Dodaj do ulubionych

Miejsca dla inwalidów

14.04.06, 21:43
Oczywiście rozumiem,że takie specjalne miejsca do parkowania dla
niepełnosprawnych muszą być. Tylko czasami jak widzę niektórych to jakoś nie
mogę uwierzyć w ich kalectwo. Często robią wrażenie dużo sprawniejszych i
zdrowszych niż ja ))))
Obserwuj wątek
    • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 14.04.06, 22:41
      Zazdrość? Bo nie rozumiem sensu Twojego postu. Chcesz walczyć o zlikwidowanie
      przywileju w postaci miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych?
      Mój ojciec jest inwalidą - nie ma jednej nogi, chodzi na protezie. Niektórzy
      jego znajomi nawet o tym nie wiedzą, bo - przysięgam - nic nie widać, tylko
      lekko utyka. Nie muszę chyba jednak tłumaczyć, że nie jest wybitnym
      piechurem... Czy Twoim zdaniem jego "zdrowy" wygląd dyskwalifikuje go do
      korzystania ze specjalnych miejsc parkingowych? W jakim stopniu upośledzony
      powinien być człowiek, aby mógł korzystać z tego przywileju?
      • iberia30 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 10:04
        dorianne.gray napisała:

        > Zazdrość?


        nie sadze.
        Bo nie rozumiem sensu Twojego postu.
        szkoda, ale wydaje mi sie, ze autorce chodzilo o tych niepelnosprawnych ktorzy
        sa pelnosprawni ruchowo a mimo to maja stosowny znaczek na aucie.
        Przyklad:mama mojej kolezanki jest na rencie x lat-nie znam powodu, niemniej
        jednak jest osoba sprawna fizycznie-nie utyka, porusza sie w pelni samodzielnie
        bez laski, kul itd, (dobrze znosi kilkunastogodzinne podroze samochodem do
        niemiec) a mimo to posiada dokumenty, ktore uprawniaja Ja do korzystania z
        miejsc dla inwalidow bo ma rente....

        >Chcesz walczyć o zlikwidowanie przywileju w postaci miejsc parkingowych dla
        niepełnosprawnych?

        nie sadze.

        > Mój ojciec jest inwalidą - nie ma jednej nogi, chodzi na protezie. Niektórzy
        > jego znajomi nawet o tym nie wiedzą, bo - przysięgam - nic nie widać, tylko
        > lekko utyka. Nie muszę chyba jednak tłumaczyć, że nie jest wybitnym
        > piechurem... Czy Twoim zdaniem jego "zdrowy" wygląd dyskwalifikuje go do
        > korzystania ze specjalnych miejsc parkingowych?
        NIE

        >W jakim stopniu upośledzony powinien być człowiek, aby mógł korzystać z tego
        przywileju?
        >

        w takim, ze faktycznie ma problem aby sie poruszac i dlatego potrzebuje miejsce
        przy wejsciu do sklepu i miejsce znacznie szersze niz zdrowy kierowca.
        • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 10:32
          Moja mama nie korzysta z pomocy kul, a ma rentę. Dlaczego? Bo ma chore serce,
          niska wydolność. Na oko wygląda jak okaz zdrowia.
          Dalej nie rozumiem, co ma WYGLĄD do rzeczy. Nawet lekarze-orzecznicy ZUS (o
          których nie będę się tutaj wypowiadać) nie oceniają stanu zdrowia na podstawie
          stopnia zarumienienia policzków, tylko na podstawie badań.
          • iberia30 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 12:49
            > Moja mama nie korzysta z pomocy kul, a ma rentę. Dlaczego? Bo ma chore serce,
            > niska wydolność. Na oko wygląda jak okaz zdrowia.

            i uwazasz, ze tacy ludzie powinni miec prawo do parkowania blizej wejscia?A co
            z takimi, ktorzy nie sa na rencie a maja wszczepione bypasy?
            Datego uwazam, ze te miejsca powinni dot. osob, ktore maja problem z
            poruszaniem sie .

            • emes-nju Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 14:17
              Od kilku lat mam klopoty z kregoslupem. W czasie zaostrzen kazdy krok sprawia
              mi silny bol. Ale nie utykam, nie powlocze nogami - nie jestem tez inwalida.
              Jestem dostatecznie mlody, zeby dolegliwosci te "brac na klate". Obawiam sie
              jednak, ze jak sie zestarzeje, bardzo ciezko bedzie mi sie poruszac. Z tym, ze
              jezeli nie bedze mial zadnych powazniejszych uciskow na nerwy, nie bede
              wygladal na chorego... No, moze w czasie wygramolania sie z auta :-)

              Nie mozemy oceniac ludzi po wygladzie. Od orzekania stopnia inwalidztwa sa
              specjalisci. Po ostatnich wpadkach z wyludzaniem swiadczen (to znacznie
              powazniejszy problem niz zajecie miejsca dla inwalidy), coraz trudniej zalapac
              sie na znaczek na samochodzie bez powaznej przyczyny.
            • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 21:17
              Iberia, nie chodzi o to, kto dostaje z ZUSu rentę, ale o to, kto ma jakie
              możliwości poruszania się. Właśnie Ci napisałam, że moja mama ma niską
              wydolność serca. Tak, oczywiście, że uważam, że tacy ludzie powinni mieć
              możliwość parkowania bliżej wejścia. Nie mają super kondycji i to nienormalne,
              żeby byli zmuszani do przemierzania długich dystansów: wysiłek, rozumiesz?
              Wysiłek - jest dla nich niewskazany.
              Każdy, kto jest w jakiś sposób upośledzony fizycznie, przez chorobę itp.,
              powinien mieć prawo do udogodnień w stosunku do osób zdrowych i w dobrej
              kondycji fizycznej.
              • iberia30 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 21:59
                dorianne.gray napisała:

                > Iberia, nie chodzi o to, kto dostaje z ZUSu rentę, ale o to, kto ma jakie
                > możliwości poruszania się. Właśnie Ci napisałam, że moja mama ma niską
                > wydolność serca. Tak, oczywiście, że uważam, że tacy ludzie powinni mieć
                > możliwość parkowania bliżej wejścia. Nie mają super kondycji i to
                nienormalne, żeby byli zmuszani do przemierzania długich dystansów: wysiłek,
                rozumiesz?


                Z calym szacunkiem dla Twojej Mamy i osob z podobnym schorzeniem:chyba mozna
                podjechac pod wejscie marketu i taka osobe wysadzic, po czym odjechac i
                zaparkowac niekoniecznie pod wejsciem+dokladanie taka sama procedura w drodze
                powrotnej, poza tym skoro ktos ma problem zeby przejsc przez pol parkingu to
                jak moze pokonywac hektary hipermarketow?

                a co z osobami starszymi, ktorzy najczesciej sa schorowani a nie maja
                orzeczonej grupy inwalidzkiej?W takim razie i oni powinni byc uprzywilejowani.

                > Wysiłek - jest dla nich niewskazany.
                > Każdy, kto jest w jakiś sposób upośledzony fizycznie, przez chorobę itp.,
                > powinien mieć prawo do udogodnień w stosunku do osób zdrowych i w dobrej
                > kondycji fizycznej.

                nie da sie kazdemu dogodzic, trzeba by stworzyc parkingi dla osob chorych,
                starszych, ciezarnych, z malymi dziecmi itd najblizej wejscia a reszta
                odpowiednio dalej tylko, ze to utopia.
                • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 22:11
                  Z góry założyłaś, że moja mama (jak i inne osoby z chorym sercem) jest wożona i
                  sama nie prowadzi ;)
                  Nie chodzi TYLKO o parkingi przy marketach, są też i inne parkingi - przy
                  urzędach na przykład... Osoba, która ma trudności z pokonywaniem długich
                  dystansów, ma chyba prawo pójść do urzędu, żeby coś załatwić, prawda?
                  (Właściwie to nawet czasem i obowiązek).
                  Oczywiście, że jestem za uprzywilejowaniem osób starszych, kobiet w ciąży, osób
                  z małymi dziećmi i tak dalej - dobry obyczaj nawet nakazuje przepuszczać takie
                  osoby w kolejce czy ustępować im miejsca, niestety nie ma wyraźnych przepisów,
                  które dawałyby im jakieś konkretne prawa. Dobrze byłoby to zmienić.
        • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 10:35
          A tak przy okazji - w tym kraju przydałyby się również miejsca parkingowe dla
          kobiet w ciąży. Odkryłam to teraz przy okazji własnych doświadczeń. Z brzuchem
          jest ciężko tak latać po całym parkingu, więcej miejsca do wysiadania też by
          się przydało, bo trzeba szeroko otworzyć drzwi, żeby się z auta wydostać. A
          przecież "ciąża to nie choroba", nie?
          • iberia30 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 12:51
            dorianne.gray napisała:

            > A tak przy okazji - w tym kraju przydałyby się również miejsca parkingowe dla
            > kobiet w ciąży. Odkryłam to teraz przy okazji własnych doświadczeń. Z
            brzuchem
            > jest ciężko tak latać po całym parkingu, więcej miejsca do wysiadania też by
            > się przydało, bo trzeba szeroko otworzyć drzwi, żeby się z auta wydostać. A
            > przecież "ciąża to nie choroba", nie?


            bardziej bym sie upierala przy usuwaniu barier architektonicznych takich jak
            wysokie krawezniki, albo podjazdy do sklepow-jak widze ile powstaje nowych
            budynkow, ktore absolutnie nie sa przystosowane do wozkow dzieciecych czy
            inwalidzkich to sie we mnie gotuje.Pomijam fakt parkowania na chodnikach w ten
            sposob, ze z bieda pieszy sie przecisnie.
            >
        • b-beagle Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 20:51
          Chodzi mi dokładnie o to, że u nas jest najwięcej inwalidów w całej Europie.
          Jak najbardziej inwalidzi powinni byc uprzywilejowni. Podejrzewam tylko ,że
          wielu z nich inwalidami jest tylko na papierze.
    • Gość: otton Re: Miejsca dla inwalidów IP: *.c9.msk.pl 15.04.06, 18:36
      pwnnego razu chcąc zrobić zakupy wjechałem na oznaczone miejsce dla inwalidów
      (mam do tego wszelką dokumentację a nawet jestem CHORY)pech chciał że w tym
      samym czasie drugi inwalida też chciał wjechać na to samo miejsce tylko że ja
      już wychodziłem z samochodu facet zrównał mnie z błotem dorzucając kilkanaście
      soczystych epitetów zmienił całkowicie zdanie jak pokazałem mu swoje nogi
      (jestem po jedenastu operacjach)chociaż chodzę w miarę normalne nikt nie wie
      jaki to jest dla mnie wysiłek. Teraz odpowiedż do tego Pana: nie każdy musi
      mieć głowę pod pachą żeby stawiać samochód dla inwalidów. A propos nie życzę
      Panu żadnego uszczerbku na zdrowiu chociaż jest Pan upierdliwy
      • zbig72 NIE dla miejsc tylko "dla inwalidów" 15.04.06, 19:58
        powinny być miejsca dla "osób z trudnościami w poruszaniu się"

        takie miejsca są po to żeby osoab która ma trudności z poruszaniem się nie
        musiała gnać przez cały parking pod marketem tylko mogła podjechać pod wejście,
        tyle że:

        1) nie zawsze "inwalida" = "osoba mająca trudności w poruszaniu się"
        2) nie zawsze "osoba bez grupy inwalidzkiej" = "osoba nie mająca trudności w
        poruszaniu się"

        innymi słowy np. facet bez nerki może spokojnie podejść i 1000 metórw do
        wejscia (mimo iż ma orzeczoną grupę inwalidzką) a kobieta w 8 miesiącu ciąży
        już nie (mimo iż jest okazem zdrowia)

        należy po prostu przedefiniować oznaczenie na "miejsce dla osoby w utrudnionym
        poruszaniem się"
        • emes-nju Re: NIE dla miejsc tylko "dla inwalidów" 16.04.06, 12:34
          zbig72 napisał:

          > powinny być miejsca dla "osób z trudnościami w poruszaniu się"

          O ile sie nie myle znaczek uprawniajacy do parkowania na miejscu dla inwalidow
          moga dostac tylko inwalidzi "ruchowi". Sa zreszta rozne znaczki i uprawnienia.
          Wiekszosc legitymacji upowaznia do bezplatnego parkowania wylacznie na
          miejscach dla inwalidow. Ale moj osobisty staruszek (ledwo chodzi) ma
          uprawnienia do bezplatnego stawania na dowolnym miejscu w strefie platnego
          parkowania. Szkoda, ze dotyczy to tylko Warszawy i... reszty Europy. Szkoda
          tez, ze najwieksze problemy ze znalezieniem miejsca ma wlasnie wtedy gdy musi
          zrobic zakupy. Bo parkingi pelne sa inwalidow umyslowych! Ile tylko moze kupuje
          przez internet, a i ja staram sie mu pomagac. Nie wszystko da sie jednak tak
          kupic i wtedy zaczynaja sie piesze wycieczki bo zbyt wielu ludzi uwaza, ze
          miejsca dla inwalidow sa przez inwalidow naduzywane i w odruchu "rewanzu" staje
          na nich. Jak dla mnie jezeli nawet 9 na 10 ma "lewe" uprawnienia, to dla tego 1
          na 10 trzeba miejsca parkingowe dla inwalidow oszczedzac. Tym bardziej, ze jest
          ich kilka na kilkaset przed sklepem!!! Maja tylko ten nieodparty urok, ze sa
          blisko drzwi i niektorzy, ktorym zawsze wszystko sie nalezy maja w d... tych,
          ktorym naprawde sie nalezy!

          Co to w ogole za dyskusja?! O sprawdzania czy inwalida moze, czy nie moze
          parkowac na specjalnych miejscach sa uprawnieni. Nam WARA od tego!
          • zbig72 Re: NIE dla miejsc tylko "dla inwalidów" 20.04.06, 18:34
            ależ ja nie domagam się likwidacji miejsc dla inwalidów (niech nawet parkują
            wszysycy inwalidzi, nie tylko "ruchowi") tylko przyznania prawa do parkowania
            na tych miejscach również kobietom w widocznej ciąży, podwożącym staruszków czy
            ludzi o kulach - osoby te mają prawo do obsługi bez koleki w sklepie, ale już
            na parkingu przed sklepem przywilejów nie mają - dziwne...
        • Gość: gosc Re: NIE dla miejsc tylko "dla inwalidów" IP: *.crowley.pl 27.04.06, 09:24
          znaczek i legitymacja to właściwe kryterium. Interpretacje osób mających
          trudności w poruszaniu się mogą być jednakowe a trudności skrajne, np.: osoba
          bez nóg, powie (nie wiedzieć czemu ;-)) ma trudności w poruszaniu się, i inna,
          wybitnie poszkodowana przez los, jak się but rozsznuruje, może mieć dokładnie
          ten sam problem
    • pietnacha40 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 21:19
      Większym problemem jest parkowanie na tym miejscu osób ,które nie są
      inwalidami. Ile razy jestem pod marketem ,tyle razy to miejsce jest zajęte.
      Chyba jeszcze nie widziałam znaczka na szybie samochodów tam parkujących.
      Ochrona nie reaguje, straż miejska też nie, parkingowi w centrum miasta kierują
      na to miejsce samochody na płatnych parkingach. Jak przestanę widywać samochody
      zdrowych osób na miejscu dla inwalidy , to może zacznę się zastanawiać , który
      inwalida może tam parkować , a który nie.
      • iberia30 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 21:33
        pietnacha40 napisała:

        > Większym problemem jest parkowanie na tym miejscu osób ,które nie są
        > inwalidami. Ile razy jestem pod marketem ,tyle razy to miejsce jest zajęte.
        > Chyba jeszcze nie widziałam znaczka na szybie samochodów tam parkujących.
        > Ochrona nie reaguje,


        zalezy od sklepu, ostatnio bylam pod wrazeniem, bo w katowickim Selgrossie
        przez radiowezel upominano kierowcow, ktorzy bezprawnie zajeli miejsca
        parkingowe dla inwalidow.

        • pietnacha40 Re: Miejsca dla inwalidów 15.04.06, 22:44
          A nie było to o spaleniu się ze wstydu ? U nas puszczają taki tekst , ale nie
          dotyczy konkretnego samochodu , tylko taka akcja. Jednocześnie na parkingu tego
          marketu parkują jak chcą. Powinna być akcja - parkujesz, ochrona informuje,
          wzywają przez głośniki, wzywają straż miejską, blokada, mandat. Parę razy, na
          forum miasta się roznosi - miejsce parkingowe czeka.
          Na parkingu w centrum Mikołowa wisi tabliczka - czy naprawdę chcesz być na
          naszym miejscu ? I tam właśnie parkingowy kieruje samochody , jak nie ma innego
          miejsca :(
          • emes-nju Re: Miejsca dla inwalidów 16.04.06, 12:25
            W Warszawie tylko w jednym centrum handlowym widzialem blokady na kolach
            limuzyn (a jakze!) parkujacych na miejscach dla inwalidow. I BARDZO dobrze.
            Mandat ich zapewne nie zwilzy, ale czas stracony na oczekiwanie i owszem :-P

            Wielokrotnie to zreszta pisalem - na chamow nie sa skuteczne zadne represje. Z
            wyjatkiem zmniejszenia oplacalnosci chamstwa :-) "Zaoszczedzil" 15 sek. na
            dojsciu do sklepu - stracil pol godziny (zeby tylko tyle...) na zdemontowanie
            blokady.
            • wamal Re: Miejsca dla inwalidów 20.04.06, 13:43
              Wielokrotnie widzę np. BMW parkujące naprzeciw tablicy:Zabrałeś mi miejsce,
              zabierz moje kalectwo. Często wewnątrz siedzi nawet kierowca- okaz zdrowia (na
              pierwszy rzut oka). Pozory mogą mylić, może sterydy i "odżywki" spowodowały
              zmiany w funkcjonowaniu psycho/fizyczno/umysłowym *

              *niepotrzebne skreślić
              • emes-nju Re: Miejsca dla inwalidów 20.04.06, 13:54
                Kiedys w centrum Warszawy toczylem jalowa dyskusje z panem stojacym na miejscu dla inwelidow. Przywiozlem do jakiegos urzedu swojego ojca - bezspornego inwalide. Jechalismy jego, oznakowanym samochodem. Zatrzymalem sie obok inwalidy umyslowego, poinformowalem go, ze mam na pokladzie inwalide i chce zajac okupowane przez niego miejsce. Pan oswiadczyl, ze moge ojca wysadzic a sam mam jezdzic i szukac miejsca. Po kilku minutach tego typu dyskusji wyciagnalem telefon i zadzwonilem na policje. Panu zmiekla rura i odjechal. Najsmieszniejsze jet to, ze policjant odpowiedzial, ze nic z takim chamem nie moga zrobic...
          • jureek Re: Miejsca dla inwalidów 22.04.06, 20:51
            pietnacha40 napisała:

            > A nie było to o spaleniu się ze wstydu ? U nas puszczają taki tekst , ale nie
            > dotyczy konkretnego samochodu , tylko taka akcja. Jednocześnie na parkingu
            tego
            >
            > marketu parkują jak chcą. Powinna być akcja - parkujesz, ochrona informuje,
            > wzywają przez głośniki, wzywają straż miejską, blokada, mandat.

            Jestem za, tylko zamiast blokady proponowalbym odholowanie na parking
            strzezony. Wtedy przynajmniej miejsce sie zwolni, a z blokada bedzie to miejsce
            dla inwalidy blokowane jeszcze dluzej.
            Jura
            • emes-nju Re: Miejsca dla inwalidów 24.04.06, 11:06
              jureek napisał:

              > pietnacha40 napisała:
              >
              > > A nie było to o spaleniu się ze wstydu ? U nas puszczają taki tekst , ale
              > > nie dotyczy konkretnego samochodu , tylko taka akcja. Jednocześnie na
              > > parkingu tego marketu parkują jak chcą. Powinna być akcja - parkujesz,
              > > ochrona informuje, wzywają przez głośniki, wzywają straż miejską, blokada,
              > > mandat.
              >
              > Jestem za, tylko zamiast blokady proponowalbym odholowanie na parking
              > strzezony. Wtedy przynajmniej miejsce sie zwolni, a z blokada bedzie to
              > miejsce dla inwalidy blokowane jeszcze dluzej.

              Ale dluzej tez trwa efekt odstraszajacy dla innych "inwalidow umyslowych". Zwykle wyglada to tak, ze na jednym miejscu stoi zablokowane auto, a reszta jest wolna lub zajeta przez uprawnionych. Odholowywanie samochodow byloby dotkliwe dla odholowanego, ale tylko zwiekszyloby rotacje "umyslowych" na miejscach dla inwalidow - wiesz, wiecej wolnych miejsc :-P
    • Gość: Agnieszka Re: Miejsca dla inwalidów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 16:13
      Niedawno znajomy po wypadku, ciężkier opreacji, w trakcie rehabilitacji i przy
      tym wszytsktkim jeżdżący, jak ktoś napisał 'limuzyną' (znaczy się dobrym
      samochodem) ośmielił się stanąć na miejscu dla inwalidy pod jakimś tam urzędem -
      pierwsza samodzielna po wypadku podroż samochodem - natychmiast wystartował do
      niego ochroniarz, który rownie szybko zawrócił kiedy znajomy wytaszczył z
      samochodu się razem z dwoma kulami. Nie zawsze 'limuzyna' na miejscu oznaczonym
      oznacza upośledzenie umysłowe :)
    • stefan4 Re: Miejsca dla inwalidów 20.04.06, 16:49
      Ta dyskusja jest strasznie żenująca. Przecież pozostawianie miejsca dla osób o
      utrudnionym poruszaniu i wykorzystywanie takiego miejsca w ogóle nie powinny być
      regulowane żadnymi przepisami. Przed sklepami czy urzędami takie miejsca
      powinny być oznaczane tabliczkami lub rysunkami dla przypomnienia, a nie znakami
      drogowymi, za którymi stoi groźba mandatu.

      Przepis o przytrzymywaniu drzwi do sklepu przed inwalidą nie jest potrzebny, bo
      wystarcza zwykła ludzka wrazliwość. I kiedy komuś przytrzymuję te drzwi, to nie
      zdarza się, żeby jakiś zdrowy byk też próbował się załapać. Dlaczego więc
      miejsc parkingowych dla inwalidów trzeba bronić prawem i drobiazgowym
      ustalaniem, które choroby uprawniają a które nie? Cóż jest takiego toksycznego
      w blachośmierdzielach, że z ich powodu zapominamy o normalnym człowieczeństwie?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 21.04.06, 21:47
        Nie trzeba jeździć samochodem, żeby zapominać o człowieczeństwie. Nie wszyscy
        są tak poczciwi jak Ty czy ja i nie wszyscy mają za oczywisty fakt, że osobom
        mniej sprawnym należy się pomoc osób zdrowych i pewne przywileje. Dziwne jest
        to, że nie zdajesz sobie z tego sprawy...
        • stefan4 Re: Miejsca dla inwalidów 22.04.06, 21:05
          dorianne.gray:
          > Nie trzeba jeździć samochodem, żeby zapominać o człowieczeństwie. Nie wszyscy
          > są tak poczciwi jak Ty czy ja i nie wszyscy mają za oczywisty fakt, że osobom
          > mniej sprawnym należy się pomoc osób zdrowych i pewne przywileje. Dziwne jest
          > to, że nie zdajesz sobie z tego sprawy...

          Ależ wysiądź z bryki i rozejrzyj się dookoła: ludzie na chodnikach i w sklepach
          SĄ życzliwi i usłużni! Doświadczyłem tego aż nadto, kiedy przez ponad dwa lata
          zmuszony byłem chodzić o kulach. Kiedy przewróciłem się na lodzie (o kulach
          bardzo trudno jest chodzić po śliskim) albo nie radziłem sobie z popychaniem
          wózka w samie, to pomagali mało umiejętnie, ale bez wahania i energicznie.

          Wrogość człowieka do człowieka to problem motoryzacji i polityki; nawet nie
          kierowców i polityków, bo ta sama osoba staje się sympatyczna, gdy tylko wyjdzie
          z tej swojej przeklętej roli społecznej Prowadzącego Pojazd albo Naród.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • stefan4 Re: Miejsca dla inwalidów 23.04.06, 23:56
              dorianne.gray:
              > Ja chyba mieszkam na innej planecie, bo w moim świecie życzliwość ludzka nie
              > jest standardem :)

              No to czemu się uśmiechasz?

              Ja z tymi kulami bywałem również w Warszawie; oczywiście pociągiem, bo ja wtedy
              nie byłem w stanie skutecznie nacisnąć nogą hamulca. Skłonność ludzi do pomocy
              nie różniła się od gdańskiej. Jeśli Ty jej nie dostrzegasz, to na wytłumaczenie
              tego faktu mam następujące alternatywne diagnozy. Do każdej dołączam propozycję
              terapii:
              (1) Mieszkasz w miejscu jeszcze gorszym niż Warszawa. Ale w takim razie nie w
              Polsce, bo w Polsce bardziej agresywnego miejsca już nie ma. TERAPIA: wróć do
              kraju.
              (2) Masz do czynienia wyłącznie z kierowcami a wcale albo bardzo mało z
              pieszymi. Jeśli tak, to na życzliwość nie licz a gdyby się zdarzyła (np. gdybyś
              natrafiła na mnie), to traktuj ją jako niezwykły dar nieba. TERAPIA: zrób sobie
              jakiś miesiąc odpoczynku od samochodu; jak już przywykniesz, to na pewno
              spotkasz miłych ludzi.
              (3) Tkwisz w psychologicznym błędnym kole: nie oczekujesz ludzkiej życzliwości,
              więc jej nie dajesz do siebie dostępu, więc ona się nie ujawnia, więc masz powód
              jej nie oczekiwać. TERAPIA: postudiuj sobie coś z wiktymologii.

              I najlepiej nie traktuj moich porad zbyt poważnie...

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • dorianne.gray Re: Miejsca dla inwalidów 24.04.06, 00:28
                Uśmiecham się, bo ja jestem miła. To wielu innych nie jest.
                Nie mieszkam w Warszawie, tylko w miejscu znacznie lepszym :) i nie wyjechałam
                z kraju (nie ulegam takim modom).
                Owszem, dużo jeżdżę samochodem, ale w nim nie mieszkam. Moim zdaniem chamstwo
                nie jest wprost proporcjonalne do częstości korzystania z tego akurat środka
                lokomocji. Uzależniłabym je od wielu innych czynników.
                Nie zrobię sobie miesiąca odpoczynku od samochodu właśnie dlatego, że w moim
                stanie (szósty miesiąc ciąży) wolę przemieszczać się nim, niż komunikacją
                miejską, licząc na ludzką życzliwość (ustępowanie miejsca na przykład).
                Nauczona doświadczeniem cieszę się, że przynajmniej tej "atrakcji" mogę sobie
                oszczędzić :)
                Nie zamierzam również (z w/w powodu) przerzucić się na rower lub wędrówki
                piesze, mam nadzieję, że to rozumiesz :)
          • zbig72 Re: Miejsca dla inwalidów 24.04.06, 10:26
            jak dla mnie jeśli inwalida sam prowadzi to parkuje na miejscu dla inwalidy ale
            jesli prowadzi osoba zdrowa to powinna podjechac chocby pod same drzwi,
            wysadzić chorego i poszukać zwykłego miejsca...

            skoro to mają to być restrykcyjnie miejsca "tylko dla inwalidów", czyli np.
            kobiety w ciąży, albo osoby ze złamaną noga się nie łapią, to tym bardziej nie
            powini się łapać "podwoziciele"

            a cała ta dyskusja bierze się stąd, że chyba nie ma nikogo kto by nie znał
            przynajmniej jednego zdrowego byka z naklejką "inwalida" za przednią szybą...
          • zbig72 Re: Miejsca dla inwalidów 24.04.06, 10:26
            jak dla mnie jeśli inwalida sam prowadzi to parkuje na miejscu dla inwalidy ale
            jesli prowadzi osoba zdrowa to powinna podjechac chocby pod same drzwi,
            wysadzić chrego i poszukać zwykłego miejsca...

            skoro to mają to być restrykcyjnie miejsca "tylko dla inwalidów", czyli np.
            kobiety w ciąży, albo osoby ze złamaną noga się nie łapią, to tym bardziej nie
            powini się łapać "podwoziciele"

            a cała ta dyskusja bierze się stąd, że chyba nie ma nikogo kto by nie znał
            przynajmniej jednego zdrowego byka z naklejką "inwalida" za przednią szybą...
            • Gość: se a pozory myla... IP: *.012-5-65736b10.cust.bredbandsbolaget.se 25.04.06, 08:08
              na przyklad w przypadku niepelnosprawnych dzieci, gdy niepelnosprawnosc dotyczy
              glownie intelektu, a nie aspeltu ruchowego. Nie ma mowy o podwiezieniu dziecka
              pod drzwi np. przychodni lub szpitala i poszukaniu miejsca do parkowania, bo
              nie mozna dziecka na chwile zostawic ´bez opieki. A kilkusetmetrowa wedrowka z
              drugiego konca parkingu zajmuje co najmniej kilkadziesiat minut i wiaze sie z
              postojem przy kazdej kaluzy, polaczonej z kapiela w tejze. Roczne- dwuletnie
              dziecko wpakuje sie do wozka lub bierze pod pache i maszerujemy. W przypaku
              kilku-kilkunastoletniego dziecka zalicza sie droge przez meke. I czasem
              zastanawia sie, czy nie skorzystac z prawa do uzyskania przepustki, aby moc
              zaparkowac na miejscu dla niepelnosprawnych..choc z oporami...
              • wamal Re: a pozory myla... 04.09.06, 07:52
                Od 10 lat mam prawo do uzyskania niebieskiej naklejki (i odpowiednich
                dokumentów) ze względu na stan mojej córki. Ponieważ problem nie dotyczy
                aspektu ruchowego, a "zły humor" rzadko jej się przytrafia, (zresztą przy
                takich porcjach psychtropów to niemal wykluczone), do tej pory nie wystąpiłem
                do Urzędu Miasta o kartę parkingową i sławetną naklejkę. Ale coraz częściej
                myślę, że z dziką frajdą podjechałbym w towarzystwie Straży Miejskiej aby
                sholować tych, co być może umieją czytać, ale nie rozumieją treści napisu lub
                piktogramu. Często zresztą miejsca takie oznaczone są "kopertą", więc nawet
                policja powinna tym się zająć...
                • iberia30 Re: a pozory myla...czasem.. 04.09.06, 10:01
                  akcja z wczoraj, pod katowickim carrefourem.Paniusia zaparkowala bordowe
                  seicento o numerach SK 8795C (o ile sie nie myle) -na szybie miala nalepke
                  WOT...troche dziwne ale nic to-na miejscu dla osob niepelnosprawnych.Na moj
                  komentarz-ze nie radze prakowac na tym miejscu skoro nie ma nalepki na aucie-z
                  przodu nie miala-odparowala, ze skad wiem czy ona nie jest uprawniona,ja na to,
                  ze nie ma nalepki, odwrocilam sie i poszlam.Paniusia cos mruczala pod nosem, ze
                  smarkula bla bla bla, wiec sie wrocilam i powiedzialam, ze sobie takich
                  chamskich odzywek nie zycze.
                  Na drugi raz powiem takiemu delikwentowi, ze dzwonie po straz miejska, ciekawe
                  czy tez bedzie taki/a madry/a.Zakldam, ze osoba, ktora jest uprawniona do
                  parkowania w tym miejscu na pewno zachowala by sie inaczej...
                  Dodam tylko, ze na owym pudelku z tylu ani z boku nie bylo stosownej nalepki,
                  co pozwala przypuszczac, ze paniusia jest sprawa, tudziez sprawna inaczej na
                  umysle.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka