erasms25
19.09.11, 18:46
Grabar(z)czyk polskich dróg zafundował płatne nie tylko autostrady. Kierowcy pouciekali na drogi lokalne.
Pan minister tego nie przewidział, co za pech.
Lokalne władze zareagowały wprowadzając ograniczenia tonażowe gdzie się tylko da.
Ograniczenia (nie tylko prędkości) lekiem na całe zło.
Był sobie skład opałowy, na który węgiel dostarczały wyładowane po brzegi ciężarówki.
W tym roku skład będzie pusty, nie dowiozą węgla. Nie chcą zapłacić Via Toll? Nie, droga bezpłatna. W czym problem? Gmina ograniczyła się w 100% szczelnie tonażami. Bierz pickup-pa i woź workami węgiel. Duża ciężarówka już nie przejedzie. Kto się nie spieszy z opałem nie wie, jakie niespodzianki czekają go w tym roku.
Może furmanki z węglem - jak w Misiu - wrócą do łask.
Gdzieś tam w południowo-wschodniej Polsce poustawiali zakazy i odcięli kamieniołom od świata. O, przepraszam, do 7 ton można wozić urobek.
Nowy podział Polski się tworzy, już nie na A i B, ale na Polskę przy głównych drogach (płatnych) i odciętą od (ciężarowego) świata.