bbaju
08.01.04, 21:53
Zanim, Szanowni Łamigłówkowicze, rozlejecie równo wódkę (ja się poddałam,
zadowolę się tym, co wychlapiecie, kręcąc kieliszkiem), proponuję mały
relaksik.
Pewien elegant codziennie rano, w świątek i piątek, zakładał czystą koszulę.
W każdy poniedziałek, w drodze powrotnej z pracy, zawoził do pralni
wszystkie uzbierane przez tydzień brudne koszule i odbierał wyprane.
Ile ów gość musiał mieć conajmniej koszul?
Pozdrawiam
Baj