balbiga 17.01.06, 07:38 co właściwie znaczy "brokeback"? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
easystreet Re: Brokeback mountain 17.01.06, 13:04 Nie wizdialam filmu, ale brokeback horse to kon ujarzmiony, taki udomowiony, nie dzikus, a poniewaz to western, to napewno o zlagodzonych garbach/gorach/wyzynach moze byc mowa: ujarzmionej, zniewolonej naturze ludzkiej itp itd...Powiesz mi, czy mam racje, bo jakos nie mam ochoty na nowoczesny western, o milosci ...a zreszta sama sobie dopowiesz, bo wiesz jak go reklamuja...-( Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: Brokeback mountain 17.01.06, 13:07 ujeżdżony....czworonóg....tego słowa mi brakowało:) Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: Brokeback mountain 17.01.06, 13:29 choc na Hollywood to za głębokie: może to byc nazwa lokalna góry z ktorej niejeden cowboy albo konik spadł i skręcił sobie kark. mało romantyczne, ale kto wie..:) Odpowiedz Link Zgłoś
kylie1 Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 17.01.06, 22:41 There is a Breakback mountain in Wyoming, the movie takes place in Wyoming as well but there is no such thing Brokback Mtn. Perhaps it has something to do with a horse but most critics say Brokeback Mtn is a metaphor for loneliness, pain and the hostile social environment those two gay cowboys had to live in. They play a lot of grab ass in the wilderness of the Brokeback Mtn. How well is this kinda movie going to go over in Poland? :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 17.01.06, 23:50 hipoteza zostala potwierdzona...mieli gorki i pagorki, wsrod ktorych pecznialy im ru...ki! Odpowiedz Link Zgłoś
gizmoj Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 17.01.06, 23:57 easystreet napisała: > hipoteza zostala potwierdzona...mieli gorki i pagorki, wsrod ktorych pecznialy > im ru...ki! Easystreet, you're the best!!! (hee! hee!) Odpowiedz Link Zgłoś
kylie1 Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 18.01.06, 00:21 you got it! Agree with you,easystreet - spot on! let's cut the chase, there is no need to beat around the bush! :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 18.01.06, 12:21 a little grab-ass among the bushes for the the birds and the bees in Wyoming? No wonder they're barren land :) Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 18.01.06, 12:23 No utility for fertility among two cowboys, eh? Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 18.01.06, 12:27 I got a bit carried away. No intent to hurt anyone's sensibility. Let's get in on....in the mountains of Wyoming, yeeeeehah! No more Pensacola, Florida....ooooops, sorry... Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: dzięki, filmu jeszcze nie widziałam nt. 18.01.06, 13:08 I guess sowing their WILD oats was a friutless effort then. Had some fun for now, ON WITH THE DAY!! --------------- no malice intended Odpowiedz Link Zgłoś
ianek70 Remember the real point of cowboyism 18.01.06, 13:28 was wrestling a sweating, semi-wild beast by the horn. Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: Remember the real point of cowboyism 18.01.06, 19:39 The hands-on approach to grabbing a beast by the horn is so bang on! Odpowiedz Link Zgłoś
easystreet Re: Remember the real point of cowboyism 18.01.06, 21:22 'tis not the horn that maketh a man into a beast. 'tis the suppression of healthy desire! Odpowiedz Link Zgłoś
kylie1 Re: Remember the real point of cowboyism 18.01.06, 20:48 ianek, did you just say it was a horny beast? :) Odpowiedz Link Zgłoś