zamieszkania nie jest tak
          czarno-biały jak sugerujesz - albo Wrzeciono albo Marina.

          Natomiast akcja rzeczywiście bardzo słaba, "artyści" tworzą dla samych siebie,
          chyba, że redakcja życzliwie wspomni na łamach, że wydarzenie w ogóle miało
          miejsce. Już ciekawsza byłaby dyskusja panelowa z przedstawicielami architektów,
          urbanistów, developerów budujących zamknięte, budujących otwarte,
          przedstawicieli wspólnot otwartych, przedstawicieli wspólnot zamkniętych i
          gawiedzią, ale na taki pomysł oczywiście redaktorzy nie wpadną.
          • Gość: E Re: Marina miała być otwarta ... IP: *.eranet.pl 16.09.08, 01:48
            Bynajmniej nie bylo to dla samych siebie, bo wzbudzilo zainteresowanie mediow i
            opinii spolecznej, a oto wlasnie chodzilo.
            dyskusja panelowa coz - moze trzeba po prostu interesowac sie zyciem miasta?
            www.passengers.pl
            Jedna dyskusja to za malo? Sztuka to za malo? Czemu nic z tym nie zrobisz?
            • chinique Były 3 artykuły o wyciu wilków ... 16.09.08, 02:26
              ... kolejnych kilka o akcjach artystycznych i że festiwal w ogóle się
              odbędzie/odbywa, ile było artykułów z wnioskami z dyskusji? Są z tego jakieś
              stenogramy? Nie, to dziękuję - w waszym interesie jest udowodnić sponsorom
              (czyli m.in podatnikom), że wystąpiła wartość dodana, jakiś dialog, jakieś
              wnioski, czy propozycje środków zaradczych, a nie że jesteście bandą wyjących
              pod płotem d*bili. Wydaliście pieniądze i ch*j z tego jest, a mieszkańcy
              zamkniętych osiedli dalej pukają się po głowach w konfrontacji z waszą sztuką.
              Tworzycie sami dla siebie, QED. "Czemu" nic z tym nie zrobisz?
              • Gość: K Re: Były 3 artykuły o wyciu wilków ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 03:01
                Dlaczego piszesz, że to w interesie "wyjców" jest żeby się nimi zainteresowano?
                To chyba raczej w interesie nas wszystkich.

                Ludzie są tak pozamykani w swoich 4 ścianach, że nie wiedzą nawet jak się ich
                sąsiad nazywa. I czemu się potem dziwić, że się wszystkiego boją
                • Gość: gość Re: Były 3 artykuły o wyciu wilków ... IP: *.pgi.gov.pl 16.09.08, 12:04
                  A ty pewnie nawet drzwi nie zamykasz na zamek jak wychodzisz z domu.
                  Bo przecież wszędzie pełno sympatycznych, uczciwych i pomocnych
                  rodaków
                  • pamejudd Dokładnie. 16.09.08, 12:16
                    koleś naczytał się bzdurnych artykułów pisanych przez ludzi których stać na dom daleko od miasta i teraz sam bajdurzy.
                    • amus00 Z doświadczenia wiem ze dojazd karetki bywa utrudn 16.09.08, 13:21
                      Z doświadczenia wiem ze dojazd karetki bywa utrudniony, często przejechanie
                      przez brame zajmuje dobrych kilka minut, a gdyz isę dzieje coś poważnego to
                      prawie wieczność... pozaq tym na samym wjeździe sie nie kończy,
                      gdy już sie jest z chorym w karetce to czasem nie ma kto otworzyć bramy (to tak
                      aby nie było za łatwo)...
                      • plosiak Re: Z doświadczenia wiem ze dojazd karetki bywa u 16.09.08, 14:01
                        A ja mieszkam na "zwykłym" osiedlu. 3 lata temu, kiedy nie mieliśmy jeszcze
                        własnego autka, pożyczyliśmy od teścia. 2 razy kradli nam wkłady do lusterek,
                        więc wracając z pracy musiałem je zabierać ze sobą. W dniu, w którym moja żona
                        zaczynała nową pracę wyszła z mieszkania i po 2 minutach odebrałem telefon. Żona
                        zapłakana, ukradli wszystkie 4 koła, ale byli na tyle "profesjonalni", że
                        postawili auto na pustakach. Ktoś, kto nie przeżył tej bezsilności, złości nie
                        zrozumie, że dookoła jest cała masa normalnych ludzi, ale niestety też sporo
                        złodziei, bandytów itd.

                        Więc jeśli będzie mnie kiedyś stać, to na bank przenoszę się do takiego osiedla.

                        A ci wszyscy przeciwnicy grodzenia niech mi odpowiedzą na jedno pytanie:
                        dlaczego wszystkie domki jakie widziałem są ogrodzone ??? Jakoś nikt nie mieszka
                        w domu bez płotu, ogrodzenia itp. Podobnie w blokach są drzwi, domofony itp.

                        Może happeningowiec ze Szwajcarii nie ma u siebie w kraju podobnych problemów.
                        Ale u nas są. Każdy ma prawo bronić siebie i swoją rodzinę.
                        • Gość: xyz2000 ja Ci odpowiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:41
                          Ta wyjąca hołota to gó...zjady. Nie mają własnych domów, nie maja
                          czego strzec, nie mają własnych pieniędzy, więc robią to, co
                          niewiele kosztuje, wyją, jarają szlugi, zalewają się rozcieńczonym
                          browarem w tzw. pubach.

                          Wszystkie domki są ogrodzone, bo ustrzelenie menela kosztuje więcej
                          niż płot.
                          • Gość: borow4 czy ludzie wyja? wyja wilki! dlatego konieczne sa IP: *.ifpan.edu.pl 16.09.08, 16:15
                            ploty. Nikomu nie zycze spotkac sie z bestia oko w oko. Wyjce same
                            uzasadnily koniecznosc grodzenia
                            • Gość: neo NAJsmieszniejsze jest to, ze mieszkancy Mariny... IP: *.de.ibm.com 16.09.08, 16:42
                              NAJSMIESZNIEJSZE jest to, ze mieszkancy Mariny czy Tarchomina
                              uwazaja nas - ze Starego Mokotowa czy Nowolipek za zuli i biedakow.
                              nie maja pojecia ze metr mieszkania u nas jest dwa razy drozszy. dla
                              nich mieszkanie w obozie koncentracyjnym, pardon, na grodzonym
                              osiedlu to wyznacznik luksusu i statusu spolecznego. :-)
                              ja osobiscie, mieszkam na tzw. Starym Zoliborzu w tzw. kamienicy.
                              klatki sa czyste. auto parkuje pod blokiem od dawna - nigdy nic mi
                              nie zginelo (a nieraz zostawilem komorke). znam swoich sasiadow,
                              mowie "dzien dobry" starszym paniom, a panom (sporadycznie sie
                              zdarzajacym) czasem dam 5 zlotych.
                              jest cicho, fajnie, wszedzie blisko i NIE MIESZKAM OBOZIE
                              KONCENTRACYJNYM!
                              • Gość: jood Re: NAJsmieszniejsze jest to, ze mieszkancy Marin IP: *.md4.pl 16.09.08, 17:56
                                Super. A ja mieszkałem w blokowisku, gdzie od czasu do czasu komuś skroili auto albo chociaż radio. Bywa. Ale najgorsze dla mnie było to, że - klatka schodowa wysmarowana przez gó...arzy jakimiś "tagami", szyby w drzwiach regularnie rozbijane (wybić zupełnie nie dali rady, bo zbrojona, za to miałem ślicznego "pajączka"), co kilka dni śmierdziało moczem, a na schodach leżały pety, i też śmierdziały. Teraz mieszkam zupełnie inaczej - kwiatki na klatce, przystrzyżone drzewka przed blokiem - ale za cenę mieszkania na dolnośląskim zadupiu, gdzie każdy poznaje sąsiada po kaszlu. Jeżeli kiedykolwiek wrócę do Warszawy, to będę starał się kupić mieszkanie na co najmniej strzeżonym osiedlu.
                                • Gość: Warszawiak Re: NAJsmieszniejsze jest to, ze mieszkancy Marin IP: *.chello.pl 16.09.08, 18:15
                                  Wam się ludzie w głowach pojebało tylko tyle wam powiem
                                  Jeśli będą chcieli cię okraść lub pobić to i tak to zrobią i żaden łot w tym im
                                  nie przeszkodzi

                                  Grodzić budynki ok ale nie całe hektary , zresztą zobaczymy za 10 lat
                                  szybciej będą zdejmować te płoty niż je stawiali
                                  co konstytucja na to??
                                  • Gość: Wawiak Re: NAJsmieszniejsze jest to, ze mieszkancy Marin IP: *.plock.mm.pl 16.09.08, 18:36
                                    Zamykasz drzwi na klucz? Chyba sie nie izolujesz?
                                    • Gość: atx Re: NAJsmieszniejsze jest to, ze mieszkancy Marin IP: *.mas.airbites.pl 16.09.08, 21:11
                                      Bardzo fajny pomysł. W Marinie brakuje jeszcze tylko fosy, wieżyczek z karabinami i drutów pod prądem. Trzeba miec nierówno pod sufitem, żeby z własnej woli pakować się do więzienia. Strzeżone osiedle to fałszywe bezpieczeństwo, deweloperzy robia wszystkich w bambuko - jednym sprzedając ułudę, a innym kradnąc miasto. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się, jak wygląda naprawdę bezpieczne osiedle, niech zainteresuje sie np. wrocławskim osiedlem na Żernikach, zaprojektowanym według badań naukowych nad zmniejszeniem przestępczości. Bynajmniej nie ma tam płotów, szlabanów, ochroniarzy i ogrodzeń jak w Warszawie, Kolumbii czy RPA.
                              • Gość: chinique Bo nie chodzi o to, żeby mieszkać na grodzonym ... IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 20:55
                                ... osiedlu, ale po prostu w "dobrej dzielnicy", czyli najlepiej tam, gdzie nie
                                każdego dresa stać się wprowadzić, a nawet jak go stać, to musi się dostosować
                                do sąsiedzkie kultury, po tym jak mu wspólnota po nocnej imprezie zagrozi
                                zlicytowaniem mieszkania.

                                :)
                          • Gość: chinique Czyli tak zwani skłotersi :). IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 20:57
                            jw.
                        • Gość: hehe Re: Z doświadczenia wiem ze dojazd karetki bywa u IP: *.pronet.lublin.pl 16.09.08, 16:48
                          Mieszkasz na zwykłym osiedlu (i przypuszczalnie kradną ludzie z twojego osiedla), popieram przeprowadź się na jakieś nowe osiedle i z pewnością będzie lepiej a czy będzie ogrodzone czy nie to już nieważne, po prostu tam bandytyzmu nie ma, tym wyjcom chodzi o to że miasta zawsze były przestrzenią publiczną i grodzenie jest okaleczaniem miasta, można pewne problemy rozwiązać w mniej radykalny sposób, przecież jak Cię ząb rozboli to nie od razu się go wyrywa, prawda?
                • Gość: chinique To proste - bo "artyści" wydali pieniądze ... IP: 195.242.183.* 16.09.08, 17:38
                  ... z naszych podatków, jak również podatków mieszkańców zamkniętych osiedli, a
                  efekt tego marny, nawet dokumentacji wniosków i recept w tej sprawie nie
                  opublikowano. Socjalistyczna Europa uczy naszych nie mających wiele do
                  powiedzenia sztukmistrzów darmojadztwa z publicznych pieniążków.
        • Gość: Marcin Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 01:32
          > zbierze się banda przypadkowych osób

          Szanowny "michalek-only",
          wypraszam sobie określenie "banda". Jeśli za to określenie nie
          przeprosisz na tym forum, możesz się spodziewać procesu sądowego (na
          żądanie sądu Twój dostawca internetu jest zobowiązany podać dane
          umożliwiające identyfikację Twojej osoby). Nie byly to
          też "przypadkowe" osoby, bo umawialy się one na udział w tym
          przedsięwzięciu od ładnych kilku tygodni.
          • Gość: hahaha Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.chello.pl 16.09.08, 02:00
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > > zbierze się banda przypadkowych osób
            >
            > Szanowny "michalek-only",
            > wypraszam sobie określenie "banda". Jeśli za to określenie nie
            > przeprosisz na tym forum, możesz się spodziewać procesu sądowego (na
            > żądanie sądu Twój dostawca internetu jest zobowiązany podać dane
            > umożliwiające identyfikację Twojej osoby). Nie byly to
            > też "przypadkowe" osoby, bo umawialy się one na udział w tym
            > przedsięwzięciu od ładnych kilku tygodni.


            hahahaha
          • Gość: reg54 Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.chello.pl 16.09.08, 02:06
            Drogi "Marcinie"

            Definicja słowa banda za słownikiem języka polskiego PWN

            [...]
            3. pogard. «grupa ludzi zachowujących się hałaśliwie lub agresywnie»
            [...]

            a reszta twojego straszenia jest zupełnie na Twoim poziomie
          • chinique Pojechałeś po bandzie. 16.09.08, 02:29
            Dokładnie, sprawdź sobie w słowniku znaczenie słowa banda, a potem przeproś
            prezydenta. Ciekawe, czy za straszenie procesem, można postraszyć procesem.
            • gonzo44 Re: Pojechałeś po bandzie. 16.09.08, 13:21
              chinique napisał:

              > Ciekawe, czy za straszenie procesem, można postraszyć procesem.
              Można. Bezpodstawne straszenie procesem to tzw. groźba bezprawna.
              • lolek_do_kfadratu eko-park???? lol 18.09.08, 12:59
                Przecież eko-park jest osiedlem otwartym - grodzone są tylko wejscia
                na poszczególne posesje. jakoś nie moge sobie wyobrazić tych wyjców
                stojących i wyjących na to że nie mogą sie dostać na 5 metrów
                chodnika prowadzącego prosto do klatki. buehuee
          • michalek-only Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 10:40
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > > zbierze się banda przypadkowych osób
            >
            > Szanowny "michalek-only",
            > wypraszam sobie określenie "banda". Jeśli za to określenie nie
            > przeprosisz na tym forum, możesz się spodziewać procesu sądowego (na
            > żądanie sądu Twój dostawca internetu jest zobowiązany podać dane
            > umożliwiające identyfikację Twojej osoby).

            z słownikiem języka polskiego, definicja bandy:

            «grupa ludzi zachowujących się hałaśliwie lub agresywnie»

            ale spoko, jeśli cię to uraziłem to przepraszam.
            i przy okazji, czekamy na opis jak to faktycznie wyglądało, abstrahując od relacji gazety. mieszkańcy byli zainteresowani? jaki mieli do was stosunek? ale obiektywnie, bardzo jestem ciekaw jak w tym przypadku rzeczywistość medialna ma się do faktów.
          • gale Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 11:59
            Była to ewidentnie banda osób - czy przypadkowych, czy nie, jest mi
            to obojętne.

            Oczekuję niezwłocznego zawiadomienia mnie o terminie procesu.

            Powiedzmy sobie wprost: darcie ryja pod czyimś domem, solo czy w
            grupie, szczególnie wieczorem, jest wyrazem chamstwa. Bez względu na
            motywację owego darcia ryja. Uczestnikom drącej się bandy nie
            przyszło oczywiście przez myśl, że ktoś z adresatów ich ujadania
            może być zmęczony, chory, spać, mieć dziecko (zmęczone, chore,
            śpiące), być osobą w podeszłym wieku. To dla tego towarzystwa
            nieistotne szczegóły gdy chodzi o wyrażenie swojego zdania (które
            nikogo z adresatów zapewne nie obchodzi).

            Chamstwo - właśnie przed tym ludzie chronią się za płotami
            grodzonych osiedli. Takie akcje rozwydrzonych band utwierdzają mnie
            w przekonaniu, że przynajmniej w domu warto separować się od
            motłochu.
            • Gość: ha Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.pronet.lublin.pl 16.09.08, 16:51
              biedaczek
          • Gość: Barabara Niech policja szuka... IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 16.09.08, 13:02
            Ale o co chodzi?? O to że ci ludzie to jakaś banda czy o to że debile?? A może o
            to że są bandą debili??
            • Gość: wawiak Re: Niech policja szuka... IP: 193.0.116.* 16.09.08, 13:13
              Gość portalu: Barabara napisał(a):

              > Ale o co chodzi?? O to że ci ludzie to jakaś banda czy o to że debile?? A może
              > o
              > to że są bandą debili??

              Chodzi o to, że dziś w Warszawie nowe mieszkania do 15tys./metr w ogromnej większości to osiedla grodzone!

              Średniozamożni klienci zostali więc pozbawieni przez deweloperów jakiegokolwiek wyboru, jeśli chcą kupić nowe mieszkanie to tylko za płotem!

              Tu chodzi o zdrowy rozsądek i prawo wyboru! Dziś takiego prawa wielu Warszawiaków - nowych i tych starszych - po prostu nie ma.
              • Gość: A Re: Niech policja szuka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 19:09
                > Chodzi o to, że dziś w Warszawie nowe mieszkania do 15tys./metr w ogromnej więk
                > szości to osiedla grodzone!

                Pitolisz. Nie mieszkam na zamkniętym osiedlu ale jeśli będzie mnie kiedyś stać
                na własny dom to tylko w zamkniętym osiedlu.

                I wkurza mnie obecna nagonka na ludzi którzy chcą po prostu mieć spokój. Nie
                słuchać co noc pijackich wygłupów (jak jest to na moim otwartym osiedlu), nie
                spotykać na nim żuli z innych części Warszawy, nie mieć pomazanej i oszczanej
                klatki schodowej.

                Te same zjawiska mogą się zdarzyć na zamkniętym osiedlu ale na otwartym są nagminne.

                Obecnie nie można zrobić porządku z hołotą, (przepraszam, z "trudną młodzieżą")
                i różną żulerią (przepraszam, z ludźmi "pokrzywdzonymi przez los") więc nie
                dziw, że lidzie się izolują.



          • lolek_do_kfadratu Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 14:03
            To ty Arnold? :D

            > > zbierze się banda przypadkowych osób
            >
            > Szanowny "michalek-only",
            > wypraszam sobie określenie "banda". Jeśli za to określenie nie
            > przeprosisz na tym forum, możesz się spodziewać procesu sądowego
            (na
            > żądanie sądu Twój dostawca internetu jest zobowiązany podać dane
            > umożliwiające identyfikację Twojej osoby). Nie byly to
            > też "przypadkowe" osoby, bo umawialy się one na udział w tym
            > przedsięwzięciu od ładnych kilku tygodni.


          • Gość: All This Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 65.91.151.* 16.09.08, 15:17
            ale z Ciebie jest burak...
          • Gość: com.bi-nerki Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:52
            Marcin! Czujesz się obrażony określeniem banda? Skoro jesteś taki
            wrażliwy i delikatny to pomyśl o ludziach, którym ci "walczący
            wilkami" zakłócili spokój. Może ktoś tam chorował i potrzebował w
            tym czasie wyjątkowego spokoju, inny zaś może miał przed sobą
            potrzebę wcześniejszego udania się na spoczynek etc. Stąd, to może
            tych wyjców należałoby podać do sądu za zakłócenie ciszy?
        • dem0kryt Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 09:16
          "Litości, przecież to normalne, że ludzie chcą mieszkać na normalnym osiedlu,
          gdzie nie trzeba się obawiać o to, że [...] dziecko na placu zabaw nie wdepnie w
          psią kupę..."

          I dlatego też ludzie z zamkniętych osiedli, którzy maja psy radośnie
          wyprowadzają je na zewnątrz, aby obsrywały place zabaw poza ich czyściutkimi,
          bezpiecznymi i jakże normalnymi osiedlami... No, chyba, że w mieszkaniach na
          zamkniętych osiedlach już zabroniono także posiadania psów, by nie przeszkadzały
          "normalnym' lokatorom "normalnych" osiedli...
          • Gość: Gulgul Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.chello.pl 16.09.08, 12:58
            Zapraszam na Osiedle Jerozolimskie w Ursusie, tam jest ogrodzenie,
            ochrona, a mieszkańcy srają psami i wewnątrz osiedla i poza nim.
            Widać to im nie przeszkadza. Ale non stop wymieniają firmę
            ochroniarską, a "by żyło się lepiej" zamknęli jedną furtkę i teraz,
            jak ktoś zaiwania od strony przystanku autobusowego i nie ma swojego
            kodu (bo na przykład idzie w odwiedziny albo po dziecko do
            przedszkola mieszczącego się na owym osiedlu) to musi zaiwaniać
            dookoła, taki jest sposób na "poprawienie bezpieczeństwa". Dziwne,
            że osiedle niby takie elitarne, a przysłowiowe "k..wy i ch..je"
            słychać na każdym kroku. Pozdrowienia dla pana we fioletowo-różowym
            dresie, który wczoraj o mało nie napluł mi na głowę, bo "zdrowy
            charch/harch/harh? to podstawa.
            • Gość: :P Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 65.91.151.* 16.09.08, 15:23
              charh
          • Gość: All This Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 65.91.151.* 16.09.08, 15:21
            A ja ostatnio takiego pogonilem... wylazl taki nuworysz ze swojego 50-metrowego
            APARTAMENTU (sic!) ze skundlonym labradorem i dalej obsrywac trawnik przed moim
            domem.
            Gnoj jeden w rekach to GWno do smietnika zanosil! HA!
        • Gość: qwe Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.org 16.09.08, 09:49
          Nit, to jest paranoja, dokladnie taka sama jaka ma kaczynski. jak
          poczytasz forum mieszkancow mariny mokotow to maja obsesje przed
          'bydlem' z zewnatrz ktore chce zalac ich osiedle. pikanterii sprawie
          dodaje fakt, ze sporo mieszkancow mariny to imigranci spoza warszawy
          ktorzy swoje fobie zapewne przywiezli ze swoich malych ojczyzn ;-)
        • Gość: Mario Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 89.171.107.* 16.09.08, 10:03
          Problem w tym że mieszkańcy grodzonych osiedli nie trzymają się tylko tego
          swojego osiedla. Na spacerki z pieskiem(i jego kupą) łażą poza swoje bramy,
          często nie kupują miejsc postojowych i zastawiają chodniki poza swoją bramą. I
          wiele innych takich przykładów....
        • Gość: TomusSz Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 80.51.237.* 16.09.08, 12:51
          Na osiedlu zamkniętym nie ma problemu żeby wdepnąć w psią kupę, strach wychodzić
          s psem skoro według ciebie za płotem czai się zło. A plac zabaw to abstrakcja
          placyk 4x5m w piaseczku owszem psich kup nie ma ale kotki zdarza się że sie
          załatwią.
        • rojberek Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 13:19
          "(...)ludzie chcą mieszkać na normalnym osiedlu, gdzie nie trzeba się obawiać o
          to(...)że dziecko na placu zabaw nie wdepnie w psią kupę"

          To niech mi pan powie czemu większość mieszkańców takich osiedli:
          1. wyprowadza psy poza swoim ogrodzeniem, na trawniki osiedli niezamkniętych?
          2. nie tworzą placów zabaw dla dzieci w ramach swojego osiedla, tylko korzystają
          z publicznie dostępnych na osiedlach niezamkniętych?

          Poza tym proponuję w ogóle nie wychodzić poza płot własnego osiedla, bo wtedy
          wszyscy was napadną, obrabują, spuszczą manto, a na aucie dresiarze wymalują
          szlaczki!

          Nie mam nic przeciwko temu, żeby istniały zamknięte osiedla poza miastami, gdzie
          spełnią takie warunki jak:
          1. będą posiadać własne tereny zielone, gdzie będą sobie mieszkańcy wyprowadzać
          swoje psy
          2. będą posiadać własne place zabaw
          3. nie będą zamykały i utrudniały przejść pieszym
          Spełniając takie warunki, najczęściej możliwe tylko poza centrami miast, takie
          zamknięte osiedla nie będą nikomu przeszkadzały.
          • Gość: antek Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 14:06
            a moze zanim napiszesz cos to pomysl
            ludzie z osiedli zamknietych maja prawo wyprowadzac psy poza teren
            tych osiedli,jesli wyprowadzaja je na tereny nalezace do miasta
            (czyli takze do nich,to chyba oczywiste).Ty za to nie masz prawa
            wyprowadzac psa na teren osiedla zamknietego poniewaz ten teren jest
            wlasnoscia prywatna i wlasciciel sobie nie zyczy Twoich wizyt,oraz
            oczywiscie wizyt Twojego psa.
            Reszta to juz zupelny absurd,zwlaszcza fragment o Twojej zgodzie na
            zamkniete osiedle ,ktore nie bedzie zzamkniete(pkt 3).
            • Gość: JW Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 151.193.120.* 16.09.08, 14:50
              Wszystko to pieknie, ale to co piszesz jest oderwane od
              rzeczywistosci jak sonda Viking od kontroli NASA.

              Ludzie z osiedli grodzonych - nie mają psów, moze będą mieli
              za 30-40 lat gdy sie postarzeją i ksenofobia przejdzie w demencję
              i zaczną odczuwać samotnosc. Ale i wtedy nie bedą wyprowadzali psów
              na obce osiedla, bo ksenofobia ma to do siebie, ze ksenofob
              nie tylko nie dopuszcza do siebie innych, mur buduje takze
              dla siebie, by zań nie wychodzić.

              Wiec spoczko spij kolego, ksenofobia za Ciebie czuwa.
            • Gość: HH Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.comarch.com 16.09.08, 14:56
              Gdybyś doczytał to byś widział, że rojberek wyraźnie napisał o wyprowadzaniu
              psów na trawniki innych osiedli - a obecnie wszystkie osiedla są właścicielami
              trawników przy blokach i wchodzą w skład własności mieszkaniowej lokatorów
              spółdzielni.
              To że nieogrodzone, to nie znaczy, że bezpańskie.
            • rojberek Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 14:58
              Absurd w pkt. 3?
              Albo jesteś bezmózgiem, albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
              Nie chodzi o przejście przez zamknięte osiedle, a o blokowanie swoim ogrodzeniem
              przejść/dojść często uczęszczanych.
              Oczywiście problem powinien być już rozwiązany na etapie projektowania/wydania
              zgody na budowę, zamkniętego osiedla, tak aby nie było przypadków jak w mojej
              okolicy, gdzie chodnik, uczęszczany przez tysiące ludzi dziennie, został
              przegrodzony zamkniętym osiedlem i teraz ludzie dochodzący do pracy muszą
              nadrabiać ponad 400 metrów by ominąć osiedle.
              • Gość: antek Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 15:31
                dobra jestem bezmozgiem
                ale ta pustka w mojej glowie,zapewne instynktownie wychytuje
                alogiczne bzdury.
                Wiec zamiast wyzywac kogos od bezmozgow,zajrzyj do swojej glowy i
                jesli tam naprawde cos jest to uzyj tego i zacznij pisac z sensem

                ps.co zapewne nie powinno jednak sprawiac ci klopotow-vide odpowiedz
                na moje pytanie,ktora tlumaczy co autor mial na mysli,ale nie umial
                tej mysli w slowo przyodziac

                pps.acz i tak sie nie moge zgodzic z tym ,co napisales.Chocby
                dlatego,ze gdyby tam wyrosl zamiast muru dlugi budynek,to i tak
                musialbys nadrabiac te 400 metrow.
                Mi do tesciowej tez blizej jest na przelaj,ale niestety( a moze i
                stety,kto to wie),zeby przejsc na druga strone ulicy musze dojsc do
                przejscia dla pieszych.Takie sa uroki miasta,czasem trzeba te 400
                metrow nadrobic


            • Gość: Walić przejezdnych AQ czy grodzenie Osiedli jest zgodne?? IP: *.chello.pl 16.09.08, 18:06
              A czy grodzenie osiedli i ograniczenie przestrzeni miejskiej w miescie jest
              zgodne z Konstytucją ?
              co do osiedli grodzonych jestem ok pod warunkiem że powstają po za granicami
              Miasta , inaczej jako podatnik czuję się pokrzywdzony i ograniczony wolnością

              Czy to jest zgodne z konstytucją ????
              Pytam się
              • Gość: A Re: AQ czy grodzenie Osiedli jest zgodne?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 19:16
                Tak. Jak masz coś na własność to masz prawo na tym terenie pobudować co chcesz.
                A zamknięte osiedla budowane są na prywatnej własności.
        • veevee Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 13:49
          Litości, przecież to normalne, że ludzie chcą mieszkać na normal
          > nym osiedlu, gdzie nie trzeba się obawiać o to, że rano auto nie będzie miało kół i radia,że dziecko na placu zabaw nie wdepnie w psią kupę

          Hmmm... A nie prościej niż grodzić, byłoby po prostu sprzątać po psie? A co do tych kół i radia... Rozumiem, ze w obawie przed kradzieżą/dewastacją nie parkujesz samochodem nigdzie poza grodzonymi osiedlami?

          > że wychodząc na
          > spacer nie trzeba będzie się bać idąc alejkami wypełnionymi dresami.
          Mieszkam na nowym osiedlu - nieogrodzonym. Dresów jakoś nie widuję. Widuję ich natomiast dość często na jednym z grodzonych osiedli na Urysynowie. Tak się składa, ze akurat na tym osiedlu mieszka dużo takiej dresowatej, złotej młodzieży. Jakoś bezpieczniej czuję się u siebie. To jakich masz sąsiadów i kto mieszka obok Ciebie to kwestia szczęścia a nie ogrodzenia. No chyba ze wychodzisz z założenia, że miejscowi "swoich nie napadają" i to daje Ci poczucie bezpieczeństwa.

        • roburb1 Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 15:24
          michalek-only napisał:

          > Gość portalu: TomusSz napisał(a):
          >
          > > Bez sensu piszesz, sam mieszkam na takim osiedlu i powoli staje się anarc
          > histą.
          > > To jakieś szalenstwo faktycznie wykreowane przez sprzedawców mieszań.
          >
          > Buahaha, nie ma to jak znaleźć sobie wroga winnego wszystkiemu. Tak tak,
          sprzedawcy mieszkań. Litości, przecież to normalne, że ludzie chcą mieszkać na
          normalnym osiedlu,

          I to jest właśnie sedno problemu, że to nie jest normalne, ani tych osiedli nie
          można nazwać normalnymi...

          Rob.
      • Gość: wawiak Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.aster.pl 16.09.08, 01:12
        Wycie to jedynie ciekawy i trochę żartobliwy finał całego festiwalu
        sztuki publicznej.

        Poważnie i nie do śmichu było jednak, na, obywających się także w
        trakcje festiwalu, prezentacjach wyników badań naukowych nad
        warszawskimi osiedlami grodzonymi.

        Z badań tych wynika, iż grodzenie w Warszawie to ewnenement na skalę
        kontynentu. Niegdzie indziej w Europie nie ma tylu zamkniętych i
        sprywatyzowanych przestrzeni.

        Smutne są także wyniki poszukiwania przyczyn warszawskiego grodzenia.

        W tym przypadku wnioski badaczy są dwa: Warszawa się grodzi, bo ...

        ...jest miastem Trzeciego Świata,

        ...jest miastem o niskim poziomie kultury miejskiej.


        Pocieszające jest to, iż pozostałe duże polskie miasta są bardziej
        miejskie niż stolica i tam osiedla grodzone to niewielki margines.


        • gale Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 12:01
          > W tym przypadku wnioski badaczy są dwa: Warszawa się grodzi, bo ...
          > (...)
          > ...jest miastem o niskim poziomie kultury miejskiej.

          Oczywiście, że _tak_! Przykładem niskiego poziomu kultury miejskiej
          jest wycie band rozwydrzonych anarchistów pod domami innych ludzi.
          • veevee Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 13:57
            gale napisał:


            >
            > Oczywiście, że _tak_! Przykładem niskiego poziomu kultury miejskiej
            > jest wycie band rozwydrzonych anarchistów pod domami innych ludzi.

            To chyba jednak trochę zbyt daleko idące uogólnienie. Po pierwsze - skąd wiesz,
            ze anarchistów? A po drugie - zdaje się, że "banda" (nie wchodząc w dyskusje o
            znaczeniu tego słowa) była jedna.
            >
        • brov_arek Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 22:36
          Gość portalu: wawiak napisał(a):

          > Smutne są także wyniki poszukiwania przyczyn warszawskiego
          grodzenia.
          >
          > W tym przypadku wnioski badaczy są dwa: Warszawa się grodzi, bo ...
          >
          > ...jest miastem Trzeciego Świata,
          >
          > ...jest miastem o niskim poziomie kultury miejskiej.

          Smutne są także wyniki poszukiwania przyczyn takich "akcji
          happeningowych".
          W tym przypadku wnioski badaczy są dwa:
          - są całkowicie bezmyślne i z głupie.
          - wynikają z nietolerancji wobec ludzi żyjących inaczej niż
          wyobrażają to sobie uczestnicy tych akcji.
    • Gość: niewolnik RP Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 217.98.20.* 16.09.08, 08:23
      Mieszkam na grodzonym osiedlu i mam tego dość. Czuję sie jak w obozie - płot, kamery, buda cieciów ................
      Na szczęście niedługo sie wyprowadzam, już nie na chronione osiedle
      • Gość: ella Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:34
        a ja mieszkam na otwartym osiedlu i mam tego jeszcze bardziej dosć,
        dosc cwaniactwa ,bałaganu, smrodu, śmieci, pourywanych kontaktów,
        powybijanych okienek i meneli w kątach podwórka i bardzo chętnie
        przeprowadzę sie na osiedle zamknięte może ktoś chętny na
        zamianę????
        • Gość: qwe Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.dcs.pl 16.09.08, 14:23
          To gdzie Ty zyjesz? Boze, co za demagogia. Czy jedynym
          przeciwienswtem getta typu marina sa slumsy? Bynajmniej, ja mam 80m2
          na mokotowie w budynku z 1949 roku i w okolicy nie ma zadnych
          zjawisk o ktorych opowiadasz.
          • Gość: ava Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:03
            Gość portalu: qwe napisał(a):

            > To gdzie Ty zyjesz? Boze, co za demagogia. Czy jedynym
            > przeciwienswtem getta typu marina sa slumsy? Bynajmniej, ja mam
            80m2
            > na mokotowie w budynku z 1949 roku i w okolicy nie ma zadnych
            > zjawisk o ktorych opowiadasz.

            To masz szczęście. Peerelowskie osiedla też są różne. Znam
            wieżowiec, gdzie w latach 80-tych osiedlono "inteligencję
            pracującą", czyli nauczycieli, lekarzy i milicjantów, i mimo że do
            dziś większość mieszkańców się zmieniła, to panuje tam do dziś
            spokój i porządek.
    • Gość: Mieszkaniec Aaa, to artyści byli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:04
      A ja myślałem, że się kibole znowu urżnęli. Kurcze, takie czasy, że
      nie wiadomo: dresiarska zadyma czy festiwal sztuki?
      • stasio_paluch Zamykane osiedla to nie kaprys. 16.09.08, 09:18
        To niestety konieczność. Oczywiście, że wolałbym mieszkać w otwartej przestrzeni, która zieleni się z daleka starannie przyciętą, czystą trawą i wypełnia życzliwymi ludźmi. Ale rzeczywistość nie jest taka idealna. Nie mamy nagminnych napadów, strzelanin i porwań w biały dzień, ale warszawskie osiedla nie są wolne od uciążliwości. Życzyłbym sobie, aby moje dziecko nie było narażone pod własnym domem na zaczepki podchmielonych jegomości, aby na placu zabaw nie zbierała się wczesną nocą rozwrzeszczana młodzież przy flaszce a śmietniki nie były adaptowane na szczalnie i noclegownie. I płot oraz ochrona w jakimś tam stopniu pomaga eliminować te ryzyka. To po prostu miejski pragmatyzm.
      • tom_aszek Re: Aaa, to artyści byli... 16.09.08, 12:10
        Gość portalu: Mieszkaniec napisał(a):

        > takie czasy, że
        > nie wiadomo: dresiarska zadyma czy festiwal sztuki?

        Nie wiem czy wiesz ale może podczas przygotowywania obiadu też popełniasz sztukę nowoczesną. Parę lat temu jakaś pani w Galerii "Zachęta" obierała ziemniaki właśnie w ramach uprawiania sztuki nowoczesnej.
    • Gość: bl Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 195.47.201.* 16.09.08, 09:07
      Problemem nie są złodzieje (ci są wszędzie) a zwykli wandale. Na
      grodzonych osiedlach nie ma popalonych wind, oszczanych klatek i
      murów, graffiti. Mieszkałam kiedyś w wysokim bloku z domofonem na
      niegrodzonym osiedlu. Efekt? Domofon permanentnie popsuty. Klatki
      oszczane i obsmarowane. Guziki z windy popalone. W piwnicy zgwałcono
      sąsiadkę. Na schodach pałętali się narkomani i dawali w żyłę. Czemu?
      Bo to był jedyny blok na okolicę z więcej niż 4 piętrami i utrzymać
      dyscyplinę wśród mieszkańców (by nie wpuszczali chołoty) nie sposób
      było. Teraz mieszkam w zagrodzonym bloku-studni (w tej samej
      dzielnicy nota bene) i nie muszę znosić takich "przyjemności".
      Zresztą mieszkania w tym bloku kosztują tyle, że byle kogo na nie
      nie stać i jak dotąd za jedyne 2 pomniejsze rozróby w ciągu 8 lat
      odpowiedzialni byli studenci.
      • shelmahh ...wyobraź sobie... 16.09.08, 10:40
        nowe osiedle, z zielenią dookoła, nowymi piaskownicami, żywopłotem bądź inną
        formą zieleni odcinającą osiedle od reszty miasta..osiedle, na którym są sami
        nowi mieszkańcy, którzy płacili dość sporo za m2..osiedle gdzie do bloku
        wchodzisz wciskając kod w domofonie, gdzie są kamery i dyskretna ochrona..nie
        trzeba nic grodzić..naprawdę..

        ale pokutuje jakaś szaleńcza myśl, że jest się kimś lepszym, bo spłaca się mega
        kredyt na samochód i dobrze urządzone mieszkanie - jest się lepszym człowiekiem
        od tych osób, które mieszkają w starych blokach, pracujących w fabrykach bądź
        nie mających pracy! ich widok na Twoim osiedlu napełnia ludzi strachem a to
        przecież tacy sami mieszkańcy również Twojego miasta!

        socjologowie mówią jasno - to strach przed tym, że można stracić tę namiastkę
        luksusu (na kredyt), na który się ciężko pracuje! to oczywiście złudzenie ale
        jakże ochoczo podtrzymywane przez developerów oferujących mieszkania na
        zamkniętych osiedlach :\

        ale proszę wyobraź sobie takie osiedle jakie opisałem na początku postu :)

        pzdr
        • stasio_paluch Nie imputuj tak arbitralnie. 16.09.08, 11:03
          shelmahh napisał:

          > ale pokutuje jakaś szaleńcza myśl, że jest się kimś lepszym, bo
          > spłaca się megakredyt na samochód i dobrze urządzone mieszkanie - > jest się lepszym człowiekiem od tych osób, które mieszkają w
          > starych blokach, pracujących w fabrykach bądź nie mających pracy!

          Bardzo ciekawa projekcja. Moim natomiast zdaniem zamknięte, strzeżone osiedla to często smutna konieczność. Mieszkańcy ograniczają przestrzeń dla ochrony własnego dobytku i bezpieczeństwa, dla zachowania estetyki i względnego spokoju. I jeśli ktoś robi im z tego powodu zarzuty, to wykazuje brak znajomości realiów. Każdy przecież wolałby funkcjonować w przestrzeni bez krat i zasiek, jednak z czystego pragmatyzmu poświęca czasem te wartości dla innych, bardziej istotnych.
          • Gość: ania Re: Nie imputuj tak arbitralnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:58
            Mieszkam na zamkniętym osiedlu pod Warszawą. Mam kredyt na 40 lat, nie czuję się
            bogata, nie przywiązuję wagi do wartości materialnych, nie czuję się od nikogo
            lepsza. Dużo podróżuję. Dlaczego wybrałam osiedle zamknięte? Cieszy mnie to, że
            na moim osiedlu (mało ekskluzywnym, z ludźmi o różnym statusie materialnym),
            większość traktuje wnętrze osiedla jak wspólne podwórko, o które wszyscy dbają.
            Zamierzam posadzić sobie drzewo przed oknem. Nie boje się wydać pieniędzy na
            sadzonkę, bo wiem, że nikt jej nie rozdepcze. Sąsiedzi dbają o kwiatki przed
            swoim balkonem - też nikt ich nie zniszczy. Nie martwię się wyjeżdżając, że ktoś
            okradnie mi mieszkanie (na spokojnym osiedlu moich rodziców zdarza się to stale
            i nie ma co mówić o pomocy sąsiedzkiej - sąsiadkę, u której codziennie
            zapalaliśmy światło, okradziono 2 razy w godzinach przedpołudniowych, kiedy
            wszyscy byli w pracy).
            Strażnicy przy wejściu? Mili starsi panowie, którym macha się wjeżdżając -
            traktuję ich bardziej jak portierów, nie przeszkadzają mi. Czuję mniej zamknięta
            niż mieszkając na klatce schodowej z domofonem.
            • Gość: Ana Re: Nie imputuj tak arbitralnie. IP: *.59.jawnet.pl 16.09.08, 15:20
              Smieszne to co piszesz. Myslisz ze na innych osiedlach ludzie nie sadzą drzewek,
              nie wyjezdzają na wakacje, tylko pilnują swojego dobytku? Zapewniam Cię, ze na
              moim osiedlu (a jest ogromne,30tys. mieszkanców) ludzie mają drzewka, ogródki i
              też wyjeżdzają. Aha, zapomniałam dodać, ze nie ma tylko tych płotów, które
              wszystkiego ponoć pilnują.
              • Gość: ania Re: Nie imputuj tak arbitralnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 16:47
                Sadzą. Przetrwa co piąte. Tak było tam, gdzie mieszkałam wcześniej. Ludzie
                wjeżdżali samochodami na trawniki a wzywana Straż Miejska nie przyjeżdżała.
                Wyjeżdżają. I kombinują do kogo odprowadzić samochód, żeby nie stał 2 tygodnie
                pod blokiem, zatrudniają babcię albo sąsiadkę, żeby zapalała światło w
                mieszkaniu itp. Mieszkałam na otwartym osiedlu, całkiem zwyczajnym, tuż przy
                Wiśle i Saskiej Kępie. Pod moim oknem w krzakach non stop siedzieli pijaczkowie,
                jeden z nich co kilka miesięcy demolował domofon, bo go nie wpuszczali do domu.
                Między blokami były jakieś pogonie policyjne, ponoć złodzieje samochodów i
                dealerzy narkotyków uciekali w krzaki nad Wisłę z nadzieją, że tam znikną
                policjantom. Kradli samochody, w moim bloku wszystkie mieszkania z parteru i 1
                piętra z oknami od strony Wisły zostały okradzione, mimo że sąsiedzi byli zżyci
                i pilnowali - ale są takie godziny, że nikogo nie ma w domu. Raz, wracając ok.
                północy, wpadłam niemal na dresiarza okradającego sklep pod moim mieszkaniem.
                Zdążyłam zatrzasnąć przez nim drzwi domofonu.
                Ja naprawdę nie mam obsesji bezpieczeństwa. W samochodzie nie mam alarmu, w domu
                też. Zamki mam najzwyklejsze na świecie. Ale świadomość, że już nie będę musiała
                obcować z pijakami pod oknem jakoś mnie cieszy :)
                Teraz mieszkam na skraju lasu. Myślisz, że nie byłoby podobnie?...
          • shelmahh Re: Nie imputuj tak arbitralnie. 16.09.08, 13:49
            dla mnie tak jak napisałem sprawa jest prostsza niż się wydaje:

            - dyskretna i skuteczna ochrona,
            - sprawny monitoring

            i nie trzeba wtedy się grodzić :] można inaczej odciąć się do tętniącego życiem
            miasta, właśnie przy pomocy zieleni..wspólne dobro jakim jest podwórko,
            piaskownica itd też może być zadbane jeśli ochrona będzie miała oko na
            wszystko..dla mnie te wszystkie teksty o tym, że przyjdą wandale, dresy to
            mit..skuteczna ochrona może takich zawodników w razie draki zatrzymać i wezwać
            policję..od tego właśnie jest ochrona..ładniej wygląda osiedle wkomponowane w
            miasto bez płotów niż z płotami..przykład takiego ekskluzywnego osiedla znajduje
            się przy pl. 3 krzyży, obok książęcej (za siedzibą ING)..nie ma płotów a jednak
            nikt nic nie dewastuje, nie niszczy i jest ok..

            to wszystko to kwestia spojrzenia na problem..płot nie rozwiązuje niczego a
            dodatkowo psuje miasto..czemu nie inwestować w skuteczną ale dyskretną ochronę i
            monitoring? takie rozwiązania rozumiem i popieram..płotu nie rozumiem w
            kontekście terenów miejskich :\ czy jeśli np. bym się przeszedł przez marine to
            komuś by czapka z głowy spadła? przecież mogę być cały czas na widelcu -
            obserwowany w każdym punkcie osiedla i jeśli zacząłbym dewastować ławki to można
            mnie szybko spacyfikować i dostarczyć policji!
            • Gość: antek Re: Nie imputuj tak arbitralnie. IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 14:12
              takie osiedla istnieja
              mieszkam na takim od dziesiecu lat,i choc na pewno standard jego
              ciezko okreslic jako ekskluzywny,to jest zwyklym zadbanym
              osiedlem ,bez pretensji do bycia osiedlem dla elit.
              Zreszta pare lat temu wniosek o zamkniecie osiedla mieszkancy
              odrzucili,jak na razie wystarcza ochrona
              • shelmahh czyli się da :) 16.09.08, 14:33
                dzięki za odpowiedź!

                pzdr
      • Gość: TM Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:14
        problem wadalizmu też się pojawi na zamknietych osiedlach. Osiedla
        takie istniej a od kilku lat większośc mieszkających tam ludzi
        jeszcze nie posiadają dzieci albo są jeszcze małe. Jak podrosną to
        też będą akty wandalizmu. Wiekszośc z tych ludzi pracuje od 7 rano
        do 20 i niestety nie mają czasu zając się własną latoroślą więc
        prawdopodobnie odbije się to w przyszłości. Może to dobrze że te
        osiedla są zamykane - pewnie w przyszłości przeniosą portiera na
        zewnątrz i zamknięcie bedzie na zewnątrz - żeby nikt z nich po 23
        nie wyszedł :)
      • Gość: onso55 Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.chello.pl 16.09.08, 15:15
        Gość portalu: bl napisał(a):

        > Problemem nie są złodzieje (ci są wszędzie) a zwykli wandale.

        I to są tak naprawdę te przyczyny grodzenia, a mianowicie wandalizm
        i brak poszanowania dla swojej ( czytaj państwowej )i cudzej
        własności oraz koszty wynikajace z usuwania tego wandalizmu.
    • Gość: asik Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:21
      A pamiętacie to?:
      Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany.....


      ....
      a mury rosły.....
      • Gość: :) asik, pamiętamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:47
        to ten wieśniak kaczmarski co zerżnął z Lluísa Llacha
        • tom_aszek Re: asik, pamiętamy 16.09.08, 12:08
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > to ten wieśniak kaczmarski co zerżnął z Lluísa Llacha

          Po pierwsze nie 'wieśniak', ty niezalogowańcu [to była obelga :)]
          Po drugie nie 'zerżnął', zerżnąć to ty sobie możesz [...]; L.Llach jest podany jako autor muzyki, a polski tekst był Kaczmarskiego.
          • Gość: :) tom__aszek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:58
            > Po pierwsze nie 'wieśniak', ty niezalogowańcu [to była obelga :)]

            a to nieudana ale doceniam starania

            > L.Llach jest podany jako autor muzyki,

            chyba na wikipedii, bo k. nie za bardzo o tym wspominał

            • tom_aszek Re: tom__aszek 16.09.08, 16:03
              Gość portalu: :) napisał(a):

              > > Po pierwsze nie 'wieśniak', ty niezalogowańcu [to była obelga :)]
              >
              > a to nieudana ale doceniam starania

              Poprawię się :)

              > > L.Llach jest podany jako autor muzyki,
              >
              > chyba na wikipedii, bo k. nie za bardzo o tym wspominał

              Jest podany na płytach z tą piosenką, a Kaczmarski i tak wspominał.
        • Gość: walek Re: asik, pamiętamy IP: 82.177.4.* 16.09.08, 15:25
          jesteś kretynem.
          KAczmarski po pierwsze był wybitnym poetą umiejącym w fantastyczny
          sposób ujmować rzeczywistosc a i nei tylko...

          • Gość: :) wałek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 15:54
            zwłaszcza to 'nei'
    • yola13 Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 09:40
      typowe polskie podejscie- to co on ze szwagrem ustalili to jest
      zdanie wiekszości-wszystkich kilkudziesięciu tys. lub wiecej ludzi,
      a co pytałes wszystkich mieszkanców czy tak im pasuje? Wyglada to
      jak getto i tyle w temacie, oddzielanie się od reszty społeczeństwa,
      dla rodzin z psami nie ma miejsca w takim osiedlu bo zazwyczaj nie
      ma gdzie wyjsc z tym psem a pozatym wiekszosc to antypsiarze,
      beznadziejni jesteście Warszawiacy
      • Gość: wtf yola13 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:48
        > beznadziejni jesteście Warszawiacy

        warszawiacy z dziada pradziada czy warszawiacy wracający na weekendy do rodzinych wsi?
      • pamejudd "Społeczeństwa" pijaczków, złodziei i dresiarzy? 16.09.08, 12:09
        Sorry bejbe, ale ani twoi kumple z podwórka, ani wilkowyjcy to nie jest otoczenie w jakim chcialbym wychowywac dzieci.
        • Gość: ola Re: "Społeczeństwa" pijaczków, złodziei i dresiar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:42
          Grodza sie dresiarze. Ich jest najwiecej w zamknietych osiedlach.
          • Gość: wawiak Re: "Społeczeństwa" pijaczków, złodziei i dresiar IP: 193.0.116.* 16.09.08, 12:45
            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/styl_zycia_070918/styl_zycia_a_1.html
      • Gość: saska kepa Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.warszawa.dialog.net.pl 16.09.08, 12:10
        belkot zakompleksionej baby MARINA
    • Gość: jan_dreptak Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:48
      a może zrobić tak, że ten co chce mieszka w grodzonym a kto nie chce
      mieszka w nie grodzonym ???

      a na poważnie ogodzone są tereny prywatne, to co właściciel robi ze
      swoją nieruchomością, kogo tam wpuszcza a kogo nie to jego sprawa,
      nikt przcież nie przegradza marszałkowskiej, a jak już komuś tak
      bardzo pzreszkadza grodzenie to niech sobie postawi osiedle i go nie
      grodzi, jego wybór

      Jan Dreptak
      mieszkaniec domu (ogrodzonego)
      • Gość: ania Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:00
        Zastanawia mnie dlaczego jest taka nagonka na ogrodzone osiedla, a nikt nie
        nazywa więzieniami ogrodzonych posesji prywatnych. W Skandynawii ogrodzeń
        właściwie nie ma i nikomu to nie przeszkadza. Także ogrodzenie wokół domków
        jednorodzinnych nie jest światową normą. A w Polsce nie dziwimy się, kiedy ktoś,
        kto ma domek jednorodzinny mówi "Nie chcę, żeby ktoś obcy chodził po moim
        podwórku". Nie sugerujemy, że jest nowobogackim ksenofobem.
        Myślę, że jest jeden ważny aspekt, bardzo niestety polski, który także powoduje
        grodzenie nowych osiedli: zazdrość. Znam przykład, gdzie kiedy na bramie nowego
        osiedla zawisła informacja, że od następnego miesiąca nie będzie ochrony,
        dresiarze z okolicznych starych osiedli zaczęli od razu umawiać się na "wizyty".
        Znam kolejny, kiedy na nowym osiedlu regularnie niszczono zieleń i urządzenia na
        placu zabaw, bo "czemu oni mają mieć lepiej od nas".
      • Gość: galanonim Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 155.140.133.* 16.09.08, 10:01
        wyobraz sobie sytuacje w ktorej wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe ogradzają
        swoje osiedla, mieszkając na ursynowie, mokotowie czy żoliborzu to spacerować
        mógłbyś co najwyżej ulicami bo cała zieleń jest na terenie spółdzielni i również
        traktowana jest jako teren prywatny! paranoja,
        • Gość: ania Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:35
          A to już problem ze współczesną urbanistyką, przecież można tak zaprojektować
          przestrzeń, żeby była i wspólna zieleń i przestrzeń półprywatna.
      • Gość: jbg Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 16:16
        Tak się składa, że na praktycznie wszystkich nowych (i nie tylko) osiedlach
        teren wokół bloku jest własnością prywatną. Rozumiem więc, że skoro tak
        rygorystycznie podchodzisz do własności prywatnej nigdy nie przechodzisz pod
        innymi blokami. Naruszasz bowiem w ten sposób cudzą własność.

        Inna rzecz, o której chciałbym napisać to zwyczajne chamstwo mieszkańców (ale
        dotyczy to wszystkich osiedli), które objawia się w tym, że podrzuca się śmieci
        do pod cudzy śmietnik, bo nie chce się podejść kilkanaście metrów do swojego
        śmietnika, który akurat jest nie podrodze. Oczywiście nie wrzuca się worka ze
        śmieciami do kubła, czy kontenera, tylko zostawia pod altanką. Później takie
        worki leżą np. cały dzień, o ile wcześniej ich ktoś nie rozerwie i robi się
        totalny syf. Nie wiem, czy Ci ludzie uważają, że nie obowiązują ich jakieś normy
        obowiązujące w normalnym społeczeństwie? Pomijam już aspekt finansowy, bo każdy
        powinien płacić za wywóz swoich śmieci.

        Ludzie litości, wszyscy odpowiadamy za otoczenie, w którym mieszkamy!!!
    • Gość: vladi Ludzie nieśmiało zerkali zza firanek IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 09:51
      "Ludzie nieśmiało zerkali zza firanek" - kto to pisze?? orzeszkowa?
    • Gość: gerdi Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.riz.pl 16.09.08, 11:20
      właśnie założyliśmy nową bramę na osiedlu (nie szlabany), zmieniliśmy kody
      domofonów, i ulotek o 95%. To działa!!!
      • Gość: goblin.girl Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 213.172.177.* 16.09.08, 13:27
        Gość portalu: gerdi napisał(a):

        > właśnie założyliśmy nową bramę na osiedlu (nie szlabany), zmieniliśmy kody
        > domofonów, i ulotek o 95%. To działa!!!

        A ja nakleiłam na swojej skrzynce informację "za ulotki dziękujemy". Dziwne, ale
        też działa :)
        • Gość: Raszja Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 217.147.104.* 16.09.08, 14:08
          A gdzie mieszkasz ? Pytam bo u mnie nie dziala.
          • Gość: eddy Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.chello.pl 16.09.08, 22:10
            u mnie też nie działa - codziennie mam w skrzynce stos ulotek :/

            mieszkam na Bemowie
    • Gość: Mieszkaniec A teraz na poważnie - do Szanownych PT Passengers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:20
      Czy grodzone osiedla są problemem społecznym? Ok - myślałem kiedyś o
      kupnie mieszkania na Kabatach, pochodziłem tam po ulicach i mi
      przeszło. Betonowy labirynt. Ale znam takich, co tam mieszkają i
      bardzo sobie chwalą.
      Czy warszawskie grodzone osiedla są ewenementem na skalę europejską?
      Warszawa jest miastem zbudowanym praktycznie od nowa, według
      modernistycznych, "otwartych" założeń. Wszystkie furtki, płoty,
      bramy, budki strażników zostały dobudowane później i rażą na
      zasadzie dysonansu. A w zachodnich stolicach jest po prostu stara,
      zwarta zabudowa i dlatego odgrodzenie przestrzeni publicznej od
      prywatnej ("lokatorskiej") nie razi tak, nie rzuca się w oczy.
      Chociaż jest nie mniej rygorystyczne. W centrum Paryża są wspaniałe
      ogrody, których nigdy nie zobaczy nikt oprócz właściciela i jego
      gości. Na Wyspie Św Ludwika mieszkałem w kamienicy, która nie miała
      domofonu, chociaż była zamknięta. Drzwi otwierały się na kod - jeśli
      ktoś go nie znał, nie mógł dzwonić z prośbą o wpuszczenie
      („...ulotki przyniosłem”). I to było powszechne rozwiązanie w
      centrum - widziałem setki podobnych klawiatur. To dopiero się nazywa
      fortyfikacja. Z kolei Cambridge i Oxford składają się głównie z
      parkanów, murków i murów oraz tabliczek „teren prywatny”, „wstęp
      tylko dla członków college’u takiego a takiego”. Więc nie jesteśmy
      tacy zaściankowi.
      Bo sednem rzeczy jest nie samo ogrodzenie, tylko jego przyczyna.
      Organizatorzy akcji szczekania pod drzwiami rozwodzą się z
      przejęciem nad „kondycją przestrzeni publicznej, zagrożoną przez
      negatywne konsekwencje procesów prywatyzacji”. I to już jest czystej
      wody demagogia. W Warszawie jest masa zagrożeń dla przestrzeni
      publicznej, ale nie mają one nic wspólnego z prywatyzacją – raczej
      przeciwnie. Są całe kwartały miasta przerażająco zdewastowane –
      pomazane, brudne, cuchnące fekaliami, odrażające. I to one – a nie
      Marina, czy Wilanów – są wrzodem na ciele stolicy. Stara Praga,
      wielka płyta na Targówku, Rakowcu albo Jelonkach. Ideały twórców WSM
      przegrały z materią społeczną.
      I tu mam propozycję dla zaangażowanych społecznie artystów. Może
      zamiast miłych i bezpiecznych happeningów na nowych osiedlach
      wzięliby się za przeciwdziałanie patologiom u źródła. Na przykład
      pikieta na Stalowej: „stop wymiotowaniu na chodnik” albo „załóż
      kaganiec swojemu pitbullowi”. Wielki performance pod „samem” na
      Wiatracznej „zamiast piwa kup owoce dla dziecka”. Pan Szwajcar z
      grupą przybocznych mógłby podejść do łysoli chlejących na placu
      zabaw i trochę ich poprzedrzeźniać. Pan alterglobalista od
      barykadowania bram powinien tym razem powykręcać wentyle w
      tuningowanych beemwicach, którymi ziomale szarżują po uliczkach
      wokół podstawówki – i zaczekać na przyjście właścicieli.
      Co, nie ma chętnych?


      • Gość: pp Z tym Uniwersamem Grochów mnie uprzedziłeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:37
        Właśnie miałem zaproponować tej grupce szczekanie przed grupą żuli
        sprzed Uniwersamu Grochów rezydujących wokół fontanny i jej okolic.
        Zapitych, śmierdzących, w liszajach i grzybach będących prawdziwymi
        bombami baktriologicznymi, którzy tam szczają i wydalają i jeszcze w
        tym wszystkim śpią - smród nie do opisania (ciekawe gdzie jest
        sanepid??!!). Teraz może zimno troszke ich przepłoszyło ale jeszcze
        kilkanaście dni temu był tam prawdziwy piknik... I to ciągłe
        nagabywanie o pieniądze.

        Taaak... ci to dopiera zabierają prawdziwą przestrzeń publiczną...
        Aby ich nie wąchać i nie mieć z nimi kontaktu trzeba zmieniać trasę.
        A pełno tam ludzi: starszych, młodych, matek z dziećmi... Może ich
        zaczniecie bronić przed zapijaczonymi bezdomnymi...
        Może szanowna Gazeta Stołeczna tym się zainteresuje??!!
        Tylko jak napisałem wyżej - najlepsze efekty węchowe i wizualne w
        ciepłe dni.
      • Gość: Warszawianka Re: A teraz na poważnie - do Szanownych PT Passen IP: *.knc.pl 16.09.08, 13:40
        Amen.
      • Gość: reno Re: A teraz na poważnie - do Szanownych PT Passen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 14:17
        > I tu mam propozycję dla zaangażowanych społecznie artystów. Może
        > zamiast miłych i bezpiecznych happeningów na nowych osiedlach
        > wzięliby się za przeciwdziałanie patologiom u źródła. Na przykład
        > pikieta na Stalowej: „stop wymiotowaniu na chodnik” albo „zał
        > óż
        > kaganiec swojemu pitbullowi”. Wielki performance pod „samem”
        > na
        > Wiatracznej „zamiast piwa kup owoce dla dziecka”.

        Znakomity pomysł. Popieram :)))
      • Gość: EmiM Re:Nic dodać nic ująć:) IP: *.elartnet.pl 16.09.08, 14:50
        Nic dodać, nic ująć :)

        U mnie pod domem (osiedle niegrodzone) w sezonie codziennie od godz. 17 do zmierzchu, a w weekendy znacznie dłużej, odchodzi "wycie" ordynarnych, obleśnych osiedlowych pijaków. Od czasu do czasu któryś z nich odchodzi na bok i wymiotuje. Dozorca posadził kwiatki - ukradli. Administracja skopała ziemię i posadziła trawę - jakiś idiota z zewnątrz zaparkował na środku swój samochód terenowy, a kiedy odjechał został w miejscu niedoszłego trawnika koleiny jak po traktorze. W maju, kiedy kwitnie bez - jacyś obcy ludzie łażą po całym osiedlu i kradną ten bez w ilościach przemysłowych (na handelek?). Nie wspominam o licznych włamaniach i kradzieżach, bo po co...
      • Gość: Lechu Re: A teraz na poważnie - do Szanownych PT Passen IP: 195.164.0.* 16.09.08, 15:12
        ZNAKOMITE UWAGI!
      • brov_arek Re: A teraz na poważnie - do Szanownych PT Passen 16.09.08, 22:25
        Gość portalu: Mieszkaniec napisał(a):

        > Czy grodzone osiedla są problemem społecznym? Ok - myślałem kiedyś
        o
        > kupnie mieszkania na Kabatach, pochodziłem tam po ulicach i mi
        > przeszło. Betonowy labirynt. Ale znam takich, co tam mieszkają i
        > bardzo sobie chwalą.

        Zobacz sobie zdjęcia na tej stronie:
        www.smb-osiedlekabaty.pl/portal.php
        Na Kabatach kilkadziesiąt metrów od domu mam uroczy skwerek z
        fontannami przy którym są trzy knajpki w których można sobie wypić
        całkiem niezłą kawę. Kilkaset metrów mam do granicy lasu kabackiego,
        którym mogę sobie dojść do Powsina czy do Ogrodu Botanicznego.

        > Z kolei Cambridge i Oxford składają się głównie z
        > parkanów, murków i murów oraz tabliczek „teren prywatny”, „ws
        > tęp
        > tylko dla członków college’u takiego a takiego”. Więc nie jesteśmy
        > tacy zaściankowi.

        Trudno mi się z tobą zgodzić.
        W Oksfordzie większość koledży pobiera opłaty za zwiedzanie swoich
        terenów - trudno się dziwić, bo to prawdziwe historyczne perełki:-)
        Ale można pospacerować chociażby po fantastycznych terenach
        zielonych nad Tamizą, np. fantastyczne Christ Church Meadow.

        • brov_arek Do Mieszkańca 16.09.08, 22:30
          Ale z ogólną wymową Twojego postu całkowicie się zgadzam:-)
        • Gość: Mieszkaniec Re: A teraz na poważnie - do Szanownych PT Passen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 00:24
          Kabaty oceniałem przede wszystkim jako ojciec małego dziecka - a tam
          niestety nie ma parków z prawdziwego zdarzenia. Do lasu za daleko (i
          jak z wózkiem po tych wertepach), a Natolin - to dopiero twierdza.
          Co nie oznacza, że jestem jakoś ideologicznym wrogiem dzielnicy - na
          pewno ma też wiele zalet.

          Co do Oxfordu - jasne, że ogrody i dziedzińce college'ów, zwłaszcza
          tych najstarszych, nie są zamknięte dla turystów. Ale nie wszędzie
          można wejść - wtedy są bramki na karte zbliżeniową i tabliczki, że
          tylko "students and fellows". Są też enklawy w enklawach: nawet
          ogrody niedostępne dla zwiedzających mają wydzielone obszary, do
          których wstęp mają tylko członkowie jakiś tam elitarnych
          stowarzyszeń, trustów i fundacji. Tak jest np. w Worcester.
    • Gość: ella Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:27
      chętnie sprawdzę gdzie mieszkają ci co wyją, kilku z nich na pewno
      ma swoje domy pieknie ogrodzone więc proszę bardzo aby zburzyli
      ogrodzenia, a wtedy pogadamy o osiedlach/ zobaczymy jak długo będą
      znosić odoadki, sikanie i inne wstrętne rzeczy koło swojego domu
    • wincenty.wardowski Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 11:35
      Wielkie obszary przestrzeni publicznej są niedostępne dla ludzi z
      powodu rozpanoszenia się na tych obszarach żulii i dresiarstwa. Czy
      pan Keller i „grupa kilkudziesięciu ludzi podobnie myślących” uda
      się w określone rejony na przykład Pragi, Woli czy Bemowa i tam,
      najlepiej w granicach godziny 22 w pobliżu punktów sprzedaży
      alkoholu, dadzą wyciem wyraz swej dezaprobacie dla istniejącego
      stanu rzeczy ? Tak, tak, bardzo łatwo jest być modnym i postępowym i
      w dodatku poczuć moralną wyższość. Przypomina mi to sytuację opisaną
      kilkanaście lat temu w reportażu z Holandii (coś mi chodzi po
      głowie, że był on zamieszczony w „GW”, ale pewności nie mam). Otóż
      została tam, między innymi, opisana demonstracja homoseksualistów w
      obronie rzekomo naruszanych ich praw. Autor reportażu zaczął
      gawędzić z uczestnikami demonstracji i w pewnym momencie stwierdził,
      że na jego oko prawa homoseksualistów w Holandii A.D. 1993 lub 1994
      są w pełni gwarantowane i czy ci demonstranci nie mogliby
      demonstrować w obronie naprawdę prześladowanych w Damaszku albo w
      Rijadzie. Mało co, biedak, nie został zjedzony żywcem.
    • jedyny.mieszczuch Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 11:39
      może ludzie czują się bezpiecznie, a poczucie bezpieczeństwa to już coś, łatwiej
      jest żyć
      jednak grodzone osiedla nie zwiększają bezpieczeństwa całego miasta, wręcz
      odwrotnie, staje się ono coraz mniej bezpieczne!
      mieszkanie w zamkniętym osiedlu jest dobre dla nuworyszy, z umysłowością małego
      miasteczka - niedziela w kościele i galerii handlowej, mieszkanie na Kabatach,
      praca w wieżowcu, szary garnitur,różowa koszula i krawat a skarpetki i tak
      sięgają tylko kostek + inglisz = o już mogę powiedzieć, że mieszkam w stolycy
      • Gość: Mieszkaniec Skąd ta pogarda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:59
        Po prostu nie mogę - to jakaś plaga. We wszystkich dyskusjach o
        grodzonych osiedlach zaraz pojawiają się głosy "prawdziwych
        warszawiaków", którzy pomstują na "napływy", "wieś", "takich, co na
        weekend wracją do pipidówki" itp. itd. Myślałby kto, że w tym
        mieście to sami Braniccy i Radziwiłłowie. Ludzie - wszyscy jesteśmy
        ze wsi, jeśli nie w tym, to w poprzednim pokoleniu. Mój dziadek
        postawił dom w Warszawie w 1925 roku, ale urodził się pod Nowym
        Targiem w rodzinie prostych górali. CZy mam z tego powodu zadzierać
        nosa i pogardzać moim kolegami, którzy do Warszawy przeprowadzili
        się parę lat temu?
        To miasto jeszcze nie tak dawno było opuszczoną kupą gruzów, a
        większość jego mieszkańców to potomkowie mazowieckich chłopów. Więc
        proponuję darować sobie te arystokratyczne zadęcia.

        • Gość: jotembi Re: Skąd ta pogarda IP: *.eranet.pl 16.09.08, 21:08
          znam marinę od środka
          siedzę tam w pewnym biurze codziennie w godzinach bardzo różnych
          poza tym jestem z wawki, moja mama była z wawki, mój dziadek też i
          nawet pradziadek
          więc jakoś już niewiele we mnie tej wsi zostało
          a braniccy i radziwiłłowie wcale nie z wawki, kolega "mieszkaniec"
          się słabo orientuje hehe

          ale wracając do mariny - znam to miejsce i serdecznie go nie znoszę
          po pierwsze: to jest niemożebnie brzydkie osiedle
          architektura jak komunistyczne domy wczasowe na krymie, ciasno i bez
          pomysłu (może z wyjątkiem kiszki wodnej czyli kawałka akwenu z
          kaczkami, to jest jeszcze jakie takie)
          po drugie: idea półwolnościowego zakładu karnego wykorzystana w
          budownictwie mieszkaniowym budzi mój głęboki sprzeciw
          zasieki z drutu kolczastego na każdym etapie, strasznie bojący
          tamtejsi mieszkańcy (no, może nie zasieki ale bramki, kody, karty...)
          dziwne te ludziska, ja tam się w wawie niczego nie boję, w miejsca
          niebezpieczne po prostu nie zaglądam a reszta jest spoko jak się
          człowiek tu urodził i wychował
          po trzecie: towarzycho rozpaczliwe... w dzień królują niańki udające
          babcie, że niby tutejsze i bogate
          wieczorem nie króluje już nic, bo się wszyscy zamykają w domach ze
          strachu przed warszawą
          tzw znakomitości mało widoczne (winda z poziomu garażu czyli szczyt
          luksusu w mniemaniu prowincjonalnej gwiazdy)
          cała legia (widać głównie te najnowsze nabytki z kontuzjami), jak
          się ktoś nie zna na piłce to może poznać po seatach z nadrukiem
          wszystkie dzieci kogoś kto z jakichś powodów nazywa się mandaryna
          plus rodzice tejże (dzieci słabo widoczne, bo rano do przedszkola a
          wieczorem z przedszkola, windą z poziomu garażu oczywiście)
          pewna egzotyczna zapowiadaczka pogody z pewnej telewizji
          garstka mniej znanych specjalistów, im mniej znany taki specjalista
          tym bardziej nosa zadziera (wiadomo)
          po czwarte: zero atrakcji, nie mówię już o jakichś fajnych lokalach
          ale żeby chociaż było na czym oko położyć (osoba o nazwie mandaryna
          dzieci raczej nie odwiedza, chyba że do zdjęcia - to taka info dla
          panów; architektura jak wspominałam do bani i nawet uczciwych
          sklepów nie ma)

          przysięgam, choćby mi dopłacano, w życiu nie zamieszkałabym w tym
          getcie

          i jeszcze do "mieszkańca": "to miasto" nigdy nie było "opuszczoną
          kupą gruzów"
          te gruzy przez cały czas tętniły życiem...

          • Gość: Mieszkaniec Re: Skąd ta pogarda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 00:03
            Pewnie,że bać się na zapas nie trzeba. Tylko, że kwestia zasiedzenia
            nijak się ma do osobistego bezpieczeństwa - jak cię dorwą oprychy,
            to nie licz, że ich udobruchasz opowieścią o pradziadku warszawiaku.
            A styl i klasa człowieka nie zależą od tego, jakich się ma przodków.

            Braniccy i Radziwiłowie to przykład pierwszy z brzegu - od stuleci
            mieli tu swoje rezydencja, a ich nazwiska przewijały się rubryce
            towarzyskiej Kuriera Warszawskiego.

            > i jeszcze do "mieszkańca": "to miasto" nigdy nie było "opuszczoną
            > kupą gruzów"
            > te gruzy przez cały czas tętniły życiem...

            Między X'44 a I'45 Warszawa to pustynia. Na dobrą sprawę dopiero od
            1946 staje się znów zamieszkana.


            • Gość: jotembi Re: Skąd ta pogarda IP: *.eranet.pl 17.09.08, 21:45
              kwestia zasiedzenia ma tyle do rzeczy, że człowiek zasiedziały wie
              gdzie bezpiecznie, a gdzie lepiej nie łazić ;)
              co do wielkich nazwisk, to tak szczerze mówiąc żadna z tych rodzin
              nie mieszkała w wawie bo i po co, bywać owszem bywali na salonach
              radziwiłłowie to zresztą bardzo fajni ludzie, ostatnia księżna
              bywała w domu mojej mamy na herbatce
              co do pustyni w wawie, to powinieneś pogadać z ludźmi którzy
              zasiedlali tą "pustynię"...

              a wracając jeszcze na chwilę do mariny, to akcja z wyciem moim
              zdaniem idiotyczna, ale idea tych pozamykanych wybrańców losu -
              przyjezdnych czy miejscowych, co za różnica - równie idiotyczna

              aha, i taka ciekawostka: jakiś czas temu była ta duża awaria prądu w
              wawce, no i marinę też to dotknęło
              wylegliśmy całym biurem przed budynek sprawdzić jak się ma brak
              prądu do furteczki na kod, kartkę albo specjalny przycisk (to od
              wewnątrz oczywiście)
              okazało się że ma się fatalnie, czyli nie ma wychodzenia hehe
              jakiś młodzian przelazł wierzchem przez ogrodzenie
              ale potem od drugiej strony furtki pojawiła się kobiecinka w wieku
              nieokreślonym, wyraźnie sprzątaczka
              do sprzątaczki wyszedł rezydent mariny, niski, druciane okularki,
              duuuży brzuch i jeszcze większe poczucie własnej godności
              wyszedł oczywiście z kartą w dłoni, naiwniak (myślał że jak na
              marinie mieszka to awaria mu nie straszna hehe)
              już jak się za nim zamknęły drzwi do budynku, zwróciłam mu uprzejmie
              uwagę że wrócić do domu to on chwilowo nie da rady
              spojrzał na mnie z wyższością i pokazuje kartę
              dobra, poczekamy
              w międzyczasie kolega z biura znalazł sposób na furtkę, zamek taki
              że wystarczy nożem nacisnąć
              no więc sprzątaczka weszła i razem ze swoim napuszonym chlebodawcą
              sunie do budynku
              a tam oczywiście dooopa, święta karta jakoś nie chce działać kiedy
              nie ma prądu
              jestem litościwa dusza więc nie powiedziałam "a nie mówiłam"
              ale potem oczywiście coś tam mruknęłam o marinie niezbyt pochlebnego
              a sąsiad na to: proszę pani, przecież tu jest sama hołota
              hmm, tu czyli na marinie?! pytam zdumiona
              no tutaj, tutaj, nie widzi pani, hołota, jak to się zachowuje, po
              prostu bydło!
              zapewne chodziło mu o stada chińczyków, wietnamczyków oraz tzw
              romów, których na marinie faktycznie mnóstwo
              ale ja bardzo nie lubię jak ktokolwiek mówi na kogokolwiek hołota,
              więc uśmiechnęłam się promiennie i wygłosiłam tekst, którym się
              teraz pochwalę, bo nieźle mi wyszedł:
              wie pan, ja miastowa, na bydle się nie znam... ale widziałam kiedyś
              krowę i proszę sobie wyobrazić że zachowywała się bardzo przyzwoicie
              sąsiada zatkało na amen hehe
              a potem włączyli prąd niestety, a tak liczyłam na dalszy ciąg
              konwersacji o zwierzętach inwentarskich :)

              no i taka to jest ta marina, dokładnie to samo co wszędzie w wawce
              tylko tutaj za płotem i bardziej nadęte...
      • Gość: borubar A czy wilki kopulowały pod płotem? IP: *.syrcny.fios.verizon.net 16.09.08, 12:12

        A samce obsikały drzewka?

        Czekam na nowy performance tych "artystów".
    • Gość: T Ale debile IP: 87.105.164.* 16.09.08, 11:46
      W jakimś innym teksicie na tym portalu czytałem, że bezsensem jest
      robienie wind przy kłądkach i że Ci co je zaprojektowali powini
      wejść do klatki sąsiednego bloku, żeby zobaczyć jak zdewastowana
      jest tam winda... na moim grodzonym osiedlu windy nie są
      dewastowane. Jest czysto, nie ma śmieci, mury nie są pomalowane.

      Zamiast wyć na ochronę, niech wyją na tych co dewastują... no chyba,
      że to właśnie Ci co dewastujątak wyją bo corqaz mniej jest miejsc,
      które można dewastować.
    • jedyny.mieszczuch Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami 16.09.08, 11:47
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > No tak, taka typowo lewacka pogarda dla innych: mieszkańcy zamkniętych osiedli
      > mówią "wolimy tak, bo bezpieczniej, czyściej itd.". Lewak mówi: "a ja i tak
      > wiem lepiej, jak wszystkich uszczęśliwić".
      >
      > Szacunek dla drugiego człowieka zaczyna się od SŁUCHANIA go i traktowania
      > poważnie tego, co mówi.


      uwielbiam takich komentatorów, ani nie przeczytał Habermasa, ani Bella ale wie
      co jest lewackie, a co liberalne, do biblioteki albo przynajmniej wikipedia!!!
      • pamejudd Pyszczuniu słodki... 16.09.08, 12:21
        ...ja mam taki drobne pytanko, mój mieszczuszku-pączuszku: ilu lewaków czytało cokolwiek i dlaczego każesz komuś czytać gó...jadzkie bzdury?

        Sorry, kochanie, ale mam trochę za mało czasu żeby czytać brednie.
      • tom_aszek Społeczeństwo bezklasowe? Ale to już byłooo... 16.09.08, 15:31
        jedyny.mieszczuch napisał:

        > uwielbiam takich komentatorów, ani nie przeczytał Habermasa, ani Bella ale wie
        > co jest lewackie, a co liberalne, do biblioteki albo przynajmniej wikipedia!!!

        Pleciesz, szanowny.
        Pozwól że zacytuję wypowiedź pewnej wilczycy z dzisiejszego Metra, z artykułu na ten temat:
        "Wyję, bo sprzeciwiam się dzieleniu ludzi na klasy. Tych, których stać na mieszkanie w takich osiedlach, i resztę - mówi Magdalena Dominko, prawniczka"
        (przepisane ręcznie, z papierowego Metra)

        Według ciebie, jedyny.mieszczuchu to "wypowiedź prawicowa"? :)

        Już przerabialiśmy społeczeństwo bezklasowe. I pani mecenas powinna wiedzieć jak się to skończyło.
    • pamejudd Zaskakujące... 16.09.08, 12:14
      ...że "Ania z Mariny" posługiwała się lepszą polszczyzną i mówiła rozsądniej, niż "wyjce". "Zaskakujące" bo pewnie większość wilkowyjców uważa samych siebie (i pewnie przez redaktorów GW jest uważanych) za intelektualistów.
    • Gość: Swan biedne gnojki.... To aż niewiarygodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:17
      jak bardzo można pozwolić sobie na odmóżdżyć głowę....
      No bo pwoiedzcie jakim trzeba być idiotą by chcieć łazić po nocach i
      wyć pod płotem?
    • Gość: 1 Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:35
      Nie rozumiem o co całe to zamieszanie. Co komu przeszkadzają grodzone osiedla? Że nie można swobodnie wejść na takie? Po co tam włazić? W jakim celu? Jeśli w odwiedziny do kogoś - to na pewno cieć wpuści, nie ma problemu. Posiedzieć na ławeczce - można w parku zamiast pod czyimś blokiem.

      Może teraz grupa wilków-wyjców przejdzie się po osiedlach domów jednorodzinnych - w końcu to też ogrodzone tereny, na które nie można swobodnie wejść.

      Nie ma żadnego przymusu mieszkania na zamkniętym osiedlu, jeśli się nie podoba to bardzo proszę, można się przeprowadzić. Pełna dowolność.
      • Gość: niewolnik RP Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 217.98.20.* 16.09.08, 13:00
        Użyj wyobraźni. Jeśli wszystkie osiedla by się ogrodziły - jakby ci się żyło w dużym mieście, fajnie by było?? Rusz głową, wyobraź sobie.
        Czy sam mieszkając na grodzonym nie korzystasz czasem z terenów tych nie grodzonych, nie wyprowadzasz tam pieska na wydaliny (z mojego grodzonego tak robią)?, idąc do najbliższego sklepu nie przechodzisz przez teren jakiejś spóldzielni itp?, no jak to jest.
        Grodzeniem problemu bandytyzmu nie rozwiążesz, nie okradną cię na osiedlu, zrobią to za bramą.
        Są ludzie z poczuciem wolności, są urodzeni niewolnicy, do której grupy siebie zaliczysz?
        • Gość: eMTe Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.chomiczowka.waw.pl 16.09.08, 16:56
          Mieszkam na grodzonym osiedlu i jestem za grodzonymi osiedlami, a niedługo kupuję dom jednorodzinny - też jak najbardziej grodzony. W odpowiedzi na Twoje pytanie zaliczyłbym siebie do grupy bogatszych, których stać na mieszkanie w grodzonym osiedlu i stać ich na kupno domu. Ale ty pewnie zaliczysz mnie do grupy niewolników - przyzwyczaiłem się już do zawiści ludzi, którym inaczej ułożyło się życie.

          A płotów nie buduje sie po to żeby kogoś nie pobili, tylko po to, żeby żuleria nie siedziała pod oknem jak pod gie-esem jakimś. I żaden architekt mnie nie przekona że tak się nie buduje, chociażby dlatego że wszyscy tak budują.

          No i miałeś ładny przykład tego jak to działa... przychodzi grupa lujów zaczyna buczeć pod płotem zakłócając spokój, to od razu patrol jest wzywany, a nie tak jak u Ciebie na osiedlu - 2 w nocy i dwudziestu narąbanych koncert życzeń sobie urządza spacerując po osiedlu.
          • shelmahh bogatszy ale nie mądrzejszy ;) 16.09.08, 19:15
            sze Pana..płot nie usuwa żulerki spod bloku tylko dzieli miasto na części, które
            powodują, że zaczynamy się poruszać jedynie wzdłuż wyznaczonych arterii, w
            parkach i po Starym Mieście ;) żulerkie i warszasko robotnicze klimaty,
            skutecznie może przegnać dyskretna ochrona, która ma do dyspozycji nowoczesny
            monitoring - skoro się jest bogatszym i nas stać na swoje m2 za grubą kaszankę
            to i kwestia zapłacenia ochronie i inwestycja w kamerki nie powinna boleć..tak
            jest?

            to nie kwestia bycia niewolnikiem czy bycia bogatszym a jedynie wyobraźni, która
            podpowiada to wszystko co eMTe napisałeś - może mam lepszą wyobraźnię bo idea
            płotu dookoła każdego osiedla w Warszawie, wyjątkowo do mnie nie przemawia - za
            to opłacenie dobrej ochrony, która wyeliminuje natrętnych i niekoniecznie mile
            widzianych gości (i mam tu na myśli dresiarzy, żulerkę i browniarzy co tylko
            kombinują jakby tu coś spieniężyć na działkę)

            grodząc się w moim mieście powodujesz, że nawet ja mogę się u siebie poczuć dość
            nieswojo, obco i podejrzanie bo na wszelki wypadek nawet przede mną się ktoś
            musiał odgrodzić - a ja nie jestem złodziejem, bandytą, przestępcą czy menelem
            bym nie mógł na luzie przejść się choćby po osiedlu Marina!

            mój post nie ma na celu obrażenie Ciebie eMTe tylko ma zwrócić uwagę, że przy
            okazji grodzenia, wylewa się dziecko z kąpielą

            pzdr
            • Gość: eMTe Re: bogatszy ale nie mądrzejszy ;) IP: *.chomiczowka.waw.pl 16.09.08, 20:42
              Ok... ja się genralnie z Tobą zgadzam, tylko jest jeden fakt, że na moim grodzonym osiedlu nie ma przypadkowych osób, a to już wiele daje.

              Też uważam że to nie kwestia szufladkowania ludzi na biedniejszych i bogatszych, tylko życie już mi pokazało, że na tych za ogrodzeniem plują ci którzy by chcieli na ich miejscu mieszkać. To tacy przychodzą, wyją i urządzają szopki.

              Po trzecie jak kupujesz grę, to kod rejestracyjny musisz wpisać, chociaż nie jesteś złodziejem. Ja rozumiem że płot nie wystarczy gdy ktoś będzie chciał Cię okraść, ale na zwykłych pijanych żulików o 2 w nocy wystarczy.

              Dziękuję za post, który nie miał na celu wywołania złych emocji.
              Pozdrawiam.
              • shelmahh Re: bogatszy ale nie mądrzejszy ;) 16.09.08, 21:16
                nie ma problemu :)

                pozdro!
    • extrafresh A kagańce i smycze?! 16.09.08, 12:38

      Czy właściciel dostał mandat od SM?

      A kupy po wilkach kto niby posprzątał?

      Czy wilki były zaszczepione?
    • Gość: maxxx musimy byc naj (tu wpisz przymiotnik) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:39
      byc najbardziej ogrodzeni, nasze kobiety musza miec najdluzsze i
      najobrzydliwsze tipsy, a faceci najgrubsze karczycha. To wszystko z
      biedy. Bogaty jakoś przeboleje, ze ktos mu raz na kilka lat ukradnie
      doniczke z tarasu.
    • Gość: gość Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 12:53
      a zezwolenie na demonstrację mieli? (mam nadzieję, że widelce nie
      były w użyciu)

      a czy zakłócanie spokoju po 22.00 nie jest czynem karalnym?
      • Gość: WS Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.net.pulawy.pl 16.09.08, 20:22
        Czytaj ze zrozumieniem, skończyli przed 22.
    • Gość: Warszawianka Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: *.knc.pl 16.09.08, 12:53
      Jest mi przykro i smutno. Sama mam mieszkanie na takim osiedlu,
      chociaz tam nie mieszkam. Owszem, sama mam lekką obsesję, że mieszka
      tam zgraja nuworyszy itp. ale przekonałam się, że to wynika z
      WŁASNYCH lęków i niedowartościowania. Tam mieszkają normalni ludzie,
      tak jak w ogrodzie botanicznym jest pełen przegląd kwiatów tak i tam
      pełen przegląd ludzi. Smuci mnie taka łatwość "artystów" do
      przypinania łatek. Wydawałoby się, że to własnie artysta powinien
      walczyć o "niełatkowość", mieć szerokie horyzonty i podchodzić do
      ludzi indywidualnie. A tu takie uproszczenie.. Ja tam wcale nie
      chciałam ochrony i płotu, po prostu podobały mi się mieszkania i
      lokalizacja. Ot tyle. Poza tym-w życiu zajmuję się pomaganiem
      ludziom, taki ma zawód, możliwe, że mój udział dla dobra
      powszechnego jest większy, ale jakoś nie uzurpuję sobie prawa do
      wytykania innym,że są "be". Myślę, że tego typu akcja to jest
      właśnie stawianie płotów. Bo te na osiedlach to są zwykłe płoty, one
      krzywdy nikomu nie robią, to nadinterpretacja. Natomiast akcja wycia
      to płot emocjonalny, najgorszy jaki można dać drugiemu człowiekowi.
      • Gość: goblin.girl Re: Ludzie wilki wyją pod grodzonymi osiedlami IP: 213.172.177.* 16.09.08, 13:36
        Gość portalu: Warszawianka napisał(a):

        Tam mieszkają normalni ludzie,
        > tak jak w ogrodzie botanicznym jest pełen przegląd kwiatów tak i tam
        > pełen przegląd ludzi.

        sama wynajmowalam mieszkanie na takim osiedlu, chociaż nie zależalo mi na tym,
        zeby było strzeżone i zgodzę się - pełen przeglad obywateli. A co za tym idzie -
        syf, buractwo i hałasowanie po nocy nie jest bynajmniej domeną blokowisk z
        wielkiej płyty, ani tez Pragi czy dalekiego Targówka. I nie mówię tutaj o
        posiedzeniu sobie z przyjaciólmi do poźna w przymieszkaniowym ogródku na patio
        ani nawet o normalnej imprezie, ale o chamskim darciu ryja o drugiej w nocy
        przez totalnie pijanych lokatorów. Teraz mieszkam na zwykłym osiedlu
        niestrzeżonym, chodzę o róznych porach bez obaw i jeszcze nie spotkałąm sie z
        takimi akcjami, chociaż bywa różnie - raz cicho, raz głośniej, normalnie na
        osiedlu.
      • Gość: Mieszkaniec Mądrze napisane (n.t.) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:44
    • Gość: gość Wilkowyjce do Wilkowyi IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 12:55
      tam sobie możecie powyć ile chceta
    • Gość: ABeCe zenada IP: *.chello.pl 16.09.08, 12:55
      zawisc i zazdrosc. wilki do lasu.
      • drzejms-buond Re: zenada..artystka? 16.09.08, 13:07
        "Artysta zaznacza, że nie chce krytykować ani oceniać mieszkańców grodzonych
        osiedli: "

        tylko co?
        a poszła wyć pod IKIEJĘĘĘ!!!
        ;[

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka