Gość: Dory
IP: *.aster.pl
30.07.04, 16:35
Jesli zastanawiacie sie nad wyborem szkoly jezykowej TFLS, to szczerze
odradzam. Nie wiem, moze ktos mial lepsze doswiadczenia,ale nie ja. W marcu
zaczelam nauke wloskiego, na poczatku byl native speaker, fajny facet do
konwersacji, ale nie mial pojecia, jak uczyc obcokrajowcow. Facet na pewno
nie mial uprawnien pedagogicznych. Kursanci mieli wrazenie, ze nic nie
umieja. Po miesiacu zniknal, bo znalazl prace w Lodzi. Na jego miejsce
powinien przyjsc nastepny n. speaker, nic z tego, Polak zaczal uczyc.
Wprawdzie kurs byl tani,ale kosztem warunkow uczenia (rzadko kiedy materialy
na kasetach, nauka w obskurnych salach w szkole). Szkola chwalila sie
mozliwoscia wypozyczania materialow do nauki, zrozumialam, ze do wszystkich
jezykow. Niee, tylko ang.! Wszelkie pytania do tzw. sekretarek w Biurze na
Kruczej sprawialy trudnosci, nie umialy odpowiedziec, nie wiedzialy nawet,
kiedy konczy sie kurs. poza tym nawet kiedy nie maja interesantow, olewaja
tego, kto przychodzi.I tak dalej...