tpudel
26.08.02, 21:29
Mamy zjazd kilkudziesieciu matematykow, ktorzy maja jednego przewodniczacego.
Wymysla on takie zadanie dla nich....
Rozdaje wszystkim pistolety i mowi, ze kazdy z nich ma popelnic samobojstwo
o pelnej godzinie jezeli odkryje, ze zdradza go zona, zakladamy, ze kazdy
matematyk ma wypisane na czole, czy jego zona jest wierna, nikt nie moze
zobaczyc swojego czola, ale widzi czola wszystkich pozostalych. Nie moga oni
ze soba rozmawiac i nigdzie nie ma luster.Po kilku godzinach zabija sie x
matematykow, wszyscy, ktorzy byli zdradzani przez zony. Skad wiedzieli.???