Dodaj do ulubionych

Kupuję mieszkanie w kryzysie

IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 10:57
Mieszkanie przy Jeziorku Gocławskim na Gocławiu? Proszę o
informację, gdzie tam wybudowali nowe mieszkanie. Może czegoś nie
widzę :)
Chyba, że autor artykułu małod dokładnie określił lokalizację.
Zresztą 8700 było i przed kryzysem w tym miejscu. Nic nie jest
taniej ;)
Obserwuj wątek
    • rydzyk_fizyk Przez bagna i moczary do apartamentu 26.01.09, 11:09
      a płacht z napisem "Sprzedam" coraz więcej
      • krycha_z_gazowni Re: Przez bagna i moczary do apartamentu 26.01.09, 11:30
        Zobaczymy jak długo na wietrze powiewać będą...
        Kupujących raczej nie przybędzie a sprzedającym
        wcześniej czy później zawory (żeby nie napisać "zwieracze").
        • Gość: warszawiak [...] IP: *.chello.pl 26.01.09, 11:46
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: anita Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.netpoint.pl 26.01.09, 11:51
            Ale to właśnie małżeństwa z dzieckiem w pierwszej kolejności dostaną dopłaty do
            odsetek:

            kredyt.ogar.pl/doplaty.html
            Poza tym zdolności kredytowe liczone na potrzeby tego artykułu dotyczą kredytów
            w CHF. W PLN wygląda to znacznie lepiej.
            • znajomy_jennifer_lopez Czyli na rynku mamy klasyczny PAT 26.01.09, 12:58
              Nie ma sensu rozważac co kto i gdzie.
              Jedyny wniosek z artykułu to taki że mamy na rynku do czynienia z patem

              Wysoka cena - średnia pensja - słaby/średni dostęp do hipokredytu

              1. Pensje w najbliższych 2 latach rosnąc specjalnie nie bedą, na dodatek częśc osob może stracic prace, dod.zlecenia (dochody spadną) - więc w 2009/2010 mamy CONSTANS a nawet pogorszenie
              2. Kredyty - sytuacja może sie nieco zmienić - z b.trudnej do trudnej ale i tak łatwe kredyty to przeszłość, więc mamy CONSTANS lub min. poprawę
              3. Pozostaje dopasowanie cen przez developerów do możliwosci i zdolnosci kredytowych Polaków - mają wysokie marże. Mieszkania budują za 2000-4000zł a sprzedają za 3500-8000zł, tu wiec pole manewru jest największe i...jedyne możliwe. Jesli nie obniża cen rynek po prostu zamrze (mała liczba transakcji) i PAT będzie trwał
              • znajomy_jennifer_lopez Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT 26.01.09, 13:02
                Dodam... Panu Pawlakowi zamiast kombinowac z dopłatą państwową do wkładu własnego (w gruncie rzeczy po prostu darowizna rządowa) radzę siedzieć cicho. Jak developerzy dostosują ceny do normalnego poziomu ilośc transakcji wzrośnie i bedzie mial te swoje dochody podatkowe.
                Czy lepiej jak mieszkanie bedzie za 400 000zł z czego 60 tys da państwo czy jak bedzie za 300 000zł z czego państwo zgarnie nieco mniejsze podatki ale zaoszczędzi 60 tys zł?
                Chyba że chcemy dotowac developerów.
                • Gość: atx Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 14:43
                  W takim wlasnie tonie wypowiadal sie rzad w sprawie dalszego podwyzszania progu, od ktorego mozliwe sa doplaty do kredytu - nie beda tego robic, bo mialoby to "charakter cenotworczy".
              • furry Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT 26.01.09, 14:46
                znajomy_jennifer_lopez napisał:

                > 3. Pozostaje dopasowanie cen przez developerów do możliwosci i zdolnosci kredyt
                > owych Polaków - mają wysokie marże. Mieszkania budują za 2000-4000zł a sprzedaj
                > ą za 3500-8000zł, tu wiec pole manewru jest największe i...jedyne możliwe. Jesl
                > i nie obniża cen rynek po prostu zamrze (mała liczba transakcji) i PAT będzie t
                > rwał

                Ale ile można trzymać takie pieniądze "zamrożone" w gołych murach czy w ziemi?
                Ktoś straci płynność, spektakularnie zbankrutuje i reszta obniży ceny.

                Nowe mieszkania w Wilanowie - mnóstwo kupionych jako "inwestycja", bo doradcy
                doradzili... teraz nie ma budynku, żeby nie wisiało kilka plansz "SPRZEDAM".
                Metraże do wyboru, do koloru. Nie każde kupione od dewelopera mieszkanie
                zmniejsza podaż.
                • rydzyk_fizyk Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT 26.01.09, 22:07
                  Fakt, krajobraz w Miasteczku Wilanów bardzo sympatyczny.

                  Niezła kolonia płacht z napisem "Sprzedam"
              • Gość: prześmiewca Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT IP: *.217.146.194.generacja.pl 26.01.09, 21:09
                zapomniałeś o jednej ważnej rzeczy w swoich dywagacjach. za chyba 2
                lata (dokładnie nie wiem) obcokrajowcy będą mogli na legalu kupować
                u nas mieszkania. A co to dla angola 400 tyś złotych (tylko
                prawdziwego, nie takiego który przypłynoł na dętce od kombajnu z
                Koluszek na wyspy i po roku zapomniał jak jest "chleb" po polsku)
                • Gość: sLABY Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT IP: *.chello.pl 26.01.09, 21:14
                  Buhaha, ale teraz to dales. Czy majac 400 tys. jako Polak kupilbys mieszkanie w
                  Rumuni czy w Hiszpani? Odpowiedz sam sobie, a pozniej za tego "prawdziwego" Anglika.
                • Gość: aaa Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT IP: *.piastlan.net 26.01.09, 21:47
                  Zapomniales ze juz teraz mozesz kupowac mieszkania w Afryce. A co to dla Ciebie
                  10 workow batatow i trzy woly za lepianke.
                  Zrozum ze Anglik kupi chate w Hiszpanii gdzie jest cieplo :) a nie u nas po to
                  zeby mieszkac. Zakupy zagraniczne byly czysto spekulacyjne. Oni juz wyszli z
                  kasa glupcy z Polski co kupili na gorce zostana z "inwestycjami" podobnie jak
                  zostali z 70% tanszymi jednostkami funduszy inwestycyjnych :)
                • Gość: blood Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.01.09, 22:05
                  Gość portalu: prześmiewca napisał(a):

                  > zapomniałeś o jednej ważnej rzeczy w swoich dywagacjach. za chyba 2
                  > lata (dokładnie nie wiem) obcokrajowcy będą mogli na legalu kupować
                  > u nas mieszkania. A co to dla angola 400 tyś złotych

                  Około 4 średnie roczne pensje brutto.

                  Z tym że dlaczego niby hipotetyczny Anglik miałby wydawać takie pieniądze na
                  mieszkanie w Polsce? W bloku na jakimś wyp.izdowie gdzie trzeba iść się przez
                  drewnianą kładkę? Po co Anglikowi mieszkanie w bloku w Polsce? Anglicy w ogóle
                  nie lubią mieszkań, wolą domy z ogrodami. Do mieszkań w blokach w jakichś
                  gettach dla biedaków czują wręcz odrazę. Jeśli już mieszkanie to w Edynburgu w
                  New Town, w wiktoriańskim kamiennym domu przy Moray Place albo Ainslie Place.

                  Zobacz sobie www.rightmove.co.uk - tam są angielskie nieruchomości na sprzedaż.
              • Gość: aaa Re: Czyli na rynku mamy klasyczny PAT IP: *.piastlan.net 26.01.09, 22:16
                znajomy_jennifer_lopez napisal:
                "2. Kredyty - sytuacja może sie nieco zmienić - z b.trudnej do trudnej ale i tak
                łatwe kredyty to przeszłość, więc mamy CONSTANS lub min. poprawę"

                Bardzo dobrze ze poruszasz ta sprawe. Ludzie sobie nie uswiadamiaja ze skonczylo
                sie 10-20 lat taniego pieniadza. Im sie wydaje ze za rok dwa wroci wszystko do
                normy. Z tym ze ta norma nie byla i nie moze byc normalna. To tani kredyt jest
                przyczyna tego co stalo sie w USA a wiec calego kryzysu. I co oni mysla ze znowu
                do tego da sie wrocic? Hehehe
                Wrocimy za to do dobrej protestanckiej tradycji czyli ciezkiej pracy i zycia na
                poziomie na jakim sie jest a nie na marzeniach
          • rydzyk_fizyk Do szkoły miałeś pod górkę? 26.01.09, 11:54
            Czy może od czytania głowa cię boli?
          • Gość: athman29 Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:56
            Ale z Ciebie warszawiak - nawet czytac ze zrozumieniem nie
            potrafisz :) Wstyd mi za W-we
          • Gość: Warszawiak Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.plock.mm.pl 26.01.09, 13:39
            Mam nadzieję że ty również wrócisz do macierzy bo zachowujesz się jak typowy
            chamski nowy Warszawiak, który sprowadził się do stolicy rok temu.
            • Gość: buhaha Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 14:49
              następnym razem gwiazdo warszawska sprawdź co Tobie wybija za IP.
          • Gość: citizen Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.217.146.194.generacja.pl 26.01.09, 19:46
            Ja bym w tej twojej warszawce cwaniaczku za darmo nie chciał
            mieszkać, w dodatku w klitce 40 m2 za 400 tyś. Mieszkam sobie
            spokojnie w Jeleniej Górze (dom 130 metrów z lat 80 tych, po
            remoncie) przy drodze na Karpacz. Piękna okolica, życie tańsze,
            baseny, sauny, góry, narty, rowery itp. wszystko pod nosem. Wszędzie
            bliżej. Nie stoję w korkach. Pracuję na etacie i prowadzę jeszcze
            swoją małą działalność. Zona też pracuje. Razem wyciągamy około 5-6
            tys na ręke. Mamy roczne dziecko. Także nie narzekamy. Moim zdaniem
            lepiej sie mieszka w średnim mieście niż w betonowej wiosce takiej
            jak Warszawa. Duże miasta są dobre dla studentów bo jest gdzie
            poszaleć ale potem robi sie beznadziejnie. Fakt że zarobisz może
            troche więcej kasy ale ile stracisz nerwów w korkach ile bez sensu
            spalisz benzyny na darmo...itd. Dlatego młodzi, zastanówcie się 100
            razy czy chcecie uczestniczyć w tym wyścigu szczurów w np. warszawce
            i nabijać kabze deweloperom którzy sztucznie tworzą obraz że
            warszawka to eldorado. Szukajcie innych rozwiązań, teraz zresztą na
            całym świecie renesans przeżywają mniejsze miasta. Pozdrawiam
            wszystkich podobnie myślących!
            • yorek Re: redaktorku wracaj do macierzy 26.01.09, 20:19
              Podpisuje się pod tym obiema rękami. Właśnie kupuje mieszkanie w
              moim mieście w centrum - cena 3500 za metr. Obok bloku park i
              deptak. Do pracy piechotą 20 min. Jak pomyśle o tych ludziach co
              przedzierają się przez bagno na peryferiach Wawy do swoich
              apartamentów po 10k za metr to poprostu się robi przykro. No ale
              kawiarnie im ostatno otworzyli...
            • Gość: aaa Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.piastlan.net 26.01.09, 21:52
              Tzw downshifting czyli awans w dol, bardzo popularny na Zachodzie gdzie ludzie w
              srednim wieku rezygnuja z wyscigu szczurow.
              Niestety czesto w Polsce jest ten problem ze trzeba zdobyc wyksztalcenie i sie
              naprawde wybic aby zarabiac i prowadzic zycie materialne na poziomie hydraulika
              na Zachodzie i to jest przykre :(
            • the_last_guardian_angel Re: redaktorku wracaj do macierzy 26.01.09, 22:54
              Gość portalu: citizen napisał(a):

              > Ja bym w tej twojej warszawce cwaniaczku za darmo nie chciał
              > mieszkać, w dodatku w klitce 40 m2 za 400 tyś. Mieszkam sobie
              > spokojnie w Jeleniej Górze (dom 130 metrów z lat 80 tych, po
              > remoncie) przy drodze na Karpacz. Piękna okolica, życie tańsze,
              > baseny, sauny, góry, narty, rowery itp. wszystko pod nosem. Wszędzie
              > bliżej. Nie stoję w korkach. Pracuję na etacie i prowadzę jeszcze
              > swoją małą działalność. Zona też pracuje. Razem wyciągamy około 5-6
              > tys na ręke. Mamy roczne dziecko. Także nie narzekamy. Moim zdaniem
              > lepiej sie mieszka w średnim mieście niż w betonowej wiosce takiej
              > jak Warszawa. Duże miasta są dobre dla studentów bo jest gdzie
              > poszaleć ale potem robi sie beznadziejnie. Fakt że zarobisz może
              > troche więcej kasy ale ile stracisz nerwów w korkach ile bez sensu
              > spalisz benzyny na darmo...itd. Dlatego młodzi, zastanówcie się 100
              > razy czy chcecie uczestniczyć w tym wyścigu szczurów w np. warszawce
              > i nabijać kabze deweloperom którzy sztucznie tworzą obraz że
              > warszawka to eldorado. Szukajcie innych rozwiązań, teraz zresztą na
              > całym świecie renesans przeżywają mniejsze miasta. Pozdrawiam
              > wszystkich podobnie myślących!

              Jest może z jedna rysa na tym monumencie... Najbliższe rozsądne kino jest we
              Wrocławiu... jak dla mnie trochę daleko...

              W.
          • Gość: Realtor Re: redaktorku wracaj do macierzy IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.01.09, 20:45
            hehehe jezeli bedziemy chcieli i mieli pieniadze,zawsze mozemy
            zamieszkac gdzie bedziemy chcieli i nie musimy sie pytac czy to sie
            komus podoba czy nie...mam nadzieje ze zrozumiales
    • filip.balwierz Kupuj teraz, taniej już nie będzie! 26.01.09, 11:11
      KUPUJ!
      Kupuj!
      KuPuJ!
      K-u-p-u-j!
      K*U*P*U*J!
      • Gość: lol Re: Kupuj teraz, taniej już nie będzie! IP: 212.160.172.* 26.01.09, 11:56
        KuPuJ_Bo_TaNiEj_NiE_BeDzIe!
        • zdzisiek66 kupuj natychmiast garaż za 30 000 :) 26.01.09, 16:02
          Okazja :))) 30 000 za kawałek betonu :))) Są tacy frajerzy ?
          • Gość: Ja Być Pawian Re: kupuj natychmiast garaż za 30 000 :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 18:04
            Pawian chcieć. Mieć piniążki i chcieć kupić garaż. Dać 45.000 zł dopłaty za
            niego, ale pozwolić mi uszczęśliwić kochanego deweloperusia.
        • Gość: olo Re: Kupuj teraz, taniej już nie będzie! IP: *.lodz.msk.pl 28.01.09, 01:36
          Kupuj, no bo z czego będę miał na prowizje? Musze sprzedawać, a tu transakcji
          coraz mniej...
    • Gość: covallus Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 62.233.165.* 26.01.09, 11:12
      jedyne co mi przychodzi do głowy to ten klocek:
      oferty.net/inwestycja/?idi=380
      faktycznie teoretycznie "przy Jeziorku Gocławskim"...hehe w praktyce wciśnięte
      między istniejące bloki - na pewno super widok z okien (jeziorko, to można sobie
      na szybie najwyżej namalować ;)
      • Gość: Trek Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 11:41
        No tak, Kakowskiego. Tak myślałem, że o to chodzi. Ale "przy"
        jeziorku to to raczej nie jest. W pobliżu jeziorka to może i jest.
        Ale nawet jakby był bliżej jeziorka to słupy wysokiego napięcia
        obnizaja "wartość widoku", a takze cene nieruchomosci. Niestety
        niektorzy kupuja pod inwestycje mieszkania w slabych lokalizacjach.
        Nie patrza jaki jest widok z okna. Co jest dla czesci istotne.

        Nie wiem czemu uparli sie, ze z Gocławia maja 20 minut do centrum.
        Chyba redaktor nasluchal sie opowiesci dobrych kolegow. Piec lat
        temu faktycznie jezdzilem jakies 25 minut do centrum. Teraz w
        godzianch szczytu nawet do 40 minut (pisze o komunikacji
        miejeskiej). Choc czasami (np. zima) jest mniej samochodow i tak nie
        korkuje sie Saska na skrecie do Waszyngotna i dojazd do
        Poniatowskiego (latem wiecej samochodow i trudniej jezdzic). Czasem
        i Fieldorfa stoi jak z mostu Siekierkowskiego uciakaja przed
        korkami. Poza tym na skrzyzowaniu B. Komorowskiego i Meissnera coraz
        czesciej nie da sie przejechac na swiatalach. Duzo samochodow, a
        ulica wązka. A nowe bloki juz oddaja i będzie więcej samochodow :)
        Wiec i wieksze korki. Zreszta jak wszedzie, swoje trzeba odstać.
      • Gość: gosc123 Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:51
        oferty.net/inwestycja/?idi=380
        Apartament DWU - pokojowy :D:D::D
        Ja pie....le :D:D:D::D
        Cale 58 m2
        Apartament :D:D::D:D
        Zaraz sie zleje ze smiechu :D:D::D
        Mozoe jeszcze powinni dopisac Royal Apartament i za slowko royal dodac 2000 na
        kazdym m2
        • Gość: bobo Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 17:29
          racja też mnie to bawi, potem wieśniak jedzie w święta do
          Pierdziszewa Górnego(skąd pochodzi) i chwali sie że mieszka w
          apartamencie w centrum Wawy. Tymczasem mieszka na bialolęce wna
          40m2.
    • Gość: orient Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 11:14
      Ech, zawsze ta sama historia. Gołodupiec z prowincji kupuje mieszkanie...
    • Gość: jp Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 11:15
      Trochę tendencyjnie z tym wilanowem. Rzeczywiście oferta tylko dla
      zmotoryzowanych, szkół i sklepów brak, ale można kupić po dobrej
      cenie od inwestora, który kupił wcześniej od developera. Np już za
      6900/m. (Bank wycenił na 7800, developer chce więcej niż 9000). No i
      trzeba się naszukać bloku, do którego można dojść tylko "kładką nad
      błotem". Co jak co, ale uliczki tam są.
    • Gość: "Adam M." Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.ip.netia.com.pl 26.01.09, 11:17
      W państwowej firmie, 5 tys. netto. To chyba vice minister.
    • Gość: xyz ------ IP: *.icpnet.pl 26.01.09, 11:19
      buhahah
      takie badania to o kant dupy... 6,5 tys sa sklonni ludzie placic w
      poznaniu a mozna kupic za 5,8tys na piatkowie, odjac jakies 15% po
      utargowaniu sie z developerem , i jakos wszystko nadal stoi puste,
      nikt nie chce kupowac...? no ale tak, przeciez mamy kryzys i to wina
      bankow ze mieszkania stoja puste....
      • damianbsc Re: ------ 26.01.09, 11:37
        6.5k he he, w takim Wroclawiu to moge zaplacic 4.5k max 5k jak bedzie wykonczone
    • Gość: ola Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 217.17.35.* 26.01.09, 11:34
      Idealni z 5 tyś??? W zeszłym tygodniu byłam u doradcy i podałam zarobki moje z
      mężem w sumie ok. 7 tyś netto (kredyt dokładnie w wysokości 400 tyś.)i po
      wyliczeniu "podobno" łapaliśmy się zaledwie na 1 bank !!! Czyli gdzieś tu jest
      przekłamanie...
      • Gość: Mirek Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 194.196.236.* 26.01.09, 12:22
        Jeżeli we franku to na pewno w złotówkach złapiesz się conajmniej 1 10 bankach
      • Gość: tys Tyś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:22
        Proszę Cię. Skrót od "tysiąc" to "tys.", a nie "tyś."
      • 3cik <---------------- 26.01.09, 14:38
        I nikt w banku nie powiedział Ci, że skrót od słowa tysiąc to "tys." a nie "tyś.".
    • Gość: x Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.dublin.corp.yahoo.com 26.01.09, 11:34
      kolejny sponsorowany szit gazety, 6500zł dla wrocławia? czy was pogieło ,
      maksymalna akceptowana cena dla wrocka to 4000zł, ale to już z wykończeniem i
      w dobrej okolicy
    • g.r.a.f.z.e.r.o Kupuję mieszkanie w kryzysie 26.01.09, 11:35
      W chwili obecnej nie brał bym kredytu hipotecznego nie tylko ze względu na moje
      ryzyko(czyli zmiana wartości mieszkań, utrata pracy itp) ale przede wszystkim ze
      względu na ryzyko banku. Nie wiadomo które banki są głębokim guanie jeśli chodzi
      o opcje walutowe i które mają kiepski portfel kredytowy. A taki bank z
      problemami może być nieprzewidywalny w stosunku do klienta który jest do niego
      przywiązany kredytem. Zwiększy marżę, każe podnieść zabezpieczenie, "oszuka" na
      spreadzie itp.
      Proponuję poczekać z rok-półtora a wtedy okaże się które banki są w miare godne
      zaufania.
      • Gość: STRYCZEK Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 11:47
        KUPUJCIE MIESZKANIA DLA BANKU !???????????!!!
      • Gość: Zed Czy ty wiesz co piszesz??? IP: 81.219.116.* 26.01.09, 14:10
        Jak bank może zmienić ci marżę? Marża jest stała przez cały okres
        kredytowania i zagwarantowana w umowie.
      • beatrix13 jaki promil Polaków ma zdolność kredytową? 26.01.09, 19:34
        12 000 zł na rękę ?
      • Gość: www.mstop.pl Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.ifsab.se 27.01.09, 14:20
        Twoje watpliwości doskonale obrazuja obecne poczynania mBanku
      • Gość: mirek Ryzyko banku??? Bzdura IP: *.aster.pl 28.01.09, 20:02
        Bzdura jakaś. Po prostu trzeba dobrze przejrzeć umowę. Jak są jasne
        kryteria co do tego kiedy mogą wypowiedzieć umowę (czyli ograniczone
        do sytuacji gdy klient nie spłaca w terminie), oprocentowanie jest
        na twardo powiązane do konkretnego indeksu (np 3M WIBOR), i jasno są
        podane wszystkie dodatkowe opłacty i prowizje to nie mamy sięczego
        obawiać - nawet jak bank padnie, to ktoś, kto przejmie nasz kredyt
        będzie musiał się trzymać postanowień umowy. A do tego jak kredyt
        będzie w PLN, to nas żaden spread na walutach nie interesuje
    • janu5 Zakaz udzielania kredytów na >niż 20 lat 26.01.09, 11:40
      Taki prosty ruch nadzoru bankowego spowoduje obnizkę i utrzymanie cen na
      rozsądnym poziomie. Nie rozumiem dlaczego nie wprowadzono tego zakazu jak zaczął
      się niekontrolowany ruch cen w górę po 2004 roku. Do wszystkich juz dotarło ,że
      to Banki wydłużając spłaty kredytów do 30 45 lat nadmuchały balonik na
      nieruchomościach na którym tak naprawdę wszyscy stracilismy. Deweloperzy muszą
      dostosowac ofertę do mozliwości klijentów, a ta zalezy od polityki kredytowej
      banków.
      • Gość: mx 10/10 zabronic lichwy! IP: 84.38.22.* 26.01.09, 12:53
        nie ma w tym nic nadzwyczajnego to normalne dzialanie znane w
        gospodarkach i spolecznosciach od wiekow
        lichwie STOP - co innego zdrowy kredyt (na max 10-15lat na mniej niz
        1/2 zarobkow netto)
      • wrd6611 Re: Zakaz udzielania kredytów na >niż 20 lat 27.01.09, 22:02
        Lepiej bylo nalozyc podatek spekulacyjny od skupowania i sprzedawania mieszkan.
        Nie rzadzil aby wtedy PIS? Przygladanie sie takiemu rozwojowi na rynku i
        robienie krowich oczu jak Bush podczas ataku na WTC to podobne do tych
        nieudacznikow.
    • lolek_do_kfadratu Kredyt dla małżenstwa bez dzieci 26.01.09, 11:43
      Rozumiem że zaciągając kredyt na 30 lat, żona zobowiązuje się także
      do niezachodzenia w ciąże przez cały okres spłacania kredytu?
      • Gość: sss Re: Kredyt dla małżenstwa bez dzieci IP: 94.254.176.* 26.01.09, 21:26
        hahha:))) a potem in vitro i jest git;)
      • Gość: ggg Re: Kredyt dla małżenstwa bez dzieci IP: 217.147.104.* 27.01.09, 09:04
        Sam wiesz jakie to jest mądre. Albo to - muszę zarabiać 5000 żeby
        dostać kredyt ale nie zobowiązuję się przecież, że zawsze będę tyle
        zarabiał. Potem już nikt nie weryfikuje pensji ani nawet stanu
        zatrudnienia.
    • Gość: areq Albo ja żyję w innym kraju IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 26.01.09, 12:07
      albo w warszawie tak dużo się zarabia...8-12tys za mkw????
      Potem się dziwicie,że was nie lubią...Normalny człowiek popuka sie w
      czoło i powie:idiotyzm...
      • Gość: . Re: Albo ja żyję w innym kraju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:27
        To, że są jednostki zarabiające 10-12 tys. netto, nie oznacza, że w jakikolwiek
        sposób definiuje to średnią dla W-wy. Ta jest spoooro niższa. No ale w przypadku
        bohatera ze średnimi dochodami nie powstałby artykuł, bo każdy doradca kredytowy
        zbywałby klienta już na samym starcie.
    • Gość: atomik2 Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.09, 12:08
      Czytajac ten artykul widac jasno, ze tacy "developerzy" to sa do wyciecia w
      pien. To wszytsko musi pasc na pysk z takim podejsciem do klienta. Trudno
      dostrzec inne wyjscie. I tak bedzie za rok, dwa czy trzy, po prostu nie moze byc
      inaczej skoro przeinwestowali w droga ziemie, w zle oszacowanie nadchodzacej
      sytuacji rynkowej czy w kiepski marketing na poziomie dla imbecyli.

      Ryzykiem teraz kupowac jest zwlaszcza z takiego powodu, ze ci developerzy to
      nieuchronni bankruci w bliskiej przyszlosci i nie wiadomo czego sie spodziewac
      po umowach obecnie z nimi. Dopoki to cale towarzystwo nie zmieni podejscia do
      klientow, nie wolno temu ufac, bo czlowiek staje sie niewolnikiem z duza szansa
      na dwukrotne przeplacenie.

      I popieram przedmowce, ze kredyty na wiecej niz 20 czy 15 lat to wiazanie sobie
      petli na szyi i powinny byc niedostepne przez KNF dla zwyklych ludzi.

      Mozna jeszcze przypomniec (nieustannie), ze z grubsza zdrowa regula jest cena
      metra kw. zwyklych mieszkan dla zwyklych ludzi = sredniej miesiecznej pensji. I
      dopoki "developerzy" i banki do tego nie dojda, to to cale deweloperskie
      towarzystwo musi pasc na pyski. Po prostu trudno dostrzec inne rozwiazanie w
      zaostrzajacym sie na najblizsze kilka lat kryzysie gospodarczym.

      • Gość: X Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:29
        To dobry artykuł dla tych, którzy uważają, że w Polsce nie
        dyskryminuje się ze względu na płeć, a tylko feministki mają jakieś
        fobie... No i mamy taką rozbudowaną politykę prorodzinną, że kobieta
        w ciąży nie może wziąć kredytu:/ Z dzieckiem można sobie pomieszkać
        co najwyżej w wynajmowanej kawalerce:/
        • Gość: dublyn______ Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 89.100.147.* 26.01.09, 13:16
          To nie jest dyskryminacja tylko zwykly interes.
          Moze sam podzyrujesz kilkuset tysieczny kredytow dla samotnej matki badz kobiety
          w ciazy.
          • Gość: pm Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 17:27
            łał, jaka pokrętna logika!
            bo ja tu widzę i dyskryminację i interes. dwa w jednym. to też mozliwe, jedno
            nie wyklucza drugiego
        • Gość: gosc portalu kredyt i macierzynski IP: *.aster.pl 26.01.09, 18:23
          zarabiam 5 tys netto, jestem wspolwlascielem firmy - sp z oo, w tej
          chwili jestem na macierzynskim do konca lutego potem wracam do pacy
          dla 2 bankow nie zarabiam w tej chwili nic a nic
          jestem tylko obciazeniem dla rodziny obnizajacym zdolnosc
          kredytowa:)))) nie pomaga gotowosc podpisania zobowiazania ze za
          miesiac wracam do pracy:)
          natomiast zapraszaja za kilka misiecy jak juz wroce - nie wiem moze
          zakladaja ze dziecko zniknie lub usamodzielni sie w wieku 6 miesiecy?
          moze ktos mi to wytlumaczy?
      • Gość: J-33 Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.chello.pl 26.01.09, 12:45
        W Warszawie się aż tak dużo nie zarabia, a popyt wywołali raczej
        ludzie którym podwyżki wynagrodzeń i łatwość znalezienia pracy w
        okresie boomu uderzyła do głowy, skłaniając do zaciągania kredytów
        na 130 % wartości nieruchomości.

        Do tego doszła jeszcze masa ludzi z tzw. średnią warszawską, którą
        obecnie oceniałbym na ok.4.500-5.000 brutto. Do 2005 r. właściwie
        nie było możliwości aby przy takich zarobkach dostać
        niskooprocentowany kredyt we frankach. Później dołączyła do tego
        cała grupa spekulantów polskich i zagranicznych i się zaczęło;).
        Teraz przeciętnie zarabiający warszawiak nie dostanie kredytu bez
        wkładu własnego rzędu 50.000, a to oznacza 3 lata oszczędzania (przy
        niezbyt realnym założeniu że da sie oszczędzać 1.500 zł z nieco
        ponad 3.000 pensji).


    • Gość: X Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:30
      To dobry artykuł dla tych, którzy uważają, że w Polsce nie
      dyskryminuje się ze względu na płeć, a tylko feministki mają jakieś
      fobie... No i mamy taką rozbudowaną politykę prorodzinną, że kobieta
      w ciąży nie może wziąć kredytu:/ Z dzieckim można sobie pomieszkać
      co najwyżej w wynajmowanej kawalerce:/
      • Gość: Realtor Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.01.09, 21:02
        Jezeli jest ladna,mloda to taka panna moim zdaniem ma znacznie
        wieksza zdolnosc kredytowa....
    • Gość: a Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 193.108.206.* 26.01.09, 12:36
      "Wysoka brunetka na wysokich obcasach"

      Stary, wracaj do szkoly
      • kid_cassidy Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie 26.01.09, 13:42
        jest jeszcze bardzo dobre- "pełno klientów dostało odmowy" hehe
        fioletowa strefa Vip dla zarobków 4,5 k, tez niezłe
    • Gość: gimnazjalista podaż - popyt 2009/10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:43
      Trendy sprzedaży kształtują te grupy , które mają najwiekszy wpływ
      na sprzedaż.
      Kto kupuje najczęściej mieszkanie ?
      Ludzie młodzi, pary, młode małżeństwa.
      Ile taka para zarabia średnio ?
      średnio, to chyba...dwie średnie krajowe co znaczy ze ok. 4tys netto.
      Jakie mieszkanie ich interesuje ?
      W typowym modelu 2+1 na 50 m2 raczej się zgodzą.
      Przy ich dochodach dostaną kredyt w okolicach 250tys
      ( 20% mają, bo dołoży mama, zostanie ze ślubu, trochę odkładali)
      czyli na mieszkanie za 300tys ich stać.
      Kredyt dostaną na 30 lat - bo są młodzi.
      Rata będzie wynosić od 1200 do 1500 ( w zależnosci od banku, waluty)
      (na taką ratę bank się zgodzi - to ok 1/3 ich dochodów)
      Jaka jest zatem cena równowagi na dzień dzisiejszy ?
      300tys / 50 m2 = 6tys za m2.
      Z punktu widzenia np. Krakowa jest owszem miejsce na obniżki ale
      rzędu 20-25%.
      Szacuje, że przy cenie metra kwadratowego w okolicach 5tys/m2 popyt
      zacznie czyścić rynek.
      Nikt mi nie wmówi, że para mając dziś szanse kupić mieszkanie
      ( bo ma oszczednosci trochę i ma zdolność kredytową ) będzie czekać
      rok czy dwa aż mieszkania będą tańsze.
      Owszem, jeśli mieli by takie zapewnienie poświadczone przez państwo,
      notaruisza to pewnie by czekali.
      I jeszcze jedno.
      Prawdopodobnie na początku przyszłego roku czeka nas spekulacyjne
      podniesienie cen mieszkań.
      Jakieś kilka procent, tyle wystarczy aby w tysiącach ludzi wzbudzić
      przekonanie, że oto dołek właśnie sie skończył.
      Znów przez klika miesięcy będzie panika zakupów, tych 'spryciarzy'
      co się przyczaili.
      • Gość: 3459 Re: podaż - popyt 2009/10 IP: *.access.telenet.be 26.01.09, 13:10
        bujac to my a nie nas marzycielu
        spadek sprzedazy w IV kw 08 to 80%, to znaczy ze efektywnie popyt
        wrocil tam gdzie byl przed banka, a wiec ceny tez tam wroca
        1m rowna sie srednia pensja miesieczna i nic ponad to, twoje
        marzenia o 6k za metr to byly realne w 2008, teraz ci co pozostali
        na rynku beda patrzec na ceny tranzakcyjnem, nie ofertowe wiec
        spekulacyjnie to oni sobie moga podwyzyc cene
        a jak im sie nie podoba, to zamiast sprzedac 700 mieszkan kwartalnie
        (tyle wlasnie bylo w wawie w IV kw) sprzedadza ich jeszcze mniej, a
        na rynku dostepnych jest 16 tysiecy ofert aktualnie(dane
        deweloperskie), nie musza schodzic z cena, trudno, najwyzej
        sprzedanie tego co maja zajmie im 20 lat
        ci ktorzy jako pierwsi wroca do realnych cen sprzed banki wygraja bo
        beda sprzedawac, pozostalych zlicytuje komornik, nie dzis to za rok
        lub trzy, ale w koncu tak, bo deweloper zarabia tylko jak sprzedaje,
        a piekne czasy banki to juz historia i pora jak najszybciej wrocic
        do starych realiow
      • Gość: czekający Ciekawa bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:14
        > Prawdopodobnie na początku przyszłego roku czeka nas spekulacyjne
        > podniesienie cen mieszkań.
        > Jakieś kilka procent, tyle wystarczy aby w tysiącach ludzi wzbudzić
        > przekonanie, że oto dołek właśnie sie skończył.

        No to jest bzdura, rynek mieszkań to nie giełda - spekulacyjnego podniesienia
        cen transakcyjnych o kilka procent nikt nie zauważy, z bardzo prostego powodu. W
        Polsce nie ma dostępu do cen transakcyjnych.
        • Gość: anka791 Re: Ciekawa bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:37
          łatwiej i bezpieczniej podnieść ceny wywoławcze.
          Dwóch developerków to zrobi, GW napisze odpowiedni artykuł, dołączy
          się jeszcze jeden developer i mamy 'odwrócenie trenu' .
          Już gdzies to słyszałam.
      • Gość: niewolnictwo Re: podaż - popyt 2009/10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:34
        dodam, że małżeństwo z Twoich wyliczń musi pamietać, by nie mieć przez te 30 lat
        dzieci. Bo jeśli ona pójdzie choć na kilka miesięcy na wychowawczy, to po
        zapłaceniu raty i opłat stałych za mieszkanie (czynsz, prąd itp) niec im nie
        zostanie na jedzenie.

        Oczywiście niedopuszczelne jest choćby kilkumiesięczne bezrobocie którogokolwiek
        z nich, bo to grozi utratą mieszkania. I tak przez 30 lat, bo tak drogiego
        mieszkania (6tys/m2) nie będą w stanie spłacić wcześniej. Haha.

        Tak więc cena akceptowalna jest ok 2 razy niższa, czyli rzędu 3tys/m2.
      • rtd5rtd No to teraz Fakty! 26.01.09, 20:16
        Patrz na te oferte:
        www.hossa.gda.pl/index.php?ids=22&psz_miasto=&psz_rodzaj=&psz_osiedle=&psz_pokoj=&psz_pietro=&psz_cena=&psz_gotowe=nowe_ceny&psz.x=31&psz.y=7
        jeden z najwiekszych developerwo w trojmiescie. Dzieskiatki mieszkan za 4tys zeta /metr.

        • Gość: bogdanwenta Re: No to teraz Fakty! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.01.09, 23:04
          ze strony developera z gdańska...

          "Powyższa informacja nie stanowi oferty handlowej. Prosimy o
          sprawdzenie aktualnej ceny w Centrach Nieruchomości".
      • Gość: Realtor Re: podaż - popyt 2009/10 IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.01.09, 21:07
        Najmadrzejsza opinia jaka od dawna przeczytalem.Trzezwa i realna
        ocena rzeczywistosci.Brawo gimnazjalisto.
    • Gość: krzysztof Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:58
      dlaczego Bank wyliczył zdolność kredytową dla 3 osób ? a może będą
      bliźniaki? czy P. musiała przedstawić zaświdczenie od lekarza czy
      tylko oświadczenie ? od którego tygodnia ciąży jest to już dziecko?
      a do którego płód? - ma to np. znaczenie w kwestii becikowego
    • Gość: inwestor Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.sileman.net.pl 26.01.09, 13:00
      Zanim wpadną studenciaki naganiający na spadek. Artykuł nieobiektywny - facet
      ok 30 który ledwo wyciąga 5 tys? No to się nie dziwię, że nie dostanie kredytu
      z takimi zarobkami. Dajcie przykład jakiegoś faceta z normalną pracą a nie
      dziennikarza czy tam nauczyciela. Poza tym mieszkania kupują też małżeństwa i
      na pewno ich przychody to kilka razy więcej niż 5 tys! A potem się okazuje, że
      niby nie ma kto kupować mieszkań!
      • Gość: czekający Haha, czaruj się dalej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:10
        Nasze przychody to rzeczywiście kilkakrotnie więcej niż 5 tys. I wynajmujemy,
        bo nie widzimy powodu dla którego mielibyśmy przepłacać za kupno. Widzisz,
        ludzie którzy zarabiają powyżej średniej, mają też wyższe od średniej
        zrozumienie rynku.
      • Gość: troczek Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:13
        >"Poza tym mieszkania kupują też małżeństwa i
        na pewno ich przychody to kilka razy więcej niż 5 tys!"

        Jak chcesz policzyć sumę przychodów małżeństwa, to dodajesz
        przychody męża do przychodów żony a nie mnożysz je , maso jedna.
      • Gość: . Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:32
        Piłeś? Nie pisz.
      • Gość: x Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.dublin.corp.yahoo.com 26.01.09, 15:31
        stary ja zarabiam ponad 16000zł miesiecznie itez nie kupuje bo mam olej w glowie
        (co widac zreszta po zarobkach) po co mam dawac sie nachapać jakimś śmieciom z
        deweloperki, niech sie wezma za uczciwa prace a nie probuja zbijac kokosy na
        naiwnych... realna cena mieszkan to 3000-4000zł wiecej nie dam, wole sobie
        wynajmowac apartament bo i tak duuuzo taniej mi to wychodzi!
      • Gość: aaa Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.piastlan.net 26.01.09, 22:22
        Oj inwestor inwestor...tyle razy uczylem juz Ciebie na tym forum ekonomii a Ty
        nic nie chwytasz :)
        2/3 w Polsce zarabia ponizej sredniej i oni za te ceny nigdy nie kupia.
        Reszta jest albo madrzejsza od Ciebie i spokojnie bedzie czekala na spadki albo
        juz posiada mieszkania.
        Pozostala jeszcze jedna grupa do ktorej Ty nalezysz...
        Oni kupili przewartosciowane mieszkania na szczycie banki :)
        Calusy
        • Gość: ja Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.as.kn.pl 26.01.09, 22:39
          Takie sprostowanie, nasi dziennikarze nie rozróżniają średniej od przeciętnej. GUS podaje przeciętną pensję - a ta wynosi 3000 brutto. Przeciętna znaczy mediana, czyli połowa polaków zarabia co najmniej przeciętną krajową ;).

          żeby było jasne - nie jadę Ciebie, tylko dziennikarzy, też do niedawna byłem przekonany o tym, że GUS podaje średnią krajową ...

          Ta 'średnia krajowa' to tak jak 'PKB w 2k9 wyniesie 2.9 %' itd ;P Czyli lameriada całkowita ;>

          Pozdrawiam
    • 4g63 Kupuję mieszkanie w kryzysie 26.01.09, 13:05
      nie kupię mieskzania nawet jak będą po 2k za metr w centrum wawy, na złość, przemieszkam całe życie u mamy, ale nie dam zarobić tym cholernym krwiopijcom wszystkim
      • Gość: młody86 Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:23
        a dzieci też tam razem z tobą i twoją mamą mieszkać będą a nie daj
        bóg a ich dzieci ?? jeśli jesteście rodziną długowieczną to za 30
        lat mogą w waszym mieszkaniu mieszkać 4 pokolenia !! :)
        poxdr
      • wuetend i chleba nie kupuj od tych łajz 26.01.09, 15:23
        żerujących na ludzkich podstawowych potrzebach
      • Gość: troskliwy Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 91.197.91.* 26.01.09, 16:02
        Najbardziej z tego faktu bedzie ucieszona twoja mama -::))
      • Gość: zakała Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 22:25
        chyba ci złość poważnie na psyche nastąpiła! :)
        z pewnością nikt konkurencyjnej oferty do mamusi ci nie przedstawi,
        a krwiopijcy będą mieli za swoje !
        może szoku toksycznego doznają :)
        • Gość: tomk Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.nott.cable.ntl.com 27.01.09, 00:54
          Nie wyczuliscie ironii w wypowiedzi 4g63?
          • 4g63 Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie 27.01.09, 09:30
            mają gorącego kartofla i nie jest im najwyraźniej do śmiechu
      • Gość: atx Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:10
        Jarek, to Ty?
    • Gość: AL Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.01.09, 13:10
      Hej Warszawiaki pozdrawiam was ....i pragne dorzucic iż NAPRAWDE są
      w tym kraju ludzie w wieku 30 lat ,gdzie on zarabia 2 tys. ona 1,5
      tys. -oboje uczciwie pracują, skonczyli studia, pracuja na dosc
      odpowiezialnych stanowiskach ......ile oni dostana kredytu ??? ile
      oni moga zapłacić za mkw wykonczonego mieszkania ??? co bedzie gdy
      (NIE DAJ BOŻE????) zaciążą??? dodam ,że pisze o znajomym malzenstwie
      ze 100- tysięcznego miasta w zachodniej Polsce .....tak tam wygląda
      rzeczywistośc.....spadki cen przed nami jeszcze ZNACZNE......
      • Gość: J-33 Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.chello.pl 26.01.09, 13:24
        Oczywiście że spadki cen dopiero przed nami. I największe to nie
        Warszawa, gdzie zawsze mieszkania szukają przyjeżdżający na studia i
        za pracą i gdzie jest sporo osób dobrze zarabiających.

        Ceny mieszkań w we wschodniej części naszego kraju doszły do
        niebotycznych poziomów. Za używane mieszkania w małych miastach koło
        Lublina ludzie płacili po 3.000 za metr - nie wiem z czego. Tam
        4.000 zł na rodzinę to całkiem sporo, bo rzadko kto ma średnią
        krajową. I pytanie - z czego Ci ludzie mają płacić raty kredytu w
        wysokości 1500 zł/miesiąc?

        Przypominam iż niedawno 300.000 złotych kredytu dostawała 4 osobowa
        rodzina z dochodem 3.500 netto, a dziś nie może go dostać osoba
        samodzielna z 5.000 netto. Obniżki zaczną się jak to dotrze do
        sprzedających, bo na razie żyją marzeniami że jak opuszczą 10 % to
        sprzedaż ruszy.
        • Gość: aaa Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.piastlan.net 26.01.09, 22:11
          Od poprzedniego roku notuje sie zmniejszajaca liczbe studentow. Mlodych ludzi
          bedzie coraz mniej a wiec zmniejszyc sie tez naplyw do duzych miast. Powoli tez
          nastepowal bedzie rozwoj mniejszych miast i wielu ludzi wybierze tzw
          downshifting czyli awans w dol.
          Widze to w swoim miescie gdzie na sprzedaz powjawia sie coraz wiecej mieszkan na
          sprzedaz zdecydowanie wygladajacych na postudenckie :)
      • Gość: . Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:35
        W Warszawie TEŻ są, i to wcale nierzadko, podobne dochody. Nie każdy "dostaje"
        na rękę 5K.
      • kid_cassidy Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie 26.01.09, 14:21
        jasne, jak to w zyciu
        ale u Falubazów mieszkania nie kosztuja 12,5 k za metr a 3,2- 3,3
        wiec zarobki 3,5 k w duecie są proporcjonalne

        miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,88455,6183020,Chcemy_kupowac_mieszkania__ale_nie_mamy_za_co.html
    • Gość: deeper Nie dajmy sie zwariowac i podpuszczac!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:19
      w tej chwili nie jest czas na zakup mieszkania. Straszenie ze nie
      bedzie taniej... bzdura!! Bedzie taniej. Wszyscy sie przyzwyczaili
      ze na nieruchomosciach nie mozna stracic. A to jest zle myslenie.
      Otoz na nieruchomosciach mozna stracic tak jak na innych dobrach
      konsumpcynych. A dlaczego bedzie taniej? Otoz:
      1. wiekszosc mieszkan kupowanych bylo spekulacyjnie przez klientow z
      wysp, ktorzy po malu beda tracic grunt pod nogami i beda sprzedawac
      za mniej niz kupili (zrozumieja ze na nieruchomosciach sie traci)
      2. wybudowane w tej chwili pustostany beda sie sypac i wraz z
      uplywem czasu beda wymagaly remontu - developer bedzie staral sie
      pozbyc takich mieszkan ze wzgledu na koszty remontow i poprawek
      ktorych moze nie dzwignac
      3. najbardziej przykry powod to taki ze niestety ludzie beda sie
      przejezdzac na kredytach i nie beda w stanie ich splacac

      W tej chwili kazda wpompowana zlotowka w krwioobieg developerow
      podtrzymuje ich przy krwiopijnym zyciu. Dlatego nie powinnismy dawac
      sie zwariowac i ratowac ich naszymi pieniedzmi. Pomyslcie jak ludzi
      traktowali podczas dobrej koniunktury na mieszkania!

      Bedzie jeszcze taniej!!
      • Gość: Petrek Re: Nie dajmy sie zwariowac i podpuszczac!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:23
        Coraz bardziej tanieją też mieszkania na rynku wtórnym:
        www.rp.pl/artykul/226049,253717_Uzywane_duzo_tansze_niz_rok_temu_.html
      • Gość: . Re: Nie dajmy sie zwariowac i podpuszczac!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:39
        Można jeszcze zadziałać podobnie jak dewsi i zrywać umowy, płacąc kary. Za to za
        kilka miesięcy kupić znacznie taniej.
        Tak postępowali deweloperzy w okresie dęcia bańki, więc mogą zostać pobici
        własną bronią.
    • Gość: Jaa Kogos powalilo 8k w Wawie a 6,5k w innych miastach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.09, 13:37
      > Zbadaliśmy w Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie
      > górne granice cenowe. Czyli to, ile są w stanie dziś zapłacić
      > klienci. To 8 tys. zł dla Warszawy i 6,5 tys. dla pozostałych miast

      Jakies dziwne te badania bo we Wroclawiu za 6500 stoi w cholere nowych mieszkan
      i jakos sie nie sprzedaja. W takich cenach kupuja tylko jacys debile albo ci co
      musza. Akceptowalna cena w duzych miastach to wg mnie 4000-5000 (w scislym centrum).

      I do tego rynek bedzie dazyc z czasem.
      Zrozumcie! Koniec super apartamentowej prosperity z pozal sie boze apartamentami
      od siedmiu bolesci ala alterantywy 4.
    • Gość: Kredytka Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.171.4.122.static.crowley.pl 26.01.09, 13:42
      Mam 25 lat, pracuje w prywatnej firmie, zarabiam ok 5000 netto,
      jestem singlem i dostałam kredyt w kryzysie i to we frankach, 300tys
      Pln.I jestem zadowolona.Gdyby wzieła kredyt jak planowałam ok 5 mc
      temu, zamiast 24000 franków wzielabym 30000Chf na pierwszą
      transze.Każdy kryzys kiedyś mija.jasne że sie boje, ale wie też że
      jak nie teraz to kiedy? za 2 lata? a za 2 lata znowu cos wyskoczy.no
      to poczekam tak do usra.. 40-ki!! bo zawsze jest zły moment na
      branie kredytu..ale jesli nie kredyt to co? ja sie ciesze ze mam
      swoje 60 m, ale chociaz placic bede na moje.A nadzieje ze bedzie
      lepiej zawsze trzeba miec.
      • Gość: aa Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 192.193.245.* 26.01.09, 13:49
        zrobilas glupote bo nie poczekalas n ajeszcze wieksze spadki cen
        ktoer beda za rok
        • Gość: Kredytka Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.171.4.122.static.crowley.pl 26.01.09, 14:28
          2 lata temu czekałam na spadek cen..2 lata wczesniej byłam za młoda
          na kredyt nie chcieli mi dać, a rok wczesniej myślałam ze jeszcze
          moge poczekać...i tak 5 lat stukneło.Za rok znowu coś wypadnie..i
          tak można w kółko.Teraz mi dali kredyt to brałam.Głupotą jest czekac
          całe życie na lepszy moment....
          • Gość: aa Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 192.193.245.* 26.01.09, 15:13
            nie do konca. Rownie dobrze mozna powiedziec ze jesli czekalas tyle
            lat to czemu nie poczekalas na dolek, ktorybedzie w nastepnym roku
            mniej wieceJ?
            • Gość: Kredytka Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.171.4.122.static.crowley.pl 26.01.09, 15:35
              a jaką pewność masz że będzie spadek? jaką ja mam pewność że bym
              dostała wtedy kredyt? czytaj uważniej..Ja mialam już dosyć czekania
              i zastanawiania się co znowu będzie za rok, dwa.Każdy ma swoje
              zdanie i swoje spostrzeżenia. I nie rozumiem czemu jestem tak ostro
              krytykowana skoro mówie tylko swoje zdanie i doswiadczenia.Każdy
              chyba ma do tego prawo.
              • Gość: atx Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 15:18
                Mozna powiedziec ze zrealizowalas aktualne zyski i OK.
                Nie kazdy musi chciec zylowac inwestycje do samego konca (w tym przypadku inwestycja byl... jej brak). Gdybys kupila mieszkanie kilka lat temu, to 1. zaplacilabys drozej 2. kupilabys franka po niskim kursie, wiec i tak jestes sporo do przodu.
            • Gość: abra Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 18:29
              Dołek będzie albo nie będzie, CHF będzie kosztował dalej 3zł albo
              2,5zł. Kto to przewidzi. Popieram decyzję o kredycie, jeśli jeszcze
              udało sie w CHF, to tylko się cieszyć. Niech inni bidolą, mieszkają
              u mamusi i obserwują rynek przez następne 10 lat, a szczśśliwcy
              mieszką w swoim 60m2 i spłacaja kredy po kursie CHF/zł 2/1.
              • Gość: aaa Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.piastlan.net 26.01.09, 21:58
                Sprawa jest prosta. Trzeba czekac czasu kiedy ceny beda niskie a frank nie
                bedzie w dolku. Zreszta nie ma co wygladac franka w szklanej kuli.
                Oplaca sie czekac kiedy co dziennie obserwuje na Gratce jak spadaja ceny
                interesujacych mnie mieszkan. Ja mam gdzie mieszkac i mi sie nie spieszy. Juz
                pisalem ze to tacy jak my rozruszaja rynek kupujac duze mieszkania/domy ktore
                teraz nie schodza i spokojnie sprzedajac nasze mniejsze za ceny na ktore stac
                mlodych na dorobku i na ktore dostana kredyty.
                Dla mnie 10% to min 30000 PLN w kieszeni i kredyt z mniejsza marza i nizsze
                raty. Po co mam sie spieszyc?
        • arfer Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie 26.01.09, 16:09
          Gwarantujesz ? Wszędzie ?

          Jak wytłumaczysz w takim razie skoro "wszystko spada", że ceny gruntów nadal rosną ?
          • Gość: żaki Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: 194.29.137.* 26.01.09, 23:47
            mieszkania a grunty lub dom na własnej działce to zupełnie inna bajka. Na
            dłuższą metę działki w dobrych lokalizacjach będą tylko zyskiwały na wartości,
            ze względu na to że ich nie przybędzie.
      • Gość: Jaa to sie pochwal... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.09, 13:55
        To sie pochwal gdzie (w jakim banku) dostalas ten kredyt? Na 100% wartosci?
        Gdzie kupilas te 60m2 za 300 tys (jakie miasto / dzielnica)?

        Bo cos mi sie wydaje ze ten post to kolejna propaganda.
        • Gość: Kredytka Re: to sie pochwal... IP: *.171.4.122.static.crowley.pl 26.01.09, 14:23
          A czym tu sie chwalić??? akurat nie propaganda...
          Kredyt dostałam w Polbanku, wkłąd własny 20 tys Pln, mieszkani
          kupiłam w Ząbkach w stanie develperskim.Więc nie wiem czym tu sie
          chwalić bo jeszcze urządzić je musze.Umowe podpisałam jeszcze przed
          kryzysem i juz twedy dostałam rabat bo się targowałam,jak ktoś
          akceptuje pierwszą cene co mu dadzą to niech narzeka.Chodzi mi o to,
          że ja też nie miałam łatwo z kredytem..23 grudnia podpisałam umowe z
          bankiem dopiero.Ale ciesze sie ze framk poskoczył, i mam nadzieję że
          w przyszłości bedzie malał..Nadzieja matką głupich ale każda matka
          kocha swoje dzieci.Jak ktoś chce mieć swoje małe M to nie można sie
          poddawać i trezba wierzyć we własne siły.Co do banków to sam
          przyznam że są oszuści i zarabija na czym się da, ale z drugiej
          strony gdyby nie bank to nadal mieszkałabym z rodzicami..a jednak
          myśle że lepiej z własnym kredytem ku dorosłośći niż całe żcyie na
          garnuszku u rodziców...ale to tylko moje zdanie ps. zapomniałam
          dodać dla Pana od propagandy że mieszkanie ma też garaż
          podziemny :)))
        • Gość: cplusplus Re: to sie pochwal... IP: *.e-wro.net.pl 26.01.09, 19:25
          O co ci chodzi, fagasie?

          Bardzo dobrze zrobiła. Baaa, sam niedługo tak zrobię (chociaż ja jestem tylko zwykłym inżynierem informatyki i zarabiam zauważalnie gorzej od niej)

          Dziewczyna miała odwagę i to się ceni.
      • Gość: Az kto inny mógl napisać taką głupotę... IP: *.bpl.vectranet.pl 26.01.09, 15:00
        jak nie kobieta.
        Nie jestem męskim szowinistą, z góry przepraszam wszystkie kobiety z poziomem
        oleju w głowie powyżej minimum, ale czytając posty pisane przez takie paniusie
        "Kredytki" współczuję ich mężom i konkubentom, którzy ugięli się pod presją i na
        których szyi zostało zawieszone to kredytowe brzemię. Pół biedy jeśli kredyt
        spłaca sama, ale ile jest takich przypadków, chociażby biorąc pod uwagę warunki
        jakie trzeba spełnić aby kobieta dostała kredyt?
        Są oczywiście wyjątki, jak chociazby zyciowo doświadczona Mara, albo:
        tnij.org/crpu
        ale one tylko potwierdzają regułę.
        • Gość: Kredytka Re: kto inny mógl napisać taką głupotę... IP: *.171.4.122.static.crowley.pl 26.01.09, 15:32
          To ja wspólczuje kobiecie która jest z taki mężczyzną który boi sie
          zaciągnąć kredyt na własne M..Lepiej pewnie mieszkać z teściami.I
          dla twojej wiadomości kredyt spłacam sama.Nie potrzebuje konkubenta,
          ani męża aby mu narzucac takie brzemię..Czy kobieta sama nie może
          kupić mieszkani? a moze Tobie nalezy współczuć kobiety która czeka
          aż ty sie wyłonisz ze swoim mieszkaniem, bo jej nie jest na to
          stać??? to w atkim razie ja też współczuje tak dobranej pary..
          • Gość: Az Re: kto inny mógl napisać taką głupotę... IP: *.bpl.vectranet.pl 26.01.09, 15:49
            Przecież napisałem:

            > Pół biedy jeśli kredyt spłaca sama

            więc pół biedy ;)

            Do wycieczek osobistych odnosić się nie będę. Dodam tylko że to nie jest kwestia
            obawy ale świadomość czasu, miejsca i okoliczności. Widać praca u podstaw
            wykonywana przez kilka osób na tym forum jest w dalszym ciągu jak najbardziej
            potrzebna.
          • Gość: aaa Re: kto inny mógl napisać taką głupotę... IP: *.piastlan.net 26.01.09, 22:08
            A jakbys Kredytka poczekala pol roku to bys i mieszkanie miala i samochod klasy
            sredniej albo/i wakacje zycia czyli w 80 dni dookola swiata :)
            Ale rozumie ze czekanie czasami duzo zdrowia kosztuje
            • Gość: Kredytka Re: kto inny mógl napisać taką głupotę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 22:48
              aaa ps. dużo zdrowia psychicznego to mnie kosztowało dostanie tego kredytu a nie
              czekanie...czekałam 5 lat z tą decycją...
      • arfer Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie 26.01.09, 16:08
        I jaką masz marżę? 2-3 %?
      • Gość: Realtor Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.01.09, 21:30
        Gratulacje Kredytka :).Madrze kupilas wygodne,nowe mieszkanie dobrze
        skomunikowane z W-wa...Odnosze wrazenie,ze niebawem nie bedziesz go
        splacala sama....;)
        • Gość: Kredytka Re: Kupuję mieszkanie w kryzysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 22:43
          Realtor nie wiem czy mój wygląd miał coś do kredytu, no ale może na ładne oczy
          mi dali:) ważne że dali:)

          Szanowny aaa, ja nie narzekam na swój samochód..ma 4 koła, jeżdzi i jest
          ekonomiczny..Każdy wie że auto to najgorsza inestycja, bo z roku na rok spada
          jego wartość, a im droższy tym droższe utrzymanie go..Wiec sprzedałam swojego
          passata za 30.000 ( jesli to dla ciebie średnia klasa) dołożyłam 20 i dopiero
          poszłam do banku.Wiec czekałam mój drogi i zapier...m żeby nie iśc na krzywy
          ryj do banku.Coś za coś.Na wakacje na ciepłej plazy też mnie stać,ba i to z
          kredytem, ale w tym roku wole je poświęcic na urzadzanie sie:) większa
          frajda.Teraz dla twojej wiadomości jeżdze sobie golfem i tez sobie chwale.Wole
          mieć małe M z kredytem ale moje.,niż szpanować furą i przemykac sie z dziewczyną
          do domu aby rodzice nie zauważyli..Zauważyłam jedno wśrod znajomych i tutaj że
          ci którzy tak sie rozgadują ze poczekają bo stanieje, bo to bo tamto, to po
          prostu ludzie którzy nie mają żadnych oszczędności bo woleli je wydac na auto
          np,lub ci którzy nie chcą za dużo pracować, i sie po prostu boją że bez mamy
          taty nie dadzą rady.Mimo że jestem specjalistą w swojej dziedzinie, to jak mi
          potrzebna kasa to nawet sprzątam ludziom domy ( calkiem niezły interes i nieżle
          robi na figure).To może lepiej poczekac do 30-tki??? albo nie no przecież
          jeszcze dziecko po drodze daj boże to już w ogóle marzenie o wlasnym mieszkaniu
          sie ulotni...Jestem ciekawa co napiszą te same osoby które teraz tak ostro
          bojkotują zakup mieszkania za 2 lata?? ze co?? poczekam jeszcze 2 lata..moze
          znowu stanieją...Ludzie troche wiary w siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka